Dodaj do ulubionych

Człowiek umarł, Bóg żyje

03.04.05, 21:02
Nie ma jednej, uniwersalnej rady na to, jak powinniśmy poradzić sobie z tą
wiadomością. Każdy z nas usłyszał „Jan Paweł II nie żyje”, i każdy z nas musi
przyjąć te słowa na swój sposób. Cały świat, miliardy osób na całej kuli
ziemskiej przeżywa teraz śmierć osoby tak bardzo im bliskiej. Z pewnością nikt
inny w historii nie był opłakiwany w tym samym momencie przez tak wielką
ludzką rzeszę. W zależności od rozwoju środków komunikacji, podobne wieści
rozprzestrzeniały się w ciągu godzin, tygodni, dni. Dziś, przez dwa dni od
chwili, gdy dotarły do nas pierwsze tragiczne wiadomości o nagłym pogorszeniu
się stanu zdrowia Ojca Świętego aż po ten ostateczny wieczór 2 kwietnia 2005,
ostatnie godziny życia Papieża przeżywała cała ludzkość. Największe stacje
radiowe i telewizyjne całkowicie zmieniły swój program. Serwisy internetowe
wypełniły się komentarzami osób dzielących z innymi swój ból, obawę i troskę o
zdrowie Jana Pawła II. Gdy w 1978 roku, Jan Paweł II został wybrany Papieżem,
nikt nie przewidywał istnienia Internetu, tak, jak nikt nie mógł przewidzieć,
że w ciągu tych 27 lat pontyfikatu w Europie upadnie komunizm, a w Stanach
Zjednoczonych wieże World Trade Center. Świat jest dziś zupełnie inny niż 27
lat temu. Wszędzie tam, gdzie świat zmieniał się na gorsze, ostre słowa
protestu nadchodziły z Watykanu błyskawicznie, chociaż nie zawsze słuchano ich
z należytą uwagą. Często tam, gdzie świat zmieniał się na lepsze, nasz Święty
Ojciec odgrywał rolę bezpośrednią.

Chociaż od piątku wieczorem lekarze nie zostawiali nadziei, cały świat modlił
się o cud. Ludzie spontanicznie gromadzili się w kościołach, by zwrócić ku
niebu swoje prośby o przywrócenie im swojego pasterza. Żadna inna wiadomość w
tym czasie nie zaprzątała uwagi mediów. Świat stanął w miejscu.

Gdy w sobotnią noc Jan Paweł II odszedł z tego świata, cała ludzkość pogrążyła
się w głębokiej żałobie. Katolicy, protestanci, Żydzi, muzułmanie, niewierzący
żegnali Wielkiego Człowieka - trudny wzór do naśladowania i powód do dumy z
bycia człowiekiem.

Jan Paweł II pozostawił dzieło swojego życia – pisma, encykliki, książki,
homilie, sztuki teatralne i poematy. To, czy będziemy w stanie wykorzystać ten
dar, zależy od nas samych. Jedno jest pewne – świat bez tego Papieża będzie
innym światem. I tylko ten niesamowity spokój, który ogarniał dziś Watykan,
Kraków, Wadowice, Warszawę, Paryż, Nowy Jork, Jerozolimę, Moskwę i wszystkie
zakątki ziemi może świadczyć o tym, że – mimo odejścia Jana Pawła Wielkiego –
że świat może stać się lepszym.
Edytor zaawansowany
  • tropicana1 03.04.05, 21:07
    Papieżu!Dziękuję za to że jesteś....że żyjeszcz w naszyh sercach.....pozostaniesz tam na wieki....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka