Dodaj do ulubionych

Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 12:57
To moja własna głupotam wiem o tym doskonale.
Parę lat temu zaciągnęłam kredyt dla koleżanki z pracy (wiem głupota) to było
zdaje się w 2000 roku. Początkowo wszystko było ok, ale przestała spłacać, w
końcu bank wezwał mnie do zapłacenia całej kwoty i wypowiedział umowę
kredytu. Nie zapłaciłam bo nie miałam z czego, byłam akurat bez pracy. Kredyt
był ubezpieczony i nalezność została uregulowana przez ubezpieczyciela.
Podpisałam z ubezpieczycielem ugodę na spłatę w ratach ale niestety życie
kolejny raz spłatało mi figla i nie miałam z czego spłacać. Dostałam pismo ze
sprzedają mój dług firmie windykacyjnej. I tu się zaczą koszmar. Na
zapłacenie im 13 tys poprostu nie mam, pan z firmy windykacyjnej dzwoni do
mnie co drugi dzień, straszy sądem, tym ze oni są dużą i bogatą firmą i stać
ich na walkę w sądzie itp. Póki co zbywam go tym ze staram sie załatwić
kredyt ale takiego aż kredytu nie jestem w stanie zapłacić. Napisałam im
pismo z prośbą o rozłożenie długu na raty ale bez odezwu. Co mam robić. Nie
ucieka od odpowiedzialności, mogę im spłacać ale po 300 góra 500 zł
miesięcznie, więcej nie dam rady chyba ze przestanę płacić za mieszkanie,
jeść i pić.
Proszę powiedzcie co mam robić???? Bardzo proszę.
Na jednym z forów usłyszałam ze najprawdopodopodobniej mój dług uległ
przedawnieniu ale mam znaleźc prawnika, pokazać dokumentu. Czy ktoś może mi
pomóc, oczywiscie w miarę moich możliwości zapłacę.
A właśnie gdzies tu na forum wyczytałam ze skoro wysłałam do firmy
windykacyjnej pismo że chce spłacać w ratach i nawet wpłaciłam im 300 zl to
znaczy ze uznałam swój dług i nie ma już mowy o przedawnieniu.
Co mam robić, pomóżcie porszę.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:02
    Witam!

    Nie jestem prawnikiem, ale kilka rzeczy wiem na ten temat, z resztą są tutaj
    ludzie którzy wiedzą jeszcze więcej niż ja. Po pierwsze rzeczywiście prośba o
    rozłożenie na raty spowodowała uznanie długu i odnowienie biegu przedawnienia
    na 3 lata, to się tyczy również każdej wpłaty. Jeżeli chodzi o firmę
    windykacyjną, to myślę iż nie powinnaś się martwić, bo tak naprawdę oni nic
    Tobie nie mogą zrobić, tylko ewentualnie straszyć sądami, komornikami,
    procesami, czasem nawet prokuratorem itd. itp. Prawda jest taka, że gdyby firma
    windykacyjna chciała oddać sprawę do sądu to dawno to juz by zrobiła, im
    przeważnie zależy na polubownym załatwieniu sprawy. Na początku będą wydawali
    się zdecydowani, ale czym dłużej będziesz ich przetrzymywała tym bardziej będą
    miękli i chętni na różne ugody. I Tobie radzę w tej chwili to zrobić,
    przetrzymać ich i poobserwoać jak reagują. Jeżeli dzwonią do Ciebie, to po
    prostu odkładaj słuchawkę, nikt nie może zmusić Cię do rozmów z nimi. Jeżeli
    zjawi się jakiś gość z tej firmy w Twoim domu, to pamiętaj, nie musisz go
    wpuszczać do domu, najlepiej przyjąć go na klatce schodowej. Treść takiej
    wizyty powinna być w podobnym tonie jak rozmowy telefoniczne. Pewnie pisemka
    bedą przesyłali, albo już przesyłają? Powiem krótko to co tam będzie napisane
    jest fikcją. Oni mają na celu osaczyć psychologicznie dłużnika, po to aby
    zmotywować go do zapłaty. Oni mają w dupie to, że masz ciężką sytuację, że
    dzieci na utrzymaniu itd. Więc każde błagalne pisma do nich nic nie pomogą.
    Twoja sytuacja jest podobna do wielu na tym forum, dlatego nie jest aż tak
    tragiczna jak Ci się wydaje, na razie oni osiągają to co mają na celu, czyli
    zastraszenie Ciebie i wpływanie na wyobraźnię Twoją, ale powtarzam oni nic nie
    mogą Tobie zrobić, bo istanieje takie coś jak prawo i muszą go przestrzegać.
    Dlatego Ada głowa do góry i nie martw się !!!! Jaka to firma jest?

    Pozdrawiam
  • Gość: Hmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:07
    Po prostu dalas sie zastraszyc. zadna firma windykacyjna nie oddaje spawy dos adu, to co mowia, robia po to, by wpedzic cie w psychoze i zmusic do zaplaty. Poza straszeniem nic nie moga. Nastepnym razem jak zadzwoni powiedz mu ze kazda rozmowe nagrywasz i zanosisz znajomemu prawnikowi. Powinien spuscic z tonu. Najlepeiej z takimi firmami sie w ogole nie dogadywac, bo jak zobacza ze mozna cie nastraszyc telefony beda coraz czestsze. Z nimi trzeba twardo. Windykator nie maoze nawet wejsc do twojego domu bez pozwolenia.
    Nie zaloza sprawy wsadzie, bo to sie im nie oplaca, za duze koszty.
  • Gość: Majkel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 20:48
    > Nie zaloza sprawy wsadzie, bo to sie im nie oplaca, za duze koszty.

    Tu akurat sie nie zgadzam. Koszty wpisu nie sa az tak wysokie pozatym w przpadku
    wygranej sprawy wszelkie koszta ponosi strona przegrywajaca.
    Firmy windykacyjne nie ida do Sadu z tego powodu ze otrzymuja do sciagania
    praktycznie wierzytelnosci niesciagalne. Wiec strasza, dzwonia ale wiedza ze w
    Sadzie raczej nic nie wskoraja bo albo wierzytelnosc jest przedawniona
    (przewaznie) albo po prostu sytuacja jest taka ze dluznik nie ma z czego
    zaplacic. Gdyby mieli tylul wykonawczy w kieszeni a dluznik bylby niewyplacalny
    to nie mogli by juz dzwonic, straszyc itd. a im wlasnie zalezy na tym by kogos
    zastraszyc i jak najszybciej sciagnac tyle ile sie da.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 07:25
    Majkel, mam znajomego, którego dług wynikający z kredytu kupiła firma Kruk,
    który jest z klauzulą wykonalności, po nieudanej egzekucji komornika. Mimo
    wszystko wydzwaniają i przysyłają te śmieszne pisemka :))). On zawsze ich
    spławia tekstem, że dla niego sprawa zakończyła się na tytule wykonawczym i
    niech przyślą do niego komornika :)).

    Pozdrawiam
  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 15:41
    Dziekuje Wam pieknie.
    Widać swoją nadgorliwością rzuciłam sobie kłodę pod nogi. Ale daleka byłam od
    uciekania przed spłata.
    Gościu znowu dzownił, nie odebralam dzisiaj,póki co dzwoni na komórkę, boje się
    co będzie jak zacznie wydzwaniać do domu.
    Nie wiem, już czasem brak mi siły i gdyby nie ta mała iskierka która rozwija
    się pod serduszkiem moim to chyba załamałabym się kompletnie.

    Dziękuje Wam bardzo za dobre słowa.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 16:40
    Słuchaj nie przesadzaj, powtarzam jeszcze raz nic Tobie nie grozi. Nie odbieraj
    telefonów cały czas. Jak to firma windykacyjna?

    Pozdrawiam
  • Gość: Ada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 20:13
    Pragma inaso
  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 08:57
    pan z firmy wuindykacyjnej wydzwania, ja nie odbieram, wczoraj nagrał mi się na
    skrzynkę że muszą zacząć stosować inne metody, a dzisiaj że skoro nie
    zapłaciłam i się nie odzywam to jutro oddają sprawę do prokuratury!!
    W przyszłym tygodniu jestem umówiona z radcą prawnym, mam nadzieję ze coś mi
    poradzi. nie wiem czy wysłać im pismo że spłacę czy czekać. Sama już nie wiem
    co robić. Najpierw straszył sądem teraz prokuratorem, co będzie następne.
  • Gość: ON IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 10:03
    Dajesz sie zastrzaszyc, oni nic nie moga :) Swoja droga czy gdyby nagrac te bezpodstawne grozby i nastraszyc ich oddaniem sprawy do prokuratury to by cos pomoglo?
  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 10:29
    Nagrywam, nagrałam wczorajszą i dzisiejszą.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 12:24
    Ada nie przejmuj się, prokuratura to tylko straszak na dla Ciebie. Wiem, że to
    się łatwo mówi, ale nie martw się. Jedyne co mogą Tobie zrobić to rzeczywiście
    sprawę do sądu oddać. Słyszałem kiedyś, że straszenie prokuraturą w takich
    sparwach jest niezgodne z prawem tylko nie pamietam jak to było dokładnie.
    Jesteś umówiona z prawnikiem on Tobie napeno wszystko wyjaśni. Dobrze, że
    nagrywasz te rozmowy.

    Pozdrawiam
  • Gość: Majkel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 19:16
    kochani nie przesadzajce z tymi telefonami. Oddawanie sprawy do prokuratury poki
    co nie jest karalne wiec to zadna grozba.
    Zeby nie byc goloslownym wrzucam linka z informacja co to jest "grozba"
    pl.wikipedia.org/wiki/Gro%C5%BAba_karalna
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.06, 09:23
    Majkel wiadomo, że oddawanie sprawy do prokuratury nie jest karalne. Ale w tym
    wypadku jest to straszak stosowany przez firmy windykacyjne, jak zresztą
    napisałem. I nie wierzę w to, aby firma windykacyjna oddała sprawę do
    prokuratury, bo jak wiadomo z góry jest na straconej pozycji. A po drugie,
    żałuję, że nie pamiętam gdzie czytałem artykuł, ale tego typu straszak nie jest
    zgodny z prawem. Przecież nie wprowadzałbym ludzi w błąd gdybym nie czytał.
    Widocznie Majkel nie korzystamy z tych samych źródeł informacji.

    Pozdrawiam
  • Gość: Majkel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.06, 17:27
    Interpretacje prawa sa rozne ale najgolniej mowiac uwazam ze nie mozna grozic
    czyms co nie jest sprzeczne z prawem. Do prokuratury doniesienie moze zlozyc
    kazdy i na kazdego. Takie jest prawo kazdego podmiotu.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.06, 00:47
    Majkel znowu przyznaję Tobie rację. Prokuratura jest po to , aby rozpatrzyć
    każdy donos, ale czy wrato składać wniosek, jeżeli z góry jest się na
    przegranej pozycji? Firmy windykacyjne stosują te śmieszne tricki, myśląc, że
    dłużnik nie zna prawa. Jeżeli dłuznik jest obeznany w przepisach, to na prawdę
    nie ma sensu ta cała dyskusja. :)

    Pozdrawiam
  • ropniak1 19.05.06, 14:47
    Szanowni Państwo, TRAGEDIA!!!!!!!!. Zamiast doradzić Pani w jaki sposób mogłaby
    się porozumieć i wywiązać bądź co bądź z własnych zobowiązań, pochwalacie nie
    spłacanie kredytów i podajecie przykłady osób, którym udało się "zakombinować"
    i nie oddawać długu!!!!!!!!!Państwa Posty brzmią jak wezwanie "kradnijmy nikt
    nam nie może nic zrobić"
    Pani radzę rozmowę z osobami upominającymi się o zobowiązanie i wspólne
    odnalezienie rozwiązania sytuacji, ROZWIĄZANIA NIE POLEGAJĄCEGO NA UNIKANIU W
    NIESKOŃCZONOŚC SPŁATY, PONIEWAŻ ZAWSZE SĄ WAŻNIEJSZE WYDATKI, ale poroumienia
    się np. co do rat.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.06, 15:45
    Ciołku, gdybyś czytał to dokładnie to zauważyłbyś, że były próby ze strony tej
    Pani dogadania się z firmą windykacyjną, ale oni maja ją gdzieś. Więc dlaczego
    ona nie ma mieć ich w dupie. I uważam, ze bardzo dobrze robi. A Ty chłopie
    niegdy chyba nie byłeś nękany przez te firmy, ciekawy jestem co Ty byś robił,
    gdybyś się znalazł w podobnej sytuacji. Pewnie na samym początku zwalił byś
    kloca w gacie. Bo widze, że jesteś bez charakteru i łatwo Toba można
    manipulować, byś był idealnym kąskiem dla nich.

    Pozdrawiam
  • Gość: Ada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 22:47
    A czy gość z firmy windykacyjnej może dzownić do mnie do domu i każdemu kto
    odbierze opowiadać o wszystkim? o wysokości długu itp??
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.06, 00:27
    Nie rozumiem cały czas czego sie boisz? Jeżeli firma z którą masz do czynienia
    ogranicza się do telefonów i nic tak na prawdę sie nie dzieje mimo gróźb o
    sądach, komornikach, czy prokuraturach, to nie dało Tobie nic do myślenia? Czas
    się chyba uodpornić. Po prostu odkładaj słuchawkę i już, to samo przekaż innym
    domownikom. Powtarzam NIC TOBIE NIE GROZI. Nie daj się zastraszyć, bo o to im
    tylko chodzi. Sama widzisz, że każda próba negocjacji z Twojej strony nic nie
    daje. Więc, jeżeli oni maja Ciebie gdzieś to odpowiedz tym samym. A jeżeli tak
    zrobisz, to zobaczysz, że będą bardziej ulegli.

    Pozdrawiam
  • Gość: Ada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 21:57
    Dziękuję Aniele Stróżu.
    Na przyszły wtorek jestem umówiona z prawnikiem. A dziś pan z windykacji nagrał
    mi wiadomość cytuję...znajdziemy sposób by utrudnić pani życie, nie odpuścimy,
    uprzykrzymy pani życie..."
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.06, 22:47
    Jak widzisz olewanie ich daje skutki. To co Tobie nagrali na sekretarkę jest
    ich wynikiem słabości, bo jak napisałem Tobie wcześniej oni nic Tobie nie mogą
    zrobić. Te gadki można nazwać czczym gadaniem :))). Wydaje mi się, że niedługo
    nastąpi przełom i będą miękli :))).

    Pozdrawiam
  • Gość: Anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 11:30
    A ja mam male pytanko: Kiedys Babcia wziela spzret komputerowy w AIG i teraz chwilowo nie placi, bo ma chwilowo trudnosci finansowe. I wlasnie odebralam w jej imieniu ( bo babcia mieszka z nami) telefonik z firmy ultimo, ze niby do poniedzialku czekaja na wplate 1 raty z zadluzenia, albo przejdzie do windykacji terenowej i beda nachodzic sasiadow, ze niby przyjada po sprzet wziety w tej umowie ( notabene ten sprzet wziela dla kogos, wiec go nie ma ). Oczywiscie proba dogadania sie z nimi na normalny termin za miesiac nic nie dala. dali 3 dni...
    Rozumiem , ze taka firma poza nekaniem telefonami nic nie moze? Nie moga wejsc do domu po ten sprzet jak ona straszy? I jesli nie bedziemy odbierac telefonow to beda bardziej sklonni do dogadania sie??
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.06, 13:44
    Witam! To co mi napisałaś to jest nic innego jak próba zastraszenia i
    spowodowanie paniki i działanie na wyobraźnię dłużnika, szczególnie jeżeli
    chodzi o wizyty u sąsiadów. To są tricki psychologiczne, które stosują te
    firmy. Nie masz co się obawiać, oni nie mogą wejść do mieszkania, praktycznie
    nic nie mogą, prócz nacisku psychologicznego. Jak zjawi się ktoś z tej firmy to
    przyjmij go na klatce schodowej. Do mieszkania prywtnego może wejść tylko
    policjant z nakazem i komornik. Do sąsiadów nie mogą raczej też nie zawitają,
    bo przecież oni nie są stroną w tej sprawie, i nie mogą korzystać z danych
    osobowych osób, które są poza sporem. Jeżeli chodzi o sam sposób działania
    firm, to na poczatku starają się być nieugęci, chcą pokazać dłużnikom że są
    mocni i że nie będzie łatwo, ale jak im pokażesz, że nie dasz się zastraszyć to
    z czasem będą miękli i bardzie skorzy do ugód. Jak będą dzwonili to nie pokazuj
    im, że się boisz. Ja osobiście odkładałbym słuchawke.

    Pozdrawiam
  • Gość: BigLou IP: *.magma-net.pl 27.08.06, 15:30
    Gosciu, przestan pierdzielic glupoty. Jezeli wierzytelnosc jest przedawniona,
    to jasne, teoretycznie nie wiele moga zrobic (mimo wszystko przedawnienie nie
    zwalnia z obowiazku zaplaty, jedynie nie mozna tego dochodzic droga sadowa).
    Jednakze firmy windykacyjne czasem do wierzytelnosci przeterminowanych i tak
    zakladaja sprawy sadowe, liczac na to,ze dluznik pewien swojego, kiedy zostanie
    poinformowany o sprawie, oleje to. Wtedy sad automatycznie wydaje BTE. Chyba ze
    dluznik w prost podniesie zarzut przedawnienia. Natomiast jesli kredyt zostal
    zaciagniety w czasie, mniej niz 3 lata wstecz(np.AIG pewnie zlecilo danej
    firmie sciagniecie dlugu - dla AIG sa rozne tryby postepowania, windykacja
    wewnetrzna, AIG 25 dni, AIG 55 dni i pozniej ew.sprzedaz dlugu do firmy), dlug
    nie jest przedawniony, wiec dana firma jak najbardziej moze zalozyc sprawe
    sadowa i na pewno ja wygra. Innym krucziem jest uznanie dlugu przez dluznika
    (nie mozna uzywac jako dowodu nagranych rozmow, chyba ze rozmowca o fakcie
    nagrywania zostanie poinformowany wczesniej), czyli oswiadczenie ustne, pisemne
    i inne, ktore lamie bieg przedawnienia. Poza tym windykator terenowy oczywisci
    nie moze zagrozic wejsciem do domu czy uzyciem przemocy fizycznej, ale jak
    najbardziej moze pogadac z sasiadami, czy wpasc do pracy i zrobic niezle kuku.
    Druga sprawa, w Polsce zaciagniecie kredytu na osobe trzecia jest przestepstwem
    ktore jest dokladnie opisane w kodeksie karnym. Jednakze firmy windykacyjne
    niezwykle rzadko zadaja sobie trud egzekwowania naleznosci poprzez droge
    sadowa. Najczesciej dzieje sie tak wtedy, gdy firma ma do dyspozycji weksel in-
    blanco (ale wtedy sa to najczesciej dlugi kupione,w zleconych raczej sie to nie
    zdarza), lub jesli wierzytelnosc nie jest "przeterminowana". Mysle,ze
    udzielilem dosc jasnych informacji, a uzytkownikom czytajacym posty Aniola
    Stroza radze wziac na jego slowa duza poprawke, poniewaz moze czlowiek i ma
    jakas wiedze na temat windykacji, ale wszedzie pisze to samo, ze windykacja to
    proba zastraszenia psychicznego i nic wiecej. Jest to po czesci prawda, bo
    glownie o to chodzi, ale konsekwencje moga byc o wiele gorsze niz telefony do
    domu, listy w skrzynce czy teren u sasiada. Pozdrawiam.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 15:48
    Chłopie napisałeś długi poemat, ale nic nie wnoszący nowego. Ja pisze o tym co
    chcą osiągnać firmy windykacyjne stosując swoje tricki. A Ty wyskakujesz z
    tekstami co one mogą zrobić.
    Tylko, że większość firm kończy zabawe z dłużnikiem wtedy, kiedy dług się
    przedawni i wtedy kiedy widzą, że dłużnik jest totalnie oporny. Więc nie wiem
    po co piszesz te bzdety, które miałem przyjemność czytać. Ja opisuje
    rzeczywistość, a Ty wirtualną rzeczywistość. Dużo mojej wiedzy pochodzi od
    byłych windykatorów, którzy pracowali w różnych firmach. Oni chyba bardziej się
    orientują.
    Niech zgadne jesteś jakimś mało skutecznym windykatorem z jakieś śmiesznej
    firemki??

    Pozdrawiam
  • bumbecki 18.05.06, 16:20
    > Podpisałam z ubezpieczycielem ugodę na spłatę w ratach ale niestety życie
    > kolejny raz spłatało mi figla i nie miałam z czego spłacać. Dostałam pismo ze
    > sprzedają mój dług firmie windykacyjnej

    Witam,

    ja bym na twoim miejscu zgłosiła się do GIODO. Z tego co mi wiadomo,
    firma ubezpieczeniowa nie może sprzedać długu powstałego z tytułu
    nieopłacenia składki, gdyż nie jest to w Ustawie Ubezpieczeniowej
    określone jako czynność ubezpieczeniowa.Jedyne co może zrobić to zlecić
    windykacje
    (Ustawa z dnia 22/05/2003 o dzoałalności ubezpieczniowej Dz.U. z dn
    16/07/2003 art.3. pkt.4 i 5)

    --
    kundel bury fajny pies !
    Forum fanów Chmielewskiej
  • kamikaze_pkow1 18.05.06, 17:22
    ale jest ugoda, a w ugodzie zobowiazanie do zaplaty. A kazda firma moze domagac
    sie wszelkimi sposobami splaty zadluzenia wiec GIODO raczej nie nie pomoze.
    Warto na stronie GIODO poczytac orzeczenictwo w tych sprawach bo mozna czasem
    znalezc cos ciekawego co akurat podpasuje.
  • bumbecki 19.05.06, 09:43
    Firma ubezpieczeniowa nie może sprzedać długu, może go zlecić do windykacji,
    a zrozumiałam, że dług został kupiony i to jest sprzeczne z ustawą.
    Firma Ubezpieczeniowa może domagać się spłaty ale zgodnie z obowiązującym ją
    prawem.
    Wiem, że istnieją takie frmy które mimo to twierdzą, że wolno im sprzedawać
    długi, ale to jest naginanie interpretacji GIODO.

    --
    kundel bury fajny pies !
    Forum fanów Chmielewskiej
  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.06, 11:44
    Pan z windykacji własnie zostawił mi wiadomośc na skrzynce że zawiadomienie o
    popełnieniu przestępstwa zostało wysłane do prokuratury ale mogę się jeszzcze z
    nimi skontaktować. Myślałam że tego typu długi to się oddaje do sądu a nie do
    prokuratury. Ale nie znam się. Czy to możliwe??
  • Gość: oN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 11:54
    To zwykle straszenie. Jakie przestepstwo?? To ze nie masz chwilowo pieniedzy? Nie daj sie im zastraszyc.
  • Gość: Anoł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.06, 14:20
    Ada ja już się nie wypowiadam, bo widzę, ze nie czytasz tego co ludzie do
    Ciebie piszą, weś sobie po kolei poczytaj wszystkie wpisy i już. Jakoś chyba
    nie rozumiesz tego.

    Pozdrawiam
  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.06, 15:36
    To nie tak że nie czytam, owszem czytam, jestem Wam bardzo wdzięczna za rady.
    Próbuję nie dać się zastraszyć - dzięki Wam, poprostu nasuwają mi się pytania,
    ot jak choćby to czy rzeczywiscie mogli zrobić doniesienie na prokuraturę. To
    raczej chęć posiadania pewnej wiedzy niż ignorowanie Waszych postów. Bo od tego
    akurat jestem daleka.
    Wiem że zastraszają, dzięki Wam wiem też że nie moge się dać zastraszyć bo oni
    niewiele mogą ale czasem naprawdę z czystej ciekawości nasuwają mi się pewne
    pytania, bo dzięki temu w rozmowie z nimi nie jestem głupia idiotką którą można
    łatwo nastraszyć, nagadać głupot itp.
    i dziękuję Wam za wszelkie posty
  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 12:52
    Czytam sobie te posty po kilka razy staram się nie denerwować ale czasami już
    tracę siły. odebrałam dzisiaj telefon bo dzwonił zastrzeżony i automatycznie
    odebrałam a tu pan z windykacji nawrzeszczał na mnie, nawyzywał od złodziei,
    zmieszał z błotem. Chcą ugody - 1000 zł miesięcznie, nie jestem stanie tyle
    płacić. Powiedział że przyjedzie do mnie do domu, do firmy, że przyjedzie z
    komornikiem i będzie wskazywał co ma zająć. ja już powoli naprawdę zaczynam nie
    mieć siły.
    Co to w ogóle za firma Potempa Inasso z Tarnowskich Gór. Ciągle tylko sąd,
    prokurator, wyłudzenie, rzuca mi jakimiś paragrafami. Powoli odechciewa mi się
    już żyć.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 15:19
    Ada, na tym polega ich praca, aby wprowadzić dłużnika w psychozę strachu.
    Jeżeli będą się po chamsku z Toba obchodzili to tym samym się odpłacaj. Jak już
    mówiłem, zauważyłaś, ze nic się tak naprawdę nie dzieje, prócz tych dennych
    telefonów? Ja w tej chwili bym jechał z nimi jak po kobyle. Tzn. nie unikał bym
    rozmów z nimi. Po prostu używał bym tekstów typu: mam w dupie Waszą firmę, a do
    typa teksty typu "p**erdol się" lub innych i rzucałbym słuchawkę. Oni
    wyczuwają, że ich się boisz, więc pozwalają sobie na więcej, postaw się, a
    zobaczysz, że spuszczą z tonu, podejrzewam, ugoda też się od razu zmniejszy.
    Spróbuj jeszcze zastosować jeden trick, jak zadzwoni typ z tej firmy, to od
    razu spytaj się, czy wyraża zgodę na nagrywanie tej rozmowy, jeżeli powie, że
    nie to powiedz, ze w takim razie jesteś zmuszona zakończyc rozmowę, jeżeli się
    zgodzi to zobaczysz, że nie będzie krzyczał i unikał tekstów o prokuratorach
    itd. Rób tak od tej pory. Tylko musisz być pewna siebie. Przygotuje się
    psychicznie na kolejny telefon. A co powiedzieli Twój prawnik?

    Pozdrawiam
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 15:23
    A co do firmy, to poczytaj sobie klikając www.potempa.pl/.
  • perro69 02.06.06, 10:53
    masz rację ale zauważ, że koleżanka ada ma zupełnie inną konstrukcję
    psychiczną. trzeba wziąć na to poprawkę. ona nie będzie krzyczała na pana,
    który wyzwie ją od złodzieji i postraszy komornikiem.
    pom pierwsze - nie bój się komorników ani prokuratorów. nikt cię nie zabije z
    powodu braku pieniędzy ;) nie powiinaś też czuć z tego powodu dyskomfotu
    psychicznego. nie obwiniaj się!!! jeśli masz pracę komornik zajmie ci 50%,
    jeśli nie nie będzie zainteresowany egzekucją z twojego majątku. to są ludzie
    zarabiający olbrzymie pieniądze (czasami niewyobrażalne!!!) i naprawdę twoja
    lodówka albo stare tv mają w dupie. tak samo jak te kilkanmaście tysięcy trudne
    do ściągnięcia. prokurator zapyta tylko jak to było i czy nie było to
    wyłudzenie, czyli - czy jak brałaś kredyt powzięłaś decyzję o jego niespłacaniu
    i sprzwę umorzy. a ty będziez miała nowe doświadczenie - wizytę w prokuraturze -
    na prawdę nic strasznego - przecież nie jesteś prtzestępcą!!!!
    jeśli chodzi o pana z windykacji - nie musisz z nim rozmawiać i radzę nie
    rozmawiać, szczególnie gdy jest chamski i nieprzyjemny. gdy się odezwie
    odkładaj słuchawkę od razu!!!!!!!! jeśli dzwoni dalej wyłączaj telefon!!!! nie
    ma prawa nachodzić cię w domu - długi ściąga się przez wyroki sądowe a nie
    wizyty domowe!!! pamiętaj!!! nie jusisz z nim rozmawiać!!! w razie nachodzenia
    śmiało dzwoń na policję bo jest to działanie bezprawne!!!
    i nie przejmuj się, życie jest piękne chociaż czasami wydaje nam się, że jest
    do dupy ;)
  • Gość: Majkel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.06, 20:28
    nie do konca jest tak jak piszesz. Wierzyciel ma prawo podjac kroki zmierzajace
    do zaspokojenia wierzytelnosci. Zalatwienie sprawy przez Sad to tylko jedno z
    rozwiazan. Dzialnosc firm windykacyjnych jest prawnie dopuszcozna. Zatem mimo
    wszystko dzwonic i przychodzic do domu panowie z firm windykacyjnych maja prawo.
    Nie ma rzecz jasna obowiazku ich wpuszczac czy odsluchiwac do konca to co maja
    do powiedzenia. Jednakze takie dzialanie nie jest sprzeczne z prawem. Samo
    przyjscie do domu czy telefon nie stanowi przestepstwa. No chyba ze padna slowa
    uwazane powszechnie za niecenzuralne czy tez konkretne grozby karalne.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.06, 01:42
    Majkel! Nie ma sensu opisywać do czego oni mają prawo, ja odpowiadam tej
    kobiecie na czym polegają ich tricki psychologiczne, o których dobrze wiesz,
    więc nie rozumiem po co napisałeś to co napisałeś. Moim zdaniem to forum
    istnieje po to aby pomagać osobom nie uświadomionym, że często nie jest aż tak
    źle jak się im wydaje. A jeżeli chodzi o firmy windykacyjne to mam spore
    doświadczenie. Dlatego Majkel jak chcesz doradzać zabłakanym osobom to udzielaj
    się wtedy kiedy te osoby są w potrzebie, a nie wtedy kiedy piszesz, co firma
    windykacyjna może zrobić, choć obaj wiemy na czym polega działalność takich
    firm.

    Pozdrawiam
  • Gość: Majkel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.06, 10:11
    to ze to sa sztuczki majace na celu zastraszenie dluznika w taki sposob by
    chocby spod ziemii wydobyl pieniazki, zapozyczyl sie w innym miejscu, czy w
    jakikolwiek inny sposob zdobyl pieniadze byle tylko oddac ten dlug to dobrze
    wiem. Z tym ze napewno nie jest tak ze dzialanosc firm windykacyjnych jest
    przestepstwem bo jest zgodna z prawem i nie mozna wprowadzac ludzi w blad ze jak
    dzwoni ktos z firmy windykacyjnej to nalezy to zglaszac policji. Mysle ze forum
    to istnieje po to by ludziom przyblizac zagadnienia prawne by jednoczesnie nie
    wprowadzac ich w blad. Zatem informuje z tego miejsca ze mimo pewnych
    watpliwosci moralnych to okreslone dzialania firm windykacyjnych sa zgodne z
    prawem a nawet uzywajac juz kodeksowego sformulowania "nie sa sprzeczne z
    zasadami wspolzycia spolecznego".
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.06, 04:48
    Majkel przestan pieprzyć już, prosze Ciebie, odzywaj się wtedy, kiedy masz
    rozwiązanie na problem osoby tzw."potrzebującej". Nikogo nie interesuje to co
    może wierzyciel, uwierz mi, ludzi interesuje najczęściej co innego, czytaj co
    ktos napisał i ujstosunkuj się do tego. W innym wypadku milcz:)).

    Pozdrawiam
  • Gość: Majkel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.06, 17:14
    dzieki za dobra rade.
    Zabieram glos bo nie moge scierpiec jak wprowadzacie ludzi w blad. A takie
    wprowadzenie w blad moze (np. poprzez lekcewazenie) przyniesc skutek odwrotny od
    zamierzonego. Proste.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.06, 18:33
    Majkel znowu piszesz nie na temat, nie rozumiem dalej po co nowy wątek pt" Do
    Anioła Stróża" w którym podniosłeś kwestię legalności działań firm
    windykacyjnych i co ona może. Nie przypominam sobie abym pisał, że firmy te
    działają nielegalnie. Jedyne co to to, że miałem styczność z artykułem w którym
    było napisane miedzyinnymi, że straszenie prokuraturą w celu odzyskania długu
    jest nie zgodne z prawem i dalej to podtrzymuje, bo chodziło o to, że jest to
    wprowadzanie w błąd dłużnika czy coś w tym stylu i że jakiś gość oddał sprawę
    do sądu i wygrał z firmą windykacyjną. Nawet czytałem wywiad z prezesem firmy
    PRESCO, że za nim zacznie się straszyć prokuraturą to trzeba się dobrze
    zastanowić trzy razy. Żałuję, że nie pamiętam gdzie czytałem obydwa artykuły,
    napewno w necie, bo jak wpadłem w kłopoty finansowe to zaczęłem się bardzo
    interesować kwestiami firm windykacyjnych, więc napewno ludzi nie wprowadzam w
    błąd, gdybym nie posiadał takich informacji. Nawet powiem Tobie inną rzecz z
    danymi osobowymi, że do niedawna dłużnik wygrywał w sądzie z firmami oskarżając
    je o korzystanie z danych osobowych i trwało to bardzo długo, rok temu dopiero
    firma windykacyjna wygrała i Sąd Administracyjny przyznał jej rację i od tej
    pory oczywiście wszystko zmieniło się na korzyść firm windykacyjnych. Więć z
    wykorzystywaniem danych nie było tak do końca jasne i proste. Wydaje mi się, że
    różnica między nami jest taka, że ja jestem praktykiem, a Ty teoretykiem,
    aczkolwiek nie znam Cię i nie wiem co w życiu przeszedłeś, oceniam Ciebie po
    wypowiedziach. Wracając do tematu, pisanie na czym polegają tricki
    psychologiczne firm windykacyjnych stosowanych do dłuzników nie jest
    rózwnoznaczne z tym, że oni tego nie mogą zrobić i nie pamiętam, abym coś
    takiego gdziekolwiek pisał. Ale patrząc na moje doświadczenia z kilkoma firmami
    mogę śmiało napisać, że są to STRASZAKI (mimo, że zaraz odpowiesz mi że
    oddawanie sprawy do prokuratury nie jest przestępstwem. Dlatego myślę, ze się
    nie rozumiemy :)). Majkel nie jestem Twoim wrogiem i powtarzam jeszcze raz
    szanuje Twoją wiedzę, ale przypominasz mi tych pożal się Boże ekspertów co
    mieli skrzydła nad tym forum.

    Pozdarwiam
  • Gość: Majkel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.06, 21:43
    nie czytasz uwaznie. watek do aniolw stroza napisal niejaki perro ktory podniosl
    iz w razie gdyby przyszedl ktos z firmy windykacyjnej to nalezy zadzwonic po
    policje. Stad moze wyjasnienie ze dzialalnosc tego typu firm jest legalna i
    metody rowniez.
    A ja dalej twierdze iz mowienie ze sie odda sprawe do prokuratury nie jest
    grozba bo samo zgloszenie sprawy do prokuratury nie jest przestepstwem wiec
    skoro cos nie jest przestepstwem to nie moze byc grozba. Ja tez moge w kazdej
    chwili kazdemu spotkanemu na ulicy mowic ze "oddam sprawe do prokuratury" .... i
    jesli bym chcial to faktycznie moge, z tym ze rzecz jasna zarzuty nie moga byc
    wymyslone :)

    Wydaje sie ze piszesz teraz o zupelnie innej sprawie ktora ja mam na mysli.
    Rzecz jasna kazdy forumowicz doskonale chyba sobie zdaje sprawe z tego ze firma
    windykacyjna ma najrozniejsze metody by wyciagnac od dluznika ostatni grosz. Z
    tym ze metody firm windykacyjnych sa prawnie dopuszczalne i same "pogrozki"
    przez nich kierowane nie stanowia przestepstwa ujetego w kodeksie. Taka firma ma
    wiec prawo mowic ze zglasza sprawe do prokuratury, ze przyjdzie do miejsca pracy
    (chociaz tutaj jeden krok za daleko i windykator moze naruszyc ustawe o ochronie
    danych osobowych), ze przyjdzie do domu, ze bedzie spisywal majatek, ze
    przyjdzie z komornikiem, ze odda sprawe do sadu. Im to wszystko wolno mowic i
    nie jest to przestepstwem i policja z prokuratura nic nie zdzialaja. Osobnym
    zagadnieniem jest zasadnosc np. zgloszenia sprawy do prokuratury itd. Bo podstaw
    nie ma i windykatorzy zdaja sobie z tego sprawe ze w prokuraturze nic nie zdzialaja.
    Zamykajac temat zglaszania przez windykatorow sprawy do prokuratury powiedziec
    mozna ze takie dzialanie jest bezzasadne ale prawnie dopuszczalne.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.06, 22:45
    Majkel, kurde rzeczywiście to nie Ty zrobiłeś ten wątek ;)), za dużo wpisów
    hehe ;). Sorki
  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.06, 13:18
    Proszę, kłócicie się tu przez mnie a tego nie chcę. Nie było mnie kilka dni,
    byłam w szpitalu. Jestem w ciąży i chyba nie za dobrze się działo, ale jest już
    ok. Dziękuję Wam za wszystkie Wasze rady. Ja nie chcę uciec od
    odpowiedzialności, wiem że dług powstał i nie unikam go. Dlatego postanowiliśmy
    z mężem wziąć kredyt i spłacić te 13 tys firmie windykacyjnej. Zrozumcie nie
    mam siły, jestem za słaba na to. Świadomość że moga przyjść do domu, do mojego
    ojca który oo niczym nie wiem i wolimy żeby tak zostało a co więcej do pracy
    mnie przerosła. Chciałam iść na ugodę, im kwota któa mogłam płacić była za
    mała, chcieli 1 tys miesięcznie, nie stać mnie na to. Lubię swoją pracę chcę tu
    wrócić po porodzie i nie chcę kłopotów. Chce też te ostatni miesiące mieć
    spokojne ze względu na tą mała kruszynkę pod sercem. Jeśli pójdą z tym do sądu
    i tak wygrają a ja poniosę dodatkow koszty. Wiem że wiele ich słów to czyste
    zagrywki psychologiczne, ze mną im się udało, osiągnęli swój cel. Mam nadzieję
    ze uda nam się dostać kredyt. Wolę spłacać go przez najbliższe 5 lat niż żyć w
    starchu i narażać moje dziecko. Mam nadzieję ze mnie zrozumicie.
    Naprawde jestem Wam bardzo wdzięczna za okazana pomoc i radę. Bez Was już dawno
    bym zginęła, załamała się kompletnie.
    Dziękuję za wszystko.
  • Gość: Majkel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.06, 18:25
    przylaczam sie do tego co napisal Aniol :)
    Pamietaj ze masz prawo domagac sie tych pieniazkow teraz od kolezanki. Jak juz
    wszystko sie szczesliwie ulozy mozesz zazadac od niej zaplaty tej czesci dlugu.
    Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego :)
  • Gość: gibb IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.09.06, 16:16
    nie splacaj, nie godz sie na raty, negocjuj! albo napisz pelnomocnictwo komus
    kto w twoim imieniu bedzie negocjowal. przy dobrze prowadzonych i odpowiednio
    dlugich negocjacjach - nawet telefonicznych, z 13 tys moze sie spowrotem zrobic
    5-6tys
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.06, 15:21
    Ada, my się nie kłócimy :), po prostu mamy inny pogląd na pewne sprawy :).
    Jeżeli rzeczywiście ten kredyt pozwoli wrócić do stabilności i świętego spokoju
    i jeżeli macie taką możliwość to napewno jest to najlepsze rozwiązanie. Dziecku
    napewno spokuj się przyda :). Tak więc życzę Tobie pomyślnego zakończenia
    sprawy.

    Pozdrawiam
  • Gość: Ada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.06, 21:00
    Mam do Was jeszcze jedno pytanie ale troszkę z innej beczki ale wiem że
    orientujecie się w prawie. Czy mam prawo odmówić składania zeznań?? Dostałam
    kolejne wezwanie jako swiadek. Pracowałam kiedyś w firmie która narobiła długów.
    Była już nma jednej sprawie, powiedziałam co wiem a teraz znowu mnie wyzwają,
    czy mam prawo odmówić składania zeznań??
  • Gość: Majkel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.06, 22:42
    Nie. Prawo odmowy skladania zeznan przysluguje tylko najblizszej rodzinie. Kazda
    osoba wezwana na swiadka musi zeznawac. Za odmowe skladania zeznan przez osobe
    ktora nie moze odmowic zeznawania przewidziana jest kara. Karane jest tez
    skladanie falszywych zeznan (do 3 lat wiezienia)
    Jesli na zeznawanie nie pozwala stan twojego zdrowia to w procesie cywilnym
    mozna sie wykrecic zwolnieniem lekarskim (zalezy od sedziego). W procesie karnym
    zbadac musi lekarz z uprawnieniami do wydawnia takich zaswiadczen. Z tym ze
    rozprawa bedzie po prostu odroczona i zostaniesz wezwana na inny termin bo
    zeznawac nie masz prawa odmowic. Jedynie strona ktora zadala by cie przesluchac
    moze ewentualnie cofnac dowod z twoich zeznan. Tylko ze jesli ta strona uwaza ze
    mozesz wniesc cos istotnego do sprawy to napewno nie zrezygnuje.
  • Gość: Taaaaa IP: 212.127.95.* 09.08.06, 00:39
    Życzę wszystkim, którzy polecają całkowite olewanie spłacania długów by znaleźli
    się po stronie wierzyciela:)
    choć właściwie już jesteście płacąc za wszystkie możliwe usługi więcej, nie
    sądzicie chyba, że jakakolwiek inteligentna firma czy osoba zgodzi się na
    straty? Nie płaci 10% klientów? Więc podwyższamy ceny o 15% by wyjść na swoje i
    płacący uczciwi pokrywają straty za "jastrzębie"
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 07:11
    Nie jest winą dłużnika, że jakaś śmieszna firemka zakupiła dług za grosze, aby
    móc zarobić na nim krocie. Więc nie potrafię postawić się w pozycji
    wierzyciela.
    Nie umieją i nie potrafią ściagnąć długu według obowiązującego prawa, to niech
    spadają na drzewo :))), to jest ich problem.

    Pozdrawiam
  • Gość: BigLou IP: *.magma-net.pl 27.08.06, 15:37
    --------------------------------------------------------------------------------
    Gosciu, przestan pierdzielic glupoty. Jezeli wierzytelnosc jest przedawniona,
    to jasne, teoretycznie nie wiele moga zrobic (mimo wszystko przedawnienie nie
    zwalnia z obowiazku zaplaty, jedynie nie mozna tego dochodzic droga sadowa).
    Jednakze firmy windykacyjne czasem do wierzytelnosci przeterminowanych i tak
    zakladaja sprawy sadowe, liczac na to,ze dluznik pewien swojego, kiedy zostanie
    poinformowany o sprawie, oleje to. Wtedy sad automatycznie wydaje BTE. Chyba ze
    dluznik w prost podniesie zarzut przedawnienia. Natomiast jesli kredyt zostal
    zaciagniety w czasie, mniej niz 3 lata wstecz(np.AIG pewnie zlecilo danej
    firmie sciagniecie dlugu - dla AIG sa rozne tryby postepowania, windykacja
    wewnetrzna, AIG 25 dni, AIG 55 dni i pozniej ew.sprzedaz dlugu do firmy), dlug
    nie jest przedawniony, wiec dana firma jak najbardziej moze zalozyc sprawe
    sadowa i na pewno ja wygra. Innym krucziem jest uznanie dlugu przez dluznika
    (nie mozna uzywac jako dowodu nagranych rozmow, chyba ze rozmowca o fakcie
    nagrywania zostanie poinformowany wczesniej), czyli oswiadczenie ustne, pisemne
    i inne, ktore lamie bieg przedawnienia. Poza tym windykator terenowy oczywisci
    nie moze zagrozic wejsciem do domu czy uzyciem przemocy fizycznej, ale jak
    najbardziej moze pogadac z sasiadami, czy wpasc do pracy i zrobic niezle kuku.
    Druga sprawa, w Polsce zaciagniecie kredytu na osobe trzecia jest przestepstwem
    ktore jest dokladnie opisane w kodeksie karnym. Jednakze firmy windykacyjne
    niezwykle rzadko zadaja sobie trud egzekwowania naleznosci poprzez droge
    sadowa. Najczesciej dzieje sie tak wtedy, gdy firma ma do dyspozycji weksel in-
    blanco (ale wtedy sa to najczesciej dlugi kupione,w zleconych raczej sie to nie
    zdarza), lub jesli wierzytelnosc nie jest "przeterminowana". Poza tym jesli
    nawet firma windykacyjna nie sciagnie zadluzenia i da spokoj dluznikowi, to
    luz. Pytaniem jest, co dalej? Przeciez banki umieszczeja dane dluznikow w
    bazach nierzetelnych klientow, np.BIK (biuro informacji kredytowej) i BIG(biuro
    informacji gospodarczej). Dostep do tych danych maja wszystkie banki,
    spoldzielnie mieszkaniowe, firmy telefoniczne itp. Wiec do puki dlug nie
    zostanie splacony, nie bedzie mozna wziac jredytu, kupic telefonu komorkowego
    ani zalozyc stacjonarnego. Czasem zdarza sie tez, ze dana firma odsprzedaje
    zadluzenia dalej. I nie jest powiedziane ze odkupi je kolejna wifma xxx czy
    Jurij z ukrainy :) oczywiscie to zart, ale to takie bledne kolo, ktore moze sie
    nigdy nie skonczyc. Ale co kazdy zrobi ze swoim dlugiem, to juz jego
    infywidualna sprawa. Dla tych, maja dlug, nie chca splacac, a ktorzy nie
    wiedza, dlug przedawnia sie w przypadku zaciagniecia kredytu, pozyczki itp. po
    3latach :) Mysle,ze udzielilem dosc jasnych informacji, a uzytkownikom
    czytajacym posty Aniola Stroza radze wziac na jego slowa duza poprawke,
    poniewaz moze czlowiek i ma jakas wiedze na temat windykacji, ale wszedzie
    pisze to samo, ze windykacja to proba zastraszenia psychicznego i nic wiecej.
    Jest to po czesci prawda, bo glownie o to chodzi, ale konsekwencje moga byc o
    wiele gorsze niz telefony do domu, listy w skrzynce czy teren u sasiada.
    Pozdrawiam.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 15:51
    Chłopie napisałeś długi poemat, ale nic nie wnoszący nowego. Ja pisze o tym co
    chcą osiągnać firmy windykacyjne stosując swoje tricki. A Ty wyskakujesz z
    tekstami co one mogą zrobić.
    Tylko, że większość firm kończy zabawe z dłużnikiem wtedy, kiedy dług się
    przedawni i wtedy kiedy widzą, że dłużnik jest totalnie oporny. Więc nie wiem
    po co piszesz te bzdety, które miałem przyjemność czytać. Ja opisuje
    rzeczywistość, a Ty wirtualną rzeczywistość. Dużo mojej wiedzy pochodzi od
    byłych windykatorów, którzy pracowali w różnych firmach. Oni chyba bardziej się
    orientują.
    Niech zgadne jesteś jakimś mało skutecznym windykatorem z jakieś śmiesznej
    firemki??

    Pozdrawiam

  • Gość: Tomaszek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 22:21
    Do BigLou:

    "Mysle,ze udzielilem dosc jasnych informacji, a uzytkownikom
    czytajacym posty Aniola Stroza radze wziac na jego slowa duza poprawke,
    poniewaz moze czlowiek i ma jakas wiedze na temat windykacji, ale wszedzie
    pisze to samo, ze windykacja to proba zastraszenia psychicznego i nic wiecej."

    A co Aniol Stroz ma pisac innego, skoro wiekszosc firm dziala podobnie i uzywa
    podobnych "podjazdow" do dłuznika, wiec nie rozumiem tego co napisałes.

    "Jest to po czesci prawda, bo glownie o to chodzi, ale konsekwencje moga byc o
    wiele gorsze niz telefony do domu, listy w skrzynce czy teren u sasiada."

    Skoro glownie o to chodzi, to nie rozumiem, dlaczego piszesz że Aniol pisze
    bzdury?

    Jakos jego wiedza mnie bardziej przekonuje niz Twoj bezsensowny "wyklad".

    narazka


  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 22:46
    Tomaszek, gościu chyba należy bardzo ambitnych windykatorów i wkurza go, że na
    tym forum odkrywa się tajniki działania firm windykacyjnych. Nie ma co pisać,
    więc wymyśla się teksty typu "Jurij z Ukrainy" ;)))) i używa skrajnych
    przykładów, aby zamącić w eterze :))).
    Aby zakończyć temat z mojej strony to napiszę jedną prawdę:
    NA DŁUŻNIKA, KTÓRY SIĘ UPRZE, ABY NIC NIE PŁACIĆ, NIE MA PO PROSTU RADY. NAWET
    NIE POMOGĄ WIZYTY W PRACY, CZY SĄSIADÓW.
    JEŻELI NAWET DOSZŁO BY DO FIZYCZNEGO ZAŁATWIENIA SPRAWY, TO ZAWSZE JEST POLICJA
    I WTYM MOMENCIE SPARWA SIĘ URYWA.
    POWTARZAM TO PO RAZ SETNY WINDYKATORZY GÓWNO MOGA ZROBIĆ!!!!!

    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka