sprzedaz długu 'sądowego' Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • mam pytanie: ktoś został skazany wyrokiem za przestępstwo i ma naprawić firmie szkodę. czy ta firma może, powołując się na wyrok, sprzedać ten dług jakiejś firmie windykacyjnej? komornikowi raczej trudno będzie odzyskać cokolwiek.
    • Nie do końca rozumiem, o co Ci biega.

      Niemniej jeśli firma ma wyrok sądowy na zaległe należności, a komornik na przykład nie dał rady nic ściągnąć, to oczywiście firma może przekazać windykację do innego komornika lub firmy windykacyjnej, jak również może sprzedać dług.

      I lepiej dla firmy, aby tak zrobiła:) Firmy windykacyjne mają własnych komorników, często bardziej skutecznych niż lokalni sądowi (w grę raczej nie będzie wchodziła zmowa komornika z dłużnikiem).
      • Gość: Cwaniak IP: *.home.aster.pl 25.03.12, 11:28
        " Firmy windykacyjne mają własnych komorników, często bardziej skutecznych niż lokalni sądowi"

        Od kiedy to firma windykacyjna ma swoich komorników !!!! Chyba raczej "windykatorów terenowych" ( prostych chłopców na posyłki)
        • > Od kiedy to firma windykacyjna ma swoich komorników !!!!

          Nie musisz krzyczeć.

          > Chyba raczej "windykat
          > orów terenowych" ( prostych chłopców na posyłki)

          Możliwe. W każdym razie bardzo skutecznych:)
          • Gość: Cwaniak IP: *.home.aster.pl 25.03.12, 11:44
            > Możliwe. W każdym razie bardzo skutecznych:)

            Ale mnie z rana rozbawiłeś.........:)Cóż oni mogą czego komornik nie może? Nic. Mają duuużo mniejsze uprawnienia. Miałem do czynienia z kilkoma "panami windykatorami". I co ? I nico........:)
            • > Mają duuużo mniejsze uprawnienia. Miałem do czynienia z kilkoma "panami windyk
              > atorami". I co ? I nico........:)

              Twój nick mówi za siebie.

              A ja znam wiele firm windykacyjnych, które zdziałały mnóstwo. Chociażby dlatego, że mając na koncie kilka wyroków i niespłaconych długów jako firma masz już na rynku przerąbane. Nie każdemu taki status odpowiada.
              • no,taki niespłacalny dług kupią chyba za 2/słownie/% jego wartości.
                --
                rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
                • > no,taki niespłacalny dług kupią chyba za 2/słownie/% jego wartości.

                  Zgoda - jeśli sprawa jest nie do wygrania, to pewnie żadna firma windykacyjna się nie podejmie.
                  Ale w teorii sprzedać taki dług można.
                  • zgłoś się do wandy ona ściągnie każdy dług ;)
                    dług jak każdy towar ma swoja cenę, czym lepszy, bardziej obiecujący dług tym wyższa jego cena rynkowa, np. niektóre długi szpitali warte są często powyżej 100%, kupujący dług ma pewność że odzyska dług wraz z odsetkami i zarobi na tym. Co innego długi nygusa bez majątku, oczywiście jeśli to mały dług typu 1000-10 000, jest spora szansa że wcześniej czy później komornik dorwie go i ściągnie sporą część długu. Co innego gdy jest to duży dług, szansa ze ktoś kto stracił kilkaset tysięcy i nie ma kasy odrobi to są znikome. A pracując na etacie jest w stanie spłacać niewielką część odsetek. Dlatego takie długi chodzą po kilka-kilkanaście procent.
              • Gość: szpak IP: *.centertel.pl 26.03.12, 00:31
                POSŁUCHAJ NO WINDYKATORZE:

                1
                Firmą windykacyjną i jej "komornikami" to możesz straszyć tych, którzy nigdy z tym nie mieli do czynienia. Każdy prowadzący biznes miewa długi, więc jest z tematem obeznany. Inni dłużnicy jak sobie poczytają takie forum, to też wiedzą kim jesteś i co mają robić.
                2
                Nie można posługiwać się tytułem komornika, jeśli się nim nie jest.
                3
                Firma windykacyjna to może dłużnika pocałować w cztery litery.
                4
                Kasę to może windykator tylko dostać od naiwniaków, albo tych którym nie chce się już tym tematem zajmować, a kasę akurat mają, więc czasem płacą na odczepnego.
                5
                Jak ktoś nawet pospłaca 90% swoich długów, to te 10% będzie mu tak samo bruździć w biznesie, jak 100%. Albo spłaca się wszystkie długi, albo nic się nie płaci. Jak już zdecyduje się na spłatę, to zaczyna się zwykle od tych największych. I rozmowy prowadzi się z wierzycielem, a nie z wami. Jeżeli dług został sprzedany, to można go wykupić za cenę waszego kupna, w przypływie dobrego humoru można wam coś dorzucić, jeśli warto.
                6
                Banki nigdy nie negocjują długów z dłużnikiem. To co zwykle proponują to nie są żadne negocjacje. To procedura potrzebna im tylko do tego, by móc szybko pozbyć się długu psującego im statystykę. Niespłacane kredyty mają wkalkulowane w swoje ryzyko działalności, jak również w oprocentowanie wszystkich udzielanych kredytów. Jeżeli ich liczba jest mniejsza od kalkulowanej, to panowie prezesi dostają wielotysięczne premie, bo bank ma zyski większe od planowanych. Klienci i pracownicy niewiele z tego mają. Nie ma to też większego wpływu na oprocentowanie innych kredytów, czy lokat. Mówienie, że inni klienci ponoszą koszty niespłaconych należności jest bzdurą. To czysta socjotechnika, a wyzywanie i ubliżanie dłużnikowi przez telefon przez waszych pracowników, to zwyczajne menelskie chamstwo.
                7
                Dłużnicy różnej maści operatorów telefonii, tv, kablówki to najczęściej ofiary cudzych błędów i pomyłek. Żaden pracownik takiej firmy nigdy się nie przyzna do błędu, bo nie dostanie premii, a być może również podwyżki. Ze skutkiem tego boksuje się potem były klient. Wyzywanie i ubliżanie takiemu dłużnikowi to, tak jak napisane wyżej, zwyczajne chamstwo. Takie działanie można śmiało porównać do menela wyskakującego z bramy i żądającego pieniędzy.
                8
                Każdy, kto prowadzi biznes bywa i wierzycielem i dłużnikiem. Tak jak bank, ma wkalkulowane w swoją działalność ryzyko złych długów. Żaden rozsądny właściciel firmy nie zleci wam windykacji, bo wie w jaki sposób działają takie firmy, a także to, że skuteczność macie na poziomie komornika. Są inne i skuteczniejsze metody dochodzenia długu. Wy jesteście od długów systemowych, więc nie spamuj tutaj.
                9
                Jeśli kupujecie długi, to jest to wasze ryzyko. Ja jako dłużnik nie zawieram z wami żadnej umowy, nie mam więc wobec takiej firmy żadnych zobowiązań. I nigdy takich długów nie płacę. A jeśli są zbyt agresywni, albo próbują uzyskać sądowy nakaz zapłaty, zawiadamiam prokuraturę.
                10
                Żadna firma windykacyjna, czy fundusz inwestycyjny, zwłaszcza jeśli kupi dług, nie potrafi wytłumaczyć się z wysokości sumy długu, którego dochodzi. Sam fakt, umowy kupna długu nie jest dowodem, że dłużnik tyle jest winien. Wystarczy złożyć wniosek o wyliczenie z czego dług się składa. Jeśli tego nie ma, to jest to zwyczajne wyłudzenie nienależnych sum pod pretekstem długu. Inaczej mówiąc próba kradzieży.
                11
                Chyba dostałaś wystarczająco dużo powodów żeby dać sobie spokój ze swoimi występami na tym forum.
                • > POSŁUCHAJ NO WINDYKATORZE:

                  Pomyłka, skarbie. Ja w windykacji nawet nie pracuję:)
                • No to kto może mi pomóc w odzyskaniu długu. Jaka droga jest najbardziej skuteczna. Pożyczyłam przyjaciółce, a teraz ona myślę, że chce, ale nie ma z czego oddać. Przestała odbierać ode mnie telefony...
                  • Gość: szpak IP: *.centertel.pl 26.03.12, 15:47
                    W takich przypadkach najskuteczniejsza jest droga negocjacji, więcej uzyskasz niż groźbami. Od ciebie zależy jaki będzie dalszy ciąg tej sprawy. To twoja przyjaciółka więc sposobów jest kilka.

                    1.
                    Zrób dyskretne rozeznanie, pogadaj na ten temat ze wspólnymi znajomymi, w kontekście troski, a nie pretensji, jak naprawdę wygląda sytuacja finansowa twojej przyjaciółki. Od tego zależy co dalej można zrobić. Idź do niej na rozmowę, jako przyjaciółka, a nie wierzyciel. Jeśli naprawdę jest źle, to pomyślcie razem co można zrobić, możesz zaproponować pomoc w znalezieniu jakiejś pracy dorywczej. Zaproponuj spłatę małymi ratami, ile może, bo w całości w jej sytuacji to nigdy ci nie spłaci, a szkoda waszej przyjaźni. Jeśli naprawdę chce oddać, dogadacie się. Możesz brać pokwitowania na spłaty. Podczas negocjacji musisz wykluczyć jakąkolwiek agresję słowną, bo przyjaciółka schowa się jak ślimak do skorupki, i będzie po temacie.

                    2.
                    Jeśli przyjaciółka się obrazi, bo po starej przyjaźni powinnaś jej pomóc, czyli odpuścić, bo jej jest przecież ciężko, postaraj się o jakiekolwiek udowodnienie, że pożyczka miała miejsce. Niech np. ci odda ile ma i weź pokwitowanie. Co jakiś czas przypominaj się, niech oddaje co miesiąc ile może.

                    Jeśli będą kłopoty uświadom jej, że nie masz zamiaru darować długu, a ona z tego powodu może mieć duże kłopoty. 1 - sądowy nakaz zapłaty, komornik itp., dług będzie aktualny jeszcze długo. 2 - zapytaj czy przyjaciółka zapłaciła w urzędzie skarbowym opłatę skarbową od pożyczki. 3 - czy może wykazała w swoim zeznaniu podatkowym, że miała taki przychód i zapłaciła od niego podatek. Nic z tego pewnie nie miało miejsca. 4 - jesteś gotowa napisać stosowny donos do US. Zarówno ona, jak członkowie rodziny, bedą mieli masę kłopotów z US, bo urząd prześwietli ich dochody i wydatki kompleksowo, za ostatnie dziesieć lat. Przez co najmniej pół roku będą biegać do urzędu i tłumaczyć się, że nie są wielbładami. Twój dług powiększy im się o to, co policzą urzędnicy, dojdzie do tego jeszcze kara z Kodeksu Karno-Skarbowego. Takie sprawy są pewnym i łatwym łupem dla urzędników, bo ktoś nieobeznany z tymi sprawami daje się wpuścić w przysłowiowy kanał urzędnikom. Dla nich to jest kolejny punkt w statystyce i konkretne pieniądze do zarobienia. Do tego dług podatkowy będzie się powiększał o dsetki i na pewno zostanie odebrany przy pierwszej nadpłacie podatku, albo jak nie będzie nadpłaty, urząd będzie miał dane pracodawcy z PIT-11 i zajmie wypłatę. Jeśli będą pracować na czarno nie da się tego ukryć, bo dalej będą na celowniku urzędników. Kłopoty będą mieć i oni, i pracodawca.

                    Nie chcesz oczywiście tego robić przyjaciółce, to tylko taka luźna myśl, więc lepiej będzie, jak zacznie ci spłacać. Możesz pomóc komuś, ale nie darować, bo tobie te pieniadze też z nieba nie spadły.
                    • Gość portalu: szpak napisał(a):
                      Niech np. ci odda ile ma i weź pokwitowanie.


                      Bardzo innowacyjne rozwiązanie. Podobnie jak pozostałe posty tegoż autora.
                      • Gość: Wanda IP: *.152.145.246.dsl.dynamic.t-mobile.pl 26.03.12, 23:50
                        Krótko i na temat .... Jak w trójce... '' kocham Pana- Panie ..SÓŁKU/ SUŁKU''
                      • Gość: szpak IP: *.centertel.pl 27.03.12, 00:21
                        Mając trudnego dłużnika prostymi metodami długu nie odzyskasz. Albo odpuszczasz, albo metoda prawej ręki do lewego ucha. Wszystko zależy od zdolności mediacyjnych i od dłużnika. Czasem to jedna wizyta, czasem dziesiąta, czasem pół roku, czasem o wiele więcej. Zaczyna się delikatnie, zwłaszcza jak to grunt bardzo prywatny, a dłużnik goły. Życzliwość bywa skuteczniejsze niż bat, chociaż żołądek ci się przy tym przewraca. Jak to nie skutkuje, to zaczynają się inne metody. Komornicy, windykatorzy działają według schematów. Dłużnik mniej więcej wie, czego może się spodziewać. Innych działań i ich skutków nie jest w stanie przewidzieć. I o to chodzi, diabeł tkwi w szczegółach. Sprawa z US to nie jedyna metoda, ale często skuteczna, zwłaszcza jak dłużnik ma trochę na sumieniu. Jak mają jelenia podanego na tacy, to korzystają z okazji. Statystyka najważniejsza. Każdy, kto ma z nimi częściej do czynienia, może długo opowiadać. Jak będziesz miał okazję, to pogadaj przy drinku z jakimś detektywem od spraw gospodarczych.
                        • Większego kretynizmu niż zgłoszenie dłużnika do US zrobić nie można, to strzał we własną stopę.
                          Rozważmy to na spokojnie
                          Zgłaszasz do US że dłużnik pracuje na lewo/prowadzi działalność na czarno itd, US sprawdza, nakłada na dłużnika domiar podatku + karę (często bardzo wysoką)
                          US jest ZAWSZE pierwszy w zaspakajaniu swoich roszczeń, ma środki i duże możliwości dobrania się do majątku dłużnika, a twoja wierzytelność ma wtedy wartość czysto wirtualną.
                          Z pustego i Salomon nie naleje
                          • Gość: szpak IP: *.centertel.pl 28.03.12, 02:27
                            Dłużnik rzadko kiedy ma tylko jeden dług. Czasem ma już komornika. Nie znam takiego, który by ryzykował konflikt z US, swój i rodziny, bo dobrze wie, że będzie miał prze..rane na długie lata. Jeżeli jeszcze nie wie, to mówię mu co będzie dalej. Tym bardziej, że każdy taki donos będzie zawierał konkretne dane. Długu i tak się nie odzyska, ale taki cwaniak gorzko pożałuje. Jeżeli ma do wyboru ugodę, bo mnie też taka akcja nie bawi, to na nią pójdzie. Zwłaszcza, jak się go nie traktuje z buta i nie stawia sztywnych warunków. Długo by można na ten temat. Diabeł tkwi w szczegółach, na pestce też można się zabić.
                            • postraszyć można, ale satysfakcja z ud..pienia to raczej mało wymierna korzyść ;).
                              Nie wiem dlaczego wszyscy windykatorzy uważają dłużników za cwaniaków.
                              Gdyby byli CWANIAKAMI nie mieliby długów, a jeśli już robiliby długi, to takie które są niemożliwe do ściągnięcia.
                          • Fredi, daj spokój. Czego oczekujesz po gościówie, która chce, by DŁUŻNIK wystawiał WIERZYCIELOWI pokwitowanie wpłaconcych pieniędzy:

                            Gość portalu: szpak napisał(a):
                            Niech np. ci odda ile ma i weź pokwitowanie.


                            Wszelkie pozostałe porady szpaczycy uważam za podobnie mądre i wartościowe. Kolejna frustratka bez pojęcia o przedmiocie, o którym zażarcie dyskutuje.
                            • Gość: szpak IP: *.centertel.pl 29.03.12, 01:54
                              Chyba nie oczekujesz, że ze szczegółami będę tu opisywać, co się robi by odzyskać dług od typowego oszusta gospodarczego, tego z niższej półki. Milionami zajmują się inni. Są sprawy, których nie da się ugryźć, ale to wyjątki. To co w moich postach potraktuj jako hasła do tematu, a nie konkretną treść. Kilka miesięcy temu udało nam się, odzyskać spory dług od takiego oszusta, któremu się wydawało, że jest nie do ruszenia. Urozmaicam sobie takimi sprawami swój zawodowy życiorys.

                              Co do uzyskania pokwitowania, to możesz sobie kpić, zapomniałeś tylko w jakim kontekście wypłynęła ta kwestia. Dwa lata temu podpisałam przyjaciółce, też po jakimś czasie, takie oświadczenie, i za każdym razem kiedy jej oddaję kwitujemy kwotę. Przyjaciółka jest formalistką, a bardzo zależy mi na tej przyjaźni, nie zamierzam też jej oszukać. Oszust niczego nie podpisze, ale wtedy wiadomo na czym się stoi. Nie odpowiadaj na ten post, skończmy ten temat. Mężczyźni mają syntetyczny umysł, więc wszelkie dyskusje polegające na rozbieraniu tematu na czynniki pierwsze mijają się z celem.
                              • Zainteresowałeś mnie hasłem "oszust gospodarczy", zdaje mi się że oszustwami zajmuje się prokuratura i policja, a nie windykacja ścigająca dłużnika za nieuregulowaną fakturę za 3 000 PLN :)
                                • Gość: szpak IP: *.centertel.pl 30.03.12, 01:22
                                  Marzyciel. Spróbuj nasłać na takiego policję. Nikogo nie zamordowali, nie pobili, banku nie okradli, no to o co chodzi? Musisz zebrać grupę oszukanych, żeby takiego ścigać, najpierw znaleźć tych ludzi i muszą chcieć to zgłosić. Musi być duża suma, albo wielu ludzi, a małe firmy często w takich sytuacjach odpuszczają, zwłaszcza jak są z drugiego krańca kraju. Jak jeden przyjdzie, to mała szkodliwość, bo może tamten ma kłopoty, może jemu nie zapłacili, może już jutro zapłaci, dlaczego zaraz podejrzewać go o złe zamiary, itp. dyrdymały. W obrocie gospodarczym nie jest tak, jak z osobami fizycznymi. Facet naciągnął więcej osób i sprzedał spółkę firmantowi, który się rozpłynął. A zaplanował to sobie kilka miesięcy wcześniej. I najgorsze, że takich cwaniaków jest coraz więcej. Jednemu, drugiemu się udało i nic się nie dzieje, to czemu nie spróbować?
                                  • Jak domyślam się mówisz o spółkach z o.o. które tuż przed wymagalnością płatności faktur, nagle zostają kupione przez dziwnego "właściciela", lub zmienia się prezes, a nowego trzeba szukać po kanałach. Ale na to "windykacja" jest za krótka.
    • Gość: zenek_śmietana IP: *.multimo.pl 26.03.12, 11:24
      na forum prawnym przeczytałem, iż jak firma zrobi cesje długu na firmę windykacyjna, to zakłada się, iż szkoda została naprawiona (firma odzyskała pieniądze, a ile % to już sadu nie obchodzi).
      inna osoba znowu twierdzi, ze sprzedaż długu nie zmienia nic - firma windykacyjna tylko musi postarać się ponownie o tytuł wykonawczy do wyroku.

      jak myślicie, jak to w rzeczywistości by przebiegało, bo na razie nikt z takim zabiegiem się nie spotkał, aby firma czy bank sprzedała dług będący następstwem prawomocnego wyroku sadowego?
      • > jak myślicie, jak to w rzeczywistości by przebiegało, bo na razie nikt z takim
        > zabiegiem się nie spotkał, aby firma czy bank sprzedała dług będący następstwem
        > prawomocnego wyroku sadowego?

        Teoretycznie się da, a praktycznie zależy to od wielu czynników i szanse są słabe. Jak masz coś dużego to walcz, bo jest szansa, że ktoś odkupi.
      • firmy jak najbardziej kupują i sprzedają takie długi, tyle tylko ze dług po 5 umorzeniach komorniczych jest wart niewielki % swojej wartości. Czym większa szansa odzyskania długu, tym wyższa cena, tylko proszę nie pisać głodnych kawałków że każdy dług jest do odzyskania ;).
        Firmy windykacyjne najchętniej kupują długi bez wyroku, licząc, że świeży dłużnik na sam dźwięk słowa komornik, przyniesie im kasę wraz z odsetkami w zębach
    • Gość: zenek_śmietana IP: *.multimo.pl 27.03.12, 09:30
      mi nie chodzi o jakieś nie zapłacone fakturki za telefonik. szkoda wyrządzona pracodawcy, było przestępstwo. sad skazał byłego pracownika i nakazał naprawić szkodę. kwota duża. windykacja się za to weźmie, jak komornik nie da rady? po np 8 latach będzie można ten dług za niby grosze odkupić?
      • > windykacja się za to weźmie, jak komornik nie da rady? po np
        > 8 latach będzie można ten dług za niby grosze odkupić?

        Wszystko zależy od sprawy, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jeśli sprawa jest na sto procent przegrana, nikt tego nie tknie. Jeśli są choć małe szanse, że coś się da, to ktoś może się skusić.
        Podzwoń po różnych firmach windykacyjnych i popytaj i się nie zniechęcaj, jak jedna z drugą powiedzą, że się nie da.
        Ewentualnie zadzwoń do brokera, bo tam mają cały wachlarz kontaktów w windykacjach i raczej z góry będą wiedzieć, czy coś da się zrobić i jeśli tak, to gdzie.

        A w ogóle dlaczego tak bardzo nalegasz na sprzedaż długu? Jak już Ci mówili, sprzedać dług z wyrokiem jest bardzo trudno i jeszcze odkupią za grosze. Co innego sama windykacja - wezmą się za to chętnie i wyrok zwykle nie stanowi przeszkody. Są firmy windykacyjne, którym płacisz jedynie w przypadku ściągnięcia długu + ewentualne koszty manipulacyjne.
        Nigdy nie bierz tych, które każą płacić z góry jakąś kwotę, bo jeszcze stracisz, jeśli nic nie odzyskają.
        • Gość: Wanda IP: *.152.145.246.dsl.dynamic.t-mobile.pl 27.03.12, 10:28
          Dokładnie NA ODWYRTKĘ. Jeżeli masz jakikolwiek dług to biegnij jak najszybciej do sądu aby uzyskac wyrok ktory wazny jest lat 10. Jeżeli z umowami czy fakturami będziesz bujał sie po windykatorach czy prosił dłuznka o zwrot dłgu to ..ani sie obejrzysz jak twoja wierzytelnośc sie przedawni. Mając wyrok możesz dokonywac wszelkich czynnosci tak jak i przed wyrokiem . Zawsze możesz / machając wyrokiem / podpisac porozumienie z dłuznikiem a bez wyroku to dłużnik pomach tobie ..białą chusteczka.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.