Dodaj do ulubionych

Ateizm pod lupą nauki ....

10.05.19, 17:44
W ramach światowego programu badawczego pt. "Ateizm pod lupą nauki ...." zaczyna się coraz więcej dziać. By naszym forumowiczom sprawę przybliżyć, proponuję w tym wątku wpisywać zauważone przez Was, ciekawostki i je rozpowszechniać. Bo nie ma co owijać w bawełnę, że niby spray nie ma, - bo jest!
Tytułem dobrego przykładu kilka zdań nt. "Dlaczego na świcie zaczyna powoli ubywać ateistów?

"Ateiści skazani są na wymarcie – wynika z badań amerykańskich naukowców, specjalizujących się w psychologii ewolucyjnej. Ich wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie „Evolutionary Psychological Science”.
W badaniach tych poddano obserwacji 4 tys. studentów w Malezji i Stanach Zjednoczonych. Potwierdziły one to, co sugeruje potoczne doświadczenie: im bardziej ktoś jest religijny, tym więcej miewa z reguły dzieci. Zdaniem naukowców, liczba ludzi niewierzących będzie się stopniowo zmniejszać, podczas gdy wierzących rosnąć.

Podstawowym czynnikiem decydującym o tej tendencji jest fakt, że ludzie niewierzący o wiele chętniej, i to już od XIX wieku, korzystają z antykoncepcji. „Ironią losu jest to, że skuteczne metody kontroli urodzin zostały rozwinięte przede wszystkim przez środowiska zsekularyzowane, a teraz okazuje się, że to właśnie na skutek tych metod zmniejsza się udział niewierzących w przyszłych pokoleniach” – piszą autorzy badań.

Wyniki ich obserwacji potwierdzają też prognozy instytutu statystycznego Pew Foundation. Przewidują one, że do roku 2050 populacja osób niezwiązanych z żadną religią zmniejszy się z 13 do 16 proc."


Łączę agnostyków z chrześcijanami.
Edytor zaawansowany
  • ur-nammu 10.05.19, 19:41
    @suender

    Bzdury, które zamieściłeś, pochodzą z tekstu Na świecie będzie ubywać niewierzących dzięki antykoncepcji. Zamieścił go portal eKAI, chyba powszechnie znany z braku rzetelności, a powieliły Fronda i PCh24 (a więc też coś między kabaretem a cyrkiem).

    Rozmodleni katole twojego pokroju, oczywiście, łykną te bzdury jak gęś kluskę i nie przyjdzie im do głów, żeby zapytać o tytuł pracy, nazwiska jej autorów, miejsce wydania, metodę itd. Zresztą, po co mieliby to robić? I tak pewnie by nie mieli pojęcia, jak krytycznie ocenić to, co czytają, bo wszak nie uczono ich krytycyzmu, lecz tresowano w bezmyślnym przyjmowaniu tego, co kierujący nimi cwaniacy w sukienkach podsuwają im jako gotowe wzorce myślenia (a raczej bezrefleksyjnego powtarzania).

    Oj, grzeszysz ty przeciw rozumowi okrutnie.
  • pocoo 10.05.19, 20:12
    Zamiast wysoko podnieść głowę i być dumnym z tego, że jest się człowiekiem, to padasz na kolana przed wymyślonym bytem.
    Ja mam dużą sukę owczarka niemieckiego.Moja córka ma mała suczkę.Kiedy moja stanie nad tą małą, to mała natychmiast się poddaje kładąc na grzbiet.Strach i asekuracja.Zwróć uwagę, że w religii jest tak samo.Dlaczego ludzie karleją oddając się w opiekę wymyślonym bogom? Strach i asekuracja."A może po śmierci coś jest"? Piekło? Ja jestem dla siebie autorytetem.Nie ma we mnie zła .Po co mi bogowie? Zasad religijnych uczą swoje dzieci rodzice.Która religia zdominuje świat? Islam?
  • awariant 10.05.19, 20:15
    suender napisał:
    > ... do roku 2050 populacja osób niezwiązanych z żadną religią zmniejszy się z 13 do 16 proc.

    Muszę przyznać, że to pocieszna wiadomość.

    A teraz mniej pocieszne:
    www.pewforum.org/2015/04/02/religious-projections-2010-2050/
    i jeszcze mniej:
    www.pewforum.org/2017/04/05/the-changing-global-religious-landscape/
    W przewidywalnej przyszłości liczba chrześcijan na świecie wzrośnie.
    Ale w zasadzie tylko w Afryce. I to w tej Czarnej (Subsaharyjskiej).
  • pocoo 10.05.19, 21:31
    awariant napisał:

    > W przewidywalnej przyszłości liczba chrześcijan na świecie wzrośnie.
    > Ale w zasadzie tylko w Afryce. I to w tej Czarnej (Subsaharyjskiej).

    Po co chrześcijanom biedota? No po co?
  • awariant 10.05.19, 22:15
    > Po co chrześcijanom biedota?

    Bieda mnoży się najszybciej.

    Po co biedocie chrześcijaństwo?
    Żeby usprawiedliwiać biedę?
  • pocoo 11.05.19, 08:31
    awariant napisał:

    > Po co biedocie chrześcijaństwo?
    > Żeby usprawiedliwiać biedę?

    Ale jakie korzyści ma chrześcijaństwo z biedoty? Wdowi grosz?
  • pocoo 11.05.19, 08:37
    awariant napisał:
    > Po co biedocie chrześcijaństwo?
    > Żeby usprawiedliwiać biedę?

    Ptaszki niebieskie nie orzą, nie sieją i bla...bla...bla...
    Bóg jest najlepszym lekarzem - jeszcze większy bzdet.
    Kto chce boga, który przytula tylko w niebie, bo na ziemi"kogo miłuje tego karze"?
    Więc umierają , a ich niematerialne dusze przytula niematerialnie ich dobry bóg.
  • awariant 11.05.19, 11:04
    pocoo napisała:
    > Więc umierają , a ich niematerialne dusze przytula niematerialnie ich dobry bóg

    Jeszcze dwa wieki temu połowa dzieci nie dożywała piątego roku źycia. W Europie, w Polsce.
    Żeby ludzi nie ubywało, kobieta powinna była rodzić przynajmniej piątkę/szóstkę dzieci. I rodziła.
    Do tego dochodziły epidemie, katastrofy naturalne, głód... A jeśli było za mało - to jeszcze i wojny.

    W najuboższych krajach świata mamy do czynienia z eksplozją demograficzną, bo dalej
    rodzi się za dużo dzieci, ale ludzie już masowo nie umierają. W niektórych krajach afrykańskich
    epidemia HIV zmniejszyła średnią długość życia o kilka lat - ale nie zmniejszyła populacji.
    Praktycznie prawie cały przyrost ludności do 2050 roku będzie dotyczył państw III świata.
    Choć przykład Chin wykazuje, że prognozy długoterminowe nie muszą się spełniać.

    No i radosny optymizm suendera jest mocno na wyrost. Liczba katolików będzie maleć.
    Katolicyzm w biednych krajach jest wypierany przez inne odłamy chrześcijaństwa lub islam.
    Religia śmierci i cierpienia nie bardzo się już sprawdza.
  • snajper55 11.05.19, 00:16
    suender napisał:

    > W badaniach tych poddano obserwacji 4 tys. studentów w Malezji i Stanach Zjedno
    > czonych. Potwierdziły one to, co sugeruje potoczne doświadczenie: im bardziej k
    > toś jest religijny, tym więcej miewa z reguły dzieci. Zdaniem naukowców, lic
    > zba ludzi niewierzących będzie się stopniowo zmniejszać
    , podczas gdy wie
    > rzących rosnąć.


    Zdaniem tych "naukowców" liczba homoseksualistów też będzie się zmniejszać, gdyż homoseksualiści mają zazwyczaj mniej dzieci niż heteroseksualiści.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • suender 11.05.19, 16:30
    snajper55 11.05.19, 00:16

    > , gdyż homoseksualiści mają zazwyczaj mniej dzieci niż heteroseksualiści.

    - Zerową płodność homseksualstów wyjaśnia nauka w tomie pt. "Wiedza samochodowa".
    Gdyby ci wymienieni ją znali, to by wiedzieli, że (przepraszam za kolokwializm, - bo bardzo trudno mi to przechodzi przez gardło) miejsce pracy tłoka jest w cylindrze a nie w rurze wydechowej!

    - No i proszę bardzo, Snajper55 podał kolejny piękny dowód na przyczynę wymierania homo-ateuszy.
    Za to mu się należy duży plus ...

    Pozdr.
  • pocoo 11.05.19, 22:58
    suender napisał:

    > - Zerową płodność homseksualstów wyjaśnia nauka w tomie pt. "Wiedza samochodow
    > a".
    > Gdyby ci wymienieni ją znali, to by wiedzieli, że (przepraszam za kolokwializm,
    > - bo bardzo trudno mi to przechodzi przez gardło) miejsce pracy tłoka jest w c
    > ylindrze a nie w rurze wydechowej!

    Heteroseksualni uprawiają seks analny , ponieważ mają na to ochotę.
    Faceci heteroseksualni bardzo często zaliczają analny seks z prostytutkami. Którego faceta interesuje seks po bożemu? Świadkowie Jehowy mają zalecenie , aby przed seksem i po nim się modlić.Seks z bogiem.To jakiś peep-show.Czego to religijni nie wymyślą.
  • suender 11.05.19, 16:19
    - W odpowiedzi do moich miłych adwersarzy typu: Ur-nammu; Pocoo; Awariant; Snajper55:

    Dałem Wam do przeczytania w poście założycielskim bardzo ważne naukowe wyniki badawcze.
    Proszę więc je jeszcze raz uważnie przeczytać, pomyśleć i roztropnie zrozumieć.

    Z góry jednak przypominam, że o wartości danego artykułu nie decyduję kto się pod nim podpisał, ale sama meteorytyka wpisu. No, ale taki Ur-nammu jednak upiera się, by ktoś z jego mentorów był tam jednak podpisany, - czyli chyba jakiś Łysenko, ev. Dawkins ...... Niestety drogiemu Ur- nammu nie mogę czegoś takiego zagwarantować.

    - Oprócz przyczyny eliminowania ateuszy z powierzchni ziemi, jaką jest chemia aborcyjna, to drugim jest coraz częstszy wewnętrzny kolaps pojedynczych ich "małżeństw na kocią łapę" Statystyka jet nie ubłagana, dzieje się to na porządku dziennym, najnowszy przykład to ten:

    metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/7,141637,24772450,zabojstwo-na-ursynowie-29-latka-zabita-maczeta-jej-partner.html#s=BoxLoCpImg1
    "Zabójstwo na Ursynowie. 29-latka zabita maczetą, jej partner przyznał się do winy. "Ciosy w okolicę szyi"

    Pozdr.
  • ur-nammu 11.05.19, 18:31
    suender: o wartości danego artykułu nie decyduję kto się pod nim podpisał, ale sama meteorytyka wpisu.
    O tak, meteorytyka decyduje o wszystkim. Nie tylko meteoryty, ale też meteory, asteroidy i inne obiekty z kosmosu są bardzo niebezpieczne. Dupnie taki tu lub tam i może się okazać, że katoświry twojego pokroju wyginą przed rokiem 2050 niczym dinozaury 65 milionów lat temu. Z meteorytyką nie ma żartów, zwłaszcza gdy dotyczy wpisów.
  • awariant 11.05.19, 18:50
    suender napisał:
    > Dałem Wam do przeczytania w poście założycielskim bardzo ważne naukowe wyniki badawcze.

    W rewanżu w geście sympatii podarujemy ci inne bardzo ważne naukowe wyniki badawcze
    jakie opublikował „Evolutionary Psychological Science”:
    www.national-geographic.pl/national-geographic/nauka/ludzie-inteligentni-czesciej-sa-ateistami-naukowcy-potwierdzaja
    Pełny tekst artykułu jest tutaj.

    A konkluzja poniżej:
    "Jeśli religię uznamy za instynkt, to inteligencja może być rozumiana za coś, co pozwala
    przezwyciężać instynkty i racjonalnie rozwiązywać problemy. Oznacza ciekawość
    intelektualną i otwartość umysłu na rozwiązania i możliwości pozainstynktowne"


    Ale to nie wszystko. Gratis dostaniesz jeszcze:
    www.fakt.pl/kobieta/zdrowie-i-fitness/wierzysz-w-boga-nie-grzeszysz-inteligencja/77py2km
    "Już od urodzenia widać wyraźnie, że im bardziej inteligentne dziecko, tym większe
    prawdopodobieństwo, że będzie się ono odwracało od religii. W późniejszym wieku,
    ludzie z inteligencją powyżej przeciętnej, również są mniej skłonni, by wierzyć.
    Inteligentniejsi ludzie mogą liczyć na lepsze zatrudnienie i wyższe wynagrodzenie,
    co z reguły prowadzi do wyższej samooceny”
    - twierdzą naukowcy.
    Co ciekawe, naukowcy porównali osoby głęboko wierzące do pacjentów z autyzmem.
    Ich sposób postrzegania świata może na niektórych płaszczyznach być podobny.
  • suender 12.05.19, 16:43
    awariant 11.05.19, 18:50

    W rewanżu w geście sympatii podarujemy ci inne bardzo ważne naukowe wyniki badawcze
    jakie opublikował „Evolutionary Psychological Science”:
    www.national-geographic.pl/national-geographic/nauka/ludzie-inteligentni-czesciej-sa-ateistami-naukowcy-potwierdzaja
    Pełny tekst artykułu jest tutaj.

    ===========================================

    Nie chcę być przykrym, ale ten tekst z daleka pachnie na sprokurowany na zamówienie wiadomego środowiska.

    Ale to nie wszystko. Gratis dostaniesz jeszcze:
    www.fakt.pl/kobieta/zdrowie-i-fitness/wierzysz-w-boga-nie-grzeszysz-inteligencja/77py2km

    ===============================================

    Poziom tego artykułu najlepiej oddaje ten oto fragment: "sprawdzić różnice w postrzeganiu świata śród ateistów i osób głęboko religijnych. Okazało się, że ci drudzy (wierzący) mają większe skłonności, by wierzyć, że przedmioty nieożywione czują i myślą. "

    To już jest mistrzostwo świata, - bo niby to w jakie przedmioty nieożywione wierzący wierzą?

    Na drugi raz jak coś zalinkujesz, to ten materiał przeczytaj uważnie, bo tym razem sam wyszedłeś nieopatrznie na Dzbanuszka Russella.

    Ale porażek w roztrząsaniach meandrów wiedzy transcendentalnej czeka Cię jeszcze bardzo dużo, ale na szczęście będziesz z tej matni wyrwany skutecznie, - bo od dziś zaczynam się Tobą powoli troskliwie opiekować .........

    Łączę agnostyków z chrześcijanami.
  • awariant 12.05.19, 18:48
    suender napisał:
    > Nie chcę być przykrym, ale ten tekst z daleka pachnie na sprokurowany na zamówienie wiadomego środowiska.

    A to ciekawe, bo współautorem obu prac jest ten sam antropolog (a z wykształcenia teolog) Edward Dutton.
    Co zresztą łatwo sprawdzisz, bo podlinkowałem obie prace naukowe.
    Zresztą, jeśli miałbym wyrażać swoją opinię, obie prace pod szyldem „Evolutionary Psychological Science”
    uważam za marne i nie warte większego zainteresowania.

    Nie wykluczam, że Dutton maczał palce w ankietowaniu tych 258 Finów, bo związany jest z University of Oulu.
    Nie chciało mi się nawet szukać źródła tego badania, bo faktycznie wyciąganie wniosków z wypowiedzi
    258 Finów wielkiej wartości naukowej raczej nie ma. W jakie przedmioty nieożywione wierzą wierzący
    nie mam zatem pojęcia, bo ze streszczenia pracy wynika tylko tyle, że robią to częściej od niewierzących
    i to w stopniu uznanym za statystycznie istotny. Czy chodziło o wizerunek Jezusa na brudnej szybie,
    czy krwią płaczące rzeźby Matki Boskiej, czy kopnięty kamień, który cierpi - nie mam pojęcia.
    Wydaje mi się, że ty będziesz lepiej wiedział, w jakie przedmioty nieożywione wierzą wierni,
    choć podobno II Przykazanie Mojżeszowego Dekalogu zabrania im tego.

    > Ale porażek w roztrząsaniach meandrów wiedzy transcendentalnej czeka Cię jeszcze bardzo dużo...

    To, moim zdaniem, głupi pomysł, by opierać wiedzę transcendentną na tak prymitywnych podstawach
    jak nasz narodowy katolicyzm, dla którego niezbadane i niebadalne jest wszystko to w religii, co urąga logice,
    a w dodatku zwykle od dawna wiadomo kiedy, przez kogo i po co zostało wprowadzone do kultu religijnego.
    Obawiam, że czeka cię więcej porażek, ale gdybyś przypadkiem doszedł do jakichś ciekawych przemyśleń,
    mam nadzieję, że podzielisz się nimi ze św. Pocoo i innymi uczestnikami Forum Religia.
  • suender 13.05.19, 13:27
    awariant 12.05.19, 18:48

    A to ciekawe, bo współautorem obu prac jest ten sam antropolog (a z wykształcenia teolog) Edward Dutton.

    Nie każdy teolog jest osobą wierzącą, więc E. Dutton może takim być.
    Z drugiej strony teologia to nauka spekulatywna, jak biologia, genealogia, psychologia, czy nawet astrologia.
    Co z tego, że teologia to wiedza o Bogu, skoro ona bazuje na spekulacji umysłowej. Wiedzę o transcendencji czerpie się z objawienia i duchowego doznania człowieka a nie czystej ekwilibrystki umysłowej. Najwyższy przemawia do człowieka indywidualnie na swoisty dla Niego i słuchającego sposób. Boga nie da się wykoncypować, jego łaska wieje jak wiatr, skąd chce i ku temu komu chce swe tajemnice powierzyć. Jeżeli takich doświadczeń nie masz, to widocznie jeszcze nie czas na coś takiego. U mnie te sprawy wyglądają nieco inaczej, więc ma wiedza w tym względzie jest sporo większa niż kiedyś, ale nadal wielce niedostateczną. A że tak mam, to żadna ma zasługa, bo z pewnością nie jestem mniej grzeszny niż Ty.
    Mam Cię za dosyć poważnego człowieka, co wyczytuję po Twoich wpisach, a nie jest to żadna laurka do Awarianta, lecz zwykła ocena mego bliźniego. Pocoo stoi w tym względzie, niestety, daleko w Twoim tle, ale w drodze do świętości i tak Cię przegoni.
    Do osiągnięcia świętości wielka świecka wiedza, ani dobre psycho-fizyczne przymioty ciała są zupełnie nie potrzebne.
    Dla Adonai, wcześniej wymienne zalety są po prostu prostackim głupstwem!
    Bo on upatrzył sobie to wszystko, co słabe, biedne, kulawe, oraz brzydkie dla człowieczego oka, czyli odwrotnie do tego co świat uważa za cenne. Niech Jego Imię będzie wysławiane na Wieki, a wola Jego na mnie wypełnia!

    > Zresztą, jeśli miałbym wyrażać swoją opinię, obie prace pod szyldem
    > „Evolutionary Psychological Science”

    Ja też tak uważam, bo przymiotnik "ewolucja" nawiązuje do wątpliwej wartości hipotezy tej sromotnej EWOLUCJI ....

    > Czy chodziło o wizerunek Jezusa na brudnej szybie,
    > czy krwią płaczące rzeźby Matki Boskiej,

    Chrześcijaństwo zakłada tylko wiarę w żywego Adonai, oraz w Świętych żyjących w Niebie.
    Zatem nie chodzi w nim o wiarę w nieożywione obiekty materialne (np.: obrazy stworzone ludzką ręką, abo przez naturę).
    Myślę więc iż już się teraz rozumiemy .......

    > na tak prymitywnych podstawach jak nasz narodowy katolicyzm,

    Nie znam się na Waszym narodowym katolicyzmie, - bo jam z mniejszości etnicznej.

    Pozdrawiam.
  • awariant 13.05.19, 19:37
    suender napisał:
    > Nie każdy teolog jest osobą wierzącą, więc E. Dutton może takim być.

    Tyle, że omawialiśmy prace, których współautor Edward Dutton występuje jako
    znawca psychologii ewolucyjnej, a więc facet badający te z naszych zachowań,
    które mogą być wrodzone i dziedziczone. Odmienne podejście do zagadnienia
    mają psychologia kulturowa czy społeczna - kładące większy nacisk na zachowania
    wyuczone czy wymuszane przez środowisko społeczne.

    > Najwyższy przemawia do człowieka indywidualnie na swoisty dla Niego
    > i słuchającego sposób.

    Dlaczego upierasz się przy koncepcji boga osobowego? Bóg nie musi być podobny
    do człowieka, nie musi wykazywać żadnych ludzkich cech i zachowań.
    Nie musi czuć, jeść, spać, kochać, rozmnażać się, nie musi nawet myśleć.
    Fakt, wymyślono bogów na obraz i podobieństwo człowieka - ale tacy nie istnieją.

    > Bo on upatrzył sobie to wszystko, co słabe, biedne, kulawe, oraz brzydkie dla
    > człowieczego oka, czyli odwrotnie do tego co świat uważa za cenne.
    > Niech Jego Imię będzie wysławiane na Wieki, a wola Jego na mnie wypełnia!

    I znowu ta antropogeneza boga - może tylko ty upatrzyłeś sobie to wszystko,
    co słabe, biedne, kulawe oraz brzydkie i na zasadzie projekcji nakazujesz to
    samo swojemu bogu. Może bogowie innych upatrzyli sobie co innego,
    to co dla ciebie jest nieistotne, a dla kogoś innego akurat ważne?

    Psycholog ewolucyjny pewnie powiedziałby, że część ludzi ma zapisaną w genach
    skłonność do tłumaczenia niezrozumianego nieznanym - dziwną chęć do ukrycia
    się za bogiem i uniknięcia konfrontacji z rzeczywistością, a inni tego nie mają.
    Psycholog kulturowy zaprzeczyłby, mówiąc, że zostali tego nauczeni, że boga
    dostaje się po rodzicach i nauczycielach, a nie dochodzi do niego samodzielnie.
    Psycholog społeczny - że rodzice musieli mieć takiego samego boga jak wszyscy,
    żeby przetrwać w społeczności. Ja chyba nie mam tego genu, więc i problemu.

    > Chrześcijaństwo zakłada tylko wiarę w żywego Adonai, oraz w Świętych
    > żyjących w Niebie.

    Nie ma Nieba i nie ma żyjących w nim świętych. Nawet ksiądz prof. Heller
    nie zgodzi się z taką twoją koncepcją. Nie ma żadnej podstawy by uważać,
    że Adonai żyje, bo jak wiadomo życie jest formą istnienia białka.
    Mógł istnieć lub nie, ale na pewno nie jest tym, za co go uważasz.
    Dla mnie nie istnieje, bo widocznie przyjąłem odmienną koncepcję istnienia.

    > Nie znam się na Waszym narodowym katolicyzmie, - bo jam z mniejszości etnicznej

    Miło wiedzieć - moje przekonanie, że z fanatycznym katolikiem nie da się dogadać
    w kwestii wiary nie zostało więc naruszone. Dzięki.
  • awariant 11.05.19, 19:06
    suender napisał:
    > Dałem Wam do przeczytania w poście założycielskim bardzo ważne naukowe wyniki badawcze.

    A właśnie - chyba zapomniałeś nam dać te wyniki, bo widzę u ciebie tylko streszczenie KAI:
    helmuthnyborg.dk/wp-content/uploads/2017/03/Publ_2017_The-future-of-secularism.pdf

    Miłej lektury.
  • spinoff 27.05.19, 11:19
    suender napisał:

    > "Ateiści skazani są na wymarcie

    Wierzący też są skazani. Wszystkich czeka śmierć. Cała ludzkość jest skazana na wymarcie.
    Tragedią ateisty, zauważ, jest więc nie to, że śmierć kończy życie, ale że niczego nie zaczyna.

    Łączę śmierć z narodzinami.
  • awariant 27.05.19, 21:55
    spinoff napisał:
    > Tragedią ateisty, zauważ, jest więc nie to, że śmierć kończy życie, ale że niczego nie zaczyna.

    Nie przesadzajmy. Zaczyna nowe życie - może nie nasze, ludzkie, ale jednak życie.
    A co komu po duszy? Co się na nią połakomi?
  • pocoo 27.05.19, 22:30
    awariant napisał:

    > A co komu po duszy? Co się na nią połakomi?

    Jakaś taka ta dusza niematerialna, niewidzialna...
    Żeby chociaż jak bańka mydlana, a tu nic.Ciekawe, jak to diabelskie nasienie ją męczy dźgając niewidzialną niematerialnymi widłami?
  • suender 28.05.19, 20:00
    awariant 27.05.19, 21:55

    > A co komu po duszy? Co się na nią połakomi?

    Potrzebna jest Omnipotentowi, bo musi policzyć czy mu jakaś nie zaginęła.
    Na DUSZĘ łakomi się cały czas każdy Demon!
    To piszę Drogi A-wariancie całkiem serio (moja wiedza w tym temacie jest 100% pewna) i sam mi za to kiedyś podziękujesz.

    cbdo.

    Łączę agnostyków z chrześcijanami.
  • awariant 28.05.19, 21:19
    > Na DUSZĘ łakomi się cały czas każdy Demon!

    Czyżby Demony przybierały postać robaków, co zżerają dusze?
    Mało apetyczne, ale saprofity rozkładające ciała i dusze na czynniki pierwsze,
    to jak mniemam pewnie boski pomysł na nieśmiertelność.
  • suender 29.05.19, 15:14
    awariant 28.05.19, 21:19

    Czyżby Demony przybierały postać robaków, co zżerają dusze?
    Mało apetyczne, ale saprofity rozkładające ciała i dusze na czynniki pierwsze,
    to jak mniemam pewnie boski pomysł na nieśmiertelność.
    =========================================

    Kolego, ja do Ciebie najpoważniej jak to możliwe, - by Cię ostrzec życzliwie.
    Ty się odwzajemniasz kpinami. Naprawdę sądzisz, że za dobrą doradę należy mi się taka zapłata?
    Naprawdę jesteś pewien że też bujam Cię, że żartuję? Zastanawiam się nawet jaki interes osobisty mam, by być spolegliwy wobec A-warianta, ale być może mam jakiś choć sam nie za bardzo wiem jaki.

    Ja takie zniewagi jakoś zniosę, ale bał bym się być teraz na Twoim miejscu.
    Demon może przyjść do Cię pewnego pięknego poranka i będziecie gnoił latami tak jak minie od ca. 8 lat.
    Tortury jakie on sprawia są NADER niemiłe. Natrząsaj się dalej ze mnie, kieruj do psychiatry, ale wiem iż kiedyś mnie przeprosisz.
    Na tym forum często żartuje, - choć często przez łzy kiedy wiedzę jak inni podążają złą drogą, która sam swego czasu przećwiczyłem .....................

    Pozdrawiam.
  • ur-nammu 29.05.19, 18:40
    suender: Demon może przyjść do Cię pewnego pięknego poranka i będziecie gnoił latami tak jak minie od ca. 8 lat. Tortury jakie on sprawia są NADER niemiłe. Natrząsaj się dalej ze mnie, kieruj do psychiatry, ale wiem iż kiedyś mnie przeprosisz.
    Z tego, co napisałeś, wynika, że co najmniej od ośmiu lat cierpisz na chorobę psychiczną. Przeświadczenie, że jest się opętanym przez demona, występuje na przykład w schizofrenii, psychozach, maniach, zaburzeniach dysocjacyjnych i innych. Diagnozę może ci postawić tylko psychiatra (o ile już nie postawił). Jeśli nic z tym nie zrobisz lub nie będziesz przestrzegał zaleceń lekarza, twój stan będzie się pogarszał.
  • suender 29.05.19, 19:27
    ur-nammu 29.05.19, 18:40

    > Przeświadczenie, że jest się opętanym przez demona, występuje na przykład w schizofrenii,
    > psychozach, maniach, zaburzeniach dysocjacyjnych i innych.

    - Biedny Docencie, jesteś w czarnej dziurze i śmierdzisz, co mieści się wiesz gdzie (polecam fantoma anatomicznego sprawdzić w dolnej partii pleców) muszę już być brutalny dla człowieka co ma problem sam z sobą, na własne życzenie, he, he, he, ...........

    - Opętanie charakteryzuje się tym, że delikwent w zasadzie nie wie co się z nim dzieje i w czyich szponach się znajduje.
    W przypadkach podobnych do mi znanego (takich sytuacji jest ca. 1/100 000. ) delikwent wie kto go "pieści".
    Ale zgadzam się z faktem, że Docent jest opętany i o tym nie wie! Z powodu tej niewiedzy nie znajdzie lekarstwa na jego niedolę.

    Resztę postu pozostawiam bez reakcji, bo takie umysłowe chore drgawki nie są tego warte.

    P.s.: Bajka o DOCENCIE: ................................. mnie te dziunie obrały
  • awariant 29.05.19, 19:47
    suender napisał:
    > Kolego, ja do Ciebie najpoważniej jak to możliwe, - by Cię ostrzec życzliwie.
    > Ty się odwzajemniasz kpinami.

    Być może jestem wynaturzeniem, genetyczną osobliwością, czy czymś podobnym,
    ale w ogóle nie odczuwam metafizyki i transcendencji. Nie mam psa przewodnika,
    który ostrzegałby mnie przed czającymi się demonami. Nie mam również kota.
    Nie boję się trwać na swoim miejscu, a anioły i diablice nie są mi straszne.

    O ile nie udzielasz mi dobrych rad lub nie cytujesz z pamięci wypowiedzi innych osób
    (a tego nie znoszę, bo lubię sprawdzać u źródeł, co tu zwykle kończy się porażką)
    uważam cię za ciekawego rozmówcę, który zapewne potrafiłby mnie zainteresować
    lub może nawet zaskoczyć, gdybyśmy dyskutowali na bardziej neutralne tematy
    i trzymali się wiedzy i doświadczeń dostępnych dla obu stron.

    Żartami się nie przejmuj. Tak się składa, że z natury jestem złośliwy i lubię
    sobie pożartować ze wszystkich, ze sobą włącznie. Może przejdzie mi z wiekiem, gdy
    stanę się drętwy, pozbawiony wyobraźni i poczucia humoru jak przysłowiowy docent,
    ale na razie nic na to nie poradzisz. Lubię się pośmiać.

    ---
    Łączę to co lubisz z tym czego pragniesz.
  • ur-nammu 29.05.19, 20:42
    suender: Demon może przyjść do Cię pewnego pięknego poranka i będziecie gnoił latami tak jak minie od ca. 8 lat. Tortury jakie on sprawia są NADER niemiłe.
    awariant: uważam cię za ciekawego rozmówcę, który zapewne potrafiłby mnie zainteresować lub może nawet zaskoczyć,
    Nie mam wątpliwości, pajacyku, że w osobie psychola, którego od ośmiu lat torturują demony, znalazłeś w końcu godnego siebie rozmówcę. Z pewnością jesteście siebie warci.

    awariant: Może przejdzie mi z wiekiem, gdy stanę się drętwy, pozbawiony wyobraźni i poczucia humoru
    Ależ ty zawsze jesteś drętwy, bez wyobraźni, bez poczucia humoru, a przede wszystkim – bez rozumu.
    Gównianą autoreklamą nie oszukasz rzeczywistości.
  • jeepwdyzlu 30.05.19, 11:08
    No i tak się kończą rozmowy z osobnikami wymagającymi pilnej pomocy psychiatrycznej.
    Z wariantem czy pocoo można się spierać mniej lub bardziej elegancko
    Ale z seunerem czy kalllką żadnej dyskusji nie ma.
    Ludzie biedni, chorzy, nieszczęśliwi.
    Nie będę ich więcej kopał, satysfakcja żadna...
    J.

    --
    YCDSOYA
  • suender 30.05.19, 13:35
    jeepwdyzlu 30.05.19, 11:08

    > z osobnikami wymagającymi pilnej pomocy psychiatrycznej.

    Razem z Ur- cośtam, cośtam ----> śmierdzicie czarną DZIURĄ!
    cbdo.

    Łączę wiosnę z latem.
  • ur-nammu 30.05.19, 13:53
    @jeepwdyzlu

    W kontekście tego, co Suender tu wczoraj o sobie napisał (29.05.19, 15:14), jest dla mnie oczywiste, że to jest ciężko chory człowiek. Ja już dawno pisałem, że on się powinien leczyć u psychiatry, bo w jego wypowiedziach często jest coś patologicznego. Wczorajsza wypowiedź tym się różni o wcześniejszych, że przekracza pewną granicę normalności – ludzie wierzą w różne rzeczy, także w istnienie demonów, i samo w sobie nie świadczy to o tym, że są chorzy psychicznie. Gdy jednak nabierają przeświadczenia, że przedmiot urojeń zaczyna na nich oddziaływać bezpośrednio (rozmawia z nimi, torturuje ich itp.), czym przysparza im cierpienia (Tortury jakie on sprawia są NADER niemiłe), wówczas jest to niewątpliwie choroba, i to taka, która uniemożliwia choremu racjonalny wgląd w to, co się z nim dzieje.

    Jeśli chodzi o Warianta i Pocoo, to są to w mojej ocenie osoby o nędznym intelekcie, a mówiąc dosadniej: bezdennie głupie, ale nie zauważyłem u nich żadnych odchyleń wskazujących na chorobę. U Kalllki w sumie też nie.

    A bardzo ciekawym przypadkiem był Tadek, chyba też człowiek chory. Muszę się przyznać, że ja dla Tadka miałem pewien szacunek, bo on – choć wyrzucał z siebie wciąż te same kwestie jak zacięta płyta gramofonowa – nie miał w sobie czegoś takiego podłego jak Suender i inne rozmodlone świętoszki, co to nienawidzą wszystkich, którzy nie podzielają ich poglądów (lub urojeń).
    A Suenderowi współczuć nie potrafię (choć oczywiście życzę mu zdrowia), bo to kanalia. Cóż, kanalie też chorują.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.