Dodaj do ulubionych

Słowo Boże a życie.

09.05.06, 13:19
Tu na Forum zauważyłam , że dyskusje dotyczą bardzo specjalistycznych
informacji z Biblii, taka dyskusja wymaga dużej wiedzy biblijnej, nawet
znajomości języków w których spisano Słowo Boże oraz znajomości tła
historycznego a mnie interesuje coś zupełnie innego, ważne jest dla mnie
wprowadzanie słów Jezusa w życie.
Jak praktycznie przejawiać to co dobrego dowiadujemy się z Biblii?
Jak w Waszym życiu praktycznie przejawiacie dobro? Co dobrego robicie?
Nad czym pracujecie? Ja chciałabym być jeszcze bardziej łagodna bo ta cecha
Jezusa, mi imponuje i bardzo lubię łągodnych ludzi :-)

Edytor zaawansowany
  • rewersq 09.05.06, 13:47
    szkoda, że nie widziałaś łagodności Jezusa jak przepedzał kupców ze świątyni.

    Chciałem przez to powiedzieć, że łagodnośc tak, ale chrzescijanie to nie
    grzeczni chłopci i dziewczynki, cisi i łagodni.
    Oczywiście kiedy trzeba to powinni byc cisi i pokorni jak Jezus. Lecz częściej
    są sytuacje, kiedy musimy być twardzi i bezwzględni w tym świecie, co nie
    znaczy, że grzeszni.
    Chrzescijanin to ktos zdesperowany i zdecydowany Jak Jezus w świątyni.
    A nie "ciepła klucha", to złe świadectwo dla świata.
  • vacia 09.05.06, 15:39
    rewersq napisał:

    > Oczywiście kiedy trzeba to powinni byc cisi i pokorni jak Jezus. Lecz
    częściej > są sytuacje, kiedy musimy być twardzi i bezwzględni w tym świecie,
    co nie > znaczy, że grzeszni.

    Rewers ,Jezus nie mówił w Kazaniu na Górze: Bądźci twardzi i bezwzględni ale
    mówił "Miłujcie nieprzyjaciół swoich i módlcie się za nich"
    Dlaczego?
    Bo moim zdnaiem nie brakuje nam bezwzględności o której piszesz a mamy braki
    w zakresie współczucia i łągodności.



  • rewersq 10.05.06, 11:10
    Pan Jezus to Słowa, ale też życie, na które się składa zachowanie, reakcja i
    zwyczaje
    dlatego też
    kościół to nie tylko Biblia, ale życie i praktyka wiary w tym życiu
    np. dzisiaj spotkałem kobiete, która twierdzi, że jest chrzescijanką (chodzi o
    przyjmowanie nauczania chrzescijanskiego) do czasu śmierci, ale po śmierci
    według niej brdziej prawdopodobna jest reinkarnacja niz życie wieczne przed
    obliczem Boga
  • vacia 10.05.06, 14:00
    rewersq napisał:

    >> np. dzisiaj spotkałem kobiete, która twierdzi, że jest chrzescijanką (chodzi
    o > przyjmowanie nauczania chrzescijanskiego) do czasu śmierci, ale po śmierci
    > według niej brdziej prawdopodobna jest reinkarnacja niz życie wieczne przed
    > obliczem Boga

    Chrześcijańskich nauk nie da się pogodzić z nauką o reinkarnacji. Mam podobne
    doświadczenia jak Ty, wielu ludzi w rozmowie podaje się za chrześcijan a wogóle
    nie wierzą w życie wieczne. Wynika to z faktu ,że nie zaglądają do Biblii bo
    przecież z Biblii dowiadujemy się o tej dobrej Bożej obietnicy.


  • ewiak.r 09.05.06, 14:22
    Piszesz Vacia: "ważne jest dla mnie wprowadzanie słów Jezusa w życie".
    Jak w takim razie rozumiesz polecenie Jezusa: "On zaś powiedział: Strzeżcie
    się, abyście nie zostali zwiedzeni. Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim
    mówiąc: 'Ja jestem', i 'Czas jest blisko'. Nie podążajcie za nimi" (Ł.21:8).

    Mateusz precyzuje za kogo mieli podawać się owi uzurpatorzy: "Liczni bowiem
    przyjdą w imię me mówiąc: 'Ja jestem namaszczony', i wielu zwiodą"? (Mateusza
    24:5).

    Czy jesteś posłuszna temu poleceniu Jezusa?
  • vacia 09.05.06, 15:46
    ewiak.r napisał:

    > Mateusz precyzuje za kogo mieli podawać się owi uzurpatorzy: "Liczni bowiem
    > przyjdą w imię me mówiąc: 'Ja jestem namaszczony', i wielu zwiodą"? (Mateusza
    > 24:5).
    >
    > Czy jesteś posłuszna temu poleceniu Jezusa?

    Chcesz ze mną dyskutować na temat wyboru przeze mnie mojej religii, a ja w tym
    wątku skupiam się na czymś innym a mianowicie na pracy nad sobą w kierunku
    dobrych uczynków i miłej osobowości.
    To mnie interesuje.
    Bo zauważ że można mieć dobrą religię tak jak dobrą religię mieli faryzeusze,
    (wtedy Judaizm był prawdziwą religią) ale oni nie wprowadzali w życie
    tego co nauczali, czcili Boga ustami a ich serce było daleko od Boga.

  • ewiak.r 09.05.06, 16:11
    Pisałaś, że ważne jest dla Ciebie wprowadzanie słów Jezusa w życie.
    Jezus polecił wierzącym w Niego, aby nie podążali za uzurpatorami podającymi
    się za pomazańców, którzy mieli ogłaszać, że czas jest blisko.
    Polskie przysłowie mówi, że kiedy wejdziesz między wrony, to musisz krakać, tak
    jak one. Czy głosząc fałsz można się podobać Chrystusowi, choćby się było
    łagodnym i miłym? Przede wszystkim potrzebna Ci jest dokładna znajomość prawdy.
    Od tego trzeba zacząć (1Tm.2:4).
  • vacia 09.05.06, 16:28
    ewiak.r napisał:

    >Przede wszystkim potrzebna Ci jest dokładna znajomość prawdy.

    Czy znasz prawdę?
  • ewiak.r 09.05.06, 18:52
    Zasady biblijne znam bardzo dobrze.
  • ewiak.r 10.05.06, 09:08
    Vacia, na tym forum ocierasz się o prawdę. Chyba nie chciałabyś, aby spełniła
    się na Tobie zapowiedź z 2 Tesaloniczan 2:10-12.
  • tessa18 10.05.06, 10:56
    ewiak dostrzegam u ciebie ton oskarżycielski,dlaczego nie wypowiadasz się na
    temat w poście tylko atakujesz swoich rozmówców?
    Wprowadzanie w życie słów i nauk Jezusa jest dla PRAWDZIWEGO CHRZEŚCIJANINA
    NAJWAŻNIEJSZE.Wielu miało się podawać za chrześcijan,ale Jezus im powie:
    "Nie znam was "
    A dlaczego?
    Dlatego,że nie pełnią woli Ojca.Można doskonale znać przykazania ale ich nie
    spełniać wszystkich.I co wtedy?
    Można także tworzyć swoje własne wyobrażenia o religii jak powinna wyglądać a
    nie liczyć się z tym co od nas wymaga Bóg.Jakie były ostatnie słowa Jezusa
    przed pójściem do nieba? Gdy ktoś wyjeżdża do "dalekiego kraju" wydaje
    najpilniejsze polecenia swym bliskim uczniom.Jakie polecenie dał Jezus ?
    Czy twoja religia wykonuje to polecenie?Czy każdy członek twojej religii to
    czyni?
    Z łagodnością kojarzy mi się pokora.Co ciekawe całe Pismo Święte uczy,że tylko
    pokorni "odziedziczą ziemię".Warto więc zabiegać o tą cechę jaką jest pokora
    i łagodność.
    W dniu sądu gdy Jezus przyjdzie sądzić ludzi oddzieli jednych od drugich.Jak
    ich nazwał?
    Jednych nazwał owcami a drugich kozłami.Owca kojarzy się właśnie z łagodnością
    a koza z nastawieniem buntowniczym.Dlaczego mamy być owcami?Dlatego,że owca
    przejawia pokorę a tylko pokorni ludzie potrafią przyznać się do błędu i
    nawrócić z błędnej drogi.Pozostali w swym zarozumialstwie nawet nie dostrzegają
    własnych wad i błędów i szansa na ich nawrócenie jest zerowa.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13190
  • jonesku 10.05.06, 11:16
    mogłabyś to powiedzieć jeszcze raz, ale do lustra
  • vacia 10.05.06, 14:05
    tessa18 napisała:

    > Z łagodnością kojarzy mi się pokora.

    Pięknie napisałaś Tesso, ludzie pokorni to prawdziwi naśladowcy Boga.
    Ilekroć mamy konflikty z ludźmi pokora ułatwia je rozwiązywać w duchu
    łagodności.

  • ewiak.r 10.05.06, 21:16
    Biblia rzeczywiście pochwala pokorę. Wydaje się jednak, że mylicie pokorę z
    fanatyzmem. Wykazujecie uniżoną postawę wobec swych przywódców. Przyjmujecie z
    pokorą ich poglądy. Sprzeciwiacie się natomiast uparcie temu, który wam
    powiedział prawdę usłyszaną od Boga.
  • tessa18 11.05.06, 08:57
    Fanatyzm nie ma nic wspólnego z pokorą i łagodnością.A to,że słuchamy starszych
    w zborze wynika z posłuszeństwa i dostosowania się do zasady zwierzchnictwa.
    Służymy Bogu nie ludziom.
    To zupełnie inny temat,jak chcesz załóż nowy post.
    Czym jest łagodność i czy powinniśmy być łagodni?
    Człowiek łagodny jest delikatny w zachowaniu i usposobieniu,a łagodność wcale
    nie jest oznaką słabości lub fanatyzmu.Na przykład potrzeba łagodności do
    zachowania spokoju i taktu w obliczu prowokacji lub w czasie prześladowań.
    Piękne przykłady łagodności dał sam Jezus gdy mu złorzeczono nie odpłacał tym
    samym,także Szczepan zachował spokój ,bo wiedział,że prześladowcy nie zdołają
    mu wyrządzić trwałej szkody,bo Jehowa go wspiera.
    Jezus był "łagodnie usposobiony" Mateusza 21;5 a jednak dał dowód siły
    stanowczo obstając przy tym co słuszne.
    Jezus w kazaniu na górze powiedział;
    "Szczęśliwi łagodnie usposobieni gdyż oni odziedziczą ziemię".
    Paweł zaś napisał o chrześcijańskiej osobowości jako o stroju który trzeba
    założyć:
    "Jako wybrani Boży ,święci i umiłowani ,przyodziejcie się tkliwymi uczuciami:
    zmiłowaniem,życzliwością ,kornością umysłu,łagodnością i wielkodusznością".
    Natomiast osoba której brak łagopdności to osoba nieopanowana i
    przypomina "otwarte miasto" .
    Przysłów 25:28
    Jakie korzyści możemy osiągnąć przejawiając łagodność?
    Przysłów 15:1
    "łagodna odpowiedż uśmierza zapalczywość a słowo raniące pobudza do gniewu".


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13190
  • ewiak.r 11.05.06, 10:25
    Rzeczywiście fanatyzm nie ma nic wspólnego z pokorą i łagodnością.
    Nie mam też nic przeciwko Twoim starszym. Wielu z nich zostało już wykluczonych
    za to, że ośmielili się w sposób niezwykle delikatny zwrócić uwagę Ciału
    Kierowniczemu, że nauka o roku 1914 sprzeczna jest z prawdą objawioną w Biblii.

    Niewątpliwie nauka ta powstała w wyniku ignorancji. Teraz jednak Twoi naczelni
    przywódcy nie mogą już zasłaniać się niewiedzą, lub błędem. Jak, bowiem można
    określić tych, którzy zupełnie świadomie wprowadzają w błąd miliony szczerych,
    ufnych ludzi? Już dziesiątki lat temu zastanawiali się, jak wycofać się z tego
    błędu. Nie zrobili jednak tego. Ich nie prowadzi duch Boży.
  • halszka48 10.05.06, 21:50
    Nie zawsze jest możliwe żyć zgodnie z zasadami ogólnie panującymi, a tymbardziej
    przestrzegać wszystkich przykazań. Czytając BIBLIĘ nasuwają nam się pewne wzory
    postępowań. Te wzory musimy staraćsię dopasować do sytuacji. To nasze sumienie
    mówi jak należy wprowadzać i postępować w danej sytuacji.
  • tessa18 11.05.06, 11:53
    Wiadomo,że wszyscy jesteśmy niedoskonali i popełniamy błędy.Nie znaczy to
    jednak ,że możemy lekceważyć prawo Boże.Nasza wolna wola daje nam wybór między
    dobrem a złem.Co wybierzemy zależy od nas samych.
    Jeśli znamy przykazania:nie kradnij,nie cudzołóż,nie zbijaj..... a jednak to
    robimy ,to czy mamy jakąś wymówkę przed Bogiem?
    Nie możemy powiedzieć ,że nie wiedzieliśmy co jest złe.
    Ale w walce z upadłym ciałem nie jesteśmy sami.Odnosimy zwycięstwo dzięki
    wierze w Jezusa Chrystusa.Paweł pisał,że jest to walka i że "bije swe ciało i
    prowadzi je jak niewolnika aby nie okazać się niegodnym uznania.
    Co go motywowało do takiego działania? Przede wszystkim szczera miłośc do Boga
    i bojażń przed Nim.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13190

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.