Dodaj do ulubionych

Tylko nie mów nikomu.

10.05.19, 10:08
Jutro premiera filmu Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu" na youtube.
Jest to dokument o tym, jak Kościół w Polsce radzi sobie z księżmi pedofilami.
Zachęcam do obejrzenia i komentowania.
Pozdrawiam

www.antyradio.pl/Film/Zwiastuny/Tylko-nie-mow-nikomu-nowy-zwiastun-filmu-o-pedofilii-w-polskim-Kosciele-31633
Edytor zaawansowany
  • awariant 10.05.19, 11:36
    JUTRO NA YOUTUBE PREMIERA FILMU BRACI SEKIELSKICH !!!

    > Tylko nie mów nikomu - napisał grzeg34
  • dunajec1 10.05.19, 12:33
    Ja nic nie bede gadal ale cicho nie bede.
  • suender 10.05.19, 16:59
    grzeg34 10.05.19, 10:08

    > Jutro premiera filmu Tomasza Sekielskiego

    "Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. » Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. [Mt 23]

    cbdo.

    Pozdrawiam.
  • pocoo 11.05.19, 11:23
    Brawo Jezus, "mądrości boska nad mądrościami".
  • pocoo 11.05.19, 12:49
    suender napisał:

    > "Wówczas przemówił Jezus do tłumów...

    Jeżeli gorszy cie oko twoje, to wyłup je, bo.... itd.
    Dlaczego działalność penisów nikogo nie gorszy? Gdyby mieli sobie je obciąć, to nie byłoby wierzących facetów.Wolą penisa od religii, Jezusa i zbawienia.
  • pocoo 11.05.19, 13:02
    suender napisał:

    > "Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów ...

    "Jeżeli ktoś gorszy maluczkich, to lepiej gdyby uwiązał sobie kamień młyński u szyi i rzucił go w morze".
    Jeżeli chcesz, to ja mogę jeszcze dużo więcej zacytować słów Jezusa o sianiu zgorszenia przez uczonych w piśmie i nie tylko.
  • awariant 11.05.19, 14:48
    www.youtube.com/watch?v=BrUvQ3W3nV4
  • jeepwdyzlu 11.05.19, 23:07
    Wstrząsający film.
    Masakra kompletna.
    Ledwo obejrzałem do końca 😞
    I powiem krótko:
    KURWA MAĆ!!!!

    --
    YCDSOYA
  • oszo-lom-z-rm 11.05.19, 23:22
    Nie mówcie Michnikowi ze zdemaskowano agenta lewactwa i masonerii. Łonie kk - budowniczego bazyliki Licheńskiej Ks Machulskiego - Marianna - zakonu do którego należy były red Tygodnika Powszechnego Ks A Boniecki
  • pocoo 12.05.19, 00:02
    oszo-lom-z-rm napisał:

    > Nie mówcie...

    Kto widzi zbrodnię i nie reaguje jest współwinnym.Twój penis jest tyle wart, ile penis klechy pedofila.
  • oszo-lom-z-rm 12.05.19, 14:01
    Widzieliście przewinę reżysera Polańskiego i go broniliście! Sam zes się giwnem obryzgała którym we mnie chcualescrUcuc nieudolny lewaku!
  • oszo-lom-z-rm 12.05.19, 14:02
    We mnie rzuciłeś nieudolny lewaku
  • jeepwdyzlu 12.05.19, 14:50
    Oszołom to pizda i kupa gówna

    --
    YCDSOYA
  • donmarek 13.05.19, 08:00
    >We mnie rzuciłeś nieudolny lewaku
    Katolicka miłość bliźniego w pełnej okazałości !!!

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • jotkajot49 22.05.19, 20:23
    Różnica w ocenie postępku Polańskiego i pierwszego lepszego kacabaja-pedofila polega na tym, że Polański nie robi za wzór moralności i nie prawi baran(k)om kazań z ambony.
  • grzeg34 12.05.19, 10:36
    SZOK!!!
    Jestem zszokowany. Wstydzę się, że przez ponad 30 lat uważałem siebie za katolika.
    Wojna Polsko - Polska przechodzi w fazę wojny religijnej. I naprawdę trzeba wiele mądrości po obu stronach, żeby za chwilę ludzie naprawdę nie skoczyli sobie nawzajem do gardeł, a wtedy na jakiekolwiek rozmowy będzie już za późno.
  • kalllka 12.05.19, 12:16
    Nie bardzo rozumiem powód do wstydu; obejrzałeś kolejny film o pedofilii wśród grupy zawodowej / który zreszta reklamujesz przez jednostkę radiowa,..ale mniejsza/ i właśnie to stało powodem twojej kontestacji katolicyzmu jako takiego?
    Przyznam, ze trochę to nielogiczne stwierdzenie i działania jednym tytułem filmu/ tworzyć moderację...
    Za to reszta wypowiedzi- o wojnie pol-pol, trafna i można powiedzieć ze spełnia warunek zabawnej formuły, która przyjąłeś za wzór-
    jeszcze bardziej „buntuje” tych ,którzy do tej pory nie milczeli:|
  • spinoff 12.05.19, 13:13
    Widzom udziela się egzaltacja kreowana przez media - ale nie przez film! W samym filmie nie ma nic, czego człowiek nawet kiepsko zorientowany w temacie pedofilii mógłby nie wiedzieć. Ludzie chcą jakoś zademonstrować sprzeciw i stąd ta przesada w okazywaniu emocji i wielkie słowa. Jest to zrozumiałe. Ja właśnie obejrzałem i od razu też chciałem zobaczyć, co na to internet, a tu jednak dość spokojnie.
    Film jest znakomity, ponieważ uchwycił istotę problemu. Jest tam kilka irytująco głupich kadrów z jakimś mlekiem cieknącym po brodzie, ale w całości to są detale bez znaczenia. Z początku trochę gra na emocjach, jest ksiądz, jest ofiara, nie ma katharsis, bo oprawca jest już stary, zniedołężniały i zdezorientowany. Ale potem film szybko przechodzi do tego, co istotne, czyli do zachowania KK, jego podejścia do ofiar i do sprawców... Na tym się skupia i robi to doskonale.
  • awariant 12.05.19, 15:32
    spinoff napisał:
    > W samym filmie nie ma nic, czego człowiek nawet kiepsko zorientowany w temacie pedofilii mógłby nie wiedzieć.

    Między wiedzieć a wiedzieć jest ogromna różnica.
  • grzeg34 12.05.19, 13:49
    kalllka napisała:

    > Przyznam, ze trochę to nielogiczne stwierdzenie i działania jednym tytułem filmu

    Emocje często bywają nielogiczne.
    W tym filmie bardzo poruszyło mnie cierpienie ofiar i ich wieloletnie osamotnienie w tym cierpieniu.
    Moje krytyczne nastawienie do katolicyzmu nastąpiło kilka lat wcześniej. Jednak informacje prasowe mają znacznie słabsze oddziaływanie niż bezpośrednie relacje ofiar.
  • jacek_x 13.05.19, 00:31
    Obejrzalem film prawie cały.
    Problemem poruszonym na filmie, który jest kluczowym to jest to, że koscielni dygnitarze w trosce o reputację całej organizacji zamiatali sprawy pod dywan. Ukrywano fakty, przenoszono do innych parafi aby sprawę zatuszować, itp.
    Dotychczas byłem zdania, że w stosunku do pedofili należy powrocić do kary batożenia na Rynku Glównym, przy czym ksiądz-pedofil powinien dostać dwa razy wiecej batów na gołą dupę.
    Po filmie myślę, że tym chorym ludziom i tak to nie pomoże.
    Kapelan Solidarności Jankowski nie żyje, spowiednik Lecha Wałęsy także zmarł w lutym, inne stare dziady ledwo żyją.
    Dobrze by było aby tego typu dewianci wybierali tylko seminaria duchowne, ale tak nie jest.
    Taki na przykład homoseksualny pedofil i zbrodniarz Trynkiewicz wybrał sobie zawód nauczyciela wu-efu.
    Co zatem robić z tymi wszystkimi dewiantami?
  • pocoo 13.05.19, 08:01
    Tylko szeregowi członkowie Kościołów mogą zrobić ze zboczonymi bandytami porządek.Każdy szef danego Kościoła może sobie pogadać, ale nie zrobi nic.Pedofilia istnieje od zarania dziejów.
    A gwałcenie zakonnic przez księży i zmuszanie do aborcji? Zjawisko znane od kiedy istnieją zakony.I co? Cicho sza? Zakonnice zbuntowane są zastraszanie i zmuszane do milczenia pod groźbą śmierci.Żadnego faceta w kiecce bóg nie pozbawił popędu seksualnego, a wręcz odwrotnie.Ja osobiście widziałam , co się dzieje na Jasnej Górze.Watykan należy omijać szerokim łukiem, gdyż wzorem Starego Testamentu ocieka on krwią i spermą.
    Kościół rzymskokatolicki to największe szambo świata.Katolicy się w nim taplają udając ,że żadne gówno się do nich nie przykleja.
  • ur-nammu 13.05.19, 11:33
    Tylko nie mów nikomu to bardzo dobry dokument. W mojej ocenie jego największą zaletą jest pokazanie systemowego charakteru zła w Kościele. Autor konfrontuje ofiary ze sprawcami, którzy się przyznają do popełnienia przestępstw w przeszłości, pokazuje, jak zachowania pedofilskie nadal są w Kościele akceptowane i ukrywane, próbuje o tym rozmawiać z hierarchami.
    Z filmu wyłania się ponury obraz zdegenerowanej instytucji, której przedstawiciele gardzą człowiekiem i jego cierpieniem.
    Ktoś tu powiedział, że w filmie nie ma nic, czego człowiek nawet kiepsko zorientowany w temacie pedofilii mógłby nie wiedzieć. To bardzo naiwne stwierdzenie, bo nawet człowiek kiepsko zorientowany w czymkolwiek powinien wiedzieć, że wiedza ma różne poziomy. Można wiedzieć, że sąsiad bije żonę (tak ludzie gadają), a można też zobaczyć film z nagraną konfrontacją, w której sąsiadka zarzuca sąsiadowi, że ten ją on bije, a on się do tego przyznaje. Myślę, że różnica jest zasadnicza, bo w pierwszym wypadku wiedza pochodzi ze źródeł trudnych do zweryfikowania, w drugim zaś jest udokumentowana.
    I właśnie to udokumentowanie systemowego charakteru akceptowania i ukrywania przestępczości wśród duchownych przez hierarchów wywołało reakcję arcybiskupów Polaka i Gądeckiego, którzy poczuli się zmuszeni do przeproszenia ofiar i podziękowania za film, w którym wcześniej odmówili udziału. Wątpię, czy ich przeprosiny i podziękowania były szczere; raczej wynikały z obaw o własne cztery litery, bo wychodzi na to, że rodzimi hierarchowie bardziej przypominają mafijnych bossów, dla których nadrzędnym prawem jest omertà, niż arcypasterzy zatroskanych o duszyczki owieczek.
    Tomaszowi Sekielskiemu mogę tylko pogratulować świetnej roboty.
  • kalllka 13.05.19, 11:51
    ja a propo,” poziomow wiedzy”, film Sekielskiego zmienia poziom wiedzy o pedofili, czy..pedofilii w polskim kościele katolickim?
    No i jeszcze jedna rzecz, żaden nawet doskonale, pod względem technicznym czy merytorycznym- film, zdjęcia czy / nagrane na nośniku magnetycznym/ i miksowane ścieżki audio video- nie są brane pod uwagę jako dowód w sprawie.. tym bardziej w sprawie która nie ma otwartego procesu sądowego.
    Jasnym, ze może służyć jako materiał w procesie dowodowym.., ale tu akurat wiadomo, ze p. Sekielskiemu, idea wykorzystania filmu w wojnie przeciw kościołowi, nigdy nie zaświtała w głowie.
    No i to chyba tyle w sprawie, dzięki za wypowiedz-k
  • grzeg34 13.05.19, 12:30
    kalllka napisała:

    > No i jeszcze jedna rzecz, żaden nawet doskonale, pod względem technicznym czy m
    > erytorycznym- film, zdjęcia czy / nagrane na nośniku magnetycznym/ i miksowa
    > ne ścieżki audio video- nie są brane pod uwagę jako dowód w sprawie.. tym ba
    > rdziej w sprawie która nie ma otwartego procesu sądowego.

    Tylko potwierdzasz bardzo silne wpływy kościoła w strukturach państwa i sądownictwa.
    p.s. o wiele łatwiej dziennikarzowi w tym kraju zrobić porządek choćby z nielegalnym procederem uboju chorych krów, niż pociągnąć do odpowiedzialności organizację chroniącą pedofilów.
  • kalllka 13.05.19, 16:09
    No, nie bardzo / potwierdzam/
    zapytałam aby sie dowiedziec jakie jest innych zdanie na ten temat.
    PS
    Rola dziennikarza jest robienie informowanie- w różnych dziennikarskich formach, zreszta. Pan Sekielski nie zajmuje się dziennikarstwem interwencyjnym.
    Do
    bo i do tzw. robienia porządku są odpowiednie służby, o czym dziennikarz tez już poinformował.
    dzięki za odpowiedz, pozdr. k


  • ur-nammu 13.05.19, 12:49
    kalllka: ja a propo,” poziomow wiedzy”, film Sekielskiego zmienia poziom wiedzy o pedofili, czy..pedofilii w polskim kościele katolickim?
    Spróbuj zgadnąć! Oto pytanie pomocnicze: Czy film Sekielskiego jest o pedofilii w ogóle, czy może jednak o pedofilii w polskim Kościele?

    kalllka: No i jeszcze jedna rzecz, żaden nawet doskonale, pod względem technicznym czy merytorycznym- film, zdjęcia czy / nagrane na nośniku magnetycznym/ i miksowane ścieżki audio video- nie są brane pod uwagę jako dowód w sprawie.. tym bardziej w sprawie która nie ma otwartego procesu sądowego.
    Widzę, że nie potrafisz gadać bez stworzenia sobie chochoła. Nigdzie nie pisałem o wykorzystaniu filmu w procesie sądowym, więc nie przypisuj mi swoich wymysłów!
  • jeepwdyzlu 13.05.19, 13:27
    Kalllki umysł pracuje inaczej....
    Albo najarany albo najebany...
    Niepotrzebnie wymagacie jakiejś logiki czy dyscypliny intelektualnej. Tam jest kapusta i chaos....

    --
    YCDSOYA
  • jeepwdyzlu 13.05.19, 15:39
    Przy okazji dyskusji o filmie...
    Ciekawy głos:

    Film Sekielskiego odsłania coś więcej niż pedofilię w Kościele. Odsłania mizerotę polskich mediów uwikłanych w kontrakty reklamowe i sojusze polityczne, w poprawność i bylejakość. Ogarniętych asekuranctwem. Mediów, które dysponując kamerami, ludźmi, pieniędzmi i czasem nie są w stanie realizować prawdziwej misji społecznej, która została im powierzona przez konstytucję: informowania opinii publicznej o rzeczywistości, w której żyjemy

    --
    YCDSOYA
  • ur-nammu 13.05.19, 17:17
    @jeepwdyzlu

    Rafał Betlejewski postawił niewątpliwie trafną diagnozę stanu naszych mediów. Ich mizerię widać na każdym kroku, ale nie ma się co temu dziwić, skoro media są częścią czegoś większego, co można określić sferą publiczną, a ta jest u nas skarlała. Silna jest w Polsce mentalność dewocyjna, niewielka jest świadomość obywatelska, nie ma tradycji rzetelnych debat, w polemikach społeczno-politycznych akcent kładzie się na to, co powierzchowne lub nieistotne. Tu jest ogromna praca do wykonania, bez której jeszcze przez długi czas jako społeczeństwo nie będziemy umieli odróżniać rzeczy ważnych od nieważnych, a prawdziwych od nieprawdziwych.

    Rozsądek społeczeństwa ma swój początek w porządnej edukacji. I właśnie dlatego mam obawy, że stawianie na rzetelne dziennikarstwo w społeczeństwie, które od najmłodszych lat szkolnych przyzwyczajane jest do indoktrynacji religijnej (a bałamutnie się przy tym udaje, że bajeczki opowiadane przez katechetów mają taką samą wartość jak treści oparte na prawdziwej nauce), może się okazać zadaniem godnym Syzyfa. Obym się mylił!

    Tak czy inaczej – Rafałowi Betlejewskiemu życzę powodzenia w jego przedsięwzięciu stworzenia niezależnego medium informacyjnego.
  • awariant 13.05.19, 21:03
    jeepwdyzlu zacytował:
    "Mediów, które dysponując kamerami, ludźmi, pieniędzmi i czasem nie są w stanie realizować
    prawdziwej misji społecznej, która została im powierzona przez konstytucję: informowania
    opinii publicznej o rzeczywistości, w której żyjemy"


    Nie ma takiego zapisu w konstytucji.
    Jest zagwarantowana wolność prasy, ale jej misja społeczna nie została określona.

    Za to Konstytucja zawiera dość ponury dowcip:
    Art. 213. 1. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na straży wolności słowa,
    prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji.
  • suender 13.05.19, 16:52
    ur-nammu 13.05.19, 12:49

    > Czy film Sekielskiego jest o pedofilii w ogóle, czy może jednak o pedofilii w polskim Kościele?

    Panie Docent! Jak ma ktoś poważnie traktować Waścia tytuł naukowy, skoro piszesz na poziomie ośmiolatka ......
    Więc nie mogę się oprzeć, by nie zakląć: Do stu tysięcy beczek kartaczy !!!! Taki przecież obiekt jak POLSKI KOŚCIÓŁ nie istnieje. Powtarzasz biedny człowieku za niekumatymi redaktorkami takie kłamstwo i się jeszcze z tego cieszysz, - po prostu hańba dla Twej uczelni .....

    Łączę agnostyków z chrześcijanami.
  • awariant 13.05.19, 21:13
    suender napisał:
    > Taki przecież obiekt jak POLSKI KOŚCIÓŁ nie istnieje.

    Ale taki problem jak pedofilia w polskim Kościele istnieje jak najbardziej.
    A dokładniej - problem postawy hierarchów i władz kościelnych w Polsce w stosunku
    do niegodziwości i przestępstw popełnianych przez księży - reprezentantów tego Kościoła.
  • suender 13.05.19, 21:29
    awariant 13.05.19, 21:13

    > Ale taki problem jak pedofilia w polskim Kościele istnieje jak najbardziej.

    To zdanie zawiera NIEPRAWDĘ!
    Ale zgadzam się z tym, że: Taki problem jak pedofilia w Kościele na terenie Polski istnieje jak najbardziej.

    Pozdrawiam.
  • awariant 13.05.19, 23:07
    suender napisał:
    > To zdanie zawiera NIEPRAWDĘ!

    Nie, proszę pana. Jeśli ktoś został poszkodowany przez księdza i jakimś trafem zamiast
    zgłosić problem na policję lub prokuraturę albo występować z powództwem cywilnym
    zgłosi się po pomoc do swojego proboszcza lub biskupa - ma zostać obsłużony.

    Mało kogo obchodzi, czy ksiądz jest Jezuitą albo Redemptorystą działającym na terenie Polski
    i ma swojego zwierzchnika gdzieś tam w świecie, czy podlega wprost władzom kościelnym w Polsce.
    Problem pedofilii np. wśród Marianów jak w Licheniu, to problem całego polskiego Kościoła,
    a nas nie interesuje jakie sankcje zostaną zastosowane wobec zakonu Marianów, a sprawcy.
  • kalllka 14.05.19, 16:55
    Hmm, nie rozumiem zależności logiki w tym zdaniu: : Jeśli ktoś został poszkodowany przez ksiedza(!).... ... ma być obsłużony (!)

    W świetle prawa kanonicznego, w/ cytowane zdanie jest nieprawdziwe.
    To ze, istota filmu Sekielskiego był brak spójności- totalny dysonans-pomiędzy prawem polskim, a prawem kościelnym, pomiędzy Bogiem, a zhierarchizowanym systemem, to już inna para kaloszy., ze se tak strywializuje, dziękując za wyp-k
  • awariant 14.05.19, 21:37
    kalllka napisała:
    > W świetle prawa kanonicznego, w/ cytowane zdanie jest nieprawdziwe.

    Niemniej kanon 391 jasno określa, kto posiada kościelną władzę ustawodawczą, wykonawczą
    i sądowniczą na terenie diecezji. Jest to biskup diecezjalny.
    Zaś kanon 515 określa pozycję proboszcza (pod władzą biskupa) na terenie parafii.

    > ... totalny dysonans-pomiędzy prawem polskim, a prawem kościelnym...

    Nie ma dysonansu - jest samowola hierarchów kościelnych i lekceważenie prawa.
    Za wyjątkiem określonego w Art. 21 Konkordatu zbierania ofiar na cele religijne oraz opisanych
    w Art. 10 małżeństw, Kościół polega tym samym prawom, jakie obowiązują na terenie Polski.

    Kodeks Prawa Kanonicznego nie chroni winnych wykorzystania seksualnego dzieci,
    ale może nakładać na nich dodatkowe sankcje kościelne.

    > ... pomiędzy Bogiem, a zhierarchizowanym systemem, to już inna para kaloszy...

    Doświadczenie uczy, że zawsze była to ta sama para kaloszy.
    Każda władza deprawuje, władza absolutna deprawuje absolutnie.
    A hierarchowie kościelni w imieniu Boga mają władzę absolutną.
  • donmarek 14.05.19, 07:38
    >Jak ma ktoś poważnie traktować Waścia tytuł naukowy,
    A może by tak waść ujawnił, skąd pochodzi określenie "Waścia"?
    >Taki przecież obiekt jak POLSKI KOŚCIÓŁ nie istnieje
    Tutaj też dowód poproszę. Albowiem, kościół katolicki jedynie pod względem doktryny stanowi jedność. Natomiast wszystko inne różni się w poszczególnych krajach. Dla przykładu, "wznosząc się" na "wyżyny" twojego intelektu, czy przewodniczący episkopatu Burkina Faso, o ile takowy istnieje, mógłby pouczyć przewodniczącego episkopatu kraju narodu wybranego, czyli Polski, jeżeli ten czynił by coś, co jego zdaniem mogło być niezgodne z "linią" JEDNEGO kościoła katolickiego?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • jeepwdyzlu 14.05.19, 09:37
    Waścia
    To rysycyzm
    Zarówno z Waszmości czyli waszmosti
    Jak i sowieckiego Wasza, czyli pseudoludowego wy

    Tak czy siak pokazuje proweniencję intelektualną ulokowaną w Moskwie....

    --
    YCDSOYA
  • donmarek 15.05.19, 07:47
    >Waścia
    To rysycyzm
    Nie o to mi chodziło. Coś takiego jak "waścia" NIE ISTNIEJE. Jest radosny twór "intelektu" @suender. ;-)

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • suender 15.05.19, 09:36
    donmarek 15.05.19, 07:47

    > Coś takiego jak "waścia" NIE ISTNIEJE. Jest radosny twór "intelektu" @suender. ;-)

    Każde słowo zarejestrowane w słownikach (nie tylko polskich) zostało wypowiedziane pierwszy raz przez pojedynczego człowieka, taki ktoś nazywa się PREKURSOR.

    Konkluzja ---> Więc jak Ci inaczej nie pasuje, to prawdziwe musi być zdanie: Suender jest PREKURSOREM!

    Cbdo i pozdrawiam.
  • pocoo 15.05.19, 10:13
    suender napisał:

    > Suender jest PREKURSOREM!
    >
    Nie wątpię.
  • ur-nammu 14.05.19, 10:35
    ur-nammu: o pedofilii w polskim Kościele?
    suender: Taki przecież obiekt jak POLSKI KOŚCIÓŁ nie istnieje.
    Spraw sobie, świrze, słownik ortograficzny i zapoznaj się z tym, co w nim jest napisane o zapisie takiej frazy jak ta w moim poście wielką i małą literą, a gdy już będziesz mądrzejszy o tę wiedzę, spróbuj ją zastosować do swojego popierdywania o nieistnieniu obiektów.

    A tu fragment wypowiedzi księdza Jacka Prusaka, prorektora Akademii Ignatianum w Krakowie: polski Kościół nie jest inny od innych na świecie. Przedstawiciel Kościoła najwyraźniej gaworzy sobie o obiekcie, który nie istnieje.

    Spadaj i nie grzesz więcej przeciw rozumowi!
  • suender 14.05.19, 12:44
    ur-nammu 14.05.19, 10:35

    > zapoznaj się z tym, co w nim jest napisane o zapisie takiej frazy jak
    > ta w moim poście wielką i małą literą,

    Tak, tak! Napisz jeszcze zdanie typu:
    "W Warszawie polska Ambasada Niemiec będzie w ramach pojednania przez Korwina zamknięta."

    Buchacha, buchacha, buchacha, buchacha, i to pisze pięciokrotnie wyrehabilitowany docent!
    Czy przypomnieć znowu bajkę o DOCENCIE ............................

    Pozdrawiam.
  • suender 14.05.19, 13:13
    Kontynuacja dla Ur-nammu:

    > A tu fragment wypowiedzi księdza Jacka Prusaka, prorektora Akademii
    > Ignatianum w Krakowie: polski Kościół nie jest ......

    Jak może mądry DOCENT brać przykład z niedouczonego księdza, przecież to ciołek nad ciołkami!, a docent to brzmi uczenie, - nieprawdaż?

    Przecież dobrze wiesz, że KK nie ma dodatkowych przymiotników ze względu na przypadek, że niektóre jego parafie mogą leżeć w rożnych rejonach świata. Czy z faktu, że pies Reksio śpi w oborze można wyciągać wniosku, że on jakiś tam krowiasty? Podobnie, jakoby z faktu okresowego chodzenia Jeepwdyzlu do magistratu miało wynikać iż nosi on magisterski tytuł!

    Tu logika się kłania ........
  • ur-nammu 14.05.19, 13:38
    suender: Kontynuacja dla Ur-nammu:
    Ho, ho, gówno przyczepiło mi się do buta i proponuje mi wspólną przechadzkę.
    Nie skorzystam z tej propozycji.
  • suender 14.05.19, 20:19
    ur-nammu 14.05.19, 13:38

    > Ho, ho, gówno przyczepiło mi się do buta .....

    Jak skończysz opróżnienia gnojownika i się ochędożysz wraz z butami, to pogadamy ...., - nie zapomnij o jakimś pachnącym spreju, byś nie śmierdział na forum!

    Pozdr.
  • feelek 13.05.19, 21:42
    film jest b. dobry, profesjonalny, prawdziwy do kości
    ogląda się go z zapartym tchem, choć i przeraźliwym smutkiem: przecież wiemy o czym to będzie, jakie będą pointy kolejnych historii
    dawno nie widziałem czegoś równie poruszającego
    Sekielski jesteś mistrzem, tylko ... schudnij na litość
  • olszak-przytycki 14.05.19, 14:04
    I bądź tu katolikiem.
    Już byłem bliski powrotu na łono Kościoła by nie wyróżniać się in minus.
    A tu taki pasztet.
    Wracam do ateizmu.
    Wszystkie religie to jedno wielkie g...
  • pocoo 14.05.19, 14:53
    olszak-przytycki napisał(a):

    > Wszystkie religie to jedno wielkie g...

    W pełni się z Tobą zgadzam. Katolik czy protestant, buddysta czy hinduista i oczywiście mahometanin, doskonale wie, jak boi się wymyślonego bóstwa.Zbrodnie, gwałty, pedofilia , nagminne kłamstwa i kradzieże są niewidzialne dla bogów i bóstw.Śmierdzące gówno przykrywane białą serwetką.
  • grzeg34 14.05.19, 16:36
    Pomnik ks. Eugeniusza Makulskiego zasłonięty.
    To bardzo żenujące, że dopiero po tym filmie.
    Ciekawe, czy biskupów wymienionych w tym filmie też "zasłonią"?


    www.rmf24.pl/fakty/polska/news-lichen-pomnik-ks-eugeniusza-makulskiego-zasloniety-to-efekt-,nId,2989901
  • wawrzanka 14.05.19, 16:52
    grzeg34 napisał:

    > Pomnik ks. Eugeniusza Makulskiego zasłonięty.

    No dobra, a co z pomnikami naszego niepokalanego papieża ojca wszystkich świętych na wieki wieków? Faceta, co miał parcie na szkło? W zamian za możliwość pokazania się szerokiej publiczności obiecał być cicho i kryć pedofilię "w imię dobra kościoła". Opłacało mu się. Został pierwszym papieżem celebrytą o gładkiej mowie, uwielbianym przez tłumy. Pasowało to do jego estradowej osobowości. Że przy okazji zwalczał komunizm? Miło z jego strony, ale sorry, w jego sytuacji nic prostszego.
  • grzeg34 15.05.19, 09:43
    wawrzanka napisała:

    > No dobra, a co z pomnikami naszego niepokalanego papieża ojca wszystkich święty
    > ch na wieki wieków? Faceta, co miał parcie na szkło? W zamian za możliwość poka
    > zania się szerokiej publiczności obiecał być cicho i kryć pedofilię "w imię dob
    > ra kościoła". Opłacało mu się. Został pierwszym papieżem celebrytą o gładkiej m
    > owie, uwielbianym przez tłumy. Pasowało to do jego estradowej osobowości. Że pr
    > zy okazji zwalczał komunizm? Miło z jego strony, ale sorry, w jego sytuacji nic
    > prostszego.

    W tym wypadku sprawa nie jest zero-jedynkowa, jak w przypadku z bezpośrednimi sprawcami. Więc obawiam się, że trzeba będzie poczekać jeszcze parę dekad, jak odejdą te pokolenia, które były zakochane w JPII, jak w "światowej gwiździe rocka" (taki John Lennon i Elvis w jednej osobie). My Polacy jesteśmy bardzo zakompleksionym narodem i nie przepuszczamy żadnej okazji żeby ogrzać się w cieple sukcesu innego Polaka. Np. z tego samego powodu była też wielka popularność Adama Małysza, który odniósł sukces notabene w bardzo nudnej dyscyplinie sportu.
  • borowik7 15.05.19, 09:44
    To jak Ci księża się tłumaczą... P prostu szok. Aż ciężko w to uwierzyć
  • wawrzanka 20.05.19, 08:01
    borowik7 napisał(a):

    > To jak Ci księża się tłumaczą... P prostu szok. Aż ciężko w to uwierzyć

    Dlaczego ciężko? Tłumaczą się jak prości ludzie, którzy przez całe życie nie używali mózgu, bo nie potrzebowali. Rutynowe odprawienie mszy to był ich jedyny intelektualny "wysiłek" przez całe życie. Sieczka w głowie, emocje w rozsypce, rodziny brak, jakichkolwiek realnych problemów brak. Taki człowiek na starość robi się niemalże upośledzony umysłowo.
  • jeepwdyzlu 20.05.19, 15:08
    Rutynowe odprawienie mszy to był ich jedyny intelektualny "wysiłek" przez całe życie. Sieczka w głowie, emocje w rozsypce, rodziny brak, jakichkolwiek realnych problemów brak. Taki człowiek na starość robi się niemalże upośledzony umysłowo.
    ---
    No proszę..
    Nadszedł dzień, w którym zgadzam się z wawrzanką w 100 %ntach 😀😀😀
    Alleluja!

    --
    YCDSOYA
  • kicinski.biskup 18.05.19, 14:22
    Przemysław Kowalczyk: masturbował mnie kardynał Gulbinowicz
    se.pl/wiadomosci/polska/poeta-oskarza-kardynal-mnie-obmacywal-aa-VAKv-h63X-rPCR.html

    Ks. Jacek Międlar: arcybiskup Marian Gołębiewski i biskup Edward Janiak są gejami
    jacekmiedlar.pl/2019/05/13/recenzuje-film-tylko-nie-mow-nikomu/

    W temacie biskupów z Wrocławia, osobiście widziałem biskupa Jana Tyrawę wykonującego inną czynność homoseksualną.

    A Kupny to ja nadal czekam i się jak zwykle nie doczekam aż inni powiedzą co mają do powiedzenia. Macham!
  • jacek_x 19.05.19, 23:20
    Z tymi pederastami to urwanie głowy. W korporacji watykanskiej to już, z tego co tu czytam mamy katastrofę.
    Nawet ten kardynał został zdemaskowany jako stary pederasta.
    Zaufanie parafian do kleru zostało ostatnio bardzo mocno podważone. Pewnie trzeba wreszcie znieść ten celibat, bo na zawodowego urzednika Pana Boga zbyt czesto jacyś chorzy panowie się wybierają.
  • awariant 19.05.19, 23:49
    jacek_x napisał:
    > Pewnie trzeba wreszcie znieść ten celibat...

    Zniosły go inne kościoły chrześcijańskie jako niezgodny z Pismem Świętym.
    Jedynie Kościół Katolicki tkwi w bezsensownym uporze spowodowanym
    obawą przed pomniejszeniem majątku Kościoła skutkiem dziedziczenia
    tytułów i dóbr kościelnych mającego miejsce przed wielu, wielu wiekami.
    Ot, siła Tradycji.
  • wawrzanka 20.05.19, 08:05
    jacek_x napisał:

    > Pewnie trzeba wreszcie znieść ten celibat, bo na zawodowego urzednika Pana Boga zbyt czest
    > o jacyś chorzy panowie się wybierają.

    Nie wystarczy znieść celibat. Trzeba zalegalizować związki partnerskie.
  • jacek_x 20.05.19, 17:02
    wawrzanka : "Nie wystarczy znieść celibat. Trzeba zalegalizować związki partnerskie."
    ===
    Wydaje mi sie, że powyższy pomysł nie przynosi spodziewanych rezultatów.
    Porównując kraj o podobnej do Polski liczbie mieszkanców wybieramy Kanadę - 37.5 miliona.
    20 lipca 2005 roku Kanada stała się czwartym krajem na świecie (po Holandii, Belgii i Hiszpanii), który zalegalizował na całym swoim terytorium małżeństwa osób tej samej płci.
    Gdyby uwierzyć Robertowi Biedroniowi, że 2 do 3 procent populacji ma podobne skłonności do niego to mamy w całym kraju około miliona kandydatów. Przez 14 lat (od 2005 roku do dzisiaj) związek małżenski zawarło w Kanadzie około 24 tysiace par jednopłciowych, czyli tyle co kot napłakał, a z tego część już się rozwiodła. Wygląda na to, że wśród gejów nie ma wielkiego zainteresowania ślubnym kobiercem i całe te przywileje matrymonialne niewiele zmieniły. Próba zachęty homoseksualnych obywateli do monogamicznych relacji partnerskich przyniosła bardzo mizerny skutek.
  • ur-nammu 20.05.19, 17:48
    wawrzanka: Nie wystarczy znieść celibat. Trzeba zalegalizować związki partnerskie.
    jacek_x: 20 lipca 2005 roku Kanada stała się czwartym krajem na świecie (po Holandii, Belgii i Hiszpanii), który zalegalizował na całym swoim terytorium małżeństwa osób tej samej płci. [...] Przez 14 lat (od 2005 roku do dzisiaj) związek małżenski zawarło w Kanadzie około 24 tysiace par jednopłciowych, czyli tyle co kot napłakał, a z tego część już się rozwiodła. Wygląda na to, że wśród gejów nie ma wielkiego zainteresowania ślubnym kobiercem i całe te przywileje matrymonialne niewiele zmieniły. Próba zachęty homoseksualnych obywateli do monogamicznych relacji partnerskich przyniosła bardzo mizerny skutek.

    Zabawnie się obserwuje dyskusję, w której jedno gada o niebie, drugie – o chlebie.
    Jacuś najwyraźniej nie rozumie tego, co czyta; otóż czyta o związkach partnerskich, a w komentarzu pisze o małżeństwach osób tej samej płci i o ślubnym kobiercu, choć związek partnerski nie jest tym samym co małżeństwo i wcale nie musi dotyczyć osób tej samej płci.

    Nie ma to jak „bystry” umysł.
  • jacek_x 20.05.19, 20:27
    > Jacuś najwyraźniej nie rozumie tego, co czyta; otóż czyta o związkach partnerskich, a w komentarzu pisze o małżeństwach ...
    ====
    Nie wiem na czym miałaby polegać różnica.
    Jeżeli partnerzy zawierający malżenstwo i podpisujacy w urzędzie tak zwany "rejestrowany związek partnerski" mieliby mieć te same prawa i obowiazki to różnica byłaby jedynie w brzmieniu słowa. Nawet sam Józef Stalin, autor dzieła pod tytułem "Jezykoznawstwo" stając w obronie rzeczowników pospolitych zauważył:
    -"Czy woda, góra, las mają nazywać się jakoś inaczej? Komu to potrzebne?".
    Jeżeli jednak osoby zawierające "związek parnerski" miałyby mieć prawa mniejsze i obowiązki inne, to oznaczać będzie podział obywateli na dwa sorty: lepszy i gorszy. Przy czym ten gorszy sort stanowić bedą zapewne przedstawiciele środowiska LGBT, dlatego odpowiadając Wawrzance nawet mi to do głowy nie przyszło.
  • ur-nammu 20.05.19, 21:33
    ur-nammu: Jacuś [...] czyta o związkach partnerskich, a w komentarzu pisze o małżeństwach
    jacek_x: Nie wiem na czym miałaby polegać różnica.
    Na tym, na czym polega w porządkach prawnych poszczególnych państw – na odmiennym zakresie praw i obowiązków.

    jacek_x: Jeżeli partnerzy zawierający malżenstwo i podpisujacy w urzędzie tak zwany "rejestrowany związek partnerski" mieliby mieć te same prawa i obowiazki to różnica byłaby jedynie w brzmieniu słowa.
    Jeśli prawa i obowiązki byłyby te same, wówczas wprowadzenie nowej nazwy nie miałoby sensu (może poza przyzwyczajeniem społeczeństwa do nowej instytucji). Jeśli nie byłyby takie same (bo na przykład wprowadzałyby jakieś zmiany w odniesieniu do związków partnerskich, na przykład w kwestii adopcji, dziedziczenia, możliwości rozwiązania takiego związku w sposób mniej uciążliwy niż przez rozwód itp.), wówczas mielibyśmy do czynienia z odmiennymi instytucjami prawnymi, które trzeba inaczej nazwać.

    jacek_x: Jeżeli jednak osoby zawierające "związek parnerski" miałyby mieć prawa mniejsze i obowiązki inne, to oznaczać będzie podział obywateli na dwa sorty: lepszy i gorszy.
    Ach, cóż za troska o równouprawnienie! A do jakiego sortu obywateli należą dziś osoby, które nie mogą w ogóle wejść w uznany prawnie związek (choćby z ograniczonymi prawami) z osobami odpowiadającymi ich upodobaniom seksualnym?
  • awariant 20.05.19, 21:55
    jacek-x napisał:
    > Jeżeli jednak osoby zawierające "związek partnerski" miałyby mieć prawa mniejsze
    > i obowiązki inne, to oznaczać będzie podział obywateli na dwa sorty: lepszy i gorszy.

    Skąd to przeświadczenie?
    Czy musimy się wiązać z Tradycją, jeśli chcemy się związać z drugą osobą?
    Jak dla mnie, we współczesnym świecie, nie ma to większego sensu.
    Rody, jako element struktury społecznej, właściwie przestały istnieć.
  • jacek_x 21.05.19, 04:06
    To prawda. Od czasów feudalnych nastapiła daleko idąca tranfomacja w wielu dziedzinach.
    Instytucja małżenstwa przestaje być traktowana poważnie, często zastępowana jest przez krótkotrwałe konkubinaty.
    W katolickiej Polsce od 1932 roku sytuacja jest jednak bardziej stabilna niż na Zachodzie.
    W 1932, za marszałka Pilsudzkiego wykreślono z kodeksów karnych wszelkie kary za tzw. sodomię i stan ten z małą przerwą na okupację niemiecką 1939-45 utrzymuje się do dziś.
    Tymczasem na protestanckim Zachodzie politycy i urzędnicy pchają swe biurokratyczne nosy w sprawy, ktore w katolickiej Polsce przestały już dawno być urzędowym problemem. Przez wiekszą część XX wieku obowiązywaly na protestanckim Zachodzie surowe kary, stopniowo zamieniane na przymusowe leczenie z homoseksualizmu. Skutki tej polityki były mizerne, a nawet (jak w przypadku brytyjskiego geniusza informatycznego Turinga) odwrotne od zamierzonych.
    Wreszcie wykreślono homoseksualizm z listy chorób, bo i tak chyba nikogo nie dało się wyleczyć,
    ale już w latach 80-tych okazało się, że w srodowisku gejów pojawił się niebezpieczny wirus.
    Nawet tak sławnych i zamożnych obywateli jak Freddie Mercury nie dało się uratować.
    Biurokratyczne wahadlo wychiliło się w druga stronę. Ustalono, że trzeba skłonić środowisko LGBT do monogami i zintegrować z resztą społeczenstwa. Małżenstwa i adopcja dzieci sprawią, że geje zaczną prowadzić odpowiedzialny i zdrowy tryb życia. Na ile ten plan się powiódł, trudno powiedzieć. Słabe rezultaty tego eksperymentu ukrywane są przed opinia publiczną. Katolicką Polskę te problemy krajów protestanckich ominęły, gdyż politycy polscy jeszcze w 1932 roku wykazali się znacznie większą od swych zachodnich kolegów tolerancją i intuicją polityczną.
  • donmarek 21.05.19, 07:26
    >w srodowisku gejów pojawił się niebezpieczny wirus.
    A wiatr rozpylił tego wirusa na hetero"normatywnych".

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • jacek_x 22.05.19, 07:44
    donmarek napisał:
    > >w srodowisku gejów pojawił się niebezpieczny wirus.
    > A wiatr rozpylił tego wirusa na hetero"normatywnych".
    =====
    Może nazwijmy tą nie-hetero-normatywną grupę (za autorką Margit Kossobudzką) "grupą ludzi mających ryzykowne zachowania seksualne."

    "(...) Z Nowego Jorku HIV dotarł w 1976 r. do San Francisco i prawdopodobnie także do innych miast Kalifornii. To w tym stanie i dopiero w 1981 r. po raz pierwszy opisano pacjentów z zespołem AIDS.
    – W Nowym Jorku wirus napotkał populację, która była jak sucha trawa dla iskry ognia – wyjaśnia prof. Worobey. I dodaje: – Wirus znalazł się w raju, wśród dużej grupy ludzi mających ryzykowne zachowania seksualne.(...)

    wyborcza.pl/7,75400,20895940,jak-wirus-hiv-zdobywal-ameryke-poczatek-epidemii.html
  • awariant 22.05.19, 09:51
    jacek_x napisał:
    > – W Nowym Jorku wirus napotkał populację, która była jak sucha trawa dla iskry ognia – wyjaśnia prof. Worobey.

    A skończyło się na tym, że w niektórych krajach Afryki średnia długość życia zauważalnie spadła,
    nim Kościół ustąpił w sprawie profilaktyki, a koncerny farmaceutyczne w sprawie terapii.
    Czyli w zasadzie problem HIV udało się opanować dużo szybciej i z mniejszymi stratami,
    niż niegdyś syfilis, zwany u nas niekiedy "chorobą francuską", a w Rosji "chorobą polską".
  • ur-nammu 21.05.19, 11:40
    jacek_x: Od czasów feudalnych nastapiła daleko idąca tranfomacja w wielu dziedzinach.
    Gratuluję ci spostrzegawczości.

    jacek_x: Instytucja małżenstwa przestaje być traktowana poważnie, często zastępowana jest przez krótkotrwałe konkubinaty.
    Nie ma to jak katoprawackie wyobrażenie o stabilności małżeństwa. Sprowadza się ono zwykle do postulatu utrzymywania patriarchalnych przeżytków minionych epok, gdy władza głowy rodziny nad pozostałymi członkami tejże rodziny była niemalże nieograniczona i wynikała z usankcjonowanego prawnie i religijnie upośledzenia majątkowego wszystkich poza panem domu. Wiesz, gdzie można sobie taką „stabilność” wsadzić?

    jacek_x: Ustalono, że trzeba skłonić środowisko LGBT do monogami i zintegrować z resztą społeczenstwa.
    U niektórych rys mentalnego niewolnika widać nawet w tym, jak wyrażają myśli (Ustalono, że). A gdzie i kiedy ustalono, że kobiety mogą pracować na zasadach równych z mężczyznami, głosować i chodzić w spodniach?

    Chyba, Jacusiu, zbłądziłeś na niewłaściwą stronę Internetu. A przecież pisowski rząd zrobił tak wiele, żeby wesprzeć media propagujące konserwatyzm i zacofanie. Duszno ci wśród tych, co do ciebie podobni?
  • jacek_x 22.05.19, 08:55
    Nie należy mieszać zagadnien dotyczących zmieniającej się mody z prawem stanowionym przez wladzę w danym miejscu i czasie. Jeżeli chodzi o prawo wyborcze kobiet, doceniając wysiłki czynione w tej sprawie przez panie sufrażystki to nie kobiety w Polsce "ustaliły" te prawa. Zarówno socjalista Daszynski(PPS-D), jak i socjalista Pilsudzki(PPS) byli mężczyznami.
    Spoleczność LGBT jest liczebnie skromna i nawet sam wicepremier Biedron niczego w sprawie zwiazkow partneskich nie "ustali". Bez poparcia heteronormatywnych obywateli dostrzegąjacych w tym pewien interes i mających władzę zmienić konstytucję (wykreślić art. 18 Konstytucji RP z 1997 r) nic w tej sprawie się nie zmieni.

    >"U niektórych rys mentalnego niewolnika widać nawet w tym, jak wyrażają myśli"

    Można jeszcze tutaj dodać, że człowiek mentalnie wolny nie fatyguje się do urzednika panstwowego, aby ten mu łaskawie pozwolił na to z kim ma żyć i kogo kochać.
  • awariant 22.05.19, 10:12
    jacek_x napisał:
    > Nie należy mieszać zagadnien dotyczących zmieniającej się mody z prawem stanowionym
    > przez wladzę w danym miejscu i czasie.

    Nie należy również mieszać pragmatyki władzy nakierowanej na skuteczność i interes państwa
    z dogmatyzmem niektórych polityków rozumiejących "skuteczność" wyłącznie przez pryzmat
    interesów osobistych lub grupowych.

    W efekcie wszędzie w cywilizowanych krajach mamy prawa wyborcze kobiet, systemy emerytalne
    i inne nowomodne wynalazki sprzed półtora wieku i nowsze. Ich brak wcześniej nie przeszkadzał,
    a Tradycja (w tym oczywiście chrześcijańska) wręcz zakazywała prób zmiany istniejącego porządku.
    Mimo to są i będą następne. Najpierw wynikające z "mody" a potem absolutnie oczywiste.
  • ur-nammu 22.05.19, 12:32
    jacek_x: Nie należy mieszać zagadnien dotyczących zmieniającej się mody z prawem stanowionym przez wladzę w danym miejscu i czasie.
    Znów pudło!
    Prawo (zarówno zwyczajowe, jak i stanowione) jest zwykle odzwierciedleniem tego, w jaki sposób dana społeczność żyje lub chce żyć. Prawo jest bardzo silnie związane ze sferą obyczajową, którą ty naiwnie określasz mianem mody.

    ur-nammu: U niektórych rys mentalnego niewolnika widać nawet w tym, jak wyrażają myśli (Ustalono, że).
    jacek_x: Można jeszcze tutaj dodać, że człowiek mentalnie wolny nie fatyguje się do urzednika panstwowego, aby ten mu łaskawie pozwolił na to z kim ma żyć i kogo kochać.
    Człowiek mentalnie wolny udaje się do tego, u kogo może załatwić sprawę zgodnie z oczekiwaniami, a małżeństwo cywilne stanowi usankcjonowanie wzajemnych relacji prawnych, obecnie niemożliwych do uregulowania w inny sposób.
    A teraz – dla odmiany – może coś opowiesz o wolności tych, co to idą po sankcję religijną do klechy?
  • donmarek 21.05.19, 07:30
    >a z tego część już się rozwiodła. Wygląda na to, że wśród gejów nie ma wielkiego zainteresowania ślubnym kobiercem i całe te przywileje matrymonialne niewiele zmieniły.
    A wśród "normalnych" Polaków chęć posiadania nowego mercedesa wykazuje niemal 100%. Natomiast zdecydował się go kupić, mniej niż 1%. Czego to dowodzi?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • wawrzanka 21.05.19, 13:47
    jacek_x napisał:


    > Przez 14 lat (od 2005 roku do dzisiaj) związek małżenski zawarło w Kanadzie około 24 tysiace par jednopłciowych, czyli tyle co kot napłakał

    Dalej dajesz do zrozumienia, że skoro tak mało gejów i lesbijek korzysta z przywileju to niepotrzebnie im go dano. Twoja argumentacja jest obrzydliwa. Guzik ci do tego kto i kiedy decyduje się zawrzeć związek małżeński. Nawet gdyby tylko jedna para jednopłciowa (a nie 24 tysiące!) rozważała (podkreślam: ROZWAŻAŁA) małżeństwo - to powinna mieć takie samo prawo wyboru, jak każda inna. Nie uwzględniasz w swoich statystykach powodów nie zawierania małżeństw przez osoby jednej płci, a one są w dużej mierze powodowane tym samym, co parom dwupłciowym każe trwać w nieudanych małżeństwach: opinią społeczną. Jesteś egoistą o wrażliwości spinacza biurowego.
  • jeepwdyzlu 21.05.19, 14:49
    . Twoja argumentacja jest obrzydliwa. Guzik ci do tego kto i kiedy decyduje się zawrzeć związek małżeński. Nawet gdyby tylko jedna para jednopłciowa (a nie 24 tysiące!) rozważała (podkreślam: ROZWAŻAŁA) małżeństwo - to powinna mieć takie samo prawo wyboru, jak każda inna. Nie uwzględniasz w swoich statystykach powodów nie zawierania małżeństw przez osoby jednej płci, a one są w dużej mierze powodowane tym samym, co parom dwupłciowym każe trwać w nieudanych małżeństwach: opinią społeczną. Jesteś egoistą o wrażliwości spinacza biurowego.
    ---
    Wawrzanka 😀😀😀😀
    Brawo..
    No proszę jak się rozkręciłaś pięknie.
    Popieram w 100% a dodatkowo dodałbym dla wzmocnienia przekazu do jacka_x kulturalne dwa słowa: KURWA MAĆ!!!

    --
    YCDSOYA
  • awariant 22.05.19, 00:27
    wawrzanka napisała:
    > Nawet gdyby tylko jedna para jednopłciowa (a nie 24 tysiące!) rozważała (podkreślam: ROZWAŻAŁA)
    > małżeństwo - to powinna mieć takie samo prawo wyboru, jak każda inna

    I tak i nie.

    Jeśli uznamy, że małżeństwo to "uświęcony przez Boga związek kobiety i mężczyzny",
    to tutaj prawa gejów i lesbijek ograniczają się do zmiany kościoła na taki, którego
    Bóg (znany również jako JHWH, Jahwe, Adonai itd.) związek takowy akceptuje.
    Wolność wyznania zagwarantowana jest w konstytucjach większości państw.

    Jeśli małżeństwo uznamy za umowę cywilno-prawną nakładającą na obie strony
    określone prawa i obowiązki, to płeć partnerów wydaje się być całkowicie nieistotna.
    W odróżnieniu od użytego powyżej słowa "obie", które nie ma wystarczająco silnego
    uzasadnienia logicznego, bo niby dlaczego umowy nie może zawiązać więcej osób?
    Prawa, jakich oczekujemy, powinny być racjonalne, a nie wynikać z niezrozumiałych dogmatów.

    PS.
    wyborcza.pl/1,75400,14216734,Pary_homoseksualne_sa_szczesliwsze_niz_tradycyjne.html
    Widać, że dobra umowa jest korzystniejsza dla stron niż byle jaka.
  • jeepwdyzlu 22.05.19, 01:03
    Możliwość małżeństw dla par gejowskich - oczywiście tak.
    Związki partnerskie - dla hetero i homo - czyli regulacja porządkująca kwestie prawne i finansowe ale SŁABIEJ niż małżeństwo - oczywiście tak.
    Tak będzie i u nas - jak nie za rok to za 3 czy 5.
    To jest nie do zatrzymania...

    --
    YCDSOYA
  • jacek_x 22.05.19, 07:34
    U Awarianta jak zwykle wysoki poziom merytoryczny, minimum emocji i maksimum logiki.
    Jest tutaj ciekawe spostrzeżenie w rzadko poruszanej kwestii:
    "... niby dlaczego umowy nie może zawiązać więcej osób?
    Prawa, jakich oczekujemy, powinny być racjonalne, a nie wynikać z niezrozumiałych dogmatów."...

    Kawaler (polskiego) Orderu Orła Białego, król Arabii Saudyjskiej Abdullach Al Saud zawarł umowę cywilno prawno z 30 kobietami i miał z nimi 40 potomków, przy czym z żadną z żon nie musiał się rozwodzić.
    Czy sytuacja ta wynika z niezrozumiałych dogmatów islamu, czy oparta jest na racjonalnych przeslankach tego nie wiem.
    Bazując na przesłankach pragmatyczno-merkantylnych doszedłem do wniosku, że łatwiej było Abdullachowi zapewnić wszystkim trzydziestu żonom środki do życia niż zapamietać jak która ma na imię.
  • awariant 22.05.19, 09:29
    jacek_x napisał:
    > Czy sytuacja ta wynika z niezrozumiałych dogmatów islamu, czy oparta jest na racjonalnych przeslankach...

    Oparta jest na Tanach (ze szczególnym uwzględnieniem Pięcioksięgu Tory), a więc Starym Testamencie.
    Identycznie jak nasze, równie niezrozumiałe, dogmaty katolicyzmu. Różnica jest taka, że prorokowi Mahometowi
    wolę Boga Ojca interpretował archanioł, a ewangelistom wspomnienia i wyobrażenia o mesjaszu Jezusie.
    Więc niektóre interpretacje Tory są różne dla wyznawców religii mojżeszowej, chrześcijan i mahometan.

    > Bazując na przesłankach pragmatyczno-merkantylnych doszedłem do wniosku, że łatwiej było Abdullachowi
    > zapewnić wszystkim trzydziestu żonom środki do życia niż zapamietać jak która ma na imię.

    Nie jest to trafny wniosek. Taki na przykład premier musi znać imiona i nazwiska wszystkich członków rządu.
    A jest ich bardzo podobna ilość lub więcej. A przecież król zna bliżej swoje żony, niż premier swoich ministrów.
    I proszę nie tłumaczyć, że faktycznie ministrów powołał Prezes Pan, bo on też nie zna wszystkich osobiście.

    Wydaje mi się, że po prostu poligamiście wypada znać imiona wszystkich swoich żon zamiast zwracać się
    do nich per "kochanie" lub "moja droga". W rzadkich związkach poliandrycznych, jak sądzę, jest podobnie.

    A wracając do meritum - bardziej chodziło mi o częstą przecież sytuację gdy pary homoseksualne
    (choć oczywiście dotyczy to również par heteroseksualnych) mają dzieci z innych związków.
    Wydaje się, że racjonalne pojmowanie "rodziny" powinno uwzględniać taką sytuację,
    co każe jeszcze raz przyjrzeć się definicji małżeństwa i uczynić ją mniej konfliktogenną.
  • wawrzanka 22.05.19, 11:10
    awariant napisał:

    > Prawa, jakich oczekujemy, powinny być racjonalne, a nie wynikać z niezrozumiałych dogmatów.

    Oczywiście, jednak kościół rządzi się przede wszystkim niezrozumiałymi dogmatami i tego oczekuje od swoich wiernych. Przynosi to wiele szkód dla całego społeczeństwa, które jest potwornie zindoktrynowane, również przy udziale obecnej władzy. Prawo kanoniczne przewiduje dla księży celibat. Tymczasem kościół powinien być stowarzyszeniem podlegającym całkowicie prawu świeckiemu. Tym samym nie powinno być czegoś takiego jak "ślub konkordatowy".
  • wawrzanka 21.05.19, 14:12
    jacek_x napisał:

    > Próba zachęty homoseksualnych obywateli do monogamicznych relacji partnerskich przyniosła bardzo mizerny skutek.

    Twoja wypowiedź jest tak grubiańska, że skupiłam się poprzednio na samym aspekcie małżeństw homoseksualnych.

    Tymczasem tu mówimy o klerze! O gejach w spódnicach, którzy usiłują uczyć dzieci jak żyć. Znów ciśnie mi się na usta piosenka, którą śpiewamy razem z Wariantem.
  • jacek_x 22.05.19, 07:39
    Zająłem się Twoją dygresją : "Nie wystarczy znieść celibat. Trzeba zalegalizować związki partnerskie" i stąd takie moje drobne uwagi.
    Rozumiem, że jest to pomysł na to jak odciągnąć kawalerów od seminariów duchownych i sprawić, że wystąpi zjawisko braku chętnych do pracy dla dla kościoła, to znaczy dla Watykanu?
  • wawrzanka 22.05.19, 10:48
    jacek_x napisał:

    > Rozumiem, że jest to pomysł na to jak odciągnąć kawalerów od seminariów duchown
    > ych i sprawić, że wystąpi zjawisko braku chętnych do pracy dla dla kościoła, to
    > znaczy dla Watykanu?

    Nie. To zwrócenie uwagi, że zniesienie celibatu w kościele nie rozwiąże plagi pedofilii w tym przybytku boskiej miłości. Dopiero wprowadzenie możliwości zawierania małżeństw heteroseksualnych i homoseksualnych daje jakąś nadzieję dla kościoła. Inna sprawa, że zgodnie z twoimi statystykami odnośnie Kanady - mało który ksiądz będzie chciał na pierwszy ogień zawrzeć związek małżeński z innym księdzem, bo "co ludzie powiedzą" i w której parafii będą taką parę chcieli. Ksiądz z żoną-kobietą to już prędzej, ale też ludzie musieliby się przyzwyczaić.
  • awariant 22.05.19, 11:22
    wawrzanka napisała:
    > Nie. To zwrócenie uwagi, że zniesienie celibatu w kościele nie rozwiąże plagi pedofilii
    > w tym przybytku boskiej miłości. Dopiero wprowadzenie możliwości zawierania małżeństw
    > heteroseksualnych i homoseksualnych daje jakąś nadzieję dla kościoła.

    Na pewno zniesienie celibatu spowoduje duże zmiany w Kościele i w konsekwencji spowoduje
    również szybkie przyjęcie definicji małżeństwa obowiązującej w danym kraju. Na pewno
    małżeństwo nie zmienia orientacji seksualnej, a małżeństwo dwojga pedofilów zwłaszcza.

    Na pewno tymczasowym rozwiązaniem jest migracja katolicyzmu z państw demokratycznych
    do państw zbudowanych w dużej mierze na stosunkach feudalnych, gdzie prawa Pana
    jedynie formalnie (a i to nie zawsze,) są takie jak jego poddanych. To już się dzieje.

    Na pewno narastającym wyzwaniem dla ludzkości nie będą związki hetero- czy homoseksualne,
    ale postępująca aseksualność. Coraz większa liczba osób nie czuje potrzeby zawiązywania formalnych
    lub nieformalnych związków, coraz wyższy odsetek nie jest dotkniętych biologicznym przymusem seksu.
  • wawrzanka 22.05.19, 11:33
    awariant napisał:

    > Na pewno narastającym wyzwaniem dla ludzkości nie będą związki hetero- czy homo
    > seksualne,
    > ale postępująca aseksualność. Coraz większa liczba osób nie czuje potrzeby zawi
    > ązywania formalnych
    > lub nieformalnych związków, coraz wyższy odsetek nie jest dotkniętych biologic
    > znym przymusem seksu.

    Nie natknęłam się nigdzie na takie informacje, gdybyś miał jakieś źródła chętnie poczytam. Domyślam się, że powodem jest wszechobecny cyberseks? Może nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że to zjawisko nie będzie występować na świecie równomiernie. W krajach azjatyckich i afrykańskich ludzie nadal będą mnożyć się na potęgę, a nasza cywilizacja (powstała zresztą na gruncie kościoła) powoli zostanie przez tamte ludy wchłonięta. To jest najsmutniejsze, ale prawdopodobne.
  • awariant 22.05.19, 13:20
    wawrzanka napisała:
    > Nie natknęłam się nigdzie na takie informacje, gdybyś miał jakieś źródła
    > chętnie poczytam.

    Tu będę cię musiał rozczarować.
    Nie znalazłem wersji Eksperymentu Calhouna na ludziach.
    forum.gazeta.pl/forum/w,721,163290248,163290248,Raj_dla_Myszy_.html?so=1
    Trochę luźnych danych z różnych źródeł, bo wydało mi się, że bajdurzenie Episkopatu
    o seksualizacji dzieci przeczy całkowicie moim obserwacjom. Więc pewnie i statystyce.
    A ta mówi, że seks nie jest już tak trendy jak za czasów mojej młodości,
    ani nie generuje takiego ruchu w sieci, jak za młodości Internetu.

    > W krajach azjatyckich i afrykańskich ludzie nadal będą mnożyć się na potęgę,
    > a nasza cywilizacja (powstała zresztą na gruncie kościoła) powoli zostanie
    > przez tamte ludy wchłonięta. To jest najsmutniejsze, ale prawdopodobne.

    Informacja, że nasza cywilizacja powstała na gruncie kościoła, jest bardziej
    celowo rozpowszechnianym fakenewsem, niż faktem. Zwłaszcza, jeśli
    pod pojęciem kościoła będziemy rozumieć zacofany Kościół Katolicki.
    Jak dla mnie, kościół jawi się jako hamulec, a nie jako napęd cywilizacji.

    Nadchodzący kryzys klimatyczny dotknie/dotyka w najwyższym stopniu Afrykę.
    Więc możemy się zastanawiać, czy właściwsze są prognozy, iż Afryka
    namnoży się w niekontrolowany sposób, czy że wymrze, bo nie będzie
    w stanie utrzymać nawet aktualnej populacji. Czy wreszcie, że przeniesie
    się na północ i Polska kiedyś będzie krajem Euroafrykańskim.
    Jakby co, Czarną Madonnę już mamy. Dlatego nie martwię się na zapas,
    bo nie umię zdecydować, czym się martwić, a poza tym nie lubię.
  • wawrzanka 22.05.19, 18:52
    awariant napisał:

    > A ta mówi, że seks nie jest już tak trendy jak za czasów mojej młodości

    A kiedy to było tak dokładnie? :) Ciekawi mnie do kiedy jest się młodym według Ciebie.

    > Informacja, że nasza cywilizacja powstała na gruncie kościoła, jest bardziej
    > celowo rozpowszechnianym fakenewsem, niż faktem.

    Trudno o naukowe badania w tym temacie (zbyt szeroki), ale ja patrzę na tę kwestię tak: kościół potężnie ukształtował naszą cywilizację. Przyczynił się do tego, jak ona teraz wygląda, na jakim jest etapie. Mimo wszystko uważam, że był napędem, ponieważ - nawet powołując się na Eksperyment Calhouna - idealne warunki wcale nie sprzyjają rozwojowi. Konieczność liczenia się z wolą ludu (początki chrześcijaństwa), wojny krzyżowe i odpieranie najeźdźców, spory filozoficzne, krwawe tłamszenie nauki i opór naukowców, reformacja. Choć okrutne - to wszystko wydaje mi się całkiem naturalne i trudno mi sobie wyobrazić lepsze warunki do rozwoju cywilizacji oświeconej. Pogląd, że kościół był hamulcem cywilizacji wydaje mi się utopijny.

    > Jakby co, Czarną Madonnę już mamy. Dlatego nie martwię się na zapas,
    > bo nie umię zdecydować, czym się martwić, a poza tym nie lubię.

    I bardzo dobrze, najgorzej dla zdrowia to się martwić. Czymkolwiek. Zatem śmiejmy się! Z czegokolwiek.
  • awariant 22.05.19, 21:02
    wawrzanka napisała:
    > Mimo wszystko uważam, że był napędem, ponieważ - nawet powołując się na Eksperyment Calhouna
    > - idealne warunki wcale nie sprzyjają rozwojowi.

    Chyba będę musiał to przemyśleć, bo ciągle nie wydaje mi się, żeby hamulec był podstawą napędu,
    a hamulcowy wyznaczał kierunek jazdy. Jakaś podpowiedź ???

    Może, gdyby myszy zamiast pokarmu dostały malutkiego kotka, którego musiałyby upolować i zjeść,
    a potem większego ... i jeszcze większego, aż w końcu tygrysa - może ich los byłby inny? Nie wiem.
    Calhoun tego nie sprawdzał.

    > Choć okrutne - to wszystko wydaje mi się całkiem naturalne i trudno mi sobie wyobrazić lepsze
    > warunki do rozwoju cywilizacji oświeconej.

    Może przegapiłem ważny zwiastun, ale nie wydaje mi się, żeby pośród Talibów czy Katotalibów
    aktualnie zakwitała oświecona cywilizacja. W każdym razie teraźniejszość tego nie potwierdza,
    a czy przyszłość zweryfikuje taką ocenę - pożyjemy i zobaczymy. Albo nie pożyjemy i zobaczymy.

    > Ciekawi mnie do kiedy jest się młodym według Ciebie.

    Jak chodzi o mnie, to zwykle do północy. A potem śpię jak dziecko.
    A ty jak to robisz, że ciągle czujesz się młoda?
  • grzeg34 23.05.19, 11:56
    awariant napisał:

    > Chyba będę musiał to przemyśleć, bo ciągle nie wydaje mi się, żeby hamulec był
    > podstawą napędu,
    > a hamulcowy wyznaczał kierunek jazdy. Jakaś podpowiedź ???

    Niestety w teorii sterowania złożonymi systemami, obok takich pojęć jak: moment napędowy, regulator, sprzężenie zwrotne, trajektoria ruchu, jest także bezwładność i moment hamujący.

    Np.
    mechatronika.am.szczecin.pl/download/mat_dyd/sem_V_teoria-sterowania.pdf
  • wawrzanka 23.05.19, 17:26
    grzeg34 napisał:

    > Niestety w teorii sterowania złożonymi systemami, obok takich pojęć jak: moment
    > napędowy, regulator, sprzężenie zwrotne, trajektoria ruchu, jest także bezwład
    > ność i moment hamujący.

    No właśnie! Nie znam się na tym, ale intuicyjnie się zgadzam :)
  • wawrzanka 23.05.19, 17:34
    awariant napisał:

    > Chyba będę musiał to przemyśleć, bo ciągle nie wydaje mi się, żeby hamulec był
    > podstawą napędu,
    > a hamulcowy wyznaczał kierunek jazdy. Jakaś podpowiedź ???

    Grzeg dał podpowiedź dla umysłów ścisłych. Ja mogę dodać tylko tyle, że to Ty twierdzisz, że kościół był hamulcem. Ja uważam, że był napędem, więc jeśli mieszać te dwie sprawy to tylko z tej perspektywy, którą przedstawia Grzeg.

    > Może przegapiłem ważny zwiastun, ale nie wydaje mi się, żeby pośród Talibów czy
    > Katotalibów aktualnie zakwitała oświecona cywilizacja.

    W tym się zgadzam, ale to nie ma znaczenia dla historycznej roli, jaką kościół odegrał w formowaniu się cywilizacji zachodniej. Od czasów Oświecenia jest zdecydowanie hamulcem.

    > Jak chodzi o mnie, to zwykle do północy. A potem śpię jak dziecko.
    > A ty jak to robisz, że ciągle czujesz się młoda?

    Po prostu tak się czuję. Może dlatego, że - jak zauważył Suender - jestem jeszcze "w miarę" młoda naprawdę. Ale często się zastanawiam jak to jest być kobietą w bardzo słusznym wieku. Mam nadzieję, że tego dożyję i nadal będę czuła się młodo.
  • awariant 23.05.19, 19:53
    wawrzanka napisała:
    > Ja mogę dodać tylko tyle, że to Ty twierdzisz, że kościół był hamulcem. Ja uważam,
    > że był napędem, więc jeśli mieszać te dwie sprawy to tylko z tej perspektywy,
    > którą przedstawia Grzeg.

    Z perspektywy Teorii Sterowania dość ciężko będzie określić czynniki, jakimi
    Kościół oddziałuje na przemiany cywilizacyjne. Zresztą te też trudno byłoby
    wystarczająco precyzyjnie opisać. Grzeg34 o tyle nie ułatwia zadania, że
    w przywołanym tekście nie ma obiecanych bezwładności i momentu hamującego.
    Ale zapewne jakiś opis aktywności społecznej i stosowne wektory udało by się znaleźć.

    Na pierwszy rzut oka wydaje się, że po stronie religii mierzalnym czynnikiem
    mógłby być poziom demoralizacji kleru, który dla poszczególnych okresów
    historycznych da się wyznaczyć. Efekt pewnie będzie zbliżony do tego, co
    proponowałem dla czasów współczesnych - nasi Talibowie hamują i wynaturzają
    cywilizację. Sami są wynaturzeniem zagrożonym przez ową oświeconą cywilizację.
    Choć z drugiej strony demoralizacja władzy często tę władzę umacnia.
    Do czasu wprawdzie, ale mocniejsza władza zwykle jest efektywniejsza.

    W każdym razie kroi się na dużo zmiennych, wiele wymiarów i niezłe liczenie.
    Grzeg34 zaproponował metodę, może zasugeruje jak z niej skorzystać.
  • jeepwdyzlu 23.05.19, 23:53
    Kościół
    Myślicie o Watykanie i katolikach.
    A współczesną cywilizację Zachodu stworzyło wiele nurtów.
    Kultura mieszczańska, z początkami w okresie średniowiecza. Protestantyzm. Renesans. Oświecenie. Rewolucja francuska. Anglosaski etos pracy i liberalizm. Niemiecka dyscyplina i obowiązkowość. Francuskie wyrafinowanie. Włoski luz....
    Owszem, Kościół (katolicki) jako instytucja miał kolosalny wpływ na etykę i moralność. Sztukę. Prawo.
    Ale nasza cywilizacja, najpóźniej od końca XV wieku - rozwija się w OPOZYCJI do nauczania Kościoła...

    --
    YCDSOYA
  • awariant 24.05.19, 07:58
    jeepwdyzlu napisał:
    > Myślicie o Watykanie i katolikach.

    Również, a mówiąc o Kościele - głównie o sojuszu tronu z ołtarzem, który obowiązywał
    w Europie przez całe wieki, utrudniając rozdzielenie tego co kościelne, a co świeckie,
    tego co lokalne, od tego co ogólnoeuropejskie (czy nawet światowe), tego co wynikało
    z Tradycji Kościoła lub doktryn religijnych, od tego, co kształtowało i zmieniało Tradycję.

    Wawrzanka bardziej skłonna jest opierać cywilizację i kulturę europejską na katolicyzmie,
    mnie bliżej do tezy, że większe znaczenie miały próby powrótu do korzeni kultur europejskich.

    W kwestii etyki i moralności także chyba mamy różnice poglądów - uważam, że to, co
    proponuje katolicyzm jest mocno wsteczne i po prostu marne w stosunku do innych systemów
    filozoficzno-religijnych, nawet tych z nurtu chrześcijaństwa.
  • wawrzanka 24.05.19, 11:19
    awariant napisał:

    > W kwestii etyki i moralności także chyba mamy różnice poglądów - uważam, że to,
    > co proponuje katolicyzm jest mocno wsteczne i po prostu marne w stosunku do innych
    > systemów filozoficzno-religijnych, nawet tych z nurtu chrześcijaństwa.

    Chyba jednak w tym przypadku poglądy mamy takie same. Patrz moja odpowiedź do jeepwdyzlu.
  • awariant 24.05.19, 12:33
    > Chyba jednak w tym przypadku poglądy mamy takie same.

    Czyli podobne założenia, ale różniące się wnioski w kwestii cywilizacyjnej roli Kościoła?
    Chyba trzeba się będzie pouśmiechać do grzega34 o jakieś pomysły/propozycje miar.
  • wawrzanka 24.05.19, 11:17
    jeepwdyzlu napisał:

    > Kościół
    > Myślicie o Watykanie i katolikach.

    Nie. Myślimy o kościele od początków chrześcijaństwa i wszystkich jego odłamach. Reformacja to był ważny krok w kierunku obnażenia obłudy i okrucieństwa kościoła. Już wtedy kościół katolicki musiał się pohamować, żeby nie stracić za dużo wiernych, ale miał łatwiej, niż dziś: niewiele docierało do miasteczek i wsi. Pomimo braku demokracji łatwiej było uprawiać politykę manipulacji. Mariaż kościoła katolickiego z władzą świecką jeszcze się umocnił.
  • wawrzanka 24.05.19, 11:03
    awariant napisał:

    > W każdym razie kroi się na dużo zmiennych, wiele wymiarów i niezłe liczenie.
    > Grzeg34 zaproponował metodę, może zasugeruje jak z niej skorzystać.

    Ostatecznie wszystko jest mierzalne, ale nie wiem czy jest wielki sens to liczyć. Zapędziliśmy się w kozi róg :)
  • awariant 24.05.19, 12:25
    wawrzanka napisała:
    > Ostatecznie wszystko jest mierzalne, ale nie wiem czy jest wielki sens to liczyć.

    W matematyce czy fizyce można by przyjąć takie założenie, ale tu mamy pogranicze socjologii
    i złożoności nieporównywalnie większe. Niemniej, jeśli uda się znaleźć jakieś elementy,
    do których można by zastosować proponowaną przez grzega34 analizę - to czemu nie.
    Wielkiego sensu raczej mieć to nie będzie, ale socjometria potrafi być fascynująca.

    > Zapędziliśmy się w kozi róg :)

    Widzę, że poprzez postać Amaltei nawiązujesz do greckich źródeł cywilizacji.
    Umiejętność rozwiązywania problemów socjologicznych faktycznie byłaby
    dla posiadacza stosownej wiedzy przysłowiowym "rogiem obfitości".
  • wawrzanka 25.05.19, 10:45
    awariant napisał:

    > Wielkiego sensu raczej mieć to nie będzie, ale socjometria potrafi być fascynująca.

    I właśnie nią należałoby się posłużyć w naszych obliczeniach. Tylko musielibyśmy mieć jeszcze wehikuł czasu, aby przeprowadzić ankiety wśród rozlicznych pokoleń będących świadkami poszczególnych faz rozwoju (upadków i wzlotów) naszej cywilizacji. Ewentualnie wystarczyłby tunel czasoprzestrzenny.

    > Widzę, że poprzez postać Amaltei nawiązujesz do greckich źródeł cywilizacji.

    W końcu zacząć trzeba od podstaw. Co nie?
  • awariant 25.05.19, 11:55
    wawrzanka napisała:
    > I właśnie nią należałoby się posłużyć w naszych obliczeniach.

    Nie wiem czy byłaby to krótsza i prostsza droga. Teoria sterowania dysponuje
    jednak znacznie lepszym aparatem matematycznym niż socjometria, choć
    posługuje się zupełnie inną terminologią. Ale to precyzja opisu rzeczywistości
    decyduje o wartości wiedzy. A tu fizycy mogą wnieść więcej niż socjolodzy.

    Nie wiem również, czy potrzebna byłaby maszyna czasu. Wyjaśnianie przeszłości
    ma w nauce mniejsze znaczenie niż przewidywanie przyszłości, a to z kolei
    jest tylko ubocznym produktem poprawnego opisu rzeczywistości "tu i teraz".
    Odkrycie genów przeorało nauki przyrodnicze, odkrycie pierwiastków chemię...
    Psychologia i socjologia dopiero czekają na odkrycie swojego podstawowego
    budulca i operacji, jakie na nim można wykonywać. Tu mamy czasy alchemii.
  • grzeg34 28.05.19, 16:24
    awariant napisał:

    > Grzeg34 zaproponował metodę, może zasugeruje jak z niej skorzystać.

    Jestem za cienki pomiędzy uszami. Obawiam się też, że to będzie jeszcze niemożliwe dla całej nauki co najmniej przez kilkadziesiąt lat. Wielkie problemy sprawiają nawet modle numeryczne prognoz pogody, gdzie ilość zbieranych informacji jest ogromna i szczegółowa (satelity, stacje naziemne), najnowsze komputery (wielkie serwerownie na tysiącach metrów kwadratowych). A tu dodatkowo byłoby wiele problemów technicznych związanych m.in. z opomiarowaniem "rozbrykanych facetów w sukienkach". Jednakże w Chinach są już wdrażane pierwsze systemy zbierania informacji i analizy zachowań obywateli. Więc przyszłość na pewno będzie interesująca i zaskakująca.
  • awariant 28.05.19, 20:51
    grzeg34 napisał:
    > Obawiam się też, że to będzie jeszcze niemożliwe dla całej nauki co najmniej przez kilkadziesiąt lat.

    I mnie się wydaje, że ten temat, jako mało produktywny, jeszcze sobie długo poczeka.

    Natomiast wszystko wskazuje, że już obecnie schizofreniczne zachowania społeczeństwa
    jako całości są wykorzystywane chociażby przy urabianiu opinii publicznej w trakcie
    prowadzonych kampanii wyborczych, jak choćby w ujawnionej aferze Cambridge Analytica.
    Ma to dość odległe paralele do kształtowania się trendów cywilizacyjnych w Średniowieczu,
    ale przecież ma. Czyli jak na razie jednak Big Data najpierw, a metody sterowania potem,
    po ustaleniu wielu dziedzin i wielu różnych mechanizmów dla nich odpowiednich.

    Do pytania, czy można nauczyć AI odpowiedników zachowań społecznych kiedyś wrócimy.
    Jeśli się okaże, że można, to pewnie dla sprawdzenia skuteczności opisana przeszłość
    będzie bardzo kusząca i może wcześniej doczekamy się jakichś podobnych symulacji.
  • wawrzanka 29.05.19, 08:53
    awariant napisał:

    > Do pytania, czy można nauczyć AI odpowiedników zachowań społecznych kiedyś wróc
    > imy. Jeśli się okaże, że można, to pewnie dla sprawdzenia skuteczności opisana przes
    > złość będzie bardzo kusząca i może wcześniej doczekamy się jakichś podobnych symulacji.

    Życie pokazuje, że AI można nauczyć wszystkiego, co znamy i rozumiemy, a zachowania społeczne znamy i rozumiemy dość dobrze. Sugerujesz, że testy miałyby się odbywać na bazie danych historycznych?
  • awariant 29.05.19, 10:01
    awariant napisał:
    > Życie pokazuje, że AI można nauczyć wszystkiego, co znamy i rozumiemy...

    Okazało się, że i to, to trochę za mało - wszystko, co znamy i rozumiemy można zalgorytmizować.
    Stworzyć klasyczny program komputerowy bazujący na logice zero-jedynkowej.
    AI generalnie bazuje na logikach rozmytych więc nie do końca musimy znać i rozumieć to,
    czego będziemy uczyli maszynę. A ona dostarczy rozwiązań szybciej i lepiej niż wtedy,
    gdybyśmy zdecydowali się sami opracować algorytm rozwiązania zamiast skorzystać
    z przybliżonej metody dochodzenia do coraz lepszych wyników, a więc uczenia się.

    Na razie Sztuczna Inteligencja jest dość pojemnym workiem na wiele zasadniczo różnych
    rozwiązań technicznych i programowych. Niektóre wyglądają szczególnie obiecująco
    z uwagi na łatwość i szybkość uczenia, ale ich technologie sprzętowe są jeszcze na dość
    wczesnym stadium rozwoju. Jednak symulacja sztucznej inteligencji na klasycznych procesorach
    (ewentualnie z rozszerzającymi możliwości koprocesorami) jest mocno zaawansowana
    i wydaje się, że wkrótce całkowicie przejmie obsługę kontaktu maszyny z użytkownikiem.
    Już w tej chwili ze smartfonem można "rozmawiać po ludzku" i to w języku polskim,
    a przy niektórych zadaniach działa to lepiej i sprawniej niż głaskanie i poklepywanie ekranu
    (w przypadku PC - klawiatury i myszki - ale tu Windows dopiero uczy się języka polskiego).

    Teoria sterowanie też nie dostarcza gotowego przepisu - sterowanie jest procesem nadążnym
    i w czasie rzeczywistym analizuje zmiany, w szcególności dotyczące skutków wcześniejszych
    poleceń sterujących - kolejna atrakcyjna działka, którą opanowują logiki rozmyte i AI.
  • spinoff 31.05.19, 13:22
    awariant napisał:

    > awariant napisał:
    > > Życie pokazuje

    Życie jak to życie - samo dopisało ciąg dalszy do filmu: koszulki i nowotwory trzustki...
  • awariant 31.05.19, 15:35
    spinoff napisał:
    > Życie jak to życie - samo dopisało ciąg dalszy do filmu: koszulki i nowotwory trzustki...

    Co do koszulek - nie bardzo sobie wyobrażam, że można by w czymś innym
    pójść na Pielgrzymkę Mężczyzn i wysłuchać homilii "O miłości i wdzięczności".

    A że podkolorowany znaczek z napisem "Nie lękajcie się" będzie skancerowany
    kroiło się już od pewnego czasu i jak dla mnie nie było zaskoczeniem.
    W temacie podofilii widziałem już nie takie cuda, nawet zamianę wina na wodę.

    PS.
    Natomiast zaskoczyłeś mnie mocno podpinając wypowiedź do rozważań
    o modelowaniu zjawisk społecznych ze szczególnym uwzględnieniem AI.
    W pierwszej chwili zbaraniałem i nie mogłem skojarzyć o co tobie biega.
    Chyba faktycznie z wawrzanką i grzegiem trochę odeszliśmy od tematu.
  • spinoff 01.06.19, 00:29
    awariant napisał:


    > PS.
    > Natomiast zaskoczyłeś mnie mocno podpinając wypowiedź do rozważań
    > o modelowaniu zjawisk społecznych ze szczególnym uwzględnieniem AI.

    Prawdę mówiąc nie czytałem, dowiedziałem się o koszulkach i nowotworach, i wpadłem wylać żal, pod ostatnim wpisem w adekwatnym wątku. Teraz trochę przeczytałem, ale nic nie zrozumiałem.
  • awariant 01.06.19, 00:43
    > Prawdę mówiąc ... wpadłem wylać żal, pod ostatnim wpisem w adekwatnym wątku.

    Prawdę mówiąc, gdy zaskoczenie minęło, też na to wpadłem.
    Za wyjątkiem "żal", bo to słowo nie przyszło mi na myśl.
  • suender 22.05.19, 13:06
    awariant 22.05.19, 11:22

    > Na pewno zniesienie celibatu spowoduje duże zmiany w Kościele i w konsekwencji spowoduje
    > również szybkie przyjęcie definicji małżeństwa obowiązującej w danym kraju.

    Gdzieś do XI w. w Kościele nie było celibatu i małżeństwo było na podobnych do dziś zasadach, więc po zniesieniu celibatu też nie będzie potrzeby zmiany definicji małżeństwa.

    > Coraz większa liczba osób nie czuje potrzeby zawiązywania formalnych
    > lub nieformalnych związków,

    Coraz większa liczba osób też nie czuje potrzeby przestrzegania praw moralnych, ale to nie ma wpływu na niewzruszoną stabilność praw moralnych ....

    Łączę wiosnę z latem.
  • awariant 22.05.19, 13:41
    suender napisał:
    > Gdzieś do XI w. w Kościele nie było celibatu i małżeństwo było na podobnych do dziś zasadach...

    Faktycznie - pojmowanie związku małżeńskiego zmieniło się mniej więcej w tym samym okresie,
    co wprowadzenie celibatu. Wcześniej kościół akceptował, że jest to przede wszystkim związek cywilny
    z zalecanymi elementami obrzędowości chrześcijańskiej. Do czego zresztą musiał z czasem powrócić.

    > Coraz większa liczba osób też nie czuje potrzeby przestrzegania praw moralnych...

    Za wyjątkiem mormonów i kilku innych niszowych odłamów chrześcijaństwa, nie stwierdzono
    dodatniej korelacji między głoszonymi zasadami moralnymi a praktyką postępowania.
    Dla katolików jest ona wręcz ujemna - więc brzmi trochę jak głupi żart prawienie o moralności,
    jeśli zachowań niemoralnych jest więcej wśród osób wierzących niż wśród niewierzących.
  • snajper55 22.05.19, 14:08
    suender napisał:

    > Coraz większa liczba osób też nie czuje potrzeby przestrzegania praw moralnych,
    > ale to nie ma wpływu na niewzruszoną stabilność praw moralnych ....

    Nieprawda. Każdy postępuje zgodnie ze swoimi prawami moralnymi. Na przykład dla większości żołnierzy moralnym jest zamordowanie żołnierza z wrogiej armii. Na przykład dla złodzieja moralnym jest okradzenie obcego, ale zazwyczaj uważa on za niemoralne okradzenie kumpla.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • donmarek 23.05.19, 07:40
    >Coraz większa liczba osób też nie czuje potrzeby przestrzegania praw moralnych, ale to nie ma wpływu na niewzruszoną stabilność praw moralnych ....
    Zależy gdzie. Dla przykładu, w kościele katolickim, szczególnie w Polsce, jest dramatyczny rozziew między moralnością dla poddanych w ustach funkcjonariuszy tegoż tzw. kościoła, a przestrzeganiem tychże, co owi "powołani przez boga czynią". Szczególnie tym najsłabszym !!!

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • suender 23.05.19, 13:54
    donmarek 23.05.19, 07:40

    > Dla przykładu, w kościele katolickim, szczególnie w Polsce, jest dramatyczny rozziew
    > między moralnością dla poddanych w ustach funkcjonariuszy tegoż tzw. kościoła, a przestrzeganiem tychże,

    - Po raz pierwszy napisałeś dobrze: "w kościele katolickim w Polsce", bo zwykle pisałeś niepoprawnie: "w polskim kościele katolickim". To dla mnie b. dobry sygnał Twojej poprawy językowej!

    - A, - że jest: "dramatyczny rozziew" to w 90% też prawda, co konstatuje jako człowiek z mniejszości ......

    Łączę wiosnę z latem.
  • kk095 20.05.19, 22:12
    Wyborcza i spolka przemilczala swiadectwo o molestowaniu prze kardynala Gulbinowicza. Zmiana jest wiec radykalna, bliska zero:).
  • jeepwdyzlu 20.05.19, 22:50
    Przemilczała bo nie ma dowodów.
    To rzetelna gazeta nie powtarza plotek.

    Nie żebym bronił kardynała G.
    poczekajmy na kolejne świadectwa...

    --
    YCDSOYA
  • holistka 03.06.19, 13:40
    Czekam ze zniecierpliwieniem na drugą część.
  • baglady_pl 03.06.19, 17:10
    "Tylko nie chrumkaj nikomu!" Boskie! Zobaczcie youtu.be/GsKQo6gPYuA

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.