Dodaj do ulubionych

Czy przynalerzenie do kościoła zbawia?

10.04.08, 21:54
Czy sama przynależność do kościoła zbawia ???
Czy istnieje jakiś kościół do którego przynależność zbawia???
Co Wy na to?
Edytor zaawansowany
  • a000000 11.04.08, 00:37
    1. NIE
    2. NIE
  • z2006 28.04.08, 07:22
    Kilka tygodni temu ksiądz na kazaniu powiedział, że Sobór Trydencki uczy, że
    "poza Kościołem nie ma zbawienia".
  • a000000 28.04.08, 18:45
    to było 450 lat temu. O tamtego czasu Kościół nieco poluzował swą pryncypialność.
    Niekatolicy też będą zbawieni, jeśli idą drogą Jezusową, czyli: miłuj bliźniego
    swego jak siebie samego.
  • z2006 29.04.08, 07:04
    "Poza Kościołem nie ma zbawienia" <=> "Gdzie zbawienie, tam Kosciół".
    O. Jacek Salij napisał, że Kościół w ukryty sposób istnieje od początku
    ludzkości i obejmuje wszystkich starających się o sprawiedliwość.
  • a000000 29.04.08, 10:05

    i ojciec Jacek Salij ma po stokroć rację.

    Tylko że nie taki Kościół sobór trydencki miał na myśli. To było średniowiecze i
    palenie heretyków na stosach. Ludzie TAMTEJ epoki inaczej postrzegali świat niż my.
    Dla nich spalenie na stosie heretyka było czynem pożytecznym.... dla nas jest to
    zbrodnia.
  • z2006 29.04.08, 19:40
    a000000 napisała:

    > Tylko że nie taki Kościół sobór trydencki miał na myśli.

    A skąd wiesz, co miał na myśli? O. Salij opierał się na myślicielach
    chrześcijańskich sprzed wielu wieków.
  • a000000 03.05.08, 11:19
    z2006 napisał:

    > a000000 napisała:
    >
    > > Tylko że nie taki Kościół sobór trydencki miał na myśli.
    >
    > A skąd wiesz, co miał na myśli? O. Salij opierał się na myślicielach
    > chrześcijańskich sprzed wielu wieków.

    A skąd wiesz, czy i na kim się opierał o. Salij???
  • z2006 03.05.08, 11:29
    Stąd, że sie na nich powoływał.
  • z2006 11.04.08, 07:13
    apologetyka.katolik.net.pl/content/view/524/100/
    "KK 14. Sobór święty zwraca się w pierwszym rzędzie do wiernych katolików. Uczy
    zaś, opierając się na Piśmie świętym i Tradycji, że ten pielgrzymujący Kościół
    konieczny jest do zbawienia. Chrystus bowiem jest jedynym Pośrednikiem i drogą
    zbawienia, On, co staje się dla nas obecny w Ciele swoim, którym jest Kościół,
    On to właśnie podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu (por. Mk 16,10, J
    3,5) potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie dostają
    się przez chrzest jak przez bramę. Nie mogliby tedy być zbawieni ludzie, którzy
    wiedząc, że Kościół założony został przez Boga za pośrednictwem Chrystusa jako
    konieczny, mimo to nie chcieliby bądź przystąpić do niego, bądź też w nim wytrwać.

    Do społeczności Kościoła wcieleni są w pełni ci, co mając Ducha Chrystusowego w
    całości przyjmują przepisy Kościoła i wszystkie ustanowione w nim środki
    zbawienia i w jego widzialnym organizmie pozostają w łączności z Chrystusem
    rządzącym Kościołem przez papieża i biskupów, w łączności mianowicie polegającej
    na więzach wyznania wiary, sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego oraz
    wspólnoty (communio). Nie dostępuje jednak zbawienia, choćby był wcielony do
    Kościoła, ten, kto nie trwając w miłości, pozostaje wprawdzie w łonie Kościoła
    "ciałem", ale nie "sercem". Wszyscy zaś synowie Kościoła pamiętać winni o tym,
    że swój uprzywilejowany stan zawdzięczają nie własnym zasługom, lecz szczególnej
    łasce Chrystusa, jeśli zaś z łaską tą nie współdziałają myślą, słowem i
    uczynkiem, nie tylko zbawieni nie będą, ale surowiej jeszcze będą sądzeni.

    (...)"
  • a000000 11.04.08, 11:21
    cytat:

    Wszyscy zaś synowie Kościoła pamiętać winni o tym,
    że swój uprzywilejowany stan zawdzięczają nie własnym zasługom, lecz szczególnej
    łasce Chrystusa, jeśli zaś z łaską tą nie współdziałają myślą, słowem i
    uczynkiem, nie tylko zbawieni nie będą, ale surowiej jeszcze będą sądzeni.

    a więc:

    1. NIE
    2. NIE

  • z2006 11.04.08, 19:59
    To nie takie proste.

    Poniższy cytat:

    "Nie dostępuje jednak zbawienia, choćby był wcielony do
    Kościoła, ten, kto nie trwając w miłości, pozostaje wprawdzie w łonie Kościoła
    "ciałem", ale nie "sercem"."

    wskazuje, że są dwie przynalezności do Kościoła. Oczywiście przynależność
    "sercem" ma większe znaczenie dla Boga.
  • mmujer 12.04.08, 14:56
    z2006 napisał:
    > To nie takie proste.
    >
    > Poniższy cytat:
    >
    > "Nie dostępuje jednak zbawienia, choćby był wcielony do
    > Kościoła, ten, kto nie trwając w miłości, pozostaje wprawdzie w
    łonie Kościoła
    > "ciałem", ale nie "sercem"."
    >
    > wskazuje, że są dwie przynalezności do Kościoła. Oczywiście
    przynależność
    > "sercem" ma większe znaczenie dla Boga.

    Skad Ty wiesz co ma większe lub mniejsze znaczenie dla Boga.
  • z2006 13.04.08, 10:52
    Stąd, że Bóg jest miłością i sądzić z nas będzie z miłości.
  • mmujer 13.04.08, 14:46
    z2006 napisał:

    > Stąd, że Bóg jest miłością i sądzić z nas będzie z miłości.

    A kiedy nas będzie sądził? Ten łotr co wisiał obok Jezusa na krzyżu
    usłyszał od niego: "Jeszcze dziś będziesz ze mną w niebie". Sama
    wiara go zbawiła. Chyba nie będzie jeszcze raz sądzony. Śmierć,
    zmartwychwstanie i wniebowstąpoienie następuje w tym samym momencie
    a nie kiedyś tam. Za moje grzechy tu na ziemu Jezus Chrystus oddał
    życie, trzeba tylko w to wierzyć.
    Jest też taka Ewangelja, w której opisane jest jak są przyjmowani
    pracownicy do winnicy pańskiej. I ci co w niej pracowali od wschodu
    słońca i ci co pracowali tylko chwilę przed "fajrantem" dostali
    takie samo wynagrodzenie. Po ludzku rozumując znaczy to, że
    wystarczy na chwilę przed śmiercią uwierzyć w niewinną śmierć Jezusa
    i można być zbawionym.
  • z2006 13.04.08, 19:12
    mmujer napisał:

    > A kiedy nas będzie sądził?
    Bezpośrednio po śmierci i po powtórnym przyjściu Jezusa.

    > Ten łotr co wisiał obok Jezusa na krzyżu
    > usłyszał od niego: "Jeszcze dziś będziesz ze mną w niebie". Sama
    > wiara go zbawiła.
    Przecież on spełnił dobry uczynek - napomniał drugiego łotra.

    > Chyba nie będzie jeszcze raz sądzony.
    Są dwa sądy: szczegółowy i ostateczny.

    Śmierć,
    > zmartwychwstanie i wniebowstąpoienie następuje w tym samym momencie
    > a nie kiedyś tam.
    Niby czemu?

    Za moje grzechy tu na ziemu Jezus Chrystus oddał
    > życie, trzeba tylko w to wierzyć.
    A jak to pogodzić z tym: "Gdybym też miał (...) wszelką wiarę, tak iżbym góry
    przenosił, a miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał."?

    > Jest też taka Ewangelja, w której opisane jest jak są przyjmowani
    > pracownicy do winnicy pańskiej. I ci co w niej pracowali od wschodu
    > słońca i ci co pracowali tylko chwilę przed "fajrantem" dostali
    > takie samo wynagrodzenie.
    No właśnie, oni też coś musieli uczynić.

    Po ludzku rozumując znaczy to, że
    > wystarczy na chwilę przed śmiercią uwierzyć w niewinną śmierć Jezusa
    > i można być zbawionym.
    Ale uznanie Bożego Miłosierdzia też jest dobrym czynem.
  • mmujer 13.04.08, 20:41
    z2006 napisał:
    > Śmierć,
    > > zmartwychwstanie i wniebowstąpoienie następuje w tym samym
    momencie
    > > a nie kiedyś tam.
    > Niby czemu?

    Jezus Chrystus przed swoją śmiercią na krzyżu powiedział do
    wiszącego obok łotra: "Jeszcze dziś będziesz ze mną w niebie". Nie
    powiedział mu, że bedzie kiedyś np za trzy dni jak zmartwychwstanie.
    Zmartwychwstanie to nie jest ożywienie trupa. Co to przez 3 dni
    Jezusa nie było? Pozostawał martwy albo przebywał gdzieś tam?
    Wszystkim tym zmartwychwstanie Jezusa nie jest, i nie jest tym
    zmartwychwstanie każdego człowieka.
    Św. Paweł napisał: Ciało i krew człowieka nie wejdą do Królestwa
    Niebieskiego bo to co zniszczalne nie może osiągnąć tego co
    niezniszczalne". W wyniku zmarwychwstania człowiek otrzyma nowe
    ciało duchowe.
    Działanie Boga w umieraniu człowieka nie dokonuje się według
    ustalonego scenariusza - jak w teatrze - w kilku aktach, wraz z
    określonym upływem czasu. Śmierć, zmartwychwstanie wniebowstąpienie
    Jezusa dokonały się w jednej i tej samej chwili. Takie też będzie
    zmartwychwstanie człowieka. Wszystkie te opisy zmartwychwstania w
    Ewangeljach są tylko legendarnym zobrazowaniem wydarzenia.
  • z2006 14.04.08, 07:09
    mmujer napisał:

    > Jezus Chrystus przed swoją śmiercią na krzyżu powiedział do
    > wiszącego obok łotra: "Jeszcze dziś będziesz ze mną w niebie".
    Z tego nie wynika, że z ciałem.

    > Co to przez 3 dni
    > Jezusa nie było? Pozostawał martwy albo przebywał gdzieś tam?
    Był w otchłani.
    Artykuł piąty

    "JEZUS CHRYSTUS ZSTĄPIŁ DO PIEKIEŁ, TRZECIEGO DNIA ZMARTWYCHWSTAŁ"

    631 Jezus Chrystus "zstąpił do niższych części ziemi. Ten, który zstąpił, jest i
    Tym, który wstąpił" (Ef 4, 9-10). Symbol Apostolski wyznaje w tym samym artykule
    wiary zstąpienie Chrystusa do piekieł i Jego zmartwychwstanie trzeciego dnia,
    ponieważ On sprawił, że w misterium Jego Paschy z głębi śmierci wytrysnęło życie:

    Jezus Chrystus, Twój Syn zmartwychwstały, który oświeca ludzkość swoim światłem
    i z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen 468 .

    Paragraf pierwszy

    CHRYSTUS ZSTĄPIŁ DO PIEKIEŁ

    632 Liczne wypowiedzi Nowego Testamentu, według których Jezus został wskrzeszony
    "z martwych" (Dz 3, 15; Rz 8, 11; 1 Kor 15, 20), zakładają, że przed
    zmartwychwstaniem przebywał On w krainie zmarłych 469 . Takie jest pierwsze
    znaczenie, jakie przepowiadanie apostolskie nadało zstąpieniu Jezusa do piekieł;
    Jezus doświadczył śmierci jak wszyscy ludzie i Jego dusza dołączyła do nich w
    krainie umarłych. Jezus zstąpił tam jednak jako Zbawiciel, ogłaszając dobrą
    nowinę uwięzionym duchom 470 .

    633 Krainę zmarłych, do której zstąpił Chrystus po śmierci, Pismo święte nazywa
    piekłem, Szeolem lub Hadesem 471 , ponieważ ci, którzy tam się znajdują, są
    pozbawieni oglądania Boga 472 . Taki jest los wszystkich zmarłych, zarówno
    złych, jak i sprawiedliwych, oczekujących na Odkupiciela 473 , co nie oznacza,
    że ich los miałby być identyczny, jak pokazuje Jezus w przypowieści o ubogim
    Łazarzu, który został przyjęty "na łono Abrahama" 474 . "Jezus Chrystus,
    zstępując do piekieł, wyzwolił dusze sprawiedliwych, które oczekiwały swego
    Wyzwoliciela na łonie Abrahama" 475 . Jezus nie zstąpił do piekieł, by wyzwolić
    potępionych 476 , ani żeby zniszczyć piekło potępionych 477 , ale by wyzwolić
    sprawiedliwych, którzy Go poprzedzili 478 .

    634 "Nawet umarłym głoszono Ewangelię..." (1 P 4, 6). Zstąpienie do piekieł jest
    całkowitym wypełnieniem ewangelicznego głoszenia zbawienia. Jest ostateczną fazą
    mesjańskiego posłania Jezusa, fazą skondensowaną w czasie, ale ogromnie szeroką
    w swym rzeczywistym znaczeniu rozciągnięcia odkupieńczego dzieła na wszystkich
    ludzi wszystkich czasów i wszystkich miejsc, aby wszyscy ci, którzy są zbawieni,
    stali się uczestnikami Odkupienia.

    635 Chrystus zstąpił więc do otchłani śmierci 479 , aby umarli usłyszeli "głos
    Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą", żyli (J 5, 25). Jezus, "Dawca życia" (Dz 3,
    15), przez śmierć pokonał tego, "który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest
    diabła", i wyzwolił "tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci
    podlegli byli niewoli" (Hbr 2,14-15). Od tej chwili Chrystus Zmartwychwstały ma
    "klucze śmierci i Otchłani" (Ap 1, 18), a na imię Jezusa zgina się "każde kolano
    istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych" (Flp 2,10):

    Wielka cisza spowiła ziemię; wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo
    Król zasnął, ziemia się przelękła i zamilkła, bo Bóg zasnął w ludzkim ciele, a
    wzbudził tych, którzy spali od wieków... Idzie, by odnaleźć pierwszego
    człowieka, jak zgubioną owieczkę. Pragnie nawiedzić tych, którzy siedzą zupełnie
    pogrążeni w cieniu śmierci; by wyzwolić z bólów niewolnika Adama, a wraz z nim
    niewolnicę Ewę, idzie On, który jest ich Bogiem i Synem Ewy... "Oto Ja, twój
    Bóg, który dla ciebie stałem się twoim synem... Zbudź się, który śpisz! Nie po
    to bowiem cię stworzyłem, byś pozostawał spętany w Otchłani. Powstań z martwych,
    albowiem jestem życiem umarłych" 480 .
    www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkI-2-2.htm
    > Działanie Boga w umieraniu człowieka nie dokonuje się według
    > ustalonego scenariusza - jak w teatrze - w kilku aktach, wraz z
    > określonym upływem czasu.
    Dlaczego?

    Wszystkie te opisy zmartwychwstania w
    > Ewangeljach są tylko legendarnym zobrazowaniem wydarzenia.
    Dlaczego?
  • z2006 13.04.08, 19:52
    mmujer napisał:

    > Po ludzku rozumując znaczy to, że
    > wystarczy na chwilę przed śmiercią uwierzyć w niewinną śmierć Jezusa
    > i można być zbawionym.
    A właściwie dlaczego wystarczająca ma być sama wiara, a nie na przykład wiara i
    miłość?

  • mmujer 13.04.08, 20:09
    z2006 napisał:

    > mmujer napisał:
    >
    > > Po ludzku rozumując znaczy to, że
    > > wystarczy na chwilę przed śmiercią uwierzyć w niewinną śmierć
    Jezusa
    > > i można być zbawionym.
    > A właściwie dlaczego wystarczająca ma być sama wiara, a nie na
    przykład wiara i
    > miłość?
    >

    Bo tak powiedział Jezus Chrystus: "Kto wierzy we mnie ma życie
    wieczne". Na Sądzie Ostatecznym /jeśli taki będzie/ to Jezus
    Chrystus przed Bogiem będzie naszym adwokatem.
  • z2006 14.04.08, 07:14
    mmujer napisał:

    > Bo tak powiedział Jezus Chrystus: "Kto wierzy we mnie ma życie
    > wieczne".
    Ale powiedział też, że prawdziwy uczeń nie tylko mówi Mu "Panie, Panie", ale
    pełni Bożą wolę. A w Liście św. Jakuba mamy zdanie: "wiara bez uczynków martwa
    jest".

    > Na Sądzie Ostatecznym /jeśli taki będzie/ to Jezus
    > Chrystus przed Bogiem będzie naszym adwokatem.
    www.newadvent.org/summa/5089.htm
  • biwon 11.04.08, 16:03
    Pogląd słuszny co do chrztu i wiary w krzyżową śmierć i zmartwychwstanie Jezus
    Chrystusa i w to że tylko Jezus jest jedynym pośrednikiem między nami a
    Bogiem.Zbawieni zaś jesteśmy z łaski przez wiarę i nie przez uczynki (Ef 2,8-10).
    Nie rozumiem jednak zdania " w całości przyjmują przepisy Kościoła i wszystkie
    ustanowione w nim środki zbawienia i w jego widzialnym organizmie pozostają w
    łączności z Chrystusem rządzącym Kościołem przez papieża i biskupów, " O jakie
    przepisy i ustanowione środki zbawienia chodzi.Kto je ustanowił ? Co mówi o nich
    Biblia?
    Pozdrawiam
  • z2006 11.04.08, 20:07
    biwon napisała:

    > Zbawieni zaś jesteśmy z łaski przez wiarę i nie przez uczynki (Ef 2,8-10
    > ).
    Ale "wiara bez uczynków martwa jest", jak pisze święty Jakub.

    > Nie rozumiem jednak zdania " w całości przyjmują przepisy Kościoła i wszystkie
    > ustanowione w nim środki zbawienia i w jego widzialnym organizmie pozostają w
    > łączności z Chrystusem rządzącym Kościołem przez papieża i biskupów, " O jakie
    > przepisy i ustanowione środki zbawienia chodzi.
    O wszystkie. Na przykład o 7 sakramentów.
    www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkII-2wst.htm
    > Kto je ustanowił ?
    1210 Sakramenty Nowego Prawa zostały ustanowione przez Chrystusa. Jest ich
    siedem: chrzest, bierzmowanie, Eucharystia, pokuta, namaszczenie chorych,
    sakrament święceń i małżeństwo. Sakramenty te obejmują wszystkie etapy i
    wszystkie ważne momenty życia chrześcijanina: sprawiają narodzenie i rozwój
    chrześcijańskiego życia wiary, uzdrowienie i dar posłania. Widać w tym pewne
    podobieństwo, jakie istnieje między etapami życia naturalnego a etapami życia
    duchowego 1 .
    www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkII-2wst.htm
    > Co mówi o nich Biblia?
    Na przykład w Liście św. Jakuba jest mowa o namaszczeniu chorych.
  • mmujer 12.04.08, 12:22
    z2006 napisał:

    > biwon napisała:
    >
    > > Zbawieni zaś jesteśmy z łaski przez wiarę i nie przez uczynki
    (Ef 2,8-10
    > > ).
    > Ale "wiara bez uczynków martwa jest", jak pisze święty Jakub.

    Łotr wiszący obok Jezusa na krzyżu nie miał żadnej wiary ale
    uwierzył i został zbawiony.
    Warunkiem naszego zbawienia jest wiara w niewinną śmierć Jezusa
    Chrystusa. Dobre uczynki mogą być tylko pomocne ale nie są konieczne.
  • z2006 13.04.08, 10:56
    mmujer napisa

    > Łotr wiszący obok Jezusa na krzyżu nie miał żadnej wiary ale
    > uwierzył i został zbawiony.
    > Warunkiem naszego zbawienia jest wiara w niewinną śmierć Jezusa
    > Chrystusa. Dobre uczynki mogą być tylko pomocne ale nie są konieczne.

    Ale dobry łotr przez swoją prośbę uznał (i to publicznie) miłosierdzie Boże, co
    stanowiło dobry uczynek.
  • a000000 13.04.08, 23:46
    mmujer napisał:

    > Warunkiem naszego zbawienia jest wiara w niewinną śmierć Jezusa
    > Chrystusa. Dobre uczynki mogą być tylko pomocne ale nie są konieczne.

    pozwolę się nie zgodzić. Oto odpowiednie słowa ewangelii:

    Mateusz 25.

    (31) Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy
    zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. (32) I zgromadzą się przed Nim
    wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela
    owce od kozłów. (33) Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.
    (34) Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni
    Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia
    świata! (35) Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście
    Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; (36) byłem nagi, a
    przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a
    przyszliście do Mnie. (37) Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy
    widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić?
    (38) Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i
    przyodzialiśmy Cię? (39) Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i
    przyszliśmy do Ciebie? (40) A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko,
    co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.
    (41) Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie,
    przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! (42) Bo byłem
    głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; (43)
    byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście
    mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie. (44) Wówczas
    zapytają i ci: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo
    przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?
    (45) Wtedy odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście
    jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili. (46) I pójdą ci na
    mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.
    ===

    Jezus mówi jakie kryteria będą stosowane na Sądzie Ostatecznym i mówi cały czas
    o uczynkach.
    Można stąd wywieść wniosek, że nawet niewierzący ale miłujący bliźnich i
    czyniący dla nich dobro - siądą po prawicy Ojca.




  • mmujer 14.04.08, 10:04
    > mmujer napisał:
    >
    > > Warunkiem naszego zbawienia jest wiara w niewinną śmierć Jezusa
    > > Chrystusa. Dobre uczynki mogą być tylko pomocne ale nie są
    konieczne.
    >
    > pozwolę się nie zgodzić. Oto odpowiednie słowa ewangelii:
    >

    Kościół Katolicki wspólnie z Kościołem Protestanckim kilka lat temu
    podpisali wspólną Deklaracje "O usprawiedliwieniu". W tej Deklaracji
    oba Kościoły stwierdzają, że podstawowym warunkiem naszego zbawienia
    jest wiara w męczęńską i niewinną śmierć Jezusz Chrystusa i dalej,
    nasze dobre uczynki tu na ziemi nie są do tego konieczne ale mogą
    być pomocne.

    Jakie zasługi miał za swojego życia ten łotr co wisiał obok Jezusa
    na krzyżu.? Sam przyznał, że miał zycie nędzne. Uwierzył tylko w
    Jezusa i poszedł z nim do domu Ojca tuż po swojej śmierci.
  • a000000 14.04.08, 12:22
    mmujer napisał:

    > Jakie zasługi miał za swojego życia ten łotr co wisiał obok Jezusa
    > na krzyżu.? Sam przyznał, że miał zycie nędzne. Uwierzył tylko w
    > Jezusa i poszedł z nim do domu Ojca tuż po swojej śmierci.


    nie TYLKO uwierzył w Jezusa, ale UZNAŁ swoją grzeszność....czyli odniósł się do
    swoich czynów.


    Łukasz, 23.

    39) Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: Czy Ty nie jesteś
    Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. (40) Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet
    Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? (41) My przecież -
    sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego
    nie uczynił. (42) I dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego
    królestwa. (43) Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną
    będziesz w raju.
    ===

    MOIM zdaniem, najważniejsze są uczynki wobec bliźniego: Cokolwiek uczyniłeś
    bliźniemu - mnie uczyniłeś.
    Natomiast WIARA nakłada dodatkowe obowiązki.


  • z2006 14.04.08, 20:08
    mmujer napisał:

    > Kościół Katolicki wspólnie z Kościołem Protestanckim kilka lat temu
    > podpisali wspólną Deklaracje "O usprawiedliwieniu".
    Jak będę miał czas, to się w temacie tej deklaracji poduczę i coś spróbuję napisać.
  • z2006 17.04.08, 07:22
    mmujer napisał:

    > Kościół Katolicki wspólnie z Kościołem Protestanckim kilka lat temu
    > podpisali wspólną Deklaracje "O usprawiedliwieniu". W tej Deklaracji
    > oba Kościoły stwierdzają, że podstawowym warunkiem naszego zbawienia
    > jest wiara w męczęńską i niewinną śmierć Jezusz Chrystusa i dalej,
    > nasze dobre uczynki tu na ziemi nie są do tego konieczne ale mogą
    > być pomocne.

    Dobrze by było, gdyby ktoś zamieścił na tym forum tekst tej deklaracji. Na
    google znalazłem tylko komentarze jej zwolenników i przeciwników...
  • z2006 17.04.08, 19:05
    a000000 napisała:

    > o to chodzi?

    Tak. Teraz kolega mmujer będzie mógł oprzeć swoje wywody na konkretach, do czego
    go bardzo zachęcam.
  • z2006 18.04.08, 19:47
    Tak łatwo poprzestać na ogólnikach... Jak coś sie twierdzi, to trzeba umieć
    uzasadnić.
  • a000000 19.04.08, 15:46
    poczekaj... może ten kolega jeszcze tu nie zajrzał.
  • mmujer 20.04.08, 16:54
    z2006 napisał:

    > a000000 napisała:
    >
    > > o to chodzi?
    >
    > Tak. Teraz kolega mmujer będzie mógł oprzeć swoje wywody na
    konkretach, do czeg
    > o
    > go bardzo zachęcam.

    O jakie konkrety Ci chodzi? Co miałem do napisania to napisałem.
    Konkrety masz w Ewangelii bo tam jest napisane co Bóg chce od
    człowieka. To ty prowadzisz na tym forum jakąś misje
    ewangelizacyjną pisząc takie długie i nudne teksty, które chyba
    mało kto czyta bo nikt na nie nie reaguje.
    Chrześcijaństwo jest dzisiaj wystawione na ciężką próbę przez własną
    nieumiejętność takiego głoszenia Słowa, które Słowo to żywotnym
    czyni, które do sumienia dociera, sumienie otwiera przez przykład i
    wiarę, zwłaszcza wśród ludzi młodych i wykształconych.

    Proponuje Ci przeczytać książke: „W poszukiwaniu Boga” autor:
    Paul Johnson. Wydawca: Świat Książki.

  • z2006 21.04.08, 20:42
    mmujer napisał:

    > O jakie konkrety Ci chodzi? Co miałem do napisania to napisałem.

    Chodzi mi o to, że niekoniecznie to, co twierdzi pojedynczy protestant, pokrywa
    się z tym, co rzeczywiście jest zawarte w omawianym dokumencie. A poza tym,
    należy również uwzględnić przesłanie deklaracji "Dominus Iesus":

    "17. Istnieje zatem jeden Kościół Chrystusowy, który trwa w Kościele katolickim
    rządzonym przez Następcę Piotra i przez biskupów w łączności z nim 58. Kościoły,
    które nie będąc w pełnej wspólnocie z Kościołem katolickim, pozostają jednak z
    nim zjednoczone bardzo ścisłymi więzami, jak sukcesja apostolska i ważna
    Eucharystia, są prawdziwymi Kościołami partykularnymi 59. Dlatego także w tych
    Kościołach jest obecny i działa Kościół Chrystusowy, chociaż brak im pełnej
    komunii z Kościołem katolickim, jako że nie uznają katolickiej nauki o prymacie,
    który Biskup Rzymu posiada obiektywnie z ustanowienia Bożego i sprawuje nad
    całym Kościołem 60.

    Natomiast Wspólnoty kościelne, które nie zachowały prawomocnego Episkopatu oraz
    właściwej i całkowitej rzeczywistości eucharystycznego misterium 61, nie są
    Kościołami w ścisłym sensie; jednak ochrzczeni w tych Wspólnotach są przez
    chrzest wszczepieni w Chrystusa i dlatego są w pewnej wspólnocie, choć
    niedoskonałej, z Kościołem 62. Chrzest bowiem sam w sobie zmierza do osiągnięcia
    pełni życia w Chrystusie poprzez integralne wyznawanie wiary, Eucharystię i
    pełną komunię w Kościele 63."

    www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html
    > Konkrety masz w Ewangelii bo tam jest napisane co Bóg chce od
    > człowieka.

    No przecież w tym wątku to strona katolicka ukazała zgodność swoich poglądów z
    Ewangelią.

    To ty prowadzisz na tym forum jakąś misje
    > ewangelizacyjną pisząc takie długie i nudne teksty,

    Nie jestem ich autorem. Znajduje je na stronie mateusz.pl
  • biwon 13.04.08, 09:37
    O ile wiem Jezus ustanowił tylko dwa sakramenty tj chrztu i wieczerzy
    (eucharystii).Proszę napisz mi gdzie jest mowa o bierzmowaniu jako o
    sakramencie.Pozdrawiam.
  • z2006 13.04.08, 10:59
    biwon napisała:

    > O ile wiem Jezus ustanowił tylko dwa sakramenty tj chrztu i wieczerzy
    > (eucharystii).Proszę napisz mi gdzie jest mowa o bierzmowaniu jako o
    > sakramencie.
    Na przykład w Katechiźmie Kościoła Katolickiego.
    www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkII-2-1.htm
  • biwon 03.05.08, 10:20
    Doszliśmy do tego że jednak przynależenie do Kościoła Katolickiego daje lepszą
    pozycję w Kościele Chrystusowym.Co do uczynków dla mnie sprawa jest
    prosta.Uczynki wypływają z wiary,a nie wiara z uczynków.
  • a000000 03.05.08, 11:22
    biwon napisała:

    > Doszliśmy do tego że jednak przynależenie do Kościoła Katolickiego daje lepszą
    > pozycję w Kościele Chrystusowym.

    samo przynależenie niczego nie daje. Daje stosowanie się do zasad.


    Co do uczynków dla mnie sprawa jest
    > prosta.Uczynki wypływają z wiary,a nie wiara z uczynków.

    No, to jest chyba oczywista oczywistość.
  • z2006 03.05.08, 11:32
    a000000 napisała:

    > samo przynależenie niczego nie daje. Daje stosowanie się do zasad.
    Kto się nie stosuje (np. do minimum corocznej spowiedzi), ten przestaje należeć.
  • mmujer 03.05.08, 13:07
    z2006 napisał:

    > a000000 napisała:
    >
    > > samo przynależenie niczego nie daje. Daje stosowanie się do
    zasad.
    > Kto się nie stosuje (np. do minimum corocznej spowiedzi), ten
    przestaje należeć
    > .

    Skad u ciebie taka pewność siebie? Czy ty nie rozumiesz tego, że to
    nie od ciebie zależy czy ktoś "należy" czy nie.
  • z2006 04.05.08, 09:54
    mmujer napisał:

    > > Kto się nie stosuje (np. do minimum corocznej spowiedzi), ten
    > > przestaje należeć .

    > Skad u ciebie taka pewność siebie?

    To pewnośc wiary. Nieprzystępowanie przynajmniej co roku do spowiedzi powoduje
    według Magisterium Kościoła ekskomunikę.
  • a000000 03.05.08, 16:44
    z2006 napisał:

    > a000000 napisała:
    >
    > > samo przynależenie niczego nie daje. Daje stosowanie się do zasad.
    > Kto się nie stosuje (np. do minimum corocznej spowiedzi), ten przestaje należeć

    nie zgadzam sie. Kto nie spowiada się przynajmniej raz do roku, ten ma grzech.
    Ale nic więcej. To nie jest grzech powodujący ekskomunikę.
    Przestaje praktykować, ale nadal należy.

    Tylko aborcja powoduje automatyczne wykluczenie. Inne grzechy wymagają
    rozgrzeszenia, lub ogłoszenia o ekskomunice.


  • z2006 04.05.08, 10:00
    a000000 napisała:

    > nie zgadzam sie. Kto nie spowiada się przynajmniej raz do roku, ten ma grzech.
    > Ale nic więcej. To nie jest grzech powodujący ekskomunikę.
    Ale klika razy ksiądz w Uroczystość Trójcy Przenajświętszej ogłaszał, że kto nie
    przystapił do spowiedzi, obecnie nie nalezy do Kościoła.

    > Tylko aborcja powoduje automatyczne wykluczenie.

    Kan. 1364 -

    § 1. Odstępca od wiary, heretyk lub schizmatyk podlega ekskomunice wiążącej mocą
    samego prawa, przy zachowaniu przepisu kan. 194, § 1, n. 2; duchowny może być
    ponadto ukarany karami, o których w kan. 1336, § 1, n. 1,2 i 3.

    Kan. 1367 - Kto postacie konsekrowane porzuca albo w celu świętokradczym zabiera
    lub przechowuje, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa, zarezerwowanej
    Stolicy Apostolskiej; duchowny może być ponadto ukarany inną karą, nie
    wyłączając wydalenia ze stanu duchownego.

    www.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/prawo/k6c2t1.html
    Przykłady możnaby mnożyć.
  • mmujer 04.05.08, 13:10
    z2006 napisał:

    Ale klika razy ksiądz w Uroczystość Trójcy Przenajświętszej
    ogłaszał, że kto ni
    > e
    > przystapił do spowiedzi, obecnie nie nalezy do Kościoła.
    >

    Przypomniało mi się co powiedział kiedyś ks. Tischner: Jeszcze nikt
    nie stracił wiary po przeczytaniu dzieł Marksa czy Lenina ale wielu
    ją utraciło po rozmowie ze swoim księdzem proboszczem.
  • a000000 04.05.08, 22:55
    Arcyś, różni księża różnie mówią. I nie zawsze zgodnie z magisterium.
    A więc zachowaj ostrożność.
  • z2006 06.05.08, 19:44
    mmujer napisał:

    > Przypomniało mi się co powiedział kiedyś ks. Tischner: Jeszcze nikt
    > nie stracił wiary po przeczytaniu dzieł Marksa czy Lenina ale wielu
    > ją utraciło po rozmowie ze swoim księdzem proboszczem.

    A z tym to się zgadzam, tylko co to ma wspólnego z naszym tematem?
  • a000000 04.05.08, 22:53
    owszem, ale w każdym przypadku papież podaje co KONKRETNIE uznaje jako schizmę
    lub herezję.
    Jednoznaczną przewiną jest jedynie aborcja.

    Zauważ jaką sytuację ma Bractwo Św Piusa X. Nie są heretykami, ale są
    schizmatykami - ale ekskomunikę ma TYLKO Lefebvre.
  • z2006 06.05.08, 19:49
    a000000 napisała:

    > owszem, ale w każdym przypadku papież podaje co KONKRETNIE uznaje jako schizmę
    > lub herezję.

    A co według Ciebie ma znaczyć "mocą samego prawa" w np. poniższym przepisie:

    "§ 1. Odstępca od wiary, heretyk lub schizmatyk podlega ekskomunice wiążącej mocą
    samego prawa, przy zachowaniu przepisu kan. 194, § 1, n. 2; duchowny może być
    ponadto ukarany karami, o których w kan. 1336, § 1, n. 1,2 i 3."

    ?

    > Zauważ jaką sytuację ma Bractwo Św Piusa X. Nie są heretykami, ale są
    > schizmatykami - ale ekskomunikę ma TYLKO Lefebvre.

    A co to ma do rzeczy?
  • a000000 06.05.08, 21:06
    mocą samego prawa - oznacza automatycznie, po przekroczeniu tego paragrafu, bez
    konieczności specjalnego ogłaszania.

    > > Zauważ jaką sytuację ma Bractwo Św Piusa X. Nie są heretykami, ale są
    > > schizmatykami - ale ekskomunikę ma TYLKO Lefebvre.
    >
    > A co to ma do rzeczy?

    a to ma do rzeczy, że są schizmatycy, którzy nie są ekskomunikowani...
    aby byli ekskomunikowani musi papież to ogłosić...
    a ogłosił tylko ekskomunikę Lefebvra.. za nieposłuszeństwo. Wyświęcił bez zgody
    papieża. Wyświęcenie jest ważne, ale biskup popadł w karę.

    jedyną ekskomunikę nie wymagającą wyjaśnień, z mocy prawa właśnie, ma aborcja.
  • z2006 07.05.08, 20:03
    a000000 napisała:

    > mocą samego prawa - oznacza automatycznie, po przekroczeniu tego paragrafu, bez
    > konieczności specjalnego ogłaszania.
    >
    > jedyną ekskomunikę nie wymagającą wyjaśnień, z mocy prawa właśnie, ma aborcja.

    No przecież zacytowałem przepisy, w których mowa o ekskomunice z mocy prrawa za
    inne przewinienia.
  • a000000 08.05.08, 21:29
    wiem że zacytowałeś. Tam jest podane, że schizma również. A tymczasem są
    schizmatycy, którzy nie są ekskomunikowani....
    Czyli: albo nie do końca rozumiemy przepis. Albo wszystkiego nie wiemy.
  • z2006 09.05.08, 07:26
    "Moreover, the Church excommunicates not only those who abandon the true faith
    to embrace schism or heresy, but likewise the members of heretical and
    schismatic communities who have been born therein."

    www.newadvent.org/cathen/05678a.htm
  • fleuret 03.05.08, 11:53
    a000000 napisała:
    > samo przynależenie niczego nie daje. Daje stosowanie się do zasad.

    Nie wiem dokładnie jak jest w innych religiach, ale chrześcijaństwo np. nie przyniosło objawienia jakiejś moralności, ale objawienie miłości, której moralność dawała jedynie przykłady praktycznych zastosowań. Innymi słowy chrześcijaństwo jest historią miłości, a wynikająca z niej moralność nie przymusza nas, lecz nam towarzyszy. Religia /od bardzo dawno zresztą/ wiązała się nazbyt z obowiązkami moralnymi świata co upośledzało i wręcz blokowało w niej język Objawienia
  • z2006 04.05.08, 10:02
    A niektórzy święci głosili, że gdy inne sposoby nie skutkują, należy od grzechu
    ciężkiego odwodzić siebie samego przy użyciu strachu przed piekłem.
  • z2006 06.05.08, 20:37
    www.mateusz.pl/wdrodze/nr416/23.htm
    "Zauważmy, że nasze „albo – albo” siłą rzeczy rozciąga się również na Kościół.
    Albo, wierząc w Jezusa, wierzymy zarazem, że otrzymaliśmy Kościół w darze od
    Niego – który jest Bogiem prawdziwym i Zbawicielem wszystkich ludzi – po to,
    ażeby wszyscy, którzy w Niego wierzą, mogli mieć dostęp do Jego autentycznej
    nauki (por. J 14,26), do Jego łaski, a nawet bezpośredni przystęp do Niego
    samego (por. Łk 22,19). Przecież tylko dlatego, że jest On Bogiem, prawdziwa
    jest Jego obietnica: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do
    skończenia świata” (Mt 28,20).

    Albo też – jeżeli nie jest On ani Bogiem prawdziwym, ani Zbawicielem ludzi – to
    również Kościół nie jest tym, za co się podaje. I tylko dziw bierze, że ta
    instytucja, choć tyle już razy zapowiadano jej koniec i oglądano empiryczne
    znaki jej agonii, wciąż dla milionów ludzi jest świętą Matką, dzięki której mamy
    realny i bezpośredni dostęp do Jezusa, łącznie z możliwością karmienia się Jego
    Ciałem."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka