Dodaj do ulubionych

zastanawiam się jak długo jeszcze ...

08.08.08, 22:56
...nie zrozumiecie. Jesteście o krok od postawienia kropki nad " i "
i ciągle boicie sie to zrobić. Jak można tak dogłębnie analizować
ST, żeby sie nie zorientować, że takiego Boga nie ma? Bóg, który
jest opisany w ST nie istnieje. Na pewno nie jest Ojcem Jezusa. Ten
Bóg ma cechy kapłanów. A czy Jezus miał cechy kapłanów? A był Synem
Boga i był mniej doskonały niż Bóg.
Obserwuj wątek
    • supaari Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 08.08.08, 23:27
      krytykantka07 napisała:

      > ...nie zrozumiecie. Jesteście o krok od postawienia kropki nad " i "
      > i ciągle boicie sie to zrobić. Jak można tak dogłębnie analizować
      > ST, żeby sie nie zorientować, że takiego Boga nie ma? Bóg, który
      > jest opisany w ST nie istnieje. Na pewno nie jest Ojcem Jezusa. Ten
      > Bóg ma cechy kapłanów. A czy Jezus miał cechy kapłanów? A był Synem
      > Boga i był mniej doskonały niż Bóg.

      Postawię kropkę nad "i":
      1. Uważasz, że ST nie pokazuje Ojca.
      2. Uważasz, że Listy Pawła nie ukazują nauki Jezusa.
      3. Czyżbyś uważała, że Ewangelie także nie opisywały mów i czynów Jezusa?

      --
      Lupus in Vestimento Ovi :-)
      • krytykantka07 Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 08.08.08, 23:40
        No jakby Ci to powiedzieć... To właśnie dzięki Tobie wpadłam na ten
        pomysł. Ten przykład z dzieckiem był idealny.

        Ad. 1 Tak uważam. Nie ukazuje Ojca, o którym mówi Jezus
        Ad. 2. Nie ukazują, bo Paweł wrócił do ST czyli Boga stworzonego
        przez kapłanów na ich obraz i podobieństwo.
        Ad. 3. Opisują, ale oprócz tego jest tam pełno śmieci i komentarzy,
        które były niepotrzebne. Kiedyś pisałam o tym, że coś mi nie pasuje
        w tym jak Jezus uzdrowił trędowatego. Nie pasuje mi też Ewangelia
        Jana zaczynająca sie od słów: " Na początku było słowo " . No i
        Apokalipsa Jana to majstersztyk manipulacji...
        • supaari Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 09.08.08, 21:01
          krytykantka07 napisała:

          > No jakby Ci to powiedzieć... To właśnie dzięki Tobie wpadłam na ten
          > pomysł. Ten przykład z dzieckiem był idealny.
          >
          > Ad. 1 Tak uważam. Nie ukazuje Ojca, o którym mówi Jezus
          > Ad. 2. Nie ukazują, bo Paweł wrócił do ST czyli Boga stworzonego
          > przez kapłanów na ich obraz i podobieństwo.
          > Ad. 3. Opisują, ale oprócz tego jest tam pełno śmieci i komentarzy,
          > które były niepotrzebne. Kiedyś pisałam o tym, że coś mi nie pasuje
          > w tym jak Jezus uzdrowił trędowatego. Nie pasuje mi też Ewangelia
          > Jana zaczynająca sie od słów: " Na początku było słowo " . No i
          > Apokalipsa Jana to majstersztyk manipulacji...

          Czyli w sumie żyjesz w swoim świecie. Powodzenia. Może napiszesz własną
          ewangelię? Zaraz, zaraz - już piszesz! Byłbym przeoczył
          1. "Znajomość zasad rynku przy jednoczesnych rządach ekspertów".
          2. "Zasady rynku są oparte na rządach ekspertów".
          Itd... itp...

          --
          Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
          • obt37 Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 09.08.08, 21:26
            supaari
            > ewangelię? Zaraz, zaraz - już piszesz! Byłbym przeoczył
            > 1. "Znajomość zasad rynku przy jednoczesnych rządach ekspertów".
            > 2. "Zasady rynku są oparte na rządach ekspertów".
            > Itd... itp...

            darmowe porady psychologiczne ,darmowa ewangelia ,darmowe ,darmow ,darmowe co
            jeszcze darmowe tu bedzie na tym forum ,bzykanlko moze?????
            he hehe
            >
          • krytykantka07 Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 09.08.08, 21:30
            Nie muszę pisać swoich ewangelii. Niektóre są takie jakbym ja
            pisała. O np. ta:

            " Łudzenie samego siebie

            21 Nie każdy, który Mi mówi:"Panie, Panie!", wejdzie do królestwa
            niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w
            niebie. 22 Wielu powie Mi w owym dniu:"Panie, Panie, czy nie
            prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów
            mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego
            imienia?" 23 Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie
            ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!"

            Albo ta:

            " Nielitościwy dłużnik

            23 Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał
            rozliczyć się ze swymi sługami. 24 Gdy zaczął się rozliczać,
            przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy
            talentów. 25 Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać
            go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług
            odzyskać. 26 Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: "Panie, miej
            cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam". 27 Pan ulitował się nad
            tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. 28 Lecz gdy sługa ów
            wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto
            denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: "Oddaj, coś winien!" 29
            Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: "Miej cierpliwość nade
            mną, a oddam tobie". 30 On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił
            go do więzienia, dopóki nie odda długu. 31 Współsłudzy jego widząc,
            co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu
            panu wszystko, co zaszło. 32 Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i
            rzekł mu: "Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ
            mnie prosiłeś. 33 Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad
            swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?" 34 I uniesiony
            gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie
            odda. 35 Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z
            was nie przebaczy z serca swemu bratu".

            One najlepiej mówią jaki jest Bóg w którego wierzą katolicy. I to
            nie jest Bóg, któremu składają hołdy...

              • krytykantka07 Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 09.08.08, 21:43
                Modlitwa

                1 Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją,
                rzekł jeden z uczniów do Niego: "Panie, naucz nas się modlić, jak i
                Jan nauczył swoich uczniów". 2 A On rzekł do nich: "Kiedy się
                modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię niech przyjdzie
                Twoje królestwo! 3 Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy
                dzień 4 i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu,
                kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie".

                Jeśli ktokolwiek nie przebaczy własnemu dziecku gdy ono jeszcze nie
                rozumie i karze je bądź tresuje zamiast wychowywać z miłością, jak
                może sie spodziewać, że Bóg mu przebaczy i go nie ukarze? "
                Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych -
                mnieście uczynil"
                Kto katolikom powiedzieł, że można karać dziecko i nad nim sie
                znęcać? Tak samo Bóg ich ukarze, bo jest silniejszy.
                • supaari Polubu???? 11.08.08, 10:34
                  krytykantka07 napisała:

                  > Jeśli ktokolwiek nie przebaczy własnemu dziecku gdy ono jeszcze nie
                  > rozumie i karze je bądź tresuje zamiast wychowywać z miłością, jak
                  > może sie spodziewać, że Bóg mu przebaczy i go nie ukarze? "
                  > Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych -
                  > mnieście uczynil"
                  > Kto katolikom powiedzieł, że można karać dziecko i nad nim sie
                  > znęcać? Tak samo Bóg ich ukarze, bo jest silniejszy.

                  Polubu, to Ty? A gdzie bułka po rodzicach?

                  --
                  Lupus in Vestimento Ovi :-)
                  • krytykantka07 Re: Polubu???? 12.08.08, 09:43
                    Gdybyś jeszcze nie wiedział, to Polubu pisze o ekonomii. Ja piszę o
                    psychologii. Czyli to nie to samo. Przeczytaj więc dokładnie co
                    napisałam i postaraj się zrozumieć. Chcesz takiego samego
                    przebaczenia dla siebie jak Ty przebaczasz. Co z tego wynika? Jeśli
                    nie przebaczasz, to przebaczenia od Boga nie otrzymasz. Jeśli
                    karzesz kogoś to nie przebaczasz. Czyli też zostaniesz ukarany.
                    Jeśli karzesz dziecko, które nie rozumie, to Bóg Ciebie ukarze, bo
                    też nie rozumiesz. Jesteś jako dorosły takim samym dzieckiem dla
                    Boga jak Twoje dziecko dla Ciebie. Tak więc je traktuj tak jak sam
                    chciałbyś być traktowany przez Boga...Jeśli się tego nauczysz -
                    nauczysz sie traktować innych. Ale od czegoś trzeba zacząć.
                    • supaari Re: Polubu???? 12.08.08, 17:05
                      krytykantka07 napisała:

                      > Gdybyś jeszcze nie wiedział, to Polubu pisze o ekonomii. Ja piszę o
                      > psychologii. Czyli to nie to samo. Przeczytaj więc dokładnie co
                      > napisałam i postaraj się zrozumieć. Chcesz takiego samego
                      > przebaczenia dla siebie jak Ty przebaczasz. Co z tego wynika? Jeśli
                      > nie przebaczasz, to przebaczenia od Boga nie otrzymasz. Jeśli
                      > karzesz kogoś to nie przebaczasz. Czyli też zostaniesz ukarany.
                      > Jeśli karzesz dziecko, które nie rozumie, to Bóg Ciebie ukarze, bo
                      > też nie rozumiesz. Jesteś jako dorosły takim samym dzieckiem dla
                      > Boga jak Twoje dziecko dla Ciebie. Tak więc je traktuj tak jak sam
                      > chciałbyś być traktowany przez Boga...Jeśli się tego nauczysz -
                      > nauczysz sie traktować innych. Ale od czegoś trzeba zacząć.

                      Ty piszesz o własnych halucynacjach. Ale miło, że się pośrednio przyznajesz do
                      tego, że o ekonomii nie piszesz. Jak się wobec tego zapatrywać na Twoje
                      wcześniejsze posty na temat "zasad rynku"? Jak na brednie profana?

                      --
                      Lupus in Vestimento Ovi :-)
                      • krytykantka07 Re: Polubu???? 13.08.08, 23:27
                        supaari napisał:

                        > Ty piszesz o własnych halucynacjach. Ale miło, że się pośrednio
                        przyznajesz do > tego, że o ekonomii nie piszesz. Jak się wobec tego
                        zapatrywać na Twoje > wcześniejsze posty na temat "zasad rynku"? Jak
                        na brednie profana?

                        Oczywiście, że nie piszę o ekonomii. Czy Jezus mówił o ekonomii? Nie
                        mówił. Ekonomia to produkt uboczny rządów ekspertów tak jak niebo
                        było produktem ubocznym miłości bliźniego. Nic nie musiałeś robić,
                        tylko kochać bliźnich tak jak uczył Jezus i do nieba byś trafił. Nie
                        trzeba było składać Bogu hołdów, przyjmować sakramentów i Bogu
                        kadzić. Bóg tego nie potrzebuje. Pieniędzy też nie potrzebuje, a
                        gdyby potrzebował to stworzyć je potrafi. Kościoły też mu
                        niepotrzebne. Jehowa miał synagogi i co? Czy ludzie przez to byli
                        lepsi? Syna posłał, a oni Go ukrzyżowali z miłości do Jehowy.
                        • supaari Re: Polubu???? 14.08.08, 06:50
                          krytykantka07 napisała:

                          > Oczywiście, że nie piszę o ekonomii. Czy Jezus mówił o ekonomii? Nie
                          > mówił.

                          Ależ mówił! Mówił o inwestycjach (np. w przypowieści o perle), o niepewności
                          przyszłych wyników przedsięwzięcia (w przypowieści o siewcy), o monopolu po
                          stronie pracodawcy (przypowieść o robotnikach w winnicy)...

                          > Ekonomia to produkt uboczny rządów ekspertów tak jak niebo
                          > było produktem ubocznym miłości bliźniego.

                          Ekonomia to nauka o funkcjonowaniu gospodarki, dziecinko.

                          Nic nie musiałeś robić,
                          > tylko kochać bliźnich tak jak uczył Jezus i do nieba byś trafił. Nie
                          > trzeba było składać Bogu hołdów, przyjmować sakramentów i Bogu
                          > kadzić. Bóg tego nie potrzebuje.

                          Po raz kolejny zapytam: skąd pomysł, że potrzebuje? Wymyślasz twierdzenia,
                          "wkładasz" je w usta innych ludzi, po czym dzielnie z nimi walczysz? Zaiste -
                          żałosna technika.

                          Pieniędzy też nie potrzebuje, a
                          > gdyby potrzebował to stworzyć je potrafi. Kościoły też mu
                          > niepotrzebne. Jehowa miał synagogi i co?
                          Czy ludzie przez to byli lepsi?

                          Nie można wykluczyć, że niektórzy byli lepsi niż byliby, gdyby owych synagog nie
                          było. Nie sądzisz?

                          > Syna posłał, a oni Go ukrzyżowali z miłości do Jehowy.


                          --
                          Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                          • krytykantka07 Re: Polubu???? 14.08.08, 22:11
                            supaari napisał:

                            > Ależ mówił! Mówił o inwestycjach (np. w przypowieści o perle), o
                            niepewności > przyszłych wyników przedsięwzięcia (w przypowieści o
                            siewcy), o monopolu po > stronie pracodawcy (przypowieść o
                            robotnikach w winnicy)...

                            Supaari, słoneczko, czy Ty się aby dobrze czujesz? Jezus mówił o
                            ekonomii? W przypowieści o perle mówił o swojej nauce, w
                            przypowieści o siewcy - takoż, w przypowieści o robotnikach w
                            winnicy mówił o królestwie Bożym. Gdzie Ty wyczytałeś, że mówił o
                            ekonomii? Dlaczego miałby mówić o ekonomii, skoro przyjęcie Jego
                            nauki oznaczało rządy ekspertów? A wtedy ekonomia była produktem
                            ubocznym. Bez znajomości ekonomii była ekonomią z najwyższej półki.

                            > Ekonomia to nauka o funkcjonowaniu gospodarki, dziecinko.

                            Ekonomia skarbie, zgodnie z miłością bliźniego to żadna nauka. A już
                            na pewno nie o funkcjonowaniu gospodarki. Zapamietaj sobie, że przy
                            ekonomii czy Ci sie to podoba czy nie, musisz wziąć pod uwagę
                            grzechy główne. Czyli nauka jest zbędna! Ekonomia opiera sie na
                            człowieku. Choćbyś niewiadomo jak znał sie na ekonomii, jesli nie
                            weźmiesz pod uwagę czynnika ludzkiego to niczego nie osiągniesz i
                            nie będziesz wiedział dlaczego. Powiem Ci dlaczego: bo marketing i
                            manipulacja nie jest ekonomią. Polega na udawaniu pracy i masz
                            udawane rezultaty. Powiem Ci coś jeszcze. W świetle rachunku
                            sumienia nie ma różnicy pomiędzy komunizmem a kapitalizmem.

                            > Po raz kolejny zapytam: skąd pomysł, że potrzebuje? Wymyślasz
                            twierdzenia, > "wkładasz" je w usta innych ludzi, po czym dzielnie z
                            nimi walczysz? Zaiste - > żałosna technika.

                            Acha, chcesz powiedzieć, że Bóg nie potrzebuje hołdów? Czyli wg.
                            Ciebie nie jest próżny? No i do tego nie jest naiwny, bo wie jacy są
                            naprawdę ci, co składają mu hołdy i nie pozwala sobą manipulować. No
                            pięknie. To teraz powiedz to ludziom, którymi manipuluje kler. Czyli
                            co? Kościoły należy przerobić na domy opieki albo szpitale, a
                            klechów rozpędzić. Cudnie. Z tym sie zgadzam.

                            >> Nie można wykluczyć, że niektórzy byli lepsi niż byliby, gdyby
                            owych synagog ni> e > było. Nie sądzisz?

                            Tak jak nie można wykluczyć, że gdyby byli sami ateiści świat byłby
                            lepszy. Nikt nie wykorzystywałby naiwności ludzi i ich strachu przed
                            śmiercią. I nikt nie wmawiałby ludziom, że ich cierpienie jest
                            potrzebne Bogu. A to w jaki sposób, skoro Bogu potrzeba tylko
                            miłości ludzi okazywanej bliźnim? No to teraz skarbie stwórz
                            równoległe światy bo nie jesteśmy w stanie sie przekonać jaki byłby
                            świat gdyby synagog było więcej, a jaki gdyby ich wcale nie było. No
                            i nie można wykluczyć, że gdyby na świecie była prawdziwa miłość
                            bliźniego, tak jak chciał Jezus to nic nie musiałbyś robić więcej
                            oprócz miłowania bliźnich i po śmierci trafiłbyś do nieba...

                            • supaari Re: Polubu???? 19.08.08, 22:01
                              krytykantka07 napisała:

                              > supaari napisał:
                              >
                              > > Ależ mówił! Mówił o inwestycjach (np. w przypowieści o perle), o
                              > niepewności > przyszłych wyników przedsięwzięcia (w przypowieści o
                              > siewcy), o monopolu po > stronie pracodawcy (przypowieść o
                              > robotnikach w winnicy)...
                              >
                              > Supaari, słoneczko, czy Ty się aby dobrze czujesz? Jezus mówił o
                              > ekonomii? W przypowieści o perle mówił o swojej nauce, w
                              > przypowieści o siewcy - takoż, w przypowieści o robotnikach w
                              > winnicy mówił o królestwie Bożym. Gdzie Ty wyczytałeś, że mówił o
                              > ekonomii? Dlaczego miałby mówić o ekonomii, skoro przyjęcie Jego
                              > nauki oznaczało rządy ekspertów? A wtedy ekonomia była produktem
                              > ubocznym. Bez znajomości ekonomii była ekonomią z najwyższej półki.

                              Ponieważ nie masz bladego pojęcia czym jest ekonomia, to jak możesz ocenić
                              ekonomiczne podstawy przypowieści Jezusa?? Nijak, moja droga, więc pleciesz
                              głupoty. Proste stwierdzenie: "Królestwo Niebieskie jest warte więcej niż
                              wszystkie Twoje dobra" jest twierdzeniem z gruntu ekonomicznym, a konkretnie z
                              działki ekonomii normatywnej. Z działki ekonomii pozytywnej można podać
                              twierdzenie: "Sprzedaj co masz, rozdaj ubogim, a będziesz mieć skarb w niebie".

                              > > Ekonomia to nauka o funkcjonowaniu gospodarki, dziecinko.
                              >
                              > Ekonomia skarbie, zgodnie z miłością bliźniego to żadna nauka. A już na pewno
                              nie o funkcjonowaniu gospodarki.

                              Fizyka też zapewne nie... Ani chemia... Ani matematyka... A w jaki to sposób
                              miłość bliźniego wypowiada się o ekonomii?

                              > Zapamietaj sobie, że przy
                              > ekonomii czy Ci sie to podoba czy nie, musisz wziąć pod uwagę
                              > grzechy główne. Czyli nauka jest zbędna!

                              W dziedzinie bełkotu powyższymi zdaniami pobiłaś rekord świata!

                              Ekonomia opiera sie na
                              > człowieku. Choćbyś niewiadomo jak znał sie na ekonomii, jesli nie
                              > weźmiesz pod uwagę czynnika ludzkiego to niczego nie osiągniesz i
                              > nie będziesz wiedział dlaczego.

                              I co z tego? Uprawiasz straszny dryf myślowy...

                              Powiem Ci dlaczego: bo marketing i
                              > manipulacja nie jest ekonomią.

                              Oczywiście, że nie jest, ale co z tego? Czy ja pisałem cokolwiek o marketingu?

                              Polega na udawaniu pracy i masz
                              > udawane rezultaty. Powiem Ci coś jeszcze. W świetle rachunku
                              > sumienia nie ma różnicy pomiędzy komunizmem a kapitalizmem.

                              Oczywiście, bo rachunek sumienia się nimi nie zajmuje. Też ci coś powiem i
                              będzie to równie na temat... W świetle rachunku sumienia można spiec raka.

                              > > Po raz kolejny zapytam: skąd pomysł, że potrzebuje? Wymyślasz
                              > twierdzenia, > "wkładasz" je w usta innych ludzi, po czym dzielnie z
                              > nimi walczysz? Zaiste - > żałosna technika.
                              >
                              > Acha, chcesz powiedzieć, że Bóg nie potrzebuje hołdów?

                              Ponawiam pytanie! Odpowiedz na nie zamiast insynuować mi cokolwiek.

                              Czyli wg.
                              > Ciebie nie jest próżny? No i do tego nie jest naiwny, bo wie jacy są
                              > naprawdę ci, co składają mu hołdy i nie pozwala sobą manipulować. No
                              > pięknie. To teraz powiedz to ludziom, którymi manipuluje kler. Czyli
                              > co? Kościoły należy przerobić na domy opieki albo szpitale, a
                              > klechów rozpędzić. Cudnie. Z tym sie zgadzam.

                              Pewnie, a centra treningowe na trybuny sportowe! Poprawi to z pewnością wyniki
                              wszystkich sportowców!
                              Zadałem Ci proste pytanie. Trzy razy!!! Nie raczyłaś odpowiedzieć. Zatem jeszcze
                              raz: skąd pomysł, że Bóg potrzebuje hołdów? Krótko proszę.

                              > >> Nie można wykluczyć, że niektórzy byli lepsi niż byliby, gdyby
                              > owych synagog ni> e > było. Nie sądzisz?
                              >
                              > Tak jak nie można wykluczyć, że gdyby byli sami ateiści świat byłby
                              > lepszy.

                              Oczywiście, że nie można. Nigdy niczego takiego nie twierdziłem.

                              Nikt nie wykorzystywałby naiwności ludzi i ich strachu przed
                              > śmiercią. I nikt nie wmawiałby ludziom, że ich cierpienie jest
                              > potrzebne Bogu. A to w jaki sposób, skoro Bogu potrzeba tylko
                              > miłości ludzi okazywanej bliźnim? No to teraz skarbie stwórz
                              > równoległe światy bo nie jesteśmy w stanie sie przekonać jaki byłby
                              > świat gdyby synagog było więcej, a jaki gdyby ich wcale nie było.

                              Dziecinko, to Ty zadałaś pytanie o synagogi, więc jeśli chcesz poznać odpowiedz
                              - sama buduj równoległe światy (ceteris paribus)

                              No
                              > i nie można wykluczyć, że gdyby na świecie była prawdziwa miłość
                              > bliźniego, tak jak chciał Jezus to nic nie musiałbyś robić więcej
                              > oprócz miłowania bliźnich i po śmierci trafiłbyś do nieba...


                              Nie można. Nie można wykluczyć, że nawet teraz nie muszę nic więcej robić.


                              --
                              Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                              • krytykantka07 troszkę ekonomii opartej na miłości bliźniego ;))) 19.08.08, 22:40
                                supaari napisał:

                                > I co z tego? Uprawiasz straszny dryf myślowy...

                                Czyżby? A o co chodzi w Zarządzaniu Zasobami Ludzkimi ( ZZL )? Na co
                                sie je wprowadza? Do czego jest potrzebne wykorzystanie kapitału
                                ludzkiego? Nie dlatego, aby poprzez pryzmat miłości bliźniego myśleć
                                o ekonomii? Napisałam kiedyś, że u podstaw zasad ZZL leży moralność.
                                Czas wyjaśnić, że zasady ZZL opierają się na miłości bliźniego i
                                dlatego nie mają szans, u osób, które nie potrafią spojrzeć prawdzie
                                w oczy. Tego mnie uczyli na wykładach z zarządzania personelem. Oto
                                dowód : rachunek sumienia katolików.
                                Wystarczy tylko być uczciwym człowiekiem, a od czasu do czasu zrobić
                                rachunek sumienia.

                                Prawo do własności. Każdy człowiek ma prawo do własności i dlatego
                                nie wolno:
                                • Przywłaszczać sobie cudze prace i cudze zasługi,
                                • Uprawiać nieuczciwość i oszustwo,
                                • Nieuczciwie i niesolidnie pracować, pozostawiać prace
                                niedokończone, źle i niesolidnie wykonane,
                                • Kombinować godziny nadliczbowe, a w godzinach pracy obijać się.

                                Prawo do prawdy i wolności. Każdy człowiek ma prawo do prawdy i
                                wolności, nie wolno odmawiać tych praw, dlatego nie można:
                                • Kłamać, oszukiwać, tendencyjnie informować,
                                • Milczeć z bojaźni lub wygodnictwa, gdy trzeba dać świadectwo
                                prawdzie i sprawiedliwości,
                                • Podchodzić do ludzi z obłudą i pochlebstwem,
                                • Zmuszać kogoś groźbami, dyskryminacją, pozbawieniem premii do
                                przyjmowania poglądów, podzielania ocen, spełnienia czynów,
                                sprzecznych z jego sumieniem,
                                • Trudnić się podsłuchiwaniem, podglądaniem i donosicielstwem,
                                • Szargać opinię drugiej osoby przez obmowy, plotki, posądzenia,
                                podejrzenia, oszczerstwa, oskarżenia, donosy, anonimy, sądzenie na
                                podstawie jednostronnej informacji
                                • Tworzyć kliki ludzi wspierających się wzajemnie bez względu na
                                sprawiedliwość i kompetencje,
                                • Wykańczać swoich przeciwników lub ludzi sobie niemiłych,
                                wykorzystując zajmowane stanowisko, znajomości, przynależność do
                                organizacji.

                                Obowiązki zawodowe
                                • Czy wypełniam solidnie obowiązki w pracy zawodowej? Czy nie
                                marnuję czasu przeznaczonego na pracę?
                                • Jak wygląda mój stosunek do podwładnych ( sprawiedliwość w
                                rozdziale pracy, awansów, troska o ich zarobki, poszanowanie ich
                                godności osobistej)?
                                • Jak wygląda mój stosunek do przełożonych ( lojalność czy
                                niesprawiedliwa krytyka, obłuda, schlebianie)?
                                • Jaki jest mój stosunek do współpracowników (życzliwość czy
                                zazdrość, szkodzenie czy nie spycham na nich swojej pracy)?

                                Jak widzisz te zasady opierają sie na zwycięstwie nad sobą,
                                wynikającym z odpowiedzialności. Tego uczył Jezus...

                                Nikt nie mówił, że będzie łatwo zwyciężyć samego siebie, a to znaczy
                                oddzielenie własnego ego od interesu Firmy i niestety takie
                                umiejętności musi posiąść przede wszystkim kadra, bo wtedy potrafi
                                wpływać na ludzi, aby realizowali jej wizję. Prawdziwi przywódcy to
                                ludzie, których inni akceptują w tej roli...
                                Jeśli jest konflikt ról, to z tego mogą być tylko problemy...
                                No i co wtedy z ekonomią? ;))).

                                No a podział zadań? Tego nie wykorzystuje sie w ekonomii? Jeśli
                                opierasz się na fałszywych założeniach to co wtedy z ekonomią?

                                Oczywiście chodzi o to, żeby jak najlepiej wykorzystać wiedzę o
                                danym pracowniku. Wtedy pomoże to organizacji w realizowaniu jej
                                celów. Szczególnie ważny jest umiejętny podział zadań oraz
                                wykorzystanie zjawiska facylitacji i próżniactwa społecznego. Z
                                faktu facylitacji społecznej wynika wniosek następujący: przy
                                wykonywaniu zadań prostych lub dobrze wyuczonych należy ludzi
                                kontrolować, wzbudzając u nich niewielki lęk przed oceną, bo wówczas
                                będą bardziej efektywni. Z faktu próżniactwa społecznego wynika, że
                                w wypadku braku możliwości dokonania oceny indywidualnych zadań,
                                ludzie będą pracować gorzej przy wykonywaniu zadań łatwych lub
                                dobrze wyuczonych, gdyż brak jest lęku przed oceną, natomiast
                                lepiej ,bo bezstresowo będą wykonywać zadania trudne… Nie będę
                                opisywać wszystkich typów zadań. Ograniczę się tylko do zadań,
                                których wykonanie zależy od wykorzystania najbardziej uzdolnionych
                                osób w zespole. Jeżeli umiejętności tych osób nie zostaną przez
                                lidera celowo dostrzeżone, to grupa ponosi stratę w toku procesu
                                podejmowania decyzji i realizacji zadania. Najzdolniejsze jednostki
                                mogą nie zostać przez grupę zauważone, mogą nie mieć siły przebicia,
                                jakaś jednostka może zdominować dyskusje, uniemożliwiając swobodne
                                wypowiadanie się innym. Dzieje się tak w przypadku, gdy pojawia się
                                myślenie grupowe.
                                W grupie ma miejsce złudzenie jednomyślności, wynikające z pomijania
                                oponentów. Stosuje się nacisk na dysydentów, aby upodobnili się do
                                większości. Krańcowym przypadkiem może być mobbing. Chciałabym tu
                                przedstawić najgorszy typ mobbera. To osobowość perwersyjno –
                                narcystyczna, która jest najbardziej perfidna i dwulicowa. To ten
                                typ najbardziej szkodzi lepszym od siebie, bo im bardziej się mu
                                pomaga, tym bardziej nienawidzi i nie cofnie się przed niczym.
                                Technika życzliwości i sympatii na niego nie działa. Nie można dać
                                się zwieźć jego miłym i układnym pozom. Jakie są konsekwencje
                                myślenia grupowego? Wymienię tylko dwie: opieranie się na niepełnej
                                informacji i brak planu działania na wypadek niepowodzenia, bo
                                alternatywne poglądy nie są brane pod uwagę. Czasami rozwiązanie
                                problemu, sprowadza się do znalezienia osoby, która potrafi
                                rozwiązać problem i ważne jest oddzielenie własnego ego od własnego
                                interesu. Wniosek jest, więc następujący: jeżeli w pracy nie weźmie
                                się pod uwagę elementów socjologii, firma zawsze poniesie porażkę.
                                Zostaną w niej najsłabsi ludzie, którzy nie są zorientowani na
                                zadania, tylko na przetrwanie za wszelką cenę… Jeszcze o konfliktach
                                motywów mieszanych: można wybrać pomiędzy rywalizacją, tak, aby
                                osiągnąć dla siebie najwyższe zyski a współpracą, tak, aby
                                zmaksymalizować zyski dla dwóch stron. Najczęściej na początku
                                zachęca się do współpracy, a później powtarza się zachowania
                                przeciwnika(współdziałania lub rywalizacji), które podjął on
                                bezpośrednio przed nami. Jeżeli oponent działa rywalizująco i
                                agresywnie, odpowiada się tym samym, sygnalizując, że nie dasz się
                                wykorzystać i będziesz się bronił. Jeżeli strony pozostają w
                                konflikcie, można posłużyć się mediacją lub arbitrażem, ale trzeba
                                mieć wiedzę z zakresu zarządzania konfliktem w organizacji( i tu
                                przydaje się inteligencja emocjonalna), a nie tylko przyznawać rację
                                tym, których się lubi lub tym, którzy prezentują wyuczoną
                                bezradność. Dobre byłoby szkolenie pt. „jak nie dać sobą
                                manipulować”. Jeżeli nadawca nic nie zyskuje, a nawet traci, to
                                trudno posądzić go o manipulacje. Dlatego trzeba się nauczyć
                                odróżniać fakty od własnych(lub podsuniętych) wniosków. Oto jak
                                wiele zależy od zdolności przywódczych i umiejętności budowania
                                zespołu. Firma, działa jak jeden organizm, a nie jak zbiór
                                niepowiązanych ze sobą elementów i polityka firmy powinna wydobywać
                                z ludzi wszystko to, co najlepsze. Przede wszystkim dla zapewnienia
                                maksymalnych zysków właścicielom.

                                Dalej będziesz sie upierał, że to nie postawa ludzi decyduje o
                                ekonomii? Niczego nie osiągniesz, jeśli ludzie będą symulować pracę,
                                bo nie wykorzystasz potencjału ludzkiego!





                                • supaari Re: troszkę ekonomii opartej na miłości bliźniego 20.08.08, 19:19
                                  Po raz pierwszy chyba nie zacytuję Twojej wypowiedzi, gdyż:
                                  1. Nie warto.
                                  2. Zabrakłoby miejsca na moją.

                                  Wątpisz czy uprawiasz dryf myślowy? Nie żartuj!!!! Twój post (ten, na który
                                  odpowiadam) jest jednym wielkim dryfem myślowym. Zaczynasz od ZZL (ciekawe czy
                                  także od "modelu sita", który jest jednym z podejść do ZZL?). Potem przechodzisz
                                  do "rachunku sumienia
                                  katolików" - cytujesz kilka "pomocy" do zrobienia owego rachunku ze stron
                                  internetowych (służę linkami, gdybyś miała wątpliwości; dla Twojego
                                  usprawiedliwienia podam, że owe "pomoce" skracałaś). Potem twierdzisz, że tego
                                  właśnie "uczył Jezus". Rozumiem, że uczył przeprowadzać "rachunek sumienia
                                  katolików"...
                                  Dalej jest jeszcze ciekawiej... Wracasz do swoich wykładów z ZZL. Piszesz wiele,
                                  bez głębszej myśli, po to, żeby w końcu zapytać mnie czy będę się upierał, "że
                                  to nie postawa ludzi decyduje o ekonomii". I tu się pojawia problem - ja się nie
                                  mogę przy tym upierać, gdyż... nigdy czegoś takiego nie pisałem!!!
                                  ZZL jest kiepskim przykładem - rynki funkcjonują w oparciu o INDYWIDUALNE
                                  decyzje ludzi. Czasem na własny rachunek robione, czasem na rachunek
                                  organizacji; czasem wspomagane algorytmami, czasem nie; czasem przemyślane,
                                  czasem intuicyjne.... Zadam Ci zatem kolejne proste pytanie dotyczące Twego
                                  postu: GDZIE STWIERDZIŁEM, ŻE TO NIE POSTAWA LUDZI DECYDUJE O EKONOMII????? Znów
                                  uciekniesz od odpowiedzi?
                                  Zdarza ci się pisać o "nauce Jezusa". Jezus - w ewangeliach, które Ci się
                                  podobają (bo Janowa Ci się nie podoba, jak można wyczytać w tym wątku) - spotyka
                                  "bogatego młodzieńca" i mówi mu, że należy "przestrzegać przykazań", wymieniając
                                  m. in. takie: "nie mów fałszywego świadectwa". W tym jednym wątku sformułowałaś
                                  niejednokrotnie fałszywe świadectwo wobec mnie. Nie oczekuję przeprosin, nie
                                  liczę nawet na "rachunek sumienia" z Twojej strony... Ot, po prostu pokazuję
                                  jaka jesteś, choć bez satysfakcji - wierz mi.
                                  --
                                  Lupus in Vestimento Ovi :-)
                                  • krytykantka07 Re: troszkę ekonomii opartej na miłości bliźniego 20.08.08, 19:42
                                    Chyba sie nie rozumiemy Supaari, ale zanim odpowiem na wszystkie
                                    Twoje posty chciałabym poznać Twoje zdanie co do tego, że rynki
                                    funkcjonują w oparciu o decyzje ludzi ;))). Czego Jezus uczył?
                                    Uczciwości wobec samego siebie i rozumienia siebie, a nie
                                    przeprowadzania rachunku sumienia. Taki rachunek sumienia
                                    przeprowadzasz raz w życiu, gdy decydujesz sie przyjąć Jego
                                    religię...
                                    Kiedyś na innym forum ktoś w ten sposób podsumował zasady ZZL. I
                                    chyba już wiesz dlaczego one nie przynoszą rezultatów. Oto ta
                                    odpowiedź. Przyznam, że byłam szczerze zaskoczona, jak można było w
                                    ten sposób rozumieć tak mądre zasady.
                                    " Twój mentorski ton i wyliczanki jakie to teorie dotyczące
                                    zarządzania masz w jednym palcu mogły troche razić z tej prostej
                                    przyczyny, że to nie forum dla specjalistów a dla załogi Firmy i
                                    niewielu userów te teorie zna. I bardzo dobrze, że nie zna.
                                    Przeżyjesz jeszcze kilka lat i przekonasz się, że wywody naukowe, o
                                    których prawisz tu z takim entuzjazmem, te wszystkie ZZL-e (co za
                                    nazwa! brzmi jak zarządzanie zapasem ziemniaków na zimę! gdzie tu
                                    CZŁOWIEK ?!!!!), SWOT-y, FMEA, SOOP-y i nne wypociny niespełnionych
                                    naukowcow czas wywali na śmietnik bo modne staną się inne teorie o
                                    jeszcze mądrzej brzmiących nazwach, a te uznane zostaną za herezję.
                                    Nie takie dogmaty życie obalało.
                                    Wyluzuj, wróć do realu i wyrzuć z pamięci te regułki, które tak
                                    pracowicie wbijali Ci do głowy bo z życiem mają one niewiele
                                    wspólnego. Każda próba wpasowania żywego człowieka do jakiegoś
                                    szablonu, użycia sterownika w postaci przepisu na zarządzanie
                                    spłodzonego przez nawiedzonego naukowca jest skazana na
                                    niepowodzenie. To tylko próba wmówienia nam przez współczesnych
                                    szamanów, że potrafią dać przepis na kontrolowanie wszystkiego co
                                    się z ludzkimi zachowaniami wiąże a to tylko dobry sposób na zbicie
                                    kasy przez wyżej wymienionych.
                                    Jeszcze jeden powód dla którego urzędnicza hydra głosi, że tylko
                                    firmy stosujące tego typu systemy są nowoczesne i wiarygodne w swym
                                    działaniu: im więcej tego typu systemów się wdroży tym więcej
                                    urzędników je obsługuje. Trzeba ciągle nowych i nowych by dali sobie
                                    radę z przetwarzaniem ogromnej ilości nikomu niepotrzebnych danych i
                                    wymyślanie nowych systemów, które znów powiększą zapotrzebowanie na
                                    urzędników itd, itd. Raz zdobytych przyczółków nikt nie odda. Wręcz
                                    przeciwnie, zdobywane są nowe a ten kto powie, że to nic nie warte
                                    to wsteczniak i nieuk ".
                                    Jak sam widzisz, jeśli takie jest podejście ludzi to trudno
                                    oczekiwać rezultatów. Czyli ciągle mówimy o tym, że to nie zasady
                                    oparte na miłości bliźniego są złe. Złe jest przekonanie ludzi, że
                                    to już było. Niestety bez miłości bliźniego wszystkie zasady brzmią
                                    jednakowo i prowadzą do jednakowych skutków...
                                    • supaari Re: troszkę ekonomii opartej na miłości bliźniego 22.08.08, 15:09
                                      krytykantka07 napisała:

                                      > Chyba sie nie rozumiemy Supaari, ale zanim odpowiem na wszystkie
                                      > Twoje posty chciałabym poznać Twoje zdanie co do tego, że rynki
                                      > funkcjonują w oparciu o decyzje ludzi ;))).

                                      Zamiast odpowiadać na moje posty - odpowiedz na pytania. Krótko...
                                      Dziwi mnie, że pytasz mnie o moje zdanie na temat funkcjonowania rynków zaraz po
                                      tym, jak je wyraźnie sformułowałem, choć wcześniej (zanim o tym pisałem),
                                      "wiedziałaś" co myślę.

                                      Czego Jezus uczył?
                                      > Uczciwości wobec samego siebie i rozumienia siebie, a nie
                                      > przeprowadzania rachunku sumienia. Taki rachunek sumienia
                                      > przeprowadzasz raz w życiu, gdy decydujesz sie przyjąć Jego
                                      > religię...

                                      Coś na poparcie tego stwierdzenia znajdziesz?

                                      > Kiedyś na innym forum ktoś w ten sposób podsumował zasady ZZL. I
                                      > chyba już wiesz dlaczego one nie przynoszą rezultatów. Oto ta
                                      > odpowiedź. Przyznam, że byłam szczerze zaskoczona, jak można było w
                                      > ten sposób rozumieć tak mądre zasady.
                                      > " Twój mentorski ton i wyliczanki jakie to teorie dotyczące
                                      > zarządzania masz w jednym palcu mogły troche razić z tej prostej
                                      > przyczyny, że to nie forum dla specjalistów a dla załogi Firmy i
                                      > niewielu userów te teorie zna. I bardzo dobrze, że nie zna.
                                      > Przeżyjesz jeszcze kilka lat i przekonasz się, że wywody naukowe, o
                                      > których prawisz tu z takim entuzjazmem, te wszystkie ZZL-e (co za
                                      > nazwa! brzmi jak zarządzanie zapasem ziemniaków na zimę! gdzie tu
                                      > CZŁOWIEK ?!!!!), SWOT-y, FMEA, SOOP-y i nne wypociny niespełnionych
                                      > naukowcow czas wywali na śmietnik bo modne staną się inne teorie o
                                      > jeszcze mądrzej brzmiących nazwach, a te uznane zostaną za herezję.
                                      > Nie takie dogmaty życie obalało.
                                      > Wyluzuj, wróć do realu i wyrzuć z pamięci te regułki, które tak
                                      > pracowicie wbijali Ci do głowy bo z życiem mają one niewiele
                                      > wspólnego. Każda próba wpasowania żywego człowieka do jakiegoś
                                      > szablonu, użycia sterownika w postaci przepisu na zarządzanie
                                      > spłodzonego przez nawiedzonego naukowca jest skazana na
                                      > niepowodzenie. To tylko próba wmówienia nam przez współczesnych
                                      > szamanów, że potrafią dać przepis na kontrolowanie wszystkiego co
                                      > się z ludzkimi zachowaniami wiąże a to tylko dobry sposób na zbicie
                                      > kasy przez wyżej wymienionych.
                                      > Jeszcze jeden powód dla którego urzędnicza hydra głosi, że tylko
                                      > firmy stosujące tego typu systemy są nowoczesne i wiarygodne w swym
                                      > działaniu: im więcej tego typu systemów się wdroży tym więcej
                                      > urzędników je obsługuje. Trzeba ciągle nowych i nowych by dali sobie
                                      > radę z przetwarzaniem ogromnej ilości nikomu niepotrzebnych danych i
                                      > wymyślanie nowych systemów, które znów powiększą zapotrzebowanie na
                                      > urzędników itd, itd. Raz zdobytych przyczółków nikt nie odda. Wręcz
                                      > przeciwnie, zdobywane są nowe a ten kto powie, że to nic nie warte
                                      > to wsteczniak i nieuk ".
                                      > Jak sam widzisz, jeśli takie jest podejście ludzi to trudno
                                      > oczekiwać rezultatów. Czyli ciągle mówimy o tym, że to nie zasady
                                      > oparte na miłości bliźniego są złe. Złe jest przekonanie ludzi, że
                                      > to już było. Niestety bez miłości bliźniego wszystkie zasady brzmią
                                      > jednakowo i prowadzą do jednakowych skutków...

                                      Dziecko drogie - nie dryfuj!!!! Szczególnie, że dryfujesz po nieznanych przez
                                      siebie wodach.

                                      --
                                      Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                      • krytykantka07 Re: troszkę ekonomii opartej na miłości bliźniego 22.08.08, 21:28
                                        supaari napisał:

                                        Zamiast odpowiadać na moje posty - odpowiedz na pytania. Krótko...

                                        Mamy problem, bo jak ja odpowiem krótko, to Ty nie zrozumiesz. Wiesz
                                        był kiedyś taki dowcip: ktoś zapytał filozofa jak jest różnica
                                        pomiędzy godziną a wiecznością. Filozof odpowiedział: " wprawdzie ja
                                        mam godzinę, aby ci to wyjaśnić, ale nie wiem czy to wystarczy
                                        wieczności, aby to zrozumieć ".

                                        > Dziwi mnie, że pytasz mnie o moje zdanie na temat funkcjonowania
                                        rynków zaraz p> o > tym, jak je wyraźnie sformułowałem, choć
                                        wcześniej (zanim o tym pisałem), > "wiedziałaś" co myślę.

                                        A nie powinno Cię dziwić. Podrzuciłam Ci materiały, abyś w oparciu o
                                        nie mógł sie zastanowić nad tym w co wierzysz. Widzisz, ja nie
                                        zamierzałam nakłaniać Cię do zmiany swojego stanowiska. Dałam Ci
                                        szansę abyś sam to zrozumiał.

                                        > Coś na poparcie tego stwierdzenia znajdziesz?

                                        A i owszem skarbie. Cała nauka Jezusa na tym sie opiera. Czytaj i
                                        myśl. W tej religii nie ma zdania: " jakoś to będzie ". Jakoś to
                                        jest i bez religii i z religią, która opiera sie na
                                        prześladowaniach. W religii miłości słowo : " jakoś " nie
                                        istnieje. " Jakoś " to za mało i świadczy o braku chęci doskonalenia
                                        sie. Widzisz bez doskonalenia sie religia miłości bliźniego nie ma
                                        szans przetrwać. Potrzebna jest potrzeba doskonałości i poczucie
                                        sprawiedliwości.

                                        > Dziecko drogie - nie dryfuj!!!! Szczególnie, że dryfujesz po
                                        nieznanych przez > siebie wodach.

                                        Supaari, słoneczko ja znam te wody ;))). To Ty nie widzisz różnicy
                                        pomiędzy religią miłości bliźniego, a religią pozwalającą
                                        wykorzystywać bliźniego. Zresztą nie dziwi mnie to, bo swego czasu
                                        było hasło: " bijmy dzieci z miłością ". Ty chyba je preferujesz...

                                        • supaari Re: troszkę ekonomii opartej na miłości bliźniego 22.08.08, 22:23
                                          krytykantka07 napisała:

                                          > supaari napisał:
                                          >
                                          > Zamiast odpowiadać na moje posty - odpowiedz na pytania. Krótko...
                                          >
                                          > Mamy problem, bo jak ja odpowiem krótko, to Ty nie zrozumiesz. Wiesz
                                          > był kiedyś taki dowcip: ktoś zapytał filozofa jak jest różnica
                                          > pomiędzy godziną a wiecznością. Filozof odpowiedział: " wprawdzie ja
                                          > mam godzinę, aby ci to wyjaśnić, ale nie wiem czy to wystarczy
                                          > wieczności, aby to zrozumieć ".

                                          Dziecko, obiecałaś odpowiedzieć. Racz zatem bez kręcenia odpowiedzieć na moje
                                          wątpliwości sformułowane wcześniej.

                                          > > Dziwi mnie, że pytasz mnie o moje zdanie na temat funkcjonowania
                                          > rynków zaraz p> o > tym, jak je wyraźnie sformułowałem, choć
                                          > wcześniej (zanim o tym pisałem), > "wiedziałaś" co myślę.
                                          >
                                          > A nie powinno Cię dziwić. Podrzuciłam Ci materiały, abyś w oparciu o
                                          > nie mógł sie zastanowić nad tym w co wierzysz. Widzisz, ja nie
                                          > zamierzałam nakłaniać Cię do zmiany swojego stanowiska. Dałam Ci
                                          > szansę abyś sam to zrozumiał.

                                          Nie powinno mnie dziwić, bo zdążyłem cię forumowo poznać. Wymyślasz sobie
                                          twierdzenia, przypisujesz je innym, a następnie dzielnie zwalczasz. A kiedy ktoś
                                          sformułuje własną myśl - udajesz (pewnie nie...) głupią.

                                          > > Coś na poparcie tego stwierdzenia znajdziesz?
                                          >
                                          > A i owszem skarbie. Cała nauka Jezusa na tym sie opiera. Czytaj i
                                          > myśl. W tej religii nie ma zdania: " jakoś to będzie ". Jakoś to
                                          > jest i bez religii i z religią, która opiera sie na
                                          > prześladowaniach. W religii miłości słowo : " jakoś " nie
                                          > istnieje. " Jakoś " to za mało i świadczy o braku chęci doskonalenia
                                          > sie. Widzisz bez doskonalenia sie religia miłości bliźniego nie ma
                                          > szans przetrwać. Potrzebna jest potrzeba doskonałości i poczucie
                                          > sprawiedliwości.

                                          Dziecinko, najpierw piszesz o jednym rachunku sumienia w życiu, a później o
                                          "doskonaleniu się". Bez rachunku sumienia doskonalenie się nie może mieć
                                          miejsca. Mówiąc inaczej - pleciesz.

                                          > > Dziecko drogie - nie dryfuj!!!! Szczególnie, że dryfujesz po
                                          > nieznanych przez > siebie wodach.
                                          >
                                          > Supaari, słoneczko ja znam te wody ;))). To Ty nie widzisz różnicy
                                          > pomiędzy religią miłości bliźniego, a religią pozwalającą
                                          > wykorzystywać bliźniego. Zresztą nie dziwi mnie to, bo swego czasu
                                          > było hasło: " bijmy dzieci z miłością ". Ty chyba je preferujesz...

                                          Hop, hop!!! Obiekt krytykantka07 niesiony silnym prądem zniknął za horyzontem
                                          bez-myśli...


                                          --
                                          [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                        • krytyk.krytykantki Re: troszkę ekonomii opartej na miłości bliźniego 23.08.08, 10:54
                                          Krytykantka wziela sztacha kleju i wybelkotala:

                                          > Mamy problem, bo jak ja odpowiem krótko, to Ty nie zrozumiesz.

                                          Takiego belkotu nie sposob zrozumiec.

                                          > Wiesz
                                          > był kiedyś taki dowcip: ktoś zapytał filozofa jak jest różnica
                                          > pomiędzy godziną a wiecznością. Filozof odpowiedział: " wprawdzie
                                          ja
                                          > mam godzinę, aby ci to wyjaśnić, ale nie wiem czy to wystarczy
                                          > wieczności, aby to zrozumieć ".

                                          Moze i tamten gosciu byl filozofem. Ale raz ze marnych lotow a dwa
                                          to poza tym to byl czysty idiota. Widze, ze bardzo sie starasz, zeby
                                          mu dorownac. Probuj, probuj. Juz na prawde niewiele ci brakuje.
                              • krytykantka07 Re: Polubu???? 23.08.08, 09:40
                                supaari napisał:

                                > Ponieważ nie masz bladego pojęcia czym jest ekonomia, to jak
                                możesz ocenić > ekonomiczne podstawy przypowieści Jezusa?? Nijak,
                                moja droga, więc pleciesz > głupoty.

                                No i widzisz Supaari, skoro doszliśmy do wniosku, że to, co
                                skopiowałam dla Ciebie nie wiąże sie z ekonomią to znaczy, że o
                                ekonomii niewiele wiesz. Jaki jest tego rezultat? Ano taki jak w
                                rozumieniu postawy Jezusa przez ówczesnych uczonych w piśmie ( bo
                                nie można nie zauważyć, że jesteś kolejnym uczonym w piśmie ).
                                Zastanowiłeś się dlaczego Jezus umarł za grzechy ludzi? Mógł
                                powiedzieć Bogu, że On chce umrzeć za grzech pierworodny. No i co?
                                Kolejne pokolenia byłyby niepokalanie poczęte? A co to znaczyło?
                                Maryja była zachowana od grzechu pierworodnego. Czym się różniło jej
                                życie od życia reszty ludzi? Widzisz od samego początku w religii
                                Jezusa po tym jak zabrakło eksperta jakim był Jezus skończyły isę
                                rządy ekspertów. Zaczęła sie demokracja i marketing. Jaki jest tego
                                skutek? No to spróbuj to zrozumieć w oparciu o działania rynku.
                                Powiem Ci kiedy można wykryć manipulacje. Zadajesz tak długo pytania
                                zaczynające sie od słowa dlaczego, az trafisz do przyczyny danego
                                zjawiska i to pierwotnej przyczyny. Co do Twojego rozumienia
                                ekonomii. Gdyby Twoja firma szła na dno, to nie zrozumiałbyś
                                dlaczego tak się dzieje. A wiesz dlaczego tak by sie działo? Bo
                                obstawiłbyś sie niewłaściwymi ludźmi, którzy by Tobą manipulowali.

                                W słowach Jezusa jest sama ekonomia i do tego przewracająca całą
                                wiedzę o ekonomii do góry nogami. Przy tym jest bardzo prosta. Każdy
                                pomaga drugiej osobie z miłosci do Boga przez wykorzystanie swoich
                                umiejętności ( czyli talentów ) które dał mu Bóg.

                                Proste stwierdzenie: "Królestwo Niebieskie jest warte więcej niż >
                                wszystkie Twoje dobra" jest twierdzeniem z gruntu ekonomicznym, a
                                konkretnie z > działki ekonomii normatywnej.

                                Królestwo niebieskie jest warte więcej niż wszystkie Twoje dobra.
                                Pewnie że tak. Ale czym jest królestwo niebieskie, skoro bogaci tam
                                nie wejdą. Aby tam wejśc trzeba było rozdać majątek a nie bogacić
                                się kosztem innych. Dlaczego rozdać? Ano dlatego, aby nie było
                                bardzo bogatych i bardzo biednych. W religii Jezusa nie ma bogacenia
                                sie kosztem innych, bo to zwykłe okradanie.

                                Z działki ekonomii pozytywnej można podać > twierdzenie: "Sprzedaj
                                co masz, rozdaj ubogim, a będziesz mieć skarb w niebie".

                                Chyba nie do końca zrozumiałeś słowa Jezusa. Sprzedaj co masz i
                                rozdaj ubogim oznacza, że wtedy nie tylko Ty będziesz miał skarb w
                                niebie. Oni dzięki Tobie - też.

                                > A w jaki to sposób > miłość bliźniego wypowiada się o ekonomii?

                                A w taki jak nakazał Jezus. Miłość bliźniego to niemarnowanie
                                talentów swoich i bliźniego. Czyli rywalizacji nie ma. Jest
                                współpraca pomiędzy ludźmi czyli to, czego obawiał sie Jehowa. Ty
                                ciągle mylisz pojęcie rachunkowości zarządczej z controllingiem.

                                > > Zapamietaj sobie, że przy
                                > > ekonomii czy Ci sie to podoba czy nie, musisz wziąć pod uwagę
                                > > grzechy główne. Czyli nauka jest zbędna!
                                >
                                > W dziedzinie bełkotu powyższymi zdaniami pobiłaś rekord świata!

                                Hmmmmmmmmm no to zobaczmy: Pierwsze pycha
                                Nie spróbuj jej wziąć pod uwagę przy ekonomii, a zobaczysz jak
                                szybko Twoja firma pójdzie na dno i w Twojej firmie dojdzie do
                                mobbingu i prześladowań Twoich najlepszych pracowników
                                Drugie zazdrość: i masz rywalizację. Tylko w jaki sposób będziesz
                                wiedział kto z Twoich pracowników jest dobry a kto nie, jeśli będą
                                Tobą manipulować? Spróbuj wtedy nie zapewnić im potrzeby
                                bezpieczeństwa to dowiesz sie do czego brak doprowadzi.

                                No i jak myślisz skarbie dalej jest to bełkot?

                                > Oczywiście, że nie jest, ale co z tego? Czy ja pisałem cokolwiek o
                                marketingu?

                                No to skoro zgadzamy się, że marketing i manipulacja nie są związane
                                z ekonomicznym rachunkiem to znaczy, że z ekonomią nie mają nic
                                wspólnego. Czy tak? A skąd bierze sie marketing i manipulacja jak
                                nie z grzechów głównych? Dalej się upierasz, że Jezus nic nie mówił
                                o ekonomii?

                                > Oczywiście, bo rachunek sumienia się nimi nie zajmuje. Też ci coś
                                powiem i > będzie to równie na temat... W świetle rachunku sumienia
                                można spiec raka.

                                Rachunek sumienia robisz tylko raz. Wtedy gdy decydujesz sie
                                postępować zgodnie z nauką Jezusa czyli wtedy gdy jesteś dojrzały
                                emocjonalnie. Reszta to nie rachunek sumienia tylko dążenie do
                                doskonałości i w tym pomagają Ci inni ludzie przez zadawanie pytań.
                                Jeśli na jakiekolwiek pytanie nie odpowiadasz uczciwie musisz mieć
                                świadomość tego, że zaczynasz manipulować. Wtedy skutki są do
                                przewidzenia, bo z własnej woli wkraczasz na drogę grzechu i już nie
                                jesteś wyznawcą Jezusa. Nie przyjąłeś Jego nauki jako dojrzały
                                emocjonalnie człowiek, więc kogo oszukiwałeś? Siebie czy Jezusa?

                                > > > Po raz kolejny zapytam: skąd pomysł, że potrzebuje? Wymyślasz
                                > > twierdzenia, > "wkładasz" je w usta innych ludzi, po czym
                                dzielnie z > > nimi walczysz? Zaiste - > żałosna technika.

                                No jak to skąd? Z Twoich wypowiedzi. Sam to napisałeś w innym wątku.
                                I do tego zapytałeś czy to Ty stwierdziłeś, że Bóg hołdów
                                potrzebuje. To pytanie, które kolejny raz teraz zadajesz świadczy o
                                tym, że wg. Ciebie Bóg hołdów nie potrzebuje.

                                > Ponawiam pytanie! Odpowiedz na nie zamiast insynuować mi cokolwiek.

                                No i widzisz skarbie. Skoro ponawiasz pytanie i ja Tobie insynuuję,
                                że Bóg potrzebuje, aby Mu składać hołdy to znaczy, że Ty uważasz
                                inaczej. Nie możesz jednocześnie uważać że potrzebuje i nie
                                potrzebuje.

                                > Zadałem Ci proste pytanie. Trzy razy!!! Nie raczyłaś odpowiedzieć.
                                Zatem jeszcz> e > raz: skąd pomysł, że Bóg potrzebuje hołdów? Krótko
                                proszę.

                                No to krótko. Właśnie z Twojego pomysłu z dzieckiem ;))).

                                >> Oczywiście, że nie można. Nigdy niczego takiego nie twierdziłem.

                                No to mnie cieszy. Czyli uważasz, że religie nie mają monopolu na
                                dobroć i moralność i wszystkie są siebie warte. Fakt. Sa identyczne,
                                bo religii, którą zapoczątkował Jezus już nie ma. We wszystkich
                                religiach chodzi tylko o władzę dla kapłanów, a Jezus kapłanów
                                swojej religii nie stworzył.

                                > Dziecinko, to Ty zadałaś pytanie o synagogi, więc jeśli chcesz
                                poznać odpowiedz > - sama buduj równoległe światy (ceteris paribus)

                                Tu nie chodzi tylko o synagogi, ale o świątynie, które działają jak
                                synagogi. Nie zapominaj, że religia z której wywodzi się
                                chrześcijaństwo przerobione przez Pawła z Tarsu jest żydowska. Skoro
                                nie jesteśmy w stanie stworzyć dwóch równoległych światów to znaczy,
                                że religia ma być sprawą każdego człowieka i do tego indywidualną i
                                dobrowolną. To znaczy, że kapłanów ma nie być i nawracania ludzi na
                                religię oraz korzystania z przywilejów, które nielicznym daje ta
                                religia - tym bardziej. No i doszliśmy do tego, że ateisci i
                                wierzący mogą żyć razem i mieć takie same prawa, a nikt nie będzie
                                podpierał sie liczebnością ludzi wierzących, aby wprowadzać grzechy
                                do Kodeksu Karnego. Co wtedy zostaje jak kończymy z manipulacją?
                                Tylko rządy ekspertów!

                                > Nie można. Nie można wykluczyć, że nawet teraz nie muszę nic
                                więcej robić.

                                A to jeszcze zależy skarbie, do którego nieba sie wybierasz ;))). No
                                i czy dzięki Twojej postawie inni trafią do nieba czy do piekła. Nie
                                zapominaj, że jesteś odpowiedzialny nie tylko za siebie. Dzięki
                                Twoim bliźnim Ty trafisz do nieba a dzięki Tobie Twoi bliźni trafią
                                do nieba. Osiągniesz to inaczej niż kochając bliźnich? Nawet ateisci
                                obracając sie w Twoim towarzystwie i Tobie podobnych - trafią wtedy
                                do nieba, gdy bez wiary w Boga będą dobrymi ludźmi. Ty skoro chcesz
                                to wierz, oni nie muszą...
                                • supaari Re: Polubu???? 23.08.08, 19:34
                                  krytykantka07 napisała:


                                  > No i widzisz Supaari, skoro doszliśmy do wniosku, że to, co
                                  > skopiowałam dla Ciebie nie wiąże sie z ekonomią to znaczy, że o
                                  > ekonomii niewiele wiesz.

                                  Gdzie? Kiedy? Nigdy razem nie szliśmy i nigdzie nie doszliśmy. Ja pisałem, że
                                  nie jesteś w stanie oceniać ekonomii, gdyż nie masz o niej bladego pojęcia.

                                  Tu nastąpił kolejny dryf krytykantki. Rzekłbym, że myślowy, ale to w odniesieniu
                                  do niej byłoby nadużycie słowa zawierającego w sobie człon "myśl". Zaczęła od
                                  retorycznego pytania jaki jest rezultat tego, że: (1) albo ja rzekomo niewiele
                                  wiem o ekonomi, albo (2) coś, co krytykantka skopiowała nie wiąże się z
                                  ekonomią. Później udziela odpowiedzi, że rezultat "jest taki jak w rozumieniu
                                  postawy Jezusa przez ówczesnych uczonych w piśmie". Ale czy wyjaśnia co na -
                                  tfu! - myśli (nie myśli, bo to do niej niepodobne, ale pod deklem?)??? Nie!
                                  Pieprzy jak otłuczona o "rządach ekspertów" i tym podobnych bredniach. W sumie -
                                  szkoda cza...

                                  > Powiem Ci kiedy można wykryć manipulacje. Zadajesz tak długo pytania
                                  > zaczynające sie od słowa dlaczego, az trafisz do przyczyny danego
                                  > zjawiska i to pierwotnej przyczyny.

                                  Zatem zapytam: dlaczego kłamiesz? Ponawiam to pytanie co raz to i... nic.
                                  Identyfikuję zatem pierwotną przyczynę: skrzyżowanie kretynki i ignorantki
                                  próbuje ną manipulować, ale ponieważ manipulacja to broń inteligentnych - nie
                                  udaje jej się...

                                  Co do Twojego rozumienia
                                  > ekonomii. Gdyby Twoja firma szła na dno, to nie zrozumiałbyś
                                  > dlaczego tak się dzieje. A wiesz dlaczego tak by sie działo? Bo
                                  > obstawiłbyś sie niewłaściwymi ludźmi, którzy by Tobą manipulowali.

                                  Niewłaściwy człowiek to idiota w firmie. Manipulantów - jak widzisz - wykrywam
                                  na odległość, gdyż oni próbują wpływać na mnie. Idioci się kamuflują i są
                                  trudniejsi do wykrycia. Jest oczywiści grupa idiotów-manipulantów, ale
                                  zdemaskowałby nawet mój kot... Czemu piszę "kot"? Moja kuchenka mikrofalowa ma
                                  od nich większy IQ i wyłapałaby ich bez pudła.

                                  > W słowach Jezusa jest sama ekonomia i do tego przewracająca całą
                                  > wiedzę o ekonomii do góry nogami.

                                  Żeby to ocenić musiałabyś mieć ową wiedzę. Ponieważ nie masz - nie bluźnij!

                                  > Przy tym jest bardzo prosta. Każdy pomaga drugiej osobie [...]

                                  W końcu coś w miarę mądrego udało ci się napisać... Sko

                                  > Królestwo niebieskie jest warte więcej niż wszystkie Twoje dobra.

                                  Miło, że się zgadzasz, choć w swoim mniemaniu pewnie nie...

                                  > W religii Jezusa nie ma bogacenia sie kosztem innych, bo to zwykłe okradanie.

                                  "Bogacenie się kosztem innych" jest okradaniem nie tylko w religii Jezusa. Także
                                  w większości systemów prawnych. Ale tego zapewne nie zrozumiesz...

                                  > Chyba nie do końca zrozumiałeś słowa Jezusa. Sprzedaj co masz i
                                  > rozdaj ubogim oznacza, że wtedy nie tylko Ty będziesz miał skarb w
                                  > niebie. Oni dzięki Tobie - też.

                                  Chyba coś dopisałaś do Ewangelii...

                                  > A w taki jak nakazał Jezus. Miłość bliźniego to niemarnowanie
                                  > talentów swoich i bliźniego. Czyli rywalizacji nie ma. Jest
                                  > współpraca pomiędzy ludźmi czyli to, czego obawiał sie Jehowa. Ty
                                  > ciągle mylisz pojęcie rachunkowości zarządczej z controllingiem.

                                  Kochaniutka, ja pytałem jak nauka Jezusa wypowiada się o ekonomii, a ty
                                  pieprzysz jak potłuczona.


                                  > > W dziedzinie bełkotu powyższymi zdaniami pobiłaś rekord świata!
                                  >
                                  > Hmmmmmmmmm no to zobaczmy: Pierwsze pycha
                                  > Nie spróbuj jej wziąć pod uwagę przy ekonomii, a zobaczysz jak
                                  > szybko Twoja firma pójdzie na dno i w Twojej firmie dojdzie do
                                  > mobbingu i prześladowań Twoich najlepszych pracowników
                                  > Drugie zazdrość: i masz rywalizację. Tylko w jaki sposób będziesz
                                  > wiedział kto z Twoich pracowników jest dobry a kto nie, jeśli będą
                                  > Tobą manipulować? Spróbuj wtedy nie zapewnić im potrzeby
                                  > bezpieczeństwa to dowiesz sie do czego brak doprowadzi.

                                  Nie dokończyłaś wymieniania grzechów, co oznacza, że dryfujesz

                                  > No i jak myślisz skarbie dalej jest to bełkot?

                                  Oczywiście, że jest...

                                  > No to skoro zgadzamy się, że marketing i manipulacja nie są związane
                                  > z ekonomicznym rachunkiem to znaczy, że z ekonomią nie mają nic
                                  > wspólnego. Czy tak? A skąd bierze sie marketing i manipulacja jak
                                  > nie z grzechów głównych? Dalej się upierasz, że Jezus nic nie mówił
                                  > o ekonomii

                                  Znów dryfujesz... Idź na odwyk.

                                  >
                                  > > Oczywiście, bo rachunek sumienia się nimi nie zajmuje. Też ci coś
                                  > powiem i > będzie to równie na temat... W świetle rachunku sumienia
                                  > można spiec raka.
                                  >
                                  > Rachunek sumienia robisz tylko raz. Wtedy gdy decydujesz sie
                                  > postępować zgodnie z nauką Jezusa czyli wtedy gdy jesteś dojrzały
                                  > emocjonalnie. Reszta to nie rachunek sumienia tylko dążenie do
                                  > doskonałości i w tym pomagają Ci inni ludzie przez zadawanie pytań.

                                  Taaaaaa. Mityczni "eksperci", czyli starsi zboru? Nie, przepraszam - Ty do
                                  żadnego zboru nie należysz, gdyż jesteś jedyna i niepowtarzalna. Wszystkich
                                  innych od czystej głupoty dzieli znacznie więcej.

                                  > Jeśli na jakiekolwiek pytanie nie odpowiadasz uczciwie musisz mieć
                                  > świadomość tego, że zaczynasz manipulować. Wtedy skutki są do
                                  > przewidzenia, bo z własnej woli wkraczasz na drogę grzechu i już nie
                                  > jesteś wyznawcą Jezusa. Nie przyjąłeś Jego nauki jako dojrzały
                                  > emocjonalnie człowiek, więc kogo oszukiwałeś? Siebie czy Jezusa?

                                  Manipulować sobą dążąc do doskonałości? To coś nowego...

                                  > No jak to skąd? Z Twoich wypowiedzi. Sam to napisałeś w innym wątku.

                                  Kłamiesz. Jeśli obrażają cię moje słowa - pokaż gdzie napisałem to, co mi
                                  imputujesz.

                                  > I do tego zapytałeś czy to Ty stwierdziłeś, że Bóg hołdów
                                  > potrzebuje. To pytanie, które kolejny raz teraz zadajesz świadczy o
                                  > tym, że wg. Ciebie Bóg hołdów nie potrzebuje.

                                  W rozmowie z tobą nie twierdziłem, że Bóg hołdów potrzebuje ani że nie
                                  potrzebuje. Zadałem ci pytania skąd zaczerpnęłaś tę myśl, a ty do tej pory nie
                                  odpowiedziałaś zgodnie z prawdą. Jedynie kłamałaś, że to ja pisałem lub że pisał
                                  to Paweł z Tarsu lub że to nauka KK. Wszystkie te pomysły są KŁAMSTWAMI.

                                  > No i widzisz skarbie. Skoro ponawiasz pytanie i ja Tobie insynuuję,
                                  > że Bóg potrzebuje, aby Mu składać hołdy to znaczy, że Ty uważasz
                                  > inaczej. Nie możesz jednocześnie uważać że potrzebuje i nie
                                  > potrzebuje.

                                  Ponawiam pytanie skąd pomysł. Dziecko, nie kręć - odpowiedz! Ty formułujesz
                                  twierdzenia, ja - pytam. Ty nie odpowiadasz tylko kręcisz.

                                  > No to krótko. Właśnie z Twojego pomysłu z dzieckiem ;))).

                                  Ciekawe. Tam niczego takiego nie było... Zacytuj tekst i wskaż jak można z niego
                                  wykoncypować, że "Bóg potrzebuje hołdów".


                                  > No to mnie cieszy. Czyli uważasz, że religie nie mają monopolu na
                                  > dobroć i moralność i wszystkie są siebie warte.

                                  Nie, moja droga. Znów bredzisz. "Nie można wykluczyć" nie oznacza, że "tak być
                                  musi".


                                  > religię oraz korzystania z przywilejów, które nielicznym daje ta
                                  > religia - tym bardziej. No i doszliśmy do tego, że ateisci i
                                  > wierzący mogą żyć razem i mieć takie same prawa, a nikt nie będzie
                                  > podpierał sie liczebnością ludzi wierzących, aby wprowadzać grzechy
                                  > do Kodeksu Karnego. Co wtedy zostaje jak kończymy z manipulacją?
                                  > Tylko rządy ekspertów!

                                  Wtedy zostanie kretynizm propagowany prze ciebie. Dziecko - zapoznaj się z logiką!
                                  • krytykantka07 Re: Polubu???? 25.08.08, 21:27
                                    supaari napisał:
                                    > Gdzie? Kiedy? Nigdy razem nie szliśmy i nigdzie nie doszliśmy. Ja
                                    pisałem, że > nie jesteś w stanie oceniać ekonomii, gdyż nie masz o
                                    niej bladego pojęcia.
                                    O ekonomii to nikt nie ma pojęcia, nawet ci, co udają, że na niej
                                    sie znają. Nie ma ekonomii bez socjologii i podziału zadań na
                                    addytywne, koniunktywne i dysjunktywne. Jeśli niewłaściwie
                                    podzielisz zadania efekty będą znikome. Abyś własciwie podzielił
                                    zadania to musisz mieć wiedzę o swoich ludziach. Czyli co wtedy
                                    jest? Rządy ekspertów, bo Ty jesteś ekspertem!
                                    > Pieprzy jak otłuczona o "rządach ekspertów" i tym podobnych
                                    bredniach. W sumie > - > szkoda cza...
                                    Jeśli czegoś nie rozumiesz Supaari to zawsze możesz zadać dodatkowe
                                    pytania. Nie wstydź się tylko pytaj. Wyjaśniłam Ci, że jesli nie
                                    odkryjesz przyczyny pierwotnej problemu to będziesz marnował czas na
                                    rozwiązywanie problemów zastępczych. Dlatego zapytałam czemuż to
                                    Jezus umarł za grzechy ludzi, a nie za grzech pierworodny, skoro
                                    umierając za grzechy ludzi spłacił tylko odsetki, a dług pozostał i
                                    rosną nowe odsetki. Jesli chciał spłacić dług swojemu ojcu
                                    zaciągnięty przez ludzi to powinien umrzeć za grzech pierworodny. A
                                    jeszcze lepiej za grzech nieposłuszeństwa pierwszego anioła, bo
                                    dzięki niemu był grzech pierworodny. Dlaczego Jezus za ten grzech
                                    nie umarł tylko za grzechy ludzi? Gdzie tu logika? Ani nie
                                    przekreslił grzechu pierworodnego ani grzechu pierwszego anioła.
                                    > Zatem zapytam: dlaczego kłamiesz? Ponawiam to pytanie co raz to
                                    i... nic. > Identyfikuję zatem pierwotną przyczynę: skrzyżowanie
                                    kretynki i ignorantki > próbuje ną manipulować, ale ponieważ
                                    manipulacja to broń inteligentnych - nie > udaje jej się...
                                    Niestety Supaari, to raczej Ty próbujesz mną manipulować, a ja
                                    jestem odporna na manipulacje, bo zadaję mnóstwo pytań zaczynających
                                    sie od słowa: " dlaczego ". Zresztą nie wiem, gdzie Ty widzisz
                                    kłamstwo w moich postach. a razie wyjaśniam to, co Ty napisałes.
                                    Czy więc mam uznać, że Ty kłamiesz?
                                    > Niewłaściwy człowiek to idiota w firmie. Manipulantów - jak
                                    widzisz - wykrywam > na odległość, gdyż oni próbują wpływać na mnie.
                                    Idioci się kamuflują i są > trudniejsi do wykrycia. Jest oczywiści
                                    grupa idiotów-manipulantów, ale > zdemaskowałby nawet mój kot...
                                    Czemu piszę "kot"? Moja kuchenka mikrofalowa ma > od nich większy IQ
                                    i wyłapałaby ich bez pudła.
                                    Nie pochlebiaj sobie skarbie. Niczego byś nie wykrył tym bardziej
                                    manipulantów. Ale zgadzam sie, że niewłaściwy człowiek to idiota w
                                    firmie. Jesli jeszcze określisz, kim dla Ciebie jest idiota to będę
                                    zadowolona.
                                    > Żeby to ocenić musiałabyś mieć ową wiedzę. Ponieważ nie masz - nie
                                    bluźnij!
                                    Mam wiedzę o ludziach i to wystarczy. Jezus miał też wiedzę o
                                    ludziach.
                                    > W końcu coś w miarę mądrego udało ci się napisać... Sko
                                    Szkoda, że nie dokończyłeś ;)))
                                    > Miło, że się zgadzasz, choć w swoim mniemaniu pewnie nie...
                                    j.w
                                    > "Bogacenie się kosztem innych" jest okradaniem nie tylko w religii
                                    Jezusa. Takż> e > w większości systemów prawnych. Ale tego zapewne
                                    nie zrozumiesz...
                                    W religii Jezusa to co innego. Okradasz kogoś w imię miłosci do
                                    niego?
                                    > Chyba coś dopisałaś do Ewangelii...
                                    Niczego nie dopisałam. W przypowieściach Jezus stawia na
                                    odpowiedzialność. W rozmowach z innymi ludźmi też. Dlaczego ktoś
                                    miał sprzedać to, co miał i rozdać ubogim? Aby nie dosięgły ich
                                    grzechy związane z ubóstwem. Czyli dzięki niemu im łatwiej będzie
                                    wejśc do nieba. To nie byłoby takie pewne, gdyby z biedy kradli.
                                    > Kochaniutka, ja pytałem jak nauka Jezusa wypowiada się o ekonomii,
                                    a ty > pieprzysz jak potłuczona.
                                    Odpowiedziałm Ci już kilka razy. Czego nie rozumiesz? Konkretnie
                                    pytaj skarbie to wyjaśnię. Nie rozumiesz, że odpowiedni ludzie na
                                    odpowiednich stanowiskach to zyski dla firmy? No to są efekty
                                    ekonomiczne czy nie? A odpowiedni ludzie na odpowiednich
                                    stanowiskach to nic innego jak rzady ekspertów.
                                    > Nie dokończyłaś wymieniania grzechów, co oznacza, że dryfujesz
                                    Nie umiesz sobie dopowiedzieć? Podałam dwa grzechy wg. mnie
                                    najważniejsze. Ale jeśli sobie nie radzisz z rozwinieciem mojej
                                    mysli to rozwinę biorąc pod uwagę wszystkie grzechy główne...
                                    > Znów dryfujesz... Idź na odwyk.
                                    Nie denerwuj sie skarbie. Myśl. Jezus tylko mówił o ekonomii.
                                    Dlaczego? Bo w swojej religii chciał mieć odpowiednich ludzi na
                                    odpowiednich miejscach i do tego kochających bliźnich czyli ich
                                    władza byłaby służbą
                                    > Taaaaaa. Mityczni "eksperci", czyli starsi zboru? Nie,
                                    przepraszam - Ty do > żadnego zboru nie należysz, gdyż jesteś jedyna
                                    i niepowtarzalna. Wszystkich > innych od czystej głupoty dzieli
                                    znacznie więcej.
                                    Supaari skarbie o jakich starszych i o jakim zborze Ty mówisz?
                                    Jezus nie wybrał kapłanów ani faryzeuszy ani uczonych w pismie.
                                    Nikomu władzy nie dał.
                                    > Manipulować sobą dążąc do doskonałości? To coś nowego...
                                    No skoro nie rozumiesz, co napisałam to faktycznie coś nowego.
                                    Powtórzę: jesli Ty dążysz do doskonałości nie manipulujesz innymi.
                                    Jesli manipulujesz, to kłamiesz, że dażysz do doskonałości. Teraz
                                    już jaśniej?
                                    > Kłamiesz. Jeśli obrażają cię moje słowa - pokaż gdzie napisałem
                                    to, co mi > imputujesz.
                                    To ma być żart? Ty mnie nie jesteś w stanie obrazić i na pewno nie o
                                    tym pisałam. Przeczytaj kontekst
                                    > W rozmowie z tobą nie twierdziłem, że Bóg hołdów potrzebuje ani że
                                    nie > potrzebuje. Zadałem ci pytania skąd zaczerpnęłaś tę myśl, a ty
                                    do tej pory nie > odpowiedziałaś zgodnie z prawdą. Jedynie kłamałaś,
                                    że to ja pisałem lub że pisa> ł
                                    Pierwszy zadałeś pytanie skąd moja wiedza o tym, że Bóg potrzebuje
                                    hołdów. Skoro tak postawiłes pytanie to oznacza, że wg. Ciebie Bóg
                                    hołdów n ie potrzebuje
                                    >> Ponawiam pytanie skąd pomysł. Dziecko, nie kręć - odpowiedz! Ty
                                    formułujesz > twierdzenia, ja - pytam. Ty nie odpowiadasz tylko
                                    kręcisz.
                                    Zaprawdę powiadam Ci, czyta sie w Tobie jak w książce ;))). Piszesz
                                    czego nie chcesz pisać pomiędzy wierszami
                                    > Ciekawe. Tam niczego takiego nie było... Zacytuj tekst i wskaż jak
                                    można z nieg> o > wykoncypować, że "Bóg potrzebuje hołdów".
                                    Nie każ mi cytowac Twoich własnych odpowiedzi. Poczytaj sobie naszą
                                    wymianę zdań ;)))
                                    > Nie, moja droga. Znów bredzisz. "Nie można wykluczyć" nie oznacza,
                                    że "tak być > musi".
                                    Ależ skarbie, mnie zdanie: " nie można wykluczyć " zupełnie
                                    wystarczy. Wcale sie nie upieram, że " tak być musi "

                                    • supaari Re: Polubu???? 26.08.08, 13:24
                                      krytykantka07 napisała:


                                      > O ekonomii to nikt nie ma pojęcia, nawet ci, co udają, że na niej
                                      > sie znają. Nie ma ekonomii bez socjologii i podziału zadań na
                                      > addytywne, koniunktywne i dysjunktywne. Jeśli niewłaściwie
                                      > podzielisz zadania efekty będą znikome. Abyś własciwie podzielił
                                      > zadania to musisz mieć wiedzę o swoich ludziach. Czyli co wtedy
                                      > jest? Rządy ekspertów, bo Ty jesteś ekspertem!

                                      Dziecko. Ekonomia jako nauka wykorzystuje zdobycze socjologii, psychologii,
                                      matematyki... Po raz kolejny dowodzisz, że nie masz pojęcia o ekonomii.


                                      > Jeśli czegoś nie rozumiesz Supaari to zawsze możesz zadać dodatkowe
                                      > pytania. Nie wstydź się tylko pytaj.

                                      Zadawałem ci masę pytań. Z twoich odpowiedzi dowiedziałem się np., że moja
                                      historia o dziecku świadczy, iż Bóg potrzebuje hołdów. I ty się dziwisz, że
                                      twoje odpowiedzi mam za bełkot? Mogę pytać cię do urzygu, ale niczego się z
                                      twych odpowiedzi nie dowiem oprócz tego, że jesteś ignorantką.

                                      Wyjaśniłam Ci, że jesli nie
                                      > odkryjesz przyczyny pierwotnej problemu to będziesz marnował czas na
                                      > rozwiązywanie problemów zastępczych. Dlatego zapytałam czemuż to
                                      > Jezus umarł za grzechy ludzi, a nie za grzech pierworodny, skoro
                                      > umierając za grzechy ludzi spłacił tylko odsetki, a dług pozostał i
                                      > rosną nowe odsetki. Jesli chciał spłacić dług swojemu ojcu
                                      > zaciągnięty przez ludzi to powinien umrzeć za grzech pierworodny. A
                                      > jeszcze lepiej za grzech nieposłuszeństwa pierwszego anioła, bo
                                      > dzięki niemu był grzech pierworodny. Dlaczego Jezus za ten grzech
                                      > nie umarł tylko za grzechy ludzi? Gdzie tu logika? Ani nie
                                      > przekreslił grzechu pierworodnego ani grzechu pierwszego anioła.

                                      Bardzo ciekawy wywód, ale nie na temat. Odpowiedź na twoje pytania nie wniesie
                                      niczego nowego do dyskusji.


                                      > Niestety Supaari, to raczej Ty próbujesz mną manipulować, a ja
                                      > jestem odporna na manipulacje, bo zadaję mnóstwo pytań zaczynających
                                      > sie od słowa: " dlaczego ". Zresztą nie wiem, gdzie Ty widzisz
                                      > kłamstwo w moich postach. a razie wyjaśniam to, co Ty napisałes.

                                      Zadałem ci wiele pytań o owe kłamstwa. Nigdy nie odpowiedziałaś wprost. Wniosek
                                      - kręcisz. Kiedy pytałem o rzekome twierdzenia Pawła - najprecyzyjniejszą
                                      odpowiedzią było: "W listach". Za czwartym razem. Wcześniej unikałaś jak ognia
                                      odpowiedzi. A na pytanie "gdzie w listach?" też pewnie nie odpowiedz. Nie
                                      odpowiesz dlatego, że sobie ubrdałaś, że Jahwe ma potrzeby. Najwyższy, Absolut,
                                      Odwieczny ma potrzeby - oto szczyt absurdu!

                                      > Czy więc mam uznać, że Ty kłamiesz?

                                      Wskaż choć jedno moje kłamstwo.

                                      > > Niewłaściwy człowiek to idiota w firmie. Manipulantów - jak
                                      > widzisz - wykrywam > na odległość, gdyż oni próbują wpływać na mnie.
                                      > Idioci się kamuflują i są > trudniejsi do wykrycia. Jest oczywiści
                                      > grupa idiotów-manipulantów, ale > zdemaskowałby nawet mój kot...
                                      > Czemu piszę "kot"? Moja kuchenka mikrofalowa ma > od nich większy IQ
                                      > i wyłapałaby ich bez pudła.
                                      > Nie pochlebiaj sobie skarbie. Niczego byś nie wykrył tym bardziej
                                      > manipulantów. Ale zgadzam sie, że niewłaściwy człowiek to idiota w
                                      > firmie. Jesli jeszcze określisz, kim dla Ciebie jest idiota to będę
                                      > zadowolona.

                                      Idiota to ktoś, kto wyciąga absurdalne wnioski. Przykładowo - jeśli (skoro już
                                      firmowego przykładu używamy) na pomysł, żeby wprowadzić nową wersję produktu na
                                      rynek ktoś zapyta o powód takiej decyzji, to idiota wyciągnie wniosek, że
                                      pytający jest przeciwny takiej decyzji. Idiota może być jednocześnie ignorantem
                                      (choć nie musi), czyli osobą, której brakuje wiedzy (np. na temat
                                      charakterystyki klientów firmy lub celów właścicieli przedsiębiorstwa).


                                      > Mam wiedzę o ludziach i to wystarczy.

                                      Jedyne co masz na pewno, to wygórowane mniemanie o sobie.

                                      > > W końcu coś w miarę mądrego udało ci się napisać... Sko
                                      > Szkoda, że nie dokończyłeś ;)))

                                      Nie żałuj... Z wniosków nie byłabyś zadowolona.

                                      > > Miło, że się zgadzasz, choć w swoim mniemaniu pewnie nie...
                                      > j.w.

                                      A owszem - tutaj skończyłem.

                                      > W religii Jezusa to co innego. Okradasz kogoś w imię miłosci do
                                      > niego?

                                      Nie. A dlaczego wymyśliłaś takie pytanie?

                                      > > Chyba coś dopisałaś do Ewangelii...
                                      > Niczego nie dopisałam. W przypowieściach Jezus stawia na
                                      > odpowiedzialność. W rozmowach z innymi ludźmi też. Dlaczego ktoś
                                      > miał sprzedać to, co miał i rozdać ubogim? Aby nie dosięgły ich
                                      > grzechy związane z ubóstwem. Czyli dzięki niemu im łatwiej będzie
                                      > wejśc do nieba. To nie byłoby takie pewne, gdyby z biedy kradli.

                                      Bredzisz, dziewczynko. Ze słów Jezusa wynika, że skarb w niebie będzie miał
                                      dający. Tylko.

                                      > Odpowiedziałm Ci już kilka razy.

                                      Masz jakieś zwidy...

                                      > Czego nie rozumiesz? Konkretnie pytaj skarbie to wyjaśnię.
                                      \
                                      Nie mam sił. Ja pytam - ty bredzisz, piszesz nie na temat (vide przykład z "po
                                      owocach..."). I tak to wygląda.


                                      > Supaari skarbie o jakich starszych i o jakim zborze Ty mówisz?

                                      O tych, którzy mają twym zdaniem zadawać biednemu nawróconemu pytania, aby mógł
                                      się doskonalić. Jakbyś czytała dyskusję - wiedziałabyś

                                      > > Kłamiesz. Jeśli obrażają cię moje słowa - pokaż gdzie napisałem
                                      > to, co mi > imputujesz.
                                      > To ma być żart? Ty mnie nie jesteś w stanie obrazić i na pewno nie o
                                      > tym pisałam. Przeczytaj kontekst

                                      Ponawiam pytanie: Gdzie napisałem? Jeśli nie jesteś w stanie podać namiarów -
                                      kłamiesz. Namiarów nie jesteś w stanie podać, zatem kłamiesz.

                                      > > W rozmowie z tobą nie twierdziłem, że Bóg hołdów potrzebuje ani że
                                      > nie > potrzebuje. Zadałem ci pytania skąd zaczerpnęłaś tę myśl, a ty
                                      > do tej pory nie > odpowiedziałaś zgodnie z prawdą. Jedynie kłamałaś,
                                      > że to ja pisałem lub że pisa> ł
                                      > Pierwszy zadałeś pytanie skąd moja wiedza o tym, że Bóg potrzebuje
                                      > hołdów. Skoro tak postawiłes pytanie to oznacza, że wg. Ciebie Bóg
                                      > hołdów n ie potrzebuje

                                      Nie, dziecinko. Z pytania wynika potrzeba uzyskania odpowiedzi.

                                      > >> Ponawiam pytanie skąd pomysł. Dziecko, nie kręć - odpowiedz! Ty
                                      > formułujesz > twierdzenia, ja - pytam. Ty nie odpowiadasz tylko
                                      > kręcisz.
                                      > Zaprawdę powiadam Ci, czyta sie w Tobie jak w książce ;))).

                                      Zaprawdę powiadam ci - bredzisz.

                                      > > Ciekawe. Tam niczego takiego nie było... Zacytuj tekst i wskaż jak
                                      > można z nieg> o > wykoncypować, że "Bóg potrzebuje hołdów".
                                      > Nie każ mi cytowac Twoich własnych odpowiedzi. Poczytaj sobie naszą
                                      > wymianę zdań ;)))

                                      Ja ją znam. Ty - nie. Przykład - twoje twierdzenie, iż kazałem ci przemyśleć
                                      słowa Jezusa o owocach. Na pytanie gdzież to kazałem zrobić - napisałaś sporo,
                                      ale nie odpowiedziałaś.

                                      > > Nie, moja droga. Znów bredzisz. "Nie można wykluczyć" nie oznacza,
                                      > że "tak być > musi".
                                      > Ależ skarbie, mnie zdanie: " nie można wykluczyć " zupełnie
                                      > wystarczy. Wcale sie nie upieram, że " tak być musi "

                                      Ależ twierdziłaś! Napisałaś wprost: "Czyli uważasz, że religie nie mają monopolu
                                      na dobroć i moralność i wszystkie są siebie warte". Wymyśliłaś to na podstawie
                                      moich słów, że nigdy nie twierdziłem, iż można wykluczyć, że świat byłby lepszy,
                                      gdyby byli na nim sami ateiści. Teraz piszesz, że się nie upierasz. Czy to
                                      oznacza, że twoje słowa o tym, co rzekomo uważam, były insynuacją? To miłe...

                                      --
                                      Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
            • supaari Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 11.08.08, 10:33
              krytykantka07 napisała:

              > Nie muszę pisać swoich ewangelii.

              Zatem robisz coś bez przymusu... Chwalebne to bardzo.

              > One najlepiej mówią jaki jest Bóg w którego wierzą katolicy. I to
              > nie jest Bóg, któremu składają hołdy...
              >

              Skąd Ty możesz wiedzieć, w jakiego Boga wierzą katolicy i jakiemu "składają hołdy"?

              --
              Lupus in Vestimento Ovi :-)
              • krytykantka07 Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 12.08.08, 09:53
                Prosiłam, żebyś nie wycinał zdań. Napisałam dlaczego nie muszę pisać
                swoich ewangelii. Dlatego, że niektóre są napisane tak jakbym ja
                napisała. Teraz tylko wystarczy je wytłumaczyć takim, co ich nie
                rozumieją i do tego postępują zgodnie z tym, co zrozumieli.
                Przeczytaj raz jeszcze ewangelię najważniejszą. Jest ona o tym, że
                szatan też czyni cuda. Ale Bóg rozróżnia swoje cuda od cudów
                szatana. Człowiek jak widać rozróżnić cudów nie potrafi. O tym mówił
                Jezus...
                Skąd mogę wiedzieć jakiemu Bogu hołdy składają katolicy? Ze słów
                Jezusa. On powiedział jakiemu to Bogu faryzeusze składają
                hołdy...Takiemu, jakiego zrobili na swój obraz i swoje podobieństwo.
                Bóg, o którym mówił Jezus hołdów nie potrzebuje. On nie jest próżny.
                No i manipulację od prawdy odróżnia. Ale jak widać Jego
                przedstwiciele tego nie potrafią no i próżni - są.
                • supaari Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 12.08.08, 17:55
                  krytykantka07 napisała:

                  > Prosiłam, żebyś nie wycinał zdań. Napisałam dlaczego nie muszę pisać
                  > swoich ewangelii. Dlatego, że niektóre są napisane tak jakbym ja
                  > napisała. Teraz tylko wystarczy je wytłumaczyć takim, co ich nie
                  > rozumieją i do tego postępują zgodnie z tym, co zrozumieli.

                  W końcu zrozumiałem! "Rządy ekspertów" i "znajomość zasad rynku" to prosta
                  interpretacja Mateusza!

                  > Przeczytaj raz jeszcze ewangelię najważniejszą. Jest ona o tym, że
                  > szatan też czyni cuda. Ale Bóg rozróżnia swoje cuda od cudów
                  > szatana. Człowiek jak widać rozróżnić cudów nie potrafi. O tym mówił
                  > Jezus...
                  > Skąd mogę wiedzieć jakiemu Bogu hołdy składają katolicy? Ze słów
                  > Jezusa. On powiedział jakiemu to Bogu faryzeusze składają
                  > hołdy...Takiemu, jakiego zrobili na swój obraz i swoje podobieństwo.
                  > Bóg, o którym mówił Jezus hołdów nie potrzebuje. On nie jest próżny.
                  > No i manipulację od prawdy odróżnia. Ale jak widać Jego
                  > przedstwiciele tego nie potrafią no i próżni - są.

                  A kto mówi, że Bóg potrzebuje hołdów? Coś Ci się znów uwidziało.

                  --
                  Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                  • krytykantka07 Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 13.08.08, 23:37
                    supaari napisał:

                    > W końcu zrozumiałem! "Rządy ekspertów" i "znajomość zasad rynku"
                    to prosta > interpretacja Mateusza!

                    Nie Mateusza, ale przypowieści Jezusa. Inaczej ich się tłumaczyć nie
                    da. Jezus był takim ekspertem, a ci, co byli Jego następcami - już
                    nie byli. Widzisz różnicę pomiędzy postawą pierwszych chrześcijan a
                    katolików? No to widzisz czym są rządy bez ekspertów.

                    > A kto mówi, że Bóg potrzebuje hołdów? Coś Ci się znów uwidziało.

                    Mnie sie uwidziało? A Bóg, o którym mówił Jezus potrzebował
                    kościołów? Gdyby potrzebował to byłyby to synagogi. A co miało być
                    świątynią Boga? Serca ludzi pełne miłości do bliźnich! A czym są te
                    cuda jak nabożeństwa, msze procesje i inne pielgrzymki jak nie
                    hołdami składanymi Bogu? Czym jest budowanie kościołów jak nie
                    hołdem składanym Bogu? A czym jest budowa Świątyni Bożej Opatrzności
                    jak nie hołdem składanym Bogu? Ile świątyń wybudował Jezus? A
                    myślisz, że gdyby się upodobnił do faryzeuszów i uczonych w piśmie
                    to by Go ukrzyżowali? Myślisz, że gdyby Jezus mając popularność
                    zaczął przestawać z faryzeuszami to by Go ukrzyżowali? Gdyby z
                    pomocą ludzi budował świątynię i do tego obsadził je faryzeuszami to
                    by Go ukrzyżowali? On mówił o świątyni ale Swojego ciała!.
                    • supaari Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 14.08.08, 06:54
                      krytykantka07 napisała:

                      > supaari napisał:
                      >
                      > > W końcu zrozumiałem! "Rządy ekspertów" i "znajomość zasad rynku"
                      > to prosta > interpretacja Mateusza!
                      >
                      > Nie Mateusza, ale przypowieści Jezusa. Inaczej ich się tłumaczyć nie
                      > da. Jezus był takim ekspertem, a ci, co byli Jego następcami - już
                      > nie byli. Widzisz różnicę pomiędzy postawą pierwszych chrześcijan a
                      > katolików? No to widzisz czym są rządy bez ekspertów.

                      Radziłbym, żebyś przejrzała dyskusję i zastanowiła się nad sensem tego, co
                      piszesz, w jej świetle... Ale wiem, że to do niczego nie doprowadzi. Dowód - niżej.

                      > > A kto mówi, że Bóg potrzebuje hołdów? Coś Ci się znów uwidziało.
                      >
                      > Mnie sie uwidziało? A Bóg, o którym mówił Jezus potrzebował
                      > kościołów? Gdyby potrzebował to byłyby to synagogi. A co miało być
                      > świątynią Boga? Serca ludzi pełne miłości do bliźnich! A czym są te
                      > cuda jak nabożeństwa, msze procesje i inne pielgrzymki jak nie
                      > hołdami składanymi Bogu? Czym jest budowanie kościołów jak nie
                      > hołdem składanym Bogu? A czym jest budowa Świątyni Bożej Opatrzności
                      > jak nie hołdem składanym Bogu? Ile świątyń wybudował Jezus? A
                      > myślisz, że gdyby się upodobnił do faryzeuszów i uczonych w piśmie
                      > to by Go ukrzyżowali? Myślisz, że gdyby Jezus mając popularność
                      > zaczął przestawać z faryzeuszami to by Go ukrzyżowali? Gdyby z
                      > pomocą ludzi budował świątynię i do tego obsadził je faryzeuszami to
                      > by Go ukrzyżowali? On mówił o świątyni ale Swojego ciała!.

                      Ponawiam pytanie, bo na nie nie odpowiedziałaś. Skąd idiotyczny pomysł, że Bóg
                      potrzebuje hołdów? Sama wymyśliłaś czy ktoś Ci to wmówił? Proste pytanie na
                      temat Twego własnego postu, a Ty nie jesteś w stanie odpowiedzieć! Zatem jeszcze
                      raz: SKĄD POMYSŁ, ŻE BÓG POTRZEBUJE HOŁDÓW????
                      --
                      Lupus in Vestimento Ovi :-)
                      • krytykantka07 Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 14.08.08, 22:34
                        supaari napisał:

                        > Radziłbym, żebyś przejrzała dyskusję i zastanowiła się nad sensem
                        tego, co > piszesz, w jej świetle... Ale wiem, że to do niczego nie
                        doprowadzi. Dowód - ni> żej.

                        Nad czym mam sie zastanowić? Nad tym, że Jezus był innym przywódcą
                        niż Paweł z Tarsu? Ależ o tym, to już dawno wiem! Czy może mam sie
                        zastanowić nad tym, że profanacja nauki Jezusa i wprowadzenie
                        podwójnej moralnosci przez Pawła z Tarsu było przeciwko naukom
                        Jezusa. Ty tego nie wiesz i nie widzisz? A mnie każesz się
                        zastanawiać nad słowami Jezusa: " po owocach ich poznacie ". Jakie
                        widzisz owoce chrystianizacji? Zastanów się i oceń. Jezus mówił o
                        kulcie Boga, swoim i swojej matki? Gdzie to jest w NT? Wprowadził
                        hierarchię do swojego Kościoła, skoro żądza władzy jest związana z
                        grzechem pychy? Czy może mam sie zastanowić nad tym czym różni się
                        ojciec Jezusa, którego poznaliśmy dzięki Jezusowi od Jehowy, którego
                        poznaliśmy dzięki jego kapłanom? To ja mam sie nad tym zastanawiać?
                        Ja to wiem. Ty sie zastanów.

                        > Ponawiam pytanie, bo na nie nie odpowiedziałaś. Skąd idiotyczny
                        pomysł, że Bóg > potrzebuje hołdów? Sama wymyśliłaś czy ktoś Ci to
                        wmówił? Proste pytanie na > temat Twego własnego postu, a Ty nie
                        jesteś w stanie odpowiedzieć! Zatem jeszcz> e > raz: SKĄD POMYSŁ, ŻE
                        BÓG POTRZEBUJE HOŁDÓW????

                        Mnie pytasz? To istota nauki KK. Od kiedy Paweł z Tarsu wszedł do
                        Koscioła Jezusowego odtąd głosił że Bóg potrzebuje hołdów. Ten
                        pomysł podchwycił kler i dał ludziom Boga, którego można było
                        przebłagać gdy postanowił karać ludzi. Do tego dał ludziom matkę,
                        która zna sposoby na przebłaganie tegoż Boga. Czyli sam widzisz, że
                        kapłani wmawiając ludziom, że Bóg potrzebuje hołdów - ludźmi tylko
                        manipulują. To oni potrzebują hołdów jako pośrednicy Boga i oni
                        ogrzewają sie w promieniu odbitym i świecą jaśniej niż sam Bóg. No i
                        o to mi chodziło. Sam stwierdziłeś, że Bóg hołdów nie potrzebuje. A
                        dlaczego? Bo kocha wszystkich ludzi i manipulować sie nim nie da, bo
                        on ludzi zna. Zna ich myśli i uczynki...Czy dalej będziesz mi
                        wmawiał, że nie wiem co piszę? A może teraz źle zrozumiałam Twoje
                        słowa o tym, że nieprawdą jest iż Bóg potrzebuje hołdów? ;))). Fakt,
                        że myślenie, aby kochający Bóg potrzebował hołdów jest idiotyczne i
                        tylko człowiek próżny i żądny władzy mógł na to wpaśc. Czyli
                        zgadzasz sie z tym, że takim człowiekiem był Paweł z Tarsu? To on
                        wpadł na ten pomysł wracając do ST i Jehowy ;))). Ale skarbie to
                        stawia na głowie zawód ksiądz. No i kler hierarchiczny nie ma prawa
                        bytu. Skoro Bóg hołdów nie potrzebuje, a sam pomysł jest
                        idiotyczny...

                        • supaari Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 19.08.08, 22:28
                          krytykantka07 napisała:

                          > supaari napisał:
                          >
                          > > Radziłbym, żebyś przejrzała dyskusję i zastanowiła się nad sensem
                          > tego, co > piszesz, w jej świetle... Ale wiem, że to do niczego nie
                          > doprowadzi. Dowód - ni> żej.
                          >
                          > Nad czym mam sie zastanowić? Nad tym, że Jezus był innym przywódcą
                          > niż Paweł z Tarsu? Ależ o tym, to już dawno wiem! Czy może mam sie
                          > zastanowić nad tym, że profanacja nauki Jezusa i wprowadzenie
                          > podwójnej moralnosci przez Pawła z Tarsu było przeciwko naukom
                          > Jezusa.

                          Masz się zastanowić nad tym, co wypisujesz. Do tej pory w tej gałęzi wątku ani
                          Ty, ani ja nie wspomniałem o Pawle. Więc co on tutaj robi? Dowodzi, że dryfujesz?

                          Ty tego nie wiesz i nie widzisz? A mnie każesz się
                          > zastanawiać nad słowami Jezusa: " po owocach ich poznacie ".

                          Nie kłam! Gdzie kazałem Ci zastanawiać się nad tym? Gdzie??? Pokaż mi!

                          Jakie
                          > widzisz owoce chrystianizacji? Zastanów się i oceń.

                          Czy to nas zbliży do czegokolwiek? Do "rządów ekspertów" jako wykładni
                          przypowieści Jezusa? Nie sądzę?

                          Jezus mówił o
                          > kulcie Boga, swoim i swojej matki? Gdzie to jest w NT? Wprowadził
                          > hierarchię do swojego Kościoła, skoro żądza władzy jest związana z
                          > grzechem pychy? Czy może mam sie zastanowić nad tym czym różni się
                          > ojciec Jezusa, którego poznaliśmy dzięki Jezusowi od Jehowy, którego
                          > poznaliśmy dzięki jego kapłanom? To ja mam sie nad tym zastanawiać?
                          > Ja to wiem. Ty sie zastanów.

                          Prosiłem cię, żebyś się zastanowiła nad tym co wypisujesz. Nad "rządami
                          ekspertów" jako wykładni nauki Jezusa chociażby.

                          > > Ponawiam pytanie, bo na nie nie odpowiedziałaś. Skąd idiotyczny
                          > pomysł, że Bóg > potrzebuje hołdów? Sama wymyśliłaś czy ktoś Ci to
                          > wmówił? Proste pytanie na > temat Twego własnego postu, a Ty nie
                          > jesteś w stanie odpowiedzieć! Zatem jeszcz> e > raz: SKĄD POMYSŁ, ŻE
                          > BÓG POTRZEBUJE HOŁDÓW????
                          >
                          > Mnie pytasz? To istota nauki KK. Od kiedy Paweł z Tarsu wszedł do
                          > Koscioła Jezusowego odtąd głosił że Bóg potrzebuje hołdów.

                          Kłamiesz, maleńka, i zdajesz sobie z tego sprawę. Podaj mi choć jeden cytat z
                          pism Pawła, w którym byłoby stwierdzone, że "Bóg potrzebuje hołdów"!

                          Ten
                          > pomysł podchwycił kler i dał ludziom Boga, którego można było
                          > przebłagać gdy postanowił karać ludzi.

                          Jaki pomysł? Że "Bóg potrzebuje (!!!!) hołdów"? Gdzieś Ty to znalazła????

                          Do tego dał ludziom matkę,
                          > która zna sposoby na przebłaganie tegoż Boga. Czyli sam widzisz, że
                          > kapłani wmawiając ludziom, że Bóg potrzebuje hołdów - ludźmi tylko
                          > manipulują. To oni potrzebują hołdów jako pośrednicy Boga i oni
                          > ogrzewają sie w promieniu odbitym i świecą jaśniej niż sam Bóg. No i
                          > o to mi chodziło.

                          Proszę Cię o wykazanie iż wg KK "Bóg potrzebuje hołdów". To nie ma żadnego
                          związku z błaganiem o odpuszczenie grzechów. Trzymaj się tematu... Skąd pomysł,
                          że wg KK Bóg potrzebuje (!!!!!!!) hołdów??? Krótko i bez dryfów proszę.

                          > Sam stwierdziłeś, że Bóg hołdów nie potrzebuje.

                          Znów łżesz. Gdzie coś takiego stwierdziłem. Rozgłaszasz na mój temat kłamstwa. I
                          pewnie nawet Ci nie wstyd....

                          A
                          > dlaczego? Bo kocha wszystkich ludzi i manipulować sie nim nie da, bo
                          > on ludzi zna. Zna ich myśli i uczynki...Czy dalej będziesz mi
                          > wmawiał, że nie wiem co piszę?

                          Nie wiesz o czym piszesz. Odpowiedz na moje pytania z tego postu chociażby.
                          Krótko. Niech mowa Twoja będzie tak - tak, nie - nie...


                          A może teraz źle zrozumiałam Twoje
                          > słowa o tym, że nieprawdą jest iż Bóg potrzebuje hołdów? ;))).

                          Gdzie znalazłaś takie moje słowa? Pokaż je!

                          Fakt,
                          > że myślenie, aby kochający Bóg potrzebował hołdów jest idiotyczne i
                          > tylko człowiek próżny i żądny władzy mógł na to wpaśc. Czyli
                          > zgadzasz sie z tym, że takim człowiekiem był Paweł z Tarsu?

                          Gdzie Paweł z Tarsu napisał, że Bóg potrzebuje hołdów? Gdzie?

                          To on
                          > wpadł na ten pomysł wracając do ST i Jehowy ;))).

                          Gdzie????

                          --
                          [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                          • krytykantka07 Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 25.08.08, 22:00
                            supaari napisał:

                            > Masz się zastanowić nad tym, co wypisujesz. Do tej pory w tej
                            gałęzi wątku ani > Ty, ani ja nie wspomniałem o Pawle. Więc co on
                            tutaj robi? Dowodzi, że dryfujes> z?

                            Mylisz się. Pokazuję Ci różnicę pomiędzy rządami ekspertów a
                            manipulatorami.

                            > Nie kłam! Gdzie kazałem Ci zastanawiać się nad tym? Gdzie??? Pokaż
                            mi!

                            A nie kazesz mi się zastanawiać nad głupotą jaką wg. Ciebie są rządy
                            ekspertów? No to sie zastanawiam :P. W końcu to Ty krytykujesz rządy
                            ekspertów nie ja.

                            >> Czy to nas zbliży do czegokolwiek? Do "rządów ekspertów" jako
                            wykładni > przypowieści Jezusa? Nie sądzę?

                            Oczywiście skarbie. To nas zbliży do rządów ekspertów jako wykładni
                            przypowieści Jezusa. On chciał w swoim Kościele mieć tylko ekspertów.

                            > Prosiłem cię, żebyś się zastanowiła nad tym co wypisujesz.
                            >Nad "rządami > ekspertów" jako wykładni nauki Jezusa chociażby.

                            Toż sie zastanawiam. Prosisz - masz ;))). A później pytasz kto mi
                            kazał sie zastanawiać :P

                            > Kłamiesz, maleńka, i zdajesz sobie z tego sprawę. Podaj mi choć
                            jeden cytat z > pism Pawła, w którym byłoby stwierdzone, że "Bóg
                            potrzebuje hołdów"!

                            Supaari Ty naprawdę nie umiesz czytać tego co napisał Paweł? Skoro
                            wrócił do Jehowy to w jakim celu? Jehowa potrzebował hołdów. Bóg -
                            nie.

                            > Jaki pomysł? Że "Bóg potrzebuje (!!!!) hołdów"? Gdzieś Ty to
                            znalazła????

                            Ano właśnie w KK. Bo niby w jakim celu są kapłani tak podobni do
                            kapłanów Jehowy?

                            > Proszę Cię o wykazanie iż wg KK "Bóg potrzebuje hołdów". To nie ma
                            żadnego > związku z błaganiem o odpuszczenie grzechów. Trzymaj się
                            tematu... Skąd pomysł, > że wg KK Bóg potrzebuje (!!!!!!!) hołdów???
                            Krótko i bez dryfów proszę.

                            Krótko? Z instytucji KK. Oraz z władzy kleru. Jasne?

                            > Znów łżesz. Gdzie coś takiego stwierdziłem. Rozgłaszasz na mój
                            temat kłamstwa. > I > pewnie nawet Ci nie wstyd....

                            Kłamstwa? To Ty pytasz skąd wiem, że Bóg hołdów potrzebuje. Czyli Ty
                            uważasz, że nie potrzebuje. Kapłanów - też. Co do wstydu. Troszkę mi
                            wstyd. Za Ciebie :P

                            > Nie wiesz o czym piszesz. Odpowiedz na moje pytania z tego postu
                            chociażby. > Krótko. Niech mowa Twoja będzie tak - tak, nie - nie...

                            Supaari skarbie nigdy byś nie zrozumiał takiej mowy ;))).

                            > Gdzie znalazłaś takie moje słowa? Pokaż je!

                            Nie denerwuj się tak. Już Ci tyle razy to napisałam. Czytaj bez
                            emocji. Szybciej pojmiesz.

                            > Gdzie Paweł z Tarsu napisał, że Bóg potrzebuje hołdów? Gdzie?

                            Jeszcze raz: wracając do Jehowy pokazał, że Bóg hołdów potrzebuje.

                            > Gdzie????

                            Jak to gdzie? Ano w swoich listach. Z jakiego innego powodu straszył
                            ludzi? Tylko aby im pokazać, że Bóg hołdów potrzebuje
                            >
                            • supaari Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 26.08.08, 12:32
                              krytykantka07 napisała:

                              > A nie kazesz mi się zastanawiać nad głupotą jaką wg. Ciebie są rządy
                              > ekspertów? No to sie zastanawiam :P. W końcu to Ty krytykujesz rządy
                              > ekspertów nie ja.

                              Napisałaś, że każę ci się zastanawiać nad słowami Jezusa: "po owocach ich
                              poznacie". Zadałem pytanie gdzie znalazłaś taki apel z mojej strony. Twoja
                              "odpowiedź" jest powyżej. Tylko że ona nie jest odpowiedzią na moje pytanie!!!
                              Ponowię zatem: gdzie kazałem ci zastanawiać się nad słowami Jezusa: "po owocach
                              ich poznacie"???? Niech słowa twoje będą tak - tak, nie - nie! Nie kręć -
                              odpowiedz wprost. Najlepiej dając linka do mojej wypowiedzi

                              > Oczywiście skarbie. To nas zbliży do rządów ekspertów jako wykładni
                              > przypowieści Jezusa. On chciał w swoim Kościele mieć tylko ekspertów.

                              Bullshit

                              > > Prosiłem cię, żebyś się zastanowiła nad tym co wypisujesz.
                              > >Nad "rządami > ekspertów" jako wykładni nauki Jezusa chociażby.
                              >
                              > Toż sie zastanawiam. Prosisz - masz ;))). A później pytasz kto mi
                              > kazał sie zastanawiać :P

                              Nad słowami Jezusa: "po owocach ich poznacie". I nie kto, a gdzie ja kazałem.
                              Ponawiam. I ponawiam apel, żebyś nie kłamała.

                              > Supaari Ty naprawdę nie umiesz czytać tego co napisał Paweł? Skoro
                              > wrócił do Jehowy to w jakim celu? Jehowa potrzebował hołdów. Bóg -
                              > nie.

                              Ponieważ znów uciekasz od odpowiedzi, ponawiam: Gdzie Paweł napisał, że "Bóg
                              potrzebuje hołdów"? Zapytam nawet skąd pomysł, że "Jehowa potrzebował hołdów"?
                              Krótko i na temat, bez dryfów proszę. BTW - dawno już postanowiłem nie czepiać
                              się niewłaściwej pisowni Imienia.

                              > Ano właśnie w KK. Bo niby w jakim celu są kapłani tak podobni do
                              > kapłanów Jehowy?

                              To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Starotestamoentowy Jahwe nie potrzebuje
                              hołdów, a KK nigdzie nie twierdzi, że "Bóg potrzebuje hołdów. Kłamiesz, maleńka,
                              bredzisz, dryfujesz...

                              > > Proszę Cię o wykazanie iż wg KK "Bóg potrzebuje hołdów". To nie ma
                              > żadnego > związku z błaganiem o odpuszczenie grzechów. Trzymaj się
                              > tematu... Skąd pomysł, > że wg KK Bóg potrzebuje (!!!!!!!) hołdów???
                              > Krótko i bez dryfów proszę.
                              >
                              > Krótko? Z instytucji KK. Oraz z władzy kleru. Jasne?

                              Głupie, a nie jasne. Bóg może obejść się bez hołdów, w odniesieniu do Niego samo
                              słowo "potrzeba" jest niewłaściwe. Twoje twierdzenia demaskują twoją ignorancję
                              i złą wolę.

                              > > Znów łżesz. Gdzie coś takiego stwierdziłem. Rozgłaszasz na mój
                              > temat kłamstwa. > I > pewnie nawet Ci nie wstyd....
                              >
                              > Kłamstwa? To Ty pytasz skąd wiem, że Bóg hołdów potrzebuje. Czyli Ty
                              > uważasz, że nie potrzebuje. Kapłanów - też. Co do wstydu. Troszkę mi
                              > wstyd. Za Ciebie :P

                              Powyżej po raz pierwszy napisałem wprost, że Bóg hołdów nie potrzebuje.
                              Wszystkie twoje twierdzenia na temat mojego stanowiska w tej sprawie (a były dwa
                              przeciwstawne twierdzenia) były z twojej strony nadużyciem i świetną ilustracją
                              twojej słabości intelektualnej.

                              > > Gdzie Paweł z Tarsu napisał, że Bóg potrzebuje hołdów? Gdzie?
                              >
                              > Jeszcze raz: wracając do Jehowy pokazał, że Bóg hołdów potrzebuje.

                              Jahwe nie potrzebuje hołdów. Rzekomy powrót Pawła do Niego nie może zatem być
                              odpowiedzią na moje pytanie. Brakuje ci jakiegokolwiek potwierdzenia bredni z
                              twych postów.

                              > > Gdzie????
                              >
                              > Jak to gdzie? Ano w swoich listach. Z jakiego innego powodu straszył
                              > ludzi? Tylko aby im pokazać, że Bóg hołdów potrzebuje

                              Gdzie w listach? Czy straszył bardziej niż Jezus (Mt. 11,20-24 i teksty
                              równoległe; Mt. 18,6; Mt. 25,41)? Jakim cudem ze straszenia ma wynikać, że Bóg
                              czegokolwiek potrzebuje? Wyjątkowo bezmyślne brednie wypisujesz.

                              --
                              [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
    • omat_koboska Krytykantko 09.08.08, 01:04
      jestem ciekawe kiedy Ty postawisz kropkę nad i i wreszcie zrozumiesz, że nie tylko bóg ze ST nie istnieje, ale podobnie jak krasnoludki, bogowie po prostu nie istnieją. Jacykolwiek. Naprawdę.
      --
      Jestem bezbożnym szczurem i psem - wg Pieronka
      • krytykantka07 Re: Krytykantko 09.08.08, 22:08
        Istnieje Bóg, który kocha ludzi i który będzie sądził ludzi i
        potępiał tylko za ich brak miłości względem innych. Takiemu Bogu nie
        da sie wytłumaczyć, że skatowałem dziecko z miłości do niego, że
        prześladowałem kogoś z miłości do niego, bo chciałem, żeby po
        śmierci był w niebie. Bóg wie, że to była nie miłość lecz pycha i
        nienawiśc. Takiego Boga oszukać się nie da. Kler powinien o tym
        wiedzieć i tego nauczać. Takiemu Bogu niepotrzebne hołdy i ofiary.
        Niepotrzebne pielgrzymki i hymny pochwalne oraz msze. Bóg sobą
        manipulowaćnie pozwala.
    • krzyc_h Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 09.08.08, 10:36
      Kojarzysz, że ST to całkiem co innego niż NT ale nie wiesz dlaczego tak jest.
      Całe zamieszanie jest to spowodowane połączeniem uproszczonej wersji buddyzmu
      (NT) z hebrajską mitologią (ST). Jedno z drugim pozostaje troche w spreczności i
      dlatego całe to chrześcijaństwo jest nie do końca spójne.

      Skoro podoba ci się NT a niepodoba ST to pewnie mogłabyś zostać buddystką.
      Musisz tylko uwierzyć w te wszyskie buddyjskie brednie typu karma, reinkarnacja,
      ciała astralne, 12 poziomów niebios i piekieł itp.

      krytykantka07 napisała:

      > ...nie zrozumiecie. Jesteście o krok od postawienia kropki nad " i "
      > i ciągle boicie sie to zrobić. Jak można tak dogłębnie analizować
      > ST, żeby sie nie zorientować, że takiego Boga nie ma? Bóg, który
      > jest opisany w ST nie istnieje. Na pewno nie jest Ojcem Jezusa. Ten
      > Bóg ma cechy kapłanów. A czy Jezus miał cechy kapłanów? A był Synem
      > Boga i był mniej doskonały niż Bóg.
      • krytykantka07 Re: zastanawiam się jak długo jeszcze ... 09.08.08, 22:14
        Masz rację Piwi. Cała trudnosć polega na tym, że ludzie przecedzają
        komara, a połykają wielbłąda. Spierają sie o ST, a NT jest
        zaprzeczeniem ST. Bo ST napisali faryzeusze i po faryzejsku go
        interpretowali, a w NT to co ważne pochodzi od Boga. To co mniej
        ważne napisali tacy faryzeusze jak w ST i tak samo po faryzejsku go
        interpretowali.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka