Dodaj do ulubionych

Kardynał J.H. Newmann, filozof, powiedział -

15.08.08, 17:48
"Gdyby nie głos, który wyraźnie brzmi w mym sercu i sumieniu, widok
świata uczyniłby ze mnie ateistę, panteistę lub politeistę (...).
Żadna prawda, choćby najświętsza, nie ostoi się wobec napaści
rozumu: albowiem rozum zwraca się zwłaszcza w stronę niewiary i
gromadzi trudności."
A Wojtyła, prawda, że żaden filozof, tak uparcie twierdził, że rozum
wspiera wiarę.
Obserwuj wątek
      • supaari Re: Kardynał J.H. Newmann, filozof, powiedział - 17.08.08, 15:00
        krytykantka07 napisała:

        > Trzeba byłoby go wybrać na papieża. Mielibyśmy następnego
        > nieomylnego, który zaprzeczyłby nieomylności innego papieża ;)))

        Trudne zadanie... Ponieważ mam Cię za ignorantkę, to małe info,
        które powinno zwiększyć Twą wiedzę (choć zapewne uda Ci się uciec
        przed czymś, co w Twqym mniemaniu jest niezdrowe).
        John Newman został wyniesiony do godności kardynalskiej przez Leona
        XIII w roku 1879 - 34 lata po konwersji na katolicyzm. Zmarł 11 lat
        później - za pontyfikatu wciąż Leona XIII, który zmarł w 1903 r.
        Ponieważ z reguły kolegium kardynalskie wybiera papieża spośród
        siebie (choć nie jest to wymóg formalny), to trudno byłoby wybrać
        Newmana na papieża. Miał dwie niewielkie szanse: w 1846 r. po
        śmierci Grzegorza XVI i w 1878 po śmierci Piusa IX.

        --
        Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
    • supaari Re: Kardynał J.H. Newmann, filozof, powiedział - 17.08.08, 14:43
      piwi77 napisał:

      > "Gdyby nie głos, który wyraźnie brzmi w mym sercu i sumieniu,
      widok
      > świata uczyniłby ze mnie ateistę, panteistę lub politeistę (...).
      > Żadna prawda, choćby najświętsza, nie ostoi się wobec napaści
      > rozumu: albowiem rozum zwraca się zwłaszcza w stronę niewiary i
      > gromadzi trudności."
      > A Wojtyła, prawda, że żaden filozof, tak uparcie twierdził, że
      rozum
      > wspiera wiarę.


      Po pierwsze, mój drogi Piwi77, zdaje mi się, że przekręciłeś
      nazwisko pewnego czcigodnego ex-protestanta.
      Po drugie - podejrzewam, że nie wiesz kiedy ów ex-protestant
      to "powiedział" (co oznacza, że powtarzasz pogłoski - zapewne za
      człowiekiem używającym pseudonimu Mariusz Agnosiewicz).
      Po trzecie - proszę o dowód na twierdzenie, iż Wojtyła "uparcie
      twierdził" (ze szczególnym naciskiem na słowo "uparcie")

      --
      Lupus in Vestimento Ovi :-)
      • piwi77 Re: Kardynał J.H. Newmann, filozof, powiedział - 17.08.08, 15:48
        Przyznaję, znalazłeś rujnujące słabości mojej wypowiedzi.
        1. Przekręciłem nazwisko kardynała w taki sposób, ze nie wiadomo o
        kogo chodzi, mianowicie napisałem Newmann zamiast Newman
        2. Kardynał żył w wieku XIX, co dyskredytuje jego wypowiedzi, bo są
        stare i nieaktualne (co nie przeszkadza ciągle powoływać się na
        jeszcze starsze starocie jak np listy św. Pawła).
        3. No i nie potrafię zacytować Jana Pawła II, aby wyszło, że uparcie
        twierdził iż rozum wspiera wiarę. Nie udowodnię mianoeicie słowa,
        uparcie. Przyznaję skruszony, nie udowodnię.
        • supaari Re: Kardynał J.H. Newmann, filozof, powiedział - 19.08.08, 20:22
          piwi77 napisał:

          > Przyznaję, znalazłeś rujnujące słabości mojej wypowiedzi.
          > 1. Przekręciłem nazwisko kardynała w taki sposób, ze nie wiadomo o
          > kogo chodzi, mianowicie napisałem Newmann zamiast Newman

          A może chodzi o jeszcze kogoś innego? Kto wie? Może to był jakiś Neumann albo
          Nieuweman?

          > 2. Kardynał żył w wieku XIX, co dyskredytuje jego wypowiedzi, bo są
          > stare i nieaktualne (co nie przeszkadza ciągle powoływać się na
          > jeszcze starsze starocie jak np listy św. Pawła).

          Problem jest szerszy. Nie wiesz czy Newman nie powiedział (lub może napisał)
          tego, co M. A. sądzi, że Newman napisał przed konwersją na katolicyzm. To tak,
          jakbyś dogrzebał się listu Szawła, który został napisany zanim ów faryzeusz
          kupił konia, żeby pojechać do Damaszku.

          > 3. No i nie potrafię zacytować Jana Pawła II, aby wyszło, że uparcie
          > twierdził iż rozum wspiera wiarę. Nie udowodnię mianoeicie słowa,
          > uparcie. Przyznaję skruszony, nie udowodnię.

          Naprawdę nie potrafisz? Naprawdę nie udowodnisz? Straszne!

          --
          [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
        • supaari Re: supaari na papieża 19.08.08, 20:28
          pocoo napisała:

          > Cały czas próbuje nam udowodnić , że jest nieomylny.

          Oświadczam, że się mylisz. Ja jedynie udowadniam niektórym (być może
          rzeczywiście "wam"), że to oni się mylą. Czasami wręcz, że łżą.

          --
          Lupus in Vestimento Ovi :-)
          • piwi77 Re: supaari na papieża 19.08.08, 20:30
            supaari napisał:

            > Oświadczam, że się mylisz. Ja jedynie udowadniam niektórym (być
            > może rzeczywiście "wam"), że to oni się mylą.

            Jak dotąd z dość miernym skutkiem, ale kontynuuj.
            • supaari Re: supaari na papieża 19.08.08, 20:39
              piwi77 napisał:

              > supaari napisał:
              >
              > > Oświadczam, że się mylisz. Ja jedynie udowadniam niektórym (być
              > > może rzeczywiście "wam"), że to oni się mylą.
              >
              > Jak dotąd z dość miernym skutkiem, ale kontynuuj.

              Czyżbyś oprócz halucynacji miał także demencję? Nie pamiętasz na przykład swego
              twierdzenia, że na średniowiecznych uniwersytetach uczono tylko teologii? O
              innych delikwentach pokroju Edzia z Olsztyna (autora wiekopomnego twierdzenia,
              że Bazylikę św. Marka do Wenecji przywieźli krzyżowcy) lub Kolterka (tu miałbym
              problemy, żeby wybrać jakieś zgrabne kłamstewko, gdyż gość jest klasą sam dla
              siebie) nie wspomnę.

              --
              Lupus in Vestimento Ovi :-)
                • supaari Re: supaari na papieża 19.08.08, 20:53
                  piwi77 napisał:

                  > Co do średniowiecznych uniwersytetów mogłem się mylić, tu możesz
                  > mieć pewną przewagę, bo ja kończyłem współczesne.

                  A na jakich to współczesnych uniwersytetach nie uczyli historii? Bo rozumiem, że
                  coś takiego, jak podstawówka to zbyt wysoki poziom?

                  --
                  Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                    • supaari Re: supaari na papieża 19.08.08, 22:35
                      piwi77 napisał:

                      > supaari napisał:
                      >
                      > > A na jakich to współczesnych uniwersytetach nie uczyli historii?
                      >
                      > Na latających.

                      Na dodatek nisko... Uniwersytety o niskich lotach. Tu nawet liczba mnoga nie pomoże.

                      --
                      Lupus in Vestimento Ovi :-)
              • kolter_hugh1 Re: supaari na papieża 20.08.08, 18:43
                supaari napisał:
                lub Kolterka (tu miałbym
                > problemy, żeby wybrać jakieś zgrabne kłamstewko, gdyż gość jest klasą sam dla
                > siebie) nie wspomnę.

                Miałem super nauczycieli w koło samo katolicy ::))))
                Zresztą nigdy i nigdzie trollu nie udowodniłeś mi kłamstwa .
                Bo te istnieją w twojej chorej od wdychania kadzidła głowie !!
                --
                pl.youtube.com/watch?v=EpMuCrbxE8A
                • supaari Re: supaari na papieża 20.08.08, 20:09
                  kolter_hugh1 napisał:

                  > supaari napisał:
                  > lub Kolterka (tu miałbym
                  > > problemy, żeby wybrać jakieś zgrabne kłamstewko, gdyż gość jest klasą sam
                  > dla
                  > > siebie) nie wspomnę.
                  >
                  > Miałem super nauczycieli w koło samo katolicy ::))))

                  Kiepskim uczniem zatem byłeś... Wypisujesz takie głupoty, że szkoda czytać :-DDDD

                  > Zresztą nigdy i nigdzie trollu nie udowodniłeś mi kłamstwa .
                  > Bo te istnieją w twojej chorej od wdychania kadzidła głowie !!

                  Popatrz, kolterku... tu daje ci przykłady twych zdemaskowanych przeze mnie kłamstw:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=82102656&a=82837904
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=79604220&a=79656929
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=77710905&a=78192840
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=77710905&a=77731806
                  Skończę, bo mi miejsca nie starczy... Kto ciekaw - może podążyć tropem wskazanym
                  przeze mnie w ostatnim przytoczonym poście.
                  Pa, kłamczuszku.... Szczególnie ubawiłeś mnie Innocentym rzekomo każącym palić
                  koty... Pierwsza liga zakłamania! Ekstraklasa patologicznego kłamstwa... I to
                  tłumaczenie tekstem Środy, w którym słowa o kotach nie było... Daję ci tytuł
                  mistrza świata w kłamstwie!
                  --
                  Lupus in Vestimento Ovi :-)
                      • supaari Re: supaari na papieża 20.08.08, 20:54
                        kolter_hugh1 napisał:

                        > piwi77 napisał:
                        >
                        > > Jedyny prawdomówny supaari, wszyscy inni kłamią. I co ów prawdomówny
                        > > rozpowszechnia? Wiarę w zabobony.
                        >
                        > Ja wierze ze ten facet jest ateistą w czarnej sukience !!!
                        > Robi to dla kasy jak 90 % z nich

                        Wow!!! Znalazłem się w "Credo" koltera!!! Mam nadzieję, że na lepszej pozycji
                        niż Piłat w Nicejskim! Co za "zaszczyt"!
                        Kolterku, to, że Twoja wiara jest błędna - wiem od dawna. Tym postem
                        utwierdziłeś mnie w tym przekonaniu...
                        :-DDD

                        --
                        Lupus in Vestimento Ovi :-)
                    • supaari Re: supaari na papieża 20.08.08, 20:49
                      piwi77 napisał:

                      > Jedyny prawdomówny supaari,

                      To bardzo miłe, że masz mnie za takiego, ale jesteś w błędzie

                      > wszyscy inni kłamią.

                      To bardzo źle, że masz innych za kłamców, ale jesteś w błędzie.

                      > I co ów prawdomówny rozpowszechnia? Wiarę w zabobony.

                      Gdzie? Podaj choć jeden przykład "rozpowszechniania wiary w zabobony"!
                      Nie brnij w kolterowskie i krytykancko-ignoranckie kłamstwa. Liczyłem, że jesteś
                      ciut lepszy od tego towarzystwa.

                      --
                      Lupus in Vestimento Ovi :-)
                        • supaari Re: supaari na papieża 20.08.08, 20:56
                          kolter_hugh1 napisał:

                          > supaari napisał:
                          > > Gdzie? Podaj choć jeden przykład "rozpowszechniania wiary w zabobony"!
                          > > Nie brnij w kolterowskie i krytykancko-ignoranckie kłamstwa. Liczyłem, że
                          > jeste
                          > > ś
                          > > ciut lepszy od tego towarzystwa.
                          >
                          > Heh ::)))))))))))))))))
                          > Non top to robisz broniąc jak rewolucji pażdziernikowej waszej gó..anej sekty.

                          Heh! Nie wtrącaj się, jak mądrzejsi rozmawiają... Chyba że podasz przykład, o
                          który prosiłem Piwiego.

                          --
                          Lupus in Vestimento Ovi :-)
                            • supaari Re: supaari na papieża 20.08.08, 21:10
                              kolter_hugh1 napisał:

                              > supaari napisał:
                              > > Heh! Nie wtrącaj się, jak mądrzejsi rozmawiają... Chyba że podasz przykła
                              > d, o
                              > > który prosiłem Piwiego.
                              >
                              > Skromny to ty nie jesteś piewco pisiorków ,ale to typowe dla watykańczyków !!

                              Każdy jest od Ciebie mądrzejszy! wyjątek - pewne skrzyżowanie kretynki z ignorantką.

                              > Przykładów setki tylko na tym forum kiedy stonki watykańskiej bronisz do upadłe
                              > go !!

                              Konkret, kłamco! Gdzie "bronię stonki watykańskiej"?


                              --
                              [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                      • piwi77 Re: supaari na papieża 20.08.08, 21:05
                        supaari napisał:

                        > Gdzie? Podaj choć jeden przykład "rozpowszechniania wiary w
                        > zabobony"!

                        W takiej grze nie mam szans, jestem za leniwy, żeby grzebać w
                        starych postach. To prawda, że nie kojarzysz mi się z piewcą samych
                        prawd wiary, ale jesteś sprawny w dyskredytowaniu tych, co mają
                        odmienne zdanie, niż oficjalna wykładnia kościoła katolickiego.
                        Stajesz w obronie (nie przeczę, to Twoje święte prawo) instytucji,
                        która zabobon (przepraszam, że tak to nazwę) szerzy. To tak, jakbyś
                        sam to czynił.
                        • supaari Re: supaari na papieża 20.08.08, 21:16
                          piwi77 napisał:

                          > supaari napisał:
                          >
                          > > Gdzie? Podaj choć jeden przykład "rozpowszechniania wiary w
                          > > zabobony"!
                          >
                          > W takiej grze nie mam szans, jestem za leniwy, żeby grzebać w
                          > starych postach. To prawda, że nie kojarzysz mi się z piewcą samych
                          > prawd wiary, ale jesteś sprawny w dyskredytowaniu tych, co mają
                          > odmienne zdanie, niż oficjalna wykładnia kościoła katolickiego.
                          > Stajesz w obronie (nie przeczę, to Twoje święte prawo) instytucji,
                          > która zabobon (przepraszam, że tak to nazwę) szerzy. To tak, jakbyś
                          > sam to czynił.

                          Drogi Piwi,
                          Rozumiem, że za "bronienie instytucji" rozumiesz np. pytanie o to gdzie
                          Innocenty VIII kazał palić koty. Ale wierz mi - demaskowanie kłamstw lub
                          kwestionowanie bredni nie ma niczego wspólnego z obroną niczego, oprócz prawdy.
                          Zapytam Cię inaczej: Czy naprawdę sądzisz, że pochodzącą z XI w. bazylikę św.
                          Marka przetransportowali do Wenecji krzyżowcy? Czy w sprawie rzekomego nakazu
                          Innocentego VIII palenia kotów wierzysz komuś, kto nie jest w stanie podać
                          źródła tych rewelacji? Weź dwa głębokie oddechy i przemyśl problem.

                          --
                          Lupus in Vestimento Ovi :-)
                            • supaari Re: supaari na papieża 20.08.08, 21:35
                              piwi77 napisał:

                              > Zostawmy już te koty i transport bazyliki drogą morską, chodzi o
                              > całokształt. Jesteś sprawny, nie powiem.

                              Dziękuję za komplement, ale nie na tym mi zależało. Od dawna spotykam się z
                              zarzutami a to o kłamstwo, a to o pisanie czegoś innego i nikt mi nie potrafi
                              podać jednego chociaż przykładu. Oczekiwałem tego chociaż od Ciebie.

                              --
                              [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                              • piwi77 Re: supaari na papieża 20.08.08, 21:50
                                Nie pamiętam, bym kiedykolwiek zarzucał Ci kłamstwo, a jeżeli zaraz
                                rzucisz przykładami, że tak było, nie oczekuj uzasadnień tamtych
                                słów, bo jak wspominałem, jestem na to zbyt leniwy. W moich oczach
                                nie uchodzisz za kłamcę, ale za sprytnego rozmówcę, który umiejętnie
                                (tu ukłon w Twoja stronę) spycha temat na tereny odległe od tematu
                                wątku, za to wygodne dla Ciebie. Trochę jak krokodyl wciągający
                                niczego nie podejrzewająca ofiarę w odmęty, aby podtopioną po prostu
                                pożreć. Ta metoda często funkcjonuje, tyle że do tematów samych
                                watków niewiele wnosi.
                                • supaari Re: supaari na papieża 20.08.08, 22:11
                                  piwi77 napisał:

                                  > Nie pamiętam, bym kiedykolwiek zarzucał Ci kłamstwo, a jeżeli zaraz
                                  > rzucisz przykładami, że tak było, nie oczekuj uzasadnień tamtych
                                  > słów, bo jak wspominałem, jestem na to zbyt leniwy.

                                  Nie twierdziłem, że zarzucasz mi kłamstwo. Pisałem o tych, co zarzucają mi
                                  kłamstwo lub twierdzą, że coś ta napisałem. Przykładowo Ty wspomniałeś coś o
                                  obronie zabobonów czy jakkolwiek to brzmiało. Na pytanie o szczegóły - uciekłeś
                                  w lenistwo (chyba). Wykaż choć trochę lenistwa w pisaniu o mnie.

                                  W moich oczach
                                  > nie uchodzisz za kłamcę, ale za sprytnego rozmówcę, który umiejętnie
                                  > (tu ukłon w Twoja stronę) spycha temat na tereny odległe od tematu
                                  > wątku, za to wygodne dla Ciebie. Trochę jak krokodyl wciągający
                                  > niczego nie podejrzewająca ofiarę w odmęty, aby podtopioną po prostu
                                  > pożreć. Ta metoda często funkcjonuje, tyle że do tematów samych
                                  > watków niewiele wnosi.

                                  Dzięki za kolejny komplement. Sądzę jednak, że nie masz całkowitej racji pisząc,
                                  że oddalam dyskusję od meritum. Przykład - ten wątek. Nie byłeś w stanie podać
                                  ani namiarów na słowa Newmana, ani na rzekome uporczywe (bodajże) twierdzenia
                                  Wojtyły. To były jak najbardziej pytania o meritum. Rozumiem, gdybym poprzestał
                                  na "czepnięciu się" pisowni nazwiska, ale starałem się wykazać, że nie masz
                                  pojęcia o czym piszesz...

                                  --
                                  Lupus in Vestimento Ovi :-)
                                  • piwi77 Re: supaari na papieża 20.08.08, 22:23
                                    supaari napisał:

                                    > Nie byłeś w stanie podać ani namiarów na słowa Newmana, ani na
                                    > rzekome uporczywe (bodajże) twierdzenia Wojtyły. To były jak
                                    > najbardziej pytania o meritum.

                                    Dzielę forumowiczów na
                                    1. Tych co nigdy mi racji nie przyznają, dla nich nie będę się
                                    wysilał z uzasadnianiem.
                                    2. Ci co zawsze mi rację przyznają (może jest taki choć jeden,
                                    wykluczyć się nie da), im moje uzasadnienia są niepotrzebne.
                                    3. Raz przyznają, raz nie, ci niech sobie sami tu i ówdzie pogrzebią
                                    i wyrobia swój pogląd.

                                    Moze teraz zrozumiesz, dlaczego rzadko uzasadniam.

                                    > ale starałem się wykazać, że nie masz pojęcia o czym piszesz...

                                    To prawda, starałeś się, bardzo sie starałeś.
                                    • supaari Re: supaari na papieża 22.08.08, 14:45
                                      piwi77 napisał:

                                      > supaari napisał:
                                      >
                                      > > Nie byłeś w stanie podać ani namiarów na słowa Newmana, ani na
                                      > > rzekome uporczywe (bodajże) twierdzenia Wojtyły. To były jak
                                      > > najbardziej pytania o meritum.
                                      >
                                      > Dzielę forumowiczów na
                                      > 1. Tych co nigdy mi racji nie przyznają, dla nich nie będę się
                                      > wysilał z uzasadnianiem.
                                      > 2. Ci co zawsze mi rację przyznają (może jest taki choć jeden,
                                      > wykluczyć się nie da), im moje uzasadnienia są niepotrzebne.
                                      > 3. Raz przyznają, raz nie, ci niech sobie sami tu i ówdzie pogrzebią
                                      > i wyrobia swój pogląd.
                                      >
                                      > Moze teraz zrozumiesz, dlaczego rzadko uzasadniam.

                                      Dlatego, że ie cierpisz pytań o meritum - to proste. Dlatego, że pleciesz co Ci
                                      ślina na język przyniesie. Dlatego, że rzekomo ukończyłeś jakieś "współczesne
                                      uniwersytety" o niskich lotach.

                                      > > ale starałem się wykazać, że nie masz pojęcia o czym piszesz...
                                      >
                                      > To prawda, starałeś się, bardzo sie starałeś.

                                      I moje starania zostały uwieńczone powodzeniem:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83434482&a=83487943
                                      --
                                      Lupus in Vestimento Ovi :-)
                                      • piwi77 Re: supaari na papieża 22.08.08, 14:55
                                        supaari napisał:

                                        > Dlatego, że ie cierpisz pytań o meritum - to proste. Dlatego,
                                        > że pleciesz co Ci ślina na język przyniesie. Dlatego, że rzekomo
                                        > ukończyłeś jakieś "współczesne uniwersytety" o niskich lotach.

                                        No i nikt nigdy nie wykładał mi teologii. Zaraz zacznę się rumienić
                                        ze wstydu.

                                        > I moje starania zostały uwieńczone powodzeniem:

                                        przypnij sobie order.
                                        • supaari Re: supaari na papieża 22.08.08, 15:01
                                          piwi77 napisał:

                                          > supaari napisał:
                                          >
                                          > > Dlatego, że ie cierpisz pytań o meritum - to proste. Dlatego,
                                          > > że pleciesz co Ci ślina na język przyniesie. Dlatego, że rzekomo
                                          > > ukończyłeś jakieś "współczesne uniwersytety" o niskich lotach.
                                          >
                                          > No i nikt nigdy nie wykładał mi teologii. Zaraz zacznę się rumienić
                                          > ze wstydu.

                                          Nie musisz rumienić się z tego powodu. Natomiast powinieneś rozważyć taką
                                          możliwość w związku z ahistorycznymi głupotami, które pisałeś lub popierałeś.

                                          > > I moje starania zostały uwieńczone powodzeniem:
                                          >
                                          > przypnij sobie order.

                                          Powstrzymam się.

                                          --
                                          Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                          • piwi77 Re: supaari na papieża 22.08.08, 15:58
                                            supaari napisał:

                                            > Natomiast powinieneś rozważyć taką możliwość w związku z
                                            > ahistorycznymi głupotami, które pisałeś lub popierałeś.

                                            Podaj przykład, albo przeproś za wierutne łgarstwo.
                                            • supaari Re: supaari na papieża 22.08.08, 16:02
                                              piwi77 napisał:

                                              > supaari napisał:
                                              >
                                              > > Natomiast powinieneś rozważyć taką możliwość w związku z
                                              > > ahistorycznymi głupotami, które pisałeś lub popierałeś.
                                              >
                                              > Podaj przykład, albo przeproś za wierutne łgarstwo.

                                              Piwi, tutaj - w tym wątku!!! - "podpisałeś się" pod stwierdzeniem, że bazylikę
                                              św. Marka do Wenecji sprowadzili krzyżowcy. Zdaje się także, iż "wymyśliłeś", iż
                                              na średniowiecznych uniwersytetach nauczano jedynie teologii... Chcesz linki?

                                              --
                                              [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                              • piwi77 Re: supaari na papieża 22.08.08, 16:12
                                                A może sprowadzili, potrafisz udowodnić, że nie? Jeżeli nie
                                                potrafisz, to mamy opinię przeciw opinii i nikt nikogo nie może
                                                nazywać kłamcą. Potrafisz udowodnić, że nic z bazyliki nie zostało
                                                sprowadzone, czy wolisz wycofać się z bezpodstawnego oskarżenia?
                                                • supaari Re: supaari na papieża 22.08.08, 16:57
                                                  piwi77 napisał:

                                                  > A może sprowadzili, potrafisz udowodnić, że nie? Jeżeli nie
                                                  > potrafisz, to mamy opinię przeciw opinii i nikt nikogo nie może
                                                  > nazywać kłamcą. Potrafisz udowodnić, że nic z bazyliki nie zostało
                                                  > sprowadzone, czy wolisz wycofać się z bezpodstawnego oskarżenia?

                                                  Bazylika św. Marka w Wenecji została zbudowana (w zasadzie odbudowana) w latach
                                                  1063-1094, czyi przed pierwszą krucjatą.
                                                  W XIII w. dodano kilka elementów przywiezionych z Bizancjum przez krzyżowców.
                                                  Jednak nie upoważnia to do twierdzenia, że "bazylika została przewieziona z
                                                  Konstantynopola".
                                                  --
                                                  Lupus in Vestimento Ovi :-)
                                                  • piwi77 Re: supaari na papieża 22.08.08, 17:05
                                                    supaari napisał:

                                                    > W XIII w. dodano kilka elementów przywiezionych z Bizancjum przez
                                                    > krzyżowców. Jednak nie upoważnia to do twierdzenia, że "bazylika
                                                    > została przewieziona z Konstantynopola".

                                                    Jeżeli krzyzowcom chciało sie wieźć te elementy przez pół świata, to
                                                    były to z pewnością istotne elementy. Kto wie, czy bez nich bazylika
                                                    byłaby dziś tym czym jest. A więc jednak kolter miał rację. I kto
                                                    łźe?
                                                  • supaari Re: supaari na papieża 22.08.08, 20:56
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > W XIII w. dodano kilka elementów przywiezionych z Bizancjum przez
                                                    > > krzyżowców. Jednak nie upoważnia to do twierdzenia, że "bazylika
                                                    > > została przewieziona z Konstantynopola".
                                                    >
                                                    > Jeżeli krzyzowcom chciało sie wieźć te elementy przez pół świata, to
                                                    > były to z pewnością istotne elementy. Kto wie, czy bez nich bazylika
                                                    > byłaby dziś tym czym jest. A więc jednak kolter miał rację. I kto
                                                    > łźe?

                                                    Taaaa... Bardzo istotne... Kilka rzeźb i drobiazgów, których nikt przy zdrowym
                                                    umyśle nie utożsamia z bazyliką. Np. słynna kwadryga. Napoleon Bonaparte kazał
                                                    ją zabrać do Paryża w 1797; zwrócono je w 1815. Jak rozumiem sugerujesz, że
                                                    przez te kilkanaście lat bazylika nie była tym, czy była... A może nawet w ogóle
                                                    jej nie było? A może była... w Paryżu? Nie ośmieszaj się!
                                                    Przy okazji - to nie kolter wpadł na ten idiotyzm.

                                                    --
                                                    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • piwi77 Re: supaari na papieża 22.08.08, 21:01
                                                    Jeżeli człowiek kościelny, a za takiego Cię uważam, mówi, że tylko
                                                    niewielka część czegokolwiek została wyszabrowana komuś tam, nie
                                                    ważne komu, znaczy dla mnie, że wyszabrowano wszystko, a
                                                    obszabrowanych wymordowano. Podobnie jak ludzie z kręgu kościoła
                                                    mówią o drobnych nieprawidłowościach w stosunkach na linii księża -
                                                    dzieci, rozumiem, że pedofilia księży przybrała zatrważające
                                                    rozmiary. Taki image.
                                                  • supaari Re: supaari na papieża 22.08.08, 22:05
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Jeżeli człowiek kościelny, a za takiego Cię uważam, mówi, że tylko
                                                    > niewielka część czegokolwiek została wyszabrowana komuś tam, nie
                                                    > ważne komu, znaczy dla mnie, że wyszabrowano wszystko, a
                                                    > obszabrowanych wymordowano. Podobnie jak ludzie z kręgu kościoła
                                                    > mówią o drobnych nieprawidłowościach w stosunkach na linii księża -
                                                    > dzieci, rozumiem, że pedofilia księży przybrała zatrważające
                                                    > rozmiary. Taki image.

                                                    To nie image, tylko uprzedzenia. Wierz mi - bardzo ograniczają człowieka
                                                    opanowanego przez nie. Ale teraz już zaczynam rozumieć różne twoje posty - np.
                                                    ten o średniowiecznych uniwersytetach wynikał zapewne z faktu, że twoi
                                                    nauczyciele historii zostali przez ciebie uznani za "ludzi kościelnych".

                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                          • kolter_hugh1 Re: supaari na papieża 20.08.08, 21:23
                            Piwi zapytaj tego miłośnika męskich zasuszonych napletków kim był papcio
                            Grzegorz IX i dlaczego tak nienawidził kotów ten który jako rzekomy następca
                            Jezusa miał kochać wszystko co się rusza po ziemi !!,dlaczego on przypisując tym
                            małym mruczkom rolę wspólnika diabła i czarownic tak naprawdę skazał je na
                            okrutny los ,Czy koty były złe czy może ten pan był po prostu złym człowiekiem ?
                            --
                            pl.youtube.com/watch?v=ObLse9LmLwM
                            • supaari Re: supaari na papieża 20.08.08, 21:40
                              kolter_hugh1 napisał:

                              > Piwi zapytaj tego miłośnika męskich zasuszonych napletków kim był papcio
                              > Grzegorz IX i dlaczego tak nienawidził kotów ten który jako rzekomy następca
                              > Jezusa miał kochać wszystko co się rusza po ziemi !!,dlaczego on przypisując ty
                              > m
                              > małym mruczkom rolę wspólnika diabła i czarownic tak naprawdę skazał je na
                              > okrutny los ,Czy koty były złe czy może ten pan był po prostu złym człowiekiem
                              > ?

                              Jak nazwać człowieka, tóry pod postem Supaariego pisze do Piwiego? Idiota?
                              Pijany? kolter?
                              Był Innocenty, teraz Grzegorz... Żałosne.

                              --
                              [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                • supaari Re: supaari na papieża 20.08.08, 22:14
                                  kolter_hugh1 napisał:

                                  > > Był Innocenty, teraz Grzegorz... Żałosne.
                                  >
                                  > Oj prawda papiestwo było i jest żałosne.

                                  Żałosne są twoje skoki... I jeszcze powroty po kolejnych pożegnaniach ze mną...
                                  BTW - to kto jest w końcu odpowiedzialny za ową eksterminację kotów: Innocenty
                                  czy Grzegorz? I proszę o podanie konkretnych cieni dowodów na tę straszną
                                  winę... Zapewne bezskutecznie, gdyż idioci nie potrafią tego dokonać.

                                  --
                                  Lupus in Vestimento Ovi :-)
                                  • kolter_hugh1 Re: supaari na papieża 20.08.08, 22:21
                                    supaari napisał:
                                    Innocenty
                                    > czy Grzegorz? I proszę o podanie konkretnych cieni dowodów na tę straszną
                                    > winę... Zapewne bezskutecznie, gdyż idioci nie potrafią tego dokonać.

                                    Nie napisałem młotku parafialny ze Grzegorz IX kazał palić koty ale to że je
                                    nazwał wspólnikiem z diabła i czarownic, a napisałem to za Stefanem Riegierem
                                    który z kolei pisał tak w katolickim tygodniku powszechnym
                                    tygodnik2003-2007.onet.pl/1548,1145321,0,dzial.html
                                    Teraz idż już na nocne czuwanie .
                                    --
                                    pl.youtube.com/watch?v=ObLse9LmLwM
                                    • supaari Re: supaari na papieża 22.08.08, 14:39
                                      kolter_hugh1 napisał:

                                      > supaari napisał:
                                      > Innocenty
                                      > > czy Grzegorz? I proszę o podanie konkretnych cieni dowodów na tę straszną
                                      > > winę... Zapewne bezskutecznie, gdyż idioci nie potrafią tego dokonać.
                                      >
                                      > Nie napisałem młotku parafialny ze Grzegorz IX kazał palić koty ale to że je
                                      > nazwał wspólnikiem z diabła i czarownic, a napisałem to za Stefanem Riegierem
                                      > który z kolei pisał tak w katolickim tygodniku powszechnym
                                      > tygodnik2003-2007.onet.pl/1548,1145321,0,dzial.html
                                      > Teraz idż już na nocne czuwanie .

                                      Gdybyś umiał myśleć czytając, to zorientowałbyś się, że zapytałem o to kto jest
                                      winien eksterminacji kotów, nie wspominając słowem o nakazie ich palenia.
                                      Ponieważ myślenie nie jest twoją domeną, zamiast odpowiedzieć na pytanie - bredzisz.

                                      --
                                      [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                      • kolter_hugh1 Re: supaari na papieża 22.08.08, 18:39
                                        supaari napisał:
                                        >
                                        > Gdybyś umiał myśleć czytając, to zorientowałbyś się, że zapytałem o to kto jest
                                        > winien eksterminacji kotów, nie wspominając słowem o nakazie ich palenia.
                                        > Ponieważ myślenie nie jest twoją domeną, zamiast odpowiedzieć na pytanie - bred
                                        > zisz.

                                        Gdybyś miał choć trochę odwagi to przyznałbyś ze jeden z waszych papieży był
                                        solidnie walnięty w głowę ,ale od takie kleszego dupka tego sie nie spodziewam .
                                        --
                                        pl.youtube.com/watch?v=ytSw5ozHN-E&feature=related
                                        • supaari Re: supaari na papieża 22.08.08, 21:02
                                          kolter_hugh1 napisał:

                                          > supaari napisał:
                                          > >
                                          > > Gdybyś umiał myśleć czytając, to zorientowałbyś się, że zapytałem o to kt
                                          > o jest
                                          > > winien eksterminacji kotów, nie wspominając słowem o nakazie ich palenia.
                                          > > Ponieważ myślenie nie jest twoją domeną, zamiast odpowiedzieć na pytanie
                                          > - bred
                                          > > zisz.
                                          >
                                          > Gdybyś miał choć trochę odwagi to przyznałbyś ze jeden z waszych papieży był
                                          > solidnie walnięty w głowę ,ale od takie kleszego dupka tego sie nie spodziewam
                                          > .

                                          Nigdy nikt mnie o to nie pytał. Nigdy o tym nie pisałem. Nie potrafię oceniać
                                          stanu głowy osób, z którymi nigdy nie rozmawiałem. ale że ty jesteś zdrowo
                                          walnięty - nie mam wątpliwości.

                                          --
                                          Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                  • kolter_hugh1 Re: supaari na papieża 20.08.08, 20:21
                    supaari napisał:
                    > przeze mnie w ostatnim przytoczonym poście.
                    > Pa, kłamczuszku.... Szczególnie ubawiłeś mnie Innocentym rzekomo każącym palić
                    > koty... Pierwsza liga zakłamania! Ekstraklasa patologicznego kłamstwa... I to
                    > tłumaczenie tekstem Środy, w którym słowa o kotach nie było... Daję ci tytuł
                    > mistrza świata w kłamstwie

                    Nic mi nie udowodniłeś bo jak na razie kłamco patologiczny, nie znam oryginału
                    tych wypocin które wy nazywacie encyklikami poza tym paliliście koty , ludzi bo
                    jesteście patologicznymi mordercami !! żegnam dyskusja z mistrzem hipokryzji
                    mnie już znudziła, pozdrów Isztar przy okazji miłośniku napletków .

                    tygodnik2003-2007.onet.pl/1548,1145321,0,dzial.html
                    --
                    pl.youtube.com/watch?v=EpMuCrbxE8A
                    • supaari Re: supaari na papieża 20.08.08, 20:46
                      kolter_hugh1 napisał:

                      > supaari napisał:
                      > > przeze mnie w ostatnim przytoczonym poście.
                      > > Pa, kłamczuszku.... Szczególnie ubawiłeś mnie Innocentym rzekomo każącym
                      > palić
                      > > koty... Pierwsza liga zakłamania! Ekstraklasa patologicznego kłamstwa...
                      > I to
                      > > tłumaczenie tekstem Środy, w którym słowa o kotach nie było... Daję ci ty
                      > tuł
                      > > mistrza świata w kłamstwie
                      >
                      > Nic mi nie udowodniłeś bo jak na razie kłamco patologiczny, nie znam oryginału
                      > tych wypocin które wy nazywacie encyklikami poza tym paliliście koty , ludzi bo
                      > jesteście patologicznymi mordercami !! żegnam dyskusja z mistrzem hipokryzji
                      > mnie już znudziła, pozdrów Isztar przy okazji miłośniku napletków .
                      >
                      > tygodnik2003-2007.onet.pl/1548,1145321,0,dzial.html

                      1. Nie znasz oryginału (bo nie znasz łaciny; zapewne innych obcych języków tez
                      nie, choć może jestem w błędzie...)
                      2. Nie znasz tłumaczeń zgodnych ze swymi kłamstwami.
                      3. Przytaczasz artykuł Środy, w którym nie ma słowa o kotach.
                      4. Przytaczasz tekst z "TP", w którym nie ma słowa o Innocentym.
                      5. Łżesz jak sowiecka propaganda!!!

                      I tyle, drobny kłamczuszku...


                      --
                      Lupus in Vestimento Ovi :-)
                        • supaari Re: supaari na papieża 20.08.08, 21:01
                          kolter_hugh1 napisał:

                          > supaari napisał:
                          > > I tyle, drobny kłamczuszku...
                          >
                          > Co nie zmienia faktu że mordowaliście i Koty .

                          My? Ja i ktoś jeszcze? Poinformuj prokuratora! Mordowanie zwierząt być może
                          podlega karze!
                          Ale wcześniej pokaż jak to Innocenty VIII kazał palić koty! Spróbuj udowodnić
                          swoje kłamstwo, a nie ignorancję (mam na myśli twe stwierdzenie, że nie znasz
                          "oryginału encykliki"; BTW - wcześniej powoływałeś się na bullę).

                          > Pozdrowienia dla miłośników kotów papcia Grzegorza IX on kochał koty ::)))
                          > Zegnam miłośniku napletków !!

                          Jesteś dość operetkowym typem. Żegnasz mnie co jakiś czas, by za chwilę
                          przywitać... Rozdwojenie jaźni czy co?

                          --
                          Lupus in Vestimento Ovi :-)
                            • supaari Re: supaari na papieża 20.08.08, 21:20
                              kolter_hugh1 napisał:

                              > supaari napisał:
                              > > Jesteś dość operetkowym typem. Żegnasz mnie co jakiś czas, by za chwilę
                              > > przywitać... Rozdwojenie jaźni czy co?
                              >
                              > Ma panienka racje kończę tą rozmowę na zasadzie ustąp głupszemu !
                              >

                              To już trzeci raz w tym wątku!!!
                              Czekam na jeszcze! Kolter, kolter!!! Liczę, że dojdziesz do co najmniej 5 pożegnań!

                              --
                              Lupus in Vestimento Ovi :-)
          • krytykantka07 Re: supaari na papieża 19.08.08, 20:31
            Akurat tego to jeszcze nie udało Ci sie udowodnić. Ja natomiast
            jestem na najlepszej drodze do udowodnienia, że sam siebie nie znasz
            i nie wiesz co piszesz. Czasami wiec strzelasz sobie samobójcze
            bramki ;))).
            • supaari Re: supaari na papieża 19.08.08, 20:43
              krytykantka07 napisała:

              > Akurat tego to jeszcze nie udało Ci sie udowodnić. Ja natomiast
              > jestem na najlepszej drodze do udowodnienia, że sam siebie nie znasz
              > i nie wiesz co piszesz. Czasami wiec strzelasz sobie samobójcze
              > bramki ;))).

              Dziecko, czy Ty też twierdzisz, że na średniowiecznych uniwersytetach nie uczono
              niczego poza teologią, że Bazylikę św. Marka w całości przetransportowali
              krzyżowcy z Konstantynopola, a w Septuagincie nie ma przypadku zastosowania
              słowa "adelphos" na oznaczenie ewidentnego krewnego? Tak twierdzisz?

              --
              Lupus in Vestimento Ovi :-)
                • supaari Re: supaari na papieża 19.08.08, 22:33
                  piwi77 napisał:

                  > To nie krytykantka, to ja tak twierdzę. I co? Udowdnij, że nie mam
                  > racji.

                  Pozwolę sobie odpowiedzieć na trzeci problem: Rdz. 14,14 chociażby...
                  Co zaś do pozostałych, to pozwolę Twoje twierdzenia (o uniwersytetach i o
                  bazylice) zachować w pamięci i czasem przytoczyć. Są tego zaiste godne!!!

                  --
                  Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                  • piwi77 Re: supaari na papieża 19.08.08, 22:39
                    supaari napisał:

                    > Co zaś do pozostałych, to pozwolę Twoje twierdzenia (o
                    > uniwersytetach i o bazylice) zachować w pamięci i czasem
                    > przytoczyć. Są tego zaiste godne!!!

                    No dobrze, czemu nie, ale wtedy nie zapomnij dopisać kto był autorem.
                    • supaari Re: supaari na papieża 19.08.08, 22:50
                      piwi77 napisał:

                      > supaari napisał:
                      >
                      > > Co zaś do pozostałych, to pozwolę Twoje twierdzenia (o
                      > > uniwersytetach i o bazylice) zachować w pamięci i czasem
                      > > przytoczyć. Są tego zaiste godne!!!
                      >
                      > No dobrze, czemu nie, ale wtedy nie zapomnij dopisać kto był autorem.

                      Znakomicie to pamiętam! O uniwersytetach pisałeś Ty, o bazylice - Edico. Ale
                      nawet to drugie podzielasz.

                      --
                      Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                      • pocoo Re: supaari ,mój kandydat 21.08.08, 19:59
                        na papieża. Pasuje jak ulał.Abyś nie zarzucał mi kłamstwa drogi supaari zapytam ciebie znawco , dlaczego w kościele katolickim niektórzy papieże nosili to samo imię? Było dwóch Janów XXIII,dwóch Benedyktów XII,dwóch Benedyktów XIX , dwóch Klemensów VII i dwóch Klemensów VIII.
                        • kolter_hugh1 Re: supaari ,mój kandydat 21.08.08, 20:09
                          pocoo napisała:

                          > na papieża. Pasuje jak ulał.Abyś nie zarzucał mi kłamstwa drogi supaari zapytam
                          > ciebie znawco , dlaczego w kościele katolickim niektórzy papieże nosili to sam
                          > o imię? Było dwóch Janów XXIII,dwóch Benedyktów XII,dwóch Benedyktów XIX , dwóc
                          > h Klemensów VII i dwóch Klemensów VIII.

                          pl.youtube.com/watch?v=SRwwYWlbP2U&feature=related
                          --
                          pl.youtube.com/watch?v=ytSw5ozHN-E&feature=related
                              • supaari Re: Supaari nie może być papieżem, bo jest ateist 22.08.08, 15:49
                                krytykantka07 napisała:

                                > Tak, ale Supaari wie, że Bóg hołdów nie potrzebuje, czyli nie mógłby
                                > nawet mszy odprawiać, o jakichś tam sakramentach i nabożeństwach nie
                                > wspominając. No i Supaari wie, że Bóg papieży nie potrzebuje...

                                Moja droga, jaką to logikę stosujesz twierdząc, że ktoś, kto wie, że Bóg hołdów
                                nie potrzebuje, nie może odprawiać mszy?
                                Przyjmij do wiadomości, że uważam takie "rozumowanie" za całkowicie głupie.
                                --
                                [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                • krytykantka07 Re: Supaari nie może być papieżem, bo jest ateist 22.08.08, 21:07
                                  supaari napisał:

                                  > Moja droga, jaką to logikę stosujesz twierdząc, że ktoś, kto wie,
                                  że Bóg hołdów > nie potrzebuje, nie może odprawiać mszy?
                                  > Przyjmij do wiadomości, że uważam takie "rozumowanie" za
                                  całkowicie głupie.

                                  Niedobrze skarbie, bo w takim razie własne rozumowanie uważasz za
                                  głupie. Sam napisałeś w innym wątku, że Bóg, który wymaga hołdów -
                                  ludzi nie kocha. Sam napisałeś, że Bóg hołdów nie wymaga. A czym
                                  jest msza jak nie składaniem hołdów i manipulowaniem Bogiem? Skoro
                                  jesteś uczciwy ( a po tym co napisałeś nawet nie śmiem wątpić, że
                                  jest inaczej ) to wiesz, że takiego Boga do którego modlą sie
                                  katolicy - nie ma. Oni modlą sie do Boga, który potrzebuje hołdów i
                                  którym za pomocą Maryi - manipulują. Tego uczą ich hierarchowie KK w
                                  tym papież. No to jak Ty mógłbyś być papieżem, skoro w tego Boga nie
                                  wierzysz? Nie wierzysz też w żadnego innego boga. Czyli jesteś
                                  ateistą...

                                  • supaari Re: Supaari nie może być papieżem, bo jest ateist 22.08.08, 21:27
                                    krytykantka07 napisała:

                                    > supaari napisał:
                                    >
                                    > > Moja droga, jaką to logikę stosujesz twierdząc, że ktoś, kto wie,
                                    > że Bóg hołdów > nie potrzebuje, nie może odprawiać mszy?
                                    > > Przyjmij do wiadomości, że uważam takie "rozumowanie" za
                                    > całkowicie głupie.
                                    >
                                    > Niedobrze skarbie, bo w takim razie własne rozumowanie uważasz za
                                    > głupie. Sam napisałeś w innym wątku, że Bóg, który wymaga hołdów -
                                    > ludzi nie kocha. Sam napisałeś, że Bóg hołdów nie wymaga. A czym
                                    > jest msza jak nie składaniem hołdów i manipulowaniem Bogiem? Skoro
                                    > jesteś uczciwy ( a po tym co napisałeś nawet nie śmiem wątpić, że
                                    > jest inaczej ) to wiesz, że takiego Boga do którego modlą sie
                                    > katolicy - nie ma. Oni modlą sie do Boga, który potrzebuje hołdów i
                                    > którym za pomocą Maryi - manipulują. Tego uczą ich hierarchowie KK w
                                    > tym papież. No to jak Ty mógłbyś być papieżem, skoro w tego Boga nie
                                    > wierzysz? Nie wierzysz też w żadnego innego boga. Czyli jesteś
                                    > ateistą...
                                    >
                                    >

                                    1. Nidzie nie napisałem, że "że Bóg, który wymaga hołdów - ludzi nie kocha".
                                    Zatem znów składasz przeciwko mnie fałszywe świadectwo.
                                    2. Nie napisałem, że "Bóg hołdów nie wymaga". Zapytałem za to Cię skąd wzięłaś
                                    tę myśl.
                                    3. Nawet jeśli założymy, że "msza jak nie składaniem hołdów i manipulowaniem
                                    Bogiem" (co jest nieprawdą), to jej odprawianie nie musi wynikać z tego, że "Bóg
                                    jej potrzebuje".
                                    4. Twierdzenie, że katolicy "modlą sie do Boga, który potrzebuje hołdów" jest
                                    nieuprawnione.
                                    5. Twierdzenie, że "tego uczą ich hierarchowie KK w tym papież" jest kłamstwem.
                                    Już Cię pytałem o źródła tej wiedzy, ale nie odpowiedziałaś.
                                    6. Twoja analiza mojej osoby jest prymitywna, a wnioski - głupie i nieprawdziwe.

                                    W twym poście znalazłem zatem trzy kłamstwa, dwie głupoty i jedno nieuprawnione
                                    stwierdzenie. Nie wstyd ci?

                                    --
                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                        • supaari Re: supaari 23.08.08, 19:38
                                          adana_2 napisała:

                                          > Wszystko sie zgadza co piszesz,oprocz jednego -Ona / krytykantka07/jest
                                          > klamczuszka ale nie MLODA tylko STARA!!

                                          Adano, nie napisałem, że krytykantka07 jest "młodą kłamczuszką", ale że jest
                                          "małą kłamczuszką". Duzi kłamcy skuteczniej dbają o zachowanie pozorów prawdy;
                                          ona gubi się we własnych łgarstwach.
                                          Zwracałem się do nie per "dziecko" lub "dziecino", gdyż jej krętactwa były na
                                          poziomie trzylatka (jak na ten wiek świetnie radzi sobie z klawiaturą!).Być może
                                          jest młodą starą kłamczuchą: trzyletnia z pięćdziesięcioletnim stażem w
                                          kłamstwie ;-)

                                          --
                                          Lupus in Vestimento Ovi :-)
                                          • krytykantka07 Re: supaari 23.08.08, 20:11
                                            supaari napisał:

                                            > Adano, nie napisałem, że krytykantka07 jest "młodą kłamczuszką",
                                            ale że jest > "małą kłamczuszką". Duzi kłamcy skuteczniej dbają o
                                            zachowanie pozorów prawdy; > ona gubi się we własnych łgarstwach.

                                            Prawda jest nieco inna. Ja proszę Ciebie o dodatkowe wyjaśnienia,
                                            abym się nie pogubiła w Twoich manipulacjach. Dlatego dokładnie
                                            czytam co piszesz i upewniam się czy dobrze zrozumiałam. Więc nie
                                            masz sie co burzyć. Na razie wyjaśniam swoje wątpliwości co do
                                            Twoich intencji, których sam sobie nie uświadamiasz do końca.

                                            > Zwracałem się do nie per "dziecko" lub "dziecino", gdyż jej
                                            krętactwa były na > poziomie trzylatka (jak na ten wiek świetnie
                                            radzi sobie z klawiaturą!).Być moż> e > jest młodą starą kłamczuchą:
                                            trzyletnia z pięćdziesięcioletnim stażem w > kłamstwie ;-)

                                            No i z tego samego powodu ja zwracam się do Ciebie : " skarbie " i
                                            " słoneczko ". Jak sam widzisz też traktuję Cię jak dziecko. Czyli
                                            traktujemy się jednakowo :P
                                            • supaari Re: supaari 23.08.08, 22:01
                                              krytykantka07 napisała:

                                              > supaari napisał:
                                              >
                                              > > Adano, nie napisałem, że krytykantka07 jest "młodą kłamczuszką",
                                              > ale że jest > "małą kłamczuszką". Duzi kłamcy skuteczniej dbają o
                                              > zachowanie pozorów prawdy; > ona gubi się we własnych łgarstwach.
                                              >
                                              > Prawda jest nieco inna. Ja proszę Ciebie o dodatkowe wyjaśnienia,
                                              > abym się nie pogubiła w Twoich manipulacjach. Dlatego dokładnie
                                              > czytam co piszesz i upewniam się czy dobrze zrozumiałam. Więc nie
                                              > masz sie co burzyć. Na razie wyjaśniam swoje wątpliwości co do
                                              > Twoich intencji, których sam sobie nie uświadamiasz do końca.

                                              Gwoli ścisłości - Ty mi przypisujesz twierdzenia, których nigdy nie
                                              sformułowałem. Ty przypisujesz Pawłowi z Tarsu twierdzenia, których
                                              on nigdy (zapewne!!!) nie sformułował. Pytania przez ciebie zadawane
                                              są retoryczne i mają za zadanie doprowadzić cię do absurdalnych
                                              wniosków (o ile można użyć słowa "wnioski" w tym przypadku).

                                              > > Zwracałem się do nie per "dziecko" lub "dziecino", gdyż jej
                                              > krętactwa były na > poziomie trzylatka (jak na ten wiek świetnie
                                              > radzi sobie z klawiaturą!).Być moż> e > jest młodą starą
                                              kłamczuchą:
                                              > trzyletnia z pięćdziesięcioletnim stażem w > kłamstwie ;-)
                                              >
                                              > No i z tego samego powodu ja zwracam się do Ciebie : " skarbie " i
                                              > " słoneczko ". Jak sam widzisz też traktuję Cię jak dziecko. Czyli
                                              > traktujemy się jednakowo :P

                                              Małpujesz mnie. Najwyraźniej brakuje ci inwencji... I paru
                                              innych "rzeczy" też.

                                              --
                                              [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                              • krytykantka07 Re: supaari 24.08.08, 11:21
                                                supaari napisał:

                                                > Gwoli ścisłości - Ty mi przypisujesz twierdzenia, których nigdy
                                                nie > sformułowałem. Ty przypisujesz Pawłowi z Tarsu twierdzenia,
                                                których > on nigdy (zapewne!!!) nie sformułował. Pytania przez
                                                ciebie zadawane > są retoryczne i mają za zadanie doprowadzić cię do
                                                absurdalnych > wniosków (o ile można użyć słowa "wnioski" w tym
                                                przypadku).

                                                O widzisz skarbie zaczynasz pojmować, ale nie do końca. To nie mnie
                                                pytania retoryczne mają doprowadzić do absurdalnych wniosków, ale
                                                innych. Tak jak doprowadziło Pawła stawianie pytań retorycznych do
                                                nauki Jezusa. Gdzie to zaprowadziło Pawła? Do Jehowy i ST. Czy Ci
                                                się to podoba czy nie zawsze po jakiejś infoirmacji jest
                                                wnioskowanie na podstawie tego, co osoba wnioskująca wie o świecie.
                                                Na tym polega sztuka postrzegania. Czego o Jezusie nie widział
                                                Paweł, że doszedł do błędnych wniosków do jakich i Ty doszedłeś
                                                czytając przypowieści Jezusa? Ano nie wiedział, co oznacza miłość
                                                bliźniego. To nie dekalog decyduje o miłości bliźniego. Dekalog
                                                spokojnie można było odrzucić, bo w dekalogu nie ma grzechu myślą,
                                                mową i zaniedbaniem. Ty zdaje się też skłaniasz sie ku Dekalogowi, a
                                                nie ku przykazaniu miłości bliźniego wg. Jezusa.

                                                > Małpujesz mnie. Najwyraźniej brakuje ci inwencji... I paru
                                                > innych "rzeczy" też.

                                                Nie małpuję nikogo. Od początku traktuję Cię jak dziecko. Gdybym
                                                traktowała Cie inaczej musiałabym się na Ciebie denerwować, że
                                                prostych rzeczy nie rozumiesz. A dlaczego mam się denerwować na to,
                                                że masz inny sposób postrzegania niż ja? Jezus wiedział o tym, że
                                                ludzie będą mieli trudności w zrozumieniu tego co mówił i jeśli nie
                                                zaczną zadawać pytań, to z Jego nauki nic nie będzie. Dlatego nie
                                                traktował ludzi jak dorosłych, którzy już mają jakiś tam wyrobiony
                                                osąd sytuacji, ale jak dzieci, którym od początku trzeba tłumaczyć
                                                znaczenie słów. I gdyby nie Paweł z Tarsu ludzie rozumieliby
                                                przypowieści tak jak uczył ich rozumienia Jezus. Paweł wprowadził
                                                inne elementy do postrzegania przypowieści Jezusa. Dlaczego jemu się
                                                to udało? Bo tylko jego Jezus nawrócił w szczególny sposób ukazując
                                                mu się na drodze do Damaszku. Widzisz jak kłamstwo Pawła zmieniło
                                                los religii miłości bliźniego? Nawet Ty nie rozumiesz przypowieści
                                                Jezusa i płynącej z niej głębokiej prawdy. Ja rozumiem te
                                                przypowieści bo zadałam sobie mnóstwo pytań, na które sama sobie
                                                odpowiedziałam wychodząc od postawy Jezusa i od tego co o Nim wiem.
                                                Ty o Jezusie niewiele wiesz, podobnie jak niewiele wiedział Paweł z
                                                Tarsu. Ja Ciebie traktuję jak dziecko, Ty mnie traktujesz jak
                                                dziecko, a popatrz jaka nas dzieli przepaść. W Twoich słowach nawet
                                                cienia miłości bliźniego nie ma. W moich jest tylko miłość
                                                bliźniego...
                                                • supaari Re: supaari 26.08.08, 12:03
                                                  Dziecinko...
                                                  Kiedy rozpisujesz się na temat tego jak to rozumiesz przypowieści Jezusa (w swym
                                                  mniemaniu zapewne jako jedyna), jak to doprowadzasz innych do zrozumienia Jego
                                                  nauki, jaka to miłość bliźniego jest w Twoich słowach, to powinnaś mieść
                                                  świadomość tego, że uważnego czytelnika twych wypocin możesz przyprawić o śmierć
                                                  ze śmiechu. Twoje zdolności logiczne widać kiedy zestawi się listę (niepełną
                                                  zapewne - wybacz...) wniosków wyciągniętych przez ciebie z zamieszczonej mojej
                                                  "historyjki" o dziecku, które nie posprzątało zabawek. Historyjka brzmiała tak:

                                                  "- Nie sprzątnąłeś zabawek, synu. Za karę dostaniesz 10 razy paskiem na goły tyłek!
                                                  - Tatusiu, tatusiu, już nie będę! Tylko mnie nie bij, proszę! Posprzątam zabawki
                                                  i wyrzucę śmieci!
                                                  - Dobra. Dam ci szansę. Ale pamiętaj: pasek zawsze mogę zdjąć!"

                                                  Twoje wnioski to:

                                                  1. Jestem zachwycony ojcem z historyjki
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83037271&a=83738873
                                                  2. Przykład ojca jest według mnie pozytywny i był "najbliższy mojej mentalności".
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83037271&a=83433743
                                                  3. Pokazałem jak (wg mnie) ojciec powinien postąpić.
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83037271&a=83374400
                                                  4. Bóg wg mnie "potrzebuje hołdów"!
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83180385&a=83726556
                                                  Wypada się cieszyć, że nie znasz Biblii, gdyż wówczas mogłabyś wypisywać podobne
                                                  brednie o Jezusie, o Jego mentalności, o tym, co Mu jest bliskie...
                                                  Twoja zaś "miłość bliźniego" przejawia się przypisywaniem mi różnych twierdzeń,
                                                  których nigdy nie formułowałem. Zapewne także z miłości pisałaś, że wg Pawła z
                                                  Tarsu "Bóg potrzebuje hołdów" i że KK twierdzi to samo. Na prośbę o podanie
                                                  namiarów na takie twierdzenia Pawła i KK pozostałaś głucha.
                                                  Zamiast zarzucać mi, że w moich słowach "nie ma nawet cienia miłości bliźniego",
                                                  powinnaś się cieszyć, że ktoś w ogóle poświęca czas, żeby zajmować się
                                                  kretynizmami, które wypisujesz. Wierz mi - nie zasługują na pozór uwagi, nie
                                                  zasługują na poświęcenie im dwóch sekund...

                                                  --
                                                  Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • krytykantka07 Re: supaari 26.08.08, 18:49
                                                    supaari napisał:

                                                    > Dziecinko...
                                                    > Kiedy rozpisujesz się na temat tego jak to rozumiesz przypowieści
                                                    Jezusa (w swy> m > mniemaniu zapewne jako jedyna), jak to
                                                    doprowadzasz innych do zrozumienia Jego > nauki, jaka to miłość
                                                    bliźniego jest w Twoich słowach, to powinnaś mieść > świadomość
                                                    tego, że uważnego czytelnika twych wypocin możesz przyprawić o śmier
                                                    > ć > ze śmiechu.

                                                    Zapewniam Cię skarbie, że przypowieści Jezusa nie można rozumieć
                                                    inaczej. Jezus w czasach niewolnictwa wprowadzał komunizm oparty na
                                                    miłości bliźniego. Żadnych równych i równiejszych tak jak w KK czy w
                                                    pseudokomuniźmie, który czerpał z KK. Aby taki komunizm mógł
                                                    funkcjonować potrzeba rządów ekspertów ( rządów nie znaczy, że oni
                                                    rządzą, bo władza to służba ) którzy wykorzystają dane przez Boga
                                                    talenty dla dobra swoich bliźnich. Tak jak to robił Jezus. Nie wiem
                                                    co w takim razie może przyprawić kogoś co przeczyta to, co teraz
                                                    napisałam o śmierć ze śmiechu. Ale dobrze, że Ty jesteś odporny. Nie
                                                    chciałabym Cię mieć na sumieniu :P. A co masz mi do zarzucenia w
                                                    temacie miłości bliźniego? Nie widać jej w moich postach? No to co
                                                    wg. Ciebie widać?

                                                    >Twoje zdolności logiczne widać kiedy zestawi się listę (niepełną
                                                    > zapewne - wybacz...) wniosków wyciągniętych przez ciebie z
                                                    zamieszczonej mojej > "historyjki" o dziecku, które nie posprzątało
                                                    zabawek. Historyjka brzmiała tak: >
                                                    > "- Nie sprzątnąłeś zabawek, synu. Za karę dostaniesz 10 razy
                                                    paskiem na goły ty> łek!
                                                    > - Tatusiu, tatusiu, już nie będę! Tylko mnie nie bij, proszę!
                                                    Posprzątam zabawk> i > i wyrzucę śmieci!
                                                    > - Dobra. Dam ci szansę. Ale pamiętaj: pasek zawsze mogę zdjąć!"

                                                    Dziecko zmanipulowało dorosłego? :-)))

                                                    Zanim zaczniesz wnioskować, dołóż do tego swoje własne słowa po
                                                    rozmowie z Piwi. Oto ta wymiana zdań:

                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Zmanipulowało. I całe szczęście, bo który ojciec straszy biciem
                                                    > swoje dziecko. Obawiam się jednak, ze pozostała zadra w psychice
                                                    > dziecka, bo poczuło do czego własny ojciec jest zdolny.

                                                    supaari napisał:

                                                    >A może to jednak dorosły zmanipulował dziecko? Uzyskał to, co chciał
                                                    > (posprzątane zabawki) i jeszcze dostał "premię" w postaci >
                                                    >wyniesionych śmieci.

                                                    > Twoje wnioski to:

                                                    > 1. Jestem zachwycony ojcem z historyjki
                                                    > 2. Przykład ojca jest według mnie pozytywny i był "najbliższy
                                                    mojej mentalności"
                                                    > 3. Pokazałem jak (wg mnie) ojciec powinien postąpić.
                                                    > 4. Bóg wg mnie "potrzebuje hołdów"!

                                                    Bardzo logiczne wnioski. Co Ci sie nie podoba ?. Podałeś przykład
                                                    jaki przyszedł Ci do głowy, a więc najbliższy Twojej mentalności. Ja
                                                    nigdy bym takiego przykładu nie podała. Gdybym miała pisać o
                                                    zmanipulowaniu dziecka przez dorosłego to napisałabym o tym, że
                                                    ojciec się rozpłakał albo zagroził, że sie rozpłacze. Jednym słowem
                                                    ojciec, aby zmanipulować dziecko pokazałby, że jest słaby. Czego
                                                    ojciec z Twojego przykładu nie zrozumiał? Ano tego, że od dziecka
                                                    jeśli jest pewien swojej siły wymaga podporządkowania tak jak Bóg
                                                    wymaga hołdów. Ty też nie rozumiesz co napisałeś...

                                                    > Wypada się cieszyć, że nie znasz Biblii, gdyż wówczas mogłabyś
                                                    wypisywać podobn> e > brednie o Jezusie, o Jego mentalności, o tym,
                                                    co Mu jest bliskie...

                                                    O Jezusie bredni nie wypisuję. Bliski był mu każdy człowiek i Jezus
                                                    żadnej dyskryminacji nie wprowadził. Postępował jak kobieta, aby
                                                    pokazać, czym jest broń słabych

                                                    > Twoja zaś "miłość bliźniego" przejawia się przypisywaniem mi
                                                    różnych twierdzeń, > których nigdy nie formułowałem.

                                                    Suppari skarbie chyba nie będziemy się licytować kto bardziej kocha
                                                    bliźniego? Ja Ciebie czy Ty mnie ;))).

                                                    Zapewne także z miłości pisałaś, że wg Pawła z > Tarsu "Bóg
                                                    potrzebuje hołdów" i że KK twierdzi to samo. Na prośbę o podanie >
                                                    namiarów na takie twierdzenia Pawła i KK pozostałaś głucha.

                                                    W żadnym razie nie pozostałam głucha. Powrót Pawła do Jehowy mówi
                                                    sam za siebie. Tylko Jehowa potrzebował hołdów, Jezus ich nie
                                                    potrzebował i Jego ojciec również, skoro Bóg sie uniżył jak ojciec,
                                                    który widząc nieposprzątane zabawki rozpłakał sie i wzruszył dziecko.

                                                    > Zamiast zarzucać mi, że w moich słowach "nie ma nawet cienia
                                                    miłości bliźniego" > ,> powinnaś się cieszyć, że ktoś w ogóle
                                                    poświęca czas, żeby zajmować się > kretynizmami, które wypisujesz.

                                                    Hmmmm a jednak. Czyli chcesz mi wyjaśnić, że w Twoich słowach jest
                                                    miłość bliźniego. Ale dlaczego chcesz mi to wyjaśnić? Ja w to wcale
                                                    nie muszę uwierzyć. Poza tym chyba nie jesteś masochistą i
                                                    poświęcasz swój cenny czas, bo sam chcesz.

                                                    Wierz mi - nie zasługują na pozór uwagi, nie > zasługują na
                                                    poświęcenie im dwóch sekund...

                                                    Hmmmmmmm no to albo jesteś masochistą albo kłamiesz :P
                                                  • supaari Re: supaari 26.08.08, 19:56
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > Zapewniam Cię skarbie, że przypowieści Jezusa nie można rozumieć
                                                    > inaczej. Jezus w czasach niewolnictwa wprowadzał komunizm oparty na
                                                    > miłości bliźniego.

                                                    Jako żywo - wcześniej pisałaś o "rządach ekspertów"! Gubisz się, dziecinko. Przy
                                                    okazji nie rozróżniasz systemu moralnego od systemu politycznego i stąd kolejna
                                                    dawka bredni.

                                                    Żadnych równych i równiejszych tak jak w KK czy w
                                                    > pseudokomuniźmie, który czerpał z KK. Aby taki komunizm mógł
                                                    > funkcjonować potrzeba rządów ekspertów ( rządów nie znaczy, że oni
                                                    > rządzą, bo władza to służba ) którzy wykorzystają dane przez Boga
                                                    > talenty dla dobra swoich bliźnich. Tak jak to robił Jezus. Nie wiem
                                                    > co w takim razie może przyprawić kogoś co przeczyta to, co teraz
                                                    > napisałam o śmierć ze śmiechu. Ale dobrze, że Ty jesteś odporny. Nie
                                                    > chciałabym Cię mieć na sumieniu :P. A co masz mi do zarzucenia w
                                                    > temacie miłości bliźniego? Nie widać jej w moich postach? No to co
                                                    > wg. Ciebie widać?

                                                    Brednie i nieuctwo. Unikanie odpowiedzi na pytania. Strach przed konkretami.

                                                    > >Twoje zdolności logiczne widać kiedy zestawi się listę (niepełną
                                                    > > zapewne - wybacz...) wniosków wyciągniętych przez ciebie z
                                                    > zamieszczonej mojej > "historyjki" o dziecku, które nie posprzątało
                                                    > zabawek. Historyjka brzmiała tak: >
                                                    > > "- Nie sprzątnąłeś zabawek, synu. Za karę dostaniesz 10 razy
                                                    > paskiem na goły ty> łek!
                                                    > > - Tatusiu, tatusiu, już nie będę! Tylko mnie nie bij, proszę!
                                                    > Posprzątam zabawk> i > i wyrzucę śmieci!
                                                    > > - Dobra. Dam ci szansę. Ale pamiętaj: pasek zawsze mogę zdjąć!"
                                                    >
                                                    > Dziecko zmanipulowało dorosłego? :-)))
                                                    >
                                                    > Zanim zaczniesz wnioskować, dołóż do tego swoje własne słowa po
                                                    > rozmowie z Piwi. Oto ta wymiana zdań:
                                                    >
                                                    > piwi77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Zmanipulowało. I całe szczęście, bo który ojciec straszy biciem
                                                    > > swoje dziecko. Obawiam się jednak, ze pozostała zadra w psychice
                                                    > > dziecka, bo poczuło do czego własny ojciec jest zdolny.
                                                    >
                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > >A może to jednak dorosły zmanipulował dziecko? Uzyskał to, co chciał
                                                    > > (posprzątane zabawki) i jeszcze dostał "premię" w postaci >
                                                    > >wyniesionych śmieci.
                                                    >
                                                    > > Twoje wnioski to:
                                                    >
                                                    > > 1. Jestem zachwycony ojcem z historyjki
                                                    > > 2. Przykład ojca jest według mnie pozytywny i był "najbliższy
                                                    > mojej mentalności"
                                                    > > 3. Pokazałem jak (wg mnie) ojciec powinien postąpić.
                                                    > > 4. Bóg wg mnie "potrzebuje hołdów"!
                                                    >
                                                    > Bardzo logiczne wnioski. Co Ci sie nie podoba ?. Podałeś przykład
                                                    > jaki przyszedł Ci do głowy, a więc najbliższy Twojej mentalności.

                                                    Podałem przykład jaki dobrze ilustrował manipulowanie dzieckiem rzez dorosłego.
                                                    Ty mogłaś zrozumieć, że ojciec notorycznie lał dzieciaka, gdyż - i tu mógłbym
                                                    się posłużyć właściwą tobie logiką - taki właśnie model ojcostwa jest ci
                                                    najbliższy. W moim przykładzie nie było jednak ani słowa o rzeczywistym biciu
                                                    dziecka.
                                                    Pozostawiłaś bez odpowiedzi pozostałe punkty. Najciekawszy był ostatni. Był tak
                                                    wstrząsający w swej "głębi", że nie zdziwiłoby mnie, gdybyś na podstawie mojej
                                                    historyjki wysnuła "prawdę", iż samolot odrzutowy jest napędzany przed 2500
                                                    galerników machających wiosłami.

                                                    Ja
                                                    > nigdy bym takiego przykładu nie podała. Gdybym miała pisać o
                                                    > zmanipulowaniu dziecka przez dorosłego to napisałabym o tym, że
                                                    > ojciec się rozpłakał albo zagroził, że sie rozpłacze. Jednym słowem
                                                    > ojciec, aby zmanipulować dziecko pokazałby, że jest słaby. Czego
                                                    > ojciec z Twojego przykładu nie zrozumiał? Ano tego, że od dziecka
                                                    > jeśli jest pewien swojej siły wymaga podporządkowania tak jak Bóg
                                                    > wymaga hołdów. Ty też nie rozumiesz co napisałeś...

                                                    Ty oczywiście byś nie wymyśliła, gdyż przykład był zbyt dobry. Ty co najwyżej
                                                    produkujesz "intelektualne" brednie. Przykład: skąd wzięłaś pomysł, że Bóg
                                                    czegokolwiek potrzebuje? Do tej pory nie wskazałaś ani jednego sensownego
                                                    pomysłu. Rozumiem, że sama wymyśliłaś takiego boga, a teraz próbujesz go
                                                    sprzedać innym.

                                                    > O Jezusie bredni nie wypisuję. Bliski był mu każdy człowiek i Jezus
                                                    > żadnej dyskryminacji nie wprowadził. Postępował jak kobieta, aby
                                                    > pokazać, czym jest broń słabych

                                                    Do tej pory wisi kilka moich namiarów na cytaty z Ewangelii bynajmniej nie Jana....

                                                    > Suppari skarbie chyba nie będziemy się licytować kto bardziej kocha
                                                    > bliźniego? Ja Ciebie czy Ty mnie ;))).

                                                    Moja droga. Ja się nie chwalę swoją miłością bliźniego, ty zaś postępujesz
                                                    niemalże jak faryzeusz z przypowieści Jezusa. Ja cię jedynie pytam czy z miłości
                                                    fałszywie o mnie świadczysz.

                                                    > W żadnym razie nie pozostałam głucha. Powrót Pawła do Jehowy mówi
                                                    > sam za siebie. Tylko Jehowa potrzebował hołdów,

                                                    Już cię pytałem skąd ten pomysł. I do tej pory nie byłaś w stanie napisać
                                                    niczego sensownego. Opowiadam ci zatem: wymyśliłaś sobie jakiegoś Jehowę, który
                                                    ponoć potrzebuje hołdów. Starotestamentowy Jahwe - Przedwieczny, Najwyższy,
                                                    Jedyny - jest ponad potrzebami. Nie wyjaśniłaś także innego idiotyzmu, który
                                                    notorycznie popełniasz - jak to Paweł powrócił do...

                                                    Jezus ich nie
                                                    > potrzebował i Jego ojciec również, skoro Bóg sie uniżył jak ojciec,
                                                    > który widząc nieposprzątane zabawki rozpłakał sie i wzruszył dziecko.

                                                    Właśnie opisujesz starotestamentowego Jahwe...

                                                    > Hmmmm a jednak. Czyli chcesz mi wyjaśnić, że w Twoich słowach jest
                                                    > miłość bliźniego.

                                                    Nie. Znów wykazujesz się brakiem logiki. Twoje posty niewarte są czytania, a cóż
                                                    wręcz opisywania na nie! Jeśli jednak kogoś, kto na nie odpisuje, traktujesz
                                                    notorycznymi kłamstwami i przypisujesz mu twierdzenia, których nie formułował,
                                                    to "miłość bliźniego" rozumiesz w sposób przedziwny.

                                                    Ale dlaczego chcesz mi to wyjaśnić? Ja w to wcale
                                                    > nie muszę uwierzyć. Poza tym chyba nie jesteś masochistą i
                                                    > poświęcasz swój cenny czas, bo sam chcesz.

                                                    Tak. Choć twe posty nie są tego warte.

                                                    > Hmmmmmmm no to albo jesteś masochistą albo kłamiesz :P

                                                    Hmmmmmmm. Ja tylko wykonuję brudną robotę, której inni nie chcą wykonywać.
                                                    Jestem forumowym śmieciarzem, który zbiera brednie i wywozi je na śmietnik.
                                                    Pozostawione bez mojej opieki śmierdziałyby niemiłosiernie. Śmieci nie są warte
                                                    mojego trudu, skutki ich pozostawienia - tak. Gdzie tu kłamstwo? Gdzie masochizm?

                                                    --
                                                    Lupus in Vestimento Ovi :-)
                                                  • krytykantka07 Re: supaari 26.08.08, 21:34
                                                    supaari napisał:

                                                    > Jako żywo - wcześniej pisałaś o "rządach ekspertów"! Gubisz się,
                                                    dziecinko. Prz> y > okazji nie rozróżniasz systemu moralnego od
                                                    systemu politycznego i stąd kolejna > dawka bredni.

                                                    Suppari skarbie, co Cię obchodzi system polityczny? Polityka w
                                                    religii Jezusa nie istnieje! Prawo ludzkie - również. Komunizm miał
                                                    być systemem moralnym opartym na miłości bliźniego: każdemu wg.
                                                    potrzeb, a od każdego wg. jego talentów. Aby to było możliwe to
                                                    ludzie, którzy mieli najwięcej talentów mieli je wykorzystywać dla
                                                    dobra innych. Czyli tacy ludzie byliby ekspertami, ale nie
                                                    wykorzystywaliby talentów dla zdobycia władzy i mamony dla siebie.
                                                    Talenty służyłyby do wykorzystywania tylko z miłości do bliźnich.
                                                    Poza tym nie byłoby biednych i bogatych, bo bogaci sprzedawaliby
                                                    swoje majątki i dzieliliby sie z biednymi, gdyby się okazało, że to
                                                    biedni mają talenty, które mogą wykorzystać dla dobra innych.
                                                    Zauważ, że nic nie wiemy o młodzieńcu, któremu Jezus kazał sprzedać
                                                    majątek, a pieniądze rozdać ubogim i iśc za sobą. Nie wiemy co
                                                    byłoby dalej gdyby ów młodzieniec sie zgodził...

                                                    > Brednie i nieuctwo. Unikanie odpowiedzi na pytania. Strach przed
                                                    konkretami.

                                                    To chyba żart. Jaki strach przed konkretami? Odpowiadam najprościej
                                                    jak to możliwe odnosząc sie do Twojego własnego przykładu. Czy to
                                                    moja wina, że uparłeś sie aby nie rozumieć? I skąd nagle teraz
                                                    polityka w religii miłości bliźniego Ci się wzięła? Polityka to
                                                    manipulacja ludźmi. No chyba mi nie powiesz, że Jezus uczył
                                                    manipulacji!

                                                    > Podałem przykład jaki dobrze ilustrował manipulowanie dzieckiem
                                                    rzez dorosłego. > Ty mogłaś zrozumieć, że ojciec notorycznie lał
                                                    dzieciaka, gdyż - i tu mógłbym > się posłużyć właściwą tobie logiką -
                                                    taki właśnie model ojcostwa jest ci > najbliższy. W moim
                                                    przykładzie nie było jednak ani słowa o rzeczywistym biciu
                                                    > dziecka. >

                                                    Chyba własnego przykładu ze zrozumieniem nie przeczytałeś. W Twoim
                                                    przykładzie był strach dziecka i był widoczny. Ale chyba nie dla
                                                    Ciebie, skoro właśnie takim przykładem ojca błysnąłeś. Uznałeś, że
                                                    to normalna sytuacja. I do tego z satysfakcją stwierdziłeś, że
                                                    ojciec dzięki zastraszeniu dziecka - premię dostał.

                                                    Pozostawiłaś bez odpowiedzi pozostałe punkty. Najciekawszy był
                                                    ostatni. Był tak > wstrząsający w swej "głębi", że nie zdziwiłoby
                                                    mnie, gdybyś na podstawie mojej > historyjki wysnuła "prawdę", iż
                                                    samolot odrzutowy jest napędzany przed 2500 > galerników machających
                                                    wiosłami.

                                                    Bez jakiej odpowiedzi? Na które punkty nie odpowiedziałam? Przykład
                                                    był nabliższy Twojej mentalności, bo sam go wymyśliłeś. Popierasz
                                                    takie metody wychowawcze, bo sam napisałeś o premii. No to skoro
                                                    takie metody wychowawcze wg. Ciebie przynoszą rezultaty to podałeś
                                                    przykład jak powinien postępować ojciec. Na który punkt brakło Ci
                                                    odpowiedzi? O Jehowie? No to powiedz kim byli kapłani Jehowy, a kim
                                                    mieli być uczniowie Jezusa. Kapłanami? Bez żartów skarbie...

                                                    > Ty oczywiście byś nie wymyśliła, gdyż przykład był zbyt dobry.

                                                    Oczywiście, że był dobry. Nawet był genialny. W Twoim przykładzie
                                                    zobaczyliśmy starotestamentowego Jehowę. Chyba jednak nie wszyscy,
                                                    bo Ty nie zobaczyłeś ;))).

                                                    >Ty co najwyżej > produkujesz "intelektualne" brednie. Przykład:
                                                    skąd wzięłaś pomysł, że Bóg > czegokolwiek potrzebuje? Do tej pory
                                                    nie wskazałaś ani jednego sensownego > pomysłu. Rozumiem, że sama
                                                    wymyśliłaś takiego boga, a teraz próbujesz go > sprzedać innym.

                                                    Niczego nie musiałam wymyślać. Starotestamentowy Jehowa był takim
                                                    ojcem jakiego w swoim przykładzie przedstawiłeś: nieobliczalnym. I
                                                    takim, któremu dla przebłagania trzeba było składać ofiary i hołdy.
                                                    Z ofiar wprawdzie zrezygnował, ale z hołdów nie, skoro klechy hołdy
                                                    mu składają i do tego ludzi zachęcają, aby składając hołdy Jehowie,
                                                    trochę na jego kapłanów tej boskości spłynęło ;))).

                                                    > Do tej pory wisi kilka moich namiarów na cytaty z Ewangelii
                                                    bynajmniej nie Jana

                                                    Napisałam Ci już kilka razy. Z NT tylko są ważne przypowieści
                                                    Jezusa. Reszta nie dotyczy Boga - ojca Jezusa tylko Jehowy!

                                                    > Moja droga. Ja się nie chwalę swoją miłością bliźniego, ty zaś
                                                    postępujesz > niemalże jak faryzeusz z przypowieści Jezusa. Ja cię
                                                    jedynie pytam czy z miłośc> i > fałszywie o mnie świadczysz.

                                                    Wcale o Tobie nie świadczę. Twój własny przykład interpretuję tak
                                                    jak go widzę. Gdybyś na niego popatrzył pod kątem manipulowania
                                                    ojcem przez dziecko, a nie na odwrót - to więcej byś zrozumiał.
                                                    Jeśli upierasz sie przy manipulacji to w tym przypadku nie ojciec
                                                    zmanipulował dziecko, ale dziecko zmanipulowało ojca ze strachu.
                                                    Obiecało więcej niż miało zrobić, ale kierował nim strach. Jeśli w
                                                    ten sposób zrozumiesz postawę ludzi składających hołdy Bogu to
                                                    zobaczysz, że dając więcej niż muszą ( a raczej coś zamiast )
                                                    usiłują Bogiem manipulować. I też kieruje nimi strach, a nie miłosć.
                                                    Strach umiejętnie podsycany przez kapłanów, bo oni są pośrednikami
                                                    pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Ale w jakiej niby religii? W
                                                    judaiźmie! To kapłani dzięki temu pośrednictwu mają mieć władzę i
                                                    mamonę. Ale to nie jest religia miłości bliźniego i miłości Boga do
                                                    ludzi! To jest wypaczone chrześcijaństwo.

                                                    > Już cię pytałem skąd ten pomysł. I do tej pory nie byłaś w stanie
                                                    napisać > niczego sensownego. Opowiadam ci zatem: wymyśliłaś sobie
                                                    jakiegoś Jehowę, który > ponoć potrzebuje hołdów. Starotestamentowy
                                                    Jahwe - Przedwieczny, Najwyższy, > Jedyny - jest ponad potrzebami.
                                                    Nie wyjaśniłaś także innego idiotyzmu, który > notorycznie
                                                    popełniasz - jak to Paweł powrócił do...

                                                    Proszę bardzo. Paweł wykorzystał chrzescijaństwo dla zdobycia władzy
                                                    i cena jaką zapłacił, to była cena władzy. Paweł poszukał sobie
                                                    apostołów, którzy pisali pod jego dyktando i Piotra sobie
                                                    podporządkował. Był sprytnym manipulatorem, ale Jezus wiedział, że
                                                    Jego Kościół zniszczy wilk w owczej skórze. I tak sie stało. Ten
                                                    udawany cud nawrócenia Pawła to był strzał w dziesiątkę. Dzięki temu
                                                    przejął kontrolę nad Kościołem Jezusa. Co do tego czy Paweł
                                                    skierował chrzescijaństwo w stronę judaizmu. Jak najbardziej. Wrócił
                                                    do ST i wyszukał grzech pierworodny, aby zdyskryminować kobiety.
                                                    Tego Jezus nie zrobił. Nakazał wykorzystywać talenty. Czyli jeśli
                                                    kobieta od Boga dostała talent do głoszenia nauki Jezusa - to miała
                                                    ją głosić. Paweł od razu zapowiedział: " kobietom przemawiać nie
                                                    pozwalam ".

                                                    > Właśnie opisujesz starotestamentowego Jahwe...

                                                    Kpisz sobie? Jahwe był nieobliczalny i był bogiem wojny, a nie
                                                    pokoju i miłości. Nie był w niczym lepszy od krwiożerczych bóstw ze
                                                    starożytności, które odeszły w zapomnienie. Oczywiście Jahwe
                                                    przestawiany przez swoich kapłanów. Jezus mówił o innym Bogu, ale
                                                    kapłani tak by Go nie przedstawili, bo byliby bezrobotni ;)))

                                                    > Nie. Znów wykazujesz się brakiem logiki. Twoje posty niewarte są
                                                    czytania, a có> ż > wręcz opisywania na nie! Jeśli jednak kogoś, kto
                                                    na nie odpisuje, traktujesz > notorycznymi kłamstwami i przypisujesz
                                                    mu twierdzenia, których nie formułował, > to "miłość bliźniego"
                                                    rozumiesz w sposób przedziwny.

                                                    To raczej Ty doszukujesz sie w moich postach czegoś czego tam nie
                                                    ma. Wyciągam wnioski. Gdy przekaz jest mało zrozumiały, pytam Ciebie
                                                    o to, czy dobrze wnioskuję i to wszystko. Niczego Ci nie przypisuję,
                                                    bo jeszcze nie wiem, co Ty chciałeś powiedzieć. Więc dlatego pytam.

                                                    > Tak. Choć twe posty nie są tego warte.

                                                    Już mi Ciebie żal ;)))

                                                    > Hmmmmmmm. Ja tylko wykonuję brudną robotę, której inni nie chcą
                                                    wykonywać. > Jestem forumowym śmieciarzem, który zbiera brednie i
                                                    wywozi je na śmietnik. > Pozostawione bez mojej opieki śmierdziałyby
                                                    niemiłosiernie. Śmieci nie są warte > mojego trudu, skutki ich
                                                    pozostawienia - tak. Gdzie tu kłamstwo? Gdzie masochiz> m?

                                                    Ależ s
                                                  • krytykantka07 Re: supaari 26.08.08, 22:43
                                                    supaari napisał:

                                                    >Hmmmmmmm. Ja tylko wykonuję brudną robotę, której inni nie chcą
                                                    wykonywać. Jestem forumowym śmieciarzem, który zbiera brednie i
                                                    wywozi je na śmietnik. Pozostawione bez mojej opieki śmierdziałyby
                                                    niemiłosiernie. Śmieci nie są warte mojego trudu, skutki ich
                                                    >pozostawienia - tak. Gdzie tu kłamstwo? Gdzie masochizm?

                                                    No to teraz zastanawiam się, czy odpisać na pozostałe Twoje posty.
                                                    Nie chciałabym dokładać Ci pracy, a poza tym jeśli nie odpiszę to
                                                    szybciej te wątki się zgubią w natłoku nowych. Ale z drugiej strony
                                                    dlaczego miałabym nie odpisać skoro tak miło się z Tobą rozmawia? No
                                                    i zawsze istnieje możliwość, że w końcu zrozumiesz ;))). Ale
                                                    chciałabym wiedzieć co o tym myślisz. Mam odpisać czy nie na te
                                                    posty? :P

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83037271&a=83744247
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83037271&a=83744617
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83180385&a=83848477
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83180385&a=83845896


                                                  • supaari Re: supaari 27.08.08, 11:44
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > >Hmmmmmmm. Ja tylko wykonuję brudną robotę, której inni nie chcą
                                                    > wykonywać. Jestem forumowym śmieciarzem, który zbiera brednie i
                                                    > wywozi je na śmietnik. Pozostawione bez mojej opieki śmierdziałyby
                                                    > niemiłosiernie. Śmieci nie są warte mojego trudu, skutki ich
                                                    > >pozostawienia - tak. Gdzie tu kłamstwo? Gdzie masochizm?
                                                    >
                                                    > No to teraz zastanawiam się, czy odpisać na pozostałe Twoje posty.
                                                    > Nie chciałabym dokładać Ci pracy, a poza tym jeśli nie odpiszę to
                                                    > szybciej te wątki się zgubią w natłoku nowych. Ale z drugiej strony
                                                    > dlaczego miałabym nie odpisać skoro tak miło się z Tobą rozmawia? No
                                                    > i zawsze istnieje możliwość, że w końcu zrozumiesz ;))). Ale
                                                    > chciałabym wiedzieć co o tym myślisz. Mam odpisać czy nie na te
                                                    > posty? :P
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83037271&a=83744247
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83037271&a=83744617
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83180385&a=83848477
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83180385&a=83845896

                                                    Zamiast odpisywać na moje posty mogłabyś odpowiedzieć na pytania. Krótko i
                                                    wprost. To byłoby coś nowego! Obawiam się, że odpisując w swoim stylu produkować
                                                    będziesz wciąż nowe śmieci, a na tym mi nie zależy.


                                                    --
                                                    Lupus in Vestimento Ovi :-)
                                                  • krytykantka07 Re: supaari 27.08.08, 21:00
                                                    supaari napisał:

                                                    > Zamiast odpisywać na moje posty mogłabyś odpowiedzieć na pytania.
                                                    Krótko i > wprost. To byłoby coś nowego! Obawiam się, że odpisując w
                                                    swoim stylu produkowa> ć > będziesz wciąż nowe śmieci, a na tym mi
                                                    nie zależy.

                                                    Muszę Cię zmartwić. Cokolwiek ja napiszę to i tak wg. Ciebie będą to
                                                    śmieci i tak niewiele z tego co napiszę zrozumiesz. Oto dowód.
                                                    Popatrzyłam sobie na Twoją wizytówkę i cóż tam znalazłam?
                                                    O mnie / do mnie

                                                    " Jesteś więc gorszy od tych, którzy Jego [Jezusa] naukę odrzucili,
                                                    bo szerzysz zgorszenie (Krytykantka07) "

                                                    Mógłbyś łaskawie podać linka do tego, co napisałeś? Nie przypominam
                                                    sobie, aby te słowa były skierowane do Ciebie...Wyrwałeś je z
                                                    kontekstu.
                                                  • supaari Re: supaari 27.08.08, 21:13
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Zamiast odpisywać na moje posty mogłabyś odpowiedzieć na pytania.
                                                    > Krótko i > wprost. To byłoby coś nowego! Obawiam się, że odpisując w
                                                    > swoim stylu produkowa> ć > będziesz wciąż nowe śmieci, a na tym mi
                                                    > nie zależy.
                                                    >
                                                    > Muszę Cię zmartwić. Cokolwiek ja napiszę to i tak wg. Ciebie będą to
                                                    > śmieci i tak niewiele z tego co napiszę zrozumiesz.

                                                    Już to zauważyłem. Nie potrafisz odpowiedzieć wprost i krótko. Dryfujesz,
                                                    kłamiesz, bredzisz...

                                                    > Oto dowód.
                                                    > Popatrzyłam sobie na Twoją wizytówkę i cóż tam znalazłam?
                                                    > O mnie / do mnie " Jesteś więc gorszy od tych, którzy Jego [Jezusa] naukę
                                                    odrzucili,
                                                    > bo szerzysz zgorszenie (Krytykantka07) "
                                                    >
                                                    > Mógłbyś łaskawie podać linka do tego, co napisałeś? Nie przypominam
                                                    > sobie, aby te słowa były skierowane do Ciebie...Wyrwałeś je z
                                                    > kontekstu.

                                                    Popatrz na czym polega odpowiedź krótka i wprost. Oto link:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=81338163&a=81389372
                                                    --
                                                    Lupus in Vestimento Ovi :-)
                                                  • krytykantka07 jesteś nadzwyczajny skarbie 27.08.08, 21:39
                                                    Dzięki za link. Widzę, że na jeszcze jeden Twój post nie
                                                    odpowiedziałam ;).

                                                    No i popatrz co ja odpowiedziałam na takie Twoje słowa.

                                                    " Wow! Znów mnie walnęła prosto w wilczą pierś. Przestanie jak ją
                                                    pięść rozboli. A na razie nadstawię drugą... Jeśli szerzę zgorszenie
                                                    powinnaś się ode odciąć. Przestać ze mną rozmawiać, wyrzec się
                                                    mnie... Jakby było za mało, to możesz kontynuować publiczną spowiedź
                                                    z moich grzechów... Jestem wilkiem, szerzę zgorszenie i co jeszcze?
                                                    Jaką to owieczkę ze skóry obdarłem? "

                                                    Napisałam Ci tylko, że nie zrozumiałeś mojego postu.

                                                    " Hmmmmmmm mogę Cię również spróbować nawrócić. Skoro nie rozumiesz
                                                    co czytasz czytając moje posty, to jak możesz zrozumieć co czytasz
                                                    czytając słowa Jezusa? Ja mogę na bieżąco tłumaczyć to, czego z
                                                    moich postów nie zrozumiałeś. Ale kto Ci wyjaśni co miał na myśli
                                                    Jezus? Jeśli przyznasz, że w Polsce nie ma kapłanów jest komuna i
                                                    zlikwidowane są sądy, sejm i rząd - to przyznam Ci rację, że po
                                                    owocach poznaliśmy uczniów Jezusa ".

                                                    Tyle z mojego postu odnosiło się do Ciebie:

                                                    " To nie moje poglądy. To interpretacja tego, co mówił Jezus. Ty
                                                    wybierasz to, co Tobie pasuje. A to nie market ;) ".

                                                    Reszta była bezosobowa, ale abyś lepiej zrozumiał co mówił Jezus
                                                    zwracałam się do Ciebie. Ale w żadnym razie nie było to o Tobie.

                                                    " Naukę Jezusa albo przyjmujesz w całości albo ją odrzucasz. Jeśli
                                                    przyjmujesz, co chcesz i tak nie jesteś Jego świadkiem. Nie głosisz
                                                    swoim postępowaniem dobrej nowiny. Jesteś więc gorszy od tych,
                                                    którzy Jego naukę odrzucili, bo szerzysz zgorszenie. Jesteś wilkiem
                                                    w owczej skórze. Przed tym ostrzegał Jezus "

                                                    Zamiast Ty mogłam użyć my albo wy. Sens byłby ten sam.
                                                    " Naukę Jezusa albo przyjmujemy/przyjmujecie w całości alba ją
                                                    odrzucamy/odrzucacie..."
                                                    A żebyś znowu nie odniósł tego do mnie i do siebie powinnam napisać:

                                                    " Naukę Jezusa trzeba przyjąć w całości albo ja odrzucić..."

                                                    Dlaczego nie zapytałeś, skoro po Twoim poście napisałam, że nie
                                                    rozumiesz mojej odpowiedzi? Ja ludzi nie atakuję personalnie i
                                                    wystarczyło zapytać co mam na myśli, tym bardziej, że ja Twoją
                                                    odpowiedź potraktowałam jako żart.

                                                  • supaari Kręcisz, moja droga. 27.08.08, 22:05
                                                    Czy nie masz zawrotów głowy? Od twych krętactw powinnaś. Jeśli nie - kariera
                                                    Walentyny Tiereszkowej stoi przed tobą otworem.
                                                    Popatrzmy na cały twój post.
                                                    1. Z pewnością odpowiadasz mi - podpięłaś się pod moją wypowiedź. Choć być może
                                                    za chwilę będziesz utrzymywać, że jednak nie.
                                                    2. Zaczynasz - co zaznaczasz w poście sprzed kilkunastu minut - słowami
                                                    skierowanymi do mnie: "To nie moje poglądy. To interpretacja tego, co mówił
                                                    Jezus. Ty wybierasz to, co Tobie pasuje. A to nie market ;)". Wnioskuję zatem,
                                                    że nie przyjmuję w całości nauki Jezusa. Logiczne, prawda? Wybieram to, co mi
                                                    pasuje, czyli nie biorę całości.
                                                    3. Dalej piszesz, że "naukę Jezusa albo przyjmujesz w całości albo ją odrzucasz.
                                                    Jeśli przyjmujesz, co chcesz i tak nie jesteś Jego świadkiem.". Twierdzisz w tym
                                                    wątku, że to nie są słowa do mnie, tylko "bezosobowe" - kierowane zapewne do
                                                    bliżej nie określonej grupy. Ale przecież wg twoich słów jestem jej członkiem,
                                                    gdyż sama napisałaś DO MNIE, że wybieram to, co mi pasuje. Zapewne zaraz
                                                    poświęcisz pół zdania na próbę dowiedzenia, że "wybierać co komu pasuje" nie
                                                    jest tożsame z "wybierać co ko chce", by potem zdryfować w jakieś nowe odległe
                                                    rejony...
                                                    4. Kolejne zdanie z twego postu brzmi: "Nie głosisz swoim postępowaniem dobrej
                                                    nowiny". I też rzekomo nie tyczy się mnie, ale jest bezosobowe. Naprawdę? A ma
                                                    jakiś związek z poprzednim? Forma gramatyczna taka sama, adresat ten sam... Kto
                                                    zatem nie głosi dobrej nowiny? Moim zdanie ktoś, kto "wybiera co chce", czyli
                                                    twoim zdaniem - ja.
                                                    5. Kolejne zdania: "Jesteś więc gorszy od tych, którzy Jego naukę odrzucili, bo
                                                    szerzysz zgorszenie. Jesteś wilkiem w owczej skórze. Przed tym ostrzegał Jezus"
                                                    mają nie tylko tę samą formę gramatyczną i tego samego (gramatycznie) adresata,
                                                    ale także z punktu widzenia logiki odnoszą się do tej samej osoby - użyłaś słowa
                                                    "więc", które sugeruje wynikanie z poprzednich zdań. Ktoś, kto wybiera "co mu
                                                    pasuje", kto wybiera "co chce" nie głosi twym zdaniem dobrej nowiny, więc szerzy
                                                    zgorszenie i jest wilkiem w owczej skórze.

                                                    I ty śmiesz twierdzić, że nie pisałaś do mnie? Ty? Osoba, która dopatrzyła się
                                                    mojej akceptacji dla bicia dzieci na podstawie przytoczonej historyjki? Ty,
                                                    która dostrzegłaś tam, że wg mnie "Bóg potrzebuje hołdów"? Nie rozśmieszaj mnie
                                                    i skończ ośmieszać siebie, skarbie ;-DDD
                                                    --
                                                    Lupus in Vestimento Ovi :-)
                                                  • krytykantka07 Re: Kręcisz, moja droga. 28.08.08, 09:07
                                                    supaari napisał:
                                                    > Czy nie masz zawrotów głowy? Od twych krętactw powinnaś. Jeśli
                                                    nie - kariera > Walentyny Tiereszkowej stoi przed tobą otworem.
                                                    Dlaczego ja mam mieć zawroty głowy? Od kiedy to Ty znasz moje metody
                                                    komunikacji? Nie rozmawiamy oko w oko nie widzisz mimiki, więc Twoje
                                                    rozumowanie tak bardzo logiczne, nie jest poprawne. Do pisania na
                                                    forum nie logika jest potrzebna, a intuicja. Ja wiem z jakim
                                                    nastawieniem piszę swoje posty, bo intuicyjnie wyczuwam Twoje
                                                    nastawienie. Ty nie wiesz, więc moje słowa interpretujesz w sposób
                                                    jaki Ci jest najbliższy. Ja pytam, wyprzedzam Twoje myślenie wkładam
                                                    w Twoje usta słowa, które wg. Ciebie nie powiedziałeś, aby pokazać
                                                    Ci, że logika to za mało gdy się ma ( wcześniej napisałabym gdy
                                                    masz - ale znów mógłbyś to opacznie zrozumieć ) za mało wiedzy. Aby
                                                    zajmować się wnioskowaniem trzeba mieć więcej wiedzy, albo pytać. I
                                                    do tego Cię w każdym moim poście zachęcałam. Ale Ty tego nie
                                                    rozumiesz. Ja TYLKO PYTAM w momencie gdy wnioskuję. Uznałam, że
                                                    pisząc o sobie jako o wilku, który obdarł owieczkę - żartowałeś.
                                                    > Popatrzmy na cały twój post. >
                                                    1. Z pewnością odpowiadasz mi - podpięłaś się pod moją wypowiedź.
                                                    Choć być może > za chwilę będziesz utrzymywać, że jednak nie.
                                                    Odpowiadam Tobie. Ale tłumaczę jak dziecku, które niewiele pojmuje.
                                                    Stąd taki, a nie inny styl moich postów. Dziecku nie tłumaczy się
                                                    bezpośrednio do niego - tłumaczysz mu skutki tego co zrobi, lub robi.
                                                    No ale jak masz to rozumieć skoro Twój własny przykład wskazuje na
                                                    to, że nie tłumaczysz dziecku skutki tego co zrobi. Z Twojej
                                                    historyjki wygląda na to, że nie. Ojciec nie powiedział dziecku ile
                                                    ma czasu na posprzątanie zabawek. I co będzie gdy zabawek nie
                                                    posprząta, tylko od razu przeszedł do fazy straszenia dziecka. W
                                                    Twoim przykłądzie nawet nie ma, że ta sytuacja zdarzyła się, któryś
                                                    raz z kolei. Przeciwnie, wygląda na to, że pierwszy raz ! Nie ma
                                                    słowa : " znów " ( !!! )
                                                    >Nie sprzątnąłeś zabawek, synu. Za karę dostaniesz 10 razy paskiem
                                                    na goły tyłek!
                                                    > 2. Zaczynasz - co zaznaczasz w poście sprzed kilkunastu minut -
                                                    słowami > skierowanymi do mnie: "To nie moje poglądy. To
                                                    interpretacja tego, co mówił > Jezus. Ty wybierasz to, co Tobie
                                                    pasuje. A to nie market ;)". Wnioskuję zatem, > że nie przyjmuję w
                                                    całości nauki Jezusa. Logiczne, prawda? Wybieram to, co mi> pasuje,
                                                    czyli nie biorę całości.
                                                    Po słowie market jakbyś nie zauważył skarbie jest emoticonek. Czyli
                                                    w tym momencie już zaczynam Cie przekonywać, a Ty odnosisz to do
                                                    siebie i swojego nastawienia. Pisałam już wiele razy, że ja nie
                                                    przerzucam się argumentami z moimi rozmówcami. Nie widzę potrzeby
                                                    aby na forum propagować dyskusje rodem z sejmu. Takie dyskusje mnie
                                                    śmieszą. Zauważ, że ja wcale niczego nowego nie wymyślam. Obracam
                                                    tylko Twoimi słowami ;). Ja wychodzę od sposobu myślenia rozmowy, z
                                                    którą rozmawiam i wskazuję na słabe punkty tego, co ona pisze.
                                                    Popatrz ile spisaliśmy na temat dziecka, a podstawy dyskusji były na
                                                    tyle słabe, że Ty nie zauważyłeś mojej strategii przekonywania tylko
                                                    krytykę Twojej osoby. Dlatego walczyłeś ze swoimi uprzedzeniami, a
                                                    nie ze mną. Ja to widziałam i wcale z Tobą nie walczyłam.
                                                    Pokazywałam Ci za każdym razem, że walczysz z własnymi
                                                    uprzedzeniami.
                                                    > 3. Dalej piszesz, że "naukę Jezusa albo przyjmujesz w całości albo
                                                    ją odrzucasz > . > Jeśli przyjmujesz, co chcesz i tak nie jesteś
                                                    Jego świadkiem.". Twierdzisz w ty > m > wątku, że to nie są słowa do
                                                    mnie, tylko "bezosobowe" - kierowane zapewne do > bliżej nie
                                                    określonej grupy.
                                                    To tylko strategia przekonywania nic ponadto. Nie wmawiaj sobie
                                                    więcej niż jest. Zauważ, że do tej ( do tamtej ) pory niewiele z
                                                    Toba pisałam i nie znałam Twojego sposobu komunikacji. Teraz znam go
                                                    lepiej. Ale do strategii przekonywania muszę wywołać Twój ruch.
                                                    Ponieważ jak już napisałam Ty wnioskujesz mylnie tłumaczę jak
                                                    dziecku i zachęcam do pytań. Pytania i moje wnioskowanie mają Ci
                                                    uświadomić, że w Twoich odpowiedziach są niedopowiedzenia i można je
                                                    interpretować jak komu wygodnie.
                                                    > Ale przecież wg twoich słów jestem jej członkiem, > gdyż sama
                                                    napisałaś DO MNIE, że wybieram to, co mi pasuje. Zapewne zaraz >
                                                    poświęcisz pół zdania na próbę dowiedzenia, że "wybierać co komu
                                                    pasuje" nie > jest tożsame z "wybierać co ko chce", by potem
                                                    zdryfować w jakieś nowe odległe > rejony...
                                                    Słowo " przecież " oznacza pewność, co do moich intencji. Internet
                                                    to narzędzie gdzie nie rozmawiasz z kimś, tylko z Jego sposobem
                                                    odbierania tego, co piszesz. Tak naprawdę to rozwijasz własne
                                                    pomysły i tego sie naucz. Zawsze możesz w oparciu o nowe
                                                    wnioskowanie danej osoby tłumaczyć co chcesz powiedzieć. Dlatego
                                                    zachęcam, abyś historyjkę o dziecku przedstawił w sposób
                                                    uzupełniony. Napisz od początku do końca jak ta historyjka miała
                                                    wyglądać, aby nie można się było do niczego przyczepić.
                                                    > 4. Kolejne zdanie z twego postu brzmi: "Nie głosisz swoim
                                                    postępowaniem dobrej > nowiny". I też rzekomo nie tyczy się mnie,
                                                    ale jest bezosobowe. Naprawdę? A ma > jakiś związek z poprzednim?
                                                    Forma gramatyczna taka sama, adresat ten sam... Kto > zatem nie
                                                    głosi dobrej nowiny? Moim zdanie ktoś, kto "wybiera co chce", czyli
                                                    > twoim zdaniem - ja.
                                                    Każdy, kto wybiera co chce. Odnosze sie do Ciebie ale tylko dlatego,
                                                    że mam taką a nie inna strategię przekonywania. Mogłeś o nią
                                                    zapytać, ale tego nie zrobiłeś. Ty atakujesz rozmówców personalnie i
                                                    dlatego myślisz, że ja też. Ja Twoje ataki obracam w żart, więc
                                                    sądziłam, że Ty też. Z Twojej wizytówki widzę, że jednak nie.
                                                    > 5. Kolejne zdania: "Jesteś więc gorszy od tych, którzy Jego naukę
                                                    odrzucili, bo > szerzysz zgorszenie. Jesteś wilkiem w owczej skórze.
                                                    Przed tym ostrzegał Jezus" > mają nie tylko tę samą formę
                                                    gramatyczną i tego samego (gramatycznie) adresata, > ale także z
                                                    punktu widzenia logiki odnoszą się do tej samej osoby - użyłaś słow
                                                    > a > "więc", które sugeruje wynikanie z poprzednich zdań. Ktoś, kto
                                                    wybiera "co mu > pasuje", kto wybiera "co chce" nie głosi twym
                                                    zdaniem dobrej nowiny, więc szerz> y > zgorszenie i jest wilkiem w
                                                    owczej skórze.
                                                    Logiczne myślenie to za mało gdy zrobisz niewłaściwe założenia.
                                                    Zaprowadzą Cię ( każdego ;)) NA MANOWCE.
                                                    > > I ty śmiesz twierdzić, że nie pisałaś do mnie? Ty? Osoba, która
                                                    dopatrzyła się > mojej akceptacji dla bicia dzieci na podstawie
                                                    przytoczonej historyjki? Ty, > która dostrzegłaś tam, że wg
                                                    mnie "Bóg potrzebuje hołdów"? Nie rozśmieszaj mnie
                                                    > i skończ ośmieszać siebie, skarbie ;-DDD
                                                    Twoja historyjka była niepełna i można sie dopatrzeć wszystkiego.
                                                    Nie stosuj niedopowiedzeń, a nie będzie nadinterpretacji i
                                                    niedointerpretacji. Odniosłam się z Twojej historyjki do możliwości
                                                    jej nadinterpretacji, a z tym się męczymy przez niedopowiedzenia w
                                                    ST i NT. Gdyby w NT były tylko przypowieści Jezusa bez żadnych
                                                    dodatkowych interpretacji - nie byłoby problemu. Każda
                                                    nadinterpretacja czemuś służy. Ty nadinterpretujesz przypowieści
                                                    Jezusa nie wychodząc od miłości bliźniego. Dlatego wnioskujesz
                                                    inaczej niż ja. Nie wiem, czy tego sam sie nauczyłeś, czy pod
                                                    wpływem prania mózgu nie oddzielasz nauki Jezusa od nauki Pawła. W
                                                    naukach Pawła nie ma miłości bliźniego, bo już wskazują na
                                                    dyskryminację i jego pychę. On nie miał prawa nauczać, bo do tego
                                                    wystarczył Jezus. Mógł tylko napisać przypowieści Jezusa. One są
                                                    czytelne. Dla mnie w każdym razie - tak!

                                                  • supaari rotfl! 28.08.08, 10:12
                                                    Gratuluję! W swym poście zrobiłaś kombinację poczwórnego axla z potrójnym
                                                    toe-loopem, potrójnym ritterbergerem i poczwórnym lutzem, wplatając w to
                                                    wszystko jeszcze flipa na raty.
                                                    Najbardziej ubawiło mnie stwierdzenie, że "nie przerzucasz się argumentami z
                                                    moimi rozmówcami". Oczywiście! Trudno ci przerzucać się czymś, czego nie masz.
                                                    Ty jedynie masz intuicję i strategię. Ta pierwsza wystarczy twym zdaniem, żeby
                                                    pisać na forum; logika zaś - nie! Ta intuicja pozwala ci wyczuć moje nastawienie
                                                    i "wychodzić od sposobu nastawienia rozmowy"...
                                                    Nie mam siły polemizować z takimi bredniami...
                                                    --
                                                    Lupus in Vestimento Ovi :-)
                                                  • supaari Re: Nie polemizuj. Uzupełnij historyjkę o ojcu ( 28.08.08, 10:30
                                                    O co?
                                                    O całą historię rodziny? O dzieciństwo ojca? O dzieciństwo matki? O sąsiadów?
                                                    Kolegów dziecka? O to jakie zabawki są w domu? Gdzie został wykonany pasek? Z
                                                    jakiego materiału?
                                                    Mam napisać czy ojciec nosi też szelki? Czy korzysta z usług prostytutek? Czy
                                                    był molestowany seksualnie przez nauczycieli? Czy miewa koszmary?
                                                    Wyjdzie z historyjki cykl powieściowy...
                                                    Daj spokój! Z osobą, która posługuje się intuicją zamiast logiką i ma strategię,
                                                    która pozwala pisać do innych, że są "wilkami w owczej skórze", a następnie
                                                    twierdzić, że wcale nie do nich pisali - nie ma sensu dyskutować.
                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • krytykantka07 Re: Nie polemizuj. Uzupełnij historyjkę o ojcu ( 28.08.08, 13:13
                                                    supaari napisał:

                                                    > O co? > O całą historię rodziny? O dzieciństwo ojca? O dzieciństwo
                                                    matki? O sąsiadów? > Kolegów dziecka? O to jakie zabawki są w domu?
                                                    Gdzie został wykonany pasek? Z > jakiego materiału?
                                                    > Mam napisać czy ojciec nosi też szelki? Czy korzysta z usług
                                                    prostytutek? Czy > był molestowany seksualnie przez nauczycieli? Czy
                                                    miewa koszmary? > Wyjdzie z historyjki cykl powieściowy...

                                                    Aż tyle nie wymagam. Uzupełnij o miłość której brakuje w Twojej
                                                    historyjce. Miłość rodziców do dziecka i do siebie nawzajem. Miłośc
                                                    dziecka do rodziców. Czyli uzupełnij o miłość bliźniego! To takie
                                                    trudne? Więc wyjdź od tego, że to było któryś raz z kolei, a dziecko
                                                    było ostrzeżone wcześniej. Ale w tym celu musiałbyś napisać nową
                                                    historyjkę i zmienić dialogi. Gdybyś uzupełnił o te szczegóły które
                                                    proponujesz byłoby to wyjaśnienie, że to rodzina patologiczna. Ja i
                                                    bez tego wiem :P. A Ty aż tyle potrzebowałbyś, aby potwierdzić to,
                                                    co wcześniej napisałeś? Ależ w domyśle było, że ojciec może
                                                    korzystać z usług prostytutek, że jest alkoholikiem i sprawcą
                                                    przemocy. No i jeśli był molestowany seksualnie jest obawa że
                                                    dziecko może również molestować. Grożąc dziecku biciem może je
                                                    zmusić do tego co stało sie wcześniej jego udziałem. Ech Supaari, Ty
                                                    tylko chcesz uzupełnić historyjke o to, co ja już dawno
                                                    uzupełniłam...

                                                    > Daj spokój! Z osobą, która posługuje się intuicją zamiast logiką i
                                                    ma strategię > , > która pozwala pisać do innych, że są "wilkami w
                                                    owczej skórze", a następnie > twierdzić, że wcale nie do nich
                                                    pisali - nie ma sensu dyskutować.

                                                    I Ty wcale nie ze mną dyskutujesz. Rozwijasz własne pomysły. Ale w
                                                    jakim kierunku! Jestem pełna podziwu. Tak trudno przychodzi Ci
                                                    zrozumieć określenie : " miłość bliźniego " ? To jak rozumiesz
                                                    miłość Boga?
                                                  • supaari Co za intuicja! 28.08.08, 13:27
                                                    Skoro ojciec to alkoholik i dziwkarz molestowany seksualnie - jak ci podpowiada
                                                    twoja słynna intuicja - a na dodatek jest to przykład bliski mi mentalnie, to
                                                    pewnie i ja taki jestem? Pisz to wprost! Nie zdawaj się na intuicję czytających!
                                                    Ty masz tyle intuicji, że innym z pewnością nie wystarczyło.
                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • krytykantka07 Re: Co za intuicja! 28.08.08, 13:44
                                                    Nie wiem jakim jesteś ojcem. Do tej pory się nie określiłeś. Gdy
                                                    zwróciłam Ci uwagę na ojca z Twojego przykładu - uparłeś się, żeby
                                                    zbagatelizowac problem. Teraz przykład rozwijasz w zupełnie innym
                                                    kierunku niż Ci to sugerowałam. Nie wiem dlaczego. Może dlatego, że
                                                    pod wpływem nauki Pawła nie wiesz, co to miłość bliźniego. Nie
                                                    odróżniasz miłości o której mówił Jezus od miłości, o której mówił
                                                    Paweł. Dopuszczasz karanie z miłosci czy jak? To co od wieków
                                                    promuje KK. Dlatego rodziny katolickie są najczęsciej patologiczne,
                                                    ale KK nie chce dostrzegać problemu. A teraz zastanów sie nad
                                                    pytaniem: czy Jezus myślał logicznie czy intuicyjnie, skoro Jego
                                                    nauka jest niezgodna z logiką. Z Tobą i Tobie podobnym by nie
                                                    pogadał ;). Bylibyście od Niego mądrzejsi. Jego przypowieści
                                                    zmuszają do myślenia, ale nie logicznego tylko myślenia sercem.
                                                    Przeczytaj chociaż jedną przypowieśc zapominając o logice. Wtedy
                                                    zobaczysz co promował Jezus. Na pewno nie niewolnictwo czy feudalizm.
                                                    I na pewno nie kapitalizm. Co w takim razie? Jaki ustrój może
                                                    opierać sie na miłości bliźniego?
                                                  • supaari Re: Co za intuicja! 29.08.08, 11:48
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > Nie wiem jakim jesteś ojcem. Do tej pory się nie określiłeś.

                                                    Nie może być!!!! Intuicja cię opuściła??? Pisałaś o mojej mentalności, o
                                                    zachwytach (nieistniejących), a teraz nie przyznajesz, że niewiele o mnie wiesz????

                                                    Gdy
                                                    > zwróciłam Ci uwagę na ojca z Twojego przykładu - uparłeś się, żeby
                                                    > zbagatelizowac problem.

                                                    Pisałem, że przypisujesz mi twierdzenia, których nigdy nie głosiłem oraz że
                                                    rozwijanie przykładu nie zmieni jego jedynego celu: wykazania, że manipulować
                                                    mogą silniejsi.

                                                    > Teraz przykład rozwijasz w zupełnie innym kierunku niż Ci to sugerowałam.

                                                    Och, więc miałaś jakieś oczekiwania wobec przykładu??? Nie podobał ci się jako
                                                    ilustracja manipulowania słabszym przez silniejszego?

                                                    > Nie wiem dlaczego.

                                                    Twoja niewiedza wynika zapewne z niechęci do logiki.

                                                    > Może dlatego, że pod wpływem nauki Pawła nie wiesz, co to miłość bliźniego.

                                                    Pisanie o wiedzy w twoim przypadku to kpina. Nie kpij - skup się na intuicji...

                                                    > Nie odróżniasz miłości o której mówił Jezus od miłości, o której mówił Paweł.

                                                    Intuicja ci zapewne podpowiada.

                                                    > Dopuszczasz karanie z miłosci czy jak? To co od wieków promuje KK. > Dlatego
                                                    rodziny katolickie są najczęsciej patologiczne, ale KK nie chce dostrzegać problemu.

                                                    1. Karanie "z miłości" jest możliwe. Jeśli za miłość przyjmiemy chcenie cudzego
                                                    dobra, zaś za karanie działanie wobec innej osoby powodujące tej osoby opór lub
                                                    przynajmniej niechęć, to zabronienie dziecku gry na komputerze dopóki nie
                                                    poprawi wyników w nauce jest karaniem z miłości. Wybacz mi logiczne uzasadnienie
                                                    - unikam powoływania się na intuicję w dyskusji.

                                                    > A teraz zastanów sie nad
                                                    > pytaniem: czy Jezus myślał logicznie czy intuicyjnie, skoro Jego
                                                    > nauka jest niezgodna z logiką.

                                                    Myśleć można tylko logicznie lub wcale! Działać można intuicyjnie, ale jest to
                                                    wówczas działanie nieprzemyślane. Jeśli piszesz, że nauka Jezusa jest niezgodna
                                                    z logiką, to dowodzisz, że o logice nie masz pojęcia (co pośrednio przyznałaś)
                                                    lub że nie masz pojęcia o nauce Jezusa (czego dowodzą twoje posty), lub w końcu,
                                                    że nie masz pojęcia ani o jednym, ani o drugim.

                                                    Z Tobą i Tobie podobnym by nie
                                                    > pogadał ;). Bylibyście od Niego mądrzejsi. Jego przypowieści
                                                    > zmuszają do myślenia, ale nie logicznego tylko myślenia sercem.

                                                    Serce to organ tłoczący krew. Nie nadaje się do myślenia. Do myślenia służy inny
                                                    organ. Zacznij go używać.

                                                    > Przeczytaj chociaż jedną przypowieśc zapominając o logice. Wtedy
                                                    > zobaczysz co promował Jezus. Na pewno nie niewolnictwo czy feudalizm.
                                                    > I na pewno nie kapitalizm. Co w takim razie? Jaki ustrój może
                                                    > opierać sie na miłości bliźniego?

                                                    Jezus nie promował żadnego ustroju. Nawoływał do zmiany własnego postępowania, a
                                                    nie do zmiany stosunków społecznych. Pisałem już, że nie odróżniasz systemów
                                                    moralnych od politycznych i twój post jest tego potwierdzeniem.
                                                    --
                                                    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • krytykantka07 Re: Co za intuicja! 29.08.08, 13:14
                                                    supaari napisał:

                                                    > Nie może być!!!! Intuicja cię opuściła??? Pisałaś o mojej
                                                    mentalności, o > zachwytach (nieistniejących), a teraz nie
                                                    przyznajesz, że niewiele o mnie wiesz > ????

                                                    Cóż Cię tak dziwi? Dopóki omawiałam Twój przykład rozmawialiśmy o
                                                    tym jakim możesz być ojcem tylko hipotetycznie. Równie dobrze Ty
                                                    mogłeś traktować moje posty rozrywkowo i pisać to, czego wcale nie
                                                    czujesz i nie robisz jako ojciec. Ja i tak nie mam możliwości
                                                    sprawdzić jakim jesteś ojcem. Gdybyś jednak był takim jak z
                                                    przykładu i wcale byś nie żartował - to musiałabym przyznać, że nie
                                                    rozumiesz co znaczy miłość bliźniego. Jak więc widzisz ja warunkuję
                                                    to, co piszę o Tobie i zaczynam od zdania: " jeśli tak jest to...".
                                                    Nie określam tego jako pewnik i nie oceniam Cię jako osoby. Wtedy
                                                    nie osądzałabym Supaari tylko kogoś kim naprawdę jesteś. Osądzałabym
                                                    Marka, bo tak chyba masz na imię. Intuicja mi podpowiada, że tego
                                                    zrobić nie mogę, bo wiem tylko coś co pisze Supaari. Więc trzymajmy
                                                    się tego, co wiem o Supaari i nie każ mi oceniać siebie przez
                                                    pytania na temat Marka.

                                                    > Pisałem, że przypisujesz mi twierdzenia, których nigdy nie
                                                    głosiłem oraz że > rozwijanie przykładu nie zmieni jego jedynego
                                                    celu: wykazania, że manipulować > mogą silniejsi.

                                                    Ano widzisz. Rozwinięcie Twojego przykładu wykazało, że manipuluje
                                                    słabszy silniejszym ale ze strachu przed karą. Bez rozwinięcia też
                                                    na to wyglądało, ale uparłeś sie, żeby widzieć, że to ojciec
                                                    manipulował. Przemoc wyklucza manipulowanie. Dlaczego masz sie
                                                    wysilać, skoro możesz kogoś zastraszyć? Do manipulowania trzeba
                                                    trochę inteligencji i zapomnienia o swojej pozycji jeśli jesteś
                                                    silniejszy. A i tak mistrz szpady najczęściej ginie od kuli i do
                                                    tego wymierzonej w plecy...


                                                    > Och, więc miałaś jakieś oczekiwania wobec przykładu??? Nie podobał
                                                    ci się jako > ilustracja manipulowania słabszym przez silniejszego?

                                                    Oczywiście, że miałam oczekiwania, bo sądziłam, że zrozumiesz swój
                                                    błąd i zweryfikujesz swój własny przykład. Dlatego tyle pytań Ci
                                                    zadałam. Ale uparłeś sie, żeby go rozwinąć, zamiast zweryfikować.

                                                    > Twoja niewiedza wynika zapewne z niechęci do logiki.

                                                    Nie wycinaj zdań z kontekstu. Czego dotyczyło moje pytanie? Dlaczego
                                                    uparłeś się, żeby pokazać się z najgorszej strony?

                                                    > Pisanie o wiedzy w twoim przypadku to kpina. Nie kpij - skup się
                                                    na intuicji...

                                                    Toż własnie to robię. Intuicja mi podpowiada, że ocenianie Ciebie w
                                                    sytuacji, gdy Ty jesteś inny niż piszesz byłoby złe. Czyli Ciebie
                                                    nie oceniam. Powtarzam raz jeszcze. Oceniam moje odczucia w stosunku
                                                    do osoby, za jaką chcesz uchodzić. Nie Ciebie, bo możesz równie
                                                    dobrze żartować. Nie można kogoś oceniać nie znając go, a internet
                                                    poznaniu ludzi raczej nie służy. Pisać można wszystko, ale czy to
                                                    prawda? Niekoniecznie.

                                                    > Intuicja ci zapewne podpowiada.

                                                    Owszem. Jeśli serio jesteś takim za jakiego chcesz uchodzić - to nie
                                                    rozumiesz nauki Jezusa i mylisz ją z nauką Pawła i KK.

                                                    > 1. Karanie "z miłości" jest możliwe. Jeśli za miłość przyjmiemy
                                                    chcenie cudzego > dobra, zaś za karanie działanie wobec innej osoby
                                                    powodujące tej osoby opór lub > przynajmniej niechęć, to zabronienie
                                                    dziecku gry na komputerze dopóki nie > poprawi wyników w nauce jest
                                                    karaniem z miłości. Wybacz mi logiczne uzasadnieni> e > - unikam
                                                    powoływania się na intuicję w dyskusji.

                                                    Wybaczam. Ale co z Twoją logiką? Kolejny przykład braku miłości
                                                    rodzicielskiej. Oczywiście, nie odnoszę go do Ciebie. Oceniam
                                                    przykład. Skutek przyjąłeś za przyczynę? Dlaczego masz zabraniać
                                                    dziecku gry na komputerze i dlaczego ono opuściło się w nauce? A
                                                    gdzie Ty wtedy byłeś? Dlaczego kupiłeś komputer skoro dziecko było
                                                    słabe w nauce? I co? Oczekiwałeś że będzie lepsze? No to dlaczego
                                                    kupiłeś gry? Nie rozmawiałeś z dzieckiem na jakich warunkach będzie
                                                    korzystało z komputera? Kiedy zauważyłeś słabsze oceny? Na
                                                    wywiadówce? A co robiłeś do tej pory? Dlaczego za brak swojej uwagi
                                                    i informacji zwrotnej chcesz karać dziecko? I jeszcze określasz to
                                                    karaniem z miłości? Kpisz sobie? Dlaczego nie poświęciłeś dziecku
                                                    więcej czasu zanim opuściło się w nauce? Usprawiedliwiasz swoje
                                                    niedopatrzenie?

                                                    > Myśleć można tylko logicznie lub wcale!

                                                    Skoro ja nie myślę logicznie, bo inaczej niż Ty to znaczy, że nie
                                                    myślę? No to w jaki sposób piszę?

                                                    Działać można intuicyjnie, ale jest to > wówczas działanie
                                                    nieprzemyślane. Jeśli piszesz, że nauka Jezusa jest niezgodna > z
                                                    logiką, to dowodzisz, że o logice nie masz pojęcia (co pośrednio
                                                    przyznałaś) > lub że nie masz pojęcia o nauce Jezusa (czego dowodzą
                                                    twoje posty), lub w końcu ,> że nie masz pojęcia ani o jednym, ani
                                                    o drugim.

                                                    No właśnie. Działanie wynika z czegoś. Możesz sobie tego nie
                                                    uświadamiać, ale zarówno przemyślane jak i nieprzemyślane wynika z
                                                    Twojego własnego postrzegania świata. Możesz jedynie nie przemyślec
                                                    skutków lub planować coś na zimno. Podobno zemsta najlepiej smakuje
                                                    na zimno ;))). Co do nauki Jezusa. Oczywiscie, że jest niezgodna z
                                                    logiką. Dlaczego masz komuś oddać szatę jeśli bierze płaszcz? Logika
                                                    nakazywałaby ukarać złodzieja, a nie nagradzać.

                                                    >> Serce to organ tłoczący krew. Nie nadaje się do myślenia. Do
                                                    myślenia służy inn> y > organ. Zacznij go używać.

                                                    Przeczytaj sobie " Romantyczność " to zrozumiesz o czym mówię. Poeci
                                                    i filozofowie rozumieli Jezusa. Uczeni w piśmie - nie.

                                                    >> Jezus nie promował żadnego ustroju. Nawoływał do zmiany własnego
                                                    postępowania, > a > nie do zmiany stosunków społecznych. Pisałem
                                                    już, że nie odróżniasz systemów > moralnych od politycznych i twój
                                                    post jest tego potwierdzeniem.

                                                    Powtórzę. Jezus promował komunizm jako ustrój społeczny i żadnej
                                                    polityki nie wprowadzał. Komunizm jako ustrój społeczny był możliwy
                                                    tylko wtedy gdy był w rodzinach. Aby był w rodzinach to każdy musiał
                                                    pracować nad sobą i z tej pracy nad sobą wynikała miłość bliźniego.
                                                    Komunizm jest oparty na moralności i nie potrzebuje prawa ludzkiego,
                                                    bo wyznawcy Jezusa grzechów nie mają! Więc czym różni sie wtedy
                                                    system społeczny od moralnego? Tym czym komunizm od kapitalizmu w
                                                    świetle miłosci bliźniego - niczym!
                                                  • supaari Re: Co za intuicja! 29.08.08, 14:39
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > Cóż Cię tak dziwi? Dopóki omawiałam Twój przykład rozmawialiśmy o
                                                    > tym jakim możesz być ojcem tylko hipotetycznie. Równie dobrze Ty
                                                    > mogłeś traktować moje posty rozrywkowo i pisać to, czego wcale nie
                                                    > czujesz i nie robisz jako ojciec. Ja i tak nie mam możliwości
                                                    > sprawdzić jakim jesteś ojcem. Gdybyś jednak był takim jak z
                                                    > przykładu i wcale byś nie żartował - to musiałabym przyznać, że nie
                                                    > rozumiesz co znaczy miłość bliźniego. Jak więc widzisz ja warunkuję
                                                    > to, co piszę o Tobie i zaczynam od zdania: " jeśli tak jest to...".
                                                    > Nie określam tego jako pewnik i nie oceniam Cię jako osoby. Wtedy
                                                    > nie osądzałabym Supaari tylko kogoś kim naprawdę jesteś. Osądzałabym
                                                    > Marka, bo tak chyba masz na imię. Intuicja mi podpowiada, że tego
                                                    > zrobić nie mogę, bo wiem tylko coś co pisze Supaari. Więc trzymajmy
                                                    > się tego, co wiem o Supaari i nie każ mi oceniać siebie przez
                                                    > pytania na temat Marka.

                                                    Malutka, tak kłamiesz, że żal cię czytać. Kilka cytatów nie warunkowych (!) z
                                                    twoich postów do mnie:
                                                    1. Ten Twój przykład dobitnie świadczy o tym jak pojmujesz osobę ojca.
                                                    2. Sam na taki pomysł wpadłeś i sam pokazałeś jak ojciec
                                                    powinien postąpić. Czyli preferujesz taką postawę.
                                                    3. Ja mogę przeczytać całą dyskusję, a i tak mnie nie przekonasz, że
                                                    pomysł na jaki wpadłeś nie był przez Ciebie podany jako przykład
                                                    pozytywnej roli ojca. Powtarzam. Był najbliższy Twojej mentalności.

                                                    I teraz kila słów logiki... Jeśli na podstawie mojego przykładu piszesz o mojej
                                                    mentalności, o moich preferencjach, o pojmowaniu osoby ojca, zaś później
                                                    piszesz, że "w domyśle było, że ojciec może
                                                    korzystać z usług prostytutek, że jest alkoholikiem i sprawcą
                                                    przemocy", to wniosek jest taki, że faktu podania przykładu wnioskujesz, że ja
                                                    "mogę korzystać z usług prostytutek, że jestem alkoholikiem i sprawcą przemocy".

                                                    > Ano widzisz. Rozwinięcie Twojego przykładu wykazało, że manipuluje
                                                    > słabszy silniejszym ale ze strachu przed karą. Bez rozwinięcia też
                                                    > na to wyglądało, ale uparłeś sie, żeby widzieć, że to ojciec
                                                    > manipulował. Przemoc wyklucza manipulowanie. Dlaczego masz sie
                                                    > wysilać, skoro możesz kogoś zastraszyć? Do manipulowania trzeba
                                                    > trochę inteligencji i zapomnienia o swojej pozycji jeśli jesteś
                                                    > silniejszy. A i tak mistrz szpady najczęściej ginie od kuli i do
                                                    > tego wymierzonej w plecy...

                                                    W przykładzie nie było krzty przemocy. Było manipulowanie za pomocą informacji.

                                                    > Oczywiście, że miałam oczekiwania, bo sądziłam, że zrozumiesz swój
                                                    > błąd i zweryfikujesz swój własny przykład. Dlatego tyle pytań Ci
                                                    > zadałam. Ale uparłeś sie, żeby go rozwinąć, zamiast zweryfikować.

                                                    Gdzie? O czym ty piszesz?


                                                    > Nie wycinaj zdań z kontekstu. Czego dotyczyło moje pytanie? Dlaczego
                                                    > uparłeś się, żeby pokazać się z najgorszej strony?

                                                    Bo ty mnie pokazujesz z najlepszej! Niewątpliwie! Kiedy piszesz o mojej
                                                    mentalności...


                                                    > Toż własnie to robię. Intuicja mi podpowiada, że ocenianie Ciebie w
                                                    > sytuacji, gdy Ty jesteś inny niż piszesz byłoby złe. Czyli Ciebie
                                                    > nie oceniam. Powtarzam raz jeszcze. Oceniam moje odczucia w stosunku
                                                    > do osoby, za jaką chcesz uchodzić. Nie Ciebie, bo możesz równie
                                                    > dobrze żartować. Nie można kogoś oceniać nie znając go, a internet
                                                    > poznaniu ludzi raczej nie służy. Pisać można wszystko, ale czy to
                                                    > prawda? Niekoniecznie.

                                                    Ja nie udaję. Kiedy piszesz o mojej mentalności - piszesz właśnie o mnie.

                                                    > Owszem. Jeśli serio jesteś takim za jakiego chcesz uchodzić - to nie
                                                    > rozumiesz nauki Jezusa i mylisz ją z nauką Pawła i KK.

                                                    Moje chęci zostawmy w spokoju. Kiedy piszę na forum przedstawiam swoje opinie.

                                                    > Wybaczam. Ale co z Twoją logiką? Kolejny przykład braku miłości
                                                    > rodzicielskiej. Oczywiście, nie odnoszę go do Ciebie. Oceniam
                                                    > przykład. Skutek przyjąłeś za przyczynę? Dlaczego masz zabraniać
                                                    > dziecku gry na komputerze i dlaczego ono opuściło się w nauce? A
                                                    > gdzie Ty wtedy byłeś? Dlaczego kupiłeś komputer skoro dziecko było
                                                    > słabe w nauce? I co? Oczekiwałeś że będzie lepsze? No to dlaczego
                                                    > kupiłeś gry? Nie rozmawiałeś z dzieckiem na jakich warunkach będzie

                                                    > korzystało z komputera? Kiedy zauważyłeś słabsze oceny? Na
                                                    > wywiadówce? A co robiłeś do tej pory? Dlaczego za brak swojej uwagi
                                                    > i informacji zwrotnej chcesz karać dziecko? I jeszcze określasz to
                                                    > karaniem z miłości? Kpisz sobie? Dlaczego nie poświęciłeś dziecku
                                                    > więcej czasu zanim opuściło się w nauce? Usprawiedliwiasz swoje
                                                    > niedopatrzenie?

                                                    Dziecinko, zadajesz masę nieistotnych pytań. Dziecko odbiera odcięcie od
                                                    komputera jako przykrość, więc jest to kara. Celem jej stosowania jest
                                                    poprawienie wyników w nauce, co w opinii stosującego rodzica jest dla dobra
                                                    dziecka. Wniosek - kara jest stosowana "z miłości". Nie zmieni tego ani
                                                    pochodzenia komputera, ani źródło wiedzy rodzica o ocenach, ani jego
                                                    dotychczasowe postępowanie, ani ewentualna wcześniejsza "umowa" z dzieckiem
                                                    ("jeśli będziesz miał średnią ocen na semestr niższą niż 4 - ograniczam ci
                                                    komputer do 4 godzin na tydzień, jeśli niższą niż 3,5 - koniec z komputerem).
                                                    Jest to przykrość wyrządzona dziecku w jego (zdaniem rodziców) interesie.

                                                    > > Myśleć można tylko logicznie lub wcale!
                                                    >
                                                    > Skoro ja nie myślę logicznie, bo inaczej niż Ty to znaczy, że nie
                                                    > myślę? No to w jaki sposób piszę?

                                                    Piszesz intuicyjnie, czyli bezmyślnie. Sama stwierdziłaś, że do pisania na forum
                                                    nie logika jest potrzebna, a intuicja. Mniemam, że miałaś na myśli swoje
                                                    postępowanie.

                                                    > Co do nauki Jezusa. Oczywiscie, że jest niezgodna z
                                                    > logiką. Dlaczego masz komuś oddać szatę jeśli bierze płaszcz? Logika
                                                    > nakazywałaby ukarać złodzieja, a nie nagradzać.

                                                    I to ja nie rozumiem nauki Jezusa? Mówiąc o miłości nieprzyjaciół posłużył się
                                                    między innymi podanym przez ciebie przykładem. Oprócz niego było o nadstawianiu
                                                    drugiego policzka, o pożyczaniu bez oczekiwania zwrotu, o modlitwie za
                                                    "oczerniaczy" itp. Jezus logicznie jednak uzasadnia te wezwania, mówiąc: "Wy
                                                    natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego
                                                    się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami
                                                    Najwyższego[...]" (Łk. 6,35)

                                                    > Przeczytaj sobie " Romantyczność " to zrozumiesz o czym mówię. Poeci
                                                    > i filozofowie rozumieli Jezusa. Uczeni w piśmie - nie.

                                                    Masz na myśli balladę Mickiewicza czy Słowackiego? Przeciwstawianie filozofów
                                                    uczonym w piśmie jest głupie. I jedni, i drudzy do myślenia używają mózgu, a nie
                                                    serca. I jedni, i drudzy korzystają z logiki.

                                                    > Powtórzę. Jezus promował komunizm jako ustrój społeczny i żadnej
                                                    > polityki nie wprowadzał. Komunizm jako ustrój społeczny był możliwy
                                                    > tylko wtedy gdy był w rodzinach. Aby był w rodzinach to każdy musiał
                                                    > pracować nad sobą i z tej pracy nad sobą wynikała miłość bliźniego.
                                                    > Komunizm jest oparty na moralności i nie potrzebuje prawa ludzkiego,
                                                    > bo wyznawcy Jezusa grzechów nie mają! Więc czym różni sie wtedy
                                                    > system społeczny od moralnego? Tym czym komunizm od kapitalizmu w
                                                    > świetle miłosci bliźniego - niczym!

                                                    Pokrótce: system moralny polega na tym, że nakładam na siebie ograniczenia (w
                                                    części wynikające z religii, ale nie zawsze). System społeczny polega na
                                                    nakładaniu równych ograniczeń na wszystkich (z możliwymi - choć niekoniecznie! -
                                                    pewnymi wyjątkami). Jezus propagował ten pierwszy - mówił ludziom jak powinni
                                                    postępować bez względu na to jak postępują inni.

                                                    --
                                                    Lupus in Vestimento Ovi :-
                                                  • krytykantka07 Re: Co za intuicja! 29.08.08, 16:36
                                                    supaari napisał:

                                                    > Malutka, tak kłamiesz, że żal cię czytać. Kilka cytatów nie
                                                    warunkowych (!) z > twoich postów do mnie:
                                                    > 1. Ten Twój przykład dobitnie świadczy o tym jak pojmujesz osobę
                                                    ojca.
                                                    > 2. Sam na taki pomysł wpadłeś i sam pokazałeś jak ojciec
                                                    > powinien postąpić. Czyli preferujesz taką postawę.
                                                    > 3. Ja mogę przeczytać całą dyskusję, a i tak mnie nie przekonasz,
                                                    że > pomysł na jaki wpadłeś nie był przez Ciebie podany jako przykład
                                                    > pozytywnej roli ojca. Powtarzam. Był najbliższy Twojej mentalności.
                                                    >
                                                    > I teraz kila słów logiki... Jeśli na podstawie mojego przykładu
                                                    piszesz o mojej > mentalności, o moich preferencjach, o pojmowaniu
                                                    osoby ojca, zaś później > piszesz, że "w domyśle było, że ojciec może
                                                    > korzystać z usług prostytutek, że jest alkoholikiem i sprawcą
                                                    > przemocy", to wniosek jest taki, że faktu podania przykładu
                                                    wnioskujesz, że ja > "mogę korzystać z usług prostytutek, że jestem
                                                    alkoholikiem i sprawcą przemocy"

                                                    Supaari, Ty naprawdę nie rozumiesz? Nie Ty, ale Twój bohater. Ty
                                                    jego wykreowałeś. Czy uważasz, że autorzy książek postępują tak jak
                                                    piszą? Chyba posługują się wyobraźnią, która jest najbliższa ich
                                                    mentalności i wiedzy o świecie oraz postrzeganiu świata. Swoją
                                                    historyjką stałeś się tylko jej autorem. Napisałeś coś co było
                                                    najbliższe Twojej mentalności, bo pisałeś z głowy, ale to nie
                                                    znaczy, że z doświadczenia i że Ty taki jesteś. Nie utożsamiam
                                                    Supaari - autora z Markiem. A Ty mnie pytasz co ja sądzę o Tobie
                                                    jako o człowieku? Ależ nic. Tak samo jak nie oceniam autorów na
                                                    podstawie ich książek. Odróżniam ich wyobraźnię, od ich
                                                    postępowania. Mentalność nie musi brać się z doświadczenia. Ty
                                                    możesz równie dobrze przedstawiać jakąś scenę z filmu. A jako
                                                    człowiek możesz być wzorem do naśladowania.

                                                    > W przykładzie nie było krzty przemocy. Było manipulowanie za
                                                    pomocą informacji.

                                                    Była próba zastraszenia dziecka i żadnej informacji. O jakiej
                                                    informacji mówisz? To nie była rozmowa z dzieckiem to był rozkaz i
                                                    próba obrony z jego strony.

                                                    > Gdzie? O czym ty piszesz?

                                                    Zapytałam na początek co z matką. Napisałam Ci, że w tym przykładzie
                                                    ja widze przemoc. Ty postanowiłeś więc dodać szczegóły, które
                                                    mogłyby ewidentnie służyć pokazaniu, że w tym przykładzie jest
                                                    przemoc. Mnie aż tyle do zobaczenia jej nie trzeba. Słowa, które
                                                    wypowiedziało dziecko powiedziały mi wszystko. Dlatego zwróciłam Ci
                                                    uwagę, że przykład pokazuje przemoc a nie manipulację silniejszego
                                                    przez słabszego. Odwrotnie - tak. Ale o tym nie było mowy.

                                                    > Bo ty mnie pokazujesz z najlepszej! Niewątpliwie! Kiedy piszesz o
                                                    mojej > mentalności...

                                                    Ja Ciebie jako człowieka nie pokazuję z żadnej strony. A jeśli już
                                                    to mam lepsze mniemanie o Tobie niż Ty o mnie. Pisałam o mentalności
                                                    autora historyjki, a Ty to odnosisz do swojej osoby. Fakty z
                                                    wnioskami Ci sie mylą?

                                                    > Ja nie udaję. Kiedy piszesz o mojej mentalności - piszesz właśnie
                                                    o mnie.

                                                    Do tej pory tak nie było. Widocznie uznałam, że jesteś lepszy niż
                                                    chcesz pokazać. Może to głupie, ale ja doszukuje się w ludziach
                                                    dobra. Nawet jak oni sami nie wierzą w to, że są dobrzy.

                                                    > Moje chęci zostawmy w spokoju. Kiedy piszę na forum przedstawiam
                                                    swoje opinie.

                                                    Naprawdę zależy Ci, aby przedstawić sie w jak najgorszym świetle?

                                                    > Dziecinko, zadajesz masę nieistotnych pytań.

                                                    Zapewniam Cię skarbie, że to istotne pytania.

                                                    Dziecko odbiera odcięcie od > komputera jako przykrość, więc jest to
                                                    kara. Celem jej stosowania jest > poprawienie wyników w nauce, co w
                                                    opinii stosującego rodzica jest dla dobra > dziecka. Wniosek - kara
                                                    jest stosowana "z miłości". Nie zmieni tego ani > pochodzenia
                                                    komputera, ani źródło wiedzy rodzica o ocenach, ani jego >
                                                    dotychczasowe postępowanie, ani ewentualna wcześniejsza "umowa" z
                                                    dzieckiem > ("jeśli będziesz miał średnią ocen na semestr niższą niż
                                                    4 - ograniczam ci > komputer do 4 godzin na tydzień, jeśli niższą
                                                    niż 3,5 - koniec z komputerem). > Jest to przykrość wyrządzona
                                                    dziecku w jego (zdaniem rodziców) interesie.

                                                    Tiaaaaaaaaaaa ale tu mowy nie ma o tym, dlaczego dziecko opuściło
                                                    się w nauce i czy to zależało tylko od niego. Tak to można każdego
                                                    ukarać. Nie możesz założyć, że dziecko będzie miało wyższą średnią,
                                                    jesli jakiejś partii materiału nie zrozumie. Nawet gdyby przy
                                                    komputerze nie siedziało to i tak będzie myślało w czasie nauki o
                                                    wszystkim, ale nie o nauce. Za co chcesz je karać? Najpierw poznaj
                                                    przyczynę takiego stanu rzeczy. Porozmawiaj z nim.

                                                    > Piszesz intuicyjnie, czyli bezmyślnie. Sama stwierdziłaś, że do
                                                    pisania na foru> m > nie logika jest potrzebna, a intuicja. Mniemam,
                                                    że miałaś na myśli swoje > postępowanie.

                                                    No jak sam widzisz. Ty piszesz logicznie a ja z tego wyciągam
                                                    intuicyjnie wnioski. I wcale inne niż Ty :P

                                                    > I to ja nie rozumiem nauki Jezusa? Mówiąc o miłości nieprzyjaciół
                                                    posłużył się > między innymi podanym przez ciebie przykładem. Oprócz
                                                    niego było o nadstawianiu > drugiego policzka, o pożyczaniu bez
                                                    oczekiwania zwrotu, o modlitwie za > "oczerniaczy" itp. Jezus
                                                    logicznie jednak uzasadnia te wezwania, mówiąc: "Wy
                                                    > natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i
                                                    pożyczajcie, niczego > się za to nie spodziewając. A wasza nagroda
                                                    będzie wielka i będziecie synami > Najwyższego[...]" (Łk. 6,35)

                                                    Czy rozumiesz co to znaczy? Jeśli każdy chrześcijanin będzie tak
                                                    postępował to kto będzie kogo okradał albo kto kogo uderzy? W
                                                    rodzinie nikt - nikogo. A na pewno nie silniejszy słabszego. To
                                                    stawia na głowie nauke Pawła. Czy już wiesz czym wtedy byłyby
                                                    rodziny chrześcijańskie? Ano w nich byłoby prawdziwe
                                                    równouprawnienie. Dzieci miałyby te same prawa co rodzice i dzieci
                                                    nie byłyby karcone w imię miłości.

                                                    > Masz na myśli balladę Mickiewicza czy Słowackiego?
                                                    Przeciwstawianie filozofów > uczonym w piśmie jest głupie. I jedni,
                                                    i drudzy do myślenia używają mózgu, a ni> e > serca. I jedni, i
                                                    drudzy korzystają z logiki.

                                                    " Dziewczyna czuje, - odpowiadam skromnie -
                                                    A gawiedź wierzy głęboko;
                                                    Czucie i wiara silniej mówi do mnie
                                                    Niż mędrca szkiełko i oko.
                                                    Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu,
                                                    Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce.
                                                    Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!
                                                    Miej serce i patrzaj w serce!"

                                                    Uczeni w piśmie korzystają z logiki aby wykorzystać innych do swoich
                                                    celów. Poeci czy filozofowie tego nie robią. Posługują się intuicją.
                                                    Dlatego uczeni w piśmie są bogaci, a poeci i filozofowie - nie.

                                                    > Pokrótce: system moralny polega na tym, że nakładam na siebie
                                                    ograniczenia (w części wynikające z religii, ale nie zawsze). System
                                                    społeczny polega na nakładaniu równych ograniczeń na wszystkich (z
                                                    możliwymi - choć niekoniecznie! - pewnymi wyjątkami). Jezus
                                                    propagował ten pierwszy - mówił ludziom jak powinni postępować bez
                                                    względu na to jak postępują inni.

                                                    Supaari skarbie, to tylko na początku tak było, bo nie wszyscy się
                                                    nawrócili od razu. Później już wszyscy postępowali tak samo. Wszyscy
                                                    byli chrześcijanami i żadnej taryfy ulgowej nie było. Postępowanie
                                                    jednych wynika z postępowania drugich i na tym polega
                                                    odpowiedzialność. System moralny był systemem społecznym i nie
                                                    wynikał z religii tylko z miłości bliźniego. Bóg był postacią
                                                    drugoplanową, a i tak wszyscy po śmierci szliby do nieba...
                                                  • supaari Re: Co za intuicja! 31.08.08, 12:19
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    >
                                                    > Supaari, Ty naprawdę nie rozumiesz? Nie Ty, ale Twój bohater. Ty
                                                    > jego wykreowałeś. Czy uważasz, że autorzy książek postępują tak jak
                                                    > piszą? Chyba posługują się wyobraźnią, która jest najbliższa ich
                                                    > mentalności i wiedzy o świecie oraz postrzeganiu świata. Swoją
                                                    > historyjką stałeś się tylko jej autorem. Napisałeś coś co było
                                                    > najbliższe Twojej mentalności, bo pisałeś z głowy, ale to nie
                                                    > znaczy, że z doświadczenia i że Ty taki jesteś. Nie utożsamiam
                                                    > Supaari - autora z Markiem. A Ty mnie pytasz co ja sądzę o Tobie
                                                    > jako o człowieku? Ależ nic. Tak samo jak nie oceniam autorów na
                                                    > podstawie ich książek. Odróżniam ich wyobraźnię, od ich
                                                    > postępowania. Mentalność nie musi brać się z doświadczenia. Ty
                                                    > możesz równie dobrze przedstawiać jakąś scenę z filmu. A jako
                                                    > człowiek możesz być wzorem do naśladowania.

                                                    Na podstawie opisanego ojca wyciągałaś wnioski co to moich preferencji i
                                                    mentalności, twierdząc wprost, że taki ojciec jest mi najbliższy mentalnie i że
                                                    uważam jego postępowanie za właściwe. Później dodałaś kilka nowych cech (w
                                                    domyśle)... Cóż stoi na przeszkodzie, aby uznać, że per analogiam także je
                                                    przypisujesz mi?


                                                    > Była próba zastraszenia dziecka i żadnej informacji. O jakiej
                                                    > informacji mówisz? To nie była rozmowa z dzieckiem to był rozkaz i
                                                    > próba obrony z jego strony.

                                                    Nie było żadnego rozkazu. Była informacja, że dostanie za karę paskiem na goły
                                                    tyłek.

                                                    > Zapytałam na początek co z matką. Napisałam Ci, że w tym przykładzie
                                                    > ja widze przemoc. Ty postanowiłeś więc dodać szczegóły, które
                                                    > mogłyby ewidentnie służyć pokazaniu, że w tym przykładzie jest
                                                    > przemoc.

                                                    Gdzie??? Podaj link.

                                                    Mnie aż tyle do zobaczenia jej nie trzeba. Słowa, które
                                                    > wypowiedziało dziecko powiedziały mi wszystko. Dlatego zwróciłam Ci
                                                    > uwagę, że przykład pokazuje przemoc a nie manipulację silniejszego
                                                    > przez słabszego. Odwrotnie - tak. Ale o tym nie było mowy.

                                                    Odbiegasz od tematu. Spójrz na moje proste pytanie dwa posty wcześniej.


                                                    > Ja Ciebie jako człowieka nie pokazuję z żadnej strony. A jeśli już
                                                    > to mam lepsze mniemanie o Tobie niż Ty o mnie. Pisałam o mentalności
                                                    > autora historyjki, a Ty to odnosisz do swojej osoby. Fakty z
                                                    > wnioskami Ci sie mylą?

                                                    Jestem autorem tej historyjki. Ja! Osobiście. A ty sądzisz, że popełniłem
                                                    plagiat czy jak? Ja tobie przestępstwa nie zarzucałem.


                                                    > Do tej pory tak nie było. Widocznie uznałam, że jesteś lepszy niż
                                                    > chcesz pokazać. Może to głupie, ale ja doszukuje się w ludziach
                                                    > dobra. Nawet jak oni sami nie wierzą w to, że są dobrzy.

                                                    Krótkie pytanie: Masz mnie za autora historyjki, o którego to autora mentalności
                                                    się wypowiadałaś?


                                                    > Naprawdę zależy Ci, aby przedstawić sie w jak najgorszym świetle?

                                                    Zależy mi na tym, żeby przedstawić się zgodnie z prawdą. Udawanie zostawiam innym.

                                                    > Zapewniam Cię skarbie, że to istotne pytania.

                                                    Zapewniam cię, że nie. "Kara z miłości" ma 2 cechy: (1) jest w oczach karanego
                                                    dolegliwością i (2) służy dobru karanego w oczach karzącego. Jakakolwiek
                                                    odpowiedź na żadne z twoich pytań nie wpłynie na zmianę którejkolwiek z tych cech.


                                                    >
                                                    > Tiaaaaaaaaaaa ale tu mowy nie ma o tym, dlaczego dziecko opuściło
                                                    > się w nauce i czy to zależało tylko od niego. Tak to można każdego
                                                    > ukarać. Nie możesz założyć, że dziecko będzie miało wyższą średnią,
                                                    > jesli jakiejś partii materiału nie zrozumie. Nawet gdyby przy
                                                    > komputerze nie siedziało to i tak będzie myślało w czasie nauki o
                                                    > wszystkim, ale nie o nauce. Za co chcesz je karać? Najpierw poznaj
                                                    > przyczynę takiego stanu rzeczy. Porozmawiaj z nim.

                                                    Nie ma o tym mowy, gdyż jest to nieistotne. Istotne są dwie cechy podane wyżej.
                                                    I nic więcej. Być może kara będzie nieskuteczna, być może skuteczna, ale to nie
                                                    ma znaczenia.
                                                    Jeśli jednak łatwiej byłoby ci przełknąć przykład bardziej rozbudowany, to ustal
                                                    sobie taką charakterystykę, w której ta jedna decyzja (odcięcie od kompa)
                                                    przyniesie pozytywne skutki; nie dbam jak mają wówczas wyglądać odpowiedzi na
                                                    wszystkie twoje zadane i niezadane pytania - odpowiedz sobie na nie tak, żeby
                                                    dziecko odcięte od kompa zmieniło się w prymusa. I uznaj w końcu, że była to
                                                    "kara z miłości".

                                                    > No jak sam widzisz. Ty piszesz logicznie a ja z tego wyciągam
                                                    > intuicyjnie wnioski. I wcale inne niż Ty :P

                                                    Czyli nielogiczne i głupie.

                                                    > Czy rozumiesz co to znaczy? Jeśli każdy chrześcijanin będzie tak
                                                    > postępował to kto będzie kogo okradał albo kto kogo uderzy? W
                                                    > rodzinie nikt - nikogo. A na pewno nie silniejszy słabszego. To
                                                    > stawia na głowie nauke Pawła. Czy już wiesz czym wtedy byłyby
                                                    > rodziny chrześcijańskie? Ano w nich byłoby prawdziwe
                                                    > równouprawnienie. Dzieci miałyby te same prawa co rodzice i dzieci
                                                    > nie byłyby karcone w imię miłości.

                                                    Znów odbiegłaś od tematu. Rozmawialiśmy o logice w nauce Jezusa. Wykazałem ci
                                                    logiczne uzasadnienie nakazu, który sama podałaś. To logiczne uzasadnienie podał
                                                    sam Jezus.


                                                    > " Dziewczyna czuje, - odpowiadam skromnie -
                                                    > A gawiedź wierzy głęboko;
                                                    > Czucie i wiara silniej mówi do mnie
                                                    > Niż mędrca szkiełko i oko.
                                                    > Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu,
                                                    > Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce.
                                                    > Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!
                                                    > Miej serce i patrzaj w serce!"

                                                    Mickiewicz. Pominąwszy "Dziady" - średniej jakości poeta i żaden myśliciel. Nie
                                                    wiem gdzie tu intuicja... Mowa co najwyżej o niedoskonałości ówczesnych metod
                                                    naukowych.

                                                    > Uczeni w piśmie korzystają z logiki aby wykorzystać innych do swoich
                                                    > celów. Poeci czy filozofowie tego nie robią. Posługują się intuicją.
                                                    > Dlatego uczeni w piśmie są bogaci, a poeci i filozofowie - nie.

                                                    Wcześniej przeciwstawiłaś filozofów i poetów uczonym w piśmie sugerując, że ci
                                                    ostatni używali logiki, a dwie pierwsze kategorie używały do myślenia serca.
                                                    Teraz twierdzisz, że "uczeni w piśmie korzystają z logiki aby wykorzystać innych
                                                    do swoich celów", a dwie pozostałe kategorie - nie. Czy to oznacza, że
                                                    korzystają jednak z logiki, tylko w innym celu? Czy może uważasz, że jednak
                                                    filozofowie nie używają logiki w żadnym celu? Jeśli to drugie - podaj mi,
                                                    proszę, przykład filozofa nie korzystającego z logiki.

                                                    > Supaari skarbie, to tylko na początku tak było, bo nie wszyscy się
                                                    > nawrócili od razu. Później już wszyscy postępowali tak samo. Wszyscy
                                                    > byli chrześcijanami i żadnej taryfy ulgowej nie było. Postępowanie
                                                    > jednych wynika z postępowania drugich i na tym polega
                                                    > odpowiedzialność. System moralny był systemem społecznym i nie
                                                    wynikał z religii tylko z miłości bliźniego. Bóg był postacią
                                                    drugoplanową, a i tak wszyscy po śmierci szliby do nieba...

                                                    Mylisz się, maleńka. System moralny zobowiązuje mnie do określonego postępowania
                                                    bez względy na to jak bardzo jest rozpowszechniony w społeczeństwie. I nie ma
                                                    znaczenia z czego wynika. Libertynizm jest systemem moralnym! Komunizm - nie.
                                                  • krytykantka07 Re: Co za intuicja! 01.09.08, 20:54
                                                    supaari napisał:

                                                    > Na podstawie opisanego ojca wyciągałaś wnioski co to moich
                                                    preferencji i > mentalności, twierdząc wprost, że taki ojciec jest
                                                    mi najbliższy mentalnie i że > uważam jego postępowanie za właściwe.
                                                    Później dodałaś kilka nowych cech (w > domyśle)... Cóż stoi na
                                                    przeszkodzie, aby uznać, że per analogiam także je przypisujesz mi?

                                                    Supaari skup się! Napisałam, że Ty jako człowiek w realu i Ty jako
                                                    autor historyjki to dla mnie dwie różne osoby. Jako autor historyjek
                                                    możesz pisać co chcesz. W internecie możesz sobie nawet scenariusze
                                                    układać ;). Ja próbowałam Ciebie ukierunkować, abyś w tej historyjce
                                                    zobaczył coś czego nie widzisz. Ale się uparłeś. To jednak wcale nie
                                                    znaczy, że w realu jesteś takim ojcem. Nie mów mi tylko, że autorzy
                                                    książek kryminalnych w realu są mordercami ;))).

                                                    > Nie było żadnego rozkazu. Była informacja, że dostanie za karę
                                                    paskiem na goły > tyłek.

                                                    No proszę nie dość, że sadysta to jeszcze zboczony ( to nie o Tobie
                                                    tylko o ojcu ). Zaiste dziwne w jakim kierunku szybuje Twoja ( jako
                                                    autora ) wyobraźnia ;))). A jakie pole dla mojej wyobraźni się
                                                    otwiera ;))). Czy dziecko bało sie bicia, czy upokorzenia, a może
                                                    czegoś jeszcze? Co do informacji, o której piszesz. Może rozwiń
                                                    myśl. Bo nie wiem, czy informacja o biciu była poprzedzona
                                                    informacją o tym, co sie stanie jak dziecko zabawek nie posprząta. I
                                                    do tego ten zimny ton w głosie ojca. Oj nie podoba mi się to :P

                                                    > Gdzie??? Podaj link.

                                                    Nie pamiętasz o co uzupełniłeś? Wszak do tej pory o tym piszesz.
                                                    Podałeś szczegóły do obrazu ojca.

                                                    > Odbiegasz od tematu. Spójrz na moje proste pytanie dwa posty
                                                    wcześniej.

                                                    Twoje proste pytanie jeszcze nie oznacza, że będzie prosta
                                                    odpowiedź ;). Skoro tyle rzeczy uszło Twojej uwadze, to ja zwracam
                                                    Ci na nie uwagę. Powtarzam. W tej rodzinie jest przemoc. Czytaj i
                                                    myśl. Pokazałeś do tego manipulowanie silniejszego przez słabszego,
                                                    ale na pewno nie odwrotnie.

                                                    > Jestem autorem tej historyjki. Ja! Osobiście. A ty sądzisz, że
                                                    popełniłem > plagiat czy jak? Ja tobie przestępstwa nie zarzucałem.

                                                    No nie. Teraz to już mnie martwisz! Skąd w Tobie tak niska
                                                    samoocena? Oczywiście, że jesteś autorem historyjki, oczywiście, że
                                                    to nie plagiat. Ale to jeszcze nie znaczy, że taki jak ojciec z tej
                                                    historyjki Ty jesteś w realu. Gdzie wyczytałeś, że ja zarzucam Ci
                                                    plagiat? Jak masz rozbudowac historyjke napisaną przez siebie, skoro
                                                    nie rozumiesz co ja do Ciebie piszę? Nie wiem skąd ta postawa
                                                    zaczepno - obronna. Masz jakieś złe doswiadczenia czy co?

                                                    > Krótkie pytanie: Masz mnie za autora historyjki, o którego to
                                                    autora mentalnośc> i > się wypowiadałaś?

                                                    A niby za kogo mam mieć Supaari? Za autora historyjki, ale nie za
                                                    jej bohatera z realnego świata.

                                                    > Zależy mi na tym, żeby przedstawić się zgodnie z prawdą. Udawanie
                                                    zostawiam inn> ym.

                                                    Ty chyba nie wiesz, ze w wirtualnym świecie nie wiadomo co jest
                                                    prawdą a co kłamstwem. Zresztą w realu też nie zawsze wiadomo...

                                                    > Zapewniam cię, że nie. "Kara z miłości" ma 2 cechy: (1) jest w
                                                    oczach karanego > dolegliwością i (2) służy dobru karanego w oczach
                                                    karzącego. Jakakolwiek > odpowiedź na żadne z twoich pytań nie
                                                    wpłynie na zmianę którejkolwiek z tych ce> ch.

                                                    Jest przede wszystkim niesprawiedliwością w oczach karanego, bo
                                                    ojciec nie zadał sobie trudu, aby wcześniej zapytać o postepy w
                                                    nauce. Na pewno nie jest dowodem ojcowskiej miłości.

                                                    >> Nie ma o tym mowy, gdyż jest to nieistotne. Istotne są dwie cechy
                                                    podane wyżej. > I nic więcej. Być może kara będzie nieskuteczna, być
                                                    może skuteczna, ale to nie > ma znaczenia.

                                                    Chyba sobie żarty stroisz? Jeśli kara będzie nieskuteczna, to
                                                    znaczy, ze ukarałeś dziecko niesłusznie. Nie wstyd Ci? Dziecko nie
                                                    dlatego źle sie uczyło, że dużo czasu spędzało przy kompie, ale
                                                    dlatego, że i tak nie rozumie partii materiału.

                                                    > Jeśli jednak łatwiej byłoby ci przełknąć przykład bardziej
                                                    rozbudowany, to usta> l > sobie taką charakterystykę, w której ta
                                                    jedna decyzja (odcięcie od kompa) > przyniesie pozytywne skutki; nie
                                                    dbam jak mają wówczas wyglądać odpowiedzi na > wszystkie twoje
                                                    zadane i niezadane pytania - odpowiedz sobie na nie tak, żeby
                                                    > dziecko odcięte od kompa zmieniło się w prymusa. I uznaj w końcu,
                                                    że była to > "kara z miłości".

                                                    Proszę bardzo. Ojciec załatwia dziecku korepetycje, więc dziecko
                                                    mniej czasu spędza przy kompie. I mowy o karze nie ma. Jest nagroda
                                                    za postępy w nauce jak już poprawiu stopnie. Co tak sie uparłeś, aby
                                                    ojciec karał dziecko za własne błędy wychowawcze?

                                                    >> Czyli nielogiczne i głupie.

                                                    No tak, bo Twoja logika prowadzi Cie na manowce.
                                                    > Znów odbiegłaś od tematu. Rozmawialiśmy o logice w nauce Jezusa.
                                                    Wykazałem ci > logiczne uzasadnienie nakazu, który sama podałaś. To
                                                    logiczne uzasadnienie poda> ł > sam Jezus.

                                                    O tak. Logiczne uzasadnienie tego, że jak ktoś Cię uderzy w jeden
                                                    policzek to Ty nastawiasz drugi. To wbrew logice, bo wtedy kochasz
                                                    bliźniego bardziej niż siebie. Potrafisz tak? ;)))

                                                    > Mickiewicz. Pominąwszy "Dziady" - średniej jakości poeta i żaden
                                                    myśliciel. Nie > wiem gdzie tu intuicja... Mowa co najwyżej o
                                                    niedoskonałości ówczesnych metod > naukowych.

                                                    Ech Ty chodząca logiko ;). Na poezji sie nie znasz? Niedoskonałość
                                                    ówczesnych metod naukowych, aby odkryć świat baśni. No to teraz
                                                    metody naukowe są tak doskonałeś, że obecnosć Boga możemy odkryć i
                                                    zbadać gdzie on aktualnie jest. No to powiedz to ateistom. Nawrócą
                                                    sie na chrześcijaństwo ;). Toż oni z braku doskonałości metod
                                                    naukowych błądzą ;))).

                                                    > Wcześniej przeciwstawiłaś filozofów i poetów uczonym w piśmie
                                                    sugerując, że ci > ostatni używali logiki, a dwie pierwsze kategorie
                                                    używały do myślenia serca. > Teraz twierdzisz, że "uczeni w piśmie
                                                    korzystają z logiki aby wykorzystać innyc> h > do swoich celów", a
                                                    dwie pozostałe kategorie - nie. Czy to oznacza, że > korzystają
                                                    jednak z logiki, tylko w innym celu? Czy może uważasz, że jednak
                                                    > filozofowie nie używają logiki w żadnym celu? Jeśli to drugie -
                                                    podaj mi, > proszę, przykład filozofa nie korzystającego z logiki.

                                                    Widzisz Supaari, ci co korzystają z logiki nie znają odpowiedzi na
                                                    wszystkie pytania, które zadaje ktoś korzystający z intuicji. Ja
                                                    mogę być filozofem, Ty będziesz uczonym w piśmie ;).

                                                    > Mylisz się, maleńka. System moralny zobowiązuje mnie do
                                                    określonego postępowani> a > bez względy na to jak bardzo jest
                                                    rozpowszechniony w społeczeństwie. I nie ma > znaczenia z czego
                                                    wynika. Libertynizm jest systemem moralnym! Komunizm - nie.

                                                    Mylisz pojęcie komunizmu z pseudokomunizmem. Jaki komunizm głosił
                                                    Jezus? Wtedy jeszcze nie było definicji naukowej odniesionej do
                                                    ZSRR ;). System moralny zobowiązuje wszystkich w danym
                                                    społeczeństwie do określonego postępowanie. I nie ma równych i
                                                    równiejszych. To było w pseudokomuniźmie i jest w KK od zawsze. Czy
                                                    Jezus o tym nie mówił? " Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci
                                                    kamień. Czyli każdy miał być bez grzechu, bo każdego bez względu na
                                                    rangę obowiązywał ten sam system moralny! Nie wolno szerzyć
                                                    podwójnej moralności i dawać na nią przyzwolenia. Wszyscy wyznawcy
                                                    Jezusa kierowali się taką samą moralnością. Innej nie było!
                                                  • supaari Re: Co za intuicja! 01.09.08, 23:46
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    >
                                                    > Supaari skup się! Napisałam, że Ty jako człowiek w realu i Ty jako
                                                    > autor historyjki to dla mnie dwie różne osoby. Jako autor historyjek
                                                    > możesz pisać co chcesz. W internecie możesz sobie nawet scenariusze
                                                    > układać ;). Ja próbowałam Ciebie ukierunkować, abyś w tej historyjce
                                                    > zobaczył coś czego nie widzisz. Ale się uparłeś. To jednak wcale nie
                                                    > znaczy, że w realu jesteś takim ojcem. Nie mów mi tylko, że autorzy
                                                    > książek kryminalnych w realu są mordercami ;))).

                                                    Piszesz z Supaarim i to jego mentalność oceniałaś. I Supaari ci odpowiada. Przy
                                                    okazji - to raczej ty mogłabyś uznać, że autorzy kryminałów mają mentalność
                                                    morderców, nie ja... Zaraz, zaraz, a może nie morderców, ale ofiar lub stróżów
                                                    prawa (też w kryminałach występują).

                                                    > No proszę nie dość, że sadysta to jeszcze zboczony ( to nie o Tobie
                                                    > tylko o ojcu ). Zaiste dziwne w jakim kierunku szybuje Twoja ( jako
                                                    > autora ) wyobraźnia ;))). A jakie pole dla mojej wyobraźni się
                                                    > otwiera ;))). Czy dziecko bało sie bicia, czy upokorzenia, a może
                                                    > czegoś jeszcze? Co do informacji, o której piszesz. Może rozwiń
                                                    > myśl. Bo nie wiem, czy informacja o biciu była poprzedzona
                                                    > informacją o tym, co sie stanie jak dziecko zabawek nie posprząta. I
                                                    > do tego ten zimny ton w głosie ojca. Oj nie podoba mi się to :P

                                                    To wszystko jest nieistotne.Ważne, że pod wpływem informacji dziecko zmieniło
                                                    podejście.


                                                    > Nie pamiętasz o co uzupełniłeś? Wszak do tej pory o tym piszesz.
                                                    > Podałeś szczegóły do obrazu ojca.

                                                    Nie uzupełniałem. Pamiętam jedynie, że pytałem jakich informacji oczekujesz.
                                                    Jeśli coś przeoczyłem - podaj link.

                                                    > Twoje proste pytanie jeszcze nie oznacza, że będzie prosta
                                                    > odpowiedź ;). Skoro tyle rzeczy uszło Twojej uwadze, to ja zwracam
                                                    > Ci na nie uwagę. Powtarzam. W tej rodzinie jest przemoc. Czytaj i
                                                    > myśl. Pokazałeś do tego manipulowanie silniejszego przez słabszego,
                                                    > ale na pewno nie odwrotnie.

                                                    I dokoła Macieju! Gdzie ta przemoc?

                                                    > No nie. Teraz to już mnie martwisz! Skąd w Tobie tak niska
                                                    > samoocena? Oczywiście, że jesteś autorem historyjki, oczywiście, że
                                                    > to nie plagiat. Ale to jeszcze nie znaczy, że taki jak ojciec z tej
                                                    > historyjki Ty jesteś w realu. Gdzie wyczytałeś, że ja zarzucam Ci
                                                    > plagiat? Jak masz rozbudowac historyjke napisaną przez siebie, skoro
                                                    > nie rozumiesz co ja do Ciebie piszę? Nie wiem skąd ta postawa
                                                    > zaczepno - obronna. Masz jakieś złe doswiadczenia czy co?

                                                    Rozmawiasz z autorem historyjki, którego mentalność demaskujesz, a później
                                                    dowodzisz, że wcale nie jego. Póżniej że jednak jego, a później, że nie... To są
                                                    moje doświadczenia z tobą.

                                                    > A niby za kogo mam mieć Supaari? Za autora historyjki, ale nie za
                                                    > jej bohatera z realnego świata.

                                                    Dzięki. Zatem moją mentalność opisywałaś. O to mi chodziło.

                                                    > Ty chyba nie wiesz, ze w wirtualnym świecie nie wiadomo co jest
                                                    > prawdą a co kłamstwem. Zresztą w realu też nie zawsze wiadomo...

                                                    Niezbyt interesują mnie internetowe pozy innych.

                                                    > Jest przede wszystkim niesprawiedliwością w oczach karanego, bo
                                                    > ojciec nie zadał sobie trudu, aby wcześniej zapytać o postepy w
                                                    > nauce. Na pewno nie jest dowodem ojcowskiej miłości.

                                                    Jak rozumiem - w końcu zakwestionowałaś pobudki działania ojca, a więc drugi
                                                    element. Ale na jakiej podstawie? Może podejrzewasz, że sam chciał sobie pograć
                                                    na kompie i dlatego odciął od niego dziecko? Wówczas jego działanie byłoby
                                                    egoistyczne, ale nie możesz tak zakładać... Chyba że wiesz o tym przykładzie
                                                    więcej niż napisałem...


                                                    > Chyba sobie żarty stroisz? Jeśli kara będzie nieskuteczna, to
                                                    > znaczy, ze ukarałeś dziecko niesłusznie. Nie wstyd Ci? Dziecko nie
                                                    > dlatego źle sie uczyło, że dużo czasu spędzało przy kompie, ale
                                                    > dlatego, że i tak nie rozumie partii materiału.

                                                    Słuszność i skuteczność to dwie różne kategorie. I nie wiążą się ze sobą.

                                                    >
                                                    > Proszę bardzo. Ojciec załatwia dziecku korepetycje, więc dziecko
                                                    > mniej czasu spędza przy kompie. I mowy o karze nie ma. Jest nagroda
                                                    > za postępy w nauce jak już poprawiu stopnie. Co tak sie uparłeś, aby
                                                    > ojciec karał dziecko za własne błędy wychowawcze?

                                                    Sama właśnie postulujesz karanie dziecka korepetycjami. Jeśli odbierze je jako
                                                    przykrość - będzie to kara. Z miłości zapewne...

                                                    > O tak. Logiczne uzasadnienie tego, że jak ktoś Cię uderzy w jeden
                                                    > policzek to Ty nastawiasz drugi. To wbrew logice, bo wtedy kochasz
                                                    > bliźniego bardziej niż siebie. Potrafisz tak? ;)))

                                                    Oczywiście, że logiczne uzasadnienie - "a wasza nagroda będzie wielka". Masz
                                                    jakąś wątpliwość?


                                                    > Ech Ty chodząca logiko ;). Na poezji sie nie znasz? Niedoskonałość
                                                    > ówczesnych metod naukowych, aby odkryć świat baśni. No to teraz
                                                    > metody naukowe są tak doskonałeś, że obecnosć Boga możemy odkryć i
                                                    > zbadać gdzie on aktualnie jest. No to powiedz to ateistom. Nawrócą
                                                    > sie na chrześcijaństwo ;). Toż oni z braku doskonałości metod
                                                    > naukowych błądzą ;))).

                                                    Nie wiem czy się znam. Czasem się bawię:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=43268221&a=43268221 (i inne w tym
                                                    wątku)
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=42705676&a=42717758 (i inne w tym
                                                    wątku)
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49755051&a=49771342 (i inne w tym
                                                    wątku)
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=41695599&a=41828548 (tu była tercyna!)

                                                    Nawet słowem nie wspomniałem, że współczesne narzędzia są całkowicie skuteczne.

                                                    > Widzisz Supaari, ci co korzystają z logiki nie znają odpowiedzi na
                                                    > wszystkie pytania, które zadaje ktoś korzystający z intuicji. Ja
                                                    > mogę być filozofem, Ty będziesz uczonym w piśmie ;).

                                                    Jak rozumiem odpowiedzią na moją prośbę o podanie filozofa nie posługującego się
                                                    logiką jesteś ty sama! Masz się za filozofa i przyznajesz pośrednio, że z logiką
                                                    na bakier jesteś... Rzeczywiście.... Jeśli ty jesteś filozofem, to ja nie
                                                    zamierzam pretendować do tej nazwy. Ale nie jesteś filozofem.

                                                    > Mylisz pojęcie komunizmu z pseudokomunizmem. Jaki komunizm głosił
                                                    > Jezus?

                                                    Żadnego! I piszę to od dawna.

                                                    Wtedy jeszcze nie było definicji naukowej odniesionej do
                                                    > ZSRR ;). System moralny zobowiązuje wszystkich w danym
                                                    > społeczeństwie do określonego postępowanie. I nie ma równych i
                                                    > równiejszych. To było w pseudokomuniźmie i jest w KK od zawsze. Czy
                                                    > Jezus o tym nie mówił? " Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci
                                                    > kamień. Czyli każdy miał być bez grzechu, bo każdego bez względu na
                                                    > rangę obowiązywał ten sam system moralny! Nie wolno szerzyć
                                                    > podwójnej moralności i dawać na nią przyzwolenia. Wszyscy wyz

                                                    Bredzisz i dryfujesz. Słowa Jezusa to indywidualne wezwanie do każdego z
                                                    obecnych: "Chcesz karać? Nie śpiesz się, gdyż sam jesteś grzeszny". Dodatkowo
                                                    mylisz system prawny z systemem moralnym. Nauka Jezusa to system moralny. Prawo
                                                    Mojżeszowe - system prawny. CIC - system prawny. Itd....
                                                  • supaari Re: supaari 27.08.08, 11:42
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > Suppari skarbie, co Cię obchodzi system polityczny? Polityka w
                                                    > religii Jezusa nie istnieje! Prawo ludzkie - również.

                                                    Słodziutka, ciebie obchodzi system polityczny! Od kiedy piszesz o komunizmie i
                                                    od kiedy przyklasnęłaś pomysłom Chaveza. I to ty nie dostrzegasz różnicy między
                                                    systemem politycznym i moralnym.

                                                    Komunizm miał
                                                    > być systemem moralnym opartym na miłości bliźniego: każdemu wg.
                                                    > potrzeb, a od każdego wg. jego talentów. Aby to było możliwe to
                                                    > ludzie, którzy mieli najwięcej talentów mieli je wykorzystywać dla
                                                    > dobra innych. Czyli tacy ludzie byliby ekspertami, ale nie
                                                    > wykorzystywaliby talentów dla zdobycia władzy i mamony dla siebie.
                                                    > Talenty służyłyby do wykorzystywania tylko z miłości do bliźnich.
                                                    > Poza tym nie byłoby biednych i bogatych, bo bogaci sprzedawaliby
                                                    > swoje majątki i dzieliliby sie z biednymi, gdyby się okazało, że to
                                                    > biedni mają talenty, które mogą wykorzystać dla dobra innych.
                                                    > Zauważ, że nic nie wiemy o młodzieńcu, któremu Jezus kazał sprzedać
                                                    > majątek, a pieniądze rozdać ubogim i iśc za sobą. Nie wiemy co
                                                    > byłoby dalej gdyby ów młodzieniec sie zgodził...

                                                    1. Komunizm to system polityczny, gdyż zakłada od samego swego początku przymus
                                                    państwowy.
                                                    2