• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Prośba o wstrzymanie egzekucji... Pomóżcie proszę

  • IP: *.toya.net.pl 29.11.13, 13:46
    Witam
    Od lutego mam komornika na pensji za niezapłacone czesne w WSHE obecnie AHE w Łodzi. Z tego co wiem to szeroko znana sprawa studentom w Łodzi. W 2003 roku ukończyłem pierwszy rok i po prostu przestałem chodzić. Wiem wiem, mój błąd, powinienem się wypisać, no ale teraz już czasu nie cofnę... Znam przypadki ludzi którzy nie zaliczyli roku a teraz też maja komornika ""na karku" bo powinni mimo nie zaliczenia też się wypisać. Stało się, trudno. Do spłacenia mam 5 tysięcy z groszami. Wypłaty dostaje 1100 zł, wszystko ponad to zabiera komornik. Póki co splacilem niecałe 2 tysiące. No ale nie mogę już tak dalej pracować za 1100 zł bo nie wydolam na rodzinę.../ 3 tygodnie temu urodziła się Nam córeczka. Wielka miłość ale i nowe, wielkie wydatki...😡 I tu moje pytanie: czy można napisać jakieś takie emocjonalne pismo do, no właśnie nie wiem kogo, czy do szkoły czy do komornika, z prośbą o umorzenie części zadłużenia lub też wstrzymanie egzekucji ze względu na sytuację rodzinno-materialną...? Dzięki wszystkim za ewentualną poradę. Michał.
    Edytor zaawansowany
    • 29.11.13, 14:07
      na pewno można próbować do uczelni napisać i przedstawić sytuację, prosząc o zawieszenie egzekucji bo raczej nie umorzą, podać jakąś propozycję spłacania długu z wolnej stopy, która jest na ten moment realna dla pańskiej rodziny.

      --
      Tadusz03
    • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.13, 17:37
      Mozna napisac do komornika albo do tego co dał pieniadze, ale przypadki ze oni pomoga i umorza sa sporadyczne , jednak warto sprobowac, opisac cala sytuacje w jakiej jestes zaswiadczenia i moze akurat .... zalezy jaki czlowiek to bedzie czytal, jak bedzie normalny to zrozumie ale wiekszosc urzedasów ma centralnie gdzies. powodzenia.
    • Gość: szpak IP: *.centertel.pl 29.11.13, 23:02
      Po pierwsze
      Regulamin uczelni, oraz inne przepisy regulujące jej działanie. Czy czasem nie ma tam klauzul niedozwonych. Poza tym, jeśli jest wszystko zgodne z prawem, to zwykle są jakieś prawne uregulowania takich sytucji.

      Po drugie
      Jeśli sprawa jest głośna w mieście to poszukaj informacji, jak inni sobie z tym poradzili. Co na to prawnicy. Bo sprawa wydaje się być kuriozalna.
      Też kiedyś przerwałam studia na prywatnej uczelni i nikt mnie nie ścigał za niezapłacone czesne. Po prostu nie zaliczyłam semestru i dostałam decyzję o skreśloniu mnie z listy studentów.

      Po trzecie
      Jak można żądać czesnego za następny rok, jeśli student nie zaliczył poprzedniego roku, czy choćby semestru. Takiego studenta skreśla się z listy. I po temacie. Jeśli karze mu się płacić czesne, chociaż nie ma prawa do dalszego studiowania, to jest jakieś kuriozum. Nieładnie pachnie.

      Po czwarte
      Nie wiem w jaki sposób rozpoczyna się w tej uczelni rok akademicki, czy semestr, czyżby nikt nie sprawdzał ilu mają studentów? Być może brak działań to tylko haczyk na nieprzewidziane straty z powodu rezygnacji. Jeżeli już, to opłata za jeden semestr, nie zaliczyłeś i koniec sprawy, ale opłata 5 tys. to chyba za dłuższy okres.
      W mojej byłej uczelni zaleganie z opłatą za trzy miesiące powodowało zawieszenie w prawach studenta. I jeśli się nie uregulowało zaległości, skreślenie z listy studentów.
    • Gość: szpak IP: *.centertel.pl 29.11.13, 23:41
      Zastanawiam się w jaki sposób dług sprzed 10 lat trafił do komornika. Nikt nic o tym wcześniej nie wiedział? Trzeba było nie uznać długu, bo przedawniony, i wtedy uczelnia byłaby twoim petentem i mogłaby cię poprosić o zapłacenie. Bez tych wszystkich kosztów.

      Teraz spłata zależy od uczelni. Komornik na pewno cię spławi. Idź do rektora i załatwiej niższe raty dla komornika. Weź zdjęcie córeczki, może zadziała. Życzę wytrwałości, bo trochę sobie za tym pobiegasz, zanim załatwisz. Komornik odeśle cię do rektora, rektor do komornika.

      Jeśli uczelnia sprzedała dług firmie windykacyjnej to masz przechlapane. Ale może coś załatwisz. Ale załatwiaj z jakimś menadżerem, a nie z sekretarką.
    • 30.11.13, 13:12
      Byłem kiedyś w takiej sytuacji, że będąc z jedną sprawą u komornika na jakieś 3k PLN dowiedziałem się, że mają na mnie sprawę na 25k PLN. Ponieważ już wcześniej planowałem pewne rozwiązanie, pogadałem wprost z komornikiem i zaproponowałem następujący układ: on zawiesza postępowanie na 6 miesięcy, ja w tym czasie organiam się ze swoimi sprawami, wyjeżdżam do Anglii i po pół roku spłacam błyskawicznie dług. Poszedł na to, ale to był stary, doświadczony życiowo i egzekucyjnie komornik, który wiedział, kiedy komu dać szansę.
      Jeżeli w Twoim przypadku sprawę prowadzi taki właśnie komornik, to masz szansę dogadać się - jak facet z facetem. Możesz mu na przykład powiedzieć, że masz rodzinę, chcesz żyć normalnie i chcesz przede wszystkim znaleźć normalnie płatną pracę, a z komornikiem na karku nie masz szans. Może się zgodzi.
      Gorzej, jeżeli sprawę prowadzi jakiś młody, cyniczny wilczek. W takiej sytuacji możesz mieć problem, bo on będzie miał Twoje dziecko w dupie, będzie go interesowała tylko i wyłącznie jego własna kasa.
      A swoją drogą, 3k PLN do spłaty to ledwie 600 funtów. Jak masz jakiś kontakt w Anglii to nie lepiej pie...ąć tak nisko płatną pracę, wyjechać i zacząć się tam urządzać? 2-3 miesiące i masz spokój, a dodatkowo możesz zacząć nowe życie, z dużo lepszymi perspektywami.
    • Gość: Geniusz IP: *.vodafone-net.de 03.12.13, 00:32
      Jesli studiowales w 2003 r. to roszczenie przedawnilo sie po 2 latach, czyli w 2005 roku, bo umowa opierala sie o ustawe o szkolnictwie wyzszym z 1990 r. i wtedy traktowano to jako uslugi edukacyjne (przedawnienie: par. 751 pkt 2 KC). Dopiero osoby studiujace od 2005 roku (gdy weszla nowa ustawa) maja do czynienia z 10-letnim okresem przedawnienia za czesne. Tak orzekaja sady - spojrz sobie w google. Gdzies popelniles blad: albo uznales dlug ze strachu i placisz albo nie zlozyles sprzeciwu do e-sadu (z lenistwa, z niewiedzy, ze strachu ?) albo tez nie odwolales sie od wyroku sadu rejonowego. Gdybys nie uznawal roszczenia czy w sadzie (jesli doszlo do sprawy) powolal sie na przedawnienie to bys nie musial nic placic. Poniewaz jednak juz teraz zaczales splacac to roszczenie to tym samym przerwales bieg przedawnienia i uznales dlug. Teraz to tylko prosic wierzyciela lub uciec do Australii....
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.