Dodaj do ulubionych

Zarys nauk islamu

23.05.19, 10:42
Polecam książkę pod tym tytułem autorstwa prof. Seyyed Muhammad Husayn Tabatabai.
tłum .Maciej Lang .


--
Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
Edytor zaawansowany
  • xawery39 23.05.19, 11:18
    Cytuję na temat dżihadu : "Bałwochwalcy co nie wierzą w Boga jedynego , nie uznaja proroków i dnia sądu . Stają się wrogami islamu po jego odrzuceniu . Obowiązkiem muzułmanów jest walka z nimi : dżihad . "
    Islam religią pokoju , jak twierdzą jego wyznawcy i "pożyteczni idioci " ?

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • banowanyzaprawde1 23.05.19, 13:37
    Każda religia uważa się za religię pokoju pod warunkiem że wyznawców innych religii najpierw się wymorduje. Bozia sobie siedzi w niebiesiech z prorokami, synami, duchami, piwko popijają w karty grają o to kto komu większe manto spuści.

    --
    Mieszkańcy Europy stanowią na Świecie jedną, wspólną rodzinę. Dlatego wyobrażenie, że w tak ograniczonym „domu”, jakim jest Europa, utrzymanie różnego porządku prawnego i różnych wartości dla jednej wspólnoty mieszkańców, jest wyobrażeniem fałszywym.
  • xawery39 23.05.19, 15:22
    Ewangelia głosi pokój i miłośc . I to jest chrzescijaństwo "abstrakcyjne " . Chrześcijaństwo "realne " to już inna sprawa.
    A tutaj juz islam "abstrakcyjny " podobnie jak komunizm "abstrakcyjny" i faszyzm "abstrakcyjny " głoszą nienawiść , jeden do wroga religijnego , drugi klasowego a trzeci rasowego .
    Chrzescijaństwo jest podobne do buddyzmu i być może od niego się wywodzi.

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • banowanyzaprawde1 23.05.19, 16:19
    xawery39 napisał:

    > Chrzescijaństwo jest podobne do buddyzmu i być może od niego się wywodzi.
    >

    To już jest totalne przegięcie.


    --
    Mieszkańcy Europy stanowią na Świecie jedną, wspólną rodzinę. Dlatego wyobrażenie, że w tak ograniczonym „domu”, jakim jest Europa, utrzymanie różnego porządku prawnego i różnych wartości dla jednej wspólnoty mieszkańców, jest wyobrażeniem fałszywym.
  • pocoo 23.05.19, 18:57
    banowanyzaprawde1 napisał(a):

    > xawery39 napisał:
    >
    > > Chrzescijaństwo jest podobne do buddyzmu i być może od niego się wywodzi.
    >
    > >
    >
    > To już jest totalne przegięcie.
    >
    Racja. Bóg wybrał sobie naród izraelski.Maria Żydówka urodziła syna Żyda, którego obrzezano kiedy był niemowlęciem.Zbawiciel Żyd.Gdzie tam Żydom do Buddyzmu.
  • xawery39 23.05.19, 22:17
    Idee buddyzmu mogły przeniknąć do Palestyny po podbojach Aleksandra macedońskiego podczas kilkusetletniego panowania tam Greków. To okres hellenizmu i kultury greckiej na tych ziemiach . I widać to w treści nauk Jezusa.

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • donmarek 24.05.19, 07:45
    >Maria Żydówka urodziła syna Żyda,
    Hmmm, nie byłbym tego aż tak pewien. Spojrzyj na twarz, na przykład, matki boskiej z Gwadelupy. Rysy jakby jakieś egzotyczne, bardziej pasują do rdzennych mieszkańców tego kontynentu. A do tego, dość często na malunkach z jej podobizną widać tęczę!

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • donmarek 24.05.19, 07:41
    >Ewangelia głosi pokój i miłośc .
    Jasiu, a co mówi drugie przykazanie chrześcijańskie? Co zrobić, gdyby znalazł się inny bóg ??? Podać mu gałązkę oliwną czy dźgnąć go w plecy scyzorykiem?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • xawery39 24.05.19, 10:42
    Chrzescijaństwo to jakby zaszczepienie kultury greckiej na pniu żydowskim . Syn Boży to wszak inna forma mitu o skojarzeniu jednego z bogów greckich z ziemską kobietą . Szczególnie katolicyzm i prawosławie zawierają mnóstwo składników indoeuropejskich. Kościoły reformowany i świadkowie Jehowy do powrót do tradycji żydowskiej

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • spinoff 27.05.19, 11:03
    xawery39 napisał:

    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?


    O ile jakaś kanalia nie zmusza cię torturami, byś wyznał prawdę - kłam, jak każdy, pragmatycznie. Tzw. prawdą posługują się pryncypialnie tylko ci, co nie potrafią kłamać. To kłamstwo dyżurne, sztampowe, wyuczone, trywialne, niewolnicze... stworzone dla żołnierzyków wierzących, że stają po stronie prawdy i to usprawiedliwia każde ich świństwo.
  • awariant 27.05.19, 14:27
    spinoff napisał:
    O ile jakaś kanalia nie zmusza cię torturami, byś wyznał prawdę - kłam, jak każdy, pragmatycznie. Tzw. prawdą posługują się pryncypialnie tylko ci, co nie potrafią kłamać.
    To kłamstwo dyżurne, sztampowe, wyuczone, trywialne, niewolnicze... stworzone dla
    żołnierzyków wierzących, że stają po stronie prawdy i to usprawiedliwia każde ich świństwo.


    Śliczny tekst, spinoff. Jak zwykle zresztą - krótki, treściwy i mocny.
    Aż boję się odpowiedzieć, żeby nie popaść w banalne oczywistości.

    A oczywiste jest, że żadna kanalia nie jest zainteresowana prawdą.
    Zmusza cię do wyznań, żeby znaleźć kolejne ogniwo w łańcuchu przesłuchań.
    Następną osobę, której ustalenie i zlokalizowanie pozwoli odkryć* lub ukryć prawdę.

    Oczywiste jest, że mówienie prawdy może być komfortowe. Każdy w miarę
    rozgarnięty osobnik szybciej odtworzy rozumowanie, które doprowadziło
    go do jakiegoś wniosku, niż odkopie w pamięci, co, kiedy i komu nałgał.
    Ale nie o komforcie tu mówimy, a o skuteczności działania.

    Bo równie oczywiste jest, że zawsze mamy do czynienia z dwiema prawdami:
    mówiącego i słuchającego. Jeśli słuchający odgadnie, której prawdy użyliśmy,
    niechybnie uzna nas za kłamcę. Zatem prawdy należy używać ostrożnie.

    I na koniec oczywista oczywistość. Prawda w przyrodzie nie występuje.
    Więc lepiej odpowiedzieć sobie na pytanie, do czego dąży powołujący się
    na nią, niż głowić się nad problemem: co jest, a co nie jest prawdą.

    Jak widzisz, tobie udało się wyrazić to krócej i zwięźlej, więc nie zostaje mi
    nic innego, niż zgodzić się z twoją opinią. Co z przyjemnością czynię.

    ---
    * właściwie powinienem to skreślić, ale forum nie obsługuje BBcode s.
  • ur-nammu 27.05.19, 17:22
    spinoff: kłam, jak każdy, pragmatycznie
    awariant: Śliczny tekst, spinoff. Jak zwykle zresztą - krótki, treściwy i mocny. Aż boję się odpowiedzieć, żeby nie popaść w banalne oczywistości.
    Uważaj, żebyś z nadmiaru tego cielęcego zachwytu nie narobił w gacie, bo znów będziesz głównym bohaterem publicznego blamażu. Pociesznie jest obserwować iście kabaretową scenkę, w której jeden ćwierćinteligent napisze coś durnego (na przykład, że warto kłamać), a drugi mu w tym uniżenie przytakuje.

    awariant: Bo równie oczywiste jest, że zawsze mamy do czynienia z dwiema prawdami: mówiącego i słuchającego.
    Wow, podstarzały dzidziuś odkrył Amerykę.

    awariant: Prawda w przyrodzie nie występuje.
    Ale występuje w opisach przyrody, w tym także ludzkiej rzeczywistości, dzięki czemu różne palanty nie mają zbyt łatwo z głoszeniem bzdur, że Ziemia jest płaska, a kosmici zbudowali piramidy i dodatkowo wyrzeźbili jakąś gębę na Marsie (choć najgłupsi i tak w to uwierzą).

    A wiecie, ludziska, dlaczego tutejszemu wariatowi tak bardzo spodobał się wpis kwestionujący prawdę jako wartość? Odpowiedź jest prosta: tam, gdzie nie ma prawdy, nie ma też kłamstwa i głupoty, bo prawda jest miernikiem pozwalającym wykryć kłamstwo i głupotę w wypowiedzi. Prawda jest zagrożeniem dla wariantyzmu, czyli sraczki umysłowej.
  • dunajec1 27.05.19, 17:43
    Jak to starzy gorale powiadaja,mamy trzy prawdy
    -prowda
    -tys prowda
    -gowno prowda
  • ur-nammu 27.05.19, 18:42
    dunajec1: Jak to starzy gorale powiadaja,mamy trzy prawdy
    -prowda
    -tys prowda
    -gowno prowda

    A teraz – równie dowcipnie – napisz, które z tych trzech określeń najtrafniej oddaje świat opisywany bon motami.
  • awariant 27.05.19, 19:55
    > A teraz – równie dowcipnie – napisz, które z tych trzech określeń najtrafniej oddaje świat opisywany bon motami.

    Samo gówno, szanowny panie docencie,
    i z prawdą prosiłbym go nie mieszać.
  • ur-nammu 27.05.19, 20:49
    awariant: Samo gówno
    Jesteś tu na tyle znany, że wizytówek rozdawać nie musisz.
  • awariant 27.05.19, 20:56
    > Jesteś tu na tyle znany, że wizytówek rozdawać nie musisz.

    Nie muszę.
    A pan docent musi je wszędzie zostawiać?
  • awariant 27.05.19, 21:04
    A na zakończenie tej przyjacielskiej pogaduszki jeszcze raz zacytuję spinoffa:

    Tzw. prawdą posługują się pryncypialnie tylko ci, co nie potrafią kłamać.
    To kłamstwo dyżurne, sztampowe, wyuczone, trywialne, niewolnicze...
    stworzone dla żołnierzyków wierzących, że stają po stronie prawdy
    i to usprawiedliwia każde ich świństwo.
  • ur-nammu 27.05.19, 21:08
    awariant: Nie muszę. A pan docent musi je wszędzie zostawiać?
    Ja niczego nie zostawiam. Twoją znalazłem, więc ci ją oddałem, bo do ciebie należy.

    Pa, pa, pajacyku.
  • spinoff 28.05.19, 00:21
    awariant napisał:


    > Śliczny tekst, spinoff. Jak zwykle zresztą - krótki, treściwy i mocny.
    > Aż boję się odpowiedzieć, żeby nie popaść w banalne oczywistości.

    Oby to była ironia. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem resztę, a mam tylko chwilę. Mnie chodziło o "banalną oczywistość" - że człowiek świadomy polega na świadomości i nie traktuje prawdy pryncypialnie. Kłamiemy nieustannie: ze strachu, żeby przeżyć, żeby poprawić swoją sytuację życiową, zdobyć partnerkę, majątek, władzę, albo przez grzeczność... Bo jak mawiają przewrotnie buddyści: raz się żyje.
    Uświęcanie prawdy jest jawnym błazeństwem. Kłamstwo jednak implikuje istnienie prawdy, inaczej mówilibyśmy o nieprawdzie, a nie o kłamstwie (byłby to sceptycyzm albo nihilizm epistemologiczny). Kłamie tylko ten, kto uznaje jakąś prawdę, a jednak komunikuje coś odmiennego od niej. Robi to na dodatek świadomie i z jakimś zamiarem, a nie z powodu mitomani czy nerwicy natręctw. Waży racje, przewiduje skutki w oparciu o swój system wartości i decyduje - powiedzieć prawdę czy skłamać. Taki problem postawił xawery i do niego się odniosłem, podsuwając mu pragmatyzm (Williama Jamesa i Waldo Emersona), na którym zbudowano Amerykę! Trzeba mierzyć wysoko.
  • awariant 28.05.19, 06:58
    spinoff napisał:
    > Oby to była ironia.

    Przecież wiesz, że to nie była ironia.
    Nikt normalny nie zaczyna próby osiągnięcia konsensusu od ironii i drobnych złośliwości.
    Faktycznie, uwielbiam ironię i złośliwości - ale nie na tym etapie. Tu byłyby bezsensowne.
    Tekst (jako treść i forma) po prostu mi się spodobał, więc go pochwaliłem. Stać mnie na to.
    Nie traktuję go jako próbę gloryfikacji "dawania fałszywego świadectwa", wręcz przeciwnie.

    > Mnie chodziło o "banalną oczywistość" - że człowiek świadomy polega na świadomości i nie traktuje
    > prawdy pryncypialnie. Kłamiemy nieustannie: ze strachu, żeby przeżyć, żeby poprawić swoją sytuację
    > życiową, zdobyć partnerkę, majątek, władzę, albo przez grzeczność...

    Właśnie tak. Zwłaszcza, że w sygnaturce xawerego39 pada pytanie:
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo, które może zaowocować dobrem, czy prawdę, która może zrodzić zło?

    Co do samej "prawdy", to mam do niej jeszcze trochę inny stosunek i wcale nie uważam,
    że słowo "kłamstwo" implikuje istnienie "prawdy". Jeśli już, to implikuje istnienie odmiennych stanowisk.
    W związku z tym uważam, że na Forum Religia najlepiej byłoby zabronić używania słowa "prawda",
    bo na ogół tutaj ono nic nie znaczy.
  • xawery39 28.05.19, 07:26
    Kościół był przeciwny odkryciom naukowym a nawet je zwalczał. Uważał, że człowiek grzeszny wykorzysta je głównie do czynienia zła . Historia ludzkości potwierdza tę tezę . Oto cały sens mojego motta .

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • awariant 28.05.19, 09:11
    xawery39 napisał:
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo, które może zaowocować dobrem, czy prawdę, która może zrodzić zło?
    > Kościół był przeciwny odkryciom naukowym a nawet je zwalczał. Uważał, że człowiek
    > grzeszny wykorzysta je głównie do czynienia zła . Historia ludzkości potwierdza tę tezę .
    > Oto cały sens mojego motta .

    Twoja myśl, więc twoja interpretacja jest najwłaściwsza.
    Ale pozwól, że będę się z nią polemizował:

    Prawdą, którą przez wieki głoszono było: "Wszelka władza pochodzi od Boga.
    a jedynym wyrazicielem jego woli jest Kościół". Wiedza i nauka jedynie pośrednio
    zagrażały pozycji Kościoła. Uczonych i twórców raczej "pozyskiwano" niż tępiono.
    Korupcja jest tańsza i skuteczniejsza niż przemoc. Katedry budowali najwybitniejsi architekci,
    a nie najbardziej pobożni, wykańczali i zdobili je najwięksi, a nie najbardziej moralni, artyści.

    Oczywiście są, powszechnie znane i spektakularne, przypadki walki Kościoła z postępem
    nauki pochodzącej z innych źródeł niż Pismo Święte (ponoć zawierają całą daną
    ludzkości wiedzę i mądrość), ale nie jest to regułą.

    Historia ludzkości nie potwierdza tezy, jakoby ludzie grzeszni wykorzystywali wiedzę
    do czynienia zła, a pobożni wiarę do czynienia dobra.
    Kłamstwo rzadko owocuje dobrem, a prawda pozostawia wybór, jak z niej korzystać.
  • xawery39 28.05.19, 21:41
    Wiara w życie pozagrobowe jest kłamstwem ale niejednych powstrzymuje od czynienia zła.
    Teoria Darwina jest prawdą , ale wykorzystano ją dla uzasadnienia zbrodni ludobójstwa.

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • awariant 28.05.19, 23:16
    xawery39 napisał:
    > Wiara w życie pozagrobowe jest kłamstwem ale niejednych powstrzymuje od czynienia zła

    Szczerze mówiąc bardziej boję się, gdy fanatycy religijni zaczynają czynić "dobro".

    > Teoria Darwina jest prawdą , ale wykorzystano ją dla uzasadnienia zbrodni ludobójstwa.

    Teoria Darwina to połowa XIX wieku, a początki antysemityzmu Kościoła giną w mrokach historii.
    Datują się być może już od czasów samego św. cesarza Konstantyna, których otworzył Kościołowi
    drogę do władzy, faktycznie przejętej kilkadziesiąt lat później. Pierwsze masowe mordy na Żydach
    miały miejsce z początkiem V wieku, a po kilku wiekach względnego spokoju prześladowania Żydów
    wróciły ok. XII wieku i trwały z różną intensywnością aż do szczytowego rozkwitu za III Rzeszy.
    Antysemistyzm nie jest produktem darwinizmu, został przejęty z ideologii chrześcijaństwa
    i nie umarł wraz z III Rzeszą, bo tli się do dzisiaj, ciągle podsycany przez Kościół.

    Teoria doboru naturalnego mówi, że zwycięży i przeżyje silniejszy, ale nie wskazuje, kto nim będzie.
    Sprawcy zbrodni ludobójstwa nie mieli wątpliwości, że to oni są teraz silniejsi, i daje im prawo zabijać.
  • xawery39 29.05.19, 11:22
    Teoria Darwina posłużyła Hitlerowi jako podstawa ideologiczna do zbrodni ludobójstwa .
    Antysemityzm jako nienawiść do Żydów jest słowem nieodpowiednim gdyż sprowadza problem do rasizmu -Arabowie tez są semitami . Bardziej odpowiednim słowem jest "antyjudaizm " jako niechęć religijna , kuturowa i narodowa. W istocie Żydów prześladowano głównie z powodu ich umiejętności gromadzenia bogactw .
    Do takiego celu nadają się wszelkie uzasadnienia zarówno religijne jak kulturowe i rasowe. Sami Żydzi swoją postawą " narodu wybranego" i niechęci do asymilacji , nadmierna solidarnością grupową i nepotycznym zachowaniem wśród obcych narodów, co nosi charakter zachowań mafijnych -przyczynili sie do tej niechęci .
    Pamiętajmy hasło "nasze kamienice , wasze ulice ".


    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • spinoff 29.05.19, 11:41
    xawery39 napisał:

    > Teoria Darwina posłużyła Hitlerowi jako podstawa ideologiczna do zbrodni ludo
    > bójstwa .
    > Antysemityzm jako nienawiść do Żydów jest słowem nieodpowiednim gdyż sprowadza
    > problem do rasizmu

    Ano właśnie. Historia ludzkości to historia rzezi i pogromów: Żydów, Polaków, Chińczyków, Indian i każdej innej nacji, roi się w niej od wszelkich możliwych anty- a samych antysemityzmów i antyjudaizmów jest tam co najmniej kilka: na podłożu religijnym, politycznym, ekonomicznym, kulturowym... Ale holocaust i porajmos są na tym krwawym tle wyjątkowe, najbardziej wstrząsające, bo wydarzyły się wczoraj a nie w "mrokach historii" i były mordem systemowym i zorganizowanym racjonalnie, nie zostały popełnione w amoku przez bandę ciemnych prymitywów, nie miały podłoża religijnego, politycznego, ekonomicznego, lecz uzasadnienie biologiczne, rasistowskie, postępowe, naukowe. DZIŚ powiemy pseudonaukowe, choć nie wiem dlaczego, bo wielu ewolucjonistów ma poglądy zdumiewająco zbieżne z Hitlerem.
  • donmarek 01.06.19, 08:20
    >Sami Żydzi swoją postawą " narodu wybranego" i niechęci do asymilacji , nadmierna solidarnością grupową i nepotycznym zachowaniem wśród obcych narodów, co nosi charakter zachowań mafijnych -przyczynili sie do tej niechęci .
    Pamiętajmy hasło "nasze kamienice , wasze ulice ".

    Dzięki temu przetrwali. A to, że są tak "decyzyjni" jest świadectwem ich ewolucji i dostosowywania się do niesprzyjającego im otoczenia.

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • xawery39 02.06.19, 09:14
    Przetrwali w tzw. "tożsamości narodowej , religijnej i kulturowej ". Ale czy było warto ? W którymkolwiek kraju się
    pojawiali , poczynając już od starożytności tam wzbudzali póżniej niechęć a i nienawiść . " Masy ludowe" podburzane przez rządzacych doprowadzały do ich wypędzeń i morderstw.

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • xawery39 02.06.19, 09:36
    Dlatego dobrze się stało, że wywalczyli wreszcie własne państwo i bronią go wszelkimi sposobami .
    Historia pokazuje , że państwa wielonarodowe , wielojęzyczne i wieloreligijne są tworami bardzo kruchymi i rozpadają się w warunkach kryzysów politycznych i ekonomicznych .
    Dlatego i my Polacy powinniśmy bronić bronić tak drogo okupionej własnej niepodległości i nie dopuścić do napływu obcych nam nacji , zwłaszcza muzułmanów. Niechaj uchodżców przyjmują ich arabscy bogaci bracia w islamie . Islamizacja Europy to wielkie zagrożenie dla cywilizacji opartej na chrześcijaństwie .

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • ur-nammu 02.06.19, 12:52
    xawery39: Historia pokazuje , że państwa wielonarodowe , wielojęzyczne i wieloreligijne są tworami bardzo kruchymi i rozpadają się w warunkach kryzysów politycznych i ekonomicznych .
    Ale bełkot!
    A słyszałeś ty kiedyś o Imperium Rzymskim, w którym żyły przeróżne grupy etniczne, językowe i religijne, a które przetrwało na Zachodzie około tysiąca lat, a na Wschodzie drugie tyle. W czasach nam współczesnych doskonałym przykładem pokazującym bzdurność twojej tezy są choćby Stany Zjednoczone, a dziś już także wiele państw Europy Zachodniej.
    Następnym razem odrób lekcje, zanim napiszesz coś równie durnego.

    xawery39: Dlatego i my Polacy powinniśmy bronić bronić tak drogo okupionej własnej niepodległości i nie dopuścić do napływu obcych nam nacji , zwłaszcza muzułmanów. Niechaj uchodżców przyjmują ich arabscy bogaci bracia w islamie . Islamizacja Europy to wielkie zagrożenie dla cywilizacji opartej na chrześcijaństwie . Islamizacja Europy to wielkie zagrożenie dla cywilizacji opartej na chrześcijaństwie .
    Połączenie narracji mówiącej o obronie niepodległości z postulatem zamknięcia granic przed uciekinierami wojennymi i ze straszeniem islamizacją Europy może się zrodzić tylko w umyśle karmionym katoprawacką propagandą. Urozmaicaj sobie dietę lekturową, bo dotychczasowa wyżera ci dziury w mózgu.
  • awariant 02.06.19, 15:41
    > A słyszałeś ty kiedyś o Imperium Rzymskim...

    Może wróćmy ze Starożytności i postkolonialnych remanentów do współczesnej Europy.
    Wtedy państwa narodowe, w tym sensie jak dzisiaj, nie istniały - teraz istnieją.

    Czym jest rozpad Związku Radzieckiego, Jugosławii, rozwód Czechów ze Słowakami,
    połączenie dwóch państw niemieckich, że o Kosowie i Krymie nie wspomnę?
    Wyjątkiem od reguły?

    Mapy, jak kiedyś wyglądała Europa, a jak wygląda dzisiaj, sam znajdziesz, czy mam załączyć?
  • ur-nammu 02.06.19, 18:30
    awariant: Może wróćmy ze Starożytności i postkolonialnych remanentów do współczesnej Europy.
    Może poćwicz sobie czytanie ze zrozumieniem.

    Oto podpowiedź:

    ur-nammu: W czasach nam współczesnych doskonałym przykładem pokazującym bzdurność twojej tezy są choćby Stany Zjednoczone, a dziś już także wiele państw Europy Zachodniej.

    Widzisz, pajacyku, niektóre teksty obejmują więcej niż tylko jedno zdanie i czasami informacji trzeba szukać właśnie w zdaniu drugim, trzecim lub jeszcze dalej. Znów cię dopadła sraczka umysłowa.
  • xawery39 02.06.19, 21:05
    W starożytnych imperiach istniała wolność religijna i tolerancja wobec inności . Nietolerancyjne są religie monoteistyczne . W chrześcijaństwie wkład żydowski to właśnie monoteizm .
    USA to państwo powstałe na "surowym korzeniu " bez obciążeń tradycji i wszystkich jej wad . Reformacja a potem
    rozbudzone nacjonalizmy po rewolucji francuskiej to główna przyczyna niechęci narodowościowych i trudność w ponownym zjednoczeniu Europy.

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • ur-nammu 02.06.19, 22:15
    xawery39: Historia pokazuje , że państwa wielonarodowe , wielojęzyczne i wieloreligijne są tworami bardzo kruchymi i rozpadają się w warunkach kryzysów politycznych i ekonomicznych .
    ur-nammu: A słyszałeś ty kiedyś o Imperium Rzymskim, w którym żyły przeróżne grupy etniczne, językowe i religijne, a które przetrwało na Zachodzie około tysiąca lat, a na Wschodzie drugie tyle.
    xawery39: W starożytnych imperiach istniała wolność religijna i tolerancja wobec inności .
    A jaki to ma związek z bzdurnością twojej pierwszej wypowiedzi (państwa wielonarodowe , wielojęzyczne i wieloreligijne są tworami bardzo kruchymi)? To były kruche czy nie?

    xawery39: Nietolerancyjne są religie monoteistyczne . W chrześcijaństwie wkład żydowski to właśnie monoteizm .
    Aj-waj, żydy winne!
    Ale to, Ksawerku, nie jest tak, jak tu bajdurzysz.

    Czynnikiem generującym brak tolerancji jest uniwersalizm danej religii, nie jej monoteizm, ponieważ to właśnie uniwersalizm pcha wyznawców do misjonarstwa. Spośród religii abrahamowych, a więc monoteistycznych w mniejszym lub większym stopniu, zarówno chrześcijaństwo, jak i islam są religiami misyjnymi, podczas gdy judaizm ma w swoich dziejach jedynie misyjne epizody, i to niezbyt długie, tak więc nie kłam o wkładzie żydowskim.

    ur-nammu: W czasach nam współczesnych doskonałym przykładem pokazującym bzdurność twojej tezy są choćby Stany Zjednoczone, a dziś już także wiele państw Europy Zachodniej.
    xawery39: USA to państwo powstałe na "surowym korzeniu " bez obciążeń tradycji i wszystkich jej wad . Reformacja a potem rozbudzone nacjonalizmy po rewolucji francuskiej to główna przyczyna niechęci narodowościowych i trudność w ponownym zjednoczeniu Europy.
    Napisałeś wiele słów, ale jak na razie ani jednego na potwierdzenie tezy, że państwa wielonarodowe , wielojęzyczne i wieloreligijne są tworami bardzo kruchymi.
    A jak tam z kruchością Indii, Chin, Wielkiej Brytanii, Francji czy Szwajcarii? Tam obciążeń tradycji nie brakowało i nie brakuje.
  • awariant 02.06.19, 22:07
    ur-nammu
    > ... a dziś już także wiele państw Europy Zachodniej.

    A jakież to twory wielonarodowe, wielojęzyczne i wieloreligijne zdaniem uczonego docenta
    są ilustracją tej śmiałej tezy? Kraj Basków czy Katalonia? Nieudane referendum niepodległościowe
    w Szkocji, czy może spory Flamandów z Walonami w Belgii? Czy może działalność IRA w Irlandii,
    a potem Irlandii Północnej? Jakie wielonarodowe, wielojęzyczne i wieloreligijne państwa powstały
    w ostatnim okresie i dlaczego, zdaniem docenta jest ich więcej niż państw, które się rozpadły?

    I proszę mi nie dawać przykładu Szwajcarii ani koegzystencji protestantów i katolików w Niemczech,
    czy tureckich lub polskich gastarbaiterów, bo znam je i nie uwzględniłem, jako nieistotne dla sprawy.

    Wyraził docent swoją opinię, więc teraz proszę o uzasadnienie, a nie cytaty z własnych postów
    żebyśmy wiedzieli, że rozumie co mówi.
  • ur-nammu 03.06.19, 12:49
    awariant: I proszę mi nie dawać przykładu Szwajcarii ani koegzystencji protestantów i katolików w Niemczech, czy tureckich lub polskich gastarbaiterów, bo znam je i nie uwzględniłem, jako nieistotne dla sprawy.
    Asinus locutus, causa finita.

    Być może tego nie wiesz, ale bredzić możesz też indywidualnie, w każdym razie ja ci do tego mojego towarzystwa nie użyczę.
  • awariant 03.06.19, 13:17
    > Być może tego nie wiesz, ale bredzić możesz też indywidualnie, w każdym razie ja ci do
    > tego mojego towarzystwa nie użyczę.

    Nie wzruszyło mnie to specjalnie.
    A metodą 'na skuksa" może i zniechęcisz do dyskusji,
    ale nie wydaje mi się, że kogoś przekonasz.
  • donmarek 03.06.19, 07:36
    >Dlatego i my Polacy powinniśmy bronić bronić tak drogo okupionej własnej niepodległości ...
    A cóż to jest to państwo narodowe? Szczególnie teraz, gdy bez żadnych kłopotów rozmawiam z drugim człowiekiem tysiące kilometrów oddalonym ode mnie? Mając garść miedziaków w kilka godzin mogę się przemieścić też o setki, tysiące kilometrów. Co to jest państwo narodowe? Czy dla autochtona z Wołynia język polski był/jest językiem ojczystym? Czy dla mieszkańca Wilna, język polski także był/jest językiem jego protoplastów?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • awariant 03.06.19, 09:55
    donmarek napisał:
    > Czy dla autochtona z Wołynia język polski był/jest językiem ojczystym? Czy dla mieszkańca Wilna,
    > język polski także był/jest językiem jego protoplastów?

    Wszystko zależy od tego, co będziemy rozumieli pod pojęciem "autochton".

    Jeśli tych, którzy powrócili lub zostali przesiedleni do Polski po II Wojnie Światowej
    to jak najbardziej - Wilno było silnie spolonizowane, a na Wołyniu, czy jak kto woli
    w województwie łuckim na początku wprawdzie 70% mieszkańców stanowili Ukraińcy,
    ale osadnictwo polskie było silne i później Polaków przybywało. Pomijam zupełnie fakt,
    że np. sporo rodów magnackich i szlacheckich, choćby Czartoryscy czy Wiśniowieccy,
    pochodziło z Wołynia a potem całkowicie się spolonizowało.

    W samym Wilnie i generalnie na Litwie pozostało wielu Polaków, na Wołyniu garstka.
    Wilno jest miastem "litewskim" choć kiedyś było albo żydowsko-polskim albo polsko-żydowskim.
    Więc jeśli przez "autochtona" będziemy rozumieli aktualnego mieszkańca (zresztą także
    często napływowego) to język polski nie będzie jego językiem ojczystym.

    W każdym razie w kontekście Litwy czy Wołynia wypowiedź xawerego musi brzmieć ironicznie.
    I dobrze, że pojawiła się idea państw narodowych, a o państwowości nie decydują podboje i ożenki.
  • xawery39 03.06.19, 10:39
    1 sza rzeczpospolita była państwem wielojęzycznym , wieloreligijnym i wielokulturowym jak większość ówczesnych feudalnych organizacji państwowych . Wtedy dla rządzących liczyło się jakie kto komu ma płacić podatki . Rządzacy był opiekunem , niekiedy uciążliwym ale broniącym poddanego przed jeszcze gorszym "opiekunem " , którego nazywał wyzyskiwaczem .

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • xawery39 03.06.19, 10:43
    Najeżdzca , z wyjątkiem dzikich stepowych hord , które na ogół tylko grabiły i niszczyły nazywał swoją akcję "wyzwalaniem " od jakiegoś tam ucisku i " braniem pod opiekę " pana , króla czy cesarza . Tak samo tłumaczono opinii publicznej rozbiory Polski .

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • xawery39 03.06.19, 10:52
    A z tzw. "gośćmi ", czy uchodżcami czy innymi przybyszami jest tak jak to pokazuje historia . Pierwsi przybysze Krzyzacy , Zydzi , europejczycy w Ameryce lub Australii. Najpierw mile witani biedni , żądni pomocy lub witani jak wyzwoliciele i dobroczyńcy . A potem ...sami sobie dopowiedzcie .
    W UK podobno za brexitem są przybysze z Azji niechętni emigrantom zarobkowym z krajów Unii.


    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • xawery39 03.06.19, 10:58
    Hasło " Polak katolik" uważam za ksenofobiczne . Jeśli juz zgodzić się na związek z religią lepsze byłby "Polak chrzescijanin ". A najlepsze " , człowiek wyznający wartości chrzescijańskie ". Nie znam krótszego dobrego słowa na to określenie .

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • awariant 03.06.19, 13:23
    @xawery39

    Strasznie dużo luźnych uwag wrzucasz i potem nie wiadomo co z czym powiązać,
    żeby powstała z tego jakaś w miarę spójna narracja. Trochę wolniej, proszę.
  • awariant 02.06.19, 10:46
    Jakakolwiek mniejszość etniczna, nawet tubylcza, była łatwym celem dla ksenofobicznej
    i żądnej łupów większości, a więc również przedmiotem niechęci i nienawiści.

    (przez większość należy tu rozumieć silniejszą, a niekoniecznie liczniejszą społeczność)

    ---
    Dobry Indianin to martwy Indianin.
  • xawery39 03.06.19, 05:47
    Drugą , może nawet ważniejszą przyczyną rozwoju 19 to i 20 towiecznych powszechnej dążności do "jednoczenia , integracji , unifikacji " struktur społecznych , religijnych czy językowych w ramach jednej organizacji politycznej był rozwój techniki , w tym skutecznej broni palnej powodującej coraz większe stratu na polu walki .

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • xawery39 03.06.19, 05:53
    W feudalnych armiach zawodowych lub z przymusowego poboru najważniejszą sprawą było utrzymanie zwartego szyku za pomocą strachu przed oficerami i przymusu fizycznego . Rozbicie szyku prowadziło do rozproszenia i ucieczki żołnierzy. Należało ich zatem uzbroić w patriotyzm i tak nim naładowany żołnierz szedł śmiało do walki w szyku lużnym , albo przynajmnirj trwał na posterunku aż do śmirci .

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • xawery39 03.06.19, 06:21
    W Polsce po powstaniu styczniowym ducha patriotyzmu szerzyła wśród chłopów Narodowa Demokracja . Również w okresie międzywojennym . Dalsze przykłady to Niemcy Hitlera z ich "ein Volk, ein Fuhrer , ein Reich " czy ZSRR "za rodinu , za Stalina " . I tak oto w imię poniekąd szlachetnych celów otworzono puszkę Padory nacjonalizmów.

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • xawery39 03.06.19, 06:30
    Inna cecha systemów monoteistycznych to ich stosunek do kobiet . Sprowadza się je z reguły do roli reproduktorów pod pretekstem szacunku , opieki i obrony niczym osoby niedojrzałe , dziecięce .
    "Nasza najlepsza broń to macice naszych kobiet " głosił Arafat . A w ZSRR brak szacunku dla życia żołnierza to powiedzenie , że "baby rożajut nowych ". Za Hitlera " kuchnia , kościół , dzieci " . A za Kaczyńskiego powrót do tych haseł .

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • xawery39 03.06.19, 07:42
    W Polsce akcję patriotycznego wychowania i narodowego uświadamiania chłopstwa po powstaniu styczniowym skutecznie prowadziła Narodowa Demokracja , co zaowocowało masowym wstępowaniu do wojska młodzieży u zarania 2 giej Rzeczypospolitej . W Niemczech Hitler wpajał nacjonalizm "ein Volk , ein Fuhrer , ein Reich " a ZSRr

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • xawery39 03.06.19, 08:02
    Inna cecha monoteizmów a w ich skrajnej postaci , fundamentalizmów to ich stosunek do kobiet . Pod postacią opieki nad nimi , traktowanie ich jako osób niedojrzałych , dziecięcych i swoistych inkubatorów do czego stworzyła ich natura lub bóstwo. Słynne "kosciół , kuchnia i dzieci " hitleryzmu , "najlepsza broń to macice naszych kobiet " Arafata czy brak szacunku dla życia żołnierzy za Stalina w postaci "baby urodzą nowych ". A teraz powrót do podobnej polityki PIS u .

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • spinoff 29.05.19, 12:23
    awariant napisał:

    > Teoria Darwina to połowa XIX wieku, a początki antysemityzmu Kościoła giną w mr
    > okach historii.
    > Datują się być może już od czasów samego św. cesarza Konstantyna, których otwor
    > zył Kościołowi
    > drogę do władzy, faktycznie przejętej kilkadziesiąt lat później. Pierwsze masow
    > e mordy na Żydach
    > miały miejsce z początkiem V wieku, a po kilku wiekach względnego spokoju prześ
    > ladowania Żydów
    > wróciły ok. XII wieku i trwały z różną intensywnością aż do szczytowego rozkwit
    > u za III Rzeszy.
    > Antysemistyzm nie jest produktem darwinizmu, został przejęty z ideologii chrześ
    > cijaństwa
    > i nie umarł wraz z III Rzeszą, bo tli się do dzisiaj, ciągle podsycany przez Ko
    > ściół.

    Nie wiem skąd czerpiesz te przekonania. Niedawno, jakimś zrządzeniem losu przeczytałem niemal pod rząd kilka nowych prac o Hitlerze, nazizmie i genezie holocaustu - dobrze udokumentowanych źródłowo, obszernych, a przy tym napisanych przystępnie dla laików przez uznanych historyków. Wszystkie temu przeczyły (podobnie jak np. wcześniejsza Nowoczesność i Zagłada Baumanna). Wspominałem już tu o nich, teraz znalazłem w necie fragmenty ze Snydera, które dadzą jakieś minimalne wyobrażenie tym, co nie mają chęci sięgnąć po grube książki:

    Hitler był przekonany, że rasy ludzkie podobne są do gatunków zwierząt... Była to skrajna interpretacja powszechnego w XIX wieku poglądu, że działania ludzi można odbierać jako przejaw biologii. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych tego stulecia poważni myśliciele oraz popularyzatorzy wiedzy, znajdujący się pod wpływem teorii doboru naturalnego Karola Darwina, utrzymywali, że przełom dokonany przez niego w zoologii udzielił odpowiedzi na nurtujące starożytnych pytania z dziedziny filozofi i polityki... Rasy postępowały zgodnie z prawami natury, walcząc o ziemię i pożywienie, natomiast Żydzi kierowali się obcą, wynaturzoną logiką. Sprzeciwiali się oni podstawowemu imperatywowi, nie czerpiąc zadowolenia z podboju nowych siedlisk; co więcej, nakłaniali innych do podobnego postępowania. Dążyli jednak do dominacji nad całą planetą (i zamieszkującymi ją narodami), wynajdując w tym celu ogólne idee, które odwracały uwagę ras od naturalnej walki... „Bolszewizm jest nieślubnym synem chrześcijaństwa, a oba te nurty – wytworem Żydów”. Hitler uważał Jezusa za wroga Żydów, którego nauki zostały wypaczone przez św. Pawła, stając się tym samym kolejnym fałszywym uniwersalizmem żydowskim głoszącym miłosierdzie dla słabych. Utrzymywał on, że myśliciele od św. Pawła aż do Lwa Trockiego, to nieprzerwana linia Żydów, którzy przybierają rozmaite postaci po to, by zwodzić naiwnych... Dla Hitlera w rzeczy samej nie istniała historia ludzkości jako taka. „Wszystkie wydarzenia w dziejach świata – twierdził – są wyłącznie wyrazem instynktu samozachowawczego ras, czy nam się to podoba, czy nie”. Ważnym aspektem przeszłości były natomiast nieustanne próby wypaczenia praw natury przez Żydów...
  • awariant 29.05.19, 21:25
    spinoff napisał:
    > Nie wiem skąd czerpiesz te przekonania.

    Być może jest mi bliższy inny fragment z przytoczonego wprowadzenia
    do książki Timothy Snydera:


    Historia Holokaustu musi mieć charakter współczesny, pozwalając nam
    zrozumieć, co z epoki Hitlera pozostało w naszych umysłach i w życiu.
    Światopogląd Hitlera – sam w sobie – nie skutkował Holokaustem, lecz
    jego ukryta, wewnętrzna spójność wytworzyła nowy rodzaj destrukcyjnej
    polityki oraz przyniosła nam wiedzę o ludzkich zdolnościach do masowego
    mordu. Połączenie ideologii i okoliczności obecnych w 1941 roku nie
    powróci już w tej samej formie, ale wciąż może pojawić się coś podobnego.
    Zatem częścią wysiłku koniecznego do zrozumienia przeszłości jest
    dążenie do zrozumienia nas samych. Holokaust stanowi nie tylko historię,
    ale i ostrzeżenie.


    Może ktoś znajdzie inny fragment, który do niego przemówi, bo tekst Snydera
    nie jest łatwy i jednoznaczny:
    www.krytykapolityczna.pl/artykuly/historia/20150922/snyder-czarna-ziemia
    Najbardziej przerażającym (jak dla mnie) obrazem związanym z II Wojną Światową
    były zdjęcia z Olimpiady w Berlinie w 1936 roku. Być może było to spowodowane
    wiedzą, być może tylko intuicyjne - obrazy okropności wojennych, stosy trupów,
    krematoria, góry kobiecych włosów, żywe kościotrupy - nie robiły takiego wrażenia.
    Bo być może stanowiły czas przeszły dokonany. Był, minął.
    Olimpiada wyglądała jak obraz boskiego przeznaczenia - niezrozumiałego, nieuchronnego.

    Wiedza nie rodzi ksenofobii, nienawiści i fanatyzmu. To musiało już być w ludziach.
    Być może rasowa "prawda" Hitlera była z tych prawd o których mówiliśmy wcześniej.
    Czym ten rasowy Aryjczyk karmił swoich kiboli jest mi w gruncie rzeczy obojętne -
    tym co chcieli żreć. Teraźniejszość nie jest mi obojętna, bo w niej żyję.

    ---
    Jakiś czas temu spotkałem się z opinią naukowców, że dzieci z in-vitro, które zresztą
    łatwo rozpoznać po "małpiej bruździe", mają zwykle najprzeróżniejsze wady genetyczne
    i wrodzoną skłonność do homoseksualizmu. Ale pytania w związku z tym nie zadam.
  • spinoff 30.05.19, 11:47
    awariant napisał:


    > Najbardziej przerażającym (jak dla mnie) obrazem związanym z II Wojną Światową
    > były zdjęcia z Olimpiady w Berlinie w 1936 roku.

    > Olimpiada wyglądała jak obraz boskiego przeznaczenia - niezrozumiałego, nieuchr
    > onnego.
    >

    Coś w tym jest. To zasługa Leni Riefenstahl.
  • awariant 30.05.19, 12:56
    spinoff napisał:
    > Coś w tym jest. To zasługa Leni Riefenstahl.

    Po półwieczu nie pamięta się detali, ale raczej nie były to zdjęcia Leni.
    Przedwojenne, polskie, albumowe wydanie. Nawet nie o sporcie.
    Jeśli dobrze kojarzę z serii wydawnictw na XXX lecie Niepodległości.

    A wracając do Leni Riefenstahl:
    Obie części filmu "Olympia" można znaleźć na Youtube.
    www.youtube.com/watch?v=lLnGqMoNXRI
    www.youtube.com/watch?v=W34McNixF_M
    Ciągle robią wrażenie, ale to nie było to.

    Ciekawy temat do dyskusji o granicy między prawdą a kłamstwem, tym razem w sztuce.
  • awariant 30.05.19, 15:52
    Aj, widzę że iksów nie pożałowałem. A było ich tylko XX.
    Za to pełne chwały. I dumy z ostatnich zwycięstw.
  • spinoff 31.05.19, 13:45
    awariant napisał:

    > Aj, widzę że iksów nie pożałowałem. A było ich tylko XX.
    > Za to pełne chwały. I dumy z ostatnich zwycięstw.

    XXX to freudowski błąd.
    A co to są "ostatnie zwycięstwa"? Bo też chciałbym poczuć dumę.
  • awariant 31.05.19, 15:05
    spinoff napisał:
    > A co to są "ostatnie zwycięstwa"? Bo też chciałbym poczuć dumę.

    "Nie oddamy ani guzika" odgrażał się Wódz Naczelny i jeden nawet odzyskał.
    Świętowanie tej victorii było jednym z lepiej zachowanych wspomnień z młodości moich rodziców.
    No cóż, wiadomo, że "armia nasza jest zwycięska" i tym akurat wtedy (1938) żył kraj.
  • mim1652avo 02.06.19, 17:51
    xawery39 28.05.19, 21:41 napisał:
    Wiara w życie pozagrobowe jest kłamstwem .....
    Możesz mi powiedzieć, z łaski Twojej, czy masz podstawy do twierdzenia, że nie ma życia pozagrobowego, czy to piszesz tylko dlatego że nie masz dowodów do jego istnienia? To nie trolling.Diękuję za parę słów na odpowiedź.
  • xawery39 02.06.19, 21:22
    Polecam lekturę "Duch nie spadł z nieba " Homaira Dittfurtha .

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • xawery39 02.06.19, 21:26
    Każda istota żywa ma jakąś cząstkę świadomości -cz też duszy- wolałbym jednak nie odrodzić się jako jakieś zwierzę . Już raczej wrócic do stanu sprzed urodzenia.

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • donmarek 03.06.19, 07:26
    >Możesz mi powiedzieć, z łaski Twojej, czy masz podstawy do twierdzenia, że nie ma życia pozagrobowego,
    No to ja w drugą stronę. Jeden, jedyny, maluśki, malusieńki dowodzik na istnienie życia pozagrobowego.

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • xawery39 03.06.19, 08:08
    Zarówno na istnienie jak nieistnienie krasnali też brak dowodów , pozostaje tylko wiara .
    Współcześni uczeni przyrodnicy skłonni są nawet do hipotezy że świadomość istnieje już na poziomie struktur nieożywionych , hen głęboko już na poziomie kwantowym . Cały wszechświat jest nia wypełniony . To jakby powrót do starogreckiego panteizmu ale oparty na podstawach naukowych .

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • mim1652avo 03.06.19, 16:18
    Diękuję za odpowiedź.Mniej więcej jest odpowiedzią jaką można było przewidzieć.Opinie innych które są przyswojone.Z drugiej strony gdyby konkretne dowody na " kontynuowanie istnienia" po śmierci ziemskiej były powszechą pewnością jaka byłaby reakcja tak zwanej "ludzkości"? Wiara w "istnienie" po śmierci daję nadzieję w szerokim tego słowa znaczeniu.
  • xawery39 03.06.19, 20:28
    Nadzieję na co ? Wiarę wynaleziono aby trzymać w przestrachu grzesznego człowieka. Już Dostojewski w swojej
    "Bracia Karamazow " przewidział straszne skutki ateizmu w przeciwieństwie do wielkiego optymizmu ludzi z przełomu wieków. I wkrótce spełniły się jego obawy -dwie wielkie wojny światowe i cały szereg innych .

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • donmarek 04.06.19, 07:29
    >Wiara w "istnienie" po śmierci daję nadzieję w szerokim tego słowa znaczeniu.
    Wiarę? W co ???
    Jeden bóg stworzył parę protoplastów ludzkości. Zatem, tak po prostu, wszyscy ludzie winni sobie braćmi. Tak? A kto jak nie to WIERZĄCY w tego jednego, jedynego boga dzielą ludzkość na cząstki. Narody. To przecież tzw. konserwatyści chcą podziału na narody, wzajemnie sobie wrogie i szczelnie okopane na swoich terenach. To także, a może, szczególnie obraz WIARY.

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • awariant 04.06.19, 07:49
    donmarek napisał:
    > Jeden bóg stworzył parę protoplastów ludzkości.

    Niejeden bóg stworzył ludzi i może jeszcze niejeden ich stworzy.
    Każda religia starała się odpowiedzieć na pytanie, skąd wziął się świat i ludzie.
  • donmarek 05.06.19, 07:14
    >Niejeden bóg stworzył ludzi i może jeszcze niejeden ich stworzy.
    Zgoda. Ale w kraju między - obecnie - Bugiem a Odrą, jest/może być tylko jeden bóg. A właściwie "coś", co jest zlepkiem powybieranych, zależnie od potrzeb, pojedynczych cech owego boga.

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • awariant 05.06.19, 07:44
    donmarek napisał:
    > Zgoda. Ale w kraju między - obecnie - Bugiem a Odrą, jest/może być tylko jeden bóg.

    Dlatego każdy w kraju między Odrą a Bugiem zna tę opowiastkę,
    ale mało kto w nią jeszcze wierzy.
  • awariant 04.06.19, 07:52
    mim1652avo napisał:
    > Wiara w "istnienie" po śmierci daję nadzieję w szerokim tego słowa znaczeniu.

    Nie chciałbym spotkać na Sądzie Ostatecznym dusz zwierząt, które zjadłem.
  • xawery39 04.06.19, 08:33
    Wszyscy tzw. wierzący uznają istnienie tzw ." Boga osobowego " wyobrażanego na ogół w postaci dostojnego starca siedzącego na tronie i otoczonego gronem równie dostojnych dworzan . Można kierować do niego prośby i modlitwy a on je łaskawie spełnia lub odrzuca za podszeptem zaufanych ministrów.
    Bóg Żydów Jahwe był sprawiedliwy , Bóg chrzescijański jest miłosierny .
    A dla mnie jedyny Bóg to ten wcielony w świat materialny , działający na nas prze zmysły i wystarczająco tajemniczy aby go podziwiać i nie sprzeciwiać się jego prawom , ale mądrze je wykorzystywac.

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • suender 05.06.19, 21:00
    donmarek 03.06.19, 07:26

    > Jeden, jedyny, maluśki, malusieńki dowodzik na istnienie życia pozagrobowego.

    Takim dowodem jest cała rzesza świętych, co kiedyś jako ludzie z fizycznym ciałem żyli na tej ziemi.

    Pozdrawiam.
  • awariant 05.06.19, 22:42
    suender napisał:
    > Takim dowodem jest cała rzesza świętych, co kiedyś jako ludzie z fizycznym ciałem żyli na tej ziemi.

    To tylko ludzcy święci. Bóg ich jeszcze nie osądził.
    Dopiero co umarli, a tobie wydaje się, że oni już żyją.
    Cierpliwości suender, wieczność jest długa.
  • donmarek 06.06.19, 08:11
    >Takim dowodem jest cała rzesza świętych, co kiedyś jako ludzie z fizycznym ciałem żyli na tej ziemi.
    ... No właśnie, ja pytałem o ten dowód. Najmniejszy nawet. Widzialny tylko jedynie pod jakimś mikroskopem o gigantycznym powiększaniu. A ty znowu nic, tylko jakieś swoje wyobrażenia. To, czy ktoś został uznany za świętego, wcale nie świadczy o tym, że ten wasz bóg tak samo uważa !!! No, chyba, że masz jakieś prywatne kontakty z tym swoim bogiem i podczas spotkań z nim przy kuflu piwa, wyjaśnia ci co i jak. ;-) :D

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • suender 06.06.19, 08:55
    donmarek 06.06.19, 08:11

    > No, chyba, że masz jakieś prywatne kontakty z tym swoim bogiem i podczas spotkań z .... swoim bogiem ................

    - Piłeś nie pisz, nie piłeś napij się! Dlaczego, bo logicznie i racjonalnie nie potrafisz myśleć, więc lepiej byś był stale na rauszu, wtedy oszczędzisz mądrym ludziom czytania Donmarek(a) głupot. ...........

    - Nie mam swojego Boga (raczej On ma mnie), o tym już pisałem wiele razy, - więc piepszycie Hipolicie.

    > A ty znowu nic, tylko jakieś swoje wyobrażenia.

    Żadne moje wyobrażenia, bo to prawda obiektywna, które potwierdza NAUKA Kościoła.
    Zadaniem NAUKI jest badanie rzeczywistości postrzeganej przez każdego pojedynczego człowieka.
    Metody naukowe są te które skutecznie potrafią dociekać tajemnic każdej przestrzeni a dla transcendentnej są szczególnie pożądane, tylko że religijni ateusze są w czarnej dziurze intelektualnej i o tym nie wiedzą, he, he, he, ........

    --------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    "Nawet najgłupszy chrześcijanin jest zawsze mądrzejszy od najinteligentniejszego ateisty!"
  • awariant 06.06.19, 09:25
    > Żadne moje wyobrażenia, bo to prawda obiektywna, które potwierdza NAUKA Kościoła.

    NAUKA Kościoła zapewne gdzieś publikuje wyniki tych przełomowych badań.
    Mógłbyś jakiś link podrzucić?
  • suender 06.06.19, 12:10
    awariant 06.06.19, 09:25

    > NAUKA Kościoła zapewne gdzieś publikuje wyniki tych przełomowych badań.

    - NAUKA Kościoła w przedmiotowym zakresie jest jak każda inna nauka, - tylko że ta pierwsza najważniejsza.
    Każdy z nas dodaje do niej chcąc, nie chcąc cegiełeczkę, oczywiście ci najbardziej zaangażowani dokładają najwięcej.
    Więc nie pytaj najpierw: "Co NAUKA Kościoła zrobiła dla ciebie, tylko co ty dla niej zrobiłeś dobrego?"

    - Zaś co do publikacji, to jest tego multum w archiwach watykańskich (złożysz uprzejma i umotywowaną prośbę, dostaniesz dostęp), ale u prywatnych osób też jest tego sporo, ty masz swoje zbiory, a jam mam swoje. Ja na razie swoje przygotowuję do druku. Zatem podzielimy się wzajemnie wiedzą w przyszłości ....................

    --------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    "Nawet najgłupszy chrześcijanin jest zawsze mądrzejszy od najinteligentniejszego ateisty!"
  • xawery39 06.06.19, 12:49
    Wiara góry przenosi !
    Ponadto przemyślcie Chłopcy sens mojego motta !
    Pani teolog Uta Heinemann Ranke pisze tak - " Gdyby udało się naukowo udowodnić istnienie jakiegoś Boga osobowego , to byłaby to już Wiedza a nie Wiara "
    Toteż chłopcy nie mędrkujcie tutaj nadaremno , ale wpierw poczytajcie coś , co juz dawno napisali utytułowani uczeni w Piśmie znający grekę , łacinę i studiujący święte księgi w oryginale .
    Wiedza z dziesiątej ręki , którą się tu chlubicie niewiele jest warta .

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • awariant 06.06.19, 18:53
    xawery39 napisał:
    > Wiara góry przenosi !

    Podziwiam, ale i nie zazdroszczę buddystom.
    Przenieść Czomolungmę to jest coś!
  • donmarek 07.06.19, 07:21
    >bo to prawda obiektywna, które potwierdza NAUKA Kościoła.
    Na początek: a wiesz chociaż co to jest "prawda obiektywna" ???
    A inne nauki też to potwierdzają? No to idąc dalej(nie tylko w las), to ile jest tych "prawd obiektywnych", które potwierdzają nauki inne od tej z kościoła?
    NAUKA Kościoła? A co ma zrobić ktoś, kto nie jest członkiem( ;-) ) tegoż tzw. kościoła?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • suender 07.06.19, 09:53
    donmarek 07.06.19, 07:21

    > a wiesz chociaż co to jest "prawda obiektywna" ???

    To jest ta, która jest niezależna od Twojego, ani mojego widzimisię.

    > A co ma zrobić ktoś, kto nie jest członkiem( ;-) ) tegoż tzw. kościoła?

    Każdy człowiek obojętnie czy z Kościoła Wielkiego Potwora Spaghetti, czy jakiegoś innego nich robi to co ja, tj. bada rzeczywistość w zakresie o którym tutaj piszemy.
    Moje pierwsze wyniki co udało mi się już osiągnąć są zgodne z NAUKĄ Kościoła.
    Oświadczam to całkiem serio i nie jest to jakiś blef czy żart.
    Radzę Ci wydrukować mój post na kartce i schować ją do domowych dokumentów.
    Tą dobrą doradę nich wykorzystają także inni co czytają niniejszy wątek.

    -----------------------------------------
    Łączę słońce z rześkim deszczem.
  • donmarek 09.06.19, 08:50
    >To jest ta, która jest niezależna od Twojego, ani mojego widzimisię.
    O tym to ja doskonale wiem. Ale tutaj - cofnij się o kilka wpisów - chodzi o "prawdę obiektywną" PIERWSZEJ NAUKI czyli nauki kościoła. No to co było, jaka nauka była przed powstaniem tegoż tzw. kościoła?
    >Moje pierwsze wyniki co udało mi się już osiągnąć są zgodne z NAUKĄ Kościoła.
    No i znowu herezja. Przecież pewien ksią, sory, KLECHA, niejaki Longchamps de Berier "naukowo katolicko i kościelnie" odkrył istnienie "dotykowej bruzdy na twarzy". To jest OBIEKTYWNA prawda i PIERWSZA nauka ??? Gdyby to jeszcze ogłosił w czasie takich upałów jak obecnie, miałby coś na swoją obronę.
    Natomiast stwierdzenia, które tutaj głosisz, ale tylko teraz latem, mają właśnie taką obronę. Wysokie, wręcz tropikalne upały, mają, podobno, negatywny wpływ na pracę ludzkiego mózgu. ;-) :D


    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • spinoff 29.05.19, 11:55
    xawery39 napisał:

    > Kościół był przeciwny odkryciom naukowym a nawet je zwalczał. Uważał, że człowi
    > ek grzeszny wykorzysta je głównie do czynienia zła . Historia ludzkości potwier
    > dza tę tezę . Oto cały sens mojego motta .
    >

    Teza jest słuszna, ale sam dylemat właściwy raczej ponowoczesności i nie wiem czy Kościół kiedykolwiek wcześniej go na serio roztrząsał. Długo wspierał naukę i edukację, ponieważ logicznie przyjmował, że skoro świat jest dziełem Boga to każda wiedza o świecie zbliża do Boga. Zakładał pierwsze uniwersytety: Sorbonę, Oxford, Salamankę, utrzymywał i rozpowszechniał szkolnictwo niższe... Kopernik był przecież bardzo przez Watykan cenionym astronomem, a przy tym duchownym. Wszystko się zmieniło wraz z renesansem i luterańską histerią (Jedynie Biblia! Jedynie wiara! ...i coś tam dalej), kiedy to uznano, że rozwój wiedzy faktycznie podważa religijne dogmaty i zamiast je modyfikować postawiono na obskurantyzm. I nawet ów wcześniej tak ceniony Kopernik trafił na indeks. Nie myślano jeszcze wtedy, że wiedza zostanie wykorzystana do zła, chodziło tylko o utrzymanie dogmatów sprzecznych z wiedzą naukową. Co się długo udawało, bo władze świeckie bynajmniej nie były zainteresowane edukacją mas i sekularyzacja nauki postępowała bardzo powoli, chyba dopiero w XX wieku liczba szkół świeckich zaczęła przeganiać kościelne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.