Dodaj do ulubionych

Tragizm ateizmu

29.07.09, 21:04
Życie ateisty jest przepojone tragizmem i rozpaczą, bo co znaczy te
kilkadziesiąt lat życia wobec wiecznego-nie-istnienia ?
Edytor zaawansowany
  • tytanya 29.07.09, 21:06

    --
    ;)
  • a.giotto 29.07.09, 21:09
    tak po prostu umrzeć.

    tytanya napisała:

    >


    --
    Happy people c'mon
  • tytanya 29.07.09, 21:11
    Ty masz zamiar umrzeć nie po prostu?
    Jak???
    --
    ;)
  • Gość: św.obrazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 21:16
    może go jak faraona zmumifikują? :) będzie żył po śmierci lol
  • tytanya 29.07.09, 21:17
    Tak czy siak. Najpierw umrze, po prostu.:)


    Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

    > może go jak faraona zmumifikują? :) będzie żył po śmierci
    lol
    --
    ;)
  • Gość: św.obrazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 21:15
    ty mozesz karmić sie wizją i nadzieją że jak umrzesz to ożyjesz
    gdzieśtam w zaświatach, to jest dopiero idiotyczne.
  • mimichniik 30.07.09, 13:49
    Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

    > to jest dopiero idiotyczne.

    Dlaczego ?
  • Gość: P.S.J. IP: 62.121.98.* 31.07.09, 12:32
    dany ci na 100% tu, na ziemi. (chyba że wierzysz, że świat materialny jest
    ułudą, były takie sekty gnostyckie chyba).
  • mimichniik 31.07.09, 23:17
    Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

    > dany ci na 100% tu, na ziemi.

    W jaki sposób ?

    (chyba że wierzysz, że świat materialny jest
    > ułudą, były takie sekty gnostyckie chyba).

    Jest ułudą - w sensie: jest przejawem Bytu , a nie bytem.
    Materia nie istnieje jako byt.
  • Gość: P.S.J. IP: 62.121.98.* 03.08.09, 12:20
    > > dany ci na 100% tu, na ziemi.
    >
    > W jaki sposób ?

    Ano naprzykład przez ascezę, celibat, odmawianie sobie pewnych rzeczy
    tylko dlatego, że w twojej religii są "grzeszne/nieczyste/trefne" -
    czynisz to na dość wątpliwym "zakładzie intelektualnym", będącym w istocie
    odwróceniem słynnego zakładu Pascala.

    Otóż jeśli się okaże, że po śmierci nic nie ma, to straciłeś wiele okazji na
    szczęście (miłe emocje, przyjemne wrażenia...) tu, na ziemi - przy czym fakt ich
    istnienia w "życiu doczesnym" jest niepodważalny.

    > Jest ułudą - w sensie: jest przejawem Bytu , a nie bytem.
    > Materia nie istnieje jako byt.

    No cóż, to jest koncepcja filozoficzna, ale nieweryfikowalna doświadczalnie ani
    intelektualnie - ja się z tym akurat nie zgadzam, ale jak sobie chcesz.
  • strikemaster 29.07.09, 21:22
    Za to jakie realne.
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
  • kolter 30.07.09, 09:53
    a.giotto napisał:

    > tak po prostu umrzeć.

    Ty umierasz tak nie po prostu ?

    Koh 9,3-9
    To złem jest wśród wszystkiego, co się dzieje pod słońcem, że jeden dla
    wszystkich jest los. A przy tym serce synów ludzkich pełne jest zła i głupota w
    ich sercu, dopóki żyją. A potem - do zmarłych! (4) Bo któż stanowi wyjątek?
    Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję - bo lepszy jest żywy pies niż lew
    nieżywy - (5) ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie
    wiedzą, zapłaty też więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w
    zapomnienie. (6) Tak samo ich miłość, jak również ich nienawiść, jak też ich
    zazdrość - już dawno zanikły, i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego we
    wszystkim, cokolwiek się dzieje pod słońcem. (7) Nuże więc! W weselu chleb swój
    spożywaj i w radości pij swoje wino! Bo już ma upodobanie Bóg w twoich czynach.
    (8) Każdego czasu niech szaty twe będą białe, olejku też niechaj na głowę twoją
    nie zabraknie! (9) Używaj życia z niewiastą, którąś ukochał, po wszystkie dni
    marnego twego życia, których ci Bóg użyczył pod słońcem. Po wszystkie dni twej
    marności! Bo taki jest udział twój w życiu i w twoim trudzie, jaki zadajesz
    sobie pod słońcem. (10) Każdego dzieła, które twa ręka napotka, podejmij się
    według twych sił! Bo nie ma żadnej czynności ni rozumienia, ani poznania, ani
    mądrości w Szeolu, do którego ty zdążasz.
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • benek231 12.08.09, 16:11
    Przyznaje :)))))))
  • benek231 12.08.09, 17:52
    Zwlaszcza w trakcie wykonywania szpagatow na rzecz zycia wiecznego, amen :)
  • alter-tego 12.08.09, 17:11
    Nadal twierdzisz, że zarodek nie jest człowiekiem, gdy ciąża jest
    niechciana ? :)

    benek231 napisał:

    > Przyznaje :)))))))
  • benek231 12.08.09, 17:49
    alter-tego napisał:

    > Nadal twierdzisz, że zarodek nie jest człowiekiem, gdy ciąża jest
    > niechciana ? :)
    >
    *Nadal twierdze, ze gdy ciaza jest niechciana a kobieta zdecydowala o jej
    usunieciu, to wowczas rozwazania nt. czlowieczenstwa plodu sa bezsensowne.

    Ale dlaczego poruszasz ten temat tutaj - jakby brakowalo wlasciwszych watkow(?)
  • alter-tego 16.08.09, 21:30
    benek231 napisał:

    > alter-tego napisał:
    >
    > > Nadal twierdzisz, że zarodek nie jest człowiekiem, gdy ciąża
    jest
    > > niechciana ? :)
    > >
    > *Nadal twierdze, ze gdy ciaza jest niechciana a kobieta
    zdecydowala o jej
    > usunieciu, to wowczas rozwazania nt. czlowieczenstwa plodu sa
    bezsensowne.

    Zaprzeczasz sobie : poprzednio właśnie "autorytatywnie"
    wypowiedziałeś się nt. człowieczeństwa. To jak jest z Tobą
    naprawdę ? :)

    >
    > Ale dlaczego poruszasz ten temat tutaj

    Bo akurat tu Cię spotkałem :)
  • rambo_pl 16.08.09, 21:46
    Już lepiej było przenieś ten wątek do "Żałoba, strata, osierocenie"
    --
    "Man! Living in Israel is Ben Zona!"
  • rambo_pl 16.08.09, 21:47
    przenieść
    --
    "Man! Living in Israel is Ben Zona!"
  • bysiu.dominator 29.07.09, 21:09
    A jak ateiści tez idą do nieba? Toż sie zesrasz z zazdrości.
  • mimichniik 30.07.09, 13:59
    bysiu.dominator napisał:

    > A jak ateiści tez idą do nieba?

    Niektórzy być może tak :)

    > Toż sie zesrasz z zazdrości.

    Sądzisz po sobie ? :)
  • kot_behemot8 29.07.09, 21:14
    Dokonujesz projekcji swoich własnych lęków
    na odczucia ludzi których nie znasz i nie rozumiesz. Pomyśl przez
    chwilę: czy gdyby ateista istotnie tak strasznie się bał, to czy nie
    zwróciłby sie ku jakiemuś bogu? Sam fakt bycia ateistą dowodzi, że
    takie lęki są mu obce. Zauważ też, że mówią o nich głównie wierzący,
    nigdy ateiści... Czyżby nie końca ufali w obietnice wiecznego
    zycia? ;))

    --
    Jak bezkarnie insynuować czyli teoria dyskusyjna Mg2005 alias DJ Bucholca
  • Gość: św.obrazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 21:20
    "czy gdyby ateista istotnie tak strasznie się bał, to czy nie
    zwróciłby sie ku jakiemuś bogu? Sam fakt bycia ateistą dowodzi, że
    takie lęki są mu obce."

    trafne, ale ateisci tez maja lęki, jak każdy, mają za to coś czego
    nie ma człowiek uciekający w religie/wiare - odwage.
  • strikemaster 29.07.09, 21:24
    Aż tak bym nie przesadzał, nie czuję się wcale bohaterem, po prostu nie wierzę w istnienie czegoś, co nie ma prawa istnieć.
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
  • kieprze_paczynskich 29.07.09, 21:32
    >po prostu nie wierzę
    > w istnienie czegoś, co nie ma prawa istnieć.

    Jakiś teo-matematyk wyliczył, że prawdopodobieństwo istnienia Boga wynosi coś
    67%. A nasz jakiś teo-matemo-fizyk oporacował wzór na Trójcę Świętą.
  • strikemaster 29.07.09, 21:33
    pi razy oko?
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
  • kieprze_paczynskich 29.07.09, 22:05
    Nauka - Religia - Dzieje
    XI Seminarium w Castel Gandolfo 8 sierpnia 2001

    Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz
    Wydział Fizyki
    Uniwersytet im. A.Mickiewicza
    Poznań



    "Modele Boga wszechwiedzącego
    Nasze wieczne istnienie może zapewnić tylko wiecznie istniejący transcendentny i
    niematerialny umysł. Dlatego zakładamy istnienie takiego umysłu
    transcendentnego. Jeżeli celowo wykreował on wszechświat to znaczy, że jest on
    substancją samoświadomą swego istnienia i posiadającą wolę. Umysł posiadający
    powyższe cechy zazwyczaj określa się słowem - duch. Zatem taki umysł
    transcendentny będziemy nazywać duchem i oznaczać symbolem D[ ], gdzie symbole
    umieszczane w nawiasie prostokątnym [ ] będą reprezentowały posiadaną przez
    niego wiedzę. Wiedzę rozumianą w najszerszym możliwym sensie - jako wszystko co
    może zawierać w sobie umysł. Tak określone pojęcie wiedzy obejmuje również
    postanowienia woli.Gdy będzie zachodzić potrzeba dzielenia wiedzy, którą posiada
    duch D[ ] na części w1, w2,... to symbolicznie zapiszemy to w postaci D[w1,
    w2,...]. Nie znamy oczywiście natury ducha D[ ] ponieważ nie dysponujemy
    środkami jego badnia czy poznania.
    Jeżeli duch D[ ] wykreował celowo wszechświat to musiał dysponować ogromną
    trudną do określenia wiedzą, którą oznaczymy przez ww. Wiedza D[ ] przerasta
    wiedzę ww, ponieważ D[ ] musi przerastać to, co określa wszechświat. W
    przeciwnym przypadku D[ ] nie mógłby spełniać warunku koniecznego dla
    zapewnienia celowości, a zatem i sensowności, naszego istnienia. Dlatego
    zakładamy, że jego pełna wiedza jest większa niż wiedza potrzebna do wykreowania
    wszechświata. Z uwagi na jej ogrom robimy krok dalej i przyjmujemy, że duch D[ ]
    posiada wiedzę absolutną tzn., że dysponuje wszechwiedzą, którą oznaczamy literą
    W. Dla nas ludzi oczywiście dostępna może być co najwyżej wiedza częściowa w.
    Przyjmując, że D[ ] jest duchem wszechwiedzącym posiadającym wszechwiedzę W
    wykonujemy proces "absolutyzacji" (uwznioślenia) pojęcia wiedzy ludzkiej, co
    symbolicznie możemy zapisać w postaci :

    w>A>W

    gdzie strzałka z literą A oznacza proces absolutyzacji. Zakładamy więc, że duch
    D[ ] jest duchem wszechwiedzącym, co symbolicznie zapisujemy w postaci tożsamości:

    D[]=D[W]

    ktora oznacza, że istnieje duch D[ ], który wie wszystko to, co było, jest i
    będzie. Duch wszechwiedzący, który świadomie i celowo wykreował wszechświat
    zazwyczaj określa się terminem Bóg, który będziemy dla skrótu w formułach
    symbolicznych oznaczać literą B. Przy tym założeniu tożsamości (1) przyjmuje
    postać:

    B=D[W]

    która oznacza, że istniejący Bóg jest duchem wszechwiedzącym.
    Proces absolutyzacji pojęć, taki jak dla wszechwiedzy (1), jest niezbędny przy
    wyrażaniu dowolnych cech określających Boga. Z tego powodu o cechach Boga możemy
    mówić tylko na sposób analogii z cechami określającymi ludzi. Pamietając przy
    tym, że w takiej analogii jest zawsze więcej różnic niż podobieństw.

    aż do :
    B=D[D*[D**[D*[D[D*[...[W]...]=M

    przedstawiające ostateczny model wszechwiedzącego Boga, który jest miłością"



    Itd. . nie mogę znaleźć linka. (Nie chce mi się)


  • strikemaster 29.07.09, 23:07
    Rzekł Bóg: "Uczyńmy człowieka na Nasz obraz podobnego Nam" (Rdz 1,26). "Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę" (Rdz 1, 27). Człowiek (mężczyzna i niewiasta) jest więc w pewnym sensie "modelem Boga" czyli niepełnym Jego odzwierciedleniem. Podobnie jak model na przykład Ziemi, czyli globus, tylko częściowo oddaje cechy oryginału, tak człowiek jest tylko niedoskonałym odwzorowaniem Boga.

    Czyli istota doskonała okazała się partaczem, bo jej dzieło jest niedoskonałe. Jak to się ma do ideału tej istoty, jej wszechmocy itd.?

    Wiadomo, że stopień podobieństwa modelu do jego pierwowzoru w decydującej mierze zależy od skali redukcji pierwotnych wymiarów. Korzystając z tej analogii, o ile tak można powiedzieć, człowiek jest modelem Boga w skali 1 do nieskonczonosci.

    Podaj granicę wyrażenia "1 do nieskończoności". Człowiek dąży do 0?

    Bóg bowiem nieskończenie góruje nad człowiekiem. Poza jednym wyjątkiem. Wyznajemy, że człowiek Jezus z Nazaretu jest, o ile tak to można wyrazić, "modelem Boga w skali 1: 1".

    Jeśli istnieje, na co nie ma dowodów,są za to dość wyraźne dowody, że jest przeciwnie.
    "Jeśli Ziemia jest płaska to może opierać się na czterech słoniach." - to zdanie oddaje wiernie poziom merytoryczny linkowanego wywodu.

    Uznajemy Go jako: "obraz Boga niewidzialnego" (Kol 1,15) i "odblask Jego chwały i odbicie Jego istoty" (Hbr 1,3). Modelem w tym sensie, że nieogarniona istota Boga w Jezusie z Nazaretu została "zrzutowana na płaszczyznę" ograniczonej natury ludzkiej.

    Model musi zachwyać podobieństwo do opisywanego zawiska. Widziałeś człowieka niewidzialnego? W jaki sposób zrzutować niewidzialną istotę tak, by jej rzut był widzialny?

    Zawierająca wszystko rzeczywistość Boga otrzymuje w Nim historyczne oblicze. Jezus jest obecnością Boga w osobie Syna
    Człowieczego


    Wszystko, czyli co konkretnie?

    Jezus jest pełnią prawdy o Bogu, lecz prawdy w decydującym stopniu ukrytej. Już życie wewnętrzne innych ludzi jest dla nas niezgłębioną tajemnicą, tym bardziej taką tajemnicę stanowi życie wewnętrzne Boga - Człowieka,

    A co z tym podobieństwem? Już zniknęło? Do d.. taki model.

    Jezusa z Nazaretu. Podobnie jak drugiego człowieka poznajemy po tym, co mówi i co czyni, tak boską naturę Jezusa możemy w pewnym stopniu rozeznać po Jego uczynkach i Jego nauce

    A co konkretnie uczynił? Znamy tylko mętne opisy jego rzekomych czynów, często sprzeczne ze sobą i bardzo subiektywne.

    Na tej podstawie próbowano tworzyć model Boga objawionego przez Jezusa.

    Czym różnił się od modelu Boga, czyli człowieka?

    Teologia trynitarna jest centralnym działem teologii chrześcijańskiej. Jak sama nazwa wskazuje jest ona nauką o Trójcy Świętej - trójjedynym Bogu. Zadanie teologii trynitarnej polega na intelektualnym wysiłku właściwego, w miarę możliwości, wyrażenia największej tajemnicy objawienia chrześcijańskiego [1-5].

    Więc w świetle powyższych wywodów, cała teologia jest funta kłaków warta, bo tworzy modele, które nie zachowują kryteriów podobieństwa.

    Wykład teologii trynitarnej obejmuje zazwyczaj historię objawienia owej tajemnicy w Starym i w Nowym Testamencie oraz historię jej teologicznego formułowania i poglądów heretyckich. Tradycyjne wypowiedzi o Trójcy Świętej w teologicznym sformułowaniu są jednak dla dzisiejszego człowieka prawie niezrozumiałe i niemal nieuchronnie prowadzą do nieporozumień. Teologia trynitarna często jawi się jemu jako wyrafinowana rozrywka intelektualna będąca tylko zobiektywizowaną i jałową spekulacją. Z tego powodu nie można zaniechać prób wyrażenia myśli trynitarnej w sposób dostosowany do języka i mentalności ludzi naszych czasów. Takie wymagające trudu intelektualnego próby są cenne zwłaszcza wtedy, kiedy mamy zdać sprawę z treści i rozumności wiary chrześciajńskiej w trójjedynego Boga, będącej jej sednem.

    Ja to rozumiem tak, teologowie zdają sobie sprawę, że dzisiejszym ludziom nie wystarczy klepnąć formułki łacińskiej, domagają się wyjaśnień logicznych, a tych teologia nie jest w stanie dostarczyć. Stąd bierze się cały ten lament.

    Określenie "wyznawcy ateizmu" dyskwalifikuje autora definitywnie.

    Również od wielu stuleci problemem istnienia czy nieistnienia Boga i Jego natury zajmuje się filozofia [6-8].

    Z udowodnieniem nieistnienia Boga skutecznie poradziła sobie logika.

    Na przykład, jeden z najbardziej skrajnych w filozofii modeli Boga zaproponowany został przez Ludwiga Feuerbacha. Dla niego Bóg jest bytem istniejącym tylko w umyśle człowieka, jako idealny obraz jego słabej ludzkiej natury. Właściwości, których mu brakuje, człowiek przenosi na swój idealny obraz. To czym nie jest, a czym chciałby być, przedstawia sobie w postaci Boga jako coś istniejącego. Bóg, to tylko życzenia człowieka przemienione w istotę rzeczywistą. Bóg to popęd człowieka do szczęścia, zaspokojony w fantazji. Inaczej mówiąc Bóg to personifikacja ludzkich marzeń.

    I taki model, w przeciwieństwie do tych zakładających rzeczywiste jego istnienie funkcjonuje.

    Obecnie w kręgach naukowych popularna jest opinia, że z powodu ogromnego rozwoju nauk przyrodniczych hipoteza Boga, nadprzyrodzonego i osobowego albo ponadosobowego, sprawującego coś w rodzaju celowej władzy nad wszechświatem i jego losem, jest nie do utrzymania. Straciła ona moc wyjaśniającą; wręcz przeciwnie stoi ona na przeszkodzie prawdziwej interpretacji rzeczywistości. Wkrótce dla wykształconego i inteligentnego człowieka wiara w Boga stanie się tak trudna, jak uwierzenie w płaskość Ziemi. Z tego powodu ostatnio modne są modele Boga naturalnego nawiązującego do koncepcji panteistycznych. Bóg, według tej koncepcji, to uniwersalny umysł przenikający cały wszechświat i działający poprzez prawa przyrody w określonym celu. W takim ujęciu Bóg jest wszechświatem zdolnym do samoorganizacji i obserwacji samego siebie. Ludzkie umysły to tylko małe "wysepki świadomości" zanurzone w boskim umyśle kosmicznym. Po osiągnięciu odpowiedniego rozwoju umysł ludzki osiąga swoje przeznaczenie jednocząc się ze świadomością kosmiczną, tracąc przy tym swoją indywidualną tożsamość. Dla wielu osób taki model Boga wypada lepiej niż model Boga transcendentnego ponieważ Bóg działający zgodnie z prawami przyrody nie zaprzecza naukowemu rozumieniu rzeczywistości.

    I to bezsprzecznie wskazuje na słuszność modelu zakładającego istnienie Boga wyłącznie w ludzkim umyśle. Popatrz, jak rozpaczliwie psychika ludzka próbuje się bronić przed perspektywą świata bez boga.

    Przytoczone tu dwa przykłady popularnych "filozoficznych" modeli Boga są wyraźnie sprzeczne z obrazem Boga objawionym przez Jezusa z Nazaretu. Modele te zostały wydedukowane na drodze rozumowej. Z tego powodu wydaje się zajęciem użytecznym tworzenie również na drodze rozumowej, bez odwoływania się do Objawienia Bożego, modeli Boga zgodnych z Objawieniem chrześcijańskim i Urzędem Nauczycielskim Kościoła. Sądzę, że właśnie w tym ograniczonym zakresie zajmowanie się modelami Boga jest bardzo celowe. Nie przeczy to oczywiście sensowności tworzenia, w ramach trynitologii, modeli Boga w oparciu o Objawienie ewangeliczne, na przykład takich jak w książce [9]

    Ależ oczywiście, Bóg przecież musi istnieć i do tego być zgodny z Urzędem Nauczycielskim Kościoła, inaczej Kościół straciłby rację bytu. Twórzciee panowie, śmiało!

    1. Warunek konieczny sensowności naszego istnienia

    A niby dlaczego nasze istnienie ma mieć sens? Żeby mógł istnieć Kościół?

    Jeżeli więc antropiczne właściwości wszechświata są przypadkowe, to musimy przyjąć istnienie nieograniczonej liczby przypadkowo wykreowanych wszechświatów, mniej lub bardziej podobnych do naszego.

    Nie musimy. Możemy, jeżeli nam zależy na udowadnianiu istnienia Boga.

    cdn
  • strikemaster 29.07.09, 23:21
    Po drugie, kosmologia fizyczna nie pozostawia wątpliwości, że istnienie ludzkości we wszechświecie, podobnie jak każdego z osobna człowieka, nie będzie trwać wiecznie

    Nie będzie trwać wiecznie, co więcej nie trwa od początku, co udowodnili archoelodzy, paleontolodzy i inni.

    Jeżeli tak się rzeczy mają, to nasze indywidualne istnienie i istnienie całej ludzkości jest bezprzyczynową i bezsensowną efemerydą, a dalsze nasze rozważania są nonsensownym zajęciem.

    A jednak autor potrafi napisać sensowne zdanie, bez uzasadniania na siłę, że "Bóg musi istnieć, bo inaczej stracę robotę".

    Inaczej mówiąc nauki przyrodnicze są "nieczułe" na sens czy bezsens istnienia wszechświata i ludzkości.

    I dzięki temu są obiektywne.

    Powstaje pytanie jakie właściwości musi posiadać rzeczywistość transcendentna dla zapewnienia sensowności naszego istnienia we wszechświecie, którego sensowność istnienia nie wynika z badań kosmologicznych?

    Nauka wyklucza istnienie czegokolwiek transcendentalnego, więc olejmy ją. Musimy przecież jakoś uzasadnić nasze tezy!

    Nietrudno zrozumieć, że nasze istnienie może być sensowne tylko jeżeli istnieje pewien transcendentny względem wszechświata umysł, który celowo wykreował wszechświat i spowodował w nim nasze zaistnienie oraz który zapewnia nam jakąś formę wiecznego istnienia po naszej śmierci.

    Nie za dużo tych warunków. Może najpierw skupić się na udowodnieniu istnienia umysłu ekstrauniwersalego, zamiast stawiać mu coraz więcej niemożliwych do spełnienia warunków?

    Kolejnym narzucającym się pytaniem to pytanie: jakie cechy powinien posiadać ten transcendentny umysł?

    No właśnie, jakie? Nie udało się udowodnić tego, co opisano w Biblii, to stworzymy sobie coś nowego. Ważne, że będzie w co wierzyć. :)

    2. Modele Boga wszechwiedzącego

    W tej dziedzinie udało mi się już coś niecoś udowodnić, tzn. że istota opisywana w Biblii, czyli wszechwiedząca, wszechmocna i do tego ponadczasowa nie istnieje.

    Proces absolutyzacji pojęć, taki jak dla wszechwiedzy (1), jest niezbędny przy wyrażaniu dowolnych cech określających Boga. Z tego powodu o cechach Boga możemy mówić tylko na sposób analogii z cechami określającymi ludzi

    No i właśnie o to mi chodzi. Stosując ludzką logikę ponadczasowy, wszechwiedzący i wszechmogący Bóg nie mógł stworzyć dzieła niedoskonałego, czyli ludzi. Ponadto wiedział, że ludzie będą grzeszni, co więcej, jako ponadczasowy i wszechwiedzący, wiedział który konkretnie człowiek zgrzeszy, wiedział w jaki sposób, czy będzie grzechu żałował i stworzył zło na świecie wiedząc, którzy ludzie mu (złu) ulegną i zostaną ukarani. Czy Bóg jest chory psychicznie? Przecież nie może, bo jest doskonały a choroba to niedoskonałość. Analogicznie ma się sprawa ze stworzeniem archanioła Lucyfera. Przecież musiał wiedzieć, że sięzbuntuję. Itd.

    Z tego też tytułu dalsze rozważania uznaję za nawiedzony i rozpaczliwy bełkot, któremu nauka i szerzenie w społeczeństwie wiedzy odbierają pracę.
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
  • strikemaster 29.07.09, 23:43
    Z tego też tytułu dalsze rozważania uznaję za nawiedzony i rozpaczliwy bełkot człowieka, któremu nauka i szerzenie w społeczeństwie wiedzy odbierają pracę.

    Jako ludzie zdajemy sobie sprawę, że istniejemy jako aktywne samoświadome substancje o skończonej wiedzy. Zgodnie z twierdzeniem 4 istniejemy w umyśle ducha wszechwiedzącego jako jego aktywne idee mające naturę duchową.

    Czyli nie istniejemy. Ciekawe, jaka choroba powoduje taki sposób myślenia o świecie (AFAIK jest to objaw jakiejś choroby psychicznej, tylko nie pamiętam której).

    Nasze ludzkie, świadome istnienie świadczy o tym, że nieprzygodna, trójjedyna miłość w głębinach swego miłosierdzia chce istnienia ludzi w celu utworzenia z każdym z nich oddzielnie wspólnoty miłości. Ponieważ z definicji miłość musi być pragnieniem dobrowolnym, Bóg stworzył ludziom obszar wolności, zwany wszechświatem, umożliwiający im wolne, w zakreślonych granicach, działanie. Ten obszar wolności, zgodnie z logiką miłości, musi zapewnić im dobrowolne opowiedzenie się za miłością trójjedyną lub przeciw niej.

    Nasze ludzkie, świadome istnienie świadczy o naszym ludzkim świadomym istnieniu. I niczym więcej.

    Celem i jednocześnie sensem istnienia człowieka jest więc tworzenie wiecznej relacji miłości z niezgłębioną rzeczywistością trójjedynej miłości trzech duchów wszechwiedzących, gdyż tylko ona jest w stanie wypełnić ostatecznie serce człowieka.

    Kardiologia w tej dziedzinie mówi zdecydowanie co innego, a ponadto udowodniono, że potrafi wpłynąć na losy człowieka, w przeciwieństwie do "trzech duchów".

    Przeznaczeniem człowieka jest wieczne poznawanie w miłości niewyczerpanej głębi ducha wszechwiedzącego.

    Było w tym wywodzie definiowanie jakiegoś przeznaczenia? Chyba coś przeoczyłem.

    Z definicji miłości 3 wynika, że raz zaktualizowane przez Boga, na mocy Jego suwerennej decyzji, ludzkie substancje duchowe nie przestaną istnieć, ponieważ miłość nigdy nie ustaje

    A gdyby postanowił je dezaktywować? Też nie przestaną istnieć? Co ten wywód ma w ogóle wspólnego z logiką? On nawet koło logiki nie leżał.

    A to oznacza, że nasza śmierć nie unicestwia naszego duchowego istnienia.

    To w końcu istniejemy, czy nie?

    Tylko więc w relacji miłości z trójjedynym Bogiem odnajdujemy sens naszego istnienia

    A ponieważ on nie istnieje, nasze istnienie nie ma sensu c.b.d.u.

    Pod tym względem miłość jest bezkonkurencyjna. Nic z nią nie może się równać.

    Doświadczenia wykonywane na "ludzkim modelu" wskazują, że nienawiść może być silniejsza, czyli błędne założenia.

    Jest rzeczą oczywistą, że model (22) może ewntualnie mieć pewne znaczenie dla teologii tryniatnej tylko pod warunkiem jego zgodności z Magisterium Kościoła posiadającym autorytet jako nieomylny depozytariusz Objawienia Jezusa z Nazaretu.

    Wyniki niezgodne z "nauką" Kościoła? Tym gorzej dla wyników.

    Utożsamiając ducha wszechwiedzącego D[W] z Bogiem Ojcem, który jest początkiem bez początku, ducha wszechwiedzącego D˘[W] z Synem Bożym, który jest Bogiem z Boga i ducha wszechwiedzącego D˘˘[W] z Duchem Świętym, który od Ojca i Syna pochodzi, stwierdzamy, że model (22) ściśle odpowiada katolickiej nauce o Trójcy Świętej.

    Tylko nijak się ma do rzeczywistości, bo wskutek błędnych założeń, cały wywód można o kant potłuc.

    "Ktokolwiek chce być zbawiony, musi przede wszystkim wyznawać katolicką wiarę, której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, bez wątpienia zginie na wieczność.

    Biedni Buddyści i Muzułmanie. Z powodu różnic kulturowych nigdy nie poznają "nauki" Kościoła i zczezną w Piekle, mimo, że to nie ich wina, ze urodzili się w Chinach, czy Arabii Saudyjskiej. Sprawiedliwość jak cholera.

    Proponowany model (22) jest ściśle zgodny z Pismem Świętym.

    Czyli idealnie opisuje byt, którego nieistnienie udało się nam z emdżkiem udowodnić. Brawo panie teologu, możecie teraz ten Wasz Kościół zwinąć i wyprowadzić sztandar.

    Tradycja teologiczna zna takie rozumowe argumenty za wiarą trynitarną. Na przykład analogię między życiem ludzkiego ducha i Trójcy Świętej rozważał głównie św. Augustyn [15]. Według św. Augustyna wśród wielu odbić trójjedynego Boga wśród stworzeń najbardziej autentyczny jest właśnie duch człowieczy. Mówiąc o trójjedynym Bogu, wskazuje on na analogię do triadycznej struktury stanów ludzkiego życia duchowego: "być - wiedzieć - chcieć".

    To znaczy, że trójjedyny Bóg jest podzielny wg. zasady:
    Ojciec-być, czyli jest, istnieje
    Syn- wiedzieć, czyli pozostałe osoby nie wiedzą
    Duch- chcieć, czyli Ojcu ani synowi się nie chce????
    To dopiero bełkot.
    Podrzucę swoje rozważania. Miom zdaniem Bóg jest w sześciu osobach, bo w pokoju mam żyrandol z sześcioma żarówkami. :)

    "Jestem, wiem i chcę. Jestem poznający i chcący. Wiem, że jestem i chcę. Chcę być i wiedzieć". Rozpatrując tę analogię, św. Augustyn przestrzegał jednak, by nie przeceniać jej zasięgu i znaczenia.

    A to co???? Trzech dwóosobowych Bogów?

    Średniowieczny teolog i mnich augustiański Ryszard ze św. Wiktora [5,16,17] natomiast, wychodząc od objawionej prawdy "Bóg jest miłością" (1 J 4,8.16) sformułował piękny opis Trójcy Świętej. Nawiązał on do augustyńskiej analogii kochającego, tego, co kochane i samej miłości. Poszedł jednak w nieco innym kierunku niż św. Augustyn, ponieważ nie odnosił wspomnianej triady do duszy poznającej i miłującej siebie samą, lecz do trzech miłujących się osób. W Ryszardowym opisie tajemnicy Ojciec jest miłującym, Syn umiłowanym, a Duch Święty współumiłowanym obydwu.

    Co uzasadnia trójkąciki. :) Czyli poligamia powinna być legalna.
    A poważnie, IMO to jest oookropny bełkot.

    Wedlug Ryszarda Bóg to najdoskonalsza miłość, która istnieje sama przez się, czyste obdarowywanie sobą.

    A miłość istoty stworzonej przez doskonałego Boga jest niedoskonała? Co za partacz. :D

    Więcej mi się na prawdę nie chce. Trudno by było wskazać tutaj choć jedno zdanie, które by nie było kompletnym absurdem.
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
  • kieprze_paczynskich 29.07.09, 23:43
    > Z tego też tytułu dalsze rozważania uznaję za nawiedzony i rozpaczliwy bełko
    > t, któremu nauka i szerzenie w społeczeństwie wiedzy odbierają pracę.


    Proces absolutyzacji skłonił mnie do zajrzenia na tę i podobne strony. Ciekawią
    mnie różne rzeczy. Proces absolutyzacji skłonił mnie do zastanowienia.
    Otóż zastanowiłem się kto za te bzdety płaci. nie transcendentnie, ale
    konkretnie kilka miliardów zł.rocznie, by "najtęższe głowy" udowodniły, że "nie
    ma prawa nieistnieć" coś, co nie istnieje. I nazywają to nauką. Groteska.

  • dritte_dame 30.07.09, 02:04
    strikemaster napisał:

    > Jeżeli tak się rzeczy mają, to nasze indywidualne istnienie i
    istnienie całej ludzkości jest bezprzyczynową i bezsensowną
    efemerydą, a dalsze nasze rozważania są nonsensownym zajęciem.

    >
    > A jednak autor potrafi napisać sensowne zdanie,


    Nic z tego ;)
    To zdanie, które znalazło u Ciebie uznanie, jest także po części
    nieprawdziwe a po części pozbawione znaczenia:

    "nasze indywidualne istnienie i istnienie całej ludzkości jest
    bezprzyczynową [...] efemerydą"

    To jest zwykła nieprawda.
    Przyczyna istnieje.
    Przyczyną jest ewolucyjny mechanizm selekcji naturalnej.


    "nasze indywidualne istnienie i istnienie całej ludzkości jest [...]
    bezsensowną efemerydą"

    A to jest pustosłowie (czyli "efektowna" retoryka pozbawiona
    znaczenia).
    Aby nadać temu znaczenie, trzeba wpierw określić czym jest coś
    takiego jak "sens istnienia".
    (Nie: "jaki jest sens istnienia?",
    tylko: co to jest "sens istnienia"?)



    --
    O Canada!

    d_d
  • a.giotto 09.08.09, 01:13
    dritte_dame napisała:

    > "nasze indywidualne istnienie i istnienie całej ludzkości jest
    > bezprzyczynową [...] efemerydą"
    >
    > To jest zwykła nieprawda.
    > Przyczyna istnieje.
    > Przyczyną jest ewolucyjny mechanizm selekcji naturalnej.

    życie społeczne nie opiera się na selekcji naturalnej. I podziękuj za to właśnie religii, gdyż to ona robi z każdego z nas człowieka, a z nas wszystkich - społeczeństwo.
    Nawet jeśli określasz się jako ateista, to doceń to jak religijność poprzednich pokoleń wpłynęła na uczynienie twojego życia przyjemniejszym.

    --
    Happy people c'mon
  • yoki-oki 09.08.09, 02:01
    a.giotto napisał:

    >
    > życie społeczne nie opiera się na selekcji naturalnej. I podziękuj za to właśni
    > e religii, gdyż to ona robi z każdego z nas człowieka, a z nas wszystkich - spo
    > łeczeństwo.
    > Nawet jeśli określasz się jako ateista, to doceń to jak religijność poprzednich
    > pokoleń wpłynęła na uczynienie twojego życia przyjemniejszym.

    Ty lepiej po kielichu nie siadaj do pisania :)
  • a.giotto 09.08.09, 02:56
    yoki-oki napisał:

    > Ty lepiej po kielichu nie siadaj do pisania :)

    a dlaczego nie? Piję za zdrowie ateistów, którzy rodzą się jako miłośnicy praw
    człowieka i mają cudownie objawione wewnętrzne poczucie moralności.

    --
    Happy people c'mon
  • yoki-oki 09.08.09, 08:36
    a.giotto napisał:

    > a dlaczego nie? Piję za zdrowie ateistów, którzy rodzą się jako miłośnicy praw
    > człowieka i mają cudownie objawione wewnętrzne poczucie moralności.
    >

    Ciekawe ! Boli kiedy swój własny duchowny okazuje się być moralnym dnem?
  • a.giotto 09.08.09, 11:49
    yoki-oki napisał:

    > Ciekawe ! Boli kiedy swój własny duchowny okazuje się być moralnym dnem?

    oj boooli, baaardzo boli. Podziwiam ateistów, którzy potrafią tak łatwo osądzić
    drugiego człowieka jako moralne dno.
    Marzę o tym, żęby być ateistą. Wtedy na forach internetowych będę wyrokował kto
    jest moralnym dnem. Będę pełen moralności i wewnętrznego światła, które
    poprowadzi mnie w świetlaną przyszłość, kiedy to wszystkie moralne dna będą
    wyrwane jak chwasty!

    --
    Happy people c'mon
  • kolter-one 09.08.09, 12:33
    a.giotto napisał:

    > oj boooli, baaardzo boli. Podziwiam ateistów, którzy potrafią tak łatwo osądzić
    > drugiego człowieka jako moralne dno.
    > Marzę o tym, żęby być ateistą. Wtedy na forach internetowych będę wyrokował kto
    > jest moralnym dnem. Będę pełen moralności i wewnętrznego światła, które
    > poprowadzi mnie w świetlaną przyszłość, kiedy to wszystkie moralne dna będą
    > wyrwane jak chwasty!

    Skoro jesteś tzw wierzący to kieruj się w życiu moralnością nabytą choćby w
    kościele u księdza pedofila !to się nazywa moralność :))
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • kolter 09.08.09, 09:09
    a.giotto napisał:

    >
    > a dlaczego nie? Piję za zdrowie ateistów, którzy rodzą się jako miłośnicy praw
    > człowieka i mają cudownie objawione wewnętrzne poczucie moralności.

    Aha , pijesz bo straciliście monopol na moralność ::))))))).
    Okazuję się ze nie potrzeba 6 lat studiów teologicznych żeby być przyzwoitym
    człowiekiem i to was boli :)))
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • dritte_dame 09.08.09, 13:53
    a.giotto napisał:

    > dritte_dame napisała:
    >
    > > "nasze indywidualne istnienie i istnienie całej ludzkości jest
    > > bezprzyczynową [...] efemerydą"
    > >
    > > To jest zwykła nieprawda.
    > > Przyczyna istnieje.
    > > Przyczyną jest ewolucyjny mechanizm selekcji naturalnej.
    >
    > życie społeczne nie opiera się na selekcji naturalnej.

    Trzymaj się tematu.

    "życie" tak się ma do "życia społecznego" jak "rzeka" do "rzeki
    słów".


    > [religia] robi z każdego z nas człowieka, a z nas wszystkich - spo
    > łeczeństwo.

    To jest całkowicie bezpodstawna uzurpacja jakichś "zasług" przez
    środowiska religijne.


    > Nawet jeśli określasz się jako ateista, to doceń to jak
    religijność poprzednich
    > pokoleń wpłynęła na uczynienie twojego życia przyjemniejszym.

    Jest dokładnie odwrotnie.
    Religijność poprzednich pokoleń spowodowała wiele bardzo przykrych
    doświadczeń mojego dzieciństwa.



    --
    O Canada!

    d_d
  • a.giotto 09.08.09, 22:32
    dritte_dame napisała:


    > Jest dokładnie odwrotnie.
    > Religijność poprzednich pokoleń spowodowała wiele bardzo przykrych
    > doświadczeń mojego dzieciństwa.

    no i mamy jakąś odpowiedź. Masz jakieś osobiste zranienia z dzieciństwa, które w swojej wyobraźni powiązałaś z religijnością.


    --
    Happy people c'mon
  • rambo_pl 10.08.09, 00:00
    a.giotto napisał:

    > dritte_dame napisała:
    >
    >
    > > Jest dokładnie odwrotnie.
    > > Religijność poprzednich pokoleń spowodowała wiele bardzo przykrych
    > > doświadczeń mojego dzieciństwa.
    >
    > no i mamy jakąś odpowiedź. Masz jakieś osobiste zranienia z dzieciństwa, które
    > w swojej wyobraźni powiązałaś z religijnością. J.P Sartre napisał:Bawiąc
    się zapałkami, przypaliłem dywanik; kiedym zamalowywał farbą ślady występku, Bóg
    ujrzał mnie nagle, uczułem jego spojrzenie wewnątrz głowy i na rękach; kręciłem
    się po łazience straszliwie widzialny, żywy cel. Ocaliło mnie oburzenie;
    wściekłem się na niedyskrecję tak ordynarną, nabluźniłem […]. I nie spojrzał na
    mnie już nigdy więcej”. Być może masz podobny problem.

    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • dritte_dame 10.08.09, 05:45
    a.giotto napisał:

    > dritte_dame napisała:
    >
    >
    > > Jest dokładnie odwrotnie.
    > > Religijność poprzednich pokoleń spowodowała wiele bardzo
    przykrych
    > > doświadczeń mojego dzieciństwa.
    >
    > no i mamy jakąś odpowiedź. Masz jakieś osobiste zranienia z
    dzieciństwa, które
    > w swojej wyobraźni powiązałaś z religijnością.


    Jak to się w mojej obecnej strefie językowej mówi: "Nice try";)

    Ale i tym razem Ci nie wyszło.



    --
    O Canada!

    d_d
  • a.giotto 29.07.09, 21:34
    strikemaster napisał:

    > Aż tak bym nie przesadzał, nie czuję się wcale bohaterem, po prostu nie wierzę
    > w istnienie czegoś, co nie ma prawa istnieć.

    wiele tęgich głów dowiodło, że to coś nie ma prawa nie istnieć.

    --
    Happy people c'mon
  • strikemaster 29.07.09, 21:35
    Widocznie aż takie tęgie nie były.
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
  • mimichniik 30.07.09, 14:28
    strikemaster napisał:

    > w istnienie czegoś, co nie ma prawa istnieć.

    Dlaczego ?
  • mimichniik 30.07.09, 14:31
    Gość portalu: św.obrazek napisał(a):
    >
    > trafne, ale ateisci tez maja lęki, jak każdy, mają za to coś czego
    > nie ma człowiek uciekający w religie/wiare - odwage.

    Nie. Odwaga jest niezależna od ateizmu.
  • a.giotto 29.07.09, 21:30
    kot_behemot8 napisała:

    > Dokonujesz projekcji swoich własnych lęków

    on nie pisał nic o lęku, tylko o tragizmie i rozpaczy

    > Sam fakt bycia ateistą dowodzi, że
    > takie lęki są mu obce. Zauważ też, że mówią o nich głównie wierzący,
    > nigdy ateiści... Czyżby nie końca ufali w obietnice wiecznego
    > zycia? ;))

    można to wytłumaczyć w inny sposób. Człowiek wierzący idzie przez życie z perspektywą zmartwychwstania i sądu ostatecznego, który przywróci sprawiedliwość. Z tej perspektywy patrzy na codzienne wydarzenia i wie, że nie jest ostatecznie skazany na choroby, śmierć, niesprawiedliwość. Wytwarza w sobie dystans do tego co złe i po jakimś czasie nie potrafi już sobie wyobrazić życia ze świadomością, że nic lepszego niż ziemski padół go nie czeka.

    Po prostu przyzwyczaja się do życia na wyższym poziomie świadomości.


    --
    Happy people c'mon
  • strikemaster 29.07.09, 21:37
    > można to wytłumaczyć w inny sposób. Człowiek wierzący idzie przez życie z persp
    > ektywą zmartwychwstania i sądu ostatecznego, który przywróci sprawiedliwość. Z
    > tej perspektywy patrzy na codzienne wydarzenia i wie, że nie jest ostatecznie s
    > kazany na choroby, śmierć, niesprawiedliwość. Wytwarza w sobie dystans do tego
    > co złe i po jakimś czasie nie potrafi już sobie wyobrazić życia ze świadomością
    > , że nic lepszego niż ziemski padół go nie czeka.

    I z tego powodu ma w d... sprawiedliwość w życiu ziemskim? Jeżeli tak, to religia jest szkodliwa.

    > on nie pisał nic o lęku, tylko o tragizmie i rozpaczy

    Moim? A skąd o moim tragiźmie i rozpaczy się dowiedział?
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
  • mimichniik 30.07.09, 22:17
    strikemaster napisał:

    > I z tego powodu ma w d... sprawiedliwość w życiu ziemskim?

    Skąd taki absurdalny wniosek ?


    >
    > Moim? A skąd o moim tragiźmie i rozpaczy się dowiedział?

    Czy Ty (jako ateista) - pyłek na łasce bezdusznych żywiołów i
    zdarzeń - nie odczuwasz tragizmu swojej egzystencji ?
  • Gość: św.obrazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 21:42
    nawet cieżko skomentować te naiwne brednie ojczulku.


  • seth.destructor 29.07.09, 22:35
    Człowiek wierzący żyje z czymś takim jak grzech i z perspektywą
    spędzenia wieczności w jakimś paskudnym miejscu, gdy nie spełni
    jakichś tam warunków. I nigdy nie wie, czy wystarczająco zasłużył na
    to "niebo".

    Po prostu organizuje sobie piekło na ziemi.
    --
    Seth Destructor

    ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ
  • mimichniik 30.07.09, 15:07
    seth.destructor napisał:

    > Człowiek wierzący żyje z czymś takim jak grzech i z perspektywą
    > spędzenia wieczności w jakimś paskudnym miejscu, gdy nie spełni
    > jakichś tam warunków. I nigdy nie wie, czy wystarczająco zasłużył
    na
    > to "niebo".

    Twoja wiara tak wygląda ? Współczuję.

    >
    > Po prostu organizuje sobie piekło na ziemi.

    Piszesz o sobie ?
  • mimichniik 30.07.09, 14:22
    kot_behemot8 napisała:

    > Dokonujesz projekcji swoich własnych lęków

    Nie. Każdy myślący człowiek-ateista musi odczuwać egzystencjalny
    tragizm wobec wiecznego-nie-istnienia.
    Dlatego egzystencjaliści uważali, że życie jest absurdem, ale tylko
    człowiek ma tego świadomość.

    > Pomyśl przez
    > chwilę: czy gdyby ateista istotnie tak strasznie się bał, to czy
    nie
    > zwróciłby sie ku jakiemuś bogu? Sam fakt bycia ateistą dowodzi,
    że
    > takie lęki są mu obce.

    Nie . Wiara nie wynika z wyrachowania. Ateista wierzy w ateizm,
    mimo, że widzi jego tragizm i egzystencjalny absurd.
  • lernakow 30.07.09, 14:26
    mimichniik napisała:

    > Nie. Każdy myślący człowiek-ateista musi odczuwać egzystencjalny
    > tragizm wobec wiecznego-nie-istnienia.
    >
    Oczywiście, że musi. Inaczej po prostu nie pasuje Ci do teorii.
    Wiesz co? Może lepiej zmień teorię, bo jednym wpisem milionów ludzi nie
    zmienisz. A oni tego tragizmu nie odczuwają.

    > Ateista wierzy w ateizm,
    >
    Ateista nie wierzy w ateizm, tylko nie wierzy po prostu.
    Ateizm nie jest antywiarą, tylko brakiem wiary.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • rambo_pl 31.07.09, 23:11
    Lernakow napisał:
    -- "Ateizm nie jest antywiarą, tylko brakiem wiary." Rozumiem to jako pewnego
    rodzaju ułomność.
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • kieprze_paczynskich 31.07.09, 23:19
    >Lernakow napisał:
    >-- "Ateizm nie jest antywiarą, tylko brakiem wiary." Rozumiem to jako >pewnego
    >rodzaju ułomność.
    >www.ivrozbiorpolski.pl/index.php

    Dobrze kombinujesz. To właśnie brak ułomności.
  • rambo_pl 31.07.09, 23:47
    To rambo_pl napisał:Rozumiem to jako >pewnego
    >rodzaju ułomność. A nie lernakow.
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • mimichniik 01.08.09, 16:17
    kieprze_paczynskich napisał:
    >
    > Dobrze kombinujesz. To właśnie brak ułomności.

    Muszę Cię zmartwić : ateizm, jak każdy światopogląd, jest wiarą.
    Nawet nauka jest oparta na wierze.
  • lava71 17.08.09, 00:08
    Muszę Cię zmartwić. ateizm jest światopoglądem ale przy okazji przeciwieństwem
    wiary.
    Żadna nauka nie jest oparta na wierze. Wiara i nauka są całkowicie rozdzielne.
    Już sama definicja nauki całkowicie eliminuje pojęcie wiary.

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • alter-tego 17.08.09, 10:47
    lava71 napisał:

    > ateizm jest światopoglądem

    Każdy światopogląd jest wiarą.

    ale przy okazji przeciwieństwem
    > wiary.

    Jest wiarą w nieistnienie Boga.

    > Żadna nauka nie jest oparta na wierze.

    Nieprawda - nauka jest oparta na paradygmacie przyjętym na wiarę.

    >Wiara i nauka są całkowicie rozdzielne.

    j.w.
    Wiara w Boga nie jest sprzeczna z nauką.


    > Już sama definicja nauki całkowicie eliminuje pojęcie wiary.
    >

    W jaki sposób ?
  • lava71 17.08.09, 11:18

    > Jest wiarą w nieistnienie Boga.

    Błąd:
    Ateizm to po prostu odrzucenie wiary. Proste? Pomyliłeś Ateizm z anty teizmem.
    Jeżeli kiedyś słyszałeś o logice to pewnie wiesz, że zaprzeczenie i
    przeciwieństwo to często zupełnie dwie różne rzeczy.


    > Nieprawda - nauka jest oparta na paradygmacie przyjętym na wiarę.

    Hehe ... paradygmat i pewnie jeszcze dogmat.
    nauka opiera się o proces logicznego dowodzenia, który w przypadku religii nie
    występuje właśnie z powodu "prawd" niepodważalnych w postaci dogmatów. Proste?


    > Wiara w Boga nie jest sprzeczna z nauką.

    Oczywiście, że nie jest sprzeczna dopóki mówimy o zjawiskach, które nie łamią
    praw nauki ... fizyki, matematyki chemii ... a przede wszystkim zdrowego rozsądku.



    > > Już sama definicja nauki całkowicie eliminuje pojęcie wiary.
    >
    >
    > W jaki sposób ?

    j.w.



    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • alter-tego 24.08.09, 12:59
    lava71 napisał:

    >
    > > Jest wiarą w nieistnienie Boga.
    >
    > Błąd:
    > Ateizm to po prostu odrzucenie wiary. Proste?

    To jest bardzo proste, ale nie chcesz tego zrozumieć:
    Ateizm to odrzucenie istnienia Boga. Oczywiście jest to wiara,
    co sam niechcący przyznałeś:

    "lava71 napisał:
    > ateizm jest światopoglądem "

    Odrzucenie wiary nie jest światopoglądem.

    Czy zgadzasz się że każdy światopogląd (nawet "naukowy")jest
    wiarą ?


    > Pomyliłeś Ateizm z anty teizmem.

    To Ty mylisz - antyteizm to walka z teizmem.

    > > Nieprawda - nauka jest oparta na paradygmacie przyjętym na wiarę.
    >
    > Hehe ... paradygmat i pewnie jeszcze dogmat.
    > nauka opiera się o proces logicznego dowodzenia, który w przypadku
    religii nie
    > występuje właśnie z powodu "prawd" niepodważalnych w postaci
    dogmatów. Proste?

    Proste jest to, że manipulujesz - ja nie pisałem o dogmacie.
    Czy nadal twierdzisz, że nauka nie jest oparta na wierze (w
    paradygmat)?

    > > Wiara w Boga nie jest sprzeczna z nauką.
    >
    > Oczywiście, że nie jest sprzeczna dopóki mówimy o zjawiskach,
    które nie łamią
    > praw nauki ... fizyki, matematyki chemii ... a przede wszystkim
    zdrowego rozsąd
    > ku.

    To nauka jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem, bo zakłada paradygmat
    ateistyczny - bez racjonalnych podstaw.

    > > > Już sama definicja nauki całkowicie eliminuje pojęcie wiary.
    > >
    > >
    > > W jaki sposób ?
    >
    > j.w.

    Chyba sobie zaprzeczyłeś :)
  • alter-tego 24.08.09, 15:30
    kolter-one napisał:
    >
    > Czy ta wiara powoduje

    Ta wiara powoduje to :

    "Jedną z pokus czyhających na badacza jest emocjonalne przywiązanie
    do
    hipotezy. Pociąga to za sobą tendencję odrzucania faktów niezgodnych
    z nią, jako
    że „są one zapewne wynikiem błędów doświadczalnych”, lub wręcz do
    ich zatajania.
    Historia nauki zna wiele tego rodzaju przypadków (obawiam się że
    jeszcze większa
    jest liczba tych które pozostają nieznane). " (rambo_pl)

    Ty też wierzysz, że niewiara jest światopoglądem ? :)

  • kolter-one 24.08.09, 16:15
    alter-tego napisał:

    > Ty też wierzysz, że niewiara jest światopoglądem ? :)

    Ja wiem ze jesteś komiczny , w to WIERZĘ :)))))
    --
    www.youtube.com/watch?v=Q7C90sLh5Ok
  • rambo_pl 17.08.09, 10:49
    lava71 napisał:

    > Muszę Cię zmartwić. ateizm jest światopoglądem ale przy okazji przeciwieństwem
    > wiary.
    > Żadna nauka nie jest oparta na wierze. Wiara i nauka są całkowicie rozdzielne.
    > Już sama definicja nauki całkowicie eliminuje pojęcie wiary.
    > A twoja niewiedza eliminuje ciebie z kręgu ludzi rozsądnych. Aby być
    wybitnym naukowcem nie trzeba być ateistą. Ateizm nie jest "nauką" ani
    "naukowy". Już we wcześniejszej dyskusji wkleiłem tekst o tym, kim jest
    naukowiec. Ateiści uzurpują sobie prawo do posiadania owoców badań naukowych.
    Działalność naukowa -
    „światopogląd naukowy”

    Badacz to osobnik którego ciekawi „co kryje się za najbliższym zakrętem”,
    gdy go osiągnie „co jest za następnym ?” i tak do końca życia. Pracę naukową
    traktuje jako hobby za którego wykonywanie, szczęśliwym zrządzeniem losu,
    otrzymuje wynagrodzenie.

    Przez wiele lat przekonywano nas o istnieniu „światopoglądu naukowego” oraz
    o prawdach które „zostały naukowo udowodnione” - W rzeczywistości w nauce
    istnieją jedynie doświadczalne fakty oraz wiążące je hipotezy. Wyniki badań
    sprzeczne z wnioskami wynikającymi z przyjętej hipotezy stanowią podstawę jej
    odrzucenia. Zgodność wyników z hipotezą zwiększa jej prawdopodobieństwo. Nie
    stanowi jednak, wbrew dość powszechnie wyrażanym opiniom, dowodu prawdziwości
    hipotezy. Jeśli by upierać się przy terminie „światopogląd naukowy” to jego
    wyrazem byłby sceptycyzm.

    Oświadczenie, że coś „zostało naukowo udowodnione”, powinno automatycznie
    włączać sygnał alarmowy, aby zastanowić się nad kompetencją autora i
    wiarygodnością przedstawianego stwierdzenia.

    Każda hipoteza jest tak długo „prawdziwa” dopóki nie pojawi się inna
    ,lepiej wiążąca ze sobą znane fakty, lub aż pojawią się nowe fakty które jej
    zaprzeczą. - Słońce tak długo krążyło dookoła ziemi dopóki nie wykazano że jest
    odwrotnie. Atom tak długo był najmniejszą, niepodzielną cząstką materii aż
    dokonano jego rozbicia. Dominującemu przez stulecia poglądowi o płynności
    przemian (natura non fecit saltus) zaprzeczyła teoria kwantowa itp.

    Jedną z pokus czyhających na badacza jest emocjonalne przywiązanie do
    hipotezy. Pociąga to za sobą tendencję odrzucania faktów niezgodnych z nią, jako
    że „są one zapewne wynikiem błędów doświadczalnych”, lub wręcz do ich zatajania.
    Historia nauki zna wiele tego rodzaju przypadków (obawiam się że jeszcze większa
    jest liczba tych które pozostają nieznane).

    Legenda głosi, że Pitagoras gdy odkrył fakt istnienia odcinków
    niewspółmiernych (stosunku ich długości nie można wyrazić liczbą skończoną)
    złożył bogom ofiarę dziękczynną. Nakazał jednak uczniom zachować odkrycie w
    tajemnicy gdyż przeczyło jego podstawowej tezie, że wszystko można wyrazić
    liczbą [1]. - Einstein powiedział, że gdy dowiaduje się o rozbieżności wyników
    doświadczeń z hipotezą podejrzewa błąd w przeprowadzeniu doświadczenia. -
    Notatki laboratoryjne Millikana, odkrywcy istnienia ładunku elementarnego,
    wykazały że opublikował jedynie te wyniki doświadczeń które były zgodne z
    przyjętą przez niego tezą istnienia ładunku elementarnego (około 60 z ponad 140
    przeprowadzonych doświadczeń) [2]. Szczęśliwie w tym przypadku intuicja nie
    zawiodła badacza.

    Skutkiem nadmiernego przywiązania do przyjętej hipotezy bywa niekiedy
    tendencja ograniczania liczby doświadczeń do „niezbędnego” minimum. Wynika ona z
    podświadomej obawy że dalsze eksperymenty mogą dać wyniki sprzeczne z hipotezą.
    Poza tym im mniej danych doświadczalnych tym bardziej błyskotliwe hipotezy można
    formułować. Przez jeden punkt można poprowadzić dowolną ilość prostych lub
    krzywych. Pojawienie się drugiego punktu prowadzi do wyznaczenia tylko jednej
    prostej. Kolejne punkty doświadczalne stanowią dalsze ograniczenie swobody
    interpretacji wyników. Spotyka się wprawdzie pogląd że przez dowolną ilość,
    dowolnie rozrzuconych, punktów zawsze można poprowadzić prostą, jeżeli jest ona
    „odpowiednio gruba”, na szczęście nie jest on powszechnie akceptowany.

    Rzetelną postawą badacza jest gotowość przyjęcia do wiadomości faktów,
    nawet jeśli przeczą one hipotezie do której jest przywiązany
    źródło:www.wmn.agh.edu.pl/Silva_rerum/Pol_wieku.htm


    --
    --
    "Man! Living in Israel is Ben Zona!"
  • lava71 17.08.09, 11:07
    Napisz mi jeszcze co się stało ze starymi religiami? Czy aby nie widzisz pewnej
    konsekwencji w tym procesie?
    To że kiedyś uznawano ogień za bóstwo i składano ofiary przy każdej okazji nie
    oznacza, że należy tak postępować także dzisiaj.
    Ateiści niczego sobie nie uzurpują w przeciwieństwie do ludzi wierzących. To w
    religiach jest mowa o osiągnięciu "czegoś więcej" ... "wyższego stanu" i w
    religiach jest mowa o "nauczaniu" niewierzących bo Ci są "upośledzeniu z powodu
    braku wiary".
    Prawda jest taka, że religianci za każdym razem jak mantrę powtarzają błędną
    opinię, że ateizm to "wiara" i to że boga nie ma. To jak wada w mózgu, która nie
    pozwala wyjść poza utarty schemat myślenia ... narzucony w dzieciństwie i
    skrzętnie odświeżany przez sukienkowych. Ateizm to po prostu brak czegoś takiego
    jak wiara. Mylisz ateizm z anty teizmem ... to zupełnie co innego. W tym
    przypadku przeciwieństwo i negacja to zupełnie inne rzeczy.

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • lernakow 01.08.09, 08:45
    Lernakow napisał:
    > "Ateizm nie jest antywiarą, tylko brakiem wiary."
    > Rozumiem to jako pewnego rodzaju ułomność.
    >
    Brak raka też rozumiesz jako pewnego rodzaju ułomność?
    Nie chcę przez to porównywać wiary do raka, tylko wykazać idiotyczność utożsamiania wszelkiego rodzaju braku z ułomnością.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • kolter 30.07.09, 14:29
    mimichniik napisała:

    > Nie. Każdy myślący człowiek-ateista musi odczuwać egzystencjalny
    > tragizm wobec wiecznego-nie-istnienia.
    > Dlatego egzystencjaliści uważali, że życie jest absurdem, ale tylko
    > człowiek ma tego świadomość.

    Jaką ty masz nadzieję ? na życie w kosmosie ?

    > Nie . Wiara nie wynika z wyrachowania. Ateista wierzy w ateizm,
    > mimo, że widzi jego tragizm i egzystencjalny absurd.

    Co ty za bełkot tu stosujesz , my widzimy bezsens i tkwimy w nim wy tkwicie w
    bezsensie i nie widzicie tego ::)))
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • rambo_pl 31.07.09, 22:46
    Ateistę pytać, czy boi się umrzeć to tak samo, jak głuchego pytać, czy się boi
    grzmotów.
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • lernakow 01.08.09, 08:48
    rambo_pl napisał:

    > Ateistę pytać, czy boi się umrzeć to tak samo,
    > jak głuchego pytać, czy się boi grzmotów.
    >
    Sugerujesz, że ateista nie jest świadomy tego, że umrze (tak jak głuchy nie jest świadomy tego, że grzmi)?

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • rambo_pl 01.08.09, 09:33
    Tak uważam.
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • lernakow 01.08.09, 09:55
    rambo_pl napisał:

    > Tak uważam.
    >
    A dlaczego tak uważasz?
    Bo przecież żaden ateista nie powiedział Ci "nie mam świadomości, że umrę", musiałeś to jakoś inaczej wywnioskować. Jak?

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • rambo_pl 01.08.09, 10:01
    Znam to z autopsji.
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • lernakow 01.08.09, 11:16
    rambo_pl napisał:

    > Znam to z autopsji.
    >
    Byłeś ateistą nieświadomym tego, że umrze? A teraz nie jesteś? Co przyszło pierwsze: świadomość, że umrzesz (w sensie doczesnym - cieleśnie), czy wiara w Boga?

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • strikemaster 29.07.09, 21:21
    Życie wiernego jest przepełnione bojaźnią przed istotami nadprzyrodzonymi. Tak bardzo starają się owym nieistniejącym istotom przypodobywać, że tracą na to całe swoje życie.
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
  • a.giotto 29.07.09, 21:32
    strikemaster napisał:

    > Życie wiernego jest przepełnione bojaźnią przed istotami
    > nadprzyrodzonymi.

    nic bardziej błędnego. Jest przepełnione miłością i zaufaniem. To właśnie ateizm
    może wypływać z nieuświadomionej bojaźni przed miłością.


    Tak
    > bardzo starają się owym nieistniejącym istotom przypodobywać, że tracą na to ca
    > łe swoje życie.

    poczytaj coś św. Teresy z Lisieux, albo św. Faustyny

    --
    Happy people c'mon
  • strikemaster 29.07.09, 21:35
    Jeśli wierzący ma prawo opisywać uczucia ateistów, ateiści mają prawo do adekwatnej odpowiedzi. Mi, jako ateiście wydaje się, że życie w bojaźni przed istotami nadprzyrodzonymi jest o wiele gorsze niż świadomość, że po śmierci zobaczę tylko ciemność, a właściwie nic nie zobaczę, bo mnie nie będzie.
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
  • Gość: bez zabobonow IP: *.renf.cable.ntl.com 29.07.09, 21:45
    Milosc wiernego dla innych wynika z nakazu, jest wiec falszywa.
  • mimichniik 30.07.09, 14:41
    Gość portalu: bez zabobonow napisał(a):

    > Milosc wiernego dla innych wynika z nakazu, jest wiec falszywa.

    Wierzysz w ten zabobon ? :)
  • Gość: bez zabobonow IP: *.renf.cable.ntl.com 30.07.09, 15:26
    Przymusowa milosc z definicji jest mniej warta, niz prawdziwa milosc.
    Tak samo, jak pomoc dla osob biednych czy starszych jest pustym
    gestem, jezeli ma ona sluzyc wylacznie jako przepustka do Nieba czy
    Valhalli. Bezinteresowna pomoc wynikajaca z wspolczucia o wiele
    wiecej znaczy.
  • dritte_dame 30.07.09, 02:12
    a.giotto napisał:

    > ateizm
    > może wypływać z nieuświadomionej bojaźni przed miłością.

    Co to jest ta "bojaźń przed miłością"?



    --
    O Canada!

    d_d
  • pocoo 30.07.09, 07:20
    dritte_dame napisała:

    > Co to jest ta "bojaźń przed miłością"?

    A może o miłość Boga chodzi i o to , że kogo Bóg miłuje tego karze?
    Takiej miłości to tylko wierzący powinni się bać.
  • a.giotto 09.08.09, 01:05
    dritte_dame napisała:

    > a.giotto napisał:
    >
    > > ateizm
    > > może wypływać z nieuświadomionej bojaźni przed miłością.
    >
    > Co to jest ta "bojaźń przed miłością"?

    to jest właśnie to co czujesz każdego ranka.


    --
    Happy people c'mon
  • access_direct 30.07.09, 08:39
    strikemaster napisał:

    > Życie wiernego jest przepełnione bojaźnią przed istotami nadprzyrodzonymi.

    Kolejny, głupawy stereotyp, zmierzający do udowodnienia idiotycznej tezy o braku
    inteligencji osób wierzących. Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie. Osoby wierzące
    są z istotami nadprzyrodzonymi zaprzyjaźnione, łączy ich nić miłości i zaufania.
  • strikemaster 30.07.09, 13:17
    Po pierwsze to tylko odpowiedź na równie stereotypową tezę autora wątku, po drugie, nie do końca masz rację, bo skąd bierze się u wiernych strach? Chyba nie z miłości?
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
    Forum kiltowe strikemastera:
    forumkiltowe.e-fora.pl/
  • access_direct 30.07.09, 13:33
    strikemaster napisał:

    > Po pierwsze to tylko odpowiedź na równie stereotypową tezę autora wątku, po dru
    > gie, nie do końca masz rację, bo skąd bierze się u wiernych strach?

    Powiedz mi, dlaczego lansujesz tu ideę fix o strachu wiernych. Przed czym
    odczuwają ten strach, lub przed kim? Przed odpowiedzialnością za swoje czyny?
    Przeciez taki strach jest domeną każdego człowieka. Dlaczego zatem ów strach
    przypisuje się tylko wiernym?
  • access_direct 30.07.09, 14:01
    strikemaster napisał:

    > Przeczyaj uważnie mój wpis, w odpowiedzi.

    Ano czytam. Napisałeś:
    Po pierwsze to tylko odpowiedź na równie stereotypową tezę autora wątku, po
    drugie, nie do końca masz rację, bo skąd bierze się u wiernych strach? Chyba nie
    z miłości?

    I to ma niby odpowiedzieć na moje pytanie, dlaczego przypisujesz wiernym strach
    i przed czym niby odczuwaja strach?
  • strikemaster 30.07.09, 17:24
    > I to ma niby odpowiedzieć na moje pytanie, dlaczego przypisujesz wiernym strach
    > i przed czym niby odczuwaja strach?

    Ależ oczywiście! Jest to tak samo krzywdzące uogólnienie, jak to stawiane przez autora wątku i zaciekle przez Ciebie bronione. Poza tym, podobnie jak Wy, w żaden sposób nie raczyłem swojej tezy uzasadniać. Wy (czyli Mimichnik i Access) nie musicie uzasadniać, więc po co ja mam to robić?
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
    Forum kiltowe strikemastera:
    forumkiltowe.e-fora.pl/
  • access_direct 30.07.09, 18:07
    W porządku, nie musisz odpowiadać na żadne pytanie. Trzeba było tak od razu
    powiedzieć i wszystko byłoby jasne.
  • mimichniik 30.07.09, 22:10
    strikemaster napisał:

    > Życie wiernego jest przepełnione bojaźnią przed istotami
    nadprzyrodzonymi. Tak
    > bardzo starają się owym nieistniejącym istotom przypodobywać, że
    tracą na to ca
    > łe swoje życie.

    Mówisz to z własnych doświadczeń , biedaku ? :)
  • Gość: bez zabobonow IP: *.renf.cable.ntl.com 29.07.09, 21:41
    Byc odpowiedzialny za wlasny los - to dla Ciebie tragedia? Dziwne.
  • mimichniik 30.07.09, 14:40
    Gość portalu: bez zabobonow napisał(a):

    > Byc odpowiedzialny za wlasny los - to dla Ciebie tragedia?

    Przeciwnie - to człowiek religijny czuje się bardziej odpowiedzialny
    za swoje życie, bo wie ,że będzie miało konsekwencje wieczne.
    Ateizm skłania do "filozofii tu-i-teraz i teraz k... ja, a po mnie
    choćby potop"
  • Gość: bez zabobonow IP: *.renf.cable.ntl.com 01.08.09, 16:03
    mimichniik napisała:

    > Ateizm skłania do "filozofii tu-i-teraz i teraz k... ja, a po mnie
    > choćby potop"

    Skad wiesz, skoro sama jestes religijna? To raczej przesadni moga
    sie zachowac jak gnoje bo wierza, ze ich bog wybaczy wiec niewazne,
    co mysla ludzie, a dla racjonalnych wazniejsze sa uczucia ludzi.
    Al Qaeda uzasadnia smierc niewinnych przechodniow 'faktem', ze
    pobozne ofiary pojda do nieba wiec wszystko OK. Tylko religijni
    potrafia myslec w taki sposob, duzo jest przypadkow gdzie latwiej
    bylo poboznym wymordowac wszystkich, niz rozroznic innowiercow, bo
    to i tak odpowiedzalnosc bogow.
  • mimichniik 03.08.09, 19:17
    Gość portalu: bez zabobonow napisał(a):

    > To raczej przesadni

    Przesądni są ateiści.

    moga
    > sie zachowac jak gnoje bo wierza, ze ich bog wybaczy

    Ignorancja ? Nie słyszałaś o pokucie za grzechy (za życia lub po
    śmierci ?)


    > a dla racjonalnych wazniejsze sa uczucia ludzi.

    Ateiści nie są racjonalni. Teizm jest racjonalny.

    > Al Qaeda uzasadnia smierc niewinnych przechodniow 'faktem', ze
    > pobozne ofiary pojda do nieba wiec wszystko OK. Tylko religijni
    > potrafia myslec w taki sposob,

    Głupio piszesz. To nie sprawa religii, ale fanatyzmu . Fanatycy
    ateizmu zamordowali znacznie więcej ludzi.
  • dritte_dame 03.08.09, 23:02
    mimichniik napisała:

    > Fanatycy ateizmu zamordowali znacznie więcej ludzi.

    Kłamniesz.
    I do tego - głupio kłamiesz.

    Podaj przykład zabójstwa popełnionego z pobudek ateistycznych.



    --
    O Canada!

    d_d
  • rambo_pl 03.08.09, 23:12
    Ateiści mordowali i mordują nie tylko z pobudek ateistycznych. Wymyślają sobie
    różne "podkładki ideologiczne" vide nazizm w Niemczech, komunizm w Rosji,
    masoneria w Meksyku itp.
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • dritte_dame 04.08.09, 00:29
    rambo_pl napisał:

    > Ateiści mordowali i mordują nie tylko z pobudek ateistycznych.

    Podaj przykład morderstwa popełnionego tylko z pobudek
    ateistycznych.

    Bo o analogiczny przykład dotyczący pobudek religijnych jest bardzo
    łatwo.


    > Wymyślają sobie
    > różne "podkładki ideologiczne" vide nazizm w Niemczech

    Ateiści?
    "Gott mit Uns"


    > komunizm w Rosji,

    Wyznawcy pseudo-religijnej ideologii dogmatycznej.



    --
    O Canada!

    d_d
  • rambo_pl 04.08.09, 18:10
    dritte_dame napisała: > Podaj przykład morderstwa popełnionego tylko z
    pobudek
    > ateistycznych. Chcesz bawić się słowami, czy poznać prawdę? Raczej to
    pierwsze.Nie istnieje kliniczny ateista. Dobrze wiesz, że ateistyczne systemy
    mordowały ludzi wierzących w imię swoich dogmatów. Ateistyczni masoni w Meksyku
    mordowali katolików nie tylko jako ludzi wierzących ale jako przeszkodę w
    realizacji planów.
    -- "Chwyciliśmy Kościół za gardło i zrobimy wszystko, aby go udusić (...)
    "(minister spraw wewnętrznych Meksyku A. Tejeda w 1926 r
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • kolter-one 06.08.09, 21:11
    rambo_pl napisał:
    Chcesz bawić się słowami, czy poznać prawdę? Raczej to
    > pierwsze.Nie istnieje kliniczny ateista. Dobrze wiesz, że ateistyczne systemy
    > mordowały ludzi wierzących w imię swoich dogmatów. Ateistyczni masoni w Meksyku
    > mordowali katolików nie tylko jako ludzi wierzących ale jako przeszkodę w
    > realizacji planów.

    Zabijcie ich wszystkich, Bóg rozpozna swoich
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • mimichniik 05.08.09, 09:03
    dritte_dame napisała:

    > Podaj przykład morderstwa popełnionego tylko z pobudek
    > ateistycznych.

    Mordowanie kapłanów i mnichów przez ateistów w Meksyku, Hiszpanii,
    Rosji ,Chinach, Albanii, Korei, Kambodży itd.

    >
    > Bo o analogiczny przykład dotyczący pobudek religijnych jest
    bardzo
    > łatwo.
    >

    A więc podaj kilka.

    > Ateiści?
    > "Gott mit Uns"
    >

    Fakt - nazizm był ideologią pogańską.

    >
    > Wyznawcy pseudo-religijnej ideologii dogmatycznej.

    Masz rację - ateizm to dogmatyczna para-religia
  • dritte_dame 05.08.09, 15:50
    mimichniik napisała:

    > dritte_dame napisała:
    >
    > > Podaj przykład morderstwa popełnionego tylko z pobudek
    > > ateistycznych.
    >
    > Mordowanie kapłanów i mnichów przez ateistów w Meksyku, Hiszpanii,
    > Rosji ,Chinach, Albanii, Korei, Kambodży itd.


    No i sam widzisz (a może i nie widzisz, ale za to inni czytający widzą) że moje
    pytania w tej kwestii do Ciebie przypominają gadanie dziada (lub raczej, baby)
    do obrazu.

    Pytam o morderstwa popełnione tylko z pobudek ateistycznych (według Ciebie: "100
    milionów ofiar") a odpisujesz że mordowali "masoni", komuniści i naziści.

    Postępujecz jak rabuś, który dokonawszy napadu ucieka potem ulicą krzycząc
    "Łapaj złodzieja!!".

    Jeśli chcesz udowodnić że religie w mordowaniu nie były właściwie gorsze od
    nazizmu i komunizmu
    to wolna wola - dowódź sobie.

    (Choć przed tym że nie były gorsze uchroniła je jedynie niedostępność dla nich
    odpowiednio skutecznych środków masowego zabijania zanim nie zostały w swych
    morderczych zapędach dostatecznie okiełznane w Europie.)


    Gratuluję jednakże poziomu odniesienia, który przyjąłeś dla swojej
    "obrony wiary" ;))




    --
    O Canada!

    d_d
  • mimichniik 05.08.09, 23:03
    dritte_dame napisała:

    >
    > No i sam widzisz (a może i nie widzisz, ale za to inni czytający
    widzą) że moje
    > pytania w tej kwestii do Ciebie przypominają gadanie dziada (lub
    raczej, baby)
    > do obrazu.
    >
    > Pytam o morderstwa popełnione tylko z pobudek ateistycznych
    (według Ciebie: "10
    > 0
    > milionów ofiar")

    Masz problemy z rozumieniem tekstu. Spróbuj jeszcze raz.

    >a odpisujesz że mordowali "masoni", komuniści i naziści.

    j.w.

    >
    > Postępujecz jak rabuś, który dokonawszy napadu ucieka potem ulicą
    krzycząc
    > "Łapaj złodzieja!!".

    Wykaż tę analogię , bo chyba zaczynasz bredzić.

    >
    > Jeśli chcesz udowodnić że [u]religie w mordowaniu nie były
    właściwie gorsze od

    Dlaczego nie podałaś przykładów zbrodni powodowanych 'wyłącznie
    religią' - choć to podobno "bardzo łatwe" ?...
  • a.giotto 09.08.09, 01:34
    dritte_dame napisała:

    > Jeśli chcesz udowodnić że religie w mordowaniu nie były właściwie gorsze od
    > nazizmu i komunizmu
    to wolna wola - dowódź sobie.
    >
    > (Choć przed tym że nie były gorsze uchroniła je jedynie niedostępność dla nich
    > odpowiednio skutecznych środków masowego zabijania zanim nie zostały w swych
    > morderczych zapędach dostatecznie okiełznane w Europie.)

    hehehe... nigdy nie słyszałem, żęby jakaś religia mordowała. Mordują ludzie a nie religie.

    Nie wiem o jakich religiach piszesz, które to rzekomo miały w Europie "mordercze zapędy".

    A któż "okiełznał" te religie w Europie? Niech zgadnę - czyżby ateiści? Ateiści pozbawili "religie" dostępu do "środków masowego zabijania"? Kiedy to się stało?

    A skąd w ogóle ateista wie, że trzeba przeciwstawić się mordowaniu? Mordowanie to element selekcji naturalnej - jedynego punktu odniesienia dla ateistów. MOże nie należy przeszkadzać selekcji naturalnej?

    --
    Happy people c'mon
  • yoki-oki 09.08.09, 02:04
    a.giotto napisał:

    > hehehe... nigdy nie słyszałem, żęby jakaś religia mordowała. Mordują ludzie a n
    > ie religie.

    Ludzie wspierani a nawet motywowani religijnie ,np ;odpust za udział w mordach
    krucjaty.

    > Nie wiem o jakich religiach piszesz, które to rzekomo miały w Europie "mordercz
    > e zapędy".

    W Rydzyjku nie mówili że katolicyzm to główny sprawca większości wojen na tym
    kontynencie ?
  • a.giotto 09.08.09, 02:53
    yoki-oki napisał:

    > W Rydzyjku nie mówili że katolicyzm to główny sprawca większości wojen na tym
    > kontynencie ?

    całe szczęście, że zawsze ateistom udawało się jakoś pokonać katolicyzm -tego ohydnego sprawcę wojen- i zaprowadzić pokój. Ateista ma pokój we krwi. On ma wrodzone umiłowanie praw człowieka.

    --
    Happy people c'mon
  • yoki-oki 09.08.09, 08:34
    a.giotto napisał:

    > całe szczęście, że zawsze ateistom udawało się jakoś pokonać katolicyzm -tego o
    > hydnego sprawcę wojen- i zaprowadzić pokój. Ateista ma pokój we krwi. On ma wro
    > dzone umiłowanie praw człowieka.

    Ateista nie ma gęby pełnej moralnych nauk .
    Ateista nie idzie na wojnę wspierany mocą swojego kościoła.
    Ateista nie wzywa imienia Jezusa do pomocy .
  • a.giotto 09.08.09, 11:54
    yoki-oki napisał:

    > Ateista nie ma gęby pełnej moralnych nauk .

    tak, ateista nigdy nie powie o kimś innym, że jest "moralnym dnem" (no chyba, że o jakimś katabasie, albo zaplutym, ciemnym moherze, ale wiadomo, że to się nie liczy)

    > Ateista nie idzie na wojnę wspierany mocą swojego kościoła.

    już pisałęm, że ateista ma pacyfizm we krwi. Woli sam zginąć niż iść na wojnę.

    > Ateista nie wzywa imienia Jezusa do pomocy .

    bo jest silny wewnętrznie. Gromadzi siłę wewnętrzną przez racjonalne myślenie. Każde cierpienie jest w stanie wytłumaczyć racjonalnie i dzięki temu nie straszne mu choroby i śmierć.

    --
    Happy people c'mon
  • kolter-one 09.08.09, 12:36
    a.giotto napisał:

    > już pisałęm, że ateista ma pacyfizm we krwi. Woli sam zginąć niż iść na wojnę.

    Po prostu nie potrzebuje wsparcia hipokryty który zamiast odradzać mu wojaczkę ,
    kropi wodą święconą jego karabin .

    > bo jest silny wewnętrznie. Gromadzi siłę wewnętrzną przez racjonalne myślenie.
    > Każde cierpienie jest w stanie wytłumaczyć racjonalnie i dzięki temu nie strasz
    > ne mu choroby i śmierć.

    Może po prostu jaklo dziecko słyszał o nadstawiani drugiego policzka i o
    miłowaniu nieprzyjaciół ?
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • dritte_dame 09.08.09, 14:19
    a.giotto napisał:

    > dritte_dame napisała:
    >
    > > Jeśli chcesz udowodnić że religie w mordowaniu nie były
    właściwie gors
    > ze od
    > > nazizmu i komunizmu
    to wolna wola - dowódź sobie.
    > >
    > > (Choć przed tym że nie były gorsze uchroniła je jedynie
    niedostępność dla
    > nich
    > > odpowiednio skutecznych środków masowego zabijania zanim nie
    zostały w sw
    > ych
    > > morderczych zapędach dostatecznie okiełznane w Europie.)
    >
    > hehehe... nigdy nie słyszałem, żęby jakaś religia mordowała.
    Mordują ludzie a nie religie.

    No to napiszę Ci łopatą:
    Mordują ludzie religijni z pobudek religijnych.

    en.wikipedia.org/wiki/Assassination_of_George_Tiller


    > Nie wiem o jakich religiach piszesz, które to rzekomo miały w
    Europie "mordercze zapędy".

    "Mają oczy, a nie widzą. Mają uszy, a nier słyszą."


    > A któż "okiełznał" te religie w Europie? Niech zgadnę - czyżby
    ateiści?

    Zgadłeś.
    Sceptycyzm. Racjonalizm i ateistyczny humanizm.


    > Ateiści
    > pozbawili "religie" dostępu do "środków masowego zabijania"? Kiedy
    to się stało?

    Masz kłopoty z pamiętaniem kolejności zdarzeń.

    Nie napisałam że religie utraciły dostęp do nowoczesnych technologii
    masowego zabijania tylko że zostały okiełznane w swych morderczych
    zapędach zanim takie technologie powstały.


    > A skąd w ogóle ateista wie, że trzeba przeciwstawić się mordowaniu?

    Z ewolucyjnie wykształconego (a więc: wrodzonego) instynktu
    moralnego.


    > Mordowanie to element selekcji naturalnej

    Nie.

    Najwyraźniej nie wiesz, czym jest biologiczna selekcja naturalna.


    > selekcji naturalnej - jedynego punktu odniesienia dla ateistów.

    Skąd wiesz, że "selekcja naturalna jest jedynym punktem odniesienia
    dla ateistów"??
    I po pierwsze - co to znaczy: "być punktem odniesienia"?



    --
    O Canada!

    d_d
  • mimichniik 09.08.09, 15:41
    > > A skąd w ogóle ateista wie, że trzeba przeciwstawić się
    mordowaniu?
    >
    > Z ewolucyjnie wykształconego (a więc: wrodzonego) instynktu
    > moralnego.

    Naprawdę wierzysz ,że ateiści rodzą się z takim instynktem ?? :)
  • dritte_dame 09.08.09, 15:57
    mimichniik napisała:

    > > > A skąd w ogóle ateista wie, że trzeba przeciwstawić się
    > mordowaniu?
    > >
    > > Z ewolucyjnie wykształconego (a więc: wrodzonego) instynktu
    > > moralnego.
    >
    > Naprawdę wierzysz ,że ateiści rodzą się z takim instynktem ?? :)

    Wszyscy ludzie (i nie tylko ludzie) rodzą się z takim instynktem.



    --
    O Canada!

    d_d
  • rambo_pl 09.08.09, 16:38
    Instynkt moralny? Czego to ateiści nie wymyślą by ratować swą ideologię przed
    śmiesznością.
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • lernakow 09.08.09, 16:42
    rambo_pl napisał:

    > Instynkt moralny? Czego to ateiści nie wymyślą
    > by ratować swą ideologię przed śmiesznością.
    >
    A doczytałeś już, co Kolter na ten temat przytoczył ze świętego Pawła? Trochę wtopa, co?

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • rambo_pl 09.08.09, 16:53
    Jeśli wybór cytatów z Pisma Świętego dokonany przez Kotleta jest dla ciebie
    godny uwagi to rozumiem dlaczego wybrałeś ateizm.

    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • lernakow 09.08.09, 17:26
    rambo_pl napisał:

    > Jeśli wybór cytatów z Pisma Świętego dokonany przez Kotleta
    > jest dla ciebie godny uwagi to rozumiem dlaczego wybrałeś ateizm.
    >
    Nie chodzi o wybór cytatów, ani o Koltera. Chodzi o jeden, konkretny cytat, w którym św. Paweł potwierdza to, co Ty radośnie wyśmiałeś.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • rambo_pl 09.08.09, 18:00
    Lernakow napisal:> Nie chodzi o wybór cytatów, ani o Koltera. Chodzi o jeden,
    konkretny cytat, w k
    > tórym św. Paweł potwierdza to, co Ty radośnie wyśmiałeś. Nic nie wyśmiałem. A
    po drugie chrześcijaństwo jest religią osoby a nie księgi. Litera zabija!
    >
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • kolter-one 09.08.09, 19:22
    rambo_pl napisał:

    Nic nie wyśmiałe
    > m. A
    > po drugie chrześcijaństwo jest religią osoby a nie księgi. Litera zabija!

    Ale jaja wierzący który neguje pisma przez wszystkich chrześcijan zwane świętymi
    ::))))))))))))))))))))).
    Tu masz raz jeszcze Pawła ,wiem że nie zrozumiesz ,ale choć inni się z ciebie
    pośmieją ::))) ; Wszelkie Pismo od Boga natchnione jest i pożyteczne do
    nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości ,
    aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu. ( 2
    list do Tymoteusza 3,16-17)




    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • lernakow 09.08.09, 19:38
    rambo_pl napisał:

    > Nic nie wyśmiałem.
    >
    Oczywiście. Słowa Instynkt moralny? Czego to ateiści nie wymyślą by ratować swą ideologię przed śmiesznością. nie stanowią próby wyśmiania.

    > A po drugie chrześcijaństwo jest religią osoby a nie księgi.
    > Litera zabija!
    >
    Widział ktoś tę osobę poza księgą? Ktoś z żyjących?
    Ale odpuszczam, bo zgadzam się, że litera zabija i lepiej trzymać się ducha, choć kłopotliwe może być określenie jaki ten duch jest. Ale i litera nie jest wolna od sporów interpretacyjnych, więc na jedno wychodzi.
    Z osobistego doświadczenia (mało reprezentatywny krąg znajomych) zauważam, że do ducha odwołują się raczej osoby wierzące znajdujące się poza religiami instytucjonalnymi, a do litery - prędzej czy później - religianci.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • rambo_pl 09.08.09, 20:48
    Centrum chrześcijaństwa stanowi osoba Jezusa Chrystusa, który nie napisał ani
    jednego słowa. Księga jest wtórna. Niestety , wielu chrześcijan traktuje Biblię
    po żydowsku, talmudycznie.. Od kiedy Biblia stała się dostępna laikom zaczęły
    się podziały w chrześcijaństwie.
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • kolter-one 09.08.09, 20:57
    rambo_pl napisał:

    > Centrum chrześcijaństwa stanowi osoba Jezusa Chrystusa, który nie napisał ani
    > jednego słowa.

    Ale wiele razy cytował pisma hebrajskie czytał je i stosował się do nich !!

    > Księga jest wtórna.

    To znaczy że podważasz autorytet ojców swojego kościoła ::)).

    > Niestety , wielu chrześcijan traktuje Biblię
    > po żydowsku, talmudycznie..

    O wychodzi niechęć do żydów :))).

    Od kiedy Biblia stała się dostępna laikom zaczęły
    > się podziały w chrześcijaństwie.

    Krk nigdy nie był monolitem !!a podziały zaczęły się kiedy, jeden biskup nie
    chciał ustąpić drugiemu i tak rozpoczeła się schizma wschodnia .Potem dalszą
    część rozpadu zapoczątkował zakonnik Luter mu było ,wiec trochę historii nie
    zaszkodzi kiedy zaczyn się na laikat smarkać :))
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • lernakow 10.08.09, 05:54
    rambo_pl napisał:

    > Centrum chrześcijaństwa stanowi osoba Jezusa Chrystusa,
    > który nie napisał ani jednego słowa. Księga jest wtórna.
    >
    Księga jest jedynym źródłem informacji o tym, co ten facet mówił i robił. Bez
    księgi każdy może sobie wyobrazić Jezusa jakiego tylko chce - np. jako wcielenie
    bogini Kali.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • yoki-oki 10.08.09, 08:58
    lernakow napisał:

    > Księga jest jedynym źródłem informacji o tym, co ten facet mówił i robił. Bez
    > księgi każdy może sobie wyobrazić Jezusa jakiego tylko chce - np. jako wcieleni
    > e
    > bogini Kali.

    Księga ta zawiera (ponoć)setki wypowiedzi ich guru ,wiec powinna być dla nich
    bezcenna. Jedna wypowiedz Rambo wskazuje że ważniejsze są jego fobie
    antysemickie .

    forum.gazeta.pl/forum/w,29,98423662,98810839,Re_Tragizm_ateizmu.html?wv.x=2
  • rambo_pl 10.08.09, 14:45
    yoki-oki napisał: Księga ta zawiera (ponoć)setki wypowiedzi ich guru ,wiec
    powinna być dla nich
    > bezcenna. Jedna wypowiedz Rambo wskazuje że ważniejsze są jego fobie
    > antysemickie .
    Jak informacja zawarta jest w tym poście oprócz
    prostackiej manifestacji antychrześcijańskiej przy użyciu słowa "guru" wobec
    Jezusa Chrystusa.. Chwalisz się, że nie masz żadnej wiedzy o Biblii.(Księga ta
    zawiera (ponoć)setki wypowiedzi).Słowo guru używamy następująco:
    pl.wikipedia.org/wiki/Guru.
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • yoki-oki 10.08.09, 17:31
    rambo_pl napisał:

    Jak informacja zawarta jest w tym poście oprócz
    > prostackiej manifestacji antychrześcijańskiej przy użyciu słowa "guru" wobec
    > Jezusa Chrystusa.. Chwalisz się, że nie masz żadnej wiedzy o Biblii.

    Kim był Jezus o którym poza Biblią słowa nie uswiadczysz ?

    (Księga ta
    > zawiera (ponoć)setki wypowiedzi).Słowo guru używamy następująco:

    W NT setki razy cytuje się ST
    Powiem więcej z definicji sekty to właśnie twój kościół jest największą to i
    wasi przywódcy są Guru
    Choć zwracam honor Jezusowi bo z KK nie miał on nic wspólnego .
  • rambo_pl 10.08.09, 14:32
    Lernakow napisał:Księga jest jedynym źródłem informacji o tym, co ten facet
    mówił i robił. Bez
    > księgi każdy może sobie wyobrazić Jezusa jakiego tylko chce - np. jako wcieleni
    > e
    > bogini Kali. Manifestacyjna funkcja języka, która objawia się w twoich
    postach w sposób natrętny świadczy o zniewolonym uprzedzeniami umyśle. Język
    twojego prostackiego postu świadczy, że o katolicyzmie nie masz zielonego
    pojęcia. Poducz się trochę by zabierać głos w sprawach związanych z KK. Jednak
    wątpię w efektywność takiej nauki skoro masz swoje nieuleczalne nałogi myślowe.
    Katolicy w swoim wyznaniu wiary ani razy nie wspominają o Piśmie Świętym. Nie
    znaczy to, że go odrzucają lub pomniejszają jego znaczenie. Przeczytaj sobie
    Credo to może nie zrozumiesz ale dowiesz się o co tym katolikom chodzi.


    http://pl.wikipedia.org/wiki/Nicejsko-konstantynopolita%C5%84skie_wyznanie_wiary
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • lernakow 10.08.09, 14:47
    rambo_pl napisał:

    > Manifestacyjna funkcja języka ...
    >
    A merytorycznie coś napiszesz?

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • rambo_pl 10.08.09, 14:52
    O czym? O tragizmie ateizmu czy o ateistycznych nałogach myślowych ?
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • lernakow 10.08.09, 14:55
    rambo_pl napisał:

    > O czym? O tragizmie ateizmu czy o ateistycznych
    > nałogach myślowych ?
    >
    Jeżeli muszę wybierać, to o nałogach. Ale wolałbym jedno i drugie.
    No i dobrze byłoby, żebyś odniósł się do kwestii pozabiblijnych źródeł wiedzy o
    Jezusie.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • rambo_pl 10.08.09, 20:32
    Lernakow napisał"No i dobrze byłoby, żebyś odniósł się do kwestii
    pozabiblijnych źródeł wiedzy o
    > Jezusie."
    I znowu kolejna egzemplifikacja manifestacyjnej funkcji języka u
    ciebie. Chcesz powiedzieć, że Jezus Chrystus nie istniał w źródłach
    pozabiblijnych by wnioskować, że wcale nie istniał. Jak to miałaby być wiedza?
    By dobrze poznać Pana Jezusa nie wystarczy oczywiście dokładne poznanie
    świadectw napisanych przez naocznych świadków i zapisanych w Nowym Testamencie
    ale głownie osobiste Jego doświadczenie.
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • kolter-one 10.08.09, 20:39
    rambo_pl napisał:

    Jak to miałaby być wiedza?
    > By dobrze poznać Pana Jezusa nie wystarczy oczywiście dokładne poznanie
    > świadectw napisanych przez naocznych świadków i zapisanych w Nowym Testamencie
    > ale głownie osobiste Jego doświadczenie.

    Masz wizję :))))))))))))))))))))))))
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • a.giotto 10.08.09, 20:40
    kolter-one napisał:

    > rambo_pl napisał:
    >
    > Jak to miałaby być wiedza?
    > > By dobrze poznać Pana Jezusa nie wystarczy oczywiście dokładne poznanie
    > > świadectw napisanych przez naocznych świadków i zapisanych w Nowym Testam
    > encie
    > > ale głownie osobiste Jego doświadczenie.
    >
    > Masz wizję :))))))))))))))))))))))))

    ma doświadczenie.

    --
    Happy people c'mon
  • kolter-one 10.08.09, 20:57
    a.giotto napisał:

    > ma doświadczenie.

    Ciekawi mnie jak je nabył ? czy nie aby przypadkiem w czasie kiedy to swojego
    boga obrażał kłaniajac się bohomazom z wizerunkiem ..Jezusa" ?
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • lernakow 11.08.09, 07:27
    rambo_pl napisał:

    > Chcesz powiedzieć, że Jezus Chrystus nie istniał w źródłach
    > pozabiblijnych by wnioskować, że wcale nie istniał.
    >
    Znów zgubiłeś się w wątku, więc przypisujesz mi niewłaściwe motywy. Chodziło o
    to, czy trzymać się Pisma, czy też niekoniecznie. Mnie się wydaje, że Jezusa
    jest tyle, ile zapisano w Biblii. Brak innych źródeł wiedzy o jego przekonaniach
    i życiu nie daje podstaw do szukania wiedzy o nim gdzieś indziej.

    > By dobrze poznać Pana Jezusa nie wystarczy oczywiście dokładne
    > poznanie świadectw napisanych przez naocznych świadków
    > i zapisanych w Nowym Testamencie ale głownie osobiste
    > Jego doświadczenie.
    >
    Jednym słowem każdy sam musi sobie wymyślić Jezusa. Podoba mi się.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • rambo_pl 11.08.09, 14:12
    Rambo napisał:> By dobrze poznać Pana Jezusa nie wystarczy oczywiście dokładne
    > poznanie świadectw napisanych przez naocznych świadków
    > i zapisanych w Nowym Testamencie ale głownie osobiste
    > Jego doświadczenie.
    >
    A lernakow odpisał:Jednym słowem każdy sam musi sobie wymyślić Jezusa. Podoba mi
    się. Oj, coś z logicznym myśleniem nie tak u ciebie. Demagogia góruje nad
    logiką. Chcesz na forum uchodzić za poszukującego badacza a tu masz, demagog z
    krwi i kości.


    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • lernakow 11.08.09, 14:21
    rambo_pl napisał:

    > > A lernakow odpisał:Jednym słowem każdy sam musi sobie
    > > wymyślić Jezusa. Podoba mi się.
    >
    > Oj, coś z logicznym myśleniem nie tak u ciebie.
    > Demagogia góruje nad logiką.

    Wykażesz jakiś błąd logiczny? Czym innym - jak nie wymyślaniem - jest "osobiste
    doświadczenie" dawno zmarłej osoby inaczej, niż poprzez lekturę przekazów
    dotyczących życia tej osoby?

    > Chcesz na forum uchodzić za poszukującego badacza a tu masz,
    > demagog z krwi i kości.
    >
    Skąd pomysł, że chcę uchodzić za poszukującego badacza? I gdzie u mnie demagogia
    - jakiś przykład może?

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • rambo_pl 11.08.09, 14:33
    lernakow napisał: > Wykażesz jakiś błąd logiczny? Czym innym - jak nie
    wymyślaniem - jest "osobiste
    > doświadczenie" dawno zmarłej osoby inaczej, niż poprzez lekturę przekazów
    > dotyczących życia tej osoby? Osobiste doświadczenie Zmartwychwstałego
    Jezusa Chrystusa jest czymś naturalnym dla chrześcijanina. Dobrze o tym wiesz
    ale demagogia nie pozwala.
    Wiele z twoich osobistych doświadczeń osób
    żyjących można nazwać wymyślaniem. Drugiego człowieka postrzegamy sobą
    zatem każdy z nas inaczej może doświadczać tę samą osobę.
  • lernakow 11.08.09, 14:40
    rambo_pl napisał:

    > Osobiste doświadczenie Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa jest
    > czymś naturalnym dla chrześcijanina. Dobrze o tym wiesz
    > ale demagogia nie pozwala.
    >
    Wiem, czym nazwie to chrześcijanin. Ale ja bym chciał się dowiedzieć, jak to
    działa w naturze. Bo póki co wygląda mi to na wymyślanie.

    > Wiele z twoich osobistych doświadczeń osób
    > żyjących można nazwać wymyślaniem.
    >
    Jakiś przykład? Jeden z tych wielu.

    > Drugiego człowieka postrzegamy sobą
    > zatem każdy z nas inaczej może doświadczać tę samą osobę.
    >
    Owszem. Ale doświadczamy tej osoby poprzez jakiś kontakt zmysłowy. Słyszymy,
    widzimy, dotykamy, wąchamy, smakujemy, czytamy co napisała i co o niej napisano.
    W przypadku Jezusa mamy czytanie i tyle.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • rambo_pl 11.08.09, 14:52
    Rambo napisał:
    > Wiele z twoich osobistych doświadczeń osób
    > żyjących można nazwać wymyślaniem.
    >
    Lernakow napisał:Jakiś przykład? Jeden z tych wielu. Śmieszny jesteś. Nie
    znam ciebie zatem nic istotnego nie mogę napisać. Człowiek postrzegając drugą
    osobę nie postrzega jej taką jaką ona jest ale taką jaką widzi sobą. W
    postrzeganiu innego człowieka jesteśmy zdeterminowani sobą czyli swoją wiedzą,
    uprzedzeniami, marzeniami, uczuciami, poglądami, stanem fizycznym itp.

    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • lernakow 11.08.09, 15:00
    rambo_pl napisał:

    > Śmieszny jesteś. Nie znam ciebie zatem nic istotnego nie mogę
    > napisać.
    >
    Śmieszny jest ktoś, kto pisze na ślepo o doświadczeniach osoby, której nie zna.


    > Człowiek postrzegając drugą osobę nie postrzega jej taką
    > jaką ona jest ale taką jaką widzi sobą. W postrzeganiu innego
    > człowieka jesteśmy zdeterminowani sobą czyli swoją wiedzą,
    > uprzedzeniami, marzeniami, uczuciami, poglądami, stanem
    > fizycznym itp.
    >
    Postrzeganie istniejących bodźców poprzez filtry własnego doświadczenia i
    osobowości, a wymyślanie bez takich bodźców to dwie zupełnie różne sprawy.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • rambo_pl 11.08.09, 14:56
    Lernakow napisał:Owszem. Ale doświadczamy tej osoby poprzez jakiś kontakt
    zmysłowy. Słyszymy,
    widzimy, dotykamy, wąchamy, smakujemy, czytamy co napisała i co o niej napisano.
    W przypadku Jezusa mamy czytanie i tyle.
    Czy aby kochać kogoś trzeba tę osobę widzieć?
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • lernakow 11.08.09, 15:01
    rambo_pl napisał:

    > Czy aby kochać kogoś trzeba tę osobę widzieć?
    >
    Nie. A co to ma do rzeczy?

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • rambo_pl 11.08.09, 15:17

    > rambo_pl napisał:
    >
    > > Czy aby kochać kogoś trzeba tę osobę widzieć?
    > >
    >Lernakow odpowiedział: Nie. A co to ma do rzeczy? Jeśli nie widzisz związku
    tego tekstu z tematem pogawędki to minus dla ciebie. Chrześcijanie po prostu
    kochają Jezusa.

    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • kolter-one 11.08.09, 18:10
    rambo_pl napisał:

    Chrześcijanie po prostu
    > kochają Jezusa.

    Kochają a zatem chcą go jeszcze bardziej poznać ,a jak to zrobić ,jak choćby
    poprzez poznanie jego nauk i życia czytając pisma których katolik absolutnie
    czytać nie musi ::))))))))))))))))
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • lernakow 11.08.09, 18:38
    rambo_pl napisał:

    > Chrześcijanie po prostu kochają Jezusa.
    >
    I merytoryka poszła się je... to znaczy poszła kochać Jezusa.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • kolter-one 11.08.09, 14:42
    rambo_pl napisał:

    Osobiste doświadczenie Zmartwychwstałego
    > Jezusa Chrystusa jest czymś naturalnym dla chrześcijanina. Dobrze o tym wiesz
    > ale demagogia nie pozwala.[/b] Wiele z twoich osobistych doświadczeń osób
    > żyjących można nazwać wymyślaniem. Drugiego człowieka postrzegamy sobą
    > zatem każdy z nas inaczej może doświadczać tę samą osobę.

    Skąd ty możesz wiedzieć co zapisano na temat Jezusa skoro biblii w ręku nie
    miałeś !!!
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • rambo_pl 10.08.09, 14:56
    nehsa napisała:"...o czym w świadectwach Jego Nauki, które w
    szczątkowej mierze przetrwały m.in. w Ew. św. Mateusza 23/9." Kto tak dowiódł,
    że to są szczątki świadectw jego nauki?
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • yoki-oki 10.08.09, 17:27
    rambo_pl napisał:

    Katolicy w swoim wyznaniu wiary ani razy nie wspominają o Piśmie Świętym.

    Akurat to ze katoliccy odrzucili Biblie , uznając swoje tradycje świadczy tylko
    przeciwko nim.
  • kolter-one 10.08.09, 20:55
    rambo_pl napisał:

    > Katolicy w swoim wyznaniu wiary ani razy nie wspominają o Piśmie Świętym. Nie
    > znaczy to, że go odrzucają lub pomniejszają jego znaczenie. Przeczytaj sobie
    > Credo to może nie zrozumiesz ale dowiesz się o co tym katolikom chodzi.

    Wiemy wiemy wasz sekta budowana nie jest na pismach zwanych świętymi, ale na
    waszych pogańskich tradycjach , które dla was były ważniejsze od spisanego przez
    ludzi pism ale (ponoć) natchnionych samym duchem bożym !!
    Dlatego na soborze trydenckim zrównaliście pismo święte z tradycją , nie pomni
    na słowa Jezusa ; Potem z Jerozolimy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni
    w piśmie, mówiąc: 2 „Czemu twoi uczniowie naruszają tradycję mężów
    z dawniejszych czasów? Na przykład nie myją rąk, gdy mają jeść posiłek”.

    3 On, odpowiadając, rzekł do nich: „A czemu wy naruszacie przykazanie Boże ze
    względu na waszą tradycję? 4 Na przykład Bóg powiedział: ‚Szanuj swego ojca
    i swą matkę’ oraz: ‚Kto obrzuca obelgami ojca lub matkę, niech poniesie śmierć’.
    5 Ale wy mówicie: ‚Kto by powiedział do ojca lub matki: „Cokolwiek mam, dzięki
    czemu mógłbyś mieć ze mnie pożytek, jest darem poświęconym Bogu”, 6 ten wcale
    nie musi szanować swego ojca’. I tak przez waszą tradycję unieważniliście słowo
    Boga. 7 Obłudnicy, Izajasz trafnie prorokował o was, mówiąc: 8 ‚Lud ten okazuje
    mi szacunek swoimi wargami, ale ich serce jest ode mnie bardzo oddalone. 9 Lecz
    na próżno mnie czczą, gdyż jako nauk uczą nakazów ludzkich’”.(Mat 15,1-9)

    Paweł piał o tym co zrobicie z kościołem Jezusa !!
    Dz 20 ,28-30
    Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę, pośród której duch święty ustanowił
    was nadzorcami, abyście paśli zbór Boga, nabyty przez niego krwią jego własnego
    Syna. 29 Ja wiem, że po moim odejściu wejdą pomiędzy was ciemięskie wilki i nie
    będą się czule obchodzić z trzodą, 30 a spośród was samych powstaną ludzie
    mówiący rzeczy przewrotne, aby pociągnąć za sobą uczniów.
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • kolter-one 09.08.09, 19:17
    rambo_pl napisał:

    > Jeśli wybór cytatów z Pisma Świętego dokonany przez Kotleta jest dla ciebie
    > godny uwagi to rozumiem dlaczego wybrałeś ateizm.

    No teraz aż nadto udowodniłeś ze jesteś katolikiem ::))), nie zrozumiałeś z tego
    cytatu ani słowa !!!!!
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • yoki-oki 09.08.09, 19:25
    rambo_pl napisał:

    > Jeśli wybór cytatów z Pisma Świętego dokonany przez Kotleta jest dla ciebie
    > godny uwagi to rozumiem dlaczego wybrałeś ateizm.

    Tej maniery obrażania poprzez przekręcania nicku nabyłeś podczas porannej mszy ?
  • kolter-one 09.08.09, 19:27
    yoki-oki napisał:

    > rambo_pl napisał:
    >
    > > Jeśli wybór cytatów z Pisma Świętego dokonany przez Kotleta jest dla cieb
    > ie
    > > godny uwagi to rozumiem dlaczego wybrałeś ateizm.
    >
    > Tej maniery obrażania poprzez przekręcania nicku nabyłeś podczas porannej mszy
    > ?

    On w ten sposób odreagowuje tu swoje strasy , przygłup po prostu .
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • kolter-one 09.08.09, 19:15
    lernakow napisał:

    > rambo_pl napisał:
    >
    > > Instynkt moralny? Czego to ateiści nie wymyślą
    > > by ratować swą ideologię przed śmiesznością.
    > >
    > A doczytałeś już, co Kolter na ten temat przytoczył ze świętego Pawła? Trochę w
    > topa, co?

    Jemu chyba wydaje się ze Ateiści rodzą się z nożami w ręku czekając kiedy bedą
    mogli zaszlachtowac biednego wierzącego.
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • piwi77 09.08.09, 16:45
    Ateizm nie jest żadną ideologią, to po pierwsze, po drugie wisi nam,
    czy się ktoś z ateizmu śmieje czy nie. Proszę bardzo, śmiej się z
    ateizmu ile ci się podoba.
  • rambo_pl 09.08.09, 16:49
    A czym jest ateizm? Kierunkiem w sztuce?
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • piwi77 09.08.09, 17:25
    rambo_pl napisał:

    > A czym jest ateizm? Kierunkiem w sztuce?

    Nie, zasadą savoir vivre.
  • rambo_pl 09.08.09, 17:56
    piwi77 napisał:

    > rambo_pl napisał:
    >
    > > A czym jest ateizm? Kierunkiem w sztuce?
    >
    > Nie, zasadą savoir vivre. Dzięki, że roześmiałeś mnie nieco.
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • rambo_pl 09.08.09, 16:56
    piwi77 napisał:

    > Ateizm nie jest żadną ideologią, to po pierwsze, po drugie wisi nam,
    > czy się ktoś z ateizmu śmieje czy nie. Proszę bardzo, śmiej się z
    > ateizmu ile ci się podoba. A czym jest? Nauką ścisłą? Programem
    politycznym? Piszesz: "wisi nam" . Was jest dwóch. Tak myślałem, że ateiści
    cierpią na rozdwojenie jaźni.

    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • kolter-one 09.08.09, 19:10
    rambo_pl napisał:

    > Instynkt moralny? Czego to ateiści nie wymyślą by ratować swą ideologię przed
    > śmiesznością.

    Wy macie w sobie wszczepioną moralność ? ale zapomniałeś dodać że kalego !!
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • mimichniik 11.08.09, 15:04
    dritte_dame napisała:

    > Wszyscy ludzie (i nie tylko ludzie) rodzą się z takim instynktem.

    Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?
  • kolter-one 09.08.09, 16:01
    mimichniik napisała:

    > Naprawdę wierzysz ,że ateiści rodzą się z takim instynktem ?? :)

    Pisał już o tym Paweł apostoł Jezusa ; Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają,
    idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla
    siebie są Prawem. (15) Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach,
    gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na
    przemian ich oskarżające lub uniewinniające.(Rz 2,14-15)
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • mimichniik 11.08.09, 15:10
    kolter-one napisał:

    > mimichniik napisała:
    >
    > > Naprawdę wierzysz ,że ateiści rodzą się z takim instynktem ?? :)
    >
    > Pisał już o tym Paweł apostoł Jezusa ; Bo gdy poganie, którzy
    Prawa nie mają,
    > idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie
    mają, sami dla
    > siebie są Prawem. (15) Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest
    w ich sercach
    > ,
    > gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich
    myśli na
    > przemian ich oskarżające lub uniewinniające.(Rz 2,14-15)

    Pytanie czy to Prawo to ewolucyjny instynkt czy dusza, w
    którą 'dama' nie wierzy :)
  • kolter-one 11.08.09, 18:04
    mimichniik napisała:

    > Pytanie czy to Prawo to ewolucyjny instynkt czy dusza, w
    > którą 'dama' nie wierzy :)

    Nikt normalny nie lubi być okradanym czy kiedy ktoś go krzywdzi, i tym samym
    odwdzięcza się innym.
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • a.giotto 09.08.09, 22:26
    dritte_dame napisała:


    > No to napiszę Ci łopatą:
    > Mordują ludzie religijni z pobudek religijnych.
    >
    > en.wikipedia.org/wiki/Assassination_of_George_Tiller

    to twój sposób dyskusji. Wynajdujesz jakieś pojedyncze przypadki, ktoś tam
    kiedyś coś zrobił.... W tym przypadku duży plus, że przynajmniej znalazłaś coś
    aktualnego. Jestem w szoku, myślałem, że znowu będę musiał czytać coś o
    krucjatach :)
    NIestety nie sposób udowodnić, że było to zabójstwo z pobudek religijnych.



    > > A któż "okiełznał" te religie w Europie? Niech zgadnę - czyżby
    > ateiści?
    >
    > Zgadłeś.
    > Sceptycyzm. Racjonalizm i ateistyczny humanizm.

    skąd oni się wzięli ci racjonaliśći? Z księżyca, czy może jednak wyrośli w
    społeczeństwie przepojonym religijnością?



    > Nie napisałam że religie utraciły dostęp do nowoczesnych technologii
    > masowego zabijania tylko że zostały okiełznane w swych morderczych
    > zapędach zanim takie technologie powstały.

    cały czas nie wiem, o jakich religiach mówisz? Nie znam zbyt dobrze religii,
    które mają mordercze zapędy. Znam za to paru ateistów o morderczych zapędach.


    >
    >
    > > A skąd w ogóle ateista wie, że trzeba przeciwstawić się mordowaniu?
    >
    > Z ewolucyjnie wykształconego (a więc: wrodzonego) instynktu
    > moralnego.

    bzdura. Totalna bzdura. Tu się wyłożyłaś. Moralność należy do sfery kultury. Czy
    ludzie żyjący 1000 lat temu byli moralni? nie byli wg naszych standardów. Nie
    mieli wykształconych tych pojęć, które my mamy.
    Chyba nie chcesz powiedzieć, że np. pojęcie "praw człowieka" jest wrodzone?



    >
    > > Mordowanie to element selekcji naturalnej
    >
    > Nie.
    >
    > Najwyraźniej nie wiesz, czym jest biologiczna selekcja naturalna.

    jest walką o przetrwanie. Jest z natury niemoralna. Nie ma w niej miejsca na
    empatię.


    >
    > > selekcji naturalnej - jedynego punktu odniesienia dla ateistów.
    >
    > Skąd wiesz, że "selekcja naturalna jest jedynym punktem odniesienia
    > dla ateistów"??
    > I po pierwsze - co to znaczy: "być punktem odniesienia"?


    no właśnie. Tak naprawdę nie masz żadnych punktów odniesienia.


    --
    Happy people c'mon
  • dritte_dame 10.08.09, 00:06
    a.giotto napisał:

    > dritte_dame napisała:
    >
    >
    > > No to napiszę Ci łopatą:
    > > Mordują ludzie religijni z pobudek religijnych.
    > >
    > > en.wikipedia.org/wiki/Assassination_of_George_Tillera
    >
    > to twój sposób dyskusji. Wynajdujesz jakieś pojedyncze przypadki,
    ktoś tam
    > kiedyś coś zrobił....

    Niestety, proszę o wyrozumiałość.
    Jestem osobą doś zajętą i nie mogę spędzać czasu na przepisywaniu
    tuzinów przykładów z powszechnie dostępnych źródeł na użytek
    forumowych leni.


    > W tym przypadku duży plus, że przynajmniej znalazłaś coś
    > aktualnego. Jestem w szoku, myślałem, że znowu będę musiał czytać
    coś o krucjatach :)

    A co?
    Nie było krucjat?


    > NIestety nie sposób udowodnić, że było to zabójstwo z pobudek
    religijnych.

    Przeciwnie.
    W tym przypadku nie ma z tym najmniejszego problemu.

    Wystarczy zapytać samego mordercę o jego motywy.



    --
    O Canada!

    d_d
  • a.giotto 10.08.09, 20:37
    dritte_dame napisała:

    > > NIestety nie sposób udowodnić, że było to zabójstwo z pobudek
    > religijnych.
    >
    > Przeciwnie.
    > W tym przypadku nie ma z tym najmniejszego problemu.
    >
    > Wystarczy zapytać samego mordercę o jego motywy.

    no to pytaj mądralo mężów którzy zabili swoje żony. NIejeden powie, żę zrobił to "z miłości". Będziesz na tej podstawie wnioskować o miłości jako takiej?

    Zresztą, może i są jakieś mordercze kulty voo-doo, ale nie wmawiaj, że np. główne religie monoteistyczne są "mordercze", bo to by znaczyło, że parę miliardów ludzi jest potencjalnymi mordercami.


    --
    Happy people c'mon
  • mimichniik 11.08.09, 22:35
    a.giotto napisał:
    >
    > no to pytaj mądralo mężów którzy zabili swoje żony. NIejeden
    powie, żę zrobił t
    > o "z miłości". Będziesz na tej podstawie wnioskować o miłości jako
    takiej?

    No właśnie :)

    >
    > Zresztą, może i są jakieś mordercze kulty voo-doo, ale nie
    wmawiaj, że np. głów
    > ne religie monoteistyczne są "mordercze", bo to by znaczyło, że
    parę miliardów
    > ludzi jest potencjalnymi mordercami.

    No właśnie :)
  • dritte_dame 10.08.09, 05:07
    a.giotto napisał:

    > dritte_dame napisała:
    >
    > > > A któż "okiełznał" te religie w Europie? Niech zgadnę - czyżby
    > > ateiści?
    > >
    > > Zgadłeś.
    > > Sceptycyzm. Racjonalizm i ateistyczny humanizm.
    >
    > skąd oni się wzięli ci racjonaliśći? Z księżyca, czy może jednak
    wyrośli w
    > społeczeństwie przepojonym religijnością?


    Wyrośli w społeczeństwie przepojonym religijnością.

    Zamierzasz mieć pretensje do garbatego o to że miał proste dzieci?



    --
    O Canada!

    d_d
  • a.giotto 10.08.09, 20:31
    dritte_dame napisała:

    > a.giotto napisał:
    >
    > > dritte_dame napisała:
    > >
    > > > > A któż "okiełznał" te religie w Europie? Niech zgadnę - czyżb
    > y
    > > > ateiści?
    > > >
    > > > Zgadłeś.
    > > > Sceptycyzm. Racjonalizm i ateistyczny humanizm.
    > >
    > > skąd oni się wzięli ci racjonaliśći? Z księżyca, czy może jednak
    > wyrośli w
    > > społeczeństwie przepojonym religijnością?
    >
    >
    > Wyrośli w społeczeństwie przepojonym religijnością.
    >
    > Zamierzasz mieć pretensje do garbatego o to że miał proste dzieci?

    nie. Ja cieszę się, że żyję w czasach gdzie można dobrze widzieć skutki nauczania Jezusa z Nazaretu. Rownouprawnienie kobiet, demokracja, wolność sumienia, prawa człowieka ... to wszystko zawdzięczamy nauce Jezusa, który zasiał ziarna, my zbieramy owoce.

    To wszystko nie spadło z nieba, ani nie jest wynikiem "instynktu moralnego". Na to ciężko zapracowały pokolenia, nierzadko błądząc i ponosząc ogromne ofiary.

    Nawet emancypacja homoseksualistów opiera się koncepcji wolności sumienia jednostki, która jest podtstawą filozofii Jezusa, a to właśnie ona jest głównym filarem naszej kultury.

  • dritte_dame 10.08.09, 21:12
    a.giotto napisał:

    > dritte_dame napisała:
    >
    > > a.giotto napisał:
    > >
    > > > dritte_dame napisała:
    > > >
    > > > > > A któż "okiełznał" te religie w Europie? Niech zgadnę -
    > czyżb
    > > y
    > > > > ateiści?
    > > > >
    > > > > Zgadłeś.
    > > > > Sceptycyzm. Racjonalizm i ateistyczny humanizm.
    > > >
    > > > skąd oni się wzięli ci racjonaliśći? Z księżyca, czy może jednak
    > > wyrośli w
    > > > społeczeństwie przepojonym religijnością?
    > >
    > >
    > > Wyrośli w społeczeństwie przepojonym religijnością.
    > >
    > > Zamierzasz mieć pretensje do garbatego o to że miał proste dzieci?
    >
    > nie. Ja cieszę się, że żyję w czasach gdzie można dobrze widzieć skutki nauczan
    > ia Jezusa z Nazaretu. Rownouprawnienie kobiet, demokracja, wolność sumienia, pr
    > awa człowieka ... to wszystko zawdzięczamy nauce Jezusa

    To jest zupełnie nieuprawnione przypisywanie tych wswzystkich zasług religii.
    Czysta uzurpacja.


    > my zbieramy owoce.

    Zbieramy owoce zmniejszenia "przepojenia religijnością" naszego
    społeczeństwa.


    > To wszystko nie spadło z nieba

    Tu zgoda.


    > ani nie jest wynikiem "instynktu moralnego".

    Jest jego pośrednim wynikiem.
    Sam instynkt bezpośrednio dotyczy sytuacji i spraw bardziej "pierwotnych":
    sprawia że wyrządzaniem innym członkom społeczności krzywdy jest emocjonalnie
    przykre dla samego sprawcy. I sprawia to w dobrze pojętym ewolucyjnym
    egoistycznym interesie samego sprawcy :)



    > Na to ciężko zapracowały pokolenia, nierzadko błądząc i ponosząc ogromne ofiary.

    Otóż to.
    Błądząc wskutek przepojenia religijnością.
    (Już nie powtarzając się po raz N-ty o przyczynach ofiar...)



    --
    O Canada!

    d_d
  • mimichniik 11.08.09, 23:06

    Rownouprawnienie kobiet, demokracja, wolność sumien
    > ia, pr
    > > awa człowieka ... to wszystko zawdzięczamy nauce Jezusa
    >
    > To jest zupełnie nieuprawnione przypisywanie tych wswzystkich
    zasług religii.
    > Czysta uzurpacja.

    Najmniej demokracji, wolności i praw było pod rządami tych, którzy
    odrzucali naukę Jezusa .


    >
    > Zbieramy owoce zmniejszenia "przepojenia religijnością"
    naszego
    > społeczeństwa.

    Tym "owocem" były też obozy koncentracyjne i 100 milionów niewinnych
    ofiar.

    > Sam instynkt bezpośrednio dotyczy sytuacji i spraw
    bardziej "pierwotnych":
    > sprawia że wyrządzaniem innym członkom społeczności krzywdy jest
    emocjonalnie
    > przykre dla samego sprawcy. I sprawia to w dobrze pojętym
    ewolucyjnym
    > egoistycznym interesie samego sprawcy :)

    Nawet twórca tej bzdurnej teorii, Dawkins, odciął się od niej :)
  • Gość: nehsa IP: *.saite.com.pl 12.08.09, 01:56
    rambo_pl napisał:
    nehsa napisała:"...o czym w świadectwach Jego Nauki, które w
    szczątkowej mierze przetrwały m.in. w Ew. św. Mateusza 23/9."
    i zadał pytanie nehsie:
    Kto tak dowiódł, że to są szczątki świadectw jego nauki?

    i odp. nehsy:
    O fakcie zakłamywania i zakłamania świadectw Nauki Wszechmogącego
    Ojca Wszystkich Ludzi, mówią:
    1./
    Słowa Nauki Jedynego Ojca, ograniczające Jego Naukę tylko do tych
    słów, które mówił Nauczyciel(Bóg), czyli Jedyny Syn Jedynego Ojca,
    Którego to Syna Imię, brzmi - Światłość.
    Nachalne dokoptowanie do świadectw Nauki Ojca, świadectw nauki
    judaizmu, jest jednym z niezaprzeczalnych dowodów świadomego dążenia
    żydowskich nauczonych w piśmie do zmarginalizowania Nauki Ojca, i
    jednocześnie jest dowodem naiwności kapłanów i wyznawców religii
    chrześcijańskich.

    2./ Niepoliczalna ilość wzajemnie wykluczajacych się treści,
    obecnych w Biblii i Czterech Ewangeliach, w tym nachalny sposób
    zakłamywania Imienia Syna Ojca-Nauczyciela
    , który oznajmiał
    ludziom Naukę Naszego Ojca, jest kolejnym niezaprzeczalnym dowodem
    zakłamywania świadectw Nauki OJca.

    3./ Słowa Nauki Ojca, które oznajmiają, że jest to Nauka
    nieskończenie racjonalna, zatem nie mogą w Jej świadectwach
    znajdować się brednie i bzdury, których nie brakuje w Czterech
    Ewangeliach, a cóż dopiero w pozostałych częściach Biblii.

    4./ Wreszcie słowa Nauki Jedynego Ojca, które uprzedzają
    wprost , że Jej świadectwa zostaną zakłamane.

    Po raz nie wiem który powtarzam, że tak istototy, jak i człowieka,
    imieniem Jezus Chrystus, nigdy na tym świecie nie było.
    Mówią o tym dobitnie słowa Nauki Wszechmogącego Ojca(Boga), które
    oznajmiał Syn(Bóg).
    Jest oczywistym, że na tym świecie nie było także Maryi "zawsze
    dziewicy", matki krk.

    Wiara w ich obecność na tym świecie jest dowodem obolałej głupoty
    kapłanów i wyznawców, i, jest dowodem pogardy Nauką
    Wszechmogącego Ojca(Boga)
  • rambo_pl 12.08.09, 09:40
    Droga nehso gnoza pociągała przez wieki pyszałków, którzy chcą być lepsi od
    przeciętnych ludzi. Widzę, że chcesz zaimponować innym swoją wyjątkowością. Ale
    to już było, to są popłuczyny, które dawno temu znalazły się na śmietniku
    historii. Przekazu w tym nie ma żadnego.Typowe sekciarstwo. Lepiej poczytaj
    sobie Św.Augustyna(wydano nową jego pracę) i innych nauczycieli. Gnoza to
    egoistyczna droga donikąd.
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • Gość: nehsa IP: *.saite.com.pl 12.08.09, 11:08
    rambo_pl napisał:
    Droga nehso gnoza pociągała przez wieki pyszałków, którzy chcą być
    lepsi od rzeciętnych ludzi. Widzę, że chcesz zaimponować innym swoją
    wyjątkowością.
    Ale to już było, to są popłuczyny, które dawno temu znalazły się
    na śmietniku historii. Przekazu w tym nie ma żadnego.Typowe
    sekciarstwo.

    Lepiej poczytaj sobie Św.Augustyna(wydano nową jego pracę) i innych
    nauczycieli. Gnoza to egoistyczna droga donikąd.

    i odp(tego, a nie tej) nehsy:
    O fakcie zakłamywania i zakłamania świadectw Nauki Wszechmogącego
    Ojca Wszystkich Ludzi, mówią:

    1./ Słowa Nauki Jedynego Ojca, ograniczające Jego Naukę
    tylko do tych słów, które mówił Nauczyciel(Bóg)
    , czyli Jedyny
    Syn Jedynego Ojca, Którego to Syna Imię, brzmi - Światłość.
    Według ciebie rambo-pl i św. Augustyna, wyżej wspomniane słowa Nauki
    Ojca, to popłuczyny.
    Ty, i św. Augustyn i setki innych świętych, i Benedykt XVI,
    poprostu olewacie Naukę Wszechmogącego Ojca, a twierdzicie, że Jej
    przestrzegacie.


    2./ Niepoliczalna ilość wzajemnie wykluczajacych się treści,
    obecnych w Biblii i Czterech Ewangeliach, w tym nachalny sposób
    zakłamywania Imienia Syna Ojca-Nauczyciela, który oznajmiał
    ludziom Naukę Naszego Ojca, jest kolejnym niezaprzeczalnym dowodem
    zakłamywania świadectw Nauki Ojca.
    Ty, rambo-pl, i św. Augustyn, i tysiące autorytetów krk,
    zakładacie, że w Czterech Ewangeliach i Biblii, nie ma wzajemnie
    wykluczających się treści. Jest to dowód apokaliptycznych - obłudy,
    bądź głupoty.


    Człowieku! Te słowa nie tracą aktualności i dzisiaj.
    Ew.św. Jana 9/41
    "Byście byli ślepymi, nie mielibyście grzechu: lecz teraz mówicie,
    iż widzimy, przetoż grzech wasz zostaje."

    Ale ty, nie wiesz o tym, jak zdefiniować grzech.

    3./ Słowa Nauki Ojca, które oznajmiają, że jest to Nauka
    nieskończenie racjonalna
    , zatem nie mogą w Jej świadectwach
    znajdować się brednie i bzdury, których nie brakuje w Czterech
    Ewangeliach, a cóż dopiero w pozostałych częściach Biblii.
    Ale i ta wiadomość, jest dla ciebie, św. Augustyna, i kapłanów
    krk i ich teologicznej doktryny bez znaczenia.


    4./ Wreszcie słowa Nauki Jedynego Ojca, które uprzedzają
    wprost , że Jej świadectwa zostaną zakłamane.
    Twoje autorytety rambo-pl, twoi święci, twoi kapłani, i ty,
    gardzicie wiedzą zawarta w Nauce Wszechmogącego Ojca.

    A ty, i miliony ogłupionych polskich księży, z najwybitniejszymi w
    polskim kościele, jesteście stadem ciemniaków, chociaż
    dysponujecie wiedzą niejednokrotnie przekraczającą moje możliwości
    chociażby zrozumienia jej.
    Abyś na mnie się nie obraził, stawiam pytanie:
    Co jest dowodem twojego, i twoich autorytetów ciemniactwa?
    Postępujacy zanik autorytetu kapłanów i wyznawców wszelkiej religii,
    w tym i religii krk.
    W "czynie społecznym" w kolejnym poście, udowodnię ci słowami Nauki
    Wszechmogącego Ojca, że Jezus Chrystus, to mistyfikator.
    Ps.
    W przeciwieństwie do stada nawiedzonych oszustów, rzekomo głoszących
    Naukę Ojca Wszystkich Ludzi, ja cały czas podkreślam, że jest to
    Nauka nieskończenie racjonalna, a więc nie mam szans na głoszenie
    bredni i pierdoł, którymi bezkrytycznie operujecie na tym
    Forum.
  • rambo_pl 12.08.09, 11:56
    Nehsa wysmaża co rusz jakieś pseudo-gnostyckie zdania przepełnione nienawiścią
    do chrześcijaństwa a szczególnie do KRzK. Widać wrogowie Kościoła uciekają się
    do wszelkich sposobów by kanalizować swą niechęć i nienawiść. Diagnozy nie
    postawię bo nie jestem lekarzem.
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • kolter-one 12.08.09, 12:35
    rambo_pl napisał:

    Widać wrogowie Kościoła uciekają się
    > do wszelkich sposobów by kanalizować swą niechęć i nienawiść.

    Czy słowo nienawiść w waszych ustach jest jednym jakie przynosi wam tam je ślina
    ? nie ma tam np pogarda dla fałszu lub niechęć ?
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • kolter-one 12.08.09, 12:33
    rambo_pl napisał:

    Lepiej poczytaj
    > sobie Św.Augustyna(wydano nową jego pracę) i innych nauczycieli. Gnoza to
    > egoistyczna droga donikąd.

    Ot rada katolika !! poczytaj popłuczyny paranoika zamiast pism natchnionych :)))
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • kolter-one 12.08.09, 09:17
    mimichniik napisała:

    > Najmniej demokracji, wolności i praw było pod rządami tych, którzy
    > odrzucali naukę Jezusa .

    Zapewne ::)))) nazywali się Franco ,Salazar , Mussolini , Tiso, Pinochet :)))))


    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • dritte_dame 10.08.09, 05:31
    a.giotto napisał:

    > Moralność należy do sfery kultury.


    Także.

    Ale moralne normy kulturowe są tylko pochodną i skutkiem posiadania
    przez nas instynktownych moralnych norm wrodzonych.

    A religijne kodeksy moralne są tylko odzwierciedleniem
    (często dość koślawym) tych norm wrodzonych a nie żadnym źródłem
    moralności.


    > Czy
    > ludzie żyjący 1000 lat temu byli moralni?

    Dokładnie tak zamo jak i dzisiaj:
    Jedni byli, inni nie byli.
    Jedni byli bardziej, inni byli mniej.


    > nie byli wg naszych standardów. Nie
    > mieli wykształconych tych pojęć, które my mamy.

    Trudno się temu dziwić, a zwłaszcza trudno czynić im z tego zarzut.

    Przecież 1000 lat temu wpływ religii na życie jednostkowe i
    społeczne był dużo większy niż jest obecnie więc jej totalitarny
    gwałt na rozumie niestety powodował znaczne trudności i opóźnienie w
    wykształceniu tych pojęć, które my mamy.


    > Chyba nie chcesz powiedzieć, że np. pojęcie "praw człowieka" jest
    wrodzone?

    Jeśli za podstawowe prawo człowieka uznamy prawo do niebycia
    krzywdzonym, to - tak - jest to prawo wrodzone.



    --
    O Canada!

    d_d
  • a.giotto 10.08.09, 20:24
    dritte_dame napisała:


    > Trudno się temu dziwić, a zwłaszcza trudno czynić im z tego zarzut.

    to nie ja jestem specjalistą od wyciągania np. krucjat jako przykładów niemoralności chrześcijan.


    > Przecież 1000 lat temu wpływ religii na życie jednostkowe i
    > społeczne był dużo większy niż jest obecnie więc jej totalitarny
    > gwałt na rozumie niestety powodował znaczne trudności i opóźnienie w
    > wykształceniu tych pojęć, które my mamy.

    sprytne, ale wybacz - bardzo naiwne. Chciałbym zobaczyć cię w czasach przedchrześcijańskich w jakiejś społeczności europejskiej.
    Nie jestem historykiem, ale domyślam się, że nie darzyli oni "rozumu" zbyt wielkim szacunkiem. NIe zaryzykowałbym i nie zamienił bym się z kimś kto żył w tamtej epoce, a już na pewno nie z kobietą.
    Więc jeszcze raz apeluję: doceń to, że żyjesz 2000 lat PO Chrystusie, a nie przed.

    Ten "gwałt na rozumie" też trudno traktować poważnie. Nie wiadomo o co chodzi...


    --
    Happy people c'mon
  • mimichniik 11.08.09, 22:20
    dritte_dame napisała:

    >
    > Ale moralne normy kulturowe są tylko pochodną i skutkiem
    posiadania
    > przez nas instynktownych moralnych norm wrodzonych.

    Czy ten "instynkt moralny" został naukowo stwierdzony ? :)

    > Przecież 1000 lat temu wpływ religii na życie jednostkowe i
    > społeczne był dużo większy niż jest obecnie więc jej totalitarny
    > gwałt na rozumie niestety powodował znaczne trudności i opóźnienie
    w
    > wykształceniu tych pojęć, które my mamy.

    Na czym polegał ten "gwałt na rozumie" ?
    Najwiekszy gwałt na rozumie popełniały systemy odrzucające Boga.

    Wykaż moralną wyższość mało religijnej cywilizacji chińskiej nad
    religijną cywilizacją europejską.

    > Jeśli za podstawowe prawo człowieka uznamy prawo do niebycia
    > krzywdzonym, to - tak - jest to prawo wrodzone.

    Znów zapytam o naukowy dowód tego twierdzenia.
  • dritte_dame 10.08.09, 05:41
    a.giotto napisał:

    > dritte_dame napisała:
    >
    > > > Mordowanie to element selekcji naturalnej
    > >
    > > Nie.
    > >
    > > Najwyraźniej nie wiesz, czym jest biologiczna selekcja naturalna.
    >
    > jest walką o przetrwanie.

    Tłumaczenie angielskiego podtytułu dzieła Darwina z użyciem
    polskiego słowa "walka" świadczy albo o językowym nieuctwie tłumacza
    albo o jego celowej propagandowej manipulacji obliczonej
    (najczęściej niestety, słusznie) na językową ignorancję czytelników.

    Selekcja naturalna nie jest "walką" o przetrwanie.


    > [biologiczna selekcja naturalna] Jest z natury niemoralna.

    A to zdanie ma dokładnie tyle samo sensu jak napisanie że selekcja
    naturalna jest z natury bezwonna.



    --
    O Canada!

    d_d
  • a.giotto 10.08.09, 20:06
    dritte_dame napisała:

    > Selekcja naturalna nie jest "walką" o przetrwanie.

    nie trzeba czytać Darwina w oryginale, żęby zrozumieć czym jest selekcja naturalna. NIe wiem jak rozumiał ją Darwin więc nie mogę trzymać się definicji Darwina. Selekcja jest w pewnym sensie walką, gdyż w świecie zwierząt nie ma progresywnych podatków ani pomocy społecznej. Nie ma empatii, oglądania się na słabszych, wyrównywania szans.


    >
    >
    > > [biologiczna selekcja naturalna] Jest z natury niemoralna.
    >
    > A to zdanie ma dokładnie tyle samo sensu jak napisanie że selekcja
    > naturalna jest z natury bezwonna.

    a kto zaczął mówić o "wrodzonych instynktach moralnych"? Dla mnie totalną bzdurą jest mówienie o wrodzonej moralności, ale to nie ja zacząłem. Sama zaczęłaś mieszać biologię i moralność. Więc zszedłem do twojego poziomu i mówię, że w selekcji naturalnej nie ma miejsca na moralność.


    --
    Happy people c'mon
  • dritte_dame 10.08.09, 20:51
    a.giotto napisał:

    > dritte_dame napisała:
    >
    > > Selekcja naturalna nie jest "walką" o przetrwanie.
    >
    > nie trzeba czytać Darwina w oryginale, żęby zrozumieć czym jest selekcja
    naturalna.

    Ale Ty najwyraźniej nie rozumiesz czym ona jest.

    Prawdopodobnie nie dostrzegasz także różnicy między morderstwem, zabójstwem i zabiciem.


    > NIe wiem jak rozumiał ją Darwin więc nie mogę trzymać się definicji Darwina.
    Selekcja jest w pewnym sensie walką,

    Ale nie w sensie: "walka z przeciwnikiem".

    "On the Origin of Species by Means of Natural Selection, or the Preservation of
    Favoured Races in the Struggle for Life"

    "Struggle" znaczy: wytężone dążenie do czegoś, wielki wysiłek wkładany w
    uzyskanie lub zachowanie czegoś.


    > > > [biologiczna selekcja naturalna] Jest z natury niemoralna.
    > >
    > > A to zdanie ma dokładnie tyle samo sensu jak napisanie że selekcja naturalna
    jest z natury bezwonna.
    >
    > a kto zaczął mówić o "wrodzonych instynktach moralnych"?

    Ja.

    Ale z tego nijak nie wynika że pojęcia moralności można sensownie użyć do opisu
    pewnego konkretnego aspektu dynamiki układu fizycznego.


    > Sama zaczęłaś mieszać biologię i moralność.

    Nieprawda.
    Niczego nie mieszam.
    Moralność to pojęcie wywodzące się z i odnoszące się do psychologii a nie do
    biologii.
    Mechanizmy powstania moralności wrodzonej są wyjaśniane przez teorie psychologii
    ewolucyjnej.

    Psychologia natomiast (psychika ludzka) ma biologiczne podstawy materialne.



    --
    O Canada!

    d_d
  • mimichniik 09.08.09, 15:36
    a.giotto napisał:

    > A skąd w ogóle ateista wie, że trzeba przeciwstawić się
    mordowaniu? Mordowanie
    > to element selekcji naturalnej

    No właśnie :)
    Naród lepiej przystosowany przeżyje, słabszy wyginie :)
  • rambo_pl 05.08.09, 15:51
    Dritte dame napisał:> Wymyślają sobie
    > różne "podkładki ideologiczne" vide nazizm w Niemczech

    Ateiści?
    "Gott mit Uns"
    Klamra z napisem "Gott mit uns" ma swoją tradycję armii
    niemieckiej. Nie wymyślili jej
    naziści.www.re-enactmentshop.com/WWI-Buckle%20Iron%20Gott%20mit%20uns.JPG
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • mimichniik 04.08.09, 19:15
    dritte_dame napisała:

    > Kłamniesz.
    > I do tego - głupio kłamiesz.

    To Ty głupio kłamiesz

    >
    > Podaj przykład zabójstwa popełnionego z pobudek ateistycznych.

    Choćby zabójstwa związane z prześladowaniem religii.

    Ateiści, nie wierząc w raj W Niebie, chcieli zbudować raj na Ziemi -
    po trupach (100 milionów ofiar).
    Choć stanowili zdecydowaną mniejszość - dokonali największej zbrodni
    w dziejach ludzkości. To powinno dać Ci do myślenia - jak
    niebezpieczny i zabójczy jest wirus ateizmu...
  • dritte_dame 05.08.09, 00:09
    mimichniik napisała:

    > dritte_dame napisała:
    >
    > > Kłamniesz.
    > > I do tego - głupio kłamiesz.
    >
    > To Ty głupio kłamiesz
    >
    > >
    > > Podaj przykład zabójstwa popełnionego z pobudek ateistycznych.
    >
    > Choćby zabójstwa związane z prześladowaniem religii.
    >
    > Ateiści, nie wierząc w raj W Niebie, chcieli zbudować raj na
    Ziemi -
    > po trupach (100 milionów ofiar).
    > Choć stanowili zdecydowaną mniejszość - dokonali największej
    zbrodni
    > w dziejach ludzkości. To powinno dać Ci do myślenia - jak
    > niebezpieczny i zabójczy jest wirus ateizmu...


    Ten motyw naszej dyskusji niniejszym kończę, z powodu wykazanej tu
    przez Ciebie argumentacyjnej nieuczciwości wynikającej (mam
    nadzieję) raczej z ignorancji i nieumiejętności szerszej analizy
    faktów historycznych niż ze złej woli.



    --
    O Canada!

    d_d
  • rambo_pl 05.08.09, 08:41
    dritte_dame napisała: "Ten motyw naszej dyskusji niniejszym kończę, z powodu
    wykazanej tu
    > przez Ciebie argumentacyjnej nieuczciwości wynikającej (mam
    > nadzieję) raczej z ignorancji i nieumiejętności szerszej analizy
    > faktów historycznych niż ze złej woli." Dritte odcina się od innych ateistów
    chcąc wykreować ich fałszywy obraz na własny użytek. Niestety, ateiści to nie
    tylko naukowcy żyjący w cieniu bibliotek ale głównie pospólstwo, które sięgało
    po wszelkie dostępne środki(z zabójstwami włącznie) by zwalczać ludzi
    wierzących. " (...) Chwyciliśmy Kościół za gardło i zrobimy wszystko, aby go
    udusić
    (...) "

    (minister spraw wewnętrznych Meksyku A. Tejeda w 1926 r.)

    >
    --
    www.ivrozbiorpolski.pl/index.php
  • kolter-one 06.08.09, 21:24
    rambo_pl napisał:

    Niestety, ateiści to nie
    > tylko naukowcy żyjący w cieniu bibliotek ale głównie pospólstwo, które sięgało
    > po wszelkie dostępne środki(z zabójstwami włącznie) by zwalczać ludzi
    > wierzących. "

    Ciekawa teoria pospólstwo ateistyczne a elity głęboko wierzące ::))
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • mimichniik 05.08.09, 22:55
    dritte_dame napisała:

    > > >
    > > > Podaj przykład zabójstwa popełnionego z pobudek ateistycznych.
    > >
    > > Choćby zabójstwa związane z prześladowaniem religii.
    > >

    > Ten motyw naszej dyskusji niniejszym kończę, z powodu wykazanej tu
    > przez Ciebie argumentacyjnej nieuczciwości wynikającej (mam
    > nadzieję) raczej z ignorancji i nieumiejętności szerszej analizy
    > faktów historycznych niż ze złej woli.

    Paradne. Skąd wzięłaś przeświadczenie, że prześladowanie religii nie
    miało związku z pobudkami ateistycznymi ?
    Z sufitu czy objawił Ci to Wielki LPS ? :)
  • lernakow 06.08.09, 06:00
    mimichniik napisała:

    > Paradne. Skąd wzięłaś przeświadczenie, że prześladowanie
    > religii nie miało związku z pobudkami ateistycznymi ?
    >
    A co, katolicy mordowali katarów z pobudek ateistycznych?

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • pocoo 06.08.09, 06:59
    lernakow napisał:
    > A co, katolicy mordowali katarów z pobudek ateistycznych?
    >
    A pies ich ganiał.Ludzie mordują innych najczęściej z powodów rabunkowych.
    Rozmawiałam ostatnio z jedynym sprawiedliwym jakiego znam ( Biblię zna na
    pamięć) o krwi , którą ocieka Biblia.Taka była wola Najwyższego.Bóg Jahwe kazał
    Izraelitom mordować pogańskie narody , zepsute do szpiku kości.Zapomniał dodać ,
    że zawsze po zagładzie niewiernych , zabierano ich naczynia złote ,srebrne i
    miedziane.
  • mimichniik 06.08.09, 20:36
    lernakow napisał:

    > mimichniik napisała:
    >
    > > Paradne. Skąd wzięłaś przeświadczenie, że prześladowanie
    > > religii nie miało związku z pobudkami ateistycznymi ?
    > >
    > A co, katolicy mordowali katarów z pobudek ateistycznych?
    >

    Ty też masz problemy z rozumieniem tekstu ?
  • lernakow 06.08.09, 20:53
    mimichniik napisała:

    > > > Paradne. Skąd wzięłaś przeświadczenie, że prześladowanie
    > > > religii nie miało związku z pobudkami ateistycznymi ?
    > > >
    > > A co, katolicy mordowali katarów z pobudek ateistycznych?
    > >
    > Ty też masz problemy z rozumieniem tekstu ?
    >
    Ja? Próbujesz podważyć twierdzenie, że prześladowanie religii mogło nie mieć pobudek ateistycznych. Więc podaję przykład prześladowania religii, które nie miało pobudek ateistycznych, a wręcz przeciwnie.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • mimichniik 09.08.09, 15:29
    lernakow napisał:

    > > > A co, katolicy mordowali katarów z pobudek ateistycznych?
    > > >
    > > Ty też masz problemy z rozumieniem tekstu ?
    > >
    > Ja? Próbujesz podważyć twierdzenie, że prześladowanie religii
    mogło nie mieć po
    > budek ateistycznych.

    Jednak masz problemy z rozumieniem. Podważam twierdzenie "damy", że
    żadna zbrodnia dokonana przez ateistów przeciw religii nie
    miała pobudek czysto ateistycznych - choć przyznaję, że zapewne
    często ateizm nie był wyłącznym motywem, jednak ułatwiał dokonanie
    zbrodni, a więc tak czy siak "wirus ateizmu" ma działanie mordercze.

    Więc podaję przykład prześladowania religii, które nie mia
    > ło pobudek ateistycznych, a wręcz przeciwnie.
    >

    Zapewne "dama" przyznałaby, że te zbrodnie nie miały przyczyn czysto
    religijnych (i tu miałaby rację ! :))
  • dritte_dame 09.08.09, 15:35
    mimichniik napisała:

    > lernakow napisał:
    >
    > > > > A co, katolicy mordowali katarów z pobudek ateistycznych?
    > > > >
    > > > Ty też masz problemy z rozumieniem tekstu ?
    > > >
    > > Ja? Próbujesz podważyć twierdzenie, że prześladowanie religii
    > mogło nie mieć po
    > > budek ateistycznych.
    >
    [...]
    >
    > Więc podaję przykład prześladowania religii, które nie mia
    > > ło pobudek ateistycznych, a wręcz przeciwnie.
    > >
    >
    > Zapewne "dama" przyznałaby, że te zbrodnie nie miały przyczyn
    czysto religijnych (i tu miałaby rację ! :))


    Nietrudno jest podać przykłady zbrodni popełnianych z pobudek czysto
    religijnych.



    --
    O Canada!

    d_d
  • mimichniik 11.08.09, 12:27
    dritte_dame napisała:

    >
    > Nietrudno jest podać przykłady zbrodni popełnianych z pobudek
    czysto
    > religijnych.

    Skoro "nietrudno", to rzuć garść przykładów.
  • lernakow 09.08.09, 16:35
    mimichniik napisała:

    > Jednak masz problemy z rozumieniem. Podważam twierdzenie "damy",
    > że żadna zbrodnia dokonana przez ateistów przeciw religii
    > nie miała pobudek czysto ateistycznych
    >
    Ja się nie przyczepiłem do tego, co podważasz, tylko do tego, co napisałaś. A napisałaś oczywistą bzdurę.

    > zapewne często ateizm nie był wyłącznym motywem, jednak
    > ułatwiał dokonanie zbrodni, a więc tak czy siak "wirus ateizmu"
    > ma działanie mordercze.
    >
    W jaki sposób to ułatwiał? Ateisty nikt nie rozgrzeszy, nikt mu niczego w zaświatach nie oferuje, żadnej "wyższej racji" za sobą na usprawiedliwienie nie ma. Z każdym swoim czynem musi żyć do końca i nie ma na kogo zwalić. Uważasz, że to ułatwia?

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • mimichniik 11.08.09, 15:27
    lernakow napisał:
    > >
    > Ja się nie przyczepiłem do tego, co podważasz, tylko do tego, co
    napisałaś. A n
    > apisałaś oczywistą bzdurę.

    Tylko dlatego, że wyrwałeś to z kontekstu dyskusji.


    > >
    > W jaki sposób to ułatwiał?

    Skoro ateista uważa religię za szkodliwy zabobon i 'opium dla mas',
    to łatwiej usprawiedliwi walkę z religią.

    >Ateisty nikt nie rozgrzeszy,

    Ateista rozgrzesza się sam :)
  • lernakow 11.08.09, 18:45
    mimichniik napisała:

    > Skoro ateista uważa religię za szkodliwy zabobon i 'opium dla mas',
    > to łatwiej usprawiedliwi walkę z religią.
    >
    Ale z religią nie walczy się zabijając religiantów, tylko edukując.

    > Ateista rozgrzesza się sam :)
    >
    Ateiście obce jest pojęcie grzechu, więc i rozgrzeszania. Ateista ponosi konsekwencje (także psychiczne) swoich czynów. Tak długo, jak długo one trwają, a nie do usłyszenia pukania w ścianę konfesjonału.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • alter-tego 16.08.09, 21:48
    lernakow napisał:

    > mimichniik napisała:
    >
    > > Skoro ateista uważa religię za szkodliwy zabobon i 'opium dla
    mas',
    > > to łatwiej usprawiedliwi walkę z religią.
    > >
    > Ale z religią nie walczy się zabijając religiantów, tylko edukując.

    żartujesz ?! Doucz się z historii , jak ateiści walczyli z religią.

    Ateista ponosi konsek
    > wencje (także psychiczne) swoich czynów.

    Tak jak teista.

    >Tak długo, jak długo one trwają, a nie
    > do usłyszenia pukania w ścianę konfesjonału.

    A o pokucie słyszałeś ?


    --
    Alter-mimichnick :)
  • a.giotto 09.08.09, 11:37
    lernakow napisał:

    > A co, katolicy mordowali katarów z pobudek ateistycznych?

    żadna wojna nie wynika z pobudek religijnych ani ateistycznych. To może być
    pretekst, ale nie prawdziwa przyczyna.

    --
    Happy people c'mon
  • kolter-one 09.08.09, 12:28
    a.giotto napisał:

    > lernakow napisał:
    >
    > > A co, katolicy mordowali katarów z pobudek ateistycznych?
    >
    > żadna wojna nie wynika z pobudek religijnych ani ateistycznych. To może być
    > pretekst, ale nie prawdziwa przyczyna.

    Obrona ,,grobu świętego " też ?
    --
    www.youtube.com/watch?v=SaFlMEM3uIM&feature=related
  • Gość: nehsa IP: *.saite.com.pl 09.08.09, 12:40
    Gość portalu: GOSC napisał(a):
    Pokaż mi choć jeden dowód na wieczne istnienie to się nawróce.

    i odp. nehsy:
    Staram się operować w odpowiedzi faktami oczywistymi. Zatem
    niezaprzeczalnymi.
    Z mocy stworzenia, wszyscy ludzie zostali zobowiązani do życzliwej
    międzyludzkiej współpracy, czyli do solidarności.
    Słowo z ust człowieka, jest minimalnym, postrzegalnym dowodem
    naszego współistnienia.
    Zawsze, jest ono obarczone jakąś wartością sensu:
    sprawiedliwego, bądź niesprawiedliwego.


    1./ Czy ten sens, jest materialny, czy niematerialny?
    Sens wypowiadanego z ust człowieka słowa, jest zawsze niematerialny.

    2./ Co jest dowodem tej niematerialności sensu?
    Dowodem niematerialności sensu słowa wypowiadanego z ludzkich ust
    jest fakt, że taka sama, identyczna wartość emocjonalno-racjonalno-
    fonetyczno-akustyczna słowa wypowiadanego z ludzkich ust, może mieć
    wiele różnych znaczeń, a nawet, może posiadać znaczenie
    przeciwstawne. Zatem sensu nie determinuje żadna materialność.
    A więc jest to racjonalny dowód, na niematerialność sensu
    słów wypowiadanych z naszych ust.

    3./ A co jest dowodem, że mówimy, dzięki wykorzystywaniu przez
    nas pracy nieśmiertelnego Ducha=Duszy?

    Dowodem na to, że mówimy dzięki wykorzystywaniu przez nas pracy
    nieśmiertelnego Ducha=Duszy
    , jest fakt niezależności zdolności
    do mówienia=mowy człowieka, od człowieka.
    Fakt niezależności, nie tego, co mówimy-wypowiadanych treści, tylko
    tego, że mówimy.

    W Ew.św.Łukasza 19/22
    "Z ust twoich sądzę cię..."


    Tresć Nauki Ojca(Boga), jest kategoryczna.
    Sądzeni jesteśmy za jakość każdego naszego czynu, począwszy od
    słowa-wyrazu wypowiadanego z ust.

    Zatem sądzeni jesteśmy z decyzji naszej woli.

    3a./ Jeśli nasza decyzja o jakości naszej współpracy, jest
    sprawiedliwa, i wyrazimy ją sprawiedliwym sensem naszego słowa, to
    jest dowodem, co najmniej naszego posłuszeństwa powinności
    solidarności, i jest dla nas wszystkich nagrodą.
    A dowód naszego posłuszeństwa słowom Nauki Wszechmogącego Ojca
    (Boga) nie jest dowodem niezależności naszej mowy=zdolności do
    mówienia, tylko jest dowodem jej, czyli zależności naszego
    człowieczeństwa, od Stwórcy.

    3b./ A jeśli sens naszej decyzji jest niesprawiedliwy, to
    jest dowodem naszego nieposłuszeństwa słowom Nauki Ojca
    (Boga), i wówczas, niesprawiedliwy sens naszego słowa, jest
    dowodem natychmiastowej kary
    , również dla nas wszystkich.

    Jest oczywistym, że tak nagrodę, jak i karę, odnosimy i ponosimy
    wszyscy, ale w różnym stopniu.


    Wszelka niesprawiedliwość, jest zawsze dowodem kary, którą co
    oczywiste, wymierzamy sobie sami.
    Będący karą, niesprawiedliwy sens naszego słowa wypowiadanego z ust,
    nie można uznać za dowód zależności od nas zdolności do
    mówienia.
    Zatem musimy przyjąć, że brak jest dowodów zależności od nas
    zdolności do mówienia
    =mowy człowieka.
    Skoro tak jest, to należy uznać, że mowimy dzięki pracy
    nieśmiertelnego Ducha=Duszy, o czym tez mówią słowa Nauki Naszego
    Ojca.

    Ew.św.Mateusza 10/20
    "Bo wy nie jestescie, którzy mówicie, ale duch, który mówi w was.
    Ew.św.Jana 6/63
    "Duchci jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga; słowa, które ja
    wam mówię, duch są i żywot są."






  • lernakow 09.08.09, 16:27
    a.giotto napisał:

    > żadna wojna nie wynika z pobudek religijnych ani ateistycznych.
    > To może być pretekst, ale nie prawdziwa przyczyna.
    >
    Oczywiście. W ogóle z żadnych pobudek nie wynika. Jedni powiedzą, że chodzi o religię, inni, że o ziemię, inni, że o władzę, inni, że o popęd seksualny. Każdy powie, że chodziło o coś innego, a cała reszta to pretekst.
    Tymczasem każdy z tych czynników w różnym stopniu wpływał na wojny na przestrzeni dziejów.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • truten.zenobi 29.07.09, 22:27
    to że uciekasz od rzeczywistości w świat bajek wcale nie oznacza że
    wszyscy mają tak słabą psychikę...
    --
    "The future is coming on..."
  • mimichniik 30.07.09, 14:50
    truten.zenobi napisał:

    > uciekasz od rzeczywistości w świat bajek

    O czym Ty bredzisz ?
  • ave.duce 02.08.09, 16:35
    mimichniik napisała:

    > truten.zenobi napisał:
    >
    > > uciekasz od rzeczywistości w świat bajek
    >
    > O czym Ty bredzisz ?


    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”>>> tinyurl.com/mf8pjw
  • mimichniik 03.08.09, 22:44
    A TY ?
  • ave.duce 07.08.09, 21:03
    Ty pierwsza! To Twój wątek ;)

    :p
    --
    Tylko mali ludzie biją się o prestiż. Wielcy go mają >
    Karel Capek >>> tinyurl.com/mf8pjw
  • ave.duce 29.07.09, 22:36
    innych religii poza ta jedyną, prawdziwą?!

    Np. wierzących w Latającego Potwora Spaghetti/Flying Spaghetti Monster? ;)

    :p
    --
    tinyurl.com/mqr99c >>
    tinyurl.com/mf8pjw
  • mimichniik 30.07.09, 14:52
    ave.duce napisała:

    > innych religii poza ta jedyną, prawdziwą?!

    A która jest prawdziwa ? :)

    >
    > Np. wierzących w Latającego Potwora Spaghetti/Flying Spaghetti
    Monster? ;)

    Ta religia jest fałszywa :)
  • lernakow 30.07.09, 15:06
    mimichniik napisała:

    > > Np. wierzących w Latającego Potwora Spaghetti/Flying
    > > Spaghetti Monster? ;)
    >
    > Ta religia jest fałszywa :)
    >
    Bo to Ty decydujesz, tak?

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • mimichniik 30.07.09, 15:15
    lernakow napisał:

    > mimichniik napisała:
    >
    > > > Np. wierzących w Latającego Potwora Spaghetti/Flying
    > > > Spaghetti Monster? ;)
    > >
    > > Ta religia jest fałszywa :)
    > >
    > Bo to Ty decydujesz, tak?
    >

    Nie. To wynika z logiki. LPS nie może być Absolutem.
  • lernakow 30.07.09, 15:21
    mimichniik napisała:

    > Nie. To wynika z logiki. LPS nie może być Absolutem.
    >
    1. A czy Bóg musi być Absolutem? Wielu bogów nie było.
    2. FSM powstał jako kalka wiary chrześcijańskiej. Jeżeli z logiki wynika, że FSM
    nie może być Absolutem (chętnie wysłucham dowodu), to automatycznie takie
    rozumowanie rozciąga się na JHWH.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • Gość: agat-ka33 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.09, 15:57
    A papiez to napisal taki wiersz o tym i podobno tacy ludzie bywaja
    szczesliwi. Zyc sprawiedliwie to jest sztuka i tacy ludzie tez
    podobaja sie Bogu chociaz sa ateistami.
  • ave.duce 30.07.09, 18:05
    mimichniik napisała:

    > ave.duce napisała:
    >
    > > innych religii poza ta jedyną, prawdziwą?!
    >
    > A która jest prawdziwa ? :)

    Nie wiem, jestem ateistką ;)

    > >
    > > Np. wierzących w Latającego Potwora Spaghetti/Flying Spaghetti
    > Monster? ;)
    >
    > Ta religia jest fałszywa :)

    A to dlaczego?!

    :p
    --
    Tylko mali ludzie biją się o prestiż. Wielcy go mają >
    Karel Capek >>> tinyurl.com/mf8pjw
  • mimichniik 31.07.09, 22:30
    ave.duce napisała:
    > > > Np. wierzących w Latającego Potwora Spaghetti/Flying Spaghetti
    > > Monster? ;)
    > >
    > > Ta religia jest fałszywa :)
    >
    > A to dlaczego?!
    >

    LPS nie może być Absolutem.
  • Gość: bez zabobonow IP: *.renf.cable.ntl.com 01.08.09, 15:49
    mimichniik napisała:

    > LPS nie może być Absolutem.

    Bo...?
  • mimichniik 01.08.09, 16:18
    Gość portalu: bez zabobonow napisał(a):

    > mimichniik napisała:
    >
    > > LPS nie może być Absolutem.
    >
    > Bo...?

    Bo przeczytaj definicję absolutu, a potem ją przemyśl :)
  • Gość: bez zabobonow IP: *.renf.cable.ntl.com 01.08.09, 16:27
    To nic nie moze byc Absolutem.
  • mimichniik 03.08.09, 19:04
    Gość portalu: bez zabobonow napisał(a):

    > To nic nie moze byc Absolutem.

    Bóg jest Absolutem.
  • ave.duce 07.08.09, 21:02
    Latający Potwór Spaghetti jest bogiem, czyli jest absolutem!

    :p
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”>>> tinyurl.com/mf8pjw
  • absoluut 07.08.09, 21:07
    Ależ Moja Droga ?!

    ave.duce napisała:

    > Latający Potwór Spaghetti jest bogiem, czyli jest absolutem!
    >
    > :p
    Jam jest! ;-)
  • ave.duce 08.08.09, 14:56
    Spaghetti lubisz? ;)

    :p
    --
    Tylko mali ludzie biją się o prestiż. Wielcy go mają >
    Karel Capek >>> tinyurl.com/mf8pjw
  • ave.duce 02.08.09, 16:37
    Kto tak powiedział?
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”>>> tinyurl.com/mf8pjw
  • skinwolf 31.07.09, 00:25
    mimichniik napisała:

    > ave.duce napisała:
    >
    > > Np. wierzących w Latającego Potwora Spaghetti/Flying Spaghetti
    > Monster? ;)
    >
    > Ta religia jest fałszywa :)

    Wedlug ciebie, monoteisto.
    A czy chrzescijanstwo jest lepsze od rodzimej wiary slowianskiej?
  • Gość: P.S.J. IP: 62.121.98.* 31.07.09, 12:44
    dla Qui-Gon Jinna i Obi-Wana czy Yody istniało życie po śmierci (fizycznej).
    Dlaczego ci z nas, którzy na to zasłużą (i mają wystarczająco dużo
    midichlorianów), nie mieliby zaznać tego samego przywileju?

  • 33qq 29.07.09, 22:47
    Tragiczne to jest pojmowanie przez ciebie świata i sensu życia.
  • mimichniik 30.07.09, 15:09
    33qq napisał:

    > Tragiczne to jest pojmowanie przez ciebie świata i sensu życia.

    Dlaczego ?
  • 33qq 30.07.09, 22:21
    Dlatego, że roisz sobie jakieś życia wieczne, gdy tymczasem prawdziwe życie jest
    obok. Próbujesz narzucić lub wmówić innym swoją wiarę. Czujesz się lepszym,
    mądrzejszym od niewierzących, Jesteś zwykłym pyszałkiem.
  • access_direct 30.07.09, 08:35
    A iluż ateistów jest wśród nas? Dojrzałych, świadomych swoich decyzji i
    przyjętego światopoglądu? Jestem pewien, że garstka. Większość, to dzieci, które
    obraziły się na bozię, bo nie dała im lizaka, o który przecież prosili...:)
    Dziecinada, nic więcej. Zdecydowana większość tzw ateistów to antyklerykałki,
    nie mylić z antyklerykałami, którzy w obliczu nieszczęścia natentychmiast
    zmieniają zdanie, bo przeciez nie są krową, która tego zdania nie zmienia:)))))))
    Świetnie opisała to zjawisko Goren, w odpowiedzi na post 'ateisty' piwiego:
    Autor: goren 17.07.09, 21:11

    Tere fere kuku. Sam niby jesteś taki ateista, a jak przyjdzie co do czego, to
    każesz się pochować po katolicku. Każdy chwat, jak jest młody i w miarę zdrowy.
    Ale jak zapuka kostucha to antyklerykałki padają na kolana i błagają Boga o zdrowie.

    Nic dodać, nic ująć.
  • lernakow 30.07.09, 08:49
    access_direct napisał:

    > A iluż ateistów jest wśród nas? Dojrzałych, świadomych swoich
    > decyzji i przyjętego światopoglądu? Jestem pewien, że garstka.
    >
    Nie wiesz, ale jesteś pewien. Jakże typowe dla człowieka wiary.

    > Większość, to dzieci, które obraziły się na bozię,
    > bo nie dała im lizaka, o który przecież prosili...:)
    >
    Dziś mam dzień cytatów, do których nie pamiętam autora:
    "Gdy byłem mały modliłem się o rower. Bez skutku. Potem zrozumiałem, że to
    działa inaczej, więc ukradłem rower i modliłem się o przebaczenie".
    Tak kończy się niewysłuchana modlitwa o lizaka, ateizm to nieco bardziej złożony
    temat.


    > Świetnie opisała to zjawisko Goren, w odpowiedzi na post
    > 'ateisty' piwiego:
    > Autor: goren 17.07.09, 21:11
    >
    > Tere fere kuku. Sam niby jesteś taki ateista, a jak przyjdzie
    > co do czego, to każesz się pochować po katolicku.
    >
    Typowe myślenie życzeniowe i opowiadanie "co na pewno zrobisz w przyszłości",
    gdy zabrakło argumentów w weryfikowalnej teraźniejszości i przeszłości. Żałosne.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • access_direct 30.07.09, 09:12
    lernakow napisał:

    > > A iluż ateistów jest wśród nas? Dojrzałych, świadomych swoich
    > > decyzji i przyjętego światopoglądu? Jestem pewien, że garstka.
    > >
    > Nie wiesz, ale jesteś pewien. Jakże typowe dla człowieka wiary.

    Tak, jestem pewny. I z wiarą to nie ma nic wspólnego, więc pleciesz androny.
    Nasi 'ateiści' tak ochoczo deklarujący przyjęcie 'światłego światopoglądu'
    chrzczą swoje dzieci, są rodzicami chrzestnymi, biorą ślub kościelny, posyłają
    swoje dzieci do I komunii. A na starość nagle życzą sobie pogrzebu katolickiego.
    Wybacz, ale dla mnie jest to karykatura ateizmu, a nie ateizm. Poczytaj uważnie
    wypowiedzi naszych forumowych 'ateistów' a sam się przekonasz i przyznasz mi rację.

    > > Większość, to dzieci, które obraziły się na bozię,
    > > bo nie dała im lizaka, o który przecież prosili...:)
    > >
    > Dziś mam dzień cytatów, do których nie pamiętam autora:

    To sobie przypomnij, bo nie jesteś wiarygodny.

    > > Świetnie opisała to zjawisko Goren, w odpowiedzi na post
    > > 'ateisty' piwiego:
    > > Autor: goren 17.07.09, 21:11
    > >
    > > Tere fere kuku. Sam niby jesteś taki ateista, a jak przyjdzie
    > > co do czego, to każesz się pochować po katolicku.
    > >
    > Typowe myślenie życzeniowe i opowiadanie "co na pewno zrobisz w przyszłości",
    > gdy zabrakło argumentów w weryfikowalnej teraźniejszości i przeszłości. Żałosne

    To ty jesteś żałosny. Nie obserwujesz świata i otaczającej nas rzeczywistości.
    Nie docierają do ciebie fakty. A wystarczy poczytać, ilu ateistów w obliczu
    śmierci nagle zmienia zdanie i przyjmuje ostatnie namaszczenie i prosi Boga o
    godną śmierć. Nawet Chruszczow, postać ci zapewne znana i jakże bliska z racji
    pochodzenia nie chciał byc pochowany jak pies pod murami Kremla i powrócił do
    wiary swych przodków, czyli do prawosławia. A wiesz czemu to zrobił?
  • lernakow 30.07.09, 09:36
    access_direct napisał:

    > Nasi 'ateiści' tak ochoczo deklarujący przyjęcie 'światłego
    > światopoglądu' chrzczą swoje dzieci, są rodzicami chrzestnymi,
    > biorą ślub kościelny, posyłają swoje dzieci do I komunii.
    > A na starość nagle życzą sobie pogrzebu katolickiego.
    >
    Nasi - forumowi? Kto konkretnie? Już nie pytam o pogrzeb, bo żaden nad grobem
    nie stoi, ale który z naszych forumowych ateistów robił te rzeczy, gdy był już
    ateistą?

    > Wybacz, ale dla mnie jest to karykatura ateizmu, a nie ateizm.
    >
    To jest hipokryzja i konformizm. Karykaturą ateizmu jest zwracanie się do Boga w
    chwilach słabości i trwogi.

    > Poczytaj uważnie wypowiedzi naszych forumowych 'ateistów'
    > a sam się przekonasz i przyznasz mi rację.
    >
    Którykolwiek napisał, że mimo swojego ateizmu robi te rzeczy?

    > > Dziś mam dzień cytatów, do których nie pamiętam autora:
    >
    > To sobie przypomnij, bo nie jesteś wiarygodny.
    >
    Wiesz, to są akurat cytaty, które nie są wiarygodne ze względu na swojego
    autora, tylko zabawne ze względu na swoją treść. Ja wiem, że niektórzy mają
    problem z oceną treści nie mogąc jednocześnie ocenić autora, ale to już ich problem.

    > To ty jesteś żałosny. Nie obserwujesz świata i otaczającej
    > nas rzeczywistości. Nie docierają do ciebie fakty.
    >
    Obserwuję. Właśnie przez pryzmat faktów, a nie tego, czego sobie życzę. Bo też
    ja specjalnych oczekiwań wobec świata nie mam.

    > A wystarczy poczytać, ilu ateistów w obliczu
    > śmierci nagle zmienia zdanie i przyjmuje ostatnie
    > namaszczenie i prosi Boga o godną śmierć.
    >
    No ilu?

    > Nawet Chruszczow, postać ci zapewne znana i jakże bliska z racji
    > pochodzenia nie chciał byc pochowany jak pies pod murami Kremla
    > i powrócił do wiary swych przodków, czyli do prawosławia.
    >
    A to pierwszych sekretarzy chowano pod murami Kremla jak psy? Poza tym nie
    chodzi o jednostkowe przypadki, tylko o trend.
    I tak - wiem, dlaczego to zrobił. Czy też - domyślam się, bo niewzruszona
    pewność, że wiem (wbrew faktom) jest mi obca. Bogowie są zazdrośni. A on za
    życia musiał czcić boga komunizmu i dopiero na łożu śmierci mógł zwrócić się do
    tego, którego istnienie wpojono mu w dzieciństwie.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • access_direct 30.07.09, 09:58
    lernakow napisał:

    > Nasi - forumowi? Kto konkretnie?

    Gdybys czytał uważnie forum, nie zadawałbyś takich pytań. No chyba, że lubisz
    pełnić funkcję starszego lejtnanta. I pewnie, z braku argumentów przyczepisz się
    właśnie do tego punktu naszej rozmowy.
    Nic z tego. Nie będę cię wyręczał. I, pozwól, że użyję twojego słownictwa,
    możesz skamlać ile wlezie a ja ci i tak odpowiem, poczytaj uważnie forum.
    Poszukaj też listw frazeologicznych, na których się rzekomo znasz.

    > > Wybacz, ale dla mnie jest to karykatura ateizmu, a nie ateizm.
    > >
    > To jest hipokryzja i konformizm. Karykaturą ateizmu jest zwracanie
    > się do Boga w chwilach słabości i trwogi.

    Nie, to jest karykatura ateizmu.

    > > Poczytaj uważnie wypowiedzi naszych forumowych 'ateistów'
    > > a sam się przekonasz i przyznasz mi rację.
    > >
    > Którykolwiek napisał, że mimo swojego ateizmu robi te rzeczy?

    A i owszem. I to nie jeden.

    > > To sobie przypomnij, bo nie jesteś wiarygodny.
    > >
    > Wiesz, to są akurat cytaty, które nie są wiarygodne ze względu na swojego
    > autora, tylko zabawne ze względu na swoją treść. Ja wiem, że niektórzy mają
    > problem z oceną treści nie mogąc jednocześnie ocenić autora, ale to już ich pro
    > blem.

    Żałosna próba ukrycia kłamstwa. Jeśli kogoś cytujesz, to podaj jego autora.
    Inaczej można przyjąć, że sam sobie tę wypowiedź zmyśliłeś.
    Kapujesz? To co teraz uprawiasz, to tzw ruska prawda, czyli gó... prawda.

    > > To ty jesteś żałosny. Nie obserwujesz świata i otaczającej
    > > nas rzeczywistości. Nie docierają do ciebie fakty.
    > >
    > Obserwuję. Właśnie przez pryzmat faktów, a nie tego, czego sobie życzę. Bo też
    > ja specjalnych oczekiwań wobec świata nie mam.

    Nie dość uważnie to czynisz. I nie potrafisz przyjąć do wiadomości faktów, które
    sa sprzeczne z twoją ideologią. Masz klapki na oczach.

    > > A wystarczy poczytać, ilu ateistów w obliczu
    > > śmierci nagle zmienia zdanie i przyjmuje ostatnie
    > > namaszczenie i prosi Boga o godną śmierć.
    > >
    > No ilu?

    88%
    >
    > > Nawet Chruszczow, postać ci zapewne znana i jakże bliska z racji
    > > pochodzenia nie chciał byc pochowany jak pies pod murami Kremla
    > > i powrócił do wiary swych przodków, czyli do prawosławia.
    > >
    > A to pierwszych sekretarzy chowano pod murami Kremla jak psy? Poza tym nie
    > chodzi o jednostkowe przypadki, tylko o trend.
    > I tak - wiem, dlaczego to zrobił. Czy też - domyślam się, bo niewzruszona
    > pewność, że wiem (wbrew faktom) jest mi obca. Bogowie są zazdrośni. A on za
    > życia musiał czcić boga komunizmu i dopiero na łożu śmierci mógł zwrócić się do
    > tego, którego istnienie wpojono mu w dzieciństwie.

    Czyli nie wiesz. W ogóle mało wiesz.

  • lernakow 30.07.09, 12:27
    access_direct napisał:

    > Gdybys czytał uważnie forum, nie zadawałbyś takich pytań.
    >
    Aha, czyli oskarżasz gołosłownie. Nawet jednego przykładu nie jesteś w stanie
    podać. Nie to, żeby się jakiegoś spodziewał.

    > Nie, to jest karykatura ateizmu.
    >
    Powtarzasz swoje, ale po argumenty już nie sięgasz.
    Może napiszesz sto razy: "to jest karykatura ateizmu"? Oszczędzilibyśmy klikania.

    > > Którykolwiek napisał, że mimo swojego ateizmu robi te rzeczy?
    >
    > A i owszem. I to nie jeden.
    >
    Ale przykładu nie będzie? Ani nicku, ani linka, ani nic.

    > Żałosna próba ukrycia kłamstwa.
    >
    Jakiego kłamstwa?

    > Jeśli kogoś cytujesz, to podaj jego autora.
    > Inaczej można przyjąć, że sam sobie tę wypowiedź zmyśliłeś.
    >
    Można. Ta wypowiedź nie opiera się na autorytecie autora. Nie lubię przypisywać
    sobie cudzych zasług - w tym w tworzeniu bon motów - ale jeżeli bardzo chcesz,
    to możesz uznać, że to moje słowa, bo to naprawdę niczego nie zmienia. W słowach
    liczy się sens, a nie autor.

    > nie potrafisz przyjąć do wiadomości faktów, które
    > sa sprzeczne z twoją ideologią. Masz klapki na oczach.
    >
    A jakaż to ideologia? Zdradź-że!

    > > No ilu?
    >
    > 88%
    >
    Źródło?

    > Czyli nie wiesz. W ogóle mało wiesz.
    >
    To może opowiesz mi o tym Chruszczowie?
    Znów twierdzisz, że nie wiem, że Ty wiesz lepiej, ale żadnych argumentów,
    dowodów, czegokolwiek, co potwierdzałoby te słowa nie przedstawiasz. Pisałeś coś
    o wiarygodności. Zastanawiam się skąd znasz to słowo, bo przecież nie z autopsji.

    --
    Sigillum Diaboli - mój blog na czarownice
  • strikemaster 30.07.09, 13:25
    > Gdybys czytał uważnie forum, nie zadawałbyś takich pytań. No chyba, że lubisz
    > pełnić funkcję starszego lejtnanta. I pewnie, z braku argumentów przyczepisz si
    > ę
    > właśnie do tego punktu naszej rozmowy.

    Przed chwilą domagałeś się od Lernakowa przypomnienia autora przytoczonego przez niego tekstu. :D Zastosuj się do swoich rad, bo stracisz wiarygodność, a mnie na prawdę ciekawi, którzy to są ci forumowi ateiści uczestniczący w sakramentach.

    > A i owszem. I to nie jeden.

    Więc który to był?

    > Żałosna próba ukrycia kłamstwa. Jeśli kogoś cytujesz, to podaj jego autora.
    > Inaczej można przyjąć, że sam sobie tę wypowiedź zmyśliłeś.
    > Kapujesz? To co teraz uprawiasz, to tzw ruska prawda, czyli gó... prawda.

    No właśnie...

    > Czyli nie wiesz. W ogóle mało wiesz.

    Niestety, nie wszyscy mają dar wszystkowiedzenia.
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
    Forum kiltowe strikemastera:
    forumkiltowe.e-fora.pl/
  • Gość: DSD IP: 144.92.199.* 30.07.09, 17:54
    > I, pozwól, że użyję twojego słownictwa, możesz skamlać ile wlezie
    > a ja ci i tak odpowiem, poczytaj uważnie forum.

    > Kapujesz? To co teraz uprawiasz, to tzw ruska prawda, czyli gó...
    prawda.

    Goren ma nowego nicka?
  • kolter 30.07.09, 10:10
    lernakow napisał:

    > Nasi - forumowi? Kto konkretnie? Już nie pytam o pogrzeb, bo żaden nad grobem
    > nie stoi, ale który z naszych forumowych ateistów robił te rzeczy, gdy był już
    > ateistą?

    Ten parafianin myli karierowiczów , którzy kiedyś za pieniądze i stanowiska
    robili kariery w PRL-u ale wcale tak do końca nie wyrzekli się swojego
    prymitywnego katolicyzmu, myli w ten sposób Ateistów z karierowiczami którzy
    jechali w drugi koniec kraju dzieci kropić. Jednak mnie inna sprawa zastanawia ?
    dlaczego klecha nie wygnał ze swojej świątyni kogoś kto w swoim mieście swojej
    wiary się wyrzekał ?
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • access_direct 30.07.09, 11:28
    Dzięki kolter. Właśnie takich 'ateistów', między innymi, miałem na myśli. I
    wbrew swoim zamierzeniom, potwierdziłeś moją tezę.
    Ci 'karierowicze' zapewniali o swoim 'ateizmie'. A kim byli, parafianinie zboru?
  • kolter 30.07.09, 12:41
    access_direct napisał:

    > Dzięki kolter. Właśnie takich 'ateistów', między innymi, miałem na myśli.

    Wiec nie pisz ateiści a karierowicze !! bo o takich pisałeś kłamliwie nazywając
    ich ateistami !!

    I
    > wbrew swoim zamierzeniom, potwierdziłeś moją tezę.

    Twoja teza obejmuje wszelkiej maści szmaty moralne , czyli nie wchodzą w to
    ateiści !!


    > Ci 'karierowicze' zapewniali o swoim 'ateizmie'. A kim byli, parafianinie zboru
    > ?

    No wybacz żeby na plenum KC mówić o bogu ::))))
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • access_direct 30.07.09, 13:01
    kolter napisał:

    > > Dzięki kolter. Właśnie takich 'ateistów', między innymi, miałem na myśli.

    > Wiec nie pisz ateiści a karierowicze !! bo o takich pisałeś kłamliwie
    nazywając ich ateistami !!

    Załóż człowieczku okulary. Pisałem o 'ateistach'. Wiesz człowieczku, co oznacza
    apostrof?
    >
    > I
    > > wbrew swoim zamierzeniom, potwierdziłeś moją tezę.
    >
    > Twoja teza obejmuje wszelkiej maści szmaty moralne , czyli nie wchodzą w to
    ateiści !!

    Ale te szmaty moralne są 'ateistami', o których właśnie pisałem, a co ty
    potwierdziłeś i potwierdzasz.

    > > Ci 'karierowicze' zapewniali o swoim 'ateizmie'. A kim byli, parafianinie
    > zboru
    > > ?
    >
    > No wybacz żeby na plenum KC mówić o bogu ::))))

    Podpowiem ci. Byli żałosnymi 'ateistami', jakich tu, na forum jest na pęczki.
  • strikemaster 30.07.09, 13:40
    > Załóż człowieczku okulary. Pisałem o 'ateistach'. Wiesz człowieczku, co oznacza
    > apostrof?

    Tow. CHruszczow pisuje na FS? Wierzysz w spirytyzm? :D
    --
    Blog kiltowy strikemastera:
    strikemaster.blog.interia.pl/
    Forum kiltowe strikemastera:
    forumkiltowe.e-fora.pl/
  • kolter 30.07.09, 13:59
    access_direct napisał:

    > Załóż człowieczku okulary. Pisałem o 'ateistach'. Wiesz człowieczku, co oznacza
    > apostrof?

    Pisałem o ateistach którzy czasem z powodu chamstwa swoich katolickich krewnych
    są zmuszani uczestniczyć w jakiejś prymitywnej katolickiej hucpie.

    > Ale te szmaty moralne są 'ateistami', o których właśnie pisałem, a co ty
    > potwierdziłeś i potwierdzasz.

    Pieprzysz oszołomie ja nie znam twoich znajomych !!i o nich nie pisałem.

    > Podpowiem ci. Byli żałosnymi 'ateistami', jakich tu, na forum jest na pęczki.

    Byli ateistami :)) jaja robisz lizali dupę komunie jak i dziś liżą klerowi ::)))
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • access_direct 30.07.09, 14:19
    kolter napisał:

    > > Załóż człowieczku okulary. Pisałem o 'ateistach'. Wiesz człowieczku, co o
    > znacza
    > > apostrof?
    >
    > Pisałem o ateistach którzy czasem z powodu chamstwa swoich katolickich krewnych
    > są zmuszani uczestniczyć w jakiejś prymitywnej katolickiej hucpie.

    Czyli pisałeś nie na temat.

    > > Ale te szmaty moralne są 'ateistami', o których właśnie pisałem, a co ty
    > > potwierdziłeś i potwierdzasz.
    >
    > Pieprzysz oszołomie ja nie znam twoich znajomych !!i o nich nie pisałem.

    A ty kolter patykiem strugany pieprzysz jak potłuczony. Moi znajomi nawet nie
    chcieli by na takiego kotleta zmielonego ze szczurów kanalizacyjnych spojrzeć, a
    co dopiero poznać. Więc wara ci od moich znajomych, wyrzucony za debilizm
    świadku jehowy.
    Pisałeś jak zwykle nie na temat, bo jak zwykle nie rozumiesz słowa pisanego.
    >
    > > Podpowiem ci. Byli żałosnymi 'ateistami', jakich tu, na forum jest na pęc
    > zki.
    >
    > Byli ateistami :)) jaja robisz lizali dupę komunie jak i dziś liżą klerowi ::))
    > )

    Ateistami? Partyjniakami, którzy za stanowisko gotowi by się wyrzec własnych
    rodziców. To byli 'ateiści'. A to pojęcie oznacza, że byli takimi samymi
    ateistami jak ty absolwentem uczelni.
  • kolter 30.07.09, 14:26
    access_direct napisał:

    > Czyli pisałeś nie na temat.

    Nie kłam !!, to było jak najbardziej na temat w świetle twoich kretyńskich
    wywodów na temat nawróconych ateistów .

    > A ty kolter patykiem strugany pieprzysz jak potłuczony. Moi znajomi nawet nie
    > chcieli by na takiego kotleta zmielonego ze szczurów kanalizacyjnych spojrzeć,
    > a
    > co dopiero poznać. Więc wara ci od moich znajomych, wyrzucony za debilizm
    > świadku jehowy.
    > Pisałeś jak zwykle nie na temat, bo jak zwykle nie rozumiesz słowa pisanego.

    Ja też nie miałbym ochoty z klerykalną stonką bywać w towarzystwie .
    > Ateistami? Partyjniakami, którzy za stanowisko gotowi by się wyrzec własnych
    > rodziców. To byli 'ateiści'. A to pojęcie oznacza, że byli takimi samymi
    > ateistami jak ty absolwentem uczelni.

    Pieprzysz , wypierali się dla kariery nie jeden z nich dziś wiernie służy
    kościołowi jako polityk PIS-u :)))).

    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • access_direct 30.07.09, 15:13
    kolter napisał:

    > > A ty kolter patykiem strugany pieprzysz jak potłuczony. Moi
    > > znajomi nawet nie chcieli by na takiego kotleta zmielonego ze
    > > szczurów kanalizacyjnych spojrzeć, a co dopiero poznać. Więc
    > > wara ci od moich znajomych, wyrzucony za debilizm
    > > świadku jehowy.

    > Ja też nie miałbym ochoty z klerykalną stonką bywać w towarzystwie .

    Dlatego też ty, jako klerykalna stonka, jesteś w naszym towarzystwie personą non
    grata. Przykro mi, stonko klerykalna/ziemniaczana/buraczana, ale taka jest
    brutalna prawda.
  • kolter 30.07.09, 15:47
    access_direct napisał:

    > Dlatego też ty, jako klerykalna stonka, jesteś w naszym towarzystwie personą no
    > n
    > grata.

    Coś się chyba panience mocno popie...ło w główce , ja klerykał :))

    Przykro mi, stonko klerykalna/ziemniaczana/buraczana, ale taka jest
    > brutalna prawda.

    Ufffffffff teraz wiem ze sam do siebie piszesz!!
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • access_direct 30.07.09, 16:41
    kolter napisał:

    > > Dlatego też ty, jako klerykalna stonka, jesteś w naszym
    > > towarzystwie personą non grata.
    >
    > Coś się chyba panience mocno popie...ło w główce , ja klerykał :))

    No tak, wulgaryzmy juz były, panienki już były, rzucanie kotletem też. Teraz
    zaczniesz pewnie opowiadać o swoim seksie w sraczu publicznym, gdzie lubisz
    zabawę w loda, a na koniec zacytujesz pierwszy z brzega fragment z biblii, coby
    nie wyjść z wprawy...:)
    Jak na pastucha masz niezły repertuar, fiu fiu...:))))))

  • kolter 30.07.09, 20:17
    access_direct napisał:

    >
    > No tak, wulgaryzmy juz były, panienki już były, rzucanie kotletem też.

    Gdzie to było ?

    Teraz
    > zaczniesz pewnie opowiadać o swoim seksie w sraczu publicznym, gdzie lubisz
    > zabawę w loda, a na koniec zacytujesz pierwszy z brzega fragment z biblii, coby
    > nie wyjść z wprawy...:)
    > Jak na pastucha masz niezły repertuar, fiu fiu...:))))))

    Nie , akurat żaden twój duchowy pan klecha nie robi mi loda to i o biblii o
    której ty wierzący w bozie katolik nie masz pojęcia nie będzie :))
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • kolter 30.07.09, 09:59
    access_direct napisał:

    > Nasi 'ateiści' tak ochoczo deklarujący przyjęcie 'światłego światopoglądu'
    > chrzczą swoje dzieci, są rodzicami chrzestnymi, biorą ślub kościelny, posyłają
    > swoje dzieci do I komunii. A na starość nagle życzą sobie pogrzebu katolickiego

    Gó,wno prawda większość ateistów nie zaśmieca sobie umysłu kościołami jego
    klerem ,ale często dla świętego spokoju matek , babek często robią to dla
    świętego spokoju w domu ,ot klecha coś pomamrotał, pomachał nad głową miotłą z
    wodą ,i do domu żyć w spokoju nie martwiąc się agresją szurniętej rodzinny !!
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • Gość: lol IP: *.netis.net.pl 30.07.09, 11:27
    > Gó,wno prawda większość ateistów nie zaśmieca sobie umysłu kościołami jego
    > klerem

    Ty z kolei nalezysz do mniejszosci wsrod ateistow, bo Kosciolem zajmujesz sie
    caly czas
  • kolter 30.07.09, 12:38
    Gość portalu: lol napisał(a):

    > > Gó,wno prawda większość ateistów nie zaśmieca sobie umysłu kościołami jeg
    > o
    > > klerem
    >
    > Ty z kolei nalezysz do mniejszosci wsrod ateistow, bo Kosciolem zajmujesz sie
    > caly czas

    No i Lolkiem ateistą ,zarazem wielkim obrońcą katolickich wartości :))
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • Gość: lol IP: *.netis.net.pl 30.07.09, 13:23
    Oj kolterku-kotleciku. Dla ciebie kazde stwierdzenie niepasujace do
    antyklerykalnej (nie mylic z ateistyczna) wizji swiata jest obrona wartosci
    katolickich. Zalosnys
  • kolter 30.07.09, 14:03
    Gość portalu: lol napisał(a):

    > Oj kolterku-kotleciku. Dla ciebie kazde stwierdzenie niepasujace do
    > antyklerykalnej (nie mylic z ateistyczna) wizji swiata jest obrona wartosci
    > katolickich. Zalosnys

    Dziubek , nie pieprz mi ty zawsze stajesz po stronie watykanu :)))
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • Gość: lol IP: *.netis.net.pl 30.07.09, 14:21
    Bredzisz...
  • access_direct 30.07.09, 11:32
    kolter napisał:

    > Gó,wno prawda większość ateistów nie zaśmieca sobie umysłu kościołami jego
    > klerem.

    Prawdziwi ateiści z całą pewnością. Takie ni pies ni wydra, coś na kształt
    świdra, mający czelność twierdzić, że są ateistami, nie mogą żyć bez KK. Mają na
    tym punkcie obsesję, jak większość naszych forumowych 'ateistów'.
  • kolter 30.07.09, 12:42
    access_direct napisał:

    > kolter napisał:
    >
    > > Gó,wno prawda większość ateistów nie zaśmieca sobie umysłu kościołami jeg
    > o
    > > klerem.
    >
    > Prawdziwi ateiści z całą pewnością. Takie ni pies ni wydra, coś na kształt
    > świdra, mający czelność twierdzić, że są ateistami, nie mogą żyć bez KK. Mają n
    > a
    > tym punkcie obsesję, jak większość naszych forumowych 'ateistów'.

    Dziubas są tez antyklerykalni ateiści !!
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • Gość: lol IP: *.netis.net.pl 30.07.09, 13:25
    > Dziubas są tez antyklerykalni ateiści !!

    Ale, jak sam mowisz, stanowia oni mniejszosc :)
  • kolter 30.07.09, 14:04
    Gość portalu: lol napisał(a):

    > > Dziubas są tez antyklerykalni ateiści !!
    >
    > Ale, jak sam mowisz, stanowia oni mniejszosc :)

    Zgadza się , np w Polsce każdy SJ jest antyklerykalny :))a nie jest ateistą
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • Gość: lol IP: *.netis.net.pl 30.07.09, 14:21
    Na dowod tego, ze antyklerykalowie stanowia mniejszosc wsroda ateistow podajesz
    przyklad antyklerykalizmu teistow? Super :)
  • kolter 30.07.09, 14:27
    Gość portalu: lol napisał(a):

    > Na dowod tego, ze antyklerykalowie stanowia mniejszosc wsroda ateistow podajesz
    > przyklad antyklerykalizmu teistow? Super :)

    Lolek lej na to ,ale jak będziesz w kościółku ateisto to pomódl się za mnie :)))
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • Gość: lol IP: *.netis.net.pl 30.07.09, 14:34
    Nie wybieram sie, wiec nie masz co liczyc na modlitwe ode mnie pseudo-ateisto
    :)
  • kolter 30.07.09, 14:39
    Gość portalu: lol napisał(a):

    > Nie wybieram sie, wiec nie masz co liczyc na modlitwe ode mnie pseudo-ateisto
    > :)

    Loluś twoja miłość do Krk , jest nadto widoczna !! ale nigdy mi nie udowodnisz
    tego ze jestem pseudo-ateistą :)))
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • Gość: lol IP: *.netis.net.pl 30.07.09, 14:42
    A twoja miloscia bezinteresowna i bezgraniczna jest glupota polaczona z
    ignorancja. Dowod jakis na moj rzekomy teizm i klerykalizm prosze.
    A poprzedni twoj post - prosba o modlitwe za ciebie jest doskonalym dowodem na
    twoj pseudo ateizm. Tyle, ze zwrociles sie do osoby, ktora sie nie modli wiec
    wybacz, ale nie jestem w stanie spelnic twej prosby
  • kolter 30.07.09, 14:47
    Gość portalu: lol napisał(a):


    > A twoja miloscia bezinteresowna i bezgraniczna jest glupota polaczona z
    > ignorancja.

    Lolek ty do mnie takie rzeczy piszesz :((

    Dowod jakis na moj rzekomy teizm i klerykalizm prosze.

    Każdy (prawie) twój post jest skierowany przede wszystkim przeciwko
    antyklerykałom i pod pozorem szukania logiki bronisz Krk.

    > A poprzedni twoj post - prosba o modlitwe za ciebie jest doskonalym dowodem na
    > twoj pseudo ateizm.

    Lolek to był żart sram na modły i bogów do których sie je kieruje !!!

    Tyle, ze zwrociles sie do osoby, ktora sie nie modli wiec
    > wybacz, ale nie jestem w stanie spelnic twej prosby

    Nie modlisz się ? to może tak sobie z bozia poszepcz :)
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • Gość: lol IP: *.netis.net.pl 30.07.09, 15:02
    > Lolek ty do mnie takie rzeczy piszesz :((

    Skoro prowokujesz to masz za swoje

    > Każdy (prawie) twój post jest skierowany przede wszystkim przeciwko
    > antyklerykałom

    Brednie. Antyklerykalowie to nie tak samo zwarta grupa jak (teoretycznie)
    katolicy. Ci drudzy maja swoja doktryne i sie jej trzymaja. Ci drudzy, jak sam
    zauwazyles sa baaaardzo rozni. I nie rozni ich tylko stosunek do boga, ale tez
    inne czynniki. Wiec odpowiedzi na niektore zarzuty antyklerykalow nie sa
    skierowane przeciwko komukolwiek i nie dowodza mojego klerykalizmu. To
    zyczeniowe myslenie kotleta.

    > Lolek to był żart sram na modły i bogów do których sie je kieruje !!!

    Dzieki za oswiecenie :) Ale widzisz. Ja kazdy swoj zart koncze jakas emota w
    stylu :) :D albo :P
    Ty tego nie robisz, wiec ciezko odroznic to co mowisz na powaznie od tego co
    mowisz zartem. Za chwile moze sie okazac, ze zartowales w kwestii hastii czy
    innej spowiedzi.

    > Nie modlisz się ? to może tak sobie z bozia poszepcz :)

    Prawdziwy ateista, w przeciwienstwie do ciebie, ma w dupie to czy inni sie modla
    do bozi czy sobie z nia szepcza. Dla prawdziwego ateisty wystarczy stwierdzenie,
    ze boga/bogow nie ma. I powtarzam ci po raz ktorys - w dupie mam cos co nie
    istnieje. Bez wzgledu na to jak bardzo chcialbys by powiedzial to, ze jestem
    wierzacy w boga.
  • Gość: lol IP: *.netis.net.pl 30.07.09, 15:04
    Jest:
    "Brednie. Antyklerykalowie to nie tak samo zwarta grupa jak (teoretycznie)
    katolicy. Ci drudzy maja swoja doktryne i sie jej trzymaja. Ci drudzy, jak sam
    zauwazyles sa baaaardzo rozni."

    powinno byc:

    "Brednie. Antyklerykalowie to nie tak samo zwarta grupa jak (teoretycznie)
    katolicy. Ci drudzy maja swoja doktryne i sie jej trzymaja. Ci pierwsi,
    jak sam zauwazyles sa baaaardzo rozni."
  • kolter 30.07.09, 15:44
    Gość portalu: lol napisał(a):

    Wiec odpowiedzi na niektore zarzuty antyklerykalow nie sa
    > skierowane przeciwko komukolwiek i nie dowodza mojego klerykalizmu. To
    > zyczeniowe myslenie kotleta.

    Lolek te kity to dla mniej uważnego czytelnika twoich postów :)

    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • Gość: lol IP: *.netis.net.pl 30.07.09, 20:29
    Nie. Nie jestes uwaznym - jestes wybiorczym czytelnikiem
  • kolter 30.07.09, 20:32
    Gość portalu: lol napisał(a):

    > Nie. Nie jestes uwaznym - jestes wybiorczym czytelnikiem

    Masz Lolek racje czytam ze 20 % tego co tu produkują no może 15 % :))
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • Gość: lol IP: *.netis.net.pl 30.07.09, 20:52
    Nie o ilosc a o jakosc czytania idze. Kiepsko z tym u ciebie
  • kolter 30.07.09, 20:59
    Gość portalu: lol napisał(a):

    > Nie o ilosc a o jakosc czytania idze. Kiepsko z tym u ciebie

    Lolek sam widzisz jaki tu chłam potrafią produkować , czy warto nad tym stanąć
    chwilkę ?
    --
    www.youtube.com/watch?v=7Y-DibwjEn0&feature=channel
  • Gość: lol IP: *.netis.net.pl 30.07.09, 21:02
    Nad wiekszoscia to nie. Ale w ocenianiu kogos jestem duzo bardziej ostrozny.