Dodaj do ulubionych

długi, długi, długi

15.10.12, 12:02
Czy generalnie ktoś z Was zadłużonych wyszedł z tej czarnej d...y ? Dogadać się z bankiem, komornikiem , urzędem....Jestem na etapie US, ZUS, rozkładanie na raty zaległości. Nawet rozkładają. Co z tego jak i tak nie ma potem na ratę. Rata hipoteczna zżera do cna. I żebym chociaż coś przetańczył, to nie . Żona ,dzieci, mały zakład. Jakoś szło, do kiedy nam się domu nie zachciało. W monencie wykańczania wszystko się zaczeło sypać, obroty spadać, klienci znikać, długie terminy płatności, któż z Was tego nie zna. I z roku na rok coraz gorzej. Wegetacja. Pracuje na wet po 16godz, marząc że bierzącym zamówieniem coś się naprawi. Nic się nie naprawia. Rata z opóźnieniem ale schodzi, tylko że nic po za tym. Gaz , prąd , kontrahenci, itd, wszystko leży. Na duże zamówienia nie ma co liczyc, a jak sie złapie to za co je wykonać jak się ma 200zł w portfelu, a potem zapłacą po 3m-cach, i zostają znowu nie popłacone podatki zusy itd.

Komuś się udało wyrwać z tego bagna?, bo nie umiem jeszcze się przestawić na taki tryb jak np. "Michał" który twierdzi olać to. No jak olać , jak się ma rodzinę ? Żona nie pracuje bo jedno dziecko mamy z opóźnionym rozwojem, musiała sie poświecić.
Brakuje mi sił na łażenie i proszenie się , pisanie podań, tłumaczenie, mając jakąś świadomość że i tak się nie uda wyjść na prostą do 67roku życia :)
A może brakuje mi amerykańskiego podejścia do życia , wszystko będzie dobrze, sukces jest już blisko !
To k...a kiedy ?!
Edytor zaawansowany
  • szarkama53 15.10.12, 12:22
    Hmmm,wiesz co?
    Mysle,ze komornik Cie nie minie(nie dobijam Cie!)
    Jezeli wartosc domu jest wieksza niz dlugi,to moze pomysl o sprzedazy,zaplac dlugi i moze starczy na jakies male mieszkanko.Komornik sprzeda mieszkanie za grosze.
    Kiedys sie odbijecie,to kupisz inne mieszkanie.
  • duranek 15.10.12, 12:57
    dzięki za odzew
    co do domu, wisi w internecie do sprzedania, po za agencjami nikt się nie interesuje,a wartość całej nieruchomości jest nie mała. sprzedać za pół ceny nie warto bo po spłacie hipoteki długów na pół litra może zostanie, więc z założenia wole walczyć z komornikiem, niż zostać z niczym.
    Tak wogle w promienu 300m dookoła jest chyba z tuzin domów do sprzedania, więc nawet za te pół wartości może nie być łatwo.
    Mało tego, zakład mam na jednej posesji z domem, sprzedając bozbywam sie własnego lokalu, idąc do bloku musze znowu coś wynająć ( a nie bardzo umiem robić coś innego niż robie , a przynajmniej nie mam wizji na inne zajęcie) i koszty same się tworzą.
    Ale Pani z agencji twierdzi że spokojnie się sprzeda za tyle co chcemy . tja, napewno ;)
  • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.12, 13:13
    Trudna sprawa jak się ma jakiś majątek , jeżeli czytałeś moje odpowiedzi to pewnie już wiesz ,że mimo 72tyś spłaty do US - miałem pomoc deminimis , nie ubyło dużo bo zaczynałem od długu naliczonego z 225tyś zł , teraz mam już ponad 300tyś - takie odsetki , na przedawnienie nie ma co liczyć w dobie komputerów , mi to jasno przedstawili wysyłając teraz tytuły po bankach i do mnie więc przedawnienie przerwano , dobrze by było gdybyś zlikwidował działalność / jak ja / i otworzył na kogoś zaufanego / ja np na córkę / i można działać nie dołując się US i ZUS'em , partnerów handlowych pasuje spłacić.
    Działki i domy czasami można kupić taniej jak ktoś ma brzytwę na gardle , ja teraz w lipcu kupiłem 1,4Ha działki budowlanej nad samym morzem i tez myslę żeby się nie doczepili co córki skąd ma na budowę np minipensjonatu więc robię jej obroty , ja jestem bezrobotny , żona na minimum / na papierze / i jakiś nie myślę o długach
  • duranek 15.10.12, 14:20
    a czy przepisując działalność na żone to mi coś da? dzieci małoletnie. Biorę taką opcję pod uwagę , ale to już w ostateczności.
    Irytuje mnie to że zmierza to do jednego, żeby się wykaraskać trzeba kręcić, oszukiwać itd, a ja jakoś tak grzecznie wychowany, że nie najlepiej się w tym odnajduje. Bo z normalnej pracy to już chyba się nie da dziś odkuć.
    Psia mać, zakład mam jako trzecie pokolenie, dziadek przetrwał Bieruta i ubecje, ojciec zmiany ustrojowe , a ja po 20 latach ciężkiej tyrki rozkładam się w czasach niby dobrobytu.
  • Gość: Michał IP: *.opera-mini.net 15.10.12, 16:05
    na żonę nic to nie da jak nie ma rozdzielności , sam czekałem aż córka skonczy szkołę , w szarej nie działam po prostu płace podatek ok każdej złotòwki z tym że teraz na còrke mogę sie rozwijac i raczej długu nie narobię ,martwi mnie tylko to że w tym kraju nawet przez pomyłke urzednika można wszystko stracic i coraz bardziej mysle o sp. z o.o oczywiscie jednoosobowej tak żeby córka majątkiem prywatnym nie odpowiadała
  • frediiii 15.10.12, 19:13
    Jak sępy komornicze się dorwą nawet na flaszkę ci nie starczy, to przemysł, w którym chodzi o to aby obłowić się na dłużniku, bo dłużnik nie ma jak się bronić. Wygląda to tak, masz dom o wartości rynkowej 1000K, rzeczoznawca wyceni na powiedzmy 800K, pierwsza licytacja 3/4 wartości, jak dobrze zrobią nie będzie chętnych, 2 licytacja 3/5 wartości kupuje znajomy królika, od tego komornik pobiera swoje 15%, rzeczoznawca itd. To co zostanie dostaje US a później bank, bank wymawiając kredyt, nalicza sobie odsetki karne ok 20%, reszta inni wierzyciele, dochodzą koszty sądowe, odsetki, opłaty komornicze itp. Masz spora szansę że po sprzedaży zostaniesz z długami, ale o to w tym biznesie chodzi aby móc skubać jelonka do bólu.
  • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.12, 19:25
    I tu jest ten problem że na licytacji będzie cena pewnie max 3/4 realnej wartości , część pójdzie na prowizje , część do US i przeważnie tak bywa że ostatni wierzyciel nie zostaje zaspokojony , nic autor nie pisze ile ma tego długu i gdzie , myślę że lepsza opcja to sprzedaż domu na własny rachunek i zaspokojenie wierzycieli nawet w części
  • frediiii 15.10.12, 19:31
    Masz rację ale sprzedaż domu z hipoteka jest ciężka, teraz jest spory zastój na rynku, ale próbować trzeba. Oddanie majątku w ręce komornika to zawsze olbrzymia strata, komornikowi zależy na szybkiej sprzedaży, co = taniej
  • duranek 15.10.12, 21:14
    do komornika to jeszcze....narazie rozkładam na raty po skarbowym i zus. tam akurat to może nie jest jeszcze tak dużo, ok 25-30tys, ale hipoteczny to już dobrze ponad 400tys (jedyne co regularnie spłacam, aczkolwiek nigdy w terminie), linia kr. na 26tys, karty na sam nie wiem, chyba z 13tys, po kontrahentach z 60tys, dochodzi rata leasingu. obrót trudno nazwać obrotem, dochód taki że po wielkich rozrachunkach wychodzi 0. Więc bedąc realistą nie wierzę w cudowne zamówienia gdzie nagle w rok czy dwa sytuacja się unormuje.

    Generalnie wiem jak to wygląda z tymi komornikami kosztami itd, tylko ciekaw jestem czy komuś (chodzi mi głównie o takich małych przedsiębiorców) udało się wyjść z wielkiego doła.
    Ja raczej dookoła widze takich co toną tylko bardziej, tak jak piszecie, sprzedaż domu, zakładu, gó... zostaje, a oni ciągną te swoje interesy, rozwalają rodzinę, zdrowie.
    Paranoją jest że sam jak sprzedam dom to obawiam się że to wiele nie da. Jak nie będzie obrotów i przepływu ceshu to i w kawalerce wpadne w dalsze problemy. Bo jestem już niestety z tych co sznuruwki na dworcu będę sprzedawał a na etat nie pójde (bo nima w wtym kraju roboty dla ludzi z moim wykształceniem).
    Więc czekam chodź na jeden głos pocieszający że komuś się udało wyjśc z czarnej d....y.
  • frediiii 16.10.12, 07:53
    mi powoli się udaje zostało jakieś 400K, to już z górki ;)
    Mam złe wiadomości. Niestety długi to samo nakręcająca się maszyna, spóźniasz się z ratami dochodzą koszty upomnień, odsetki karne. Później jest jeszcze gorzej, nie ma kasy na realizację zamówień, nie masz obrotu, kontrahenci nie chcą ci sprzedawać na krechę, zaczynasz się dusić, 1, 2 z nich traci cierpliwość sprawa idzie do sądu, dochodzą kolejne koszta, komornik wchodzi na konto, bank wymawia ci kredyty, linie kredytową....
    generalnie zawsze kończy sie kiepsko
  • kandytriks 30.08.19, 14:21
    Mi się udało wyjść z ogromnych zadłużeń z krukiem
  • Gość: marian paździoch IP: *.agg2.bnc.chf-qkr.eircom.net 30.08.19, 15:48
    wystarczy z nimi wygrać sprawę w sądzie. z reguły nie jest to trudne :)
  • katolikpolak68 07.09.19, 07:13
    mi się firma reklamowa posypała długów spirala chciałem upaść ale mi w 3 kancelariach powiedzieli że nie da rady aż trafiłem na bardzo fachową w tym temacie adwokat Annę Błach i dało radę jestem już po upadłośći i wolny bez długów tak ze polecam tę kancelarie z Mokotowskiej w Warszawie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka