Dodaj do ulubionych

Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpuszczon

10.11.19, 08:38
„Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone” (Mt 12,31).

Konsekwencja ran zadanych uczuciom religijnym będzie druzgocąca..
Obserwuj wątek
    • donmarek Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 10.11.19, 10:09
      >Konsekwencja ran zadanych uczuciom religijnym będzie druzgocąca..
      Jakim religiom/wyznaniom, wyznawcom jakiej/której religii? Bo, dla przykładu, w kraju Polską zwanym, to przedstawiciele/wyznawcy odłamu jednej z religii chrześcijańskich zadają rany, i to nie tylko duchowe ale i fizyczne, wyznawcom innych religii. Nawet mających, podobno, tego samego wspólnego boga !!!

      --
      Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
      I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
      Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
      • pocoo Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 10.11.19, 10:30
        donmarek napisał:

        > >Konsekwencja ran zadanych uczuciom religijnym będzie druzgocąca..

        > Jakim religiom/wyznaniom, wyznawcom jakiej/której religii?

        Podejrzewam ,że Judaizmowi. Skoro bóg wybrał sobie Izraelitów i to jest naród wybrany przez wszechwiedzącego boga, to zdania nie zmienił.A może katolicy zmusili boga do zmiany zdania.Oni z bogiem robią co chcą.
        • pocoo Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 11.11.19, 14:37
          qwardian napisał:

          > Ciekawe, czy tak wyrażony argument wpłynie na decyzję dotyczącą bluźnierstwa..
          >
          Czy napisałam nieprawdę na granicy bluźnierstwa? Opanuj się mały człowieku.
          Co zaś tyczy tęczy , to Kosiniak -Kamysz mówi prawdę. Jako nastolatka uszyłam sobie bikini z tęczowej flagi spółdzielni, w której pracowała moja mama.
          Jako pierwszy, to wszechwiedzący bóg namalował tęczę na niebie. Jeżeli nie wierzysz to oznacza, że jesteś niewierzący.
    • jacek_x Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 08.12.19, 01:17
      Nie można blużnić przeciw Duchowi, bo Duch posluguje sie zupełnie innym językiem. Wszelkie wyzwiska w jezyku polskim lub innym są bez znaczenia. Duch i tak ich nie rozumie. Jezeli Jezus z Nazaretu był czlowiekiem oświeconym wedlug wschodniego rozumienia, to słowa starozytnego żydowskiego literata Mateusza mozna zignorować.
    • spinoff Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 09.12.19, 12:22
      qwardian napisał:

      > „Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom,
      > ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone” (Mt 12,31).

      >
      > Konsekwencja ran zadanych uczuciom religijnym będzie druzgocąca..

      Tylko czy to aby na pewno dotyczy uczuć religijnych?
      Potrzebny biegły egzegeta. Bo z ciekawości odnalazłem ten fragment i na moje oko chodzi o coś innego, uniwersalnego - o łączenie ludzi wokół wartości:

      30 Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.
      31 Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. 32 Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym.


      Jezus toczy tu spór z faryzeuszami. Spór tak ostry i ryzykowny, że nawet matka i bracia chcą go odciągnąć, uciszyć. Ale on się nie daje, wskazuje na apostołów - to są moi bracia. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie! Kto jednak jest przeciwko mnie, temu wybaczam, ale bluźnierstwa przeciw Duchowi - nie.
      O jakiego Ducha mu chodzi? Wokół czego chce ludzi zbierać, łączyć?
      Skoro zwraca się do "uczonych w Piśmie", to chodzi mu o Ducha z Pisma:

      Duch Pański,
      duch mądrości i rozumu,
      duch rady i męstwa,
      duch wiedzy i bojaźni Pańskiej.


      To zresztą zostało powtórzone w NT jako dary Ducha, służące właśnie "dobru wspólnemu".
      Wg mnie Jezus więc mówi tak: Temu kto występuje przeciwko mnie, temu będzie wybaczone, ale temu kto występuje przeciwko mądrości, rozumowi, pomocy, męstwu, wiedzy i bojaźni bożej, temu wybaczone nie zostanie, bo dzieli ludzi, a nie łączy.
      • kociak40 Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 09.12.19, 12:57

        " Temu kto występuje przeciwko mnie, temu będzie wybaczone, ale temu kto występuje przeciwko mądrości, rozumowi, pomocy, męstwu, wiedzy i bojaźni bożej, temu wybaczone nie zostanie, bo dzieli ludzi, a nie łączy." - spinoff

        Bardzo dobre sformułowanie, logiczne.
        Ja tylko dodam od siebie (jak zwykle nie w temacie ale za to krótko):
        DUCH CZASU straszy wszystkich (nawet osoby duchowne), wszędzie i o każdej porze.


        --
        -----
        "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
          • kociak40 Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 09.12.19, 17:02
            olszak-przytycki napisał(a):

            > Brzmi tak jakby Jezus nie uznawał się za Boga.


            Jezus jak się urodził nie wiedział, że ma być Bogiem. Do tego żeby został Synem Boga,
            namówił go rodzina. Za jego życia dużo było takich innych "głosicieli", bo dawało to
            bardzo atrakcyjne życie. Nie pracowało się, był darmowy wikt i opierunek. Potrzeba było
            tylko mieć wrodzony dar wymowy i zdolność abstrakcyjnego myślenia.
            Żaden Absolut nie może mieć syna ani córki, to są tylko ludzkie synonimy do przekazania
            swoich genów przez czas. Żaden Bóg nie musi mieć swojego następcy. Tylko w religiach
            pogańskich, niskiego poziomu, taką możliwość wymyślił człowiek.


            --
            -----
            "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
              • kociak40 Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 09.12.19, 23:37
                olszak-przytycki napisał(a):

                > kociak 40,to co napisałeś podchodzi pod islam.

                Nie wiem pod co to podchodzi, mnie żadna religia nie interesuje. Interesuje mnie nauka i rzeczywistość.
                Zapis w Biblii (Księga Rodzaju, 3) - "Niechaj stanie się światłość" jest dla mnie Wielkim Wybuchem, którego określa nauka. Z niematerialnego punktu o niewyobrażalnej energii powstaje przestrzeń, czas i materia, czyli
                początek Wszechświata. Co było przyczyną sprawczą tego nikt jeszcze nie wie. Przed Wielkim Wybuchem
                nie było przestrzeni ani czasu. To wyklucza Boga Osobowego. Nie było "miejsca" ani "chwili" na istnienie
                materii. Jakbyś w małym chociaż wymiarze znał (i zrozumiał) Ogólną Teorię Względności byłbyś też takiego
                samego zdania. OTW (A. Einsteina) jest największym osiągnięciem rozumu ludzkiego, która pozwoliła
                poznać ogrom Wszechświata.


                --
                -----
                "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
                  • kociak40 Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 10.12.19, 16:02

                    "Nie mam umysłu matematycznego i teoria względności Einsteina jest dla mnie czarną magią. Dopuszczam istnienie jakiejś Siły Wyższej objawiającej się w harmonii wszechświata." - olszak-przetycki

                    Dobrze wnioskujesz. Aby przejść do zrozumienia OTW trzeba dobrze znać i rozumieć
                    mechanikę klasyczną I.Newtona. On popełnił podstawowy błąd w założeniu.
                    Przyjął, że prędkość światła jest względna (czyli dowolna). Do prędkości 0,2c
                    błędy są nieznaczące i można je pominąć. Ty, ze swoją osobą, z takimi prędkościami
                    się nie "spotkasz" (c - prędkość światła w próżni przyjmuje się do obliczeń
                    300 000 km/sekunda - foton z taką prędkością okrążyłby ~ 7 razy Ziemię w sekundę).
                    Dlatego możesz pominąć znajomość OTW, wystarczy ci znajomość mechaniki
                    Newtona, a tego uczą w szkołach średnich. Prawidłowe założenie zrobił A.Einstein -
                    c- prędkość światła jest absolutna i jest jedyną stałą dla całego Wszechświata
                    bez względu na układ ruchomy, spoczynkowy i wybór obserwatora. Dopiero to
                    pozwoliło poznać wielkość Wszechświata. Co powinieneś wiedzieć tylko z OTW?
                    - W całym Wszechświecie nie ma oddziaływań natychmiastowych, a zatem musi
                    istnieć maksymalna możliwa prędkość oddziaływania.
                    - Największą możliwą prędkością oddziaływania jest prędkość oddziaływania
                    elektromagnetycznego czyli prędkość światła. Jest to maksymalna możliwa prędkość.
                    Odbierana rzeczywistość przez nasze zmysły jest zawarta w przepływie energii.
                    Materia jest skomasowaną formą energii. zapewne znasz najsłynniejszy wzór XX w
                    - E=mc2. Co to oznacza? Nawet elektron pozostający w spoczynku i nie wykonujący
                    żadnej pracy posiada taką energię (elektron to elementarna cząstka posiadająca masę).
                    Dla przykładu dam takie porównanie:
                    Leżysz sobie na plaży, świeci słońce, jest gorąco, przyjemnie, latają motylki, śpiewają
                    ptaszki. Zakładamy, że Słońce przestało istnieć, już go nie ma. Dla ciebie nic się nie
                    zmieni jeszcze przez ~ 8,5 minuty. Słońce już nie istnieje ale energia wysłana jest
                    w "drodze" do Ziemi i powoduje tą rzeczywistość jak jeszcze Słońce istniało.
                    Piszesz - "Dopuszczam istnienie jakiejś Siły Wyższej objawiającej się w harmonii
                    wszechświata". Bardzo dobrze, prawa przyrody, prawa fizyki, zawierają inteligencję
                    jeżeli było przewidywanie skutków po zadanej przyczynie. Na to nie ma odpowiedzi
                    w obecnym czasie, tylko jest wiara i wyobrażenie ludzkie.
                    Religia jest wtedy prawidłowa jeżeli powoduje wzrost moralności i etyki ludzkiej
                    w stosunku do innych ludzi i całej przyrody.

                    --
                    -----
                    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
                      • kociak40 Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 10.12.19, 17:15
                        Do olszak-przetycki

                        "Zabiłeś mi dużego klina" swoim pytaniem - "Uważasz,że katolicyzm nie jest tą
                        religią?". Nie lubię pisać długich tekstów, a taka odpowiedz co ja myślę
                        o katolicyzmie tego by wymagała. Opowiem jak najkrócej.
                        Jako człowiek masz jakby dwa zadania dla swojego życia. Jedno dla wszystkich
                        organizmów żywych - przekazać swoje geny przez czas, aby życie trwało.
                        Drugie (według mnie) aby wykorzystać w największym stopniu swój dar
                        intelektu aby poprzez wykształcenie w nauce dawać poprzez swoją pracę
                        dla innych największe dobro. Żadna praca nie hańbi ale ma różną wartość.
                        Np. praca chirurga daje większe dobro innym niż praca sprzątaczki.
                        Z twojej pracy zawodowej korzystają inni i powinieneś mieć przekonanie,
                        że musisz ją wykonywać jak najlepiej. KK tak "przenicował" wiarę pod swoje
                        potrzeby materialne, aby zapewnić sobie życie ziemskie w dobrobycie, że ta
                        wiara katolicka wymaga, aby była prawidłowa, własnego rozumowania
                        i własnej modyfikacji. Jest to trudne. Kiedyś w dzieciństwie byłem wierzącym
                        katolikiem ale zawsze dostrzegałem pewien fałsz. W czasach licealnych uwolniłem się od wszelkich pośredników (czytaj - księży) i oparłem się na własnym rozumowaniu. Nie można udowodnić naukowo, czy Bóg jest, czy Go
                        nie ma i dlatego nie chcę nic sugerować innym. Krytykuję tylko kler i całe
                        duchowieństwo oraz zapisy biblijne niezgodne z nauką.
                        Jeżeli twoja wiara powoduje, że więcej dostrzegasz ludzi i zwiększa do nich
                        twój szacunek jak i dla całej przyrody, możesz sobie pogratulować.
                        Wszystkie modlitwy, koronki, różańce, św. obrazy i figury, sanktuaria itd. itd.
                        nie maja większego znaczenia i jest to tylko strata czasu. Życie jest krótkie
                        i czasem należy rozporządzać roztropnie. Jeżeli wierzysz w Absolut (czyli Boga)
                        musisz przyjąć, że Absolut jest wszechmocny i wszechwiedzący. Oznacza
                        to, że zna twoje pragnienia, czyny, myśli, oczekiwania, zamierzenia itd.
                        Nie musisz mieć w stosunku do Boga żadnych pośredników.

                        --
                        -----
                        "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
                    • olszak-przytycki Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 10.12.19, 17:26
                      kociak 40,wydaje mi się,że celem życia człowieka jest po prostu czynienie rzeczy pożytecznych,wszystko inne jest tylko do tego dodatkiem.
                      Są ludzie którzy czynią zło świadomie a inni dlatego,że nie potrafią inaczej choćby chcieli.
                      Jest też pewna grupa osób która nic nie tworzy,nie ma udziału ani w produkcji,ani w nauce.Są to ludzie z różnymi wadami i chorobami.

                      awariant,też mi się wydaje ,że Siła Wyższa realnie istnieje.I daleko mi do Einsteina.
                      • kociak40 Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 10.12.19, 20:15

                        "Jest też pewna grupa osób która nic nie tworzy,nie ma udziału ani w produkcji,ani w nauce.Są to ludzie z różnymi wadami i chorobami." - olszak-przytycki.

                        Ale są to ludzie ze swoimi potrzebami, choroby lub kalectwo pozbawiło ich
                        możliwości pracy lub nauki. Takim ludziom mamy obowiązek nieść pomoc.
                        Powinna to być pomoc państwa z budżetu, który finansują podatkami zdolni
                        do pracy i nauki. To obowiązek moralny i etyczny dla ludzi mogących pracować i przynosić dochód dla państwa.
                        Inaczej ma się to z duchowieństwem. To zdrowe chłopy,
                        żyjący z prawienia bajek i żyjący pasożytniczo na koszt innych.
                        Każdemu księdzu jest bliżej do cudzej kieszeni, niż do własnej.
                        Wracają (na krotko) do A.Einsteina. Za największy przełom w nauce do
                        chwili obecnej nie otrzymał nagrody Nobla. 1905 r. - Szczególna Teoria
                        Względności (dotyczy przestrzeni i czasu) oraz 1916r. - Ogólna Teoria
                        Względności (do poprzedniej dodana grawitacja). Jego dowodem były
                        tylko obliczenia matematyczne. To zbyt mało dla uznania tego w pełni
                        przez naukę. Potrzeba doświadczeń praktycznych i potwierdzenia tego
                        w doświadczeniach powtarzalnych. W tamtym czasie było to niemożliwe,
                        nie było technicznych możliwości aby takie doświadczenia przeprowadzić.
                        Nie było reaktorów atomowych, cyklotronów, betatronów itd. W pełni
                        dopiero potwierdzono jego teorię w Wielkim Zderzaczu Hadronów.
                        Nagrodę nobla otrzymał Einstein za wyjaśnienie zjawiska fotoelektrycznego.
                        Jego zapis matematyczny można było potwierdzić doświadczalnie (były
                        już galwanometry czyli urządzenia mierzące bardzo niskie napięcia elektryczne).
                        Pierwszym zastosowaniem zrozumienia zjawiska fotoelektrycznego był
                        film dźwiękowy. Do tego czasu były tylko filmy tz. nieme. Taśma filmowa,
                        to taśma z celuloidu lub innego tworzywa nie mająca możliwości zapisu magnetycznego. Dlatego kino było tz. nieme, aktorzy na filmie nie mogli
                        mówić, wydawać głosu. Dopiero wyjaśnienie zjawiska fotoelektrycznego
                        dało możliwość zapisu dźwięku na taśmie filmowej. Jest to cieniutka linia
                        na dole taśmy filmowej, dająca możliwość przepuszczania światła (fotonów)
                        o różnym "natężeniu". Odpowiednia aparatura zmienia to na natężenia prądu
                        elektrycznego i natężenia magnetycznego, a to może wprawiać w "ruch" membramy w głośnikach.


                        --
                        -----
                        "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
                          • kociak40 Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 11.12.19, 01:41
                            Do olszak-przetycki

                            Widać tu wyraźnie, że różnimy się poglądami na sprawy kościelne i tak pozostanie.
                            Ja nie korzystam z żadnych "usług" księży, bo ich nie potrzebuję. Denerwuje mnie
                            tylko finansowanie z budżetu państwa działalności KK, bo są to bardzo duże sumy
                            i można by je wykorzystać bardziej racjonalnie np. leczenie ciężko chorych dzieci,
                            aparatura medyczna, rozwój cywilizacyjny, techniczny itd.
                            Sądzę, że pewne predyspozycje do wiary religijnej są już "darem" przy urodzeniu.
                            Ja otrzymałem (od natury, opatrzności, nie wiem komu lub czemu to zawdzięczam) predyspozycje do szybkiego i łatwego przysfajania wiedzy z dziedziny nauk tz. ścisłych - matematyka, fizyka, chemia to moje jakby hobbi.
                            Nauka w tych dziedzinach sprawiała mi przyjemność. Ta predyspozycja
                            umożliwiła mi ukończenie dwóch wydziałów Politechniki Warszawskiej.
                            Jeden wydział to SiMR (Samochody i Maszyny Robocze) i tu mam mgr inż.
                            i drugi wydział MT (Mechaniczno-Technologiczny) i tu mam tylko inż.
                            Już jako dziecko interesowałem się techniką. Mając 6-7 lat, sąsiad reperując
                            rower na podwórku, zakręcił odłączone od roweru koło i kazał mi trzymać
                            oburącz za osie i próbować zmienić kierunek osi. Poczułem, że jest to trudne
                            i trzeba użyć siły aby to zrobić. Nie umiał mi tego wyjaśnić dlaczego tak się
                            dzieje, ani nikt inny tego nie wiedział. Mnie to tak zaintrygowało, że nie myślałem
                            czy są diabły, anioły tylko te kręcone koło trzymane oburącz za osie.
                            Jest to zjawisko precesji oparte na zasadzie zachowania momentu pędu.
                            Jest to odczuwalne przy zmianie osi wirowanej masy. Aby to zrozumieć musiałem
                            poczekać, aż sam to wyjaśniłem i zrozumiałem poznając prawa fizyki w liceum.
                            To zjawisko jest wykorzystywane np. w żyroskopach. Samoloty lub okręty mając
                            metalową konstrukcję nie mają możliwości korzystania z kompasu i igły
                            magnetycznej. Taki żyroskop ma obrotową tarczę osadzoną na łożyskach
                            i jest ta tarcza jakby swobodnie osadzona, ma obroty ~ 20 tysięcy na minutę.
                            Samolot lub okręt (każdy pojazd w metalowej osłonie) zmieniając kierunek,
                            przekręca tylko obudowę żyroskopu, bo wyłożyskowanie nie przenosi siły
                            na zmianę kierunku osi wirowanej masy tarczy. Kierunek tarczy pozostaje
                            bez zmian.
                            Wracając do religii. Jeżeli jesteś wierzącym religijnie i daje ci to poczucie
                            pozytywne, jeżeli msze w kościele są dla ciebie przyjemnością, jeżeli kazania
                            z ambony są ci przydatne, to nic nie musisz zmieniać, możesz to dalej
                            kontynuować. Dla mnie jest to nieprzydatne do niczego, ja mam "koci"
                            charakter (może dlatego tak lubię koty) i "chodzę własnymi ścieżkami".
                            Lubię sam decydować o sobie w swoim światopoglądzie i nie potrzebuję
                            do tego żadnych pośredników. To na tyle.


                            --
                            -----
                            "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
                          • kociak40 Re: Bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpus 11.12.19, 02:29
                            Do olszak-przytycki

                            Jeszcze uzupełnienie do mego poprzedniego postu.
                            Bardzo mnie denerwuje również to, że jak czytam, w szkołach jest
                            2 godziny tygodniowo religii, a tylko jedna godzina fizyki.
                            To jest wprost "zbrodnia" na młodym pokoleniu. Fizyka pozwala zrozumieć
                            prawa fizyczne jakie działają w otaczającej nas rzeczywistości.
                            Mówią, że matematyka to, "Królowa Nauk" i słusznie, rozwija zdolność
                            logicznego myślenia, ale 'Tronem" dla niej jest własnie fizyka.
                            Tu zastosowanie matematyki jest największe. Bajki religijne nic nie dają
                            w rozwoju umysłowym młodych ludzi, są tylko wstępem do dalszej głupoty.
                            Według mnie, matematyka i fizyka powinna mieć po 3 godziny tygodniowo,
                            a religia (jak już jest w szkołach) 1 godzinę w miesiącu.
                            Prawidłowo religia powinna być usunięta ze szkół, bo do nauki rzeczywistej
                            się nie zalicza.
                            Dużo uczniów nie lubi fizyki i matematyki, bo są to trudne przedmioty do
                            nauki. Zależy to w dużej mierze od prowadzącego wykład nauczyciela.
                            Tu pochwalę się pewnym zdarzeniem. Jeden z pracowników był jednocześnie
                            wykładowcą fizyki w technikum. Zachorowała mu matka w Olsztynie (dostał
                            telegram) i natychmiast musiał tam pojechać. Poprosił mnie abym ja
                            poprowadził lekcję fizyki w pierwszej klasie tego technikum. Miał być to tylko
                            jeden raz i tak było. Zrobiłem wykład jak zrozumieć - "co to jest ciężar ciała",
                            a co to jest "masa ciała". Dobrze wytłumaczyłem te pojęcia, podkreśliłem różnice,
                            podałem jednostki itd. Podyktowałem im do zeszytów swoimi słowami te pojęcia.
                            Później kolega mówił mi, że uczniowie pytają go, "czy ten pan może mieć więcej
                            lekcji, który tak dobrze tłumaczy". Przyjąłem to jako pochwałę dla siebie.

                            --
                            -----
                            "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka