• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Czego nie moze zająć komornik?? Dodaj do ulubionych

  • 03.04.06, 16:46
    Mąż ma długi bankowe i inne.Nie spłaca ich bo pieniądze wydaje na alkohol.Mamy dwoje dzieci w wieku szkolnym - 15 i 11 lat.
    Chcialam sie dowiedziec czego komornikowi nie wolno zająć z uwagi na dzieci i czy wogóle są takie ustawy.
    Wiele rzeczy w naszym domu jest zakupionych przez mojego ojca,który wprawdzie nie prowadzi z nami wspólnego gospodarstwa z uwagi na długotrwałe jego wyjazdy ale jest zameldowany na stałe.
    Nie mamy z mężem rozdzielnosci majątkowej lecz mieszkanie jest moją własnością.
    Z góry dziekuje za odpowiedzi.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Matylda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.06, 20:41
      Tak jak napisałam Ci w tym drugim wątku. W świetle prawa wszystko w mieszkaniu
      jest Wasze wspólne, małżeńskie. Ojciec musiałby mieć rachunki na zakupione
      rzeczy ale kto by o tym wcześniej myślał? Gdyby doszło do sprawy w sądzie można
      próbować udowodnić własność ojca poprzez zeznania świadków ale to już musi sąd
      rozstrzygnąć. Jeśli mieszkanie jest Twoją własnością to też warto się
      zastanowić. Ważne kiedy stałaś się jego właścicielką. Jeśli po ślubie to
      komornik może uznać, że jest Wasze wspólne i będzie stanowić tzw. majątek
      wspólny podlegajacy egzekucji. Może jest możliwe, żeby mieszkanie przepisać na
      ojca? Musisz myśleć sama bo z mężem raczej się nie dogadasz, będzie Ci robił na
      złość.
      • Gość: Majkel IP: 80.51.247.* 09.04.06, 10:02
        nie do konca tak jest jak piszesz. Dluznikiem jestjej maz wiec to w pierwszej
        kolejnosci jego bedzie scigac komornik. Pobory, majatek odrebny, wlasne
        oszczednosci. Dopiero kiedy sie okaze ze majatek ten jest niewystarczajacy
        wierzyciel wystapi o nadanie klauzuli wykonalnosci przeciwko malzonkowi
        dluznika. Taka sprawa w Sadzie to czysta formalnosc. Dopiero wtedy komornik
        bedzie mial prawo sciagac z majatku wspolnego. Egzekucji podlega tylo majatek
        wspolny. Majatek odrebny (czyli taki ktory nalezy wylacznie do malzonka dluznika
        i nie wchodzi w sklad wspolnosci majatkowej) jest bezpieczny. NIe wiem dokladnie
        jaki jest stan prawny tego lokalu ale wychodzi na to ze stanowi on twoj majatek
        odrebny i nie mozna go zaliczyc do majatku wspolnego. Zatem do lokalu komornik
        nic nie ma. I nie jest wazny sam moment (czy po slubie czy przed slubem) bo jest
        to byla darowizna i bylas wpisana ty jako wlasciciel to czy przed slubem czy po
        slubie jest to caly czas majatek odrebny i nie wchodzi w sklad wspolnosci
        majatkowej.
        Jesli natomiast faktycznie z jakis wzgledow mozna by go zaliczyc do majatku
        wspolnego to po pierwsze nie mozesz go przepisac na ojca bez zgody pozostalych
        wlascicieli. A po drugie w przypadku egzekucji taka umowe latwo uniewaznic jako
        majaca na celu ukrycie majatku.
    • Gość: Mike68 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 23:17
      przede wszystkim zrób coś żeby przestał pić !! to wazne , dzieci patrzą
      nie wspominając o problemach z komornikiem - brak alkoholu = trzezwość
      umysłu a to już daje bardzo dużo - musisz coś z tym działać
      • Gość: velmartina IP: *.smstv.pl 09.04.06, 17:41
        Bardzo Wam dziekuję za wszystkie uwagi.Dodam ze zgłosiłam męża na leczenie przymusowe do Gminnej Komisji Problemów Alkoholowych,jak tam byłam to okazało sie ze juz ma sprawe załozoną na wniosek POlicji po interwencjach i założeniu Niebieskiej Karty,tak że teraz czekam na drugie juz wezwanie do Komisji.Powiem Wam że tak niewiele trzeba zeby wogóle nie było problemu,bo praca na niego czeka u jego wujka w ochronie.Tylko musi chciec byc trzezwy i pracowac,to co by zarobił szło by na raty bo by starczyło a "zylibysmy" z emerytury i mojego zarobku.Tak było ustalone ale przez jego alkoholizm nie wyszło bo raz go już wujek wywalił za alkohol.Tak to właśnie wygląda.Przepraszam,bo moze niepotrzebnie to pisze akurat tutaj,w sumie to było skierowane do Mike68,ale dziekuje wszystkim którzy wypowiedzieli sie w ty wątku.
        Za tydzien sprawa o alimenty,początek mojej drogi do spokojnego życia.Co dalej zobaczymy,moze go to w koncu zmobilizuje do pracy nad sobą i wogóle do pracy.
        Albo sie całkiem podda i powie "a niech sie dzieje co chce" i "niech mnie zamkną"itakie tam nieraz mówił rzeczy.Wiem ze sie zalamał i ma depresje poalkoholową tym bardziej,próbuje go namówic na psychiatre,sama chodze i biore antydepresanty.Ale sory, to juz nie ten wątek.POzdrawiam.
        • Gość: Matylda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 19:47
          Każdy wątek jest dobry kiedy się szuka ratunku dla siebie i dzieci. Ten pan
          jest Twoim mężem już kilkanaście lat i STARCZY! To co piszesz to nie
          niewinne "trzydniówki". TWÓJ MĄŻ JEST ALKOHOLIKIEM i Ty musisz wybrać. Albo on
          pójdzie na dno sam albo z Tobą i z dziećmi. Musisz rozstać się z tym facetem i
          nie zastanawiaj się ani chwili. Nie musisz być samarytanką, nie musisz całe
          życie męczyć się z pijakiem. Wiem, że najtrudniejszy jest pierwszy krok,
          zrobiłaś go podając męża o alimenty. Zrób następny i rozwiedz się z nim.
          Niezależnie od kłopotów finansowych ten facet niszczy życie Twoje i dzieci. Nie
          licz na to, że przestanie pić. Nawet gdyby przestał, za każdym razem jak się
          spóżni na obiad o godzinę, Ty będziesz przechodzić katusze, że może poszedł na
          wódkę. To nie ma sensu. Zresztą nie masz wobec niego żadnych zobowiązań. To on
          złamał przysięgę daną przy ślubie, Rozwód powinien być z jego winy bo to
          zabezpieczy w przyszłości Ciebie i dzieci od jakichkolwiek roszczeń z jego
          strony. Przy sprawie musi być orzeczona eksmisja. W sądzie, przy ewentualnej
          sprawie jego długów też będzie miało znaczenie. Łatwiej będzie Ci udowodnić, że
          z długami nie masz nic wspólnego (przynajmniej będziesz miała dodatkowy
          argument). Jeżeli ojciec podarował Ci mieszkanie to niech spróbuje cofnąć
          darowiznę. To uprości sprawę. Można to zrobić. Nie wahaj się przed
          zabezpieczeniem rzeczy ojca za sprawą lombardu. Wiem, że to szyte trochę
          grubszymi nićmi ale sądowi nie będzie łatwo udowodnić Twoją złą wolę. W każdym
          razie zyskasz na czasie. Musiałabyś trafić na bardzo zawziętych wierzycieli
          żeby im się chciało dochodzić swoich praw w ten sposób. Najważniejsze: NIE
          PODDAWAJ SIĘ!
          • Gość: velmartina IP: *.smstv.pl 10.04.06, 10:36
            dzieki Matylda,mieszkanie to nie była darowizna,przynajmniej nie jest takowa spisana tylko zwykła przepisanie w Spółdzielni,w dodatku ja mam dofinansowanie z mopsu do czynszu a jak by ojciec stal sie znowu głównym lokatorem to by nie mial z czego płacic czynszu bo ma tylko rente ok 500 a sam czynsz to 369, a zresztą mieszka daleko.Ja sie musze wszystkiego dowiedziec w Spółdzielni jak to jest z tym współwłaścicielem mieszkania.Bardzo dobrze to wszystko napisałaś,i tak za długo sie z nim męczyłam,niektórzy mówią ze jestem silna,ze tyle wytrzymuje, nawet jego siostra mówi ze dawno powinnam sie rozwiesc ale jej kiedyś nie posłuchałam,teraz żałuje,moze by nie doszło do takich wypaczeń w naszym domu.Pozdrawiam serdecznie.
            • Gość: Mike68 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 13:48
              kiedys te nascie lat temu miewałem raz może dwa razy w miesiącu tzw.'
              trzydniówki alkoholowe' - fakt ze po kilku latach zrobiły sie tygodniówki
              a jeszcze te 3 lata temu juz dwutygodniówki - byłem i jestem alkoholikiem
              ale teraz trzeżwym alkoholikiem - nie mogłem znieść juz tego i wygrałem
              mam szczęśliwa rodzinę , dwie cudowne córki już dorastające i pracę
              która daje mi naprawde niezła niezaleznosć finansową do tego stopnia ze
              moja żona nie musi pracować i teraz zamiast na piwko daje dziecią na ubrania ,
              zonie również niczego nie odmawiam a sam sie podadprzecietnie ubieram i zyjemy
              w miłości a to najwazniejsze.Fakt , mam długi skarbowe z poprzednich lat ale
              staram sie
              nie mysleć bo rodzina to nr.1 dla mnie teraz - to co było kiedyś /
              awanturnikiem nie byłem i w zyciu reki na nikogo nie podnosiłem / przeszło już
              do historii - mozesz wydrukowac ta odpowiedz moją i połozyc męzowi na stole
              i niech pamieta , trzezwośc to podstawa do osiagnięcia czegokolwiek niech idzie
              do psychiatry i sam powie o problemie jak ja to kiedys zrobiłem
              • Gość: velmartina IP: *.smstv.pl 12.04.06, 07:25
                Mike68,gratuluje Ci i podziwiam ze Ci sie udało.Ale nie kazdy moze i jest w stanie dokonać takiego wyboru jak Ty,chciałabym żeby z moim mężem było podobnie ale niestey w tej chwili już nie wierze w taką możliwość.Tym bardziej ze wszyscy z otoczenia i rodzina powtarza ciągle ze z niego juz nic nie bedzie.Jednak gdzies w głębi mnie jest jeszcze taka malutka iskierka nadzieji ze on sie uratuje ale niestety ja juz nie moge biernie na to czekać,zyc nadzieją i w niepewnosci.Moze on musi dostac porządnego kopa od zycia zeby sie zmienił.
                POzdrawiam serdecznie,tak trzymaj!!Dzieki.
              • Gość: mąż na to: IP: *.smstv.pl 12.04.06, 07:45
                Zaprosiłam męża do kompa i pokazałam mu Twoją wypowiedz,a on skomentował:NO I CO??WIEDZIAŁEM ŻE PO JAKĄŚ GŁUPOTE MNIE WOŁASZ.Tak że widzisz,nie mam juz sposobu zeby do niego dotrzec.Pozdrawiam.
                • Gość: velmartina IP: *.smstv.pl 12.04.06, 07:51
                  Sorry pomyłka,"mąż na to:" - to oczywiscie ja
                  • 12.04.06, 13:32
                    to nie jest odpowiedż na miarę faceta , niech się zastanowi i przemyśli w jakim
                    dołku siedzi a z niego wyjść niełatwo - moze jeszcze dna nie siegnał i szanse
                    są duże.Wielu moich znajomych z dawna temu zostało w tym dołku alkoholowym i
                    teraz już niestety gryzą glebę - jeden się ustatkował , prowadzi firme ,
                    wybudował dom a był na kompletnym dnie bo ciag miał od ponad roku!! - nie pije
                    juz 8 lat - jest szczęsliwy i nie tylko on
                • 12.04.06, 13:35
                  On musi sam zdecydować , jest dorosły i ma rodzinę - jeszcze ma rodzinę !!
                  jak mu tego braknie to juz nie wyjdzie - niestety ale to przykra prawda ,
                  alkohol na bok definitywnie a praca i pieniadze się same znajdą
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.