Dodaj do ulubionych

Odszkodowanie od pralni 5aSec

15.09.10, 14:06
Oddałem do pralni 5a'Sec praktycznie nieużywany, w 100% wełniany garnitur dobrej marki. Było to pierwsze pranie. Garnitur został kompletnie zniszczony - pościągany na szwach, wymięta i zniekształcona marynarka, uszkodzona podszewka (wygląda to jak tunele korników w drewnie), poodklejany, porozwarstwiany materiał na rękawach w okolicach poduszek wyglądający teraz jak pęcherzyki powietrza (specjalista który sprzedaje od lat garnitury stwierdził, że materiał został odparzony i był poddany dużym siłom bo również jest pouciągany w pewnych miejscach).
Wściekłem się niesamowicie. Poszedłem do pralni z reklamacją, po czym spotkałem się z bardzo nieprzyjemną i nieprzychylną obsługą, która za wszelką cenę próbowała mnie zbyć. Pewnie część klientów po prostu odpuszcza sobie. Ale nie ze mną te numery. Powiedziano mi, że według nich wszystko zostało wyprane prawidłowo - czytaj zgodnie z metką i nie wiedzą o co mi chodzi. Jeśli chcę mogę zostawić garnitur i za dodatkową opłatą 50 zł obejrzy go ich rzeczoznawca. To jeszcze bardziej mnie zdenerwowało. Wydaje mi się, że to jest ich obowiązek, żeby przyjąć reklamację i zgodnie z prawem ją rozważyć. Sugerowano mi również, że garnitur nie jest nowy i że to co się z nim stało (choć według nich nic) to normalka. Oni maja maszyny ustawione w taki sam sposób dla wszystkich garniturów i tak piorą, a że akurat mój nie "wytrzymał" tego zabiegu to nie ich wina. Usłyszałem jeszcze historię na temat producentów używających słabej jakości wełny z Azji i że to najprawdopodobniej wina producenta.
Załamuję ręce, pytałem przed oddaniem pracownika pralni, czy nic się temu garniturowi nie stanie. Otrzymałem odpowiedź, że oni piorą garnitury za 15 tysięcy i nic się nie dzieje.
Reasumując zaniosłem garnitur do reklamacji i czekam.
Proszę Was o pomoc - poradę jak walczyć. Bo przecież nie może być tak, że pralnia nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoje usługi i wystarczy, że powiedzą, że uprali zgodnie z instrukcją na metce i umyją tym samym własne ręce od odpowiedzialności. Bo skąd ja mam wiedzieć czy rzeczywiście dodali właściwej chemii i czy pani w pralni odpowiednio do mojego garniaka przekręciła pokrętło w pralce? Jak odzyskać pieniądze?!!!
Z góry dziękuję za pomoc!
Edytor zaawansowany
  • Gość: Aaa IP: *.147.40.29.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.09.10, 23:35

    posłuż się wyszukiwarką i znajdziesz w necie różne interpretacje takiej sytuacji jako kazusy rozwiązane przez prawników.

    po pomoc do rzecznika konsumwntow, jeżeli uzna, że są szanse, to ci pomoże.
  • Gość: Mała IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.02.11, 12:07
    Ja w czwartek oddałam płaszcz do pralni 5aSec w Centrum Handlowym "CARREFOUR" na Bemowie. Pani obejrzała metkę i powiedziała, że trzeba "potraktować" go głębiej. Spytała się czy mi się spieszy, powiedziałam, że nie i odbiór miałam na piątek. Jakie było moje zdziwienie, gdy przyjechałam po płaszcz, a pani stwierdziła, że się popsuł. On był cały zniszczony - tylko do wyrzucenia. Powiedziała, że oni idą klientom na rękę i wystawiła mi oświadczenie. Pojechała do sklepu gdzie kupiłam ten płaszcz. Właścicielka powiedziała, że jest to ewidentnie wina pralni, nigdy nie było zwrotów, a te płaszcze można prać w pralce (na metce jest zaznaczone, że można prać na mokro w 30 stopniach, chemia jest na ostatnim miejscu). Wróciłam do pralni z reklamacją. Kierowniczka stwierdziła, że ona prała zgodnie z instrukcją, to nie jej wina, że podobne płaszcze z ZARY też prała i nic się nie działo, ale jeśli chcę to mogę złożyć reklamację, ale to i tak nic nie da bo reklamacja będzie odrzucona. Mimo to złożyłam. Wychodzi na to,że to ja jestem winna bo kupiłam taki płaszcz i że oddałam go to pralni. I co ja mam teraz zrobić? Chyba tylko do federacji konsumentów złożyć skargę. A sieć tych pralni trzeba zamknąć, bo więcej złego z ich działalności niż pożytku.
  • Gość: Ewika IP: *.dynamic.mm.pl 19.10.12, 00:09
    Ja mam zupełnie inną niecodzienną sytuację! Jestem tak wzburzona,że nie wiem gdzie to opisać !
    Maiłam w domu może trzyleni płaszcz (chyba ortalionowy ,ocieplany),bardzo ładnie leżał i wyglądał elegancko (był dobrze uszyty).Jedyna jego wadą była długość. Jestem niewysoka i płaszcz był poprostu za długi. Przez co prawie w nim niechodziłam,bo jakoś było mi nie po drodze ,żeby go skrócić.Nie dawno się przeprowadziłam i stwierdziłam,że może warto skrócić płaszcz. Dowiedziałma się że mogę to zrobić w hali marymonckielj.Oddałam płaszcz pewnej osobiei właściwie od razu miałam wątpliwości czy dobrze zrobiłam .Przyszłam do niej z dwoma wbitymi szpileczkam (ipodwiniętym brzegiem), pytając o radę w sprawie długości .Pani ta powiedziała,że jest dobrze ona nic nie potrzebuje przymierzać! a na moje wątpliwości co długości,żę akurat.Wyszłam z pewnym niedosytem i lekką obawą.Po kilku dniach oebrałam go i zapłaciłam za usługę! w domu zorientowałam się ,że płaszcz jest nadal trochę za długi , a przedewszystkim dłuższy był tył i boki. Poszłam do owej osoby do poprawki! I to był największy mój bład! Osba zachowywała się bardzo niegrzecznie ,wręćz mnie obarzała:co za wymagania ,jaka klientkai itp.Płaszcz jedak wzięła do "poprawki"!Po kilku dniach płaszcz odebrałam,Z tym ,że pani prawie mnie wyrzuciła (widocznie żebym nie mogła się zbytnio przyjrzeć). W domu okazało się ,że płaszcz jest jakby inny, zdefasonowany ,zniszczony materiał!!! Jakiś ciemniejszy , jakby za zaciekami !! wogóle wygląda dużżżooo gorzej!!Mąż w pierwszej chwili powiedział ,że przynoiosłam inny płaszcz!! Jestem zdruzgotana ,bo płaszcz był naprwdę ładny! Nie wiem co zrobić! myślę o sadzie?!! Może ktoś mi coś doradzi !!!
  • Gość: inka IP: *.dynamic.mm.pl 19.10.12, 00:15
    Poprostu dramat! Coraz więcej nieuczciwych usługodawcó! ogólna znieczulica ibrak wszelkich zasad!!
  • Gość: ewika IP: *.dynamic.mm.pl 19.10.12, 05:11
    Nie wiem co ona ztym płaszczemzrobiła?! Wrzuciła do wrżtku natarła jakimiś chemikaliami?!
    Jak mżna dochodzić swoich praw i czy z płaszczem można coś zrobić?!!!
  • Gość: ewika IP: *.dynamic.mm.pl 19.10.12, 05:32
    Jak można wziąć pieniądze i nie dość ,że spaprać szycie,pójśc po najmniejszej lini oporu ,to jeszcze zniszczyć celowo płaszcz?Ta kobieta z narożnego prawego boksu na piętrze powinna za to odpowiedzieć!!!!
  • ambro113 05.03.13, 10:27
    Ja bym nie zostaiwł tak tego !! trzeba walczyc o prawa konsumenta
  • Gość: marta 88 IP: *.toya.net.pl 23.08.14, 09:16
    Mialam podobna sytuacje, oddalam suknie ślubna do pralni a oddali mi z dodatkowymi plamami.... Myslalam ze sie poplacze na miejscu... Pani stwierdzila ze wypisze protokol reklamacyjny ale suknie będzie musiala zatrzymać na 14 dni. Dodam ze oddalam suknie do pralni na tydzień przed swoim ślubem.
  • Gość: ania IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.08.14, 18:52
    kobieto współczuję ci, jestem pracownikiem tej firmy i wiem co sie dzieje, nie oddawajcie tam niczego , poniewaz dostaniecie zniszczone i to nie przez pracowników tylko przez pralki ktore powinny przejsc do lamusa, to tylko nasz klopot bo my musimy sie tlumaczyc przed klientem a nie firma i za zniszczone rzeczy to my jako pracownicy oddajemy, masakra pracowac tam, ale pocieszam sie ze juz niedlugo i odejde
  • agus-ka 12.02.11, 21:08
    Parę lat temu tez miałam nieprzjemną historię z jedną z sieciówek. Oddałam wiosenny płaszczyk w kolorze kawy z mlekiem. Pralnia mi go zniszczyła, na przodzie odbił się guzik od innego ubrania. Pralnie próbowała go sprać, ale nie uało się. Zaproponowano mi ufarbowanie, ale się nie zgodziłam. Zarządałam zwrotu kasy. Na początku upierano się, ze nie, później że te płaszcze są w sprzedaży, ale po tym jak pofatygowałam się do sklepu i sprzedawczyni podpisała mi oświadczenie, ze tych płaszczy nie ma i są inne z nowej kolekcji w cenie xxx to pralnia skapitulowała i kase oddała w wysokości nowego płaszcza z nowej kolekcji.
    BTW nieźle na tym wyszłam, bo kupiłam inny płaszcz na wyprzedaży + dwie pary butów z wyprzedaży
  • Gość: była klientka IP: *.dynamic.chello.pl 29.10.11, 21:24
    W kwietniu oddałam do czyszczenia odzież, która została zniszczona. Pracownica przyznała, że to ich wina i zaproponowała złożenie reklamacji... którą odrzucono. Od kilku miesięcy się odwołuję i wciąż odmawiają przyznania mi moich racji. Powołują się na marne kłamstwa i myślą, że wygrają. Ale Prawo Konsumenckie jest po mojej stronie i nie zamierzam się poddawać, będę walczyć do skutku aż wyjdzie na moje. Nikomu nie polecam tej sieci pralni z racji złego traktowania klienta, który jest zły a tak na prawdę to właśnie dzięki nam mają kasę. ODRADZAM!!!
  • sposobuzycia 09.12.11, 03:00
    To teraz mam doła. Oddałam płaszczyk ze 100% wełny z wallis, w grudniu założę go na mój ślub... Jutro idę po odbiór.

    A najlepszy był komentarz pani z pralni, kiedy odcinała ten plastik na metkę (metkę oderwałam, ale ta plastikowa nitka jakoś tkwiła tam dalej), że "jak w ciuchu coś kupuję to żebym odcinała takie plastiki"...
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/c55fvfxmub5vxlm7.png[/img][/url]
  • Gość: miłka 155 IP: *.dynamic.chello.pl 19.01.14, 01:37
    Miała 100% racji ! Bo w chemii (czyszczenie na sucho) plastik sie roztapia i rozlewa na ciuch i inne rzeczy tez które się z nim razem czyszczą.Wasze guziczki np. z Prady też mogą być badziewiem chiński i tez potrafią się stopić zapaskudzając całą partię ciuchów!!!
    Nie ważne że garnitur kosztował 1200 czy 120000 tys, możne być większym badziewiem do czyszczenia niż ten z bazaru po 200 zł .
    Nauczcie się raz na zawsze,że wasze drogie,markowe ciuch szyte są w Chinach ,Indiach,Tajlandii przez małe łapki dzieci !!! nikomu tak nie zależy na jakości materiału !! Wystarczy,że Prada czy DG przyczepi swoją metkę i byle jaką wszywkę z instrukcją prania a WY dostajecie orgazmu płacąc za to dziesiątki tysięcy zł
    potem puszycie się w pralni,ze zapłaciliście za to kupę kasy!! Ale niestety pralnica chemiczna jest bezlitosna, zawsze spieprzy tylko i wyłącznie - BADZIEWIE ! Dobrej jakościowo odzieży nie zniszczy,a odświeży ! A z reklamacjami walczą,bo 100& płacą za nie pracownice! ;p
    Była pracownica pralni ...
  • Gość: pearline IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.18, 08:52
    Szczerze watpię w prawdziwość tej opinii. Ta Firma nie zwraca KASY. Nawet nie odpisuje na pismo dotyczące reklamacji. Kamień w wodę.
  • Gość: Wkurzonypopachy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.12, 17:41
    Mam właśnie dokładnie taki sam problem. Właśnie odebrałem drogi, wełniany ( wełna wysokoskrętna 130) znanej marki. To było pierwsze czyszczenie. Garnitur nadaje się do wyrzucenia. Pościągany materiał na szwach, klapy i przód marynarki w bąblach powietrznych, marynarka i spodnie zdefasonowane i wygniecione wygląda to jakby ktoś się na tym wyspał).
    TRAGEDIA !!!
    Panie przekonują, że ubranie zostało wyczyszczone zgodnie z procedurami jak każde inne i że tkanina była słabej jakości. Jeżeli Vistula nie robi dobrych garniturów to kto robi??? Może dla garniturów wełnianych potrzeba specjalnych pralni. Pani wyjęła spod lady gotowy formularz orzeczenia na wypadek reklamacji i zwaliła winę na producenta. Ha, ha... widać reklamacje mają na porządku dziennym skoro wydrukowane formularze czekają pod ladą.
    No cóż, nie dam się zbyć. Garnitur zaniosłem do salonu, w którym go kupiłem (tam mi powiedziano, że to już trzecia reklamacja z tej pralni w dosyć krótkim czasie) ale jeżeli to nie wystarczy, zrobię wszystko aby pralni się nie upiekło. Bezczelne typy!!! Radzę omijać tę pralnię szerokim łukiem. Ja byłem tam po raz ostatni... i moi znajomi pewnie też.
  • Gość: gość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.05.12, 21:22


    Ostrzegam przed firmą EBS dawniejsza nazwa 5 a SEC w Poznaniu i jej nierzetelnością.
    Oddałam skórzaną kurtkę do czyszczenia w C.H. Malta.
    Gdy zgłosiłam się po odbiór okazało się że kurtka zmieniła swoją strukturę i kolor. Z brązowego na ciemno-siny brąz. Skóra była bardzo zbita a przed oddaniem do czyszczenia miła delikatne włoski. Była bardzo miękka w dotyku. Wartość kurtki to 1200PLN. Za usługę musiałam zapłacić z góry 159,99PLN. Panie w prali powiedziały że mogą powtórnie wysłać kurtkę do Warszawy bo tam dokonywane jest czyszczenie. Po kolejnych prawie 3 tyg okazało się że kurtka wróciła w takim stanie jak została wysłana do poprawki. Zażądałam spisania pisma reklamacyjnego. Panie się bardzo opierały. Ponieważ byłam bardzo stanowcza wreszcie wyjęły bloczek i zaczęły wypisywać pole po polu. Niestety nie miły pojęcia jak wypełnić taki druk. Po kolejnych 3 tyg. otrzymałam tel. że kurtka wróciła z opinią i mogę sobie ją zabrać. Otrzymałam informacje iż opinia jest negatywna i nie otrzymam zwrotu pieniędzy za nierzetelnie wykonaną usługę i zniszczona odzież.
    Sprawę kieruję do Urzędu Ochrony Konsumentów i do prawnika.
    Będę domagał się odszkodowania, oraz zwrotu wszystkich kosztów.
  • Gość: klietka IP: *.play-internet.pl 16.05.12, 13:09
    ja oddalam do pralni futerko w kolorze białym a otrzymalam w szarym...wlascicielka pralni oddala mi rownowartosc takiego futerka, nie mialam z tym problemu
  • Gość: Też poszkodowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.12, 12:14
    Oddałam markową rzecz do pralni 5sec w C.H. Real na Ursynowie przy odbiorze okazało się, że jest plamka, więc zaproponowali mi, że jeszcze raz wypiorą. Gdy przyszłam ponownie rzecz była pofarbowana i podarta.
    Złożyłam reklamację, Kierowniczka zapewniała, że dostanę rekompensatę.
    EBS po ponad miesiącu moich interwencji odrzuciło reklamację, pisząc, że to wina producenta.
    Kierowniczka w szoku, bo odpowiedź miała być inna. Kolejne pisma, brak odpowiedzi, rzeczy też nie oddali. Sprawa trwa już 3 miesiące.
    Napisałam do Rzecznika Konsumentów, ale Oni niestety nie wiele mogą. Wysyłają zapytanie do firmy, a Ona im odpowiada to samo co klientowi albo nie odpowiada wcale. Potem już tylko sąd.
    Chyba pora, aby poszkodowani jednak poszli do sądu. Nie można dać się oszukiwać.
  • Gość: Też poszkodowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.12, 12:29
    Właśnie się dowiedziałam, że można napisać skargę do Stałego Polubownego Sądu Konsumenckiego. Oni pomagają w mediacjach.
    Jak mediacje nie pomogą, to może być rozprawa przed tym sądem (muszą zgodzić się obie strony).
    To bezpłatne, więc warto skorzystać zanim pójdziemy do sądu.
  • Gość: Blacksunrise IP: *.pg.com 30.08.12, 14:10
    Witam,

    Zostałam potraktowana tak samo jak Państwo opisujący swoje nieprzyjemne sytuacje z pralnią 5asec. Materiał mojej sukni ślubnej został uszkodzony na całej powierzchni, suknia straciła błyszczącą powłokę i wygląda jak uszyta z materiału na obrus cateringowy. Suknia kosztowała mnie prawie 4000, a teraz nie byłabym w stanie jej sprzedać nawet za 1/10 tej ceny.

    Jestem załamana całą sytuacją, a to co przeczytałam jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że nic się nie da zrobić w tej sytuacji.

    Czy jest może ktoś kto jest w stanie opowiedzieć jakąś 'success story', czy zdarzyło się komuś wywalczyć pieniądze z odszkodowania? Pomóżcie proszę! Jak walczyć z takimi firmami? Czy komukolwiek Urząd praw konsumenta lub Stały Polubowny Sąd Konsumencki pomógł?

    czekam w nadziei, że jest jeszcze jakaś sprawiedliwość!
  • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.13, 13:25
    W calej sieci 5aSec suknie slubne są przyjmowane na odpowiedzialność klienta. Jest to zalecenie odgórne. Większość tych sukien na wszywce pralniczej ma informacje ze jest to "wyrób jednorazowy" albo ma np. pranie reczne. W żadnej pralni w UE nie ma prania recznego! Jeżeli chce Pani uprac taką suknię w pralni wbrew zaleceniom producenta to pralnia nie bierze za nią odpowiedzialności. Jezeli pralnia pierze odziez zgodnie z metką a ta np. skurczy sie no to wtedy do kogo tu pretensja...? Każą prac w wodzie czy chemicznie to się tak pierze. Przeciez to nie firma placi tylko kazdy pracownik odpowiada za siebie. To ze suknia stracila polysk to znaczy ze zostala zrobiona w niewlasciwy sposób. Producent np. posypał brokatem i zadowolony.
  • marina_7 13.11.12, 13:47
    Niestety i ja miałam tego pecha, że oddałam ubranie do 5a sec. Był to śliczny biały żakiet, kosztował sporo. Gdy zgłosiłam się po odbiór okazało się, że mojego żakietu NIE MA! Pani rozłożyła ręce, powiedziała: "no nie ma! nic na to nie poradzę!" i przeszła do obsługi kolejnego klienta olewając mnie, tzn. chcąc mnie olać bo wszczęłam awanturę. Ostatecznie po wielu wizytach w pralni, reklamacjach, odwołaniach, awanturach itd. zwrócili mi pewną kwotę (wyliczyli ją na podstawie średniej cen marynarek tej marki), ale do samego końca obsługa była bardzo niemiła, traktowali mnie z nieskrywaną pogardą. Nie polecam tej pralni NIKOMU - to oszuści i krętacze. Dziwię się, ze ta sieć jeszcze funkcjonuje.
  • Gość: Beata IP: *.atm-si.com.pl 21.11.12, 14:00
    Radzę omijać z daleka. Bardzo żałuję, że wcześniej nie zasięgnęłam opinii. Oddałam czarny wełniany płaszcz, pani namówiła mnie na apreturę. Po czyszczeniu płaszcz zrobił się cienki, bardziej przyciąga kłaczki, ma wyświeconą od żelazka listwę z guzikami. Dzisiaj dopiero wyczytałam, że apreturę stosuje się na spodnie, spódnice, marynarki, bluzki.... Brak cennika, ciągłe namawianie na kupno karty rabatowej (39 zł /rok), która ma dawać wymierne korzyści, a ja karty nie mam a i tak na paragonie pojawił się rabat 15%... Prawdę mówiąc, chyba dobrze zrobiłam nie oddając do reklamacji, bo płaszcz pewnie wyglądałby jeszcze gorzej...
  • Gość: kasia IP: *.dynamic.chello.pl 29.11.12, 10:28
    Witam Wszystkich którzy czują się oszukani przez pralnie 5aSec. Jestem jedną z tych osób i postanowiłam nie odpuścić. Historia moja jest taka jak większości tu piszących. Zniszczeniu uległ pokrowiec na materac. Ponieważ to było pierwsze pranie, oddałam pokrowiec w ręce profesjonalisty, który okazał się oszustem. Odpowiedzialnością za wypalone dziury na całej powierzchni pokrowca obarczono producenta, który miał jakoby źle opisać metki. Przygotowałam wezwanie do zapłaty w odpowiedzi na które pralnia powtórzyła argumenty z odpowiedzi na reklamację. W rozmowie telefonicznej uzyskałam stanowisko producenta który potwierdził mi nieoficjalnie, że uszkodzenia są sprawką pralni. Na piśmie producent potwierdził , że uszkodzenia nie mogą być skutkiem źle opisanej metki. W tym momencie miałam do wyboru zwrócić się do Miejskiego Rzecznika Konsumentów z prośbą o interwencję ( wniosek dostępny jest na stronie konsument.um.warszawa.pl/)- co do tej opcji byłam bardzo sceptyczna bo Rzecznik nie dysponuję środkami, które mogłyby wymusić na pralni wypłatę odszkodowania. Druga droga to Polubowny Sąd Konsumencki- ta opcja możliwa tylko za zgodą przeciwnika- pralni. No i ostateczność to sąd powszechny czego w żaden sposób się nie obawiałam, ponieważ byłam pewna swoich racji. Długie oczekiwania na połączenie z rzecznikiem konsumentów mnie nie zniechęciły, miła Pani poradziła, żeby spróbowała opcji pierwszej. Za jej radą przygotowałam wniosek oraz całą dokumentację, było to dość czasochłonne. Rzecznik zainterweniował po ok. 1 miesiącu co uważam, za niezły czasem. Interwencja okazała się skuteczna. Pralnia na swój koszt powołała rzeczoznawcę który stwierdził, że za zniszczenie odpowiedzialna jest pralnia. Ale oczywiście to nie koniec, oszustw. Na etapie określenia wysokości odszkodowania wkroczyła Kancelaria Radcy Prawnego. Z przyczyn bliżej nie określonych odmówiła mi wypłaty deklarowanej kwoty ponieważ w jej ocenie podana przez dystrybutora pokrowca w odpowiedzi na moje zapytanie mailowe cena jest nie wystarczająca dla ustalenia ceny zakupu pokrowca ( niestety rachunek zawiera cenę całego materaca w którą wliczony jest koszt pokrowca). Kancelaria uznała, że konieczne jest w związku z tym powołanie rzeczoznawcy. Co też uczynili. Co robi następnie rzeczoznawca, wycenia pokrowiec w oparciu o ceny podobnych pokrowców oferowane przez firmy konkurencyjne. Tylko, że ja nie używałam pokrowca firm konkurencyjnych tylko pokrowca konkretnego producenta który istniej i ma w swoje ofercie sprzedaży rzeczony pokrowiec. I co dalej … już wiem, że sprawa skończy się w sądzie, nie odpuszczę.
    Zachęcam wszystkich do walki o swoje prawa. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania pomogę wszystkim zainteresowanym.
    Listę rzeczoznawców znajdziecie na stronie Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Warszawie w zakładce Lista rzeczoznawców _usługi pralnicze, koszt opinii to ok. 40 zł
    Kasia
  • racjonalista6666 14.01.13, 21:09
    Jestem kolejną oszukaną i poszkodowaną przez tą pralnie osobą. 30 XII 2012 oddałem do czyszczenia kurkę będącą częścią kombinezonu narciarskiego. Miała być wyprana i gotowa do odbioru następnego dnia. Tak więc następnego dnia, udałem się po jej odbiór. Kurtka owszem została nie tylko wyprana ale została także uszkodzona o czym poinformowała mnie pani z obsługi. Prawdopodobnie została wyprana w zbyt wysokiej temperaturze, co spowodowało jej uszkodzenie. Pani sama zaproponowała spisanie reklamacji, którą zgodnie z jej sugestią złożyłem. Na odpowiedź musiałem czekać ponad 14 dni, otrzymałem ją dopiero dzisiaj. Oczywiście reklamacja została odrzucona, pralnia nie poczuwa się do odpowiedzialności i nie czuje się zobowiązana do naprawienia szkody. Całą winę pralnia stara się zrzucić na producenta kurtki, argumentując to tym iż umieścił on na niej niewłaściwie oznaczenia dotyczące prania. Firma 5aSec jest na tyle bezczelna i arogancka że nie zaproponowała nawet zwrotu pieniędzy za niewłaściwie wykonaną usługę. Odnoszę wrażenie że firma ta unika odpowiedzialności, że większość poszkodowanych że dochodzi swoich praw przed sądem konsumenckim, czy też sądem cywilnym.
    Na uwagę zasługują kanały kontaktu z firmą, jakie ma do wyboru klient. Na stronie internetowej firmy, a także w każdym z puntów, podany jest numer na infolinię pralni. Niestety bez względu na to czy dzwoni się w porach wskazanych w informacji, czy też w innych godzinach zawsze zgłasza się automatyczna sekretarka na której nagrano prośbę o pozostawienie numeru i informację że któryś z konsultantów skontaktuje się z osobą dzwoniącą w ciągu 48 godzin.
    Próbowałem uzyskać wcześniej jakąś informacje dotyczącą mojej reklamacji. Niestety bezskutecznie. Ilekroć pojawiałem się w tej placówce panie z debilnym uśmieszkiem rozkładały ręce i odpowiadały że trzeba czekać. Pod odpowiedzią na moją reklamację podpisała się pani kierownik tutejszego punktu, Tak więc przypuszczam że kurta przez cały okres reklamacji leżała na zapleczu, o żadnych oględzinach przez rzeczoznawce nie ma mowy. a dwa tygodnie czekania to tylko mydlenie oczu klientowi. Jedyną osobą która wypowiedziała się jest pani praczka z tutejszej pralni,
    Ja oddaje sprawę w ręce Rzecznika Praw Konsumenta a jeżeli ten nie pomoże skieruję sprawę na drogę postępowania sądowego.
    Apeluję do osób czytających tą opinie, zastanówcie się dwa razy zanim cokolwiek oddacie w ręce praczek z tej pralni.
  • Gość: Auchan 5aSe IP: *.play-internet.pl 15.02.13, 17:45
    Ja mogę ODRADZIĆ pralnię w Auchan przy obwodnicy w Gdansku.
    Kobiety które tam pracują są nadęte,łaskawe i w OTWARTY SPOSÓB NIE GWARANTUJA,ŻE RZECZ WYJDZIE CAŁA PO PRANIU...Kpina jakaś,wczoraj odebrałam kurtkę , która jest NIEDOPRANA,brudna a jedyne co udalo im się "doprać" do uchwyty od zamków i znaczka formowego kurtki-zdarli mi to az do koloru miedzianego z ładnego polerowanego niklu...
    Jedyna pralnia na jakiej jeszcze się nie przejechałam to pralnia mieszcząca się w Realu na Osowej.Tak jak powiem,że ma się to i tamto nie zniszczyć to faktycznie tak jest.
    Żałuję ,że oddałam do pierwszej pralni kurtkę,jest zniszczona i muszę kupić nową,a tamata kosztowała 600 zł....
  • Gość: gość szczecin IP: *.play-internet.pl 24.02.13, 12:37
    Uważajcie na pralnię 5 a Sec w Szczecinie /Galaxy/

    Oddałam kurtkę puchową do tejże pralni, a odebrałam całą w dziurach - po niewłaściwym suszeniu. Zrobiłam awanturę, pani przyznala rację, ze to ich wina, bo mają takie suszarki i dodatkowo, ze nie ponoszą za to odpowiedzialności. A dlaczego, dlatego, że na paragonie napisala uwagę, ze pranie jest na odpowiedzialność klienta. Tyle tylko,że pranie na moją odpowiedzialność dotyczyło tylko paska z metalową klamrą, a w pralni rozciągnęli to na całą kurtkę.

    Zwykłe chamstwo, traktowanie klienta jak psa. Biorą kasę za usługi, jak się okazuje są drożsi niż inni i wykonują działalność na odpowiedzialność i ryzyko klienta. Profesjonaliści w każdym calu. Każdy by tak chciał.

    Ciekawe, jak się do tego ma definicja działalności gospodarczej i kodeks cywilny. Kurtka była firmowa, miałam ją dwa miesiące, kosztowała bardzo dużo.

    W połowie zimy zostałam bez kurtki, zepsuli mi ferie, jestem wściekła. Oczywiście nie odpuszczę, sprawa wyląduje w sądzie.



    Omijajcie ich bardzo szerokim łukiem.





  • Gość: asiaaaaaaaaaaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.13, 20:17
    Ja odradzam pralnię tej sieci w Auchan Bielsko-Biała. Oddałam żakiet z zary, po ich czyszczeniu żakiet był naciągnięty i wyglądał, jakby nie był w ogóle prasowany. Niemiła pani z obsługi oświadczyła, że to normalne i rzeczy z zary to dziadostwo i każdy żakiet tak wygląda po czyszczeniu, a w ogóle to wcale nie jest tak źle jak mi się wydaje... Wydała mi oświadczenie, że żakiet był czyszczony zgodnie z zaleceniami producenta i to on nie przetestował odzieży pod tym kątem. Na szczęście zara uwzględniła reklamację (dobrze że miałam to zaświadczenie). Fakt, że żakiet był czyszczony pierwszy raz i nie wiem jakby wyglądał po czyszczeniu, ale jestem przekonana, że to wina pralni, gdyż kilka koleżanek ma ten sam żakiet i piorą go sobie nawet same w pralce i nic im się z nimi nie stało... Ale dobra rada dla wszystkich, to brać te zaświadczenia od nich, bo prędzej uwzględni reklamację sprzedawca niż pralnia. Pozdrawiam!
  • Gość: anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.13, 20:47
    Oddałam 4 swetry wełniane do prania chemicznego w wspomnianej wcześniej pralni 5a'Sec, odebrałam sfilcowane i skurczone, zgłosiłam reklamacje i co ...., odpowiedź pisemna z informacją o odrzuceniu, ponieważ prali zgodnie z informacją na metce i winą obarczają producenta... .Swetry każdy innej firmy, prane wcześniej w innych pralniach, zawsze wyglądały dobrze po praniu tylko u nich takie problemy i cóż za zbieg okoliczności iż zawsze winni są producenci?!!
    Mają bandyckie praktyki zbywania klientów i cedowania na nich odpowiedzialności za błędy swoich pracowników.
    Mam zamiar nie odpuścić tej sprawy, bo nie dość, iż zapłaciłam za usługę to wspomniane rzeczy nie nadają się do użytku.
    Czytając wcześniejsze opinie zauważyłam, iż to już chyba ich normalna procedura zrzucania winy na producentów!!
  • Gość: Koronkowa IP: *.play-internet.pl 20.09.13, 00:49
    Również gorąco nie polecam usług tej pralni.

    Prałam u nich suknię ślubną. Nie została zniszczona, ale nie została też doprana!

    Zapłaciłam 130 zł a efekt był żaden! W domu doprałam sobie suknię Vanishem i wszystko ładnie zeszło.

    W moim przypadku chyba przesadzili z troską o niezniszczenie odzieży - to zawsze lepiej niż doprowadzić ją do stanu nieużywalności i potem wypierać się winy, ale w takim razie nie mam pojęcia za co zapłaciłam tyle pieniędzy?!

    Oczywiście na paragonie również miałam wydrukowane: "bez gwarancji i na odpowiedzialność klienta" - moim zdaniem to bezczelna taktyka.

    Nie polecam, ktoś powinien się surowo zabrać za te pralnie i ich nieuczciwe praktyki!
  • bianeczkaa 22.09.13, 11:57
    Pracowałam w pralni. Powiem to tak. Wszelka odzież powinna zostać obejrzana przy odbiorze. Bo skąd pracownik ma wiedzieć, czy Pan nie poszedł do innego salonu, nie uprał gdzie indziej a tu reklamuje Albo nie uprał go sobie sam w pralce? No niestety, gapowe się płaci. Pomijając to, na każdej metce jest instrukcja prania, jednak osoba piorąca powinna się sugerować również składem materiału, bo są różne materiały i różne programy do prania, jednak o ile pamiętam, do garniturów są te same. Chemię dawkuje maszyna, tam się nic nie dolewa. Ty ustawiasz tylko program i prawdopodobnie został on źle ustawiony. Błędem też było oddanie garnituru do oceny "ich" rzeczoznawcy ;) Należało go oddać do kogoś bezstronnego, trzeba też było złożyć reklamację na piśmie. Z doświadczenia powiem, że często producenci niestety dają złe metki, a niestety, sieć z 5 na początku należy do jednej z najgorszych. Do naszego punktu wielokrotnie przynoszono ubrania od nich, zniszczone. Niestety, ludzie, którzy tam pracują nie mają zielonego pojęcia co robią. Zero wiedzy, wielka rotacja pracowników ;)
  • Gość: M&M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.13, 21:36
    Witam
    Cóż mogę dodać, ja na pewno nie oddam już nigdy do prania garnituru w tej firmie, mogą prać co najwyżej ubrania robocze!!!!!.
    Oddałem garnitur wełniany wart ponad 1200zł w trakcie prania pozaciągano materiał, pourywano guziki a EBS umywa od tego ręce, ich radca prawny twierdzi że to nie jest ich wina. Garnitur skutecznie przerobili na ubranie do utylizacji.
    Także zanim oddacie Wasze ubranie zastanówcie się czy warto oddawać do tak nieprofesjonalnej firmy jaką są pralne EBS (dawna 5àSec Polska Sp. z o.o.). Potwierdzeniem tego są zamieszczone komentarze.
  • Gość: Marta IP: *.icpnet.pl 13.01.14, 19:41
    Witam, żałuje że po nie w czasie znalazłam te wpisy;( Moja historia jest bardzo podobna do opisanych powyżej, z tą różnicą że ja oddałam do pralni torebkę włoskiej firmy (materiał beżowy ze wstawkami skórzanymi) w celu wyczyszczenia. Pani praczka poinformowała mnie o braku odpowiedzialności za efekty prania gdyż w torebce brak było metki, i dodatkowo namówiła na zakup apertury. Po odbiór miałam się pojawić po 2 godzinach. Jakież było moje zdziwienie, gdy z torebki w stanie bardzo dobrym ale przyprudzonym, otrzymałam torebkę zniszczoną- rozprutą w szwach po obu stronach. Z torebki sprawnej, dostałam mufkę rosyjską. Na moją korzyść przemawiał fakt, że posiadam dwie takie same torebki- moją i męża, ale zdecydowałam się wyprać na początek tylko jedną. Przy pani praczce zrobiłam zdjęcia torebki jak wyglądała przed czyszczeniem a jak po czyszczeniu. Oczywiście od razu chciałam spisywać reklamację, ale. Pani poinformowała mnie bezczelnie, że mogę to zrobić, ale oni i tak odrzucą moją reklamację. Dlatego też w pierwszej kolejności zadzwoniłam do rzeczoznawcy od obuwia i galanterii skórzanej i zasięgnełam porady telefonicznej. Po ustaleniach postanowiłam złożyć reklamację mając w ręce opinię niezależnego rzeczoznawcy, aby im utrudnić walkę ze mną,a nie odwrotnie. Oczywiście poprosiłam również o nazwisko pani przyjmującej moją własność do prania. W odpowiedzi dostałam list polecony z samej Warszawy, że moja reklamacja zostanie oddana do niezależnego rzeczoznawcy i dopiero po jej uzyskaniu dadzą mi znać czy została przyjęta czy odrzucona moja reklamacja. Kolejnym listem dostałam informację, że owy rzeczoznawca nie uznaje winy pralni lecz takowa leży po stronie sprzedawcy torebki, tudzież producenta i tam radzą mi się udać po uzyskanie swoich roszczeń. Ja w międzyczasie dzwoniłam również do Instytutu Przemysłu Włókienniczego (rada mojego rzeczoznawcy) w Łodzi i zasięgnełam języka, że jakby co to rzeczonawca od Tekstyliów także się znajdzie, ale jak na oko Pani z którą rozmawiałam to ewidenta wina pralni (oparta na zdjęciach wysłanych drogą elektroniczną). Jednyną rekompensatę jaką pralnia mi oferuje, mając na uwadze moje dobro, to zwrot kosztów poniesionych za usługę czyli 24,98PLN kiedy to torebka kosztowała 820PLN. Kolejny mój ruch to Rzecznik. Praw Konsumenckich- czekam na analizę i ocenę szkód. Oczywiście tak łatwo nie zamierzam odpuścić- moje roszczenie to zwrot za torebkę i opinie rzeczoznawcy (820+ 30 za wysyłkę do Gniezna torebki + 40 za opinie). Jak będzie trzeba pójdę dalej. Ale jak inni PRZESTRZEGAM PRZED PRALNIĄ TEJ SIECI!!!
    Ja oddawałam torebkę w CH King Cross Marcelin w Poznaniu!!
  • Gość: Marta IP: *.icpnet.pl 13.01.14, 19:43
    Aaaa, zapomniałam dodać, rzecz dzieje się od 9 listopada 2013r.
  • Gość: AlGa IP: *.dynamic.chello.pl 04.04.14, 19:45
    Ja również przestrzegam przed tą pralnią. Oddałam tam niedawno trench do czyszczenia, wart 1000 zł. Przy odbiorze okazało się, że płaszcz jest zwyczajnie brudny, stracił kolor, materiał został uszkodzony, dodatkowo pojawiła się wielka plama u dołu płaszcza. Złożyłam reklamację, na pewno tego tak nie zostawię. Nie dość tego, że pralnia 5 a sec jest jedną z droższych pralni, to jeszcze niszczy ubrania.
  • racjonalista6666 05.04.14, 13:31
    proszę udać się do Miejskiego Rzecznika Praw Konsumenta, w mojej sprawie pomógł. Pani pewnie też pomoże.
    pozdrawiam
  • Gość: Marta IP: *.icpnet.pl 05.04.14, 16:31
    Witam, ja ze swoją zniszczoną przez pralnie torebką udałam się do Miejskiego Rzecznika Praw Konsumenta i ... Nic nie zyskałam. Rzeczniczka powiedziała mi, że według pralni wszystko zostało poprawnie wykonane, w związku z czym więcej Ona mi nie pomoźe. Dostałam jeszcze poradę telefoniczną, że jeśli mam czas, nerwy i pieniądze mogę iść z pralnią do sądu, ale Oni i tak się na rozprawie nie pojawią i że raczej ograniczą się do wysłania radcy prawnego. Z takimi trudno się wygrywa i lepiej sobie odpuścić;( A nawet gdybym wygrała to sąd przyzna mi co najwyźej 10% wartości torebki. Póki co sprawa pozostała odpuszczona przeze mnie, ale torebki z pralni wraz z 24,98zł nadal nie odebrałam. Pomimo częstej wizyty w centrum handlowym King Cross Marcelin, w Poznaniu, nie mam ochoty zachodzić do 5aSec po odbiór swojej zniszczonej rzeczy.
  • racjonalista6666 09.04.14, 11:51
    W Gdańsku wygląda to lepiej. Miejski Rzecznik Praw Konsumenta wystosował do pralni pismo do którego musieli się ustosunkować. Kurki nie odebrałem, została ona poddana opinii biegłego, pralnia uznała moje roszczenia i wypłaciła odszkodowanie pomniejszone o amortyzację kurtki. oraz zwróciła należność za źle wykonaną usługę.
  • xmlody1993x 18.04.14, 23:25
    witam potrzebuje pomocy.chce odnalesc jedna pania z king crosa w poznaniu . pracuje w sklepie huse . obslugawala mnie dzisiaj . pomogala wybrać spodnie. miale długie czarne wlosy okulary z czarna ramka i leginsy jasnego koloru była urocza . potrzebuje jej numer kom.. było to ok godz 20
  • Gość: Agata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.14, 10:00

    Prasowanie koszul to jakiś żart!!! - rękawy zaprasowane na kant, koszula z zaprasowanymi zagnieceniami oraz nierozprasowanymi tymi po praniu. Panie prasując chyba nie używają funkcji pary lub prasują zimnym żelazkiem - MASAKRA - zawsze przy przyjmowaniu ubrań, dywanów itp. maja jakieś ale..... to się nie da, tamto się nie da, oczywiście może się nie sprać itp. Obsługa niemiła i opryskliwa - OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM - punkt C.H. Korona Wrocław
  • Gość: lola IP: *.dynamic.chello.pl 17.09.14, 08:23
    Prasowanie koszul z kantem jest narzucone odgórnie ... Tzw "styl francuski" Lenie śmierdzące w postaci takich "gospodyń wiejskich" co nie potrafią uprasować mężowi koszuli ... Przynoszą brudaski,niedoprane na kołnierzykach i rękawach po 30 szt koszul zwiniętych w kłębek wysuszonych na PIEPRZ,wypranych bez kropli płynu zmiękczającego... i wymagają cudów za 5 zł !!!
    Takie zakichane koszule pracownice pralni zamiast tylko prasować piora pralnica wodna jeszcze raz i suszą do odp. wilgotności a nie na pieprz,wieszaja na wieszakach i "parują" żelazkiem bo paniusia zamiast troszkę wygładzić koszule przed powieszeniem na sznurku rzuca je jak popadnie w efekcie przynosi do pralni zwinięte ściery i oczekuje prasowanie na blachę z okrągłym rękawem :) Phi dobre sobie ! przez wasze zasrane koszule z 'jeden grosz" pracownice pralni muszą rzucić wszystkie inne ciuchy i męczyć się z tym badziewiem.....
    Ot taka jest tajemnica super prasowanie,ze waszych szmat nawet zelazko parowe z wydmuchem nie daje rady!!!!
  • Gość: Ania IP: *.dynamic.mm.pl 16.09.14, 22:02
    Dokładnie spotkało mnie to samo. Oddałam do czyszczenia nowiutki trencz - chocilam w nim nie cały miesiąc. Panie w pralni spaliły mi skórzane klamerki przy rękawach i przy pasku. Niestety nie zauwazylam tego zabierajac płaszcz- naiwnie nawet nie wpadłam na to że przy tak drogich usługach może dojsc do takiej rzeczy. Oczywiście ponieważ nie zgłosiłam przy odbiorze, reklamacja nie była możwlia. Odpusilam i co? Teraz spotyka mnie po raz drugi taka sama sytuacja. Pralnia zniszczyla mi białą nowiutką marynarkę. Na mankiecie pojawiała sie dziwna brązowa plama, której nie bylo jak oddawałam. Panie się wypierają, że plama była jak oddawalam. Co mam robić?? Usługa express kosztowała 50 zl! Marynarka zniszczona...
  • Gość: agatak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.14, 22:50
    Też ostatni raz oddałam płaszcz do czyszczenia w tej firmie (CH Kometa, Toruń, ul. Grudziądzka) . Po czyszczeniu oddano mi zniszczony płaszcz m.in. podarta podszewka! Panie "wyszczekane" (stwierdziły, że to wina maszyny lub zbyt delikatnej podszewki...).
    Wielkim łukiem będę obchodzić to "coś" (nie wiem czy można to nazwać pralnią, lepiej pasuje niszczarka ubrań) i radzę innym to samo.
    Zawiedziona klientka.
  • Gość: Wrocław Renoma 5as IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.15, 19:25
    Witam, niestety tez nie oddam już do tej pralni nic więcej. Wyprano mi kurtkę - za która zapłaciłam jak za futro- bo tak. Wyprano ja wodnie, chociaz na metce jest ze ma byc prana chemicznie. Przy odbiorze - kutrka wygląda jeszcze gorzej niz przed oddaniem, kożuszek sie posklejał, brudne rękawy. Pani kierownik mówi, że jak sie oddaje do prania to nie znaczy ze zostana usuniete zanieczyszczenia ? wtf?
    a z jej doswiadczenia wynika ze powinna byc prana wodnie.
    reklamacja złożona, czekam na decyzje
  • Gość: Sebastian IP: *.dynamic.mm.pl 29.04.14, 13:31
    Osobiście mogę Wam polecić tę pralnie pranienadowoz.pl/ Nigdy nie zawiodłem się na ich usługach, a i ceny są konkurencyjne
  • Gość: Kamila IP: *.rev.netart.pl 29.04.14, 13:51
    Korzystaj następnym razem z usług serwisu pranienadowoz pl, tani dowóz, a i samo pranie nie jest mocno drogie
  • evilkka 23.07.16, 00:50
    Bardzo żałuję, że wczesniej nie przeczytałam tych wszystkich opini... mnie własnie "zgubili" spodnie od garnituru mojego taty. Na tydzień przed weselem w rodzinie.... pani praczka z rozbrajającym usmiechem sytuację skwitowała tekstem : " niech tatus pożyczy spodnie od Pani męża". No szlag mnie jasny trafił! co za bezczelność. Jeczsze nie pisałam reklamacji - licząc, że może ten kto pomyłkowo dostał te spodnie przyniesie je z powrotem... marne szanse, a wesele jutro. Tato musiał kupić nowy garnitur. Jak podejśc do tematu? Jak uzasadniać reklamację? Czego się domagać? Panie w dodatku powiedziały, że reklamację mogę skaładać dopiero 14 dni po zdarzeniu, na ich protokole wypałnianym PRZY NICH. Prawda to?
  • talatosha 26.08.16, 11:16
    Witam
    Też mi zepsuli zamszową torbę w pralni 5 a sec z Marc O Polo za 950 pln w maju 2016. Torba była nowa, po jednym wyjściu na miasto została na niej mała plamka z tyłu 1,5x1,5 cm. Przed oddaniem torby do pralni zapytałam Panią jak ona będzie czyszczona? Powiedziała że ona nie wie. Dlatego zostawiła swój numer telefonu żeby jak już w pralni obejrzą torbę to żeby skontaktowali się ze mną na temat ryzyka po praniu. I wtedy zadecyduję się czy zabieram ją z powrotem czy oddam do czyszczenia. Oczywiście że nikt ze mną nie skonsultował się ....
    Po odebraniu i obejrzeniu torba wyglądałam jak, przepraszam "zużyta prezerwatywa" (mocno odbarwiona, powyrywana lamówka...)
    Reklamacji nie uznali i nawet nie zwrócili jakiejś części za zepsutą torbę. Nigdy więcej nie będe korzystać z usług pralni 5 a sec chociaż mieszkam tuż przy CH Skorosze w Warszawie i mam ją pod bokiem.
  • Gość: LiuJo28 IP: 165.225.64.* 30.04.18, 11:49
    Zdecydowanie ODRADZAM wszystkim 5aSec w Złotych Tarasach w Warszawie.

    Oddałam do pralni markowy i bardzo drogi bardzo mało używany płaszcz puchowy do czyszczenia i impregnacji.

    Prosiłam o dopranie plamki na rękawie, kilka razy dokładnie oglądałam rękawy bo nie umiałam jej znależć. Jak to w nowym płaszczu rekawy były brudne ale z całą pewnością całe. Przy odbiorze płaszcza sprawdziałam plamka została a na obu rękawach analogicznie i dokładnie obok plamki pojawiły się malutkie dziurki w regularnych odstępach ok 2 cm. Tak jakby rękawy zostały czymś mechanicznym złapane (by pocierać nimi w celu usunięcia plamki?) i przedziurawione.

    Pracownica pralnii próbowała mi wmówić że te plamki już były kiedy oddawałam płaszcz do nich, niestety była to inna Pani niż ta która płaszcz przyjmowała, sama też oglądała rękawy i widziała że są całe. Oczywiście złożyłam reklamację.

    Otrzymałam właśnie odpowiedź - jak się domyślacie odmowną. I o kuriozum tłumaczą się tym że ponieważ dziurki są tylko w tym jednym jedynym miejscu to na pewno są wynikiem użytkowania. Włosy stają dęba.

    W kazdym razie szkoda Waszego zdrowia i nerwów, poświęćcie chwilę czasu na wyszukanie jakiejś sprawdzonej pralnii a tę OMIJAJCIE SZEROKIM ŁUKIEM.

    No właśnie czy znacie jakąś sprawdzoną pralnię?
    Taką dla osoby która bardzo dba o rzeczy, szczególnie o te z górnych półek...

    Niech moc będzie z Wami :)



  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.18, 22:19
    Absolutnie odradzam oddawanie rzeczy do czyszczenia do pralni 5asec!!!!!!!!!!!!
    Oddałam kurtkę puchową do czyszczenia w pralni 5asec i została ona całkowicie zniszczona. Puch zbił się i skołtunił w taki sposób, że są w niektórych miejscach zbite kule, a w innych brak ociepliny.
    Dodatkowo uzyskałam informację od pracownicy, że moja kurtka była prana z rzeczami innych osób.
    Złożyłam reklamację w siedzibie firmy w Warszawie i otrzymałam odpowiedź, która jest kompletną bzdurą.
    Menager Regionu pani Małgorzata Gajdowska uznała, że kurtka ma w środku watolinę i że skołtunienie jest naturalnym efektem czyszczenia tejże tkaniny.
    Świadczy to o tym, że ta pani tej kurtki wogóle nie widziała, bądź absolutnie nie zna się na materiałach, albo po prostu zwyczajnie kłamie, w tym celu żeby uchylić się od odpowiedzialności za zniszczenie kurtki i wypłaty należnego mi odszkodowania.
  • basia.placzek 08.10.19, 17:07
    WITAM JESTEM W PODOBNEJ SYTUACJI TYLE,ŻE CHODZI O ZNISZCZONĄ SUKIENKĘ (KUPIONA DWA MIESIĄCE TEMU -DWA RAZY ZAŁOŻONA).WŁAŚCIWIE NIE BYŁA ZABRUDZONA - CHCIAŁAM JĄ ODŚWIEŻYĆ. OTRZYMAŁAM POPLAMIONĄ,PRZEBARWIONĄ "ŚCIERKĘ". USŁYSZAŁAM DOKŁADNIE TE SAME ABSURDALNE TŁUMACZENIA.CHOCIAŻ DZIEŃ WCZEŚNIEJ -PANI Z PRALNI ,KTÓRA PRZYJMOWAŁA MOJĄ SUKIENKĘ POCHWALIŁA MNIE,ŻE NIE ODCIEŁAM METKI PRODUCENTA, WIĘC WIE JAK JĄ WYPRAĆ.ZAPŁACIŁAM NAWET ZA JEJ NAMOWĄ DROŻSZĄ WERSJĘ GWARANTUJĄCĄ MI ZACHOWANIE KOLORÓW..PO TYM CO ZOBACZYŁAM I USŁYSZAŁAM JESTEM OBURZONA I ZAŁAMANA.JESTEM GOTOWA ODDAĆ SPRAWĘ DO SĄDU.WIEM,ŻE MOŻĘ MNIE TO DUŻO KOSZTOWAĆ CZASU I PIENIĘDZY,ALE NIE PODDAM SIĘ.JEŻELI MA PAN OCHOTĘ PRZYŁĄCZYĆ SIĘ ZAPRASZAM TEL. 511 122 564

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka