Dodaj do ulubionych

Ona - Świadek Jechowy, Ja - Chrześcijanin

21.12.07, 20:31
Dzień Dobry chcialbym zebyscie mi pomogi... Poznałem ostatnio fajną
dziewczyne no i tak mi sie wydaje ze cos miedzy nami zaiskrzyło...
ale jakos tak wyszło ze ja jestem wiary chrześcijaninem a ona jest
świadkiem jechowym co myślicie na ten temat ? czy są jakies przeciew
wzskazania temu lub czy moga byc jakies z tego problemy kiedys ?
pomózcie mi prosze piszcze wszystko co wiecie co ztym zwiazne z góry
dziekuje
Edytor zaawansowany
  • 21.12.07, 20:46
    Przecież oboje jesteście chrześcijanami:-)
    Wierzycie z grubsza w to samo - w Jezusa, który zartwychwstał.
    Jeśli iskrzy, to ciesz się i na razie nie przejmuj przyszłymi
    problemami:-)
    Mogą być problemy, bo ona nie obchodzi Bożego Narodzenia, nie wierzy
    w niebo... Twoi rodzice mogą mieć coś na przeciwko. Ale chyba zawsze
    tak jest, kiedy ludzie chcą być razem i okazuje się, że krewni mają
    inne zdanie?
    Powodzenia i życzę szczęścia.

    Jeśli Twój post to podpucha, to dałam się złapać:-)


    --
    Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą;
  • 21.12.07, 21:13
    dagmama napisała:

    > Przecież oboje jesteście chrześcijanami:-)
    > Wierzycie z grubsza w to samo - w Jezusa, który zartwychwstał.
    > Jeśli iskrzy, to ciesz się i na razie nie przejmuj przyszłymi
    > problemami:-)
    > Mogą być problemy, bo ona nie obchodzi Bożego Narodzenia, nie wierzy
    > w niebo... Twoi rodzice mogą mieć coś na przeciwko. Ale chyba zawsze
    > tak jest, kiedy ludzie chcą być razem i okazuje się, że krewni mają
    > inne zdanie?
    > Powodzenia i życzę szczęścia.
    >
    > Jeśli Twój post to podpucha, to dałam się złapać

    Dodaj do tego że świadkowie Jehowy nie będą sie nawet wspólne modlić z wyznawcą
    innej Chrześcijańskiej wspólnoty , chyba ze świadek sam taka modlitwę poprowadzi
    wynika to z Biblijnego nakazu że należy modlić sie tylko do Boga ,Jehowy' Imię
    własne Boga (zero świętych i Maryi)za pośrednictwem tylko Jezusa, nie uznają (i
    słusznie) nauki o trójcy, nie chrzczą dzieci , kościół katolicki to dla nich sam
    diabeł(I słusznie)nie przyjmują komunii i wiele wiele innych.
    Są tez przyjacielscy mili i pomocni !!
  • 22.12.07, 13:09
    > Są tez przyjacielscy mili i pomocni !!

    Oj niestety nie wszyscy, tak samo jak nie każdy katolik jest obłudny
    i zły. Niestety miałam pecha widocznie, ale na swojej drodze
    spotkałam akurat ludzi bardzo zapatrzonych w siebie, od których
    niestety nikt nie mógł doczekać się pomocy :( W tej rodzinie bycie
    Świadkiem Jehowy polegało na podporządkowaniu się kobiety poleceniom
    mężczyzny i nic poza tym, niestety.
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • 22.12.07, 21:44
    twoj_aniol_stroz napisała:

    > > Są tez przyjacielscy mili i pomocni !!
    >
    > Oj niestety nie wszyscy, tak samo jak nie każdy katolik jest obłudny
    > i zły. Niestety miałam pecha widocznie, ale na swojej drodze
    > spotkałam akurat ludzi bardzo zapatrzonych w siebie, od których
    > niestety nikt nie mógł doczekać się pomocy :( W tej rodzinie bycie
    > Świadkiem Jehowy polegało na podporządkowaniu się kobiety poleceniom
    > mężczyzny i nic poza tym, niestety.

    Ponad dwa lata pracowałem z nimi i mówię za siebie ,ale złego słowa o tych
    właśnie nie powiem a poznałem ich ze trzydziestu , nawet byłem na ich pamiątce
    śmierci Jezusa!! Są wśród nich patologie , ale zbór ich tak nie zostawia ,
    jeżeli grzeszysz lecisz na pysk z ich organizacji,ja podchodzę do tego tak, że
    80% katolików to w gruncie rzeczy świnie a wśród jehowych jest tego może 20 %
  • 22.12.07, 21:50
    Nie mogę ocenić całego zboru, bo ich nie znam, poznałam jedną
    rodzinę, niestety mało chlubny egzemlarz :))
    Co do katolików, to mówimy o katolikach nominalnych, czy raczej
    takich realnych, bo to myślę jest zasadnicza różnica :)
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • 22.12.07, 21:55
    twoj_aniol_stroz napisała:

    > Nie mogę ocenić całego zboru, bo ich nie znam, poznałam jedną
    > rodzinę, niestety mało chlubny egzemlarz :))
    > Co do katolików, to mówimy o katolikach nominalnych, czy raczej
    > takich realnych, bo to myślę jest zasadnicza różnica :)

    Mając na myśli świnie to nie napisałem tak dlatego ze jak raz ich nie lubię ,ale
    dlatego że za nic maja swoje żony rodziny , piją ,szlajają sie to mam na myśli!
    do katolików jako takich nie mam nic to są przecież moi znajomi
    ,sąsiedzi,rodzina ,a to że katolicy to biblijni ignoranci to raczej kwestia
    podejścia kleru watykańskiego
  • 22.12.07, 22:34

    a to że katolicy to biblijni ignoranci to raczej kwestia
    > podejścia kleru watykańskiego

    Myślę, że także w dużej mierze lenistwa samych zainteresowanych, bo
    po jakie licho kupować Pismo Święte, gruba ksiązka, tyle miejsca
    zajmuje, jeszcze do tego napisana małym druczkiem, na cieniutkich
    kartkach - do kitu z taką książką ;) Niestety muszę przyznać Ci
    rację, choć jak kiedyś odwiedzili mnie przemili ludzie, którzy
    chcieli porozmawiać o świecie i Bogu, to owszem, weszli, zrobiłam im
    herbatę i nasza rozmowa szybko się skończyła, bo okazało się, że ich
    cytaty umiem rozwinąć i nie było im łatwo ze mną dyskutować -
    niestety zwiali, a tak się miło zapowiadała rozmowa :)
    Faktem jest, że wiedza ludzi na temat tego w co wierzą nie jest
    imponująca, ale wynika to raczej ze źle pojetej tradycji (wierzę, bo
    wierzyła mama i babcia, odmawiam pacierz, który nauczyłem się w
    szkole, chodzę do kościoła, tylko ciekawe po co i raz w roku idę do
    spowiedzi), niechęci części kleru do zmiany tych zachowań (bo
    jeszcze pytania zaczną zadawać i co wtedy) oraz powszechności takich
    przyzwyczajeń - neofita zachowuje się zupełnie inaczej, bo robi to
    świadomie, chce zgłębić temat i już, a reszta podchodzi z
    wyższością: ee tam, my to wiemy... A jak podrążyć to niewiele z tej
    wiedzy zostaje :( Znam to, bo wystarczy rozpocząć jakąkolwiek
    dyskusję i nagle okazuje się, że ja robię wykład, a reszta słucha -
    koszmar, ja tez się chcę czegoś mądrego dowiedzieć, a nie tylko
    wyjaśniać. Szczytem była ostatnio przeprowadzona rozmowa z kobietą,
    która udowadniała mi, że wróżbiarstwo to nic takiego, a szatan to
    wymysł bajkowy, a nie realna postać. Ale ona jest wierząca, chodzi
    do kościoła... A tam, szkoda gadać. To właśnie typ tych zacytowanych
    przez Ciebie pijaczków co to prosto z Mszy Św walą ławą w kierunku
    najbliższej mordowni.
    Ale pocieszające jest to, że jest także duża grupa ludzi, którzy
    zaczynają wierzyć świadomie, dojrzale,którzy mają za sobą bunt na to
    co powyżej, przeszli już etap zawantury i zaczynają świadomie
    wybierać to czego uczył Jezus i to mnie naprawdę badzo cieszy :))))

    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • 23.12.07, 17:50
  • 25.12.07, 23:41
    Nic nie ma w odpowiedzi :))) Dowcip serwera, czy zamierzony efekt?
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • 21.12.07, 21:03
    patryk9962 napisał:

    > Dzień Dobry chcialbym zebyscie mi pomogi... Poznałem ostatnio fajną
    > dziewczyne no i tak mi sie wydaje ze cos miedzy nami zaiskrzyło...
    > ale jakos tak wyszło ze ja jestem wiary chrześcijaninem a ona jest
    > świadkiem jechowym co myślicie na ten temat ? czy są jakies przeciew
    > wzskazania temu lub czy moga byc jakies z tego problemy kiedys ?
    > pomózcie mi prosze piszcze wszystko co wiecie co ztym zwiazne z góry
    > dziekuje

    To tak zaiskrzyło że nawet nie wiesz ze Świadkowie Jehowy to tez chrześcijanie??
    jedynym przeciwwskazaniem , może być to że ona jeżeli jest wierna swojej wierze
    możesz mieć problemy z dostaniem sie do jej majtek !!::)))
  • 22.12.07, 04:03
    no to masz przesrane-kaszaneczki przysmazonej z cebulka na pewno ci nie
    zaserwuje-a poza tym normalka,nie pali,nie pije,nie cpa-jakos sie
    dopasujecie(tylko nie przejmujcie sie opiniami rodziny,zarowno twojej,jak i
    jej)powodzenia
  • 22.12.07, 12:57
    To nie jest proste.
    A nawet sam Pan Bóg w swoim słowie mówi, aby nie chodzic w "obcym
    jarzmie".
    Jak bedzie wygladało wasze życie:
    Kim jest dla Ciebie a kim dla niej : Jezus, Duch Świety.
    Jaki ślub weźmiecie
    Jak wychowacie wasze dzieci
    Jak wypracujecie wspólne spędzanie świąt: Ty za tym zatęsknisz, Ona
    chce zapomnieć- będa rozterki. Ma to ogromny wpływ na życie. Spytaj
    czy Starsi zboru wyrażą zgodę na jej ślub.
    Ona czyta biblię (nie roztrząsając doktryn - będzie
    posłuszna "Niewolnikowi Wiernemu" z Brooklinu, Ty będziesz chciał
    zachowac tradycję - co prawda nie zawsze zgodną z Biblią i tu Ona
    bedzie miała troche racji. Mówie trochę, bo ich nauki się zmieniają
    i nie zawsze trzymają sie Pisma a wykładni wspomnianego niewolnika
    za pośrednictwem czasopisma Strażnica. Zapytaj ją np. o powtórne
    przyjście Jezusa czy było czy będzie. Biblia mówi, ze każde oko Go
    wtedy ujrzy, a oni nauczją, że pojawił sie w sposob niewidzialny,
    chyba, że znów sie cos zmieniło, bo ostatnio tego nie sledziłam
    Nie da się oddzielić życia codziennego od tego w co się wierzy. W
    opcji którą podajesz widzę dużą przepaść. Chyba, że żadno z Was nie
    jest pewne i wierne dokrynom głoszonym w Kościele Katolickim lub
    Sali Królestwa i nie jesteście pewni swoich decyzji.
    Ja nie jestem członkiem KRK i widziałabym też przepaść w związku
    protestanta i katolika.
  • 22.12.07, 18:29
    elam1 napisała:

    > To nie jest proste.
    > A nawet sam Pan Bóg w swoim słowie mówi, aby nie chodzic w "obcym
    > jarzmie".
    > Jak bedzie wygladało wasze życie:
    > Kim jest dla Ciebie a kim dla niej : Jezus, Duch Świety.
    > Jaki ślub weźmiecie
    > Jak wychowacie wasze dzieci
    > Jak wypracujecie wspólne spędzanie świąt: Ty za tym zatęsknisz, Ona
    > chce zapomnieć- będa rozterki. Ma to ogromny wpływ na życie. Spytaj
    > czy Starsi zboru wyrażą zgodę na jej ślub.
    > Ona czyta biblię (nie roztrząsając doktryn - będzie
    > posłuszna "Niewolnikowi Wiernemu" z Brooklinu, Ty będziesz chciał
    > zachowac tradycję - co prawda nie zawsze zgodną z Biblią i tu Ona
    > bedzie miała troche racji. Mówie trochę, bo ich nauki się zmieniają
    > i nie zawsze trzymają sie Pisma a wykładni wspomnianego niewolnika
    > za pośrednictwem czasopisma Strażnica. Zapytaj ją np. o powtórne
    > przyjście Jezusa czy było czy będzie. Biblia mówi, ze każde oko Go
    > wtedy ujrzy, a oni nauczją, że pojawił sie w sposob niewidzialny,
    > chyba, że znów sie cos zmieniło, bo ostatnio tego nie sledziłam
    > Nie da się oddzielić życia codziennego od tego w co się wierzy. W
    > opcji którą podajesz widzę dużą przepaść. Chyba, że żadno z Was nie
    > jest pewne i wierne dokrynom głoszonym w Kościele Katolickim lub
    > Sali Królestwa i nie jesteście pewni swoich decyzji.
    > Ja nie jestem członkiem KRK i widziałabym też przepaść w związku
    > protestanta i katolika

    Ona nie jest Arabką!! bo to jest ktoś w kim lepiej nie wdawać sie w jarzmo.
    Dla niego Jezus to Bóg (bez dowodów) dla niej to król Tysiącletniego królestwa
    Cała biblia mówi o tym )
    Dla niego Duch święty to trzecia osoba trójcy (pogańska nauka ) dla niej Czynna
    moc Boża
    Ślub bierze się w USC .
    Dzieci wychowuje sie z miłością, ani katolicyzm , ani Świadkowie nie nauczają
    zabijać i krzywdzić
    Święta to relikt pogańskich wierzeń , można bez nich żyć
    Starsi nikomu nie mogą niczego zabronić , to decyzja Człowieka obdarzonego wolną
    wolą
    Niewolnik posłuszny wie choć co w tej bili jest napisane
    Ona wyjaśni mu że tradycje przekreślają słowo Boże , on zaś jako kochający Mąż
    posłucha kochanej Zony
    Wskaz choć jedna naukę Świadków której nie uświadczysz w biblii ??ja osobiście
    słyszałem je i zawsze były biblijnie uzasadnione !!
    Oko go zobaczy , ale nie oko bezbożnego a to różnica
    Dla ludzi niema granic , wiec nie zawsze religia jest przeszkodą
  • 22.12.07, 19:58
    kolter_hugh napisał:

    Wskaz choć jedna naukę Świadków której nie uświadczysz w biblii ??ja
    osobiście
    > słyszałem je i zawsze były biblijnie uzasadnione !!
    > Oko go zobaczy , ale nie oko bezbożnego a to różnica
    > Dla ludzi niema granic , wiec nie zawsze religia jest przeszkodą

    Dz.Ap. 5:3-4
    3. I rzekł Piotr: Ananiaszu, czym to omotał szatan serce twoje, że
    okłamałeś Ducha Świętego i zachowałeś dla siebie część pieniędzy za
    rolę?
    4. Czyż póki ją miałeś, nie była twoją, a gdy została sprzedana, czy
    nie mogłeś rozporządzać pieniędzmi do woli? Cóż cię skłoniło do
    tego, żeś tę rzecz dopuścił do serca swego? Nie ludziom skłamałeś,
    lecz Bogu.
    (BW)

    1 Jan. 5:20
    20. Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali
    tego, który jest prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy,
    w Synu jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i
    życiem wiecznym.
    (BW)

    Obj. 1:7-8
    7. Oto przychodzi wśród obłoków, i ujrzy go wszelkie oko, a także
    ci, którzy go przebili, i będą biadać nad nim wszystkie plemiona
    ziemi. Tak jest! Amen.
    8. Jam jest alfa i omega [początek i koniec], mówi Pan, Bóg, Ten,
    który jest i który był, i który ma przyjść, Wszechmogący.
    (BW)


    Jesli chodzi o świeta, to Pan Jezus dzieląc chleb i kielich
    powiedział, że to mamy czynic na Jego pamiatkę. Czy wiesz dlaczego
    świadkowie nie przyjmują chleba i kielicha. Czy to nie
    sprawiedliwość Jezusa usprawiedliwia i uświęca ? Nie moja
    sprawiedliwość ale jestem uspawiedliwiona sprawiedliwością Jezusa, i
    mogę jeść z tego chleba i z kielicha tego pić.
  • 22.12.07, 21:08
    > elam1 napisała:
    Dz.Ap. 5:3-4
    > 3. I rzekł Piotr: Ananiaszu, czym to omotał szatan serce twoje, że
    > okłamałeś Ducha Świętego i zachowałeś dla siebie część pieniędzy za
    > rolę?
    > 4. Czyż póki ją miałeś, nie była twoją, a gdy została sprzedana, czy
    > nie mogłeś rozporządzać pieniędzmi do woli? Cóż cię skłoniło do
    > tego, żeś tę rzecz dopuścił do serca swego? Nie ludziom skłamałeś,
    > lecz Bogu.
    > (BW)

    Do czego to sie odnosi?? masz na myśli Ducha świętego to może ty mi wyjaśni
    dlaczego kamieniowany Szczepan nie widział go u boku Boga i Jezusa Dzieje apo 7,56
    I rzekł: «Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga».
    Może
    jeszcze wskaż mi w biblii gdzie jest definicja najważniejszej dla katolików
    trójcy , skoro to fundamentalna nauka to czemu nic o niej nie jest napisane ?

    > 1 Jan. 5:20
    > 20. Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali
    > tego, który jest prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy,
    > w Synu jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i
    > życiem wiecznym.
    > (BW)

    Czyli Jan i Jezus są paranoikami?

    1 list Jana 4,12
    Nikt nigdy Boga nie oglądał.
    Jeżeli miłujemy się wzajemnie,
    Bóg trwa w nas
    i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.

    Ew Jana 17,3 To słowa samego Jezusa:

    A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego
    Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.

    ew Jana 20 ,31
    zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście
    wierząc mieli życie w imię Jego.

    Ew Jana 14,6-10
    Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi
    do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i
    mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip:
    «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie,
    tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył,
    zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?" Czy nie
    wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie
    wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł.

    Musisz pamiętać że to nie organizacja Swiadków Jehowy miała od wieków wpływ na
    tłumaczenia biblii , zawsze można by coś przekombinować na swoją modłę

    Np Jezus na krzyżu obiecał Łotrowi życie w raju !!
    Łuk 23,43
    Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.
    Czy Jezus będący w grobie od piątku do niedzieli ,mógł w piątek zabrać tego
    łotra do raju ?? czy nie wystarczy tylko przestawić dwukropek ,aby uzyskać
    całkowicie odmienny sens wypowiedzi np (..)powiadam ci dziś : będziesz ze mną w
    raju. Niestety kościół często manipulował tłumaczeniami i tylko on miał od
    wieków dostęp do oryginałów, robiąc czasem tylko jedna delikatna korektę aby
    uzyskać efekt odmienny


  • 26.12.07, 17:04
    kolter_hugh napisał:

    Może
    > jeszcze wskaż mi w biblii gdzie jest definicja najważniejszej dla
    katolików
    > trójcy , skoro to fundamentalna nauka to czemu nic o niej nie jest
    napisane ?
    >
    Może to nie jest definicja, samo słowo "Trójca" w Biblii nie
    występuje, ale użyję wersetu z przekładu Biblii Gdańskiej:
    1 Jan. 5:7
    7. Albowiem trzej są, którzy świadczą na niebie: Ojciec, Słowo i
    Duch Święty, a ci trzej jedno są.
    (BG)

    No i z przekładu Nowego Świata to samo miejsce:
    (7) Bo jest trzech świadków: (8) duch i woda, i krew, a ci trzej są
    zgodni.

  • 27.12.07, 13:19
    Może to nie jest definicja, samo słowo "Trójca" w Biblii nie
    > występuje, ale użyję wersetu z przekładu Biblii Gdańskiej:
    > 1 Jan. 5:7
    > 7. Albowiem trzej są, którzy świadczą na niebie: Ojciec, Słowo i
    > Duch Święty, a ci trzej jedno są.
    > (BG)
    >
    > No i z przekładu Nowego Świata to samo miejsce:
    > (7) Bo jest trzech świadków: (8) duch i woda, i krew, a ci trzej są
    > zgodni.



    Ten cytat biblijny pokazał sie w tłumaczeniach pism biblijnych
    dopiero po V
    wieku naszej ery prędzej tej prymitywnej manipulacji nie było , w biblii jest
    kilka takich ,,perełek "
  • 27.12.07, 21:18
    elam1 napisała:

    > kolter_hugh napisał:
    >
    > Może
    > > jeszcze wskaż mi w biblii gdzie jest definicja najważniejszej dla
    > katolików
    > > trójcy , skoro to fundamentalna nauka to czemu nic o niej nie jest
    > napisane ?
    > >
    > Może to nie jest definicja, samo słowo "Trójca" w Biblii nie
    > występuje, ale użyję wersetu z przekładu Biblii Gdańskiej:
    > 1 Jan. 5:7
    > 7. Albowiem trzej są, którzy świadczą na niebie: Ojciec, Słowo i
    > Duch Święty, a ci trzej jedno są.
    > (BG)
    >
    > No i z przekładu Nowego Świata to samo miejsce:
    > (7) Bo jest trzech świadków: (8) duch i woda, i krew, a ci trzej są
    > zgodni.

    Wrócę do tego tematy żeby nie być gołosłownym znalazłem w swojej katolickiej biblii tysiąclecia z 1980 roku przypisek do tego wersetu zacytuje ci go oraz prześle link gdzie sama to możesz sprawdzić jeżeli nie masz BT, z boku tekstu właściwego jest informacja na temat tego wersetu z 1 Listu Jana 5,7

    1 J 5, 7 - Wiersz 7 jest uzupełniony w Wlg: "W niebie Ojciec, Słowo i Duch Święty, a Ci Trzej są jednością. I trzej są, którzy dają świadectwo na ziemi". Słów tych (tzw. Comma Johanneum) brak w najstarszych rkp gr. i w najstarszych przekładach. Nie spotykamy ich również w ważniejszych kodeksach Wlg. Prawdopodobnie stanowiły one marginesową glosę, później w niektórych kodeksach włączoną do tekstu.

    online.biblia.pl/rozdzial.php?id=992
    Tutaj widać jakie kruche podstawy ma nauka o trójcy świętej , nie mogąc nic udowodnić sami sobie dopisali werset !!
    triada bóstw w nauce KrK pojawiła się z wierzeń pogan którzy zaczęli przenikać do tegoż kościoła po IV wieku n.e
  • 08.01.08, 23:46
    elam1 napisała:

    > Nie da się oddzielić życia codziennego od tego w co się wierzy. W
    > opcji którą podajesz widzę dużą przepaść. Chyba, że żadno z Was
    nie
    > jest pewne i wierne dokrynom głoszonym w Kościele Katolickim lub
    > Sali Królestwa i nie jesteście pewni swoich decyzji.
    > Ja nie jestem członkiem KRK i widziałabym też przepaść w związku
    > protestanta i katolika.


    Uważaj co piszesz. Świadkowie Jehowy NIE SĄ protestantami. Są
    parachrześcijańskim ugrupowaniem religijnym. Ich doktryny w znaczny
    sposób odbiegają od chrześcijaństwa.

    Przepaść dzieląca protestanta (luteranina, kalwinistę, metodystę) od
    katolika w związku małżeńskim nie musi być wcale wielka, jeśli tylko
    oboje malżonkowie są dla siebie wyrozumiali. Natomiast przepaść
    między katolikiem a świadkiem Jehowy czasem bywa duża, właściwie tak
    samo duża jak przepaść między protestantem a świadkiem Jehowy. Piszę
    to jako luteranin, członek Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego
    (Luterańskiego) w RP.
  • 09.01.08, 14:05
    wuk4 napisał:
    > Uważaj co piszesz. Świadkowie Jehowy NIE SĄ protestantami. Są
    > parachrześcijańskim ugrupowaniem religijnym. Ich doktryny w znaczny
    > sposób odbiegają od chrześcijaństwa.

    Ta, a czym to znacznie tak się różnią, poza niebem dla wszystkich i trójcą ??


    > Przepaść dzieląca protestanta (luteranina, kalwinistę, metodystę) od
    > katolika w związku małżeńskim nie musi być wcale wielka, jeśli tylko
    > oboje malżonkowie są dla siebie wyrozumiali. Natomiast przepaść
    > między katolikiem a świadkiem Jehowy czasem bywa duża, właściwie tak
    > samo duża jak przepaść między protestantem a świadkiem Jehowy. Piszę
    > to jako luteranin, członek Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego
    > (Luterańskiego) w RP.

    Czyli wniosek z tego że jesteście takim samym babilonem duchowym jak katolicy !!



    --
    Nie jest grożny ruski czołg ! ale tylko jego pijana załoga!
  • 11.01.08, 13:03
    kolter_hugh napisał:
    > Ta, a czym to znacznie tak się różnią, poza niebem dla wszystkich
    i trójcą ??

    Chrześcijanie (niezależnie od wyznania) uznają boskość Chrystusa,
    świadkowie Jehowy ją odrzucają.
  • 11.01.08, 14:29
    boski to chrystus jest - ale NIE JEST bogiem. jezus jest synem boga,
    czyli jest- boskiej natury. to tak jak u ludzi, jestesmy gatunkiem
    ludzkim i jezeli urodza sie nam dzieci to nie sa one np. zyrafami.

    jana 1:1 (bt)- "na poczatku bylo slowo, a slowo bylo u boga, i
    bogiem bylo slowo" / takze Bw, Bp, Wujek, Bg, Kowalski/
    Mo tlumaczy:" logos byl boski". w AT czytamy: "slowo bylo boskie". w
    miedzywierszowym przekladzie ED oddano ten fragment podobnie jak
    NS: "bogiem bylo slowo"

    co takiego zawiera tekst grecki ze tlumacze nie decyduja sie na
    zwrot: "slowo bylo bogiem" ?
    "otoz przed pierwszym tèos(bog) jest rodzajnik (ho), natomiast przed
    drugim go NIE MA. obecnosc rodzajnika sygnalizuje, iz rzeczownik
    dotyczy konkretnej jednostki, osoby, podczas gdy orzecznik
    rzeczownikowy w liczbie pojedynczej niepoprzedzony rodzajnikiem i
    wystepujacy przed czasownikiem ( a tak zbudowane jest omawiane
    zdanie) wskazuje na czyjas ceche. tak wiec tekst ten nie mowi, ze
    slowo (jezus) byl tozsamy z bogiem, U KTOREGO przebywal, tylko ze
    slowo byl boski ze byl bogiem" (w tym sensie)

    gdyby nie bylo falszywych tlumaczen, to jak kosciol wytlumaczylby
    trojce ?
  • 11.01.08, 20:00
    wuk4 napisał:

    > kolter_hugh napisał:
    > > Ta, a czym to znacznie tak się różnią, poza niebem dla wszystkich
    > i trójcą ??
    >
    > Chrześcijanie (niezależnie od wyznania) uznają boskość Chrystusa,
    > świadkowie Jehowy ją odrzucają.

    Mają absolutną rację ze odrzucają bo ta cała boskość opiera sie tylko i
    wyłącznie na grze słów w zależności od tego kto tłumaczy !!
    Dobitnie widać to w
    Heb 1,9
    Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość,
    dlatego namaścił Cię, Boże, Bóg Twój
    olejkiem radości bardziej niż Twych towarzyszy.

    Z tego wersety ewidentnie wynika ze nad Jezusem stoi jeszcze wyżej jakiś Bóg ??
    czy według definicji trójcy Jezus nie jest równy Ojcu i Duchowi ??, tym bardziej
    ze te słowa pisał Żyd do Żydów a jak oni reagowali na domniemaną boskość Jezusa
    pokazuje ew Jana 8,58-59

    «Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?» Rzekł do nich
    Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, JA JESTEM».
    Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł
    ze świątyni.

    Jezus nie mówił nigdy o sobie jako o bogu

    Jan 8, 42-47
    Rzekł do nich Jezus: «Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja
    bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie
    posłał. Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki.
    Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku
    był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi
    kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię
    prawdę, dlatego Mi nie wierzycie. Kto z was udowodni Mi grzech? Jeżeli prawdę
    mówię, dlaczego Mi nie wierzycie? Kto jest z Boga, słów Bożych słucha. Wy
    dlatego nie słuchacie, że z Boga nie jesteście».

    Mat 4,1-3
    Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy
    przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy
    przystąpił kusiciel i rzekł do Niego:(...)

    Diabeł dawał mu to co i tak należało do niego ???

    Jak 1,13
    Kto doznaje pokusy, niech nie mówi, że Bóg go kusi. Bóg bowiem ani nie podlega
    pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi.

    Jakub jako Apostoł był chyba w temacie ??

    Jezus będąc na ziemi nie potrafił tylko odpowiedzieć na jedno pytanie
    Mk 13,30-32
    Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko
    stanie11.Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.
    Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn12,
    tylko Ojciec.

    Trochę mało wiedzy jak na współwłaściciela interesu !!

    Ks P prawa 4,39
    .Jahwe jest prawdziwym Bogiem i nie ma innego oprócz niego.
    Kpp 5,9
    Ja, Jahwe, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania.
    Psalm 18:31 lub 32
    Bo któż jest Bogiem oprócz Jahwe ? (Psalm 18:31a lub 32a)
    Rz 3,30
    Jeden jest Bóg
    Itp , Itd !!!

    --
    Nie jest grożny ruski czołg ! ale tylko jego pijana załoga!
  • 11.01.08, 23:01
    > wuk4 napisał:

    > świadkowie Jehowy ją odrzucają.




    a jezus.......nawet nie "bral pod uwage" !

    (filipian 2:5,6)

    "5 Zachowujcie to nastawienie umysłu, jakie było też u Chrystusa
    Jezusa, 6 który chociaż istniał w postaci Bożej, nie brał pod uwagę
    zagarnięcia, mianowicie tego, żeby być równym Bogu. "
  • 12.01.08, 18:50
    ariel4ever napisała:

    > > wuk4 napisał:
    >
    > > świadkowie Jehowy ją odrzucają.
    >
    >
    >
    >
    > a jezus.......nawet nie "bral pod uwage" !
    >
    > (filipian 2:5,6)
    >
    > "5 Zachowujcie to nastawienie umysłu, jakie było też u Chrystusa
    > Jezusa, 6 który chociaż istniał w postaci Bożej, nie brał pod uwagę
    > zagarnięcia, mianowicie tego, żeby być równym Bogu.

    1 Jezus współtwórca Człowieka !! fakt
    2 Jezus pozwala człowiekowi upaść !! bzdura !!
    3 Jezus zstępuje z niebios ,żyje jako Człowiek !! Fakt
    4 Jezus umiera jako doskonały za grzech doskonałego Człowieka !! fakt !!
    5 Jezus zmartwychwstaje !! Fakt !!
    6 Jezus wraca do nieba jako Bóg !! bzdura !!
    7 Nawet Grecy lepszej bajki by nie wykombinowali !!!




    --
    Nie jest grożny ruski czołg ! ale tylko jego pijana załoga!
  • 09.01.08, 14:17
    wuk4 napisał:

    > Przepaść dzieląca protestanta (luteranina, kalwinistę, metodystę)
    > od katolika w związku małżeńskim nie musi być wcale wielka, jeśli
    > tylko oboje malżonkowie są dla siebie wyrozumiali. Natomiast
    > przepaść między katolikiem a świadkiem Jehowy czasem bywa duża,
    > właściwie tak samo duża jak przepaść między protestantem a
    > świadkiem Jehowy.
    > Piszę to jako luteranin, członek Kościoła Ewangelicko-
    > Augsburskiego (Luterańskiego) w RP.


    Witamy na forum. Widzę, że zdążył już Pan podpaść Kolterowi. On tak
    właśnie ma.
  • 09.01.08, 22:16
    wuk4 napisał:
    > Uważaj co piszesz. Świadkowie Jehowy NIE SĄ protestantami. Są
    > parachrześcijańskim ugrupowaniem religijnym. Ich doktryny w
    znaczny
    > sposób odbiegają od chrześcijaństwa.

    Ale ja doskonale zdaje sobie sprawę, że ŚJ nie sa protestantami.
    Ale masz rację - gdzie duzo słów tam dużo błędów. :-)

    > Przepaść dzieląca protestanta (luteranina, kalwinistę, metodystę)
    od
    > katolika w związku małżeńskim nie musi być wcale wielka, jeśli
    tylko
    > oboje malżonkowie są dla siebie wyrozumiali. Natomiast przepaść
    > między katolikiem a świadkiem Jehowy czasem bywa duża, właściwie
    tak
    > samo duża jak przepaść między protestantem a świadkiem Jehowy.
    Piszę
    > to jako luteranin, członek Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego
    > (Luterańskiego) w RP.

    No i dlatego, że jesteście w ekumenii z KRK, mówisz o wyrozumialości
    ja jestem w kosciele prostestanckim - ewangelicznym i nie jesteśmy
    w ekumenii i dlatego widzę dużo problemów w takich zwiazkach.
  • 10.01.08, 01:21
    > wuk4 napisał:
    >> > to jako luteranin, członek Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego
    > > (Luterańskiego) w RP.

    elam1 napisała:
    >
    > No i dlatego, że jesteście w ekumenii z KRK, mówisz o
    > wyrozumialości
    > ja jestem w kosciele prostestanckim - ewangelicznym i nie
    > jesteśmy w ekumenii i dlatego widzę dużo problemów w takich
    > zwiazkach.


    Elam1, Wuk4, bardzo proszę, wyjaśnijcie mi różnicę pomiędzy
    Kościołem Ewangelicznym a Kościołem Ewangelicko-Augsburskim.

    Elam1, na czym polegałyby, według Ciebie problemy w związkach
    pomiędzy katolikiem a protestantem?
    Czy widziałabyś również problemy w związkach pomiędzy osobami z
    różnych kościołów protestanckich i na czym by one polegały?
  • 10.01.08, 10:42
    chs.pl/kim.html
    Podałam Ci adres strony, gdzie możesz znaleźć więcej informacji na
    temat naszego kościoła.
    Ja napiszę tak w skrócie,
    Jest jeden Bóg, istniejący w trzech osobach - Ojciec,Syn i Duch
    Święty.
    Uznaję autorytet Pisma Świętego jako Słowo Boże , nawet mamy takie
    motto - gdzie Biblia mówi - my mówimy, gdzie Bibli milczy my
    milczymy.
    Że zbawienie jest z łaski przez Wiarę w Pana Jezusa, Jego przyjście
    na Świat, cierpienie i śmierc na krzyżu, trzeciego dnia
    zmartwychwstanie, i jak mówi Ew. Jana 3,16 -... aby każdy kto w
    Niego wierzy nie zginął ale miał żywot wieczny ...
    Chrzest w wieku świadomym.
    Zgodnie ze słowami Pana Jezusa Jest Pamiątka Wieczerzy Pańskiej pod
    postacią wina i chleba,

    No nie wiem co jeszcze, może pytanie dodatkowe.
    Natomiast jeśli chodzi o związki między np. wyznawcami Kościoła
    Baptystycznego, Zielonoświatkowego i Chrystusowego - nie widzę aż
    takich różnic, które mogłyby być przyczyną nieporozumień. Są różnice
    doktrynalne, tu wystarczy miłość - to takie moje zdanie.
  • 10.01.08, 11:18
    elam1 napisała:

    > No i dlatego, że jesteście w ekumenii z KRK, mówisz o
    > wyrozumialości
    > ja jestem w kosciele prostestanckim - ewangelicznym i nie
    > jesteśmy w ekumenii i dlatego widzę dużo problemów w takich
    > zwiazkach.

    elam1 napisała:

    > chs.pl/kim.html
    > Podałam Ci adres strony, gdzie możesz znaleźć więcej informacji na
    > temat naszego kościoła.

    > Natomiast jeśli chodzi o związki między np. wyznawcami Kościoła
    > Baptystycznego, Zielonoświatkowego i Chrystusowego - nie widzę aż
    > takich różnic, które mogłyby być przyczyną nieporozumień. Są
    > różnice doktrynalne, tu wystarczy miłość - to takie moje zdanie.


    Dzięki serdeczne. Przejrzałam sobie Waszą stronę. Te różnice, które
    występują, nie wydają mi się być bardzo konfliktogenne również w
    związku z katolikami - o ile ci nie są z sekty rydzykowej (lub
    rydzykopodobnej).

    Pozdrawiam
  • 10.01.08, 20:03
    do bardziej ogólnej - oficjalnej strony,
    www.kzch.chs.pl/
    Ale powiem Ci, że w wymianie zdan tutaj w tym wątku nie dotknęlismy
    tych tematów, które sa różne i mogą być konfliktowe.
    Również pozdrawiam

  • 10.01.08, 21:24
    elam1 napisała:

    > Nie wiem czy zajrzałaś do bardziej ogólnej - oficjalnej strony,
    > www.kzch.chs.pl/

    Zaglądałam, ale pobieżnie.

    Dopiero teraz znalazłam faktycznie coś konfliktogennego: podległość
    kobiety mężczyźnie w rodzinie. KK niby oficjalnie tego nie głosi,
    ale zwyczajowo - jak najbardziej.

    Tyle, że katolicy świeccy, a zwłaszcza młodzi, starają się tworzyć
    związki partnerskie, a nie na zasadzie podległości. Nawet jeśli
    kobiety mają jakieś takie skłonności wynikłe z wychowania, to jednak
    ich sobie starają się nawet nie uświadamiać za bardzo.

    A u Was jest oficjalnie stwierdzone na Waszej stronie internetowej,
    hm...

    A jak to w praktyce wygląda? Naprawdę to stosujecie?
  • 11.01.08, 09:02
    irma223 napisała:

    >
    > Dopiero teraz znalazłam faktycznie coś konfliktogennego:
    podległość
    > kobiety mężczyźnie w rodzinie. KK niby oficjalnie tego nie głosi,
    > ale zwyczajowo - jak najbardziej.
    >
    > Tyle, że katolicy świeccy, a zwłaszcza młodzi, starają się tworzyć
    > związki partnerskie, a nie na zasadzie podległości. Nawet jeśli
    > kobiety mają jakieś takie skłonności wynikłe z wychowania, to
    jednak
    > ich sobie starają się nawet nie uświadamiać za bardzo.
    >
    > A u Was jest oficjalnie stwierdzone na Waszej stronie
    internetowej,
    > hm...
    >
    > A jak to w praktyce wygląda? Naprawdę to stosujecie?

    A ja nawet o tym konflikcie nie pomyślałam :-)
    Bo dla mnie nie jest to problem. Jestem mężatką od 20 lat, i owszem
    czasem jest, że coś mnie boli, bo ostatecznie przyjmuję decyzję
    męża, ale z doświadczenie wiem, że przynosi to dobre skutki.
    Ale, zawsze jest ale, jeżeli mąż kocha, a zakładamy, że tak jest, to
    chce dla żony jak nalepiej i nie jest takim "panem i władcą" jak
    może nasuwać skojarzenie, ale chodzi o to, aby szanować męża, liczyć
    się z jego zdaniem, pytać o podpowiedź, ale jednocześnie powiedzieć
    jak ja to widzę, i czego bym oczekiwała, mąż nie "siedzi" w mojej
    głowie i niekoniecznie musi się domyśleć czego ja chce, więc np. ja
    mówie jakie mam oczekiwania, co bym chciała w danej sytuacji
    osiągnąć i wtedy mąż mówi jak on to widzi, i w naszym związku nie ma
    z tym problemu, może też dlatego, że my się rozumiemy, mamy bardzo
    podobne zdanie na wiele tematów, czasem myślimy o pewnych rzeczach w
    tym samym momencie, a przede wszystkim rozmawiamy i przez to się
    znamy, więc ta "podległość" to nie jest tak, że mąż przychodzi
    i "każe" i pokorna żona to robi, ale chodzi o to jak żona postrzega
    męża, czy się z nim liczy, czy zupełnie nie pyta o zdanie, nie
    przejmuje się czy swoją postawą może zranić męża, lub mu ujmować.
    Nie podejmuję decyzji samodzielnie, ale razem z męzem, i jest to dla
    mnie bardzo wygodne, dość,że w pracy trzeba podejmować decyzje, to z
    przyjemnością oddaję tę funkcję w domu, i jestem o wiele wolniejsza.

    W wielu miejscach w Piśmie świętym jest napisane włąśnie w kierunku
    mężów, aby miłowali swoje żony, a jeśli ktoś miłuje to czy chce dla
    tej osoby krzywdy.



  • 11.01.08, 08:20
    elam1 napisała:

    > chs.pl/kim.html
    > Podałam Ci adres strony, gdzie możesz znaleźć więcej informacji na
    > temat naszego kościoła.
    > Ja napiszę tak w skrócie,
    > Jest jeden Bóg, istniejący w trzech osobach - Ojciec,Syn i Duch
    > Święty.
    > Uznaję autorytet Pisma Świętego jako Słowo Boże , nawet mamy takie
    > motto - gdzie Biblia mówi - my mówimy, gdzie Bibli milczy my
    > milczymy.(....))

    He ciekawe więc skoro w Biblii nie pada słowo trójca czy tez w ogóle coś co
    mogłoby to sugerować , Biblia wielokrotnie mówi o poddaństwie Jezusa wobec
    Stwórcy to skąd ta wiara w trójcę ???





























    --
    Nie jest grożny ruski czołg ! ale tylko jego pijana załoga!
  • 11.01.08, 10:00
    Odczytałam sobie informacje na tych stronach (nie wiem czy zajrzałem
    na tę bardziej oficjalną kzch.chs.pl), nie ma tam słowa "Trójca".
    Natomiast wiara w to, że Bóg istnieje w trzech osobach wynika z
    Pisma Świętego, czyli w osobach Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego.
    I nawet jeżeli czegoś nie rozumiem to przyjmuję to wiarą i nie
    doszukuję się we wszystkim logiki.
    1 Kor. 13:12-13
    12. Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce,
    ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale
    wówczas poznam tak, jak jestem poznany.
    13. Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy; lecz z
    nich największa jest miłość.
    (BW)

  • 11.01.08, 10:03

    Miało być czy zajrzałeś

    > (nie wiem czy zajrzałem
  • 11.01.08, 10:16
    elam1 napisała:

    > Odczytałam sobie informacje na tych stronach (nie wiem czy zajrzałem
    > na tę bardziej oficjalną kzch.chs.pl), nie ma tam słowa "Trójca".
    > Natomiast wiara w to, że Bóg istnieje w trzech osobach wynika z
    > Pisma Świętego, czyli w osobach Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego.
    > I nawet jeżeli czegoś nie rozumiem to przyjmuję to wiarą i nie
    > doszukuję się we wszystkim logiki.
    > 1 Kor. 13:12-13
    > 12. Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce,
    > ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale
    > wówczas poznam tak, jak jestem poznany.
    > 13. Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy; lecz z
    > nich największa jest miłość.
    > (BW)


    W piśmie świętym niema takiej nauki , która równa trzy osoby boskie jako jedno i
    równe sobie !!


    > I nawet jeżeli czegoś nie rozumiem to przyjmuję to wiarą i nie
    > doszukuję się we wszystkim logiki.

    To stwierdzenie przypomina mi to o czym mówił Apostoł Paweł na Areopagu

    Dz 17,22
    «Mężowie ateńscy - przemówił Paweł stanąwszy w środku Areopagu widzę, że
    jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając
    wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: "Nieznanemu
    Bogu"11. Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. Bóg, który stworzył świat i
    wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach
    zbudowanych ręką ludzką

    Czy wy tak samo jak i ateńczycy czcicie bogów wam nieznanych ??
    bo skoro tej nauki niema w piśmie świętym a wy mimo to ja uznajecie to tak
    asekurujecie sie tak na wszelki ,,przypadek "jak ci pogańscy ateńczycy ?? !!











    --
    Nie jest grożny ruski czołg ! ale tylko jego pijana załoga!
  • 11.01.08, 10:38
    to ja pozostanę przy swoim zdaniu.
    Mogłabym Ci zadać pytanie kim jest dla Ciebie Duch Święty, ale
    domyślam się jaką dostanę odpowiedź.
    Natomiast, zadaj sobie pytanie kim jest dla Ciebie Pan Jezus
    Chrystus, i czy to Jego ofiara będzie za Tobą stałą gdy przejdziesz
    na drugą stronę, bo nie ma innego imienia w którym jest zbawienie, a
    przecież to sam Pan Bóg zbawia, to On nie zostawia nas samych tylko
    daje "Pocieszyciela"
    1 Jan. 5:20
    20. Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali
    tego, który jest prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy,
    w Synu jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i
    życiem wiecznym.
    (BW)
  • 11.01.08, 19:35
    elam1 napisała:

    > to ja pozostanę przy swoim zdaniu.
    > Mogłabym Ci zadać pytanie kim jest dla Ciebie Duch Święty, ale
    > domyślam się jaką dostanę odpowiedź.
    > Natomiast, zadaj sobie pytanie kim jest dla Ciebie Pan Jezus
    > Chrystus, i czy to Jego ofiara będzie za Tobą stałą gdy przejdziesz
    > na drugą stronę, bo nie ma innego imienia w którym jest zbawienie, a
    > przecież to sam Pan Bóg zbawia, to On nie zostawia nas samych tylko
    > daje "Pocieszyciela"
    > 1 Jan. 5:20
    > 20. Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali
    > tego, który jest prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy,
    > w Synu jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i
    > życiem wiecznym.
    > (BW)

    No tak czyli piszący te słowa Jan miał schizę ??

    1 Jana 4,12-15
    Nikt nigdy Boga nie oglądał.
    Jeżeli miłujemy się wzajemnie,
    Bóg trwa w nas
    i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.
    Poznajemy, że my trwamy w Nim,
    a On w nas,
    bo udzielił nam ze swego Ducha.
    My także widzieliśmy i świadczymy,
    że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata.
    Jeśli kto wyznaje,
    że Jezus jest Synem Bożym,
    to Bóg trwa w nim, a on w Bogu.







    --
    Nie jest grożny ruski czołg ! ale tylko jego pijana załoga!
  • 11.01.08, 11:45
    > elam1 napisała:

    > Natomiast wiara w to, że Bóg istnieje w trzech osobach wynika z
    > Pisma Świętego, czyli w osobach Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego.

    kierujac sie metoda takiej interpretacji pisma sw., aby znalezc tam
    potwierdzenie doktryny trojcy, odkryjemy ze jest tam
    rowniez "duet" ! -

    (1ko. 3:5-8)
    "5 Czymże więc jest Apollos? I czym jest Paweł? Sługami, przez
    których uwierzyliście, tak jak Pan dał każdemu. 6 Ja zasadziłem,
    Apollos podlał, ale Bóg dawał wzrost; 7 toteż ani ten, kto sadzi,
    nie jest czymś, ani ten, kto podlewa, tylko Bóg, który daje wzrost.
    8 A ten, kto sadzi, i ten, kto podlewa, są JEDNYM, ale każdy otrzyma
    swoją zapłatę według swego trudu."

    - na waszej stronie jest napisane ze chrystus umarl na krzyzu. tego
    tez biblia nie uczy.

    (tu powtarzam cytat z mojego innego postu) :
    "W swoich sprawozdaniach ewangelicznych Mateusz, Marek, Łukasz i Jan
    w odniesieniu do narzędzia męki Jezusa użyli greckiego słowa stauròs
    (Mateusza 27:40; Marka 15:30; Łukasza 23:26). Oznacza ono pionową
    belkę, słup, pal. W książce The Non-Christian Cross
    (Niechrześcijański krzyż) John Denham Parsons wyjaśnił: „W
    oryginalnej grece licznych pism tworzących Nowy Testament nie ma ani
    jednego zdania, z którego by nawet pośrednio wynikało, że użyty w
    wypadku Jezusa stauros był inny niż zwykły stauros, nie mówiąc już o
    tym, żeby składał się on nie z jednego kawałka drewna, lecz z dwóch,
    zbitych w formie krzyża”.
    W wypowiedzi zanotowanej w Dziejach Apostolskich 5:30 apostoł Piotr
    jako synonimu słowa stauròs użył wyrazu ksýlon, oznaczającego prosty
    kawałek drewna lub drzewo, a nie krzyż. Dopiero jakieś 300 lat po
    śmierci Jezusa zaczęto twierdzić, jakoby zginął on na krzyżu. Ale
    pogląd ten opierał się na tradycji i błędnym zrozumieniu greckiego
    słowa stauròs. Warto też zaznaczyć, że niektóre dawne dzieła sztuki
    pokazują, iż Rzymianie tracili skazańców na zwykłym drewnianym palu
    albo drzewie."

    Na długo przed erą chrześcijańską starożytni Babilończycy uznawali
    krzyż za symbol Tammuza, boga płodności. Krzyżem posługiwano się
    również w Egipcie, Indiach, Syrii i Chinach.
    Inni traktują krzyż jak amulet chroniący przed nieszczęściem. "


    > I nawet jeżeli czegoś nie rozumiem to przyjmuję to wiarą i nie
    > doszukuję się we wszystkim logiki.

    juz raz chyba pisalam na tym forum o ludziach ktorzy nie badaja pism
    i biora wszystko doslownie.
    a i wiele ludzi (wierzacych) nie robi tego z respektu przed bogiem.
    nasuwa sie pytanie: nie nalezaloby wlasnie, kierujac sie tymze
    respektem, studiowac biblie wnikliwie aby swa wiera do boga UMOCNIC ?
    biblia zacheca nas do tego !

    ( do efez. 5:10 )
    "10 Wciąż się upewniajcie, co jest godne upodobania Pana "

    pawel pochwalil zbor chrzescijanski w barei, nazwal ich
    szlachetnymi, poniewaz badali !

    (dzieje17:11)
    "11 Ci zaś byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo
    przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia
    starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają"



  • 12.01.08, 08:34
    wsród kilku osób, autor wątku ma zarys jak może wygladać ich
    wspólne życie z różnicą pogladow.
    O ile to przeczyta i wyciagnie wnioski, a to tylko namiastka.
    No i pytanie jak sobie z taką różnicą poradzą.
  • 12.01.08, 18:44
    elam1 napisała:

    > wsród kilku osób, autor wątku ma zarys jak może wygladać ich
    > wspólne życie z różnicą pogladow.
    > O ile to przeczyta i wyciagnie wnioski, a to tylko namiastka.
    > No i pytanie jak sobie z taką różnicą poradzą.

    Kogo tak naprawdę w dzisiejszym świecie interesuje pewien Prorok z Palestyny
    ???, ilu ludzi tak naprawdę tym sie interesuje ??, te problemy istnieją tylko
    przez kilka chwil w małżeństwie !!




    --
    Nie jest grożny ruski czołg ! ale tylko jego pijana załoga!
  • 12.01.08, 19:48
    jak w tytule.
  • 13.01.08, 18:43
    elam1 napisała:

    > jak w tytule.

    Jeżeli do mnie kierujesz to pytanie to wiedz ze tak od prawie dwudziestu lat ,
    jednak w naszym życiu nigdy nie ma religii, wiary w Boga też, jesteśmy obydwoje
    z rodzin katolickich ,ale wyrzuciliśmy ten zabobon z naszego życia , nie mamy
    ślubu w kościele katolickim dzieci też w nim nie kropiliśmy (chrzest)nasze
    dzieci są dobrymi uczniami i na razie nie mamy z nimi żadnych kłopotów, nigdy
    nie chodziły na katechezy i do kościoła.Nigdy też nie były żle traktowane w
    klasie z powodu swojej postawy ateistycznej !! Więc moja rada dla innych
    rodziców nich odrzucą ten zabobon bo ja wiem ze nawet w tym kraju można śmiało
    funkcjonować bez (znamienia bestii)



    --
    Od raju utraconego do raju odzyskanego !!
  • 13.01.08, 19:10
    Dzięki za odpowiedź.
    Widzisz oboje w waszym małżeństwie jesteście zgodni i idziecie w
    jednym kierunku, wiara nie ma dla was znaczenia, nie jest
    priorytetem i nie zajmuje ważnego miejsca w waszym życiu, byc może o
    tych sprawach rozmawiacie ale jest to sprawa nieproblematyczna.
    Natomiast jeśli na początku drogi dwoje ludzi wierzy w różne
    doktryny, to moze to byc przyczyna nieporozumień, jesli sprawy Boga
    są dla każdego z nich ważne, to postrzeganie ich w rózny sposób moze
    byc przyczyna konfliktów - chrzcic dziecko, postawić choinkę, no i
    kim jest Pan Jezus, kim Duch Święty, krzyż czy delikatnie mówiąc
    drzewo, ja bedąc dzieckiem jeździłam na wieś i inne okreslenia sa
    dla mnie nie do przyjęcia co do osoby Pana Jezusa, nawet jesli
    smierć na krzyżu była najbardziej hańbiąca, czy mówić do Boga Ojca -
    Abba - tatusiu - też jest dla mnie niewyobrażalne - zbyt małym jest
    to słowo w moich oczach. Mozesz powiedzieć to drobiazgi, ale z
    takich drobiazgów sklada się nasze życie.

    kolter_hugh napisał:

    .Więc moja rada dla innych
    > rodziców nich odrzucą ten zabobon bo ja wiem ze nawet w tym kraju
    można śmiało
    > funkcjonować bez (znamienia bestii)
    >

    Zgoda w tym kraju, a jak przejdziesz na druga stronę ?

  • 14.01.08, 12:11
    elam1 napisała:

    > Dzięki za odpowiedź.
    > Widzisz oboje w waszym małżeństwie jesteście zgodni i idziecie w
    > jednym kierunku, wiara nie ma dla was znaczenia, nie jest
    > priorytetem i nie zajmuje ważnego miejsca w waszym życiu, byc może o
    > tych sprawach rozmawiacie ale jest to sprawa nieproblematyczna.
    > Natomiast jeśli na początku drogi dwoje ludzi wierzy w różne
    > doktryny, to moze to byc przyczyna nieporozumień, jesli sprawy Boga
    > są dla każdego z nich ważne, to postrzeganie ich w rózny sposób moze
    > byc przyczyna konfliktów - chrzcic dziecko, postawić choinkę, no i
    > kim jest Pan Jezus, kim Duch Święty, krzyż czy delikatnie mówiąc
    > drzewo, ja bedąc dzieckiem jeździłam na wieś i inne okreslenia sa
    > dla mnie nie do przyjęcia co do osoby Pana Jezusa, nawet jesli
    > smierć na krzyżu była najbardziej hańbiąca, czy mówić do Boga Ojca -
    > Abba - tatusiu - też jest dla mnie niewyobrażalne - zbyt małym jest
    > to słowo w moich oczach. Mozesz powiedzieć to drobiazgi, ale z
    > takich drobiazgów sklada się nasze życie.

    Problemów było na początku (2-3 lata)co niemiara bo to ja nie chciałem tych sakramentów, moja Żona chciała ich ale nie za bardzo na mnie naciskała !!, za to jej rodzina to i owszem ,nieustanie. Doszło do tego że wygnałem z domu jej rodzinkę ,ale dziś już jest wszystko ok.

    > kolter_hugh napisał:
    >
    > .Więc moja rada dla innych
    > > rodziców nich odrzucą ten zabobon bo ja wiem ze nawet w tym kraju
    > można śmiało
    > > funkcjonować bez (znamienia bestii)
    > >
    >
    > Zgoda w tym kraju, a jak przejdziesz na druga stronę ?

    Czyli ??jeżeli masz na myśli powrót do KrK to wiedz ze nawet widmo (ognia piekielnego) nie zawróci mnie z tej drogi która obrałem , tym bardziej że już dość dawno zrozumiałem że nie potrzebuje w życiu takich pośredników jak kler jakikolwiek !!
    1 Tym 2,5
    Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus,

    Więc gdybym poczuł chęć bycia w jakiejś wspólnocie religijnej to na pewno nie byłby KrK, z jego bizantyjskim przepychem i fałszywymi naukami opartymi na wierzeniach pogan !!











    --
    Od raju utraconego do raju odzyskanego !!
  • 14.01.08, 12:30
    kolter_hugh napisał:

    > Czyli ??jeżeli masz na myśli powrót do KrK to wiedz ze nawet widmo
    (ognia piek
    > ielnego) nie zawróci mnie z tej drogi która obrałem , tym bardziej
    że już dość
    > dawno zrozumiałem że nie potrzebuje w życiu takich pośredników jak
    kler jakikol
    > wiek !!
    > 1 Tym 2,5
    > Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a
    ludźmi, człowiek,
    > Chrystus Jezus,
    >
    > Więc gdybym poczuł chęć bycia w jakiejś wspólnocie religijnej to
    na pewno nie b
    > yłby KrK, z jego bizantyjskim przepychem i fałszywymi naukami
    opartymi na wierz
    > eniach pogan !!
    >
    >

    Przejście na "drugą stronę", to jest właśnie tak jak "co autor miał
    na myśli" - ja tak ,mówię o śmierci. Bo każdy się rodzi i każdy
    umiera, to jest naturalna kolej rzeczy. Ja wierzę, że na ziemi
    jestem przechodniem i zmierzam do domu Ojca, i jestem
    usprawiedliwiona, uratowana dzięki ofierze Pana Jezusa.
    Sam cytując werset napisałeś, że Jezus jest pośrednikiem - jedynym -
    czy jest Twoim?
    W nawiązaniu jeszcze do problemu, to 2-3 lata nie jest długim
    okresem, ale również było "okupione" nerwami, być może kłotniami,
    ale sobie poradziliście bo tak jak napisałam, nie było to was
    priorytetem, ale gdyby było ? Gdybyście byli słabsi psychicznie ?
    Nie każdy sobie radzi. Zobacz jakie są statystyki rozwodów. A
    przecież nie o rozwód chodzi gdy dwoje ludzi się pobiera.
    Czy żona wiedziała o Twoim zdaniu wcześniej czy dowiadywała się
    powoli ?
  • 14.01.08, 12:46
    >
    > Przejście na "drugą stronę", to jest właśnie tak jak "co autor miał
    > na myśli" - ja tak ,mówię o śmierci. Bo każdy się rodzi i każdy
    > umiera, to jest naturalna kolej rzeczy. Ja wierzę, że na ziemi
    > jestem przechodniem i zmierzam do domu Ojca, i jestem
    > usprawiedliwiona, uratowana dzięki ofierze Pana Jezusa.
    > Sam cytując werset napisałeś, że Jezus jest pośrednikiem - jedynym -
    > czy jest Twoim?
    > W nawiązaniu jeszcze do problemu, to 2-3 lata nie jest długim
    > okresem, ale również było "okupione" nerwami, być może kłotniami,
    > ale sobie poradziliście bo tak jak napisałam, nie było to was
    > priorytetem, ale gdyby było ? Gdybyście byli słabsi psychicznie ?
    > Nie każdy sobie radzi. Zobacz jakie są statystyki rozwodów. A
    > przecież nie o rozwód chodzi gdy dwoje ludzi się pobiera.
    > Czy żona wiedziała o Twoim zdaniu wcześniej czy dowiadywała się
    > powoli ?

    W mojej Biblii napisane jest że karą za grzech jest śmierć ,wiec czego sie mam
    bać ? skoro nic tam nie ma !! ;;))) Jezus nie jest moim przewodnikiem ,ale jak
    pamiętam to ostatni mandat dostałem jeszcze za nieboszczki (komuny ) wiec mało
    grzeszę ::))

    Moja zona doskonale wiedziała jaką mam alergie na nauki szczególnie KrK,
    widziała doskonale ze nie zgodzę sie na jakieś watykańskie szopki. U nas powodem
    do ślubu nie były chrzciny , wiec nic nie zmuszało jej do ślubu !!











    --
    Od raju utraconego do raju odzyskanego !!
  • 14.01.08, 13:00
    tyle, że po przecinku jest dalsza część tego zdania. :-)
    Rzym. 6:23
    23. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej
    jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
    (BW)
    Jest też:
    Rzym. 3:23-24
    23. Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej,
    24. I są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w
    Chrystusie Jezusie,
    (BW)

    Ale - każdy sam wybiera.
    Pozdrawiam
  • 14.01.08, 13:05
    elam1 napisała:

    > tyle, że po przecinku jest dalsza część tego zdania. :-)
    > Rzym. 6:23
    > 23. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej
    > jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
    > (BW)
    > Jest też:
    > Rzym. 3:23-24
    > 23. Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej,
    > 24. I są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w
    > Chrystusie Jezusie,
    > (BW)
    >
    > Ale - każdy sam wybiera.
    > Pozdrawiam

    Zycie w niebie to nuda ,ale życie w rajskiej ziemi mogłoby być ciekawe ,ale coś
    boję sie tego drugiego wypuszczenia szatana przeciwko ludziom !!::))))





    --
    Od raju utraconego do raju odzyskanego !!
  • 14.01.08, 12:44
    To przykre brachu co piszesz

    „ Trzymaj się zawsze mocno Kościoła świętego, ponieważ tylko on może dać ci
    prawdziwy pokój , posiadając Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie,
    który jest prawdziwym Księciem Pokoju „ /O.Pio/
  • 14.01.08, 12:50
    maryniszyn napisał:

    > To przykre brachu co piszesz
    >
    > „ Trzymaj się zawsze mocno Kościoła świętego, ponieważ tylko on może dać
    > ci
    > prawdziwy pokój , posiadając Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie,
    > który jest prawdziwym Księciem Pokoju „ /O.Pio/


    Co jest przykre?? to że dobry Bóg otworzył mi oczy na wasze szamańskie zaklęcia !!



    --
    Od raju utraconego do raju odzyskanego !!
  • 22.12.07, 13:32
    patryk9962 napisał:

    > Dzień Dobry
    > tak wyszło ze ja jestem wiary chrześcijaninem
    > świadkiem jechowym
    > przeciew
    > wzskazania temu
    > wszystko co wiecie co ztym zwiazne z góry

    Dobry chrześcijanin nie ma problemów, bo wie doskonale na co pozwala mu religia i jak.
    Ona też wie, co może, a czego nie.


    Może porozmawiajcie ze sobą?
    (ty oczywiście po dokształceniu się w swojej parafii na temat swojej wiary - wszak wiesz tak niewiele, mimo szafowania słowem...)

    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • 23.12.07, 00:38
    Nie wiem kiedy taki dobry chrześcijanin jak patryk9962 kłamie.Ale
    wiem , że Świadek Jehowy nigdy nie określi siebie "jestem świadkiem
    jechowym".U patryka9962 występuje rozdwojenie jaźni.
  • 23.12.07, 16:38
    pocoo napisała:

    > Nie wiem kiedy taki dobry chrześcijanin jak patryk9962 kłamie.Ale
    > wiem , że Świadek Jehowy nigdy nie określi siebie "jestem świadkiem
    > jechowym".U patryka9962 występuje rozdwojenie jaźni.

    Na pewno nie nazywają siebie Świadkiem , Jechowym" ,ale bardzo są dumni z tego
    że są Świadkami Jehowy , czego wcale sie nie wstydzą , a wręcz uważają to za
    powód do dumy !!
  • 23.12.07, 19:16
    Wszystko fajnie oprócz kłamstwa patryka9962.
  • 23.12.07, 21:58
    pocoo napisała:

    > Wszystko fajnie oprócz kłamstwa patryka9962.

    Myślisz że to jakaś zakonnica bajkę nam sprzedaje??
  • 23.12.07, 22:12
    Więcej niż pewne.
  • 23.12.07, 22:20
    Pusto na tym forum chyba wszyscy , poszli mordować karpie !! ::))
    bóg sie rodzi trzeba krwi !!
  • 25.12.07, 19:49
    pocoo pomyśl logicznie :| po co miałbym kłamać ? :| nie
    rozumiem Cie chce sie co nie co dowiedzieć o tym co sie dzieje i co
    bedzie dziać w moim zyciu jesli zwiąże sie z Tą kobietą i niby w
    którym zdaniu według Ciebie kłamie ?

    ______________________
    w życiu piekne są tylko chwile...
  • 25.12.07, 23:23
    Na podstawie tego co piszesz i jak piszesz , doszłam do wniosku , że
    masz bujną wyobraźnię.Już pisałam więc ci przypomnę , że ani ty ,
    ani dziewczyna nie możecie być "swiadkami jechowymi".Takiego
    wyznania nie ma , są Świadkowie Jehowy.
  • 26.12.07, 15:58
    patryk9962 napisał:

    > Dzień Dobry chcialbym zebyscie mi pomogi... Poznałem ostatnio
    > fajną dziewczyne no i tak mi sie wydaje ze cos miedzy nami
    > zaiskrzyło...
    > ale jakos tak wyszło ze ja jestem wiary chrześcijaninem a ona jest
    > świadkiem jechowym


    No właśnie, "tak jakoś wyszło..." Nie zadawałbyś tego pytania, gdyby
    była baptystką, czy nawet buddystką...

    Najlepiej poproś Świadków Jehowy o "Strażnicę" czy "Przebudźcie
    się!" i sam sobie poczytaj.

    To dość fanatyczna sekta, to że umieją rzucać cytatami z Pisma
    Świętego nie oznacza, że potrafią samodzielnie myśleć i czytać i
    rozumieć, o czym te cytaty mówią.

    Każdy z nich przeszedł przeszkolenie i wierzy całkowicie JEDYNEJ I
    SŁUSZNEJ INTERPRETACJI wszystkich nauk płynących z Pisma Świętgo
    oraz Prawd Objawionych ich założycielowi (temu, co to w XIX wieku,
    nie chce mi się szukać nazwiska po internecie), którą prezentują
    nauczyciele.

    Jeśli im udowodnisz 9na podstawie Pisma Świętego), że icjh
    interpretacja (której są nauczeni) jest błędna, przyślą Ci
    swoich "mądrzejszych", zamiast samu się zastanowić, jak to
    faktycznie jest.

    W razie czego powiedzą Ci, że jesteś "dzieckiem szatana" i na tym
    skończą dyskusję.

    Są ogólnie mili, sympatyczni, rzetelni, solidni i uczciwi, ale w
    sprawach wiary są całkowcie fanatyczni.

    Nie są chrześcijanami. Za chrześcijan uważa się ludzi, którzy wierzą
    w Trójcę Świętą. Oni nie wierzą. Wierzą w Jehowę (Boga Ojca), Jezus
    nie jest dla nich Bogiem (Drugą Osobą Boską), tylko człowiekiem
    (aczkolieike najwyższym po Bogu synem bożym), który mógł się mylić,
    popełniać błędy, jeżeli nauka Jezusa jest niezgodna z nauką ich
    założyciela i ich "mądrzejszych" to uznają, że to Jezus się mylił, a
    nie oni, a Duch Święty, to też nie Osoba Boska tylko symbol Bożej
    mocy.

    Nie wolno mieć żadnych przedstawień religijnych (zapomnij o obrazach
    świętych, medalikach, krzyżach), żadnych świąt Bożego Narodzenia ani
    Wielkanocy - toż to pogaństwo najczystsze! Tak samo zresztą, jak
    kult świętych i Matki Boskiej.

    Wszyscy, którzy nie uwierzą w ich wiarę, zostaną potępieni - tutaj
    nie ma odwołania ani miłosierdzia (żadne szlachetne uczynki i
    bogobijne życie nie uchroni nikogo od potępienia, jeśli wyznawał
    wiarę w wersji "niewłaściwej".

    Nie ma życia pozagrobowego: umierasz i ciebie nie ma, twój duch jest
    martwy podobnie jak ciało. Ono ożyje dopiero na Armageddon -
    ostatnią bitwę sił dobra i zła. Jeśli za życia przyjąłeś wiarę
    świadków Jehowy, to na Armageddonie staniesz po właściwej stronie, a
    potem będziesz "żył nowym życiem w SWOIM ciele" na nowej ziemi". Ta
    ziemia będzie taka, jak jest, tylko piękna - przyroda, strumyczki i
    te rzeczy. Wieży Eiffla chyba nie będzie. Ale dlatego też ciało ci
    będzie potrzebne w całości, więc nie myśl sobie, że kiedyś na
    przykład oddasz nerkę krewnemu, który będzie jej potrzebował.
    Żadnych przeszczepów ani transfuzji krwi! Parę lat temu był problem:
    rodzice 8-letniej dziewczynki nie wyrazili zgody na transfuzję.
    Szpital wystąpił do sądu o zastępczą zgodę na transuzję krwi (żaden
    sztuczny preparat nie mógł nic pomóc). Sąd wyraził zgodę (w kilka
    czy kilkanaście godzin), operacja została przeprowadzona, krew też
    dziewczynka dostała. A rodzice podali szpital do sądu o to, że
    zamiast ratować dziewczynkę (choć bez zgody rodziców) czekali (choć
    niedługo) na zgodę sądu. Logiczne? Dla Świadków Jehowy widać tak.

    Jeżeli dziewczyna cię pokocha BĘDZIE MUSIAŁA Cię "nawrócić". Inaczej
    musiałaby położyć na Tobie kreskę i pogodzić się z tym, że
    jesteś "sługą szatana" i na pewno zostaniesz potępiony.

    W przypadku innych wyznań zgodne prowadzenie domu przy różnicy
    wyznań jest możliwe, ale Świadkowie Jehowy są zbyt fanatyczni -
    wiele ludzi, którzy mają w rodzinie bliższej czy dalszej
    takich "nawróconych" Świadków Jehowy wspominają wspólne kontakty
    jako bardzo męczące. Matka potrafi się odwrócić od swoich nieletnich
    dzieci, żona od męża, jeśli nie dadzą sie nawrócić.

    No bo "kto nie ma w nienawiści swojej żony i męża i matki i ojca,
    nie jest Mnie godzien" - oni to biorą dosłownie.
  • 26.12.07, 16:33
    irma223 napisała:
    > Nie są chrześcijanami. Za chrześcijan uważa się ludzi, którzy
    wierzą
    > w Trójcę Świętą. Oni nie wierzą.

    jak myslisz, czy jezus byl chrzescijaninem ?
  • 27.12.07, 10:55
    ariel4ever napisała:

    > irma223 napisała:
    > > Nie są chrześcijanami. Za chrześcijan uważa się ludzi, którzy
    > wierzą
    > > w Trójcę Świętą. Oni nie wierzą.
    >
    > jak myslisz, czy jezus byl chrzescijaninem ?

    Musiałabym sama być wierząca, żeby formułować tutaj jakiekolwiek
    hipotezy. A nie jestem.

    Przyjmując jednak ("zakład Pascala"), że faktycznie istnieje Bóg i
    Jezus faktycznie był Synem Bożym, to na podstawie fragmentów z Pisma
    Świętego (a zwłaszcza Ewagelii i zwłaszcza wypowiedzi Jezusa) trzeba
    by uznać, że w przekazywanej nauce wspominał właśnie o tym, że jest
    jednością z Bogiem. Czyli przynajmniej dwie Osoby Boskie razem.
    Myślę, że tak analizując pewnie "był chrześcijaninem".

    Ale ponieważ i muzułmanie powołują się na objawienia Stwórcy, to
    trzeba by uznać, że był też i muzułmaninem.
    I judaistą (oczywista oczywistość).

    Przy założeniu ("zakład Pascala"), że Bóg istnieje, czyli nic się na
    świecie nie dzieje bez jego wiedzy i woli, to biorąc pod uwagę różne
    nadprzyrodozne zjawiska towarzyszące również innym religiom (buddyzm
    (w różnych jego odłamach), hinduizm (w różnych jego odłamach) i inne)
    trzebaby też uznać, że był też buddystą i hinduistą i .... (dowolne
    wpisać).

    Akurat chyba kiedyś Krisznowcy coś wspominali, że Jezus był jedną z
    wcieleń Kriszny.

    Mówiąc po ludzku: jeśli Bóg istnieje i jeśli Jezus był Synem Bożym
    to był pewnie ponad wszelkie nasze ludzkie podziały co do religii.
  • 28.12.07, 09:55
    Jezus był Żydem, który przyjął chrzest z rąk Jana Chrzciciela;))
    --
    ...hmmm...nie do wiary;))
  • 28.12.07, 11:12
    antybyt napisała:

    > Jezus był Żydem, który przyjął chrzest z rąk Jana Chrzciciela;)

    Jan Chrzciciel nie był nikim innym jak tez Żydem właśnie, więc co w tym ;;))
  • 28.12.07, 15:29
    antybyt napisała:

    > Jezus był Żydem, który przyjął chrzest z rąk Jana Chrzciciela;))


    Tak, ale my tutaj akurat nie o tożsamości narodowej, tylko o
    przekonaniach religijno-teologicznych postaci historycznej w takim
    zakresie, w jakim można to stwierdzić na podstawie źródeł pisanych.

    I próbujemy przyporządkować dzisiejszym podziałom wyznaniowym.
  • 27.12.07, 13:14
    > To dość fanatyczna sekta, to że umieją rzucać cytatami z Pisma
    > Świętego nie oznacza, że potrafią samodzielnie myśleć i czytać i
    > rozumieć, o czym te cytaty mówią.

    Znam sporo Świadków bardzo inteligentni ludzie, myślą i żyją samodzielnie czego
    nie można powiedzieć o np :kościele torunskim !!

    > Każdy z nich przeszedł przeszkolenie i wierzy całkowicie JEDYNEJ I
    > SŁUSZNEJ INTERPRETACJI wszystkich nauk płynących z Pisma Świętgo
    > oraz Prawd Objawionych ich założycielowi (temu, co to w XIX wieku,
    > nie chce mi się szukać nazwiska po internecie), którą prezentują
    > nauczyciele.

    Bzdura tylko krowa nie zmienia poglądów co prawda (Charles Taze Russell)
    obchodził np ,,boże narodzenie " oni zaś już nie , co jakiś czas dostają tak
    zwane światło wiec nauki z XIX wieku to już historia

    > Jeśli im udowodnisz 9na podstawie Pisma Świętego), że icjh
    > interpretacja (której są nauczeni) jest błędna, przyślą Ci
    > swoich "mądrzejszych", zamiast samu się zastanowić, jak to
    > faktycznie jest.

    Chcesz to ja za pomocą pisma ich nauk pokonam twoje założenia biblijne , i żeby
    nie było ja nie jestem Świadkiem !!!!

    > W razie czego powiedzą Ci, że jesteś "dzieckiem szatana" i na tym
    > skończą dyskusję.

    Pierwszy raz słyszę żeby oni kogoś tak obrazili , w tym klasztorze nudzi ci sie
    mocno i zaczynasz bajki wymyślać

    > Są ogólnie mili, sympatyczni, rzetelni, solidni i uczciwi, ale w
    > sprawach wiary są całkowcie fanatyczni.


    Znam kilku fanatyków ,ale znam ich dość dużo nie fanatyków , i wiem jedno ze po
    prostu maja swoje zdanie na temat wiary i nie muszą zgadzać sie z naukami nie
    potwierdzonymi biblijnie np :trójca

    >
    > Nie są chrześcijanami. Za chrześcijan uważa się ludzi, którzy wierzą
    > w Trójcę Świętą. Oni nie wierzą. Wierzą w Jehowę (Boga Ojca), Jezus
    > nie jest dla nich Bogiem (Drugą Osobą Boską), tylko człowiekiem
    > (aczkolieike najwyższym po Bogu synem bożym), który mógł się mylić,
    > popełniać błędy, jeżeli nauka Jezusa jest niezgodna z nauką ich
    > założyciela i ich "mądrzejszych" to uznają, że to Jezus się mylił, a
    > nie oni, a Duch Święty, to też nie Osoba Boska tylko symbol Bożej
    > mocy.

    Bzdura typowa dla katolików to katolicy nie są chrześcijanami czcząc triady
    bóstw tak samo jak w starożytnym Egipcie czy też Babilonie (udowodni mi na
    podstawie biblii ze trójca istnieje )może wskaz że Duch jest Bogiem zapraszam do
    dyskusji

    > Nie wolno mieć żadnych przedstawień religijnych (zapomnij o obrazach
    > świętych, medalikach, krzyżach), żadnych świąt Bożego Narodzenia ani
    > Wielkanocy - toż to pogaństwo najczystsze! Tak samo zresztą, jak
    > kult świętych i Matki Boskiej.

    Znasz drugie przykazanie Boskie z dekalogu , w którym nie szperali katolicy ??
    Ks Wyjścia 20,4-5

    Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie
    wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
    Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój
    Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego
    i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.


    > Wszyscy, którzy nie uwierzą w ich wiarę, zostaną potępieni - tutaj
    > nie ma odwołania ani miłosierdzia (żadne szlachetne uczynki i
    > bogobijne życie nie uchroni nikogo od potępienia, jeśli wyznawał
    > wiarę w wersji "niewłaściwej".

    Tu sie zgodzę że masz racje , ale oni maja na to biblijne uzasadnienie

    > Nie ma życia pozagrobowego: umierasz i ciebie nie ma, twój duch jest
    > martwy podobnie jak ciało. Ono ożyje dopiero na Armageddon -
    > ostatnią bitwę sił dobra i zła. Jeśli za życia przyjąłeś wiarę
    > świadków Jehowy, to na Armageddonie staniesz po właściwej stronie, a
    > potem będziesz "żył nowym życiem w SWOIM ciele" na nowej ziemi". Ta
    > ziemia będzie taka, jak jest, tylko piękna - przyroda, strumyczki i
    > te rzeczy. Wieży Eiffla chyba nie będzie. Ale dlatego też ciało ci
    > będzie potrzebne w całości, więc nie myśl sobie, że kiedyś na
    > przykład oddasz nerkę krewnemu, który będzie jej potrzebował.
    > Żadnych przeszczepów ani transfuzji krwi! Parę lat temu był problem:
    > rodzice 8-letniej dziewczynki nie wyrazili zgody na transfuzję.
    > Szpital wystąpił do sądu o zastępczą zgodę na transuzję krwi (żaden
    > sztuczny preparat nie mógł nic pomóc). Sąd wyraził zgodę (w kilka
    > czy kilkanaście godzin), operacja została przeprowadzona, krew też
    > dziewczynka dostała. A rodzice podali szpital do sądu o to, że
    > zamiast ratować dziewczynkę (choć bez zgody rodziców) czekali (choć
    > niedługo) na zgodę sądu. Logiczne? Dla Świadków Jehowy widać tak.

    Ks Koheleta 9,5
    ponieważ żyjący wiedzą, że umrą,
    a zmarli niczego zgoła nie wiedzą,
    zapłaty też więcej już żadnej nie mają,
    bo pamięć o nich idzie w zapomnienie.

    Innych cytatów nie chce mi sie szukać, jak zechcesz to jednak udowodnię ci ze
    nie znasz biblii


    > Jeżeli dziewczyna cię pokocha BĘDZIE MUSIAŁA Cię "nawrócić". Inaczej
    > musiałaby położyć na Tobie kreskę i pogodzić się z tym, że
    > jesteś "sługą szatana" i na pewno zostaniesz potępiony.

    Kłamiesz po prostu łżesz jak przysłowiowy pies, znam kilka takich małżeństw
    jedynie tylko katolickim rodzicom przeszadza np ; synowa nie katoliczka

    > W przypadku innych wyznań zgodne prowadzenie domu przy różnicy
    > wyznań jest możliwe, ale Świadkowie Jehowy są zbyt fanatyczni -
    > wiele ludzi, którzy mają w rodzinie bliższej czy dalszej
    > takich "nawróconych" Świadków Jehowy wspominają wspólne kontakty
    > jako bardzo męczące. Matka potrafi się odwrócić od swoich nieletnich
    > dzieci, żona od męża, jeśli nie dadzą sie nawrócić.

    Przeciętny pleban jest bardziej nastawiony fanatycznie niż przeciętny Świadek

    > No bo "kto nie ma w nienawiści swojej żony i męża i matki i ojca,
    > nie jest Mnie godzien" - oni to biorą dosłownie.

    Taaaa jednak to nie oni mordowali z Jezusem na ustach , nie palili ludzi tylko
    za to że nie chodzą do ich zboru jak to robili jeszcze dość niedawni katolicy
  • 27.12.07, 13:58
    Twoje wypowiedzi są tak "przepełnione miłością" , że ciarki mi
    biegają po plecach.Znam trochę społeczność Świadków J. i wiem
    napewno , że są bardzo mili w stosunku do wszystkich" potencjalnie
    nawróconych".Doświadczenia ze Świadkami mam zupełnie inne niż
    twoje.Chciałam jeszcze ci przypomnieć(bo często zapominasz), że nie
    jestem członkiem żadnego Kościoła.
  • 27.12.07, 17:21
    pocoo napisała:

    > Twoje wypowiedzi są tak "przepełnione miłością" , że ciarki mi
    > biegają po plecach.Znam trochę społeczność Świadków J. i wiem
    > napewno , że są bardzo mili w stosunku do wszystkich" potencjalnie
    > nawróconych".Doświadczenia ze Świadkami mam zupełnie inne niż
    > twoje.Chciałam jeszcze ci przypomnieć(bo często zapominasz), że nie
    > jestem członkiem żadnego Kościoła.

    Ja nie jestem zbytnio wierzący , ale nie widzę w sobie jakiejś szczególnej
    niechęci do normalnych katolików , nie znoszę zaś chorych doktryn
    katolickich.Ja tez nie bywam na jakichkolwiek spotkaniach religijnych ostatni
    raz byłem na takiej imprezie w 1986 roku , pamiętam bo był to ślub mojej Siostry
  • 27.12.07, 14:11
    kolter_hugh napisał:

    > Znam sporo Świadków bardzo inteligentni ludzie, myślą i żyją
    > samodzielnie czego nie można powiedzieć o np :kościele
    > torunskim !!

    Porównujesz jedną sektę do drugiej. Jaki z tego wniosek?

    Nie chce mi się już wdawać w żadne dysputy teologiczne, bo nie
    jestem wierząca, więc mnie to akurat mało wszystko obchodzi.
    Kiedyś jednak byłąm wierzącą katoliczką, Pismo Święte miałam
    przeczytane w całości i jakkolwiek nie znałam go na pamięć, to
    orientowałam się, co jest gdzie napisane i czego gdzie szukać.

    Parę rozmów ze Świadkami Jehowy odbyłam zarówno na etapie, kiedy
    jeszzce byłam wierząca jak i później gdy już byłąm niewierząca.

    Tekstu o "służeniu szatanowi" nie wymyśliłam sobie, ale przyznam, że
    byłam zaskoczona takim zakończeniem rozmowy.

    Aczkolwiek chyba nie jest to nietypowe, że kiedy niektórym brakuje
    argumentów sięgają po inwektywy takie, jakich akurat potrafią
    używać. Chyba Twój post jest też na to dowodem.

    Nie możesz "zbić moich racji biblijnych", bo ich nie mam.
    Biblia dla mnie jest zbiorem tekstów, bardzo interesujących pod
    względem kulturowym i historycznym, mało wiarygodnym pod względem
    prawd i nauk, właśnie ze względu na kontekst historyczno-językowy,
    którego tutaj szczegółowo nie chcę wyjaśniać.

    Pytał młody człowiek, czy możemy coś powiedzieć o naukach Świadków
    Jehowy. Ponieważ rozmawiałam kiedyś z nimi pytając właśnie o ich
    nauki i jeszcze wnioski z tych rozmów pamiętam, napisałam, co wiem.

    Jeżeli masz wątpliwości co do ich fanatyzmu, naprawdę
    poczytaj "Strażnicę" i "Przebudźcie się!" i porozmawiaj trochę.
    Argument, że słuchaczki pewnego Radyja są również fanatyczne nie
    jest żadnym tutaj argumentem.

    I jedni i drudzy nie myślą samodzielnie.
  • 27.12.07, 17:37

    > Porównujesz jedną sektę do drugiej. Jaki z tego wniosek?

    faktem jest że KrK spełnia wszystkie znamiona sekty , ale jest to legalnie
    działający kościół dlatego (chyba ) nie można tak o nim mówić,dotyczy to tez
    legalnie działającego wyznania jakim są Świadkowie Jehowy .

    > Nie chce mi się już wdawać w żadne dysputy teologiczne, bo nie
    > jestem wierząca, więc mnie to akurat mało wszystko obchodzi.
    > Kiedyś jednak byłąm wierzącą katoliczką, Pismo Święte miałam
    > przeczytane w całości i jakkolwiek nie znałam go na pamięć, to
    > orientowałam się, co jest gdzie napisane i czego gdzie szukać.

    Pismo święte to ty czytałaś jak i ja w oryginale talmud , albo i koran :))
    zaraz wykaże tobie dlaczego ci nie wierze

    > Tekstu o "służeniu szatanowi" nie wymyśliłam sobie, ale przyznam, że
    > byłam zaskoczona takim zakończeniem rozmowy

    Niewierze nadal ,ale skoro tak to nie żle musiałaś ich wkurzyć

    > Aczkolwiek chyba nie jest to nietypowe, że kiedy niektórym brakuje
    > argumentów sięgają po inwektywy takie, jakich akurat potrafią
    > używać. Chyba Twój post jest też na to dowodem.

    Ciekawi mnie jakie ty masz argumenty ???


    > Nie możesz "zbić moich racji biblijnych", bo ich nie mam.
    > Biblia dla mnie jest zbiorem tekstów, bardzo interesujących pod
    > względem kulturowym i historycznym, mało wiarygodnym pod względem
    > prawd i nauk, właśnie ze względu na kontekst historyczno-językowy,
    > którego tutaj szczegółowo nie chcę wyjaśniać.

    Mam odmienne zdanie co do nauk ale...


    >
    > Pytał młody człowiek, czy możemy coś powiedzieć o naukach Świadków
    > Jehowy. Ponieważ rozmawiałam kiedyś z nimi pytając właśnie o ich
    > nauki i jeszcze wnioski z tych rozmów pamiętam, napisałam, co wiem

    Napisałaś stek bzdur , co dla mnie jest dowodem że nie masz pojęcia o biblii

    > Jeżeli masz wątpliwości co do ich fanatyzmu, naprawdę
    > poczytaj "Strażnicę" i "Przebudźcie się!" i porozmawiaj trochę.
    > Argument, że słuchaczki pewnego Radyja są również fanatyczne nie
    > jest żadnym tutaj argumentem.

    czytam czasem nawet fajne! ich fanatyzm sprowadza sie do tego że ty jako
    Ateistka nie lubisz ludzi którzy wierzą w coś i nie wstydzą sie o tym mówić, ja
    znam ich wielu , przez kilka lat z nimi pracowałem i tak naprawdę to może
    jednego z nich nazwałbym fanatykiem
  • 27.12.07, 19:03
    kolter_hugh napisał:

    >
    > > Porównujesz jedną sektę do drugiej. Jaki z tego wniosek?
    >
    > faktem jest że KrK spełnia wszystkie znamiona sekty , ale jest to
    > legalnie działający kościół


    Mówiłes/aś o "kościele toruńskim" co mi się kojarzy z wyznawcami o.
    Rydzyka.

    To jest oczywiście sekta, która nie ma nic wspólnego z kościołem
    rzymskokatolickim (i pewnie w końcu dojdzie do ekskomuniki).
    Nieszczęście będzie pewnie dla tych starych ludzi, którzy pod
    koniec życia zrobili się tak bardzo religijni a sądzili, że w
    duchu wiary, w którą całe zycie wierzyli. Tymczasem pewien sekciarz
    doprowadzi do ich wykluczenia z kościoła i ci ludzie naprawdę wtedy
    mogą przeżyć szok.

    > dlatego (chyba ) nie można tak o nim mówić,dotyczy to tez
    > legalnie działającego wyznania jakim są Świadkowie Jehowy .

    No, Świadkowie Jehowy są oczywiście legalnie działającym wyznaniem.
    Określenie "sekta" użyłam jednak dla podkreślenia braku
    samodzielności w myśleniu członków tej wspólnoty.
    Sektą nigdy nie nazwę:
    - katolików (za wyjątkiem sekty rydzykowej i tym podobnych)
    - prawosławnych
    - ewangelików
    - baptystów
    - adwentystów dnia siódmego
    - zielonoświątkowców
    i wieeele innych wyznań chrześcijańskich oraz innych religii.

    Ale - niestety - akurat Świadkowie Jehowy bardzo na to miano
    zasługują.

    > Pismo święte to ty czytałaś jak i ja w oryginale talmud , albo i
    > koran :))

    Czytałam Pismo Święte, w całości, choć wieeele lat temu.

    Talmudu nie czytałam i nie próbuję twierdzić, że jest inaczej.
    Rozumiem, że zbiory nauk w żydowskich opowieściach "apokryficznych"
    się nie liczą.

    Koran czytałam, aczkolwiek w tłumaczeniu na niemiecki. Czytałam też,
    że Koranu się nie tłumaczy i czyta jedynie w oryginale, więc nie
    wiem. Tłumaczenie, które czytałam zostało dokonane w XIX wieku.
    Jego wierności z oryginałem nie sprawdzałam, bo nie mam takich
    (językowych) możliwości.


    > Napisałaś stek bzdur , co dla mnie jest dowodem że nie masz
    > pojęcia o biblii

    Jakie "stek bzur"? Nie odnosiłam się w miom poście do kwestii
    biblijnych, a do nauk (zawartości, a nie oceny ich "prawidłowości" z
    czymkolwiek) głoszonych przez wyznania chrześcijańskie oraz przez
    Świadków Jehowy. To Ty chyba masz problem, bo nie umiesz przyjąć do
    WIADOMOSCI samego zaprezentowania tez i nauk: musisz je koniecznie
    wartościować.
    "Słuszne" jest to, co głoszą Świadkowie Jehowy, a wszystko inne to
    stek bzdur i pogaństwo. I zaraz to natychnmiast na podstawie Biblii
    udowodnisz! Niechże Ci tylko ktoś zaprezentuje inny pogląd! Ale co
    zrobisz, jesli dla kogoś Biblia nie jest ŻADNYM punktem odniesienia?

    Nawet jeśli nie jesteś jeszcze w pełni "nawrócony/-na" to i tak się
    nieźle zapowiadasz. Strach pomyśleć, jak to będzie, jak już
    będziesz "w pełni".

    > ich fanatyzm sprowadza sie do tego że ty jako
    > Ateistka nie lubisz ludzi którzy wierzą w coś i nie wstydzą sie o
    > tym mówić, ja znam ich wielu , przez kilka lat z nimi pracowałem i
    > tak naprawdę to może jednego z nich nazwałbym fanatykiem

    Ja jako człowiek lubię ludzi i tych którzy wierzą w coś-tam i tych,
    którzy nie wierzą.

    Nie nazwę fanatykami (en masse):
    - katolików (a niech tam)
    - prawosławnych
    - ewangelików
    - baptystów
    - adwentystów dnia siódmego
    - zielonoświątkowców
    i wieeele innych wyznań chrześcijańskich oraz innych religii
    (hinduiści, buddyści, a nawet muzułmanie).

    Oni się bowiem odnoszą z szacunkiem również do innych wyznań, a
    także innych religii.

    Świadków Jehowy niestety nazwę fanatykami, bo wszystko, co nie jest
    zgodne z nauka Świadków Jehowy w ich mniemaniu pochodzi od szatana i
    zasługuje na potępienie i już.

    Chyba, że się coś od ok. 10 lat zmieniło, bo
    najostatniej "Strażnicę" i "Przebudźcie się!" czytałam mniej więcej
    w takim okresie. Jeśli się nauki w międzczasie zmieniły - to
    przepraszam. Ale chyba w poprzednim Twoim poście potwierdziłeś/-aś
    mi, że są nadal takie same.
  • 27.12.07, 19:35
    > Mówiłes/aś o "kościele toruńskim" co mi się kojarzy z wyznawcami o.
    > Rydzyka.

    Cała nauka kościoła to nauki sekciarskie

    > No, Świadkowie Jehowy są oczywiście legalnie działającym wyznaniem.
    > Określenie "sekta" użyłam jednak dla podkreślenia braku
    > samodzielności w myśleniu członków tej wspólnoty.
    > Sektą nigdy nie nazwę:
    > - katolików (za wyjątkiem sekty rydzykowej i tym podobnych)
    > - prawosławnych
    > - ewangelików
    > - baptystów
    > - adwentystów dnia siódmego
    > - zielonoświątkowców
    > i wieeele innych wyznań chrześcijańskich oraz innych religii.

    He heheheeeee jak raz w mojej rodzinie jest zielonoświątkowiec, więc nie musisz
    mi tłumaczyć kim oni są. Co do tego kim jest katolicyzm to widać zbyt dużo
    jakiegoś śmiesznego sentymentu pozostało w tobie do tej najprawdziwszej sekty,
    widzę że jednak religia nie jest tobie tak całkiem obojętna

    > Ale - niestety - akurat Świadkowie Jehowy bardzo na to miano
    > zasługują.

    Dlaczego ?? oni nie mają guru w Watykanie , tak jak katolicy !
    Maja jasne nauczanie oparte na biblii nie tak jak KrK na tradycjach swoich
    niebiblijnych!
    Jak mi wiadomo maja uregulowane kwestie finansów , co miesiąc rozliczają
    pieniądze które wpłyneły do zboru, zapytaj proboszcza ile dostał??


    > Czytałam Pismo Święte, w całości, choć wieeele lat temu.

    Skoro je czytałaś (nadal nie wierzę) to po prostu nie zrozumiałaś go
    Dz Apos 8,27-31
    A on poszedł. Właśnie wtedy przybył do Jerozolimy oddać pokłon Bogu Etiop,
    dworski urzędnik królowej etiopskiej, Kandaki, zarządzający całym jej skarbcem,
    i wracał, czytając w swoim wozie proroka Izajasza. «Podejdź i przyłącz się do
    tego wozu!» - powiedział Duch do Filipa. Gdy Filip podbiegł, usłyszał, że
    tamten czyta proroka Izajasza: «Czy rozumiesz, co czytasz?» - zapytał. A tamten
    odpowiedział: «Jakżeż mogę [rozumieć], jeśli mi nikt nie wyjaśni?» I zaprosił
    Filipa, aby wsiadł i spoczął przy nim


    > Jakie "stek bzur"? Nie odnosiłam się w miom poście do kwestii
    > biblijnych, a do nauk (zawartości, a nie oceny ich "prawidłowości" z
    > czymkolwiek) głoszonych przez wyznania chrześcijańskie oraz przez
    > Świadków Jehowy. To Ty chyba masz problem, bo nie umiesz przyjąć do
    > WIADOMOSCI samego zaprezentowania tez i nauk: musisz je koniecznie
    > wartościować.
    > "Słuszne" jest to, co głoszą Świadkowie Jehowy, a wszystko inne to
    > stek bzdur i pogaństwo. I zaraz to natychnmiast na podstawie Biblii
    > udowodnisz! Niechże Ci tylko ktoś zaprezentuje inny pogląd! Ale co
    > zrobisz, jesli dla kogoś Biblia nie jest ŻADNYM punktem odniesienia?

    Czytałem twoje dwa posty zanim odpowiedziałem na pierwszy już wiedziałem ze w
    tym drugim klepiesz bzdury ,wiec z rozpędu napisałem to ale nadal podtrzymuje to
    co napisałem ze klepiesz bzdury na temat wyznania którego w ogóle nie rozumiesz,
    jeżeli uważasz ze kościół katolicki naucza lepiej to uzasadnij to ,ale tylko na
    podstawie biblii inna forma rozmowy na ten temat jest bez sensu , skoro KrK
    uważa sie za następcę Jezusa !!

    Ja nie chce z Ateistą rozmawiać o tym czy jest Bóg, ale z Tzw wierzącym czy w
    ogóle wie w co wierzy bo 99% niema pojęcia o swoim własnym kościele

    > Oni się bowiem odnoszą z szacunkiem również do innych wyznań, a
    > także innych religii.

    Nie bądż śmieszna niema większych wrogów innych religii niż KrK
    nie Jehowi mieli do dyspozycji inkwizycje , to nie Jehowi wysyłają kapelanów
    którzy w imię Boga kropią armaty !!zresztą jeżeli ktoś mówi o Bogu i wykazuje
    komuś to ze nie zna jego nauk nazywasz brakiem szacunku ?? A jak nazwiesz to że
    katolicy sami swoje świątynie malują sprajem ??

    > Nawet jeśli nie jesteś jeszcze w pełni "nawrócony/-na" to i tak się
    > nieźle zapowiadasz. Strach pomyśleć, jak to będzie, jak już
    > będziesz "w pełni".

    Tymi słowami udowodniłaś ze jesteś bardzo blisko KrK

    > Chyba, że się coś od ok. 10 lat zmieniło, bo
    > najostatniej "Strażnicę" i "Przebudźcie się!" czytałam mniej więcej
    > w takim okresie. Jeśli się nauki w międzczasie zmieniły - to
    > przepraszam. Ale chyba w poprzednim Twoim poście potwierdziłeś/-aś
    > mi, że są nadal takie same.

    Ja w strażnicy nigdy nie słyszałem pochwały dla wojny zaś karol wojtyła mówił o
    wojnie w Iraku jako o wojnie usprawiedliwionej , jakoś dziwnie brzmią te słowa w
    domniemanym (następcy Jezusa na ziemi)
  • 27.12.07, 19:47
    kolter_hugh napisał:

    > zaś karol wojtyła mówił o wojnie w Iraku jako o wojnie
    > usprawiedliwionej


    Kolter, nie kłam!!!!! Dla mnie 2003 rok to nie "zamierzchłe czasy,
    gdy dinozaury jeszcze chodziły po ziemi", tylko całkiem niedawna
    współczesność, która dopiero-co minęła!

    Wojtyła od początku był przeciwny wojnie w Iraku!!!!
    Apelował, błagał i prosił, by nie zaczynać tej wojny.

    A ja myślałam, że - papież - nie może mówić inaczej, ale chyba tym
    razem ta wojna jest chyba konieczna. I ponoć ma nie być ofiar
    cywilnych (naiwniaczka ze mnie była - wiem).

    Aha, a propos dinozaurów: Świadkowie Jehowy sa konsekwentymi
    kreacjonistami. Żadnej teorii ewolucji: Bóg stworzył Ziemię i niebo
    i gwiazdy i morze i rośliny i zwierzęta i ludzi w 6 (słownie: sześć)
    dni. Koniec kropka. Żadne tam "ileś milionów lat temu".
    Świat istnieje ok. 6-7 tysięcy lat obecnie.
    A jakby co, to stare kości nam szatan podrzuca.
  • 27.12.07, 20:24
    > Kolter, nie kłam!!!!! Dla mnie 2003 rok to nie "zamierzchłe czasy,
    > gdy dinozaury jeszcze chodziły po ziemi", tylko całkiem niedawna
    > współczesność, która dopiero-co minęła!

    Ja pamietam pierwsza wojnę w Iraku i do nie sie odnoszę

    > A ja myślałam, że - papież - nie może mówić inaczej, ale chyba tym
    > razem ta wojna jest chyba konieczna. I ponoć ma nie być ofiar
    > cywilnych (naiwniaczka ze mnie była - wiem).

    Sadam Husejn nie był miłośnikiem al kaidy nie znaleziono w Iraku tego co było
    powodem jej wybuchu ,broni chemicznej

    > Aha, a propos dinozaurów: Świadkowie Jehowy sa konsekwentymi
    > kreacjonistami. Żadnej teorii ewolucji: Bóg stworzył Ziemię i niebo
    > i gwiazdy i morze i rośliny i zwierzęta i ludzi w 6 (słownie: sześć)
    > dni. Koniec kropka. Żadne tam "ileś milionów lat temu".
    > Świat istnieje ok. 6-7 tysięcy lat obecnie.
    > A jakby co, to stare kości nam szatan podrzuca.

    W tym momencie udowodniłaś mi na 1000000% że nie masz pojęcia czego nauczają
    Świadkowie Jehowy , Oni twierdza że proces stwarzania ziemi mógł trwać nawet
    miliony lat, ale od stworzenia pierwszego człowieka do dziś jest około 6 tysięcy
    lat , znajdę tą książkę i udowodnię tobie ignorancje, pamiętam ze czytałem taka
    ich książkę nawet mocno mnie rozśmieszyło to ze powoływali sie na autorytet
    Macieja Giertycha , jako naukowca który udowadnia ze jesteśmy stworzeni nie zaś
    z ewolucji, znajdę ja to poznasz jej tytuł !!
  • 27.12.07, 22:02
    kolter_hugh napisał:

    > pamiętam ze czytałem taka ich książkę nawet mocno mnie
    > rozśmieszyło to ze powoływali sie na autorytet
    > Macieja Giertycha , jako naukowca który udowadnia ze jesteśmy
    > stworzeni nie zaś z ewolucji, znajdę ja to poznasz jej tytuł !!


    Moją wiedzę, na temat zdania Świadków Jehowy w sprawie teorii
    ewolcji i kreacjonizmu biorę z tych rozmów z ichnimi wysłannikami
    ileś lat temu oraz z tych ichnich pisemek, których trochę
    przeczytałam byłam.
    Nie pasjonowali mnie nigdy tak, bym miała jeszcze o nich jakieś
    książki czytać.

    Ale jak znajdziesz tę książkę to podrzuć tytuł.
  • 27.12.07, 16:07
    A tak na spokojnie bez wartościowania nie umiesz?

    Prawda jest taka, żekatolikom rzymskim, greckim i polskim,
    prawosławnym nie przeszkadzają obrazy ani rzeźby.

    Innym wyznaniom chrześcijańskim nie przeszkadza najczęściej symbol
    krzyża (choć obrazy i rzeźby tak).

    Ale ani obrazy ani krzyż (do którego można by się było - nie daj
    Boże - modlić) nie są do pogodzenia z wiarą Świadków Jehowy.

    Większość wyznań chrześcijańskich obchodzi Boże Narodzenie i
    Wielkanoc, Świadkowie Jehowy nie.

    Chrześcijanie wierzą w życie pozagrobowe, Świadkowie Jehowy nie.

    Chrześcijanie wierzą że przyszłe ciała nie będą zależały od stanu
    ich szczątków, jakie pozostaną w grobie (pomijam trudny wątek
    mentalny - tak a propos przeszczepów) i dlatego nie widzą problemu
    teologicznego w transfuzji krwi czy w przeszczepach, a Świadkowie
    Jehowy dokładnie odwrotnie.

    Chrześcijanie w zasadzie nie mają pomysłu, jak będzie wyglądało to
    wieczne życie w niebie czy w raju. Świadkowie Jehowy mają takie
    wyobrażenie mniej więcej: Ziemia tylko nieskażona zatruciem przyrody
    a życie (rodzaj) będzie podobne jak teraz, tylko piękniejsze.

    Proste stwierdzenie faktów i różnic, czy to dla Ciebie za trudne?

    kolter_hugh napisał:

    > Chcesz to ja za pomocą pisma ich nauk pokonam twoje założenia
    > biblijne

    > to katolicy nie są chrześcijanami czcząc triady
    > bóstw tak samo jak w starożytnym Egipcie czy też Babilonie

    > Znasz drugie przykazanie Boskie z dekalogu , w którym nie szperali
    katolicy ??
    > Ks Wyjścia 20,4-5

    > Kłamiesz po prostu łżesz jak przysłowiowy pies

    > Taaaa jednak to nie oni mordowali z Jezusem na ustach , nie
    > palili ludzi tylko za to że nie chodzą do ich zboru jak to robili
    > jeszcze dość niedawni katolicy


  • 27.12.07, 17:10
    przykro mi irma223 z twojego powodu, ze "obrazilas sie" na boga. to
    prawdopodobnie twoj kosciol cie zawiodl. problem polega na tym ze
    TEN kosciol nie jest przedstawicielstwem boga. wielu ludzi "obraza
    sie" i wyklucza boga ze swojego zycia, najczesciej nierozumiejac
    pewnego problemu: jezeli jest bog, to dlaczego dopuszcza zla?


    piszesz:
    ***************************************************************
    Prawda jest taka, żekatolikom rzymskim, greckim i polskim,
    prawosławnym nie przeszkadzają obrazy ani rzeźby.

    Innym wyznaniom chrześcijańskim nie przeszkadza najczęściej symbol
    krzyża (choć obrazy i rzeźby tak).

    Ale ani obrazy ani krzyż (do którego można by się było - nie daj
    Boże - modlić) nie są do pogodzenia z wiarą Świadków Jehowy.

    Większość wyznań chrześcijańskich obchodzi Boże Narodzenie i
    Wielkanoc, Świadkowie Jehowy nie.

    Chrześcijanie wierzą w życie pozagrobowe, Świadkowie Jehowy nie.
    ****************************************************************


    nasuwa sie pytanie: na jakiej podstawie opiera sie
    wiara "prawdziwych chrzescijan" ????? !!!! ???? bo NAPEWNO NIE na
    pismie swietym !

    jako informacje podaje, ze slowo: katolik rzymski albo polski,
    prawoslawny, protestant, kalwinista i co by jeszcze w pismie swietym
    nie znajdziesz.
    tak samo jest malo wazne co tym wyznaniom przeszkadza, a co nie.
    pytanie jest: czy to przeszkadza bogu? to nie czlowiek
    ustala "reguly", obrzadki i zwyczaje wielbienia boga. rozsadnie jest
    napewno, samemu sprawdzic czy bogu to odpowiada.
    "wciaz sie upewniajcie, co jest godne upodobania pana"(efez.5:10)
    jak myslisz - gdyby jezus dzisiaj zyl, obchodzil by
    wielkanoc, "boze" narodzenie albo modlilby sie do obrazow itp.?-
    odpowiem ci, on poprostu brzydzilby sie tym.

    zarzucajac SJ, ze nie "mysla samodzielnie"
    popelniasz niesprawidliwosc. co powiesz np. o katolikach,
    ktorzy "wchlaniaja" dogmy i niczym nieugruntowane doktryny ?
    potrafia samodzielnie myslec?

    "wszystko co mowia, przyjmuje niemadry, a czlowiek rozumny na kroki
    swe zwaza"-(ks. przyslow 14:15)BT

    studiowanie pisma sw. WYMAGA MYSLENIA to dlugi i ciagle trwajacy
    proces; to wnikliwe badanie pism - i to jest kostruktywne. polecam z
    calego serca.
  • 27.12.07, 19:25
    ariel4ever napisała:

    > przykro mi irma223 z twojego powodu, ze "obrazilas sie" na boga.


    Na nikogo się nie obraziłam. Żeby się obrazić musisz być przekonany,
    że jest ktoś, co zrobił coś zamierzenie i świadomie, co cie dotknęło
    i spowodowało, że się obrazisz.

    Czyli, żeby się na Boga "obrazić" musiałabym wierzyć, że istnieje, a
    ja od wieeelu lat jestem przekonana, że nikt taki/nic takiego nie
    istnieje.

    Nawet mi nie jest przykro z tego powodu.
    No, czasami może - chciałoby się swoje zmartwienia zrzucić na kogoś
    takiego, a tu nie ma na kogo.

    Z nijakim koścołem nie ma to nic wspólnego.

    > nasuwa sie pytanie: na jakiej podstawie opiera sie
    > wiara "prawdziwych chrzescijan" ????? !!!! ???? bo NAPEWNO NIE na
    > pismie swietym !

    A tak właśnie myślałam? Sądziłam, że kwestiami spornymi są
    tłumaczenia niektorych słów oraz ich kontekstu, ale w zasadzie oni
    wszyscy chcą się opierać na Piśmie Świętym właśnie?


    > jak myslisz - gdyby jezus dzisiaj zyl, obchodzil by
    > wielkanoc, "boze" narodzenie albo modlilby sie do obrazow itp.?-
    > odpowiem ci, on poprostu brzydzilby sie tym.

    Skoro będąc Żydem zachowywał szabaty, posty, święcił święto paschy,
    to czemu miałby brzydzić się świętami i zwyczajami typu Boże
    Narodzenie czy Wielkanoc? Obrazy - tak to tłumaczą katolicy - mają
    ułatwiać ludziom wyobrażanie sobie scen religijnych czy z życia
    świętych, a nie są świętymi czy Bogiem. Tak mi sie wydawało
    przynajmniej, ze kiedyś takie tłumaczenie słyszałam.
    Przy takim założeniu obraz może ułatwić człowiekowi modlitwę, ale
    nie jest jej obiektem.
    Przy czym pamiętaj, ze obrazy stosują tylko katolicy (z różnymi
    przedrostkami) i prawosławni.
    Reszta nie.

    > zarzucajac SJ, ze nie "mysla samodzielnie"
    > popelniasz niesprawidliwosc. co powiesz np. o katolikach,
    > ktorzy "wchlaniaja" dogmy i niczym nieugruntowane doktryny ?
    > potrafia samodzielnie myslec?


    A czy ja mówię o takich ludziach, że myślą samodzielnie (to o
    religijnych strszych ludziach)?

    A młodsi nie sądzę, by poświęcali kwestiom teologicznym choćby część
    swojej uwagi. A skoro nie poświęcają temu swojej uwagi (czyli nie
    myślą o tym w ogóle), to trudno pytać czy myślą samodzielnie czy
    nie.
    O tym o czym myślą, być może myślą samodzielnie.
    O tym o czym nie myślą, to nie myślą. W ogóle.

    > studiowanie pisma sw. WYMAGA MYSLENIA to dlugi i ciagle trwajacy
    > proces; to wnikliwe badanie pism - i to jest kostruktywne. polecam
    > z calego serca.


    O, nie-nie-nie! Nie!
    W żadnym wypadku! Ja się już swoje nastudiowałam! Dość!
  • 27.12.07, 18:05
    irma223 napisała:

    > A tak na spokojnie bez wartościowania nie umiesz?
    >
    > Prawda jest taka, żekatolikom rzymskim, greckim i polskim,
    > prawosławnym nie przeszkadzają obrazy ani rzeźby.

    Prawda jest taka ze ci wymienieni w 95 % nawet nie znają drugiego przykazania
    Boskiego które zostało usunięte przez KrK z 15 wieków temu z dekalogu, dlatego
    im to nie przeszkadza Ks Wyj 20,4-5
    Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie
    wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
    Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył(...)


    > Innym wyznaniom chrześcijańskim nie przeszkadza najczęściej symbol
    > krzyża (choć obrazy i rzeźby tak).

    Krzyż staro pogański symbol płodności, wychodzi na to ze Jezus zawisnął na
    (ptaku), oraz symbol słońca
    pl.wikipedia.org/wiki/Krzy%C5%BC

    Większość wyznań chrześcijańskich obchodzi Boże Narodzenie i
    > Wielkanoc, Świadkowie Jehowy nie.

    Jezus nie jest Bogiem a synem Bożym
    1 Tym 2,5
    Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek,
    Chrystus Jezus,
    Jan 14,6
    Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem2. Nikt nie
    przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

    Chrześcijanie nie powinni obchodzić pogańskich obrzędów bo co ma światło z
    ciemnością ?
    biblia wspomina tylko o urodzinach pogan
    Ks Rod 40,20
    Na trzeci dzień, w dniu swoich urodzin, faraon wyprawił ucztę dla swych dworzan(..)
    Ew Mat 14,
    Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i
    spodobała się Herodowi.

    > Chrześcijanie wierzą w życie pozagrobowe, Świadkowie Jehowy nie.

    Biblia nic nie mówi ożyciu poza grobowym , raczej tylko mówi o nie
    uchronnym końcu

    Kohelet 9,4-6.10

    Bo któż stanowi wyjątek?
    Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję -
    bo lepszy jest żywy pies
    niż lew nieżywy -
    ponieważ żyjący wiedzą, że umrą,
    a zmarli niczego zgoła nie wiedzą,
    zapłaty też więcej już żadnej nie mają,
    bo pamięć o nich idzie w zapomnienie.
    Tak samo ich miłość,
    jak również ich nienawiść, jak też ich zazdrość - już dawno zanikły,
    i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego
    we wszystkim, cokolwiek się dzieje pod słońcem.
    (..) Każdego dzieła, które twa ręka napotka,
    podejmij się według twych sił!
    Bo nie ma żadnej czynności ni rozumienia,
    ani poznania, ani mądrości w Szeolu,
    do którego ty zdążasz.

    > Chrześcijanie wierzą że przyszłe ciała nie będą zależały od stanu
    > ich szczątków, jakie pozostaną w grobie (pomijam trudny wątek
    > mentalny - tak a propos przeszczepów) i dlatego nie widzą problemu
    > teologicznego w transfuzji krwi czy w przeszczepach, a Świadkowie
    > Jehowy dokładnie odwrotnie.


    Świat w ogóle nie widzi problemu w olewaniu praw Boskich
    Ks Rod 9,3-4
    Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak
    rośliny zielone, daję wam wszystko. Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia.
    Dz 15,29
    Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i
    od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!

    > Proste stwierdzenie faktów i różnic, czy to dla Ciebie za trudne?

    Dla Ciebie trudne jest zrozumienie ze ktoś ma inny system wartości niż ty ??
    kiedy jehowi rozmawiają z kimś o biblii to choć widza o czym rozmawiają ty nie
    masz o biblii zielonego pojęcia




  • 27.12.07, 18:33
    piszesz, że znasz Pismo Święte, pewnie tak, ale czy Pan Bóg dał Ci
    łaskę, że je rozumiesz, czy próbujesz tylko wszystko wyjaśnić
    logicznie, czy jest ono dla Ciebie autorytetem ?

    Znam też fajną pozycję, moze to byc poczytane jako reklama, a niech
    tam, ksiązka pt. "Zanim zostaniesz Świadkiem Jehowy - przeczytaj" -
    jak wrzucisz w wyszukiwarkę to znajdziesz na tej stronie wiele
    rzeczy od ludzi którzy byli w organizacji.
    To też może być dobra dla autora pytania.
  • 27.12.07, 19:05
    elam1 napisała:

    > piszesz, że znasz Pismo Święte, pewnie tak, ale czy Pan Bóg dał Ci
    > łaskę, że je rozumiesz, czy próbujesz tylko wszystko wyjaśnić
    > logicznie, czy jest ono dla Ciebie autorytetem ?

    Nie wiem czy rozumiem to pismo ,ale wiem ze nie pije, nie pale nie łajdaczę sie
    , nie kradnę , nie zabijam , ale też jestem Ateistą !!

    > Znam też fajną pozycję, moze to byc poczytane jako reklama, a niech
    > tam, ksiązka pt. "Zanim zostaniesz Świadkiem Jehowy - przeczytaj" -
    > jak wrzucisz w wyszukiwarkę to znajdziesz na tej stronie wiele
    > rzeczy od ludzi którzy byli w organizacji.
    > To też może być dobra dla autora pytania.

    Znam takie dzieła napisane z inspiracji księży katolickich, olewam je choćby
    dlatego ze nie mam zamiaru być świadkiem Jehowy, kiedyś czytałem podobne dzieło
    jakiegoś katolickiego małżeństwa w życiu takich debilizmów nie czytałem !!
  • 27.12.07, 19:37
    Kolter-hugh, widzę, że jednak bez wartościowania nie umiesz. Dalsza
    dyskusja nie ma sensu.

    Robisz to, co Świadkowie Jehowy: dla obronienia jakieś - swojej tezy
    rzucasz cytatami bez ich kontekstu i odniesienia ignorując fakt, że
    w tym-że samym Piśmie Świetym są cytaty, który mówią coś całkiem
    przeciwnego. I na dodatek umieszczone są w kontekście generującym.
    I chyba nawet ktoś je tu w tym wątku cytował (to tak a propos "Boga
    czy Syna Bożego").

    irma223 napisała:
    >
    > A tak na spokojnie bez wartościowania nie umiesz?

  • 27.12.07, 19:47
    irma223 napisała:

    > Kolter-hugh, widzę, że jednak bez wartościowania nie umiesz. Dalsza
    > dyskusja nie ma sensu.
    >
    > Robisz to, co Świadkowie Jehowy: dla obronienia jakieś - swojej tezy
    > rzucasz cytatami bez ich kontekstu i odniesienia ignorując fakt, że
    > w tym-że samym Piśmie Świetym są cytaty, który mówią coś całkiem
    > przeciwnego. I na dodatek umieszczone są w kontekście generującym.
    > I chyba nawet ktoś je tu w tym wątku cytował (to tak a propos "Boga
    > czy Syna Bożego").
    >
    > irma223 napisała:
    > >
    > > A tak na spokojnie bez wartościowania nie umiesz?

    Skoro są wersety zaprzeczające tym które ja wysyłam to może mi je wskaż, żeby
    coś ci wskazać muszę odrazu cytować całą biblie nie wystarczy jeden werset ?

    > irma223 napisała:
    > >
    > > A tak na spokojnie bez wartościowania nie umiesz?

    Ja jestem spokojny ale śmieszy mnie to jak podchodzisz do Jehowych w ogóle nie
    rozumiesz ich nauk , ale wywyższasz nauki KrK które są rzeczywiście nie do
    zrozumienia i wręcz są tak skomplikowane że pewno sam kler nie wie o czym ma
    nauczać, zresztą ja z tobą wcale wcale nie muszę tu dyskutować
  • 27.12.07, 19:51
    kolter_hugh napisał:

    > irma223 napisała:
    >
    > > Kolter-hugh, widzę, że jednak bez wartościowania nie umiesz.
    Dalsza
    > > dyskusja nie ma sensu.
    > >
    > > Robisz to, co Świadkowie Jehowy: dla obronienia jakieś - swojej
    tezy
    > > rzucasz cytatami bez ich kontekstu i odniesienia ignorując fakt,
    że
    > > w tym-że samym Piśmie Świetym są cytaty, który mówią coś całkiem
    > > przeciwnego. I na dodatek umieszczone są w kontekście
    generującym.
    > > I chyba nawet ktoś je tu w tym wątku cytował (to tak a
    propos "Boga
    > > czy Syna Bożego").
    > >
    > > irma223 napisała:
    > > >
    > > > A tak na spokojnie bez wartościowania nie umiesz?
    >
    > Skoro są wersety zaprzeczające tym które ja wysyłam to może mi je
    wskaż, żeby
    > coś ci wskazać muszę odrazu cytować całą biblie nie wystarczy
    jeden werset ?
    >
    > > irma223 napisała:
    > > >
    > > > A tak na spokojnie bez wartościowania nie umiesz?
    >
    > Ja jestem spokojny ale śmieszy mnie to jak podchodzisz do Jehowych
    > w ogóle nie rozumiesz ich nauk

    A muszę? Mi wystarczy, że WIEM co mówią, nie uważam, bym musiała
    być przekonana o ich słuszności.

    > ale wywyższasz nauki KrK

    ????? A w jaki sposób?
  • 27.12.07, 20:30
    > A muszę? Mi wystarczy, że WIEM co mówią, nie uważam, bym musiała
    > być przekonana o ich słuszności.
    >
    > > ale wywyższasz nauki KrK
    >
    > ????? A w jaki sposób?

    W prosty mówisz ze Jehowi są sektą , Zaś KrK nie jest!! czy to nie forma
    wywyższania??
  • 27.12.07, 20:07
    mysle ze kolter-hugh ma calkowita racje, zauwazajac ze:"jednak
    religia nie jest tobie tak całkiem obojętna"
    piszesz o ocytatach z pisma swietego ze rzekomo sa sprzeczne.
    ciekawi mnie SKAD mozesz wiedziec czy "cytaty bez kontekstu",
    ktorymi "rzuca" kolter-hugh sa sprzeczne? przeciez ty masz wyrazny
    DEFICYT w tej dziedzinie. nie chcesz zajrzec do bibli, bo sie juz
    nastudiowalas. szkoda tylko, ze nie znasz znaczenia SEKTA-
    unglaublich !
    podaje krotka definicje, sorry ze nie znalazlam nic po polsku, ale
    sobie poradzisz.

    Sind Jehovas Zeugen eine Sekte?

    Für viele bezeichnet das Wort Sekte eine Gruppe, die sich von einer
    etablierten Religionsgemeinschaft abgespalten hat. Andere wenden das
    Wort auf eine Gruppe an, die einem bestimmten menschlichen Führer
    oder Lehrer folgt. Der Ausdruck wird gewöhnlich in abfälliger Weise
    gebraucht. Jehovas Zeugen sind keine Abspaltung einer Kirche. Sie
    kommen aus allen sozialen Schichten und haben früher den
    verschiedensten Religionen oder Kirchen angehört. Sie folgen keinem
    menschlichen Führer, sondern Jesus Christus.
    Jehovas Zeugen betrachten Gottes Wort, die Bibel, als Maßstab für
    den Glauben und halten sich streng daran. Sie führen keine Riten
    oder Kulthandlungen durch.

    pozdrawiam
  • 27.12.07, 21:53
    ariel4ever napisała:

    > szkoda tylko, ze nie znasz znaczenia SEKTA-
    > unglaublich !
    > podaje krotka definicje, sorry ze nie znalazlam nic po polsku


    No faktycznie: Unglaublich!

    "Sekta (od łac. secta - kierunek, droga, postępowanie, zasady,
    stronnictwo, nauka, od sequi - iść za kimś, postępować, towarzyszyć
    lub łac. secare, sectare - odcinać, odrąbywać, odcinać się od
    czegoś) - pierwotnie określenie grupy wyznawców, których poglądy
    religijne są przez tradycyjne Kościoły uznane za niezgodne z
    oficjalną, dominującą doktryną. Współcześnie termin kontrowersyjny
    (według jego przeciwników będący elementem pseudonauki), nie
    uznawany przez niektórych religioznawców[1], używany między innymi
    przez chrześcijan[2] w odniesieniu do mniejszości wyznaniowych,
    m.in. które oddzieliły się od macierzystej organizacji wyznaniowej i
    które z uwagi na stosowane przez nie metody uważają za niebezpieczne.

    Sektę, według definicji encyklopedycznej, charakteryzuje zespół
    wybranych cech, które często uznawane są za negatywne przez
    oficjalne instytucje państwowe lub religijne, m. in. autorytarne
    sprawowanie władzy przez przywódcę sekty, traktowanie członków sekty
    w sposób instrumentalny przez jej kierownictwo, łączenie celów
    politycznych i ekonomicznych (czerpanie korzyści materialnych z
    działalności sekty przez wybrane osoby lub grupy osób) z celami
    religijnymi lub parareligijnymi, brak samokrytycyzmu, dążenie do
    uniezależnienia się od uznawanych przez społeczeństwo czynników
    kontroli (np. rodzina lub media)[2]."

    pl.wikipedia.org/wiki/Sekta
    Nie są sektą?
    Powiedz to mężowi, którego żona zaprzestała pracy zawdodowej,
    zaprzestała uczestniczenia w sprawach domowych i rodzinnych, a w
    końcu oddała cały ich wspólny majątek Świadkom Jehowy!

    Powiedz to dzieciom, których porzuciła matka, bo jedyne co ja
    po "nawróceniu" zaczęło interesować to "nauczanie"!

    Powiedz to rodzicom, których córka będąc w klasie maturalnej
    zaprzestała chodzenia do szkoły, odmówiła przystąpienia do matury i
    w końcu się przeniosła do ludzi ze zboru, bo "ona teraz będzie
    nauczać"!


    > Sind Jehovas Zeugen eine Sekte?

    Bardzo interesujące, że ktoś w ogóle postawił jednak takie pytanie.
    Czyli coś jednak jest na rzeczy.

    > Sie folgen keinem menschlichen Führer, sondern Jesus Christus.

    No z tym bym właśnie dyskutowała. Zwłaszcza od czasu, gdy usłyszałam
    od Świadków Jehowy, że Jezus mógł przecież nie wiedzieć pełnej
    prawdy i mógł się mylić w swoich naukach (ale oni już wszystko
    wiedzą i się nie mylą), bo Jezus był przecież tylko człowiekiem.
    Wywyższonym wprawdzie przez Boga, ale tylko człowiekiem.

    Zastanawiają tacy wyznawcy Jezusa, którzy wiedzą lepiej od Jezusa.

    Przyznam uczciwie, że w takim przypadku odczuwam dysharmonię
    poznawczą w odniesieniu do wyznania, które twierdzi, że jest
    chrześcijańskie.

    Nie odczuwam takiej dysharmonii poznawczej w odniesieniu do
    muzułmanów, którzy twierdzą, że wiedzą lepiej od Jezusa i
    chrześcijan, bo oni to jakoś uzasadniają i chronologicznie i
    teologicznie.

    > Jehovas Zeugen betrachten Gottes Wort, die Bibel, als Maßstab für
    > den Glauben und halten sich streng daran. Sie führen keine Riten
    > oder Kulthandlungen durch.

    No fakt, że biorą wszystko dosłownie i żadne wątpliwości ze strony
    rozumu im nie grożą.

  • 27.12.07, 22:16
    > Nie są sektą?
    > Powiedz to mężowi, którego żona zaprzestała pracy zawdodowej,
    > zaprzestała uczestniczenia w sprawach domowych i rodzinnych, a w
    > końcu oddała cały ich wspólny majątek Świadkom Jehowy!

    Może wytłumacz co maja zrobić dzieci które dowiedziały sie ze ich ojcowiznę
    dostał w spadku ich proboszcz??
    Może wytłumacz co powiedział swoim dzieciom Ojciec , którego żona matka kilkorga
    dzieci odmówiła aborcji ciąży która na pewno zabiłaby ja przy porodzie i zabiła,
    czy to nie fanatyzm katolicki ??wybrała śmierć a nie wychowanie kilkoro
    nieletnich dzieci


    > Powiedz to dzieciom, których porzuciła matka, bo jedyne co ja
    > po "nawróceniu" zaczęło interesować to "nauczanie"!

    Jeżeli chcesz wiedzieć na temat co mogą zrobić dzieci to wiedz że nie zostaną
    same bo zbór na pewno tej Matce zwróci uwagę na niestosowne zachowanie to nie
    KrK gdzie spowiedż jest przyzwoleniem do dalszego grzechu

    > Powiedz to rodzicom, których córka będąc w klasie maturalnej
    > zaprzestała chodzenia do szkoły, odmówiła przystąpienia do matury i
    > w końcu się przeniosła do ludzi ze zboru, bo "ona teraz będzie
    > nauczać"!

    Co ty powiesz zaś rodzicom betanek z Kazimierza ??jak mi wiadomo zbór to nie
    mieszaknie a sala, na pewno nie do mieszkania tak samo jak typowy kościół

    > No z tym bym właśnie dyskutowała. Zwłaszcza od czasu, gdy usłyszałam
    > od Świadków Jehowy, że Jezus mógł przecież nie wiedzieć pełnej
    > prawdy i mógł się mylić w swoich naukach (ale oni już wszystko
    > wiedzą i się nie mylą), bo Jezus był przecież tylko człowiekiem.
    > Wywyższonym wprawdzie przez Boga, ale tylko człowiekiem.

    Pierwszy raz miałem kontakt z ŚW w latach osiemdziesiątych ale nigdy czegoś tak
    durnego nie słyszałem , jedyne co oni mówią na temat niewiedzy Jezusa to czas
    końca świata , gdzie Jezus powiedział ze nikt nie zna tej daty

    No fakt, że biorą wszystko dosłownie i żadne wątpliwości ze strony
    > rozumu im nie grożą.

    Nie biorą wszystkiego dosłownie,

    rozumu im nie brak , czego nie można powiedzieć na temat wiedzy Katolików na
    temat nauk biblijnych , ty zaś jesteś na pewno kimś blisko związana z kościołem
    i nie certol tu o jakimś ateizmie czy tez obojetności religijnej
  • 27.12.07, 23:50
    kolter_hugh napisał:

    > Jeżeli chcesz wiedzieć na temat co mogą zrobić dzieci to wiedz
    > że nie zostaną same bo zbór na pewno tej Matce zwróci uwagę na
    > niestosowne zachowanie

    No jakoś nie zwrócił. Albo nieskutecznie. Dzieci w międzyczasie
    dorosły, ale z matką nie potrafią utrzymywać kontaktu, bo odkąd
    przystała do Świadków Jehowy, zaczęła swoją rodzinę traktować jak
    obcych. I tak traktuje do tej pory.

    Co do przeprowadzania się "do ludzi ze zboru" (niedoszła
    maturzystka) to nie pisałam, że przeniosła się "do zboru" (sali
    modlitewnej) tylko do "ludzi ze zboru" (ludzi ze wspólnoty Świadków
    Jehowy). Rozumiem, że w sali modlitewnej się nie mieszka. Ale jeśli
    osoba rezygnuje z możliwości zdobycia jakiegokolwiek w przyszłości
    wykształcenia (zamyka sobie furtkę na ewentualne inne możliwości
    poza wspólnotą)i wynosi się od rodziny do "ludzi ze wspólnoty", bo
    oni ją rozumieją, to się od wspólnoty uzależnia.
    Trudno, by nie mieć skojarzeń z sektą.

    Jeżeli możesz - nie przywołuj tu natychmiast odpowiedniego
    przykładu z KK, bo wiem, że oczywiście i w KK takie historie
    bywają.

    Jeżeli jednak potrafisz się odciąć choć na chwilę od tego głównego
    dla Ciebie punktu odniesienia, to bardzo o to proszę.
    Bo akurat w tym wątku nie rozmawiamy o KK, tylko o Świadkach Jehowy.

  • 28.12.07, 11:10

    > No jakoś nie zwrócił. Albo nieskutecznie. Dzieci w międzyczasie
    > dorosły, ale z matką nie potrafią utrzymywać kontaktu, bo odkąd
    > przystała do Świadków Jehowy, zaczęła swoją rodzinę traktować jak
    > obcych. I tak traktuje do tej pory.

    Ja znam takie sytuacje ,a to patologie jakich wiele jest w życiu,Jednak Jezus
    powiedział ze przyniósł miecz który podzieli rodziny, widać tak ten ,, miecz
    "działa w tej rodzinie

    > Co do przeprowadzania się "do ludzi ze zboru" (niedoszła
    > maturzystka) to nie pisałam, że przeniosła się "do zboru" (sali
    > modlitewnej) tylko do "ludzi ze zboru" (ludzi ze wspólnoty Świadków
    > Jehowy). Rozumiem, że w sali modlitewnej się nie mieszka. Ale jeśli
    > osoba rezygnuje z możliwości zdobycia jakiegokolwiek w przyszłości
    > wykształcenia (zamyka sobie furtkę na ewentualne inne możliwości
    > poza wspólnotą)i wynosi się od rodziny do "ludzi ze wspólnoty", bo
    > oni ją rozumieją, to się od wspólnoty uzależnia.
    > Trudno, by nie mieć skojarzeń z sektą.

    Nie wiem czy wiesz ale w organizacji tej są tak zwani pionierzy czyli ludzie
    którzy żyja jako głosiciele na koszt zboru, tacy ludzie całe swoje życie oddają
    Bogu i służą mu , ty jako niby ateistka tego nie rozumiesz .Normalny Świadek
    rano wstaje do pracy ,po pracy , idzie na zebranie zborowe , normalnie wychowuje
    dzieci , chodzi głosić , nic w tym z życia sekty

    Jeżeli możesz - nie przywołuj tu natychmiast odpowiedniego
    > przykładu z KK, bo wiem, że oczywiście i w KK takie historie
    > bywają.

    Jednak ty możesz ,jechać" po Jehowych , ja zaś już nie mogę po KrK, tym bardziej
    ze ty rzucasz śmieszne oskarżenia

    > Jeżeli jednak potrafisz się odciąć choć na chwilę od tego głównego
    > dla Ciebie punktu odniesienia, to bardzo o to proszę.
    > Bo akurat w tym wątku nie rozmawiamy o KK, tylko o Świadkach Jehowy.

    Akurat ty tez robisz zestawienie z innymi kościołami

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=73592235&wv.x=2&a=73714421
  • 28.12.07, 16:02
    kolter_hugh napisał:

    > Akurat ty tez robisz zestawienie z innymi kościołami
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=73592235&wv.x=2&a=73714421


    No tak. Była to odpowiedź na pytanie autora wątku. Autor wątku
    zaznaczył, że jest chrześcijaninem (ale nie określił szczegółowo
    swojego wyznania), zaś osoba, z którą chciałby się związać, jest
    Świadkiem Jehowy. I pytał, czy mogą być jakieś problemy z takiej
    różnicy wyznań wynikłe.

    Wiesz, jak na tak postawione pytanie odpowiedzieć nie porównując
    nauki Świadków Jehowy do nauki (ogólnie) wyznań chrześcijańskich (bo
    nie wiemy, którego konkretnie)?
  • 28.12.07, 16:47
    irma223 napisała:

    > kolter_hugh napisał:
    >
    > > Akurat ty tez robisz zestawienie z innymi kościołami
    > >
    > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=73592235&wv.x=2&a=73714421
    >
    >
    > No tak. Była to odpowiedź na pytanie autora wątku. Autor wątku
    > zaznaczył, że jest chrześcijaninem (ale nie określił szczegółowo
    > swojego wyznania), zaś osoba, z którą chciałby się związać, jest
    > Świadkiem Jehowy. I pytał, czy mogą być jakieś problemy z takiej
    > różnicy wyznań wynikłe.
    >
    > Wiesz, jak na tak postawione pytanie odpowiedzieć nie porównując
    > nauki Świadków Jehowy do nauki (ogólnie) wyznań chrześcijańskich (bo
    > nie wiemy, którego konkretnie)?

    Skoro pismo święte nie naucza np;o trójcy , jest to nauka pogańska to w takim
    razie odmówisz katolikom miana chrześcijan ??

    Jehowi szanują Jezusa przyjmują chrzest wiec są chrześcijanami, czy tego chcesz
    czy nie !!

    pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo
  • 28.12.07, 17:37
    kolter_hugh napisał:

    > Skoro pismo święte nie naucza np;o trójcy ,

    Koniecznie chcesz mnie zmusić do grzebania po Biblii :P

    A znajdź-że sam sobie ten fragment, gdzie Jezus mówi o
    sobie: "zanim był Mojżesz i zanim był Abraham jam JEST".

    Używając sam dla siebie określenia JESTEM (JHWH - Ten, Który Jest? -
    dobrze pamiętam? I czy na pytanie Mojżesza do gorejącego krzaka "kim
    jesteś" Bóg nie odpowiedział "JESTEM, który JESTEM"? I czy słowo
    JHWH (Jahwe czy Jehowah - nie wadomo, bo samogłosek do IX wieku się
    nie pisało) nie było jedynym czasownikiem w czasie teraźniejszym w
    języku hebrajskim (pozostałych używało się albo w czasie przeszłym
    albo w przyszłym (?)) byłby bluźniercą i kłamcą, jeśli nie uważał
    sam siebie za Boga (JHWH).

    No i co to miało znaczyć: "zanim był Mojżesz i zanim był Abraham"
    skoro Jezus urodził się ok. 1300 lat po Mojżeszu?

    > jest to nauka pogańska > to w takim razie odmówisz katolikom miana
    chrześcijan ??

    Z Wikipedii, z hasła "Chrześcijaństwo":

    "Podstawy wiary [edytuj]
    Chrześcijaństwo jest objawioną religią monoteistyczną: zakłada wiarę
    w jedynego Boga, który jest Stwórcą świata. Większość chrześcijan
    wyznaje dogmat trynitarny (większość uznaje wiarę w ów dogmat za
    warunek konieczny, by móc się nazywać chrześcijaninem), który głosi,
    że Bóg istnieje w trzech osobach (hipostazach), czyli, że Bóg jest
    Trójjedyny. Oznacza to, że Bóg, co do natury jest Jeden, choć w
    trzech Osobach: jako Bóg Ojciec, Syn Boży (Jezus) i Duch Święty.
    Każda z osób Bożych ma tę samą, jedną boską naturę i pozostaje we
    wzajemnej relacji osobowej na zasadzie pochodzeń: Bóg Ojciec stanowi
    zasadę pochodzenia dla Syna, a razem z nim (wspólnie - łac.
    filioque - w tradycji zachodniej, przez Syna - łac. per filium - w
    tradycji wschodniej) dla Ducha Świętego."



    > Jehowi szanują Jezusa przyjmują chrzest wiec są chrześcijanami,
    > czy tego chcesz czy nie !!



    Jest mi to obojętne. Czytałam gdzieś-kiedyś stwierdzenie, że za
    wyznanie chrześcijańskie uważa się wyznanie uznające wiarę w Trójcę
    Świętą - i je przytoczyłam.
    Autor wątku też je widać gdzieś znalazł, bo utworzył w tytule wątku
    opozycję: "Ona Świadek Jehowy, ja Chrześcijanin".

    Jeżeli było to stwierdzenie błędne, to przepraszam za pomyłkę.
  • 28.12.07, 18:16
    irma223 napisała:

    > kolter_hugh napisał:
    >
    > > Skoro pismo święte nie naucza np;o trójcy ,
    >
    > Koniecznie chcesz mnie zmusić do grzebania po Biblii :P
    >
    > A znajdź-że sam sobie ten fragment, gdzie Jezus mówi o
    > sobie: "zanim był Mojżesz i zanim był Abraham jam JEST".
    >
    > Używając sam dla siebie określenia JESTEM (JHWH - Ten, Który Jest? -
    > dobrze pamiętam? I czy na pytanie Mojżesza do gorejącego krzaka "kim
    > jesteś" Bóg nie odpowiedział "JESTEM, który JESTEM"? I czy słowo
    > JHWH (Jahwe czy Jehowah - nie wadomo, bo samogłosek do IX wieku się
    > nie pisało) nie było jedynym czasownikiem w czasie teraźniejszym w
    > języku hebrajskim (pozostałych używało się albo w czasie przeszłym
    > albo w przyszłym (?)) byłby bluźniercą i kłamcą, jeśli nie uważał
    > sam siebie za Boga (JHWH).
    >
    > No i co to miało znaczyć: "zanim był Mojżesz i zanim był Abraham"
    > skoro Jezus urodził się ok. 1300 lat po Mojżeszu?

    Heheheheheeeeeee
    Jan 8,57- 58

    Na to rzekli do Niego Żydzi: «Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama
    widziałeś?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim
    Abraham stał się, JA JESTEM». Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego.
    Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

    Więc jak to tłumaczyć ?
    Wyrażenie , Jestem" jest tu użyte jako tytuł lub imię, po hebrajsku brzmi ono
    EHYEN ,Bóg powiedział tak do Mojżesza kiedy posyłał jego do izraelitów,Czy więc
    w Jana 8,58 Jezus podawał sie za Boga Jahwe różne biblie różnie to
    tłumaczą,Moffat:Istniałem , zanim się narodził Abraham. Stagge Zanim stał sie
    Abraham ja byłem.Pfaefflin zanim był Abraham ja już tam byłem.Syryjska Peszitta
    zanim sie urodził ja byłem. Jest jeszcze kilka takich cytatów z tego wersetu
    nadal jednak nie widać podstaw do nauki o trójcy !!!Jezus jest niewątpliwie
    pierworodnym wszelkiego stworzenia więc na pewno jest starszy od wszystkiego co
    stworzył Jahwe

    List do Kolosan 1,15-18

    On jest obrazem Boga niewidzialnego -
    Pierworodnym wobec każdego stworzenia4,
    bo w Nim zostało wszystko stworzone:
    i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi,
    byty widzialne i niewidzialne,
    czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze.
    Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.
    On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.
    I On jest Głową Ciała - Kościoła6.
    On jest Początkiem,
    Pierworodnym spośród umarłych6,
    aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim.

    1 Tym 2,5

    Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek2,
    Chrystus Jezus,

    1 L Jana 4,12

    12 Nikt nigdy Boga nie oglądał.
    Jeżeli miłujemy się wzajemnie,
    Bóg trwa w nas

    Trochę dziwne wyznanie jak na kogoś kto ponad trzy lata z Jezusem chadzał

    Jan 14,6-13

    Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem2. Nikt nie
    przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali,
    znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do
    Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus:
    «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie
    zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?" Czy
    nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię,
    nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych3
    dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie -
    wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam
    wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję,
    owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić
    będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu


    > Jest mi to obojętne. Czytałam gdzieś-kiedyś stwierdzenie, że za
    > wyznanie chrześcijańskie uważa się wyznanie uznające wiarę w Trójcę
    > Świętą - i je przytoczyłam.
    > Autor wątku też je widać gdzieś znalazł, bo utworzył w tytule wątku
    > opozycję: "Ona Świadek Jehowy, ja Chrześcijanin".

    Więc samo stwierdzenie ze chrześcijaństwo jest monoteistyczne jest dowodem ze
    Świadkowie Jehowy są Chrześcijanami , bo tylko trzy wyznania naprawdę zasługują
    na to miano Islam , judaizm i Oni wy zaś czciciele triad możecie tylko tak o
    sobie myśleć, wiem tez że jest ci to obojętne bo jesteś ich nieprzejednanym
    wrogiem i nic i nikt pewno tego nie zmieni !!
  • 28.12.07, 18:35
    kolter_hugh napisał:

    > wiem tez że jest ci to obojętne bo jesteś ich nieprzejednanym
    > wrogiem

    Sprzeczność logiczna:
    - albo "wiesz, że jest mi to obojętne",
    - albo uważasz, że "jestem ich nieprzejednanym wrogiem"
    (nie wiem, na jakiej podstawie?):

    w każdym bądź razie musisz się zdecydować na jedno z twierdzeń.


    Pozdrawiam

    P.S. Rozumiem, że tekst: "wy czciciele triad" nie był do mnie,
    prawda? Bo inaczej wskazywałoby to, że nie czytałeś moich
    wcześniejszych postów. Nie jestem czcicielką niczego. Zupełnie.
    Ani triad ani monolitów.
  • 28.12.07, 18:50
    irma223 napisała:

    > kolter_hugh napisał:
    >
    > > wiem tez że jest ci to obojętne bo jesteś ich nieprzejednanym
    > > wrogiem
    >
    > Sprzeczność logiczna:
    > - albo "wiesz, że jest mi to obojętne",
    > - albo uważasz, że "jestem ich nieprzejednanym wrogiem"
    > (nie wiem, na jakiej podstawie?):
    >
    > w każdym bądź razie musisz się zdecydować na jedno z twierdzeń.
    >
    >
    > Pozdrawiam


    Jesteś ich wrogiem i tyle


    > P.S. Rozumiem, że tekst: "wy czciciele triad" nie był do mnie,
    > prawda? Bo inaczej wskazywałoby to, że nie czytałeś moich
    > wcześniejszych postów. Nie jestem czcicielką niczego. Zupełnie.
    > Ani triad ani monolitów.

    Jesteś jesteś bo na Ateistkę masz zbyt religijne poglądy !!
  • 28.12.07, 19:08
    kolter_hugh napisał:

    > Jesteś ich wrogiem i tyle

    Przyjmuję do wiadomości. Postaram się zapamiętać. Prawdą jest, że
    mam niemiłe doświadczenia w kontaktach z ŚJ.

    Ale jeśli mówisz, że już nie są fanatykami, to chętnie zrewiduję
    moje zapatrywania na ich temat.



    > Jesteś jesteś bo na Ateistkę masz zbyt religijne poglądy !!

    ????? "Ateistę" się zawsze pisze dużą literą? Nie wiedziałam.

    Posiadam pewną wiedzę na temat różnych wyznań i religii, ale żebym
    miała mieć "religijne poglądy"?

    Jeżeli ciekawi mnie życie ryb (choćby i w akwarium), to czy znaczy
    to, że jestem rybą?
  • 28.12.07, 19:17
    irma223 napisała:

    > kolter_hugh napisał:
    >
    > > Jesteś ich wrogiem i tyle
    >
    > Przyjmuję do wiadomości. Postaram się zapamiętać. Prawdą jest, że
    > mam niemiłe doświadczenia w kontaktach z ŚJ.
    >
    > Ale jeśli mówisz, że już nie są fanatykami, to chętnie zrewiduję
    > moje zapatrywania na ich temat.

    Wszędzie są fanatycy ,ale ja widzę że ty po prostu wszystkich ich wrzuciłaś do
    jednego wora jako fanatyków

    >
    > > Jesteś jesteś bo na Ateistkę masz zbyt religijne poglądy !!
    >
    > ????? "Ateistę" się zawsze pisze dużą literą? Nie wiedziałam.

    Potraktowałem ciebie jak Kobietę po prostu , wiesz zawsze kocham jak ktoś nie
    mający nic do powiedzenia zaczyna szukać w tekście nie merytoryki a stylu pisania

    >
    > Posiadam pewną wiedzę na temat różnych wyznań i religii, ale żebym
    > miała mieć "religijne poglądy"?

    No widzisz interesujesz sie innym wyznaniami a Biblii nie znasz


    > Jeżeli ciekawi mnie życie ryb (choćby i w akwarium), to czy znaczy
    > to, że jestem rybą?

    Wszystkie rybki śpią w jeziorze !!
  • 28.12.07, 21:48
    kolter_hugh napisał:



    > a Biblii nie znasz


    A ten znowu swoje


    > Wszystkie rybki śpią w jeziorze !!


    Amen i OK. OK i amen. Dobranoc
  • 27.12.07, 23:46
    irma223-chyba zle zrozumialas sensu zdania:

    > Jehovas Zeugen betrachten Gottes Wort, die Bibel, als Maßstab für
    > den Glauben und halten sich streng daran.

    tu nie jest napisane ze SJ "biora wszystko doslownie" -
    czyli "wörtlich" tylko :ze biblia jest "wzorcem" dla wiary na
    zasadzie podrecznika w sensie "maßgebend"

    ale ty widzisz tak, jak chcesz to widziec,
    a moze obawiasz sie, ze to kolter-hugh moze miec racje?.
    rzeczywiscie sa takie osoby ktore tego nie rozumieja i chyba nic za
    to nie moga. ( II kor. 3:3,4 )

    3 Wenn nun die gute Botschaft, die wir verkündigen, tatsächlich
    verhüllt ist, so ist sie unter denen verhüllt, die zugrunde gehen, 
    4 unter denen der Gott dieses Systems der Dinge den Sinn der
    Ungläubigen verblendet hat, damit das erleuchtende Licht der
    herrlichen guten Botschaft über den Christus, der das Bild Gottes
    ist, nicht hindurchstrahle. 
  • 28.12.07, 00:04
    ariel4ever napisała:

    > irma223-chyba zle zrozumialas sensu zdania:
    >
    > > Jehovas Zeugen betrachten Gottes Wort, die Bibel, als Maßstab
    > > für den Glauben und halten sich streng daran.
    >
    > tu nie jest napisane ze SJ "biora wszystko doslownie"

    Zrozumiałam cytowany przez Ciebie tekst dokładnie, ale z tekstu tego
    odniosłam wrażenie, że tekst ten jest pisany przez samych Świadków
    Jehowy.
    Każda sroczka swój ogon chwali: pewnie, że piszą, że kierują się
    Biblią, a co mają pisać?

    Natomiast skomentowałam to własnymi słowami i własnymi myślami:
    jeśli takie wolno mi mieć.

    Pojęcie "dosłownie" przyszło mi do głowy, bo w międzyczasie
    rozmawiając Kolter_hugh wspomniałam o dinozaurach i przypomniał mi
    się kreacjonizm, w który wierzą Świadkowie Jehowy.
    I do tego kwestia transfuzji krwi (nie można przetaczać krwi, bo -
    nie pamiętam - w krwi jest nasza dusza? Zaraz pewnie Kolter rzuci
    odpowiednim cytatem z Biblii, to po co mam szukać. Wiem, że jakiś
    taki jest (i cytat i Kolter)).

    I parę innych podobnych nauk, które Świadkowie Jehowy biorą według
    słów Biblii dosłownie, podczas, gdy wiele wyznań chrześcijańskich
    bierze raczej jako obrazową przypowieść. Bądź jako odniesienie w
    swoim kontekście historycznym i kulturowym.

    > ale ty widzisz tak, jak chcesz to widziec

    Czyli tak, jak każdy.
  • 28.12.07, 08:18
    Tak poczytałam sobie dziś te wypowiedzi i myślę, że tak naprawdę to
    lepiej się zatrzymać. W każdym związku wyznaniowym są różni ludzie,
    można ich też nazwać wilkami w owczych skórach, ale to jest też po
    to napisane, aby badać duchy, zgodnie z tym co jest napisane, że nie
    każdemu duchowi mamy wierzyć. Nie wypowiadam się na temat
    niemieckiego tekstu z prostej przyczyny - nie znam tego języka.
    I dobrze zostało zauważone: są nieodpowiedzialne matki, ojcowie,
    dzieci we wszystkich grupach społecznych, bo np. matka w Organizacji
    ŚJ - zajmie się głoszeniem, a inna matka odejdzie z domu i wybierze
    alkohol pozostawiając dzieci, to taki przykład pomijając aborcję,
    która tu w rozmowie została wywołana do tablicy.
    Myślę, że do momentu, kiedy nie pozwolimy Bogu (dotyczy osób
    wierzących) na prowadzenie w życiu, próbowanie słuchania Jego
    wskazówek, do tego momentu wiele rzeczy nie ma sensu, bo niektórych
    spraw nie udowodnimy, niektórych nie da się wytłumaczyć logicznie a
    trzeba przyjąć wiarą. Tak też powiedział Pan Jezus do Tomasza -
    błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli ....
    A wracając do takiego związku - to pozostaję przy swoim zdaniu, że
    nie da się tego pogodzić, a Oni to chcą zrobić świadomie, przed
    małżeństwem. Inna rzecz jeśli ich sytuacja zmienia się w trakcie
    trwania małżeństwa. I nadal wracam do tego - że nie będzie pokoju w
    codziennym życiu, dla tych dwojga ludzi rózne wartości są ważne, no
    i kwestia wychowywania dzieci, chrzest dzieci, kandydat na męza
    jest katolikiem więc będzie tego chciał ?, a kandydatka na żonę
    powie, że dziecko w wieku dorosłym podejmie decyzję, i już nie ma
    jedności między nimi.
    Pierwsza rzecz jaka spotyka małżonków w/w spowoduje spięcie, na ile
    będą silni żeby sobie poradzić?
    I to jest właśnie ich życie, które będzie się rozbijało pomiędzy
    dwoma doktrynami.
  • 28.12.07, 11:17
    elam1 napisała:

    (..)
    A wracając do takiego związku - to pozostaję przy swoim zdaniu, że
    nie da się tego pogodzić, a Oni to chcą zrobić świadomie, przed
    małżeństwem. Inna rzecz jeśli ich sytuacja zmienia się w trakcie
    trwania małżeństwa. I nadal wracam do tego - że nie będzie pokoju w
    codziennym życiu, dla tych dwojga ludzi rózne wartości są ważne, no
    i kwestia wychowywania dzieci, chrzest dzieci, kandydat na męza
    jest katolikiem więc będzie tego chciał ?, a kandydatka na żonę
    powie, że dziecko w wieku dorosłym podejmie decyzję, i już nie ma
    jedności między nimi.
    Pierwsza rzecz jaka spotyka małżonków w/w spowoduje spięcie, na ile
    będą silni żeby sobie poradzić?
    I to jest właśnie ich życie, które będzie się rozbijało pomiędzy
    dwoma doktrynami.


    Totalna bzdura , Ludzie wiążą sie w związkach gdzie oprócz religii dzieli ich
    kolor skóry , język , całkowicie odmienne kultury , jednak potrafią żyć i
    kochać się !!
  • 28.12.07, 16:38
    kolter_hugh napisał:

    > Ludzie wiążą sie w związkach gdzie oprócz religii dzieli ich
    > kolor skóry , język , całkowicie odmienne kultury , jednak
    > potrafią żyć i kochać się !!


    1. Tak, ale głównie wtedy, gdy w ich własnym systemie wartości
    religia jako taka nie odgrywa roli dominującej, a już tym bardziej
    roli decydującej w ich życiu. Religia jest jakoś-tam sobie
    odziedziczonym zbiorem przekonań czy nauk, które nie wywierają
    bezpośredniego wpływu na codzienne życie człowieka oraz tradycji
    zwyczajowo-świąteczno-kulinarno-rodzinnych.

    Przy tak ustawionej pozycji religii we własnym systemie wartości
    można spokojnie i zgodnie żyć z osobą, która inna religię wyznaje.

    2. Ponadto można również w takim związku z osobą innej religii żyć
    spokojnie i zgodnie, w przypadku, jeśli oprócz własnych przekonań
    religijnych (nawet uznając ich wysoką pozycję we własnym systemie
    wartości) dopuszcza się jednak na równorzędnej lub chociaż prawie-że
    równorzędnej pozycji (ogólnie) inne - odmienne od naszych -
    przekonania religijne.


    Mówiąc po ludzku:

    Ad. 1: Przeciętny katolik, który chodzi sobie raz-czasem-kiedyś do
    kościoła, obchodzi Boże Narodzenie, Wielkanoc, Wszystkich Świętych
    itp. ale nie przydaje naukom religijnym wielkiego znaczenia i tak
    naprawdę mało go obchodzi, czy Trójca jest Trójcą czy nie jest,
    będzie mógł spokojnie i zgodnie żyć nawet z nie bardzo religijnym
    muzułmaninem.
    W Ramadan będą w dzień pościli, po zmierzchu będą jedli, o ile
    jednak nie wypadnie im w tym czasie śniadanie wielkanocne.
    Ale jeśli Ramadan wypadnie im w Boże Narodzenie, to wieczerzę
    wigilijną akurat po zmierzchu się spożywa: tu sprzeczności nie
    będzie.

    Ad. 2. Trudniej będzie przy dwóch religijnych osobach różnych wyznań
    (religii), ale jest możliwe, że np. religijnie nastawiony adwentysta
    dnia siódmego czy baptysta stworzy zgodny związek z ewangelikiem czy
    (trudniej, ale możliwe) nawet z katolikiem, akceptując założenie, że
    czyjaś inna prawda niekoniecznie musi być gorsza od jego własnej.

    Świadkowie Jehowy są nastawieni bardzo religijnie, kierują się
    wyłącznie naukami przekazanymi im przez ich "mądrzejszych" (niech
    Wam nawet będzie, że te nauki są oparte na Biblii), ale zakładają
    przy tym, że KAŻDA inna nauka, jaka by ona nie była, jest na pewno
    nauką gorszą z samej swojej natury, więcej nauką błędną, złą i
    zasługującą na potępienie.

    W takim przypadku trudno sobie wyobrazić zgodny związek, bo
    religijna żona - Świadek Jehowy - będzie z całej siły walczyła o
    zbawienei duszy męża (a mąż będzie uważał, że żona się go
    nieustająco czepia o różne drobiazgi, które jej na początku
    znajomości nie przeszkadzały). Będzie więc walczyła z obchodzeniem
    świąt (choć to tylko miła tradycja może - ale przecież pogaństwo
    najczystsze i potępieniem grozi), ale też i z jego przyzwyczajeniami
    (piwko po pracy? przerwa na papierosa? a może czekoladki z
    likierem?) czy nawet przekonaniami nad którymi się w zasadzie być
    może nie zastanawiał nigdy głęboko.
  • 28.12.07, 16:50
    irma223 napisała:
    >
    > 1. Tak, ale głównie wtedy, gdy w ich własnym systemie wartości
    > religia jako taka nie odgrywa roli dominującej, a już tym bardziej
    > roli decydującej w ich życiu. Religia jest jakoś-tam sobie
    > odziedziczonym zbiorem przekonań czy nauk, które nie wywierają
    > bezpośredniego wpływu na codzienne życie człowieka oraz tradycji
    > zwyczajowo-świąteczno-kulinarno-rodzinnych.

    Gdzie ty wyczytałaś że ten Chłopak patryk9962 jest katolickim fundamentem !!
    albo gdzie jest napisane ze ta jego dziewczyna jest taka sama??

  • 28.12.07, 17:47
    kolter_hugh napisał:

    > Gdzie ty wyczytałaś że ten Chłopak patryk9962 jest katolickim
    > fundamentem !!

    A gdzie ty wyczytałeś, że on jest w ogóle katolikiem?

    Jeżeli na wczesnym etapie znajomości młodzi ludzie mówią sobie o
    swoich wyznaniach religijnych i zastanawiają się, czy da się je ze
    sobą pogodzić, to znaczy, że ich wyznanie religijne odgrywa ważną
    rolę w ich zyciu i ich systemie wartości.

    Inaczej temat pojawiłby się dopiero na etapie ustalania, w którym
    kościele brać ślub.

    Co do dziewczyny: jeżeli wśród Świadków Jehowy są osoby nie bardzo
    religijne, to znaczyło by to, że wyznanie to zaczyna wreszcie
    krzepnąć w dzisiejszym świecie. Nie wartościuję, czy to źle czy
    dobrze, ale przyznam, że nie wiedziałam.

    "Nawróceni" chyba jednak bardziej interesują się sprawami
    religijnymi i przydają im większą wagę niż osoby z "odziedziczoną"
    (i nie analizowaną) religią.
  • 28.12.07, 18:21
    > A gdzie ty wyczytałeś, że on jest w ogóle katolikiem?

    Tylko katolik uwierz mi niema pojęcia o innych wyznaniach

    > Jeżeli na wczesnym etapie znajomości młodzi ludzie mówią sobie o
    > swoich wyznaniach religijnych i zastanawiają się, czy da się je ze
    > sobą pogodzić, to znaczy, że ich wyznanie religijne odgrywa ważną
    > rolę w ich zyciu i ich systemie wartości.

    Ona mu to mówiła ?, może jakieś jego usłużne koleżanki to powiedziały ?

    > Co do dziewczyny: jeżeli wśród Świadków Jehowy są osoby nie bardzo
    > religijne, to znaczyło by to, że wyznanie to zaczyna wreszcie
    > krzepnąć w dzisiejszym świecie. Nie wartościuję, czy to źle czy
    > dobrze, ale przyznam, że nie wiedziałam.

    Wszędzie są różni ludzie , niektórzy są świadkami tak samo jak i katolicy , bo w
    tym żyli od dziecka
  • 28.12.07, 19:00
    kolter_hugh napisał:

    > Tylko katolik uwierz mi niema pojęcia o innych wyznaniach

    Nie, nie uwierzę.

    Myślę, że w jeszcze paru innych wyznaniach znaleźliby się ludzie,
    którzy nie są znawcami teologii wszystkich poszczególnych wyznań
    chrześcijańskich.

    Za to czytając Twoje posty i tym wątku i w pozostałych widzę, że
    masz jakiś szczególny stosunek właśnie do KK (silnie negatywny
    zresztą).

    Może Cię to zaskoczy, ale z reguły ludzie nie miewają tak silnego
    osobistego stosunku do KK dopóki nie zaczyna im się pchać do
    polityki i układać im przepisów prawnych.

    I dopóki KK się nie pcha im do domów po datki.
    I dopóki dzieci im nie indoktrynuje w ławkach szkolnych.

    Czyli raczej instytucjonalizm KK ludziom przeszkadza, ale chyba
    teologia wyznawana przez KK ich ani ziębi ani grzeje - dotyczy to
    bardzo dużej ilości wyznań chrześcijańskich, ale nie Świadków
    Jehowy: oni mają właśnie bardzo silny (negatywny) swój stosunek
    emocjonalny do KK.

    W Polsce do tego stopnia, że ichni "nauczający" nie są w stanie
    podjąć rozmowy z innego punktu wyjścia niż porównanie ich (ŚJ) zasad
    i nauk z zasadami i naukami KK (próbowałam namówić ich na buddyzm
    jako punkt wyjścia - pogubili się zupełnie - nic nie rozumieli i nie
    mieli punktu oparcia - biedni... To chyba wtedy poczęstowali mnie
    tym "szatanem").


    Trzeba przyznać, że i KK równie emocjonalnie i negatywnie podchodzi
    do ŚJ - prawdopodobnie na zasadzie wzajemności.
    I już pewnie nie dojdziemy, co jest tu skutkiem, a co przyczyną.
  • 28.12.07, 19:11
    > Myślę, że w jeszcze paru innych wyznaniach znaleźliby się ludzie,
    > którzy nie są znawcami teologii wszystkich poszczególnych wyznań
    > chrześcijańskich.
    >
    > Za to czytając Twoje posty i tym wątku i w pozostałych widzę, że
    > masz jakiś szczególny stosunek właśnie do KK (silnie negatywny
    > zresztą).

    Jako człowiek widzę z

    Ja nie jestem Świadkiem Jehowy i mam złe wspomnienia co do KrK


    > W Polsce do tego stopnia, że ichni "nauczający" nie są w stanie
    > podjąć rozmowy z innego punktu wyjścia niż porównanie ich (ŚJ) zasad
    > i nauk z zasadami i naukami KK (próbowałam namówić ich na buddyzm
    > jako punkt wyjścia - pogubili się zupełnie - nic nie rozumieli i nie
    > mieli punktu oparcia - biedni... To chyba wtedy poczęstowali mnie
    > tym "szatanem").

    Oni są chrześcijanami buddyzm jest nauka ateistyczna bez osoby boga ,więc po jakiego diabła maja o tym tu w kraju katolickim rozmawiać??


    > Trzeba przyznać, że i KK równie emocjonalnie i negatywnie podchodzi
    > do ŚJ - prawdopodobnie na zasadzie wzajemności.
    > I już pewnie nie dojdziemy, co jest tu skutkiem, a co przyczyną.

    Do tego stopnia ze tak naprawdę jedynie ich piętnują
  • 28.12.07, 21:43
    kolter_hugh napisał:

    > po jakiego diabła maja o tym tu w kraju katolickim rozmawiać??


    Skoro chcieli rozmawiać ze mną... Sami przecież przyszli do mnie?

    Ale ta swoją uwagą potwierdzasz, że ŚJ nauczyli się w Polsce jedynie
    zbijać piłeczki na katolickim podwóreczku (co zresztą nie jest
    trudne).
    Nie zdziwi mnie jednak zatem, że KK ich za to nie kocha.

    Ale ŚJ mogliby też trochę wychynąć poza to katolickie podwóreczko i
    zobaczyć, jak dookoła świat wygląda. Może by trochę spokornieli.
  • 29.12.07, 13:22
    irma223 napisała:

    > kolter_hugh napisał:
    >
    > > po jakiego diabła maja o tym tu w kraju katolickim rozmawiać??
    >
    >
    > Skoro chcieli rozmawiać ze mną... Sami przecież przyszli do mnie?


    Ale oni nie przyszli do ciebie wysłuchać co masz na temat buddyzmu do
    powiedzenia ,ale za zadanie mieli tobie głosić ewangelie !!


    > Ale ta swoją uwagą potwierdzasz, że ŚJ nauczyli się w Polsce jedynie
    > zbijać piłeczki na katolickim podwóreczku (co zresztą nie jest
    > trudne).
    > Nie zdziwi mnie jednak zatem, że KK ich za to nie kocha.
    >
    > Ale ŚJ mogliby też trochę wychynąć poza to katolickie podwóreczko i
    > zobaczyć, jak dookoła świat wygląda. Może by trochę spokornieli.

    A niby dlaczego by spokornieli mają gorsze tereny do głoszenia choćby kraje
    arabskie gdzie za posiadanie biblii grozi śmierć
  • 09.01.08, 16:58
    Ty to jesteś niezły fanatyk. Fanatyk własnej wszechwiedzy, buty i
    arogancji. Twierdzisz że nie jesteś wierzący a udowadniasz swoje
    tezy w oparciu o Biblię? Czy nie uważasz, że jest to idiotyczne?
  • 11.01.08, 08:08
    maro29 napisał:

    > Ty to jesteś niezły fanatyk. Fanatyk własnej wszechwiedzy, buty i
    > arogancji. Twierdzisz że nie jesteś wierzący a udowadniasz swoje
    > tezy w oparciu o Biblię? Czy nie uważasz, że jest to idiotyczne?

    He he he Jestem Bufonem i sam za to kocham siebie , jednak najbardziej kocham
    udowadniać Tzw wierzącym ze sami nie wiedza co mówią w sprawach własnej wiary,
    to jest idiotyczne właśnie ale nie u mnie a u nich ;;;))))))))))))





    --
    Nie jest grożny ruski czołg ! ale tylko jego pijana załoga!
  • 08.01.08, 23:34
    > Dzień Dobry chcialbym zebyscie mi pomogi... Poznałem ostatnio
    fajną
    > dziewczyne no i tak mi sie wydaje ze cos miedzy nami zaiskrzyło...
    > ale jakos tak wyszło ze ja jestem wiary chrześcijaninem a ona jest
    > świadkiem jechowym co myślicie na ten temat ? czy są jakies
    przeciew
    > wzskazania temu lub czy moga byc jakies z tego problemy kiedys ?
    > pomózcie mi prosze piszcze wszystko co wiecie co ztym zwiazne z
    góry
    > dziekuje

    Po pierwsze świadek Jehowy, a nie "Jechowy". Dysleksja?

    A jeśli określasz się jako "chrzescijanin", to jakiego wyznania
    jesteś chrześcijaninem? Katolikiem, luteraninem, kalwinistą,
    metodystą, prawosławnym, luteraninem, zielonoświątkowcem? Może
    ściślej?
  • 05.02.08, 09:48
    Patryk
    SWIADKOWIE jEHOWY są bardzo ortodoksyjną i zamkniętą na dyskusję
    grupą. Ponieważ interesuje mnie religie, a moja znajoma świezo
    wówczs została Swiadkiem Jehowy, a byłam ciekawa tego odłamu,
    weszłam z nią na ich Kongres. Moja znajoma - wychodzaca wówczas za
    mąż za Swiadka Jechowy, usiadła z jego rodzina, ja zajęłam
    przypadkowe miejsce .
    W jednym z pierwszych wystąpień mężczyzna je prowadzący podawał
    przykłady działań dziabła w tzw codzienności. I był podany przykład
    kobiety będącej Świadkiem Jechowy, która pokochała katolika. Starsi
    wielokrotnie ją "napominali" ( biedna kobieta, wyobrazam sobie, jak
    wielkiej presji psychicznej ja poddawali, być moze jej rodzina była
    na tym kongresie ), aż wyrzucili, z uwagi na jej postawę ( godną
    pożałowania ;)- miłość do drugiego człowieka )ze zboru.
    Druga rzecz, która wryła mi się w głowę. Kobiety siedzące dookoła
    mnie mówiły do mnie siostro, kiedy usłyszały, że nie jestem
    Świadkiem, tylko gosciem - poodsuwały się na odległość przynajmniej
    pół metra. O tym, że momentalnie przestałam być siostra nie wspomnę..
    Trzecia rzecz - mroźna zima, do drzwi pukają Świadkowie Jechowy.
    Jest z nimi dziewczynka, ok 9 lat. Zapraszam do środka, bo widzę, że
    dziecko zmarznięte, chciałam, żeby choć herbaty się napiło.
    Dziewczynka dostrzegła zawieszony krzyż. I przeraziłam się - dziecko
    z tak wielką nienawiścią zaczęło do mnie "warczeć", że spalę się w
    ogniu, że jestem potępiona, że jestem związana z diabłem, zanim
    zreszta w jakikolwiek zdążyłam zareagować.
    Wierzę w Boga, czy to katolickiego, czy to jakiegokolwiek innego.
    Wojny religijne, odczuwanie nienawiści w imię miłości do Boga,
    potepanie kogokolwiek za przekonania religijne - tego nie akceptuję.
    Nie odczuwam w związku z powyzszymi zdarzeniami generalnie niecheci
    do Świadków Jechowy, niemniej jestem niezwykle ostrożna przy
    wszelkich kontaktach z nimi, jak przy wszelkiej mozności zetkniecia
    się z fanatyzmem, który - niezależnie od wyznania, także
    katolickiego - jest po prostu zły. I to jest dla mnie prawdziwy
    przejaw działania dziabła.
  • 05.02.08, 09:53
    aazz67 napisała:

    > Patryk
    > SWIADKOWIE jEHOWY są bardzo ortodoksyjną i zamkniętą na dyskusję
    > grupą.(...)

    Jak mi wiadomo zawsze udostępniają wszelkich zawartych w biblii informacji czego
    nie można powiedzieć o np : klerze katolickim !!więc z tym zamknięciem na
    dyskusję to chyba przesada !!!????


    --
    Od raju utraconego do raju odzyskanego !!
  • 05.02.08, 13:49
    Na wypowiedź aazz67 .

    Przeczytałam co napisałaś. Jak wynika z moich wypowiedzi nie jestem
    za takim związkiem. Nie jestem też świadkiem - co niektórzy też to
    wiedzą i nie jestem katoliczką. Ale choć nie zgadzam się z nauką
    świadków to nie daję wiary temu co mówisz, bo wydaje mi się to nie
    do przyjęcia.
    Zadam Ci pytanie, świadkowie pracują nad tym, aby jak najwięcej
    ludzi włączyc do organizacji, to co by im dało bycie niemiłym i
    odsuwajcym się od innych na pół metra. To w ten sposób mają się
    zbliżyć do człowieka ?
    Dziecko jak to dziecko, często patrzy na postawy dorosłych i bierze
    przykład, ale jest też w fazie buntu i to może była demonstracja
    niechęci bycia tam gdzie dziecku kazano, a ono samo nie ma
    przekonania, gorzej jeśli owa dziewczynka wzięła przykład z
    dorosłych.
    Rozmawiałam wielokrotnie ze świadkami u siebie w domu, co prawda nie
    ma u mnie takich rzeczy jak obrazy czy krzyż, ale jest niezgoda
    jeśli chodzi o doktryny pomiędzy mną a świadkami, i nawet wtedy,
    kiedy sobie nie radzą na podstwie Biblii i przysyłają "silniejszych"
    nie było kłotni ani "warczenia" jak to napisałaś.
    Wiem też, że jeśli kogoś wykluczą ze zboru to nawet ręki nie podają,
    ale wobec Ciebie nie mieli powodu, żeby się odsuwać. Dlatego
    zapaliły mi się lampki kontrolne dla Twojej wypowiedzi.

  • 05.02.08, 15:33
    elam1 napisała:


    > nie było kłotni ani "warczenia" jak to napisałaś.
    > Wiem też, że jeśli kogoś wykluczą ze zboru to nawet ręki nie
    > podają, ale wobec Ciebie nie mieli powodu, żeby się odsuwać.

    Ja wierzę AAzz67.
    Sama kiedyś czytałam w "Strażnicy" czy innym "Przebudźcie się!"
    napomnienia dla młodych ludzi, by nie zaprzyjaźniali się ani nie
    spotykali się (prywatnie) z ludźmi nie będącymi Świadkami Jehowy.
    Były też surowe przestrogi przed niebezpieczeństwem zakochania się w
    kimś, kto - nie daj Boże! - mógły nie być Świadkiem Jehowy.
    Wierzę, że samo zakochanie się wyrzucono kobietę i wierzę w to
    odsuwanie się na "swoim" zlocie od katoliczki (zobacz Elam posty
    Koltera czy Dr. Kidllera: dla nich słowo "katolik" to synomim
    wszelkiego zła w najczystszej postaci). I wierzę nawet w to 8-
    letnie "warczące" dziecko - dzieci postrzegają świat na czarno-biało
    i są bezkompromisowe, a jak się dziewczynka nasłuchała od rodziców...
  • 05.02.08, 15:52
    irma223 napisała:

    > elam1 napisała:
    >
    >
    > > nie było kłotni ani "warczenia" jak to napisałaś.
    > > Wiem też, że jeśli kogoś wykluczą ze zboru to nawet ręki nie
    > > podają, ale wobec Ciebie nie mieli powodu, żeby się odsuwać.
    >
    > Ja wierzę AAzz67.
    > Sama kiedyś czytałam w "Strażnicy" czy innym "Przebudźcie się!"
    > napomnienia dla młodych ludzi, by nie zaprzyjaźniali się ani nie
    > spotykali się (prywatnie) z ludźmi nie będącymi Świadkami Jehowy.
    > Były też surowe przestrogi przed niebezpieczeństwem zakochania się w
    > kimś, kto - nie daj Boże! - mógły nie być Świadkiem Jehowy.
    > Wierzę, że samo zakochanie się wyrzucono kobietę i wierzę w to
    > odsuwanie się na "swoim" zlocie od katoliczki (zobacz Elam posty
    > Koltera czy Dr. Kidllera: dla nich słowo "katolik" to synomim
    > wszelkiego zła w najczystszej postaci). I wierzę nawet w to 8-
    > letnie "warczące" dziecko - dzieci postrzegają świat na czarno-biało
    > i są bezkompromisowe, a jak się dziewczynka nasłuchała od rodziców...

    Czy inne kościoły nie robią cyrku w takich sprawach , wiesz jakie zobowiązania
    musi złożyć ktoś kto bierze ślub z katolikiem w kościele ???????????????



    --
    Od raju utraconego do raju odzyskanego !!
  • 05.02.08, 16:07
    kolter_hugh napisał:

    > Czy inne kościoły nie robią cyrku w takich sprawach ,

    Żeby kogoś wykluczyć?

    > wiesz jakie zobowiązania musi złożyć ktoś kto bierze ślub z
    > katolikiem w kościele ???????????????

    Od zakochania do ślubu daleka droga (a u młodych ludzi zwłaszcza).
    Nikt nie każe od razu brać ślubu w katolickim kościele: można w USC
    i np. w kościele protestanckim.

    Zobowiązania przyszłego współmałżonka, który nie jest katolikiem, a
    chce poślubić katolika w katolickim kościele to temat na zupełnie
    osobny wątek... Zgadzam się, że to faszyzm w czystej postaci...
  • 05.02.08, 17:51
    irma223 napisała:

    > kolter_hugh napisał:
    >
    > > Czy inne kościoły nie robią cyrku w takich sprawach ,
    >
    > Żeby kogoś wykluczyć?

    Nie ,żeby utrzymać w ryzach wyznawców


    --
    Od raju utraconego do raju odzyskanego !!
  • 05.02.08, 15:58
    elam1 napisała:

    > Na wypowiedź aazz67 .
    >
    > Przeczytałam co napisałaś. Jak wynika z moich wypowiedzi nie jestem
    > za takim związkiem. Nie jestem też świadkiem - co niektórzy też to
    > wiedzą i nie jestem katoliczką. Ale choć nie zgadzam się z nauką
    > świadków to nie daję wiary temu co mówisz, bo wydaje mi się to nie
    > do przyjęcia.
    > Zadam Ci pytanie, świadkowie pracują nad tym, aby jak najwięcej
    > ludzi włączyc do organizacji, to co by im dało bycie niemiłym i
    > odsuwajcym się od innych na pół metra. To w ten sposób mają się
    > zbliżyć do człowieka ?
    > Dziecko jak to dziecko, często patrzy na postawy dorosłych i bierze
    > przykład, ale jest też w fazie buntu i to może była demonstracja
    > niechęci bycia tam gdzie dziecku kazano, a ono samo nie ma
    > przekonania, gorzej jeśli owa dziewczynka wzięła przykład z
    > dorosłych.
    > Rozmawiałam wielokrotnie ze świadkami u siebie w domu, co prawda nie
    > ma u mnie takich rzeczy jak obrazy czy krzyż, ale jest niezgoda
    > jeśli chodzi o doktryny pomiędzy mną a świadkami, i nawet wtedy,
    > kiedy sobie nie radzą na podstwie Biblii i przysyłają "silniejszych"
    > nie było kłotni ani "warczenia" jak to napisałaś.
    > Wiem też, że jeśli kogoś wykluczą ze zboru to nawet ręki nie podają,
    > ale wobec Ciebie nie mieli powodu, żeby się odsuwać. Dlatego
    > zapaliły mi się lampki kontrolne dla Twojej wypowiedzi.

    Masz racje to typowe uprzedzenie , a ŚJ rzeczywiście nie podają reki ale tylko
    swoim wykluczonym , więc ktoś z poza grona nie jest tak traktowany , no chyba ze
    osoba która pisze ten post jest wykluczona ????
    1Kor 5,9-13
    Napisałem wam w liście, żebyście nie obcowali z rozpustnikami. Nie chodzi o
    rozpustników tego świata w ogóle ani o chciwców i zdzierców lub bałwochwalców;
    musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat. Dlatego pisałem wam wówczas,
    byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości
    jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z
    takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku. Jakże bowiem mogę sądzić tych,
    którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz? Tych,
    którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych.




    --
    Od raju utraconego do raju odzyskanego !!

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.