Dodaj do ulubionych

Zarządzenie wykonania zawieszonej kary pomocy!

IP: *.tpnet.pl 03.12.06, 20:29
Sprawa wyglada tak."KTOS"dostal wyrok 2 lata w zaiweszeniu na 5 za
przywlaszczenie pieniedzy (ok 80tys) teraz przyszlo pisma z sadu o stawienie
sie w charakterze skazanego na posiedzenie w przedmiocie zarzadzenia wykonania
kary! nie wiem co robic chodzi o bardzo mi bliska osobe kare ma w zawieszeniu
splaca ale bardzo male sumy bo nie ma pracy i na wiecej go poprostu nie stac
czy moze sie znalezc w wiezieniu?co ma mowic na takiej sprawie pomozcie bo
kompletnie nie wiem co robic
Edytor zaawansowany
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.06, 21:16
    A co brzmialo w wyroku dokładniej, odnośnie spłaty?

    Pozdrawiam
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 03.12.06, 21:21
    Jezeli ''bliska osoba'' został w wyroku sądowym zobowiązana do naprawienia
    szkody w okreslonym terminie lub w wyroku sądowym były jakies inne obwarowania
    dzięki którym uzyskała wyrok w zawieszeniu a nie zastosowała się do nich to
    pójdzie siedziec . I tak być powinno -Wanda
  • Gość: Nickt IP: 80.51.192.* 04.12.06, 01:13
    I tak być powinno -Wanda

    Może i tak, ale Ty jesteś bezwzględna "Wando", na szczęście tak nie jest zawsze,
    czy dobrze, czy źle nie mi to wiedzieć
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 04.12.06, 10:53
    Nie wiem czy jestem bezwzględna. Spróbuj moze Ty wczuć sie w rolę
    wierzyciela . Wanda
  • Gość: ups do wandy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.06, 09:47
    Jeśli taka jestes inteligentna to co tutaj zaszyfrowano? 3IS IOPR3IdpO
  • mr_pope 04.12.06, 13:17
    Mnie ciekawi jak sobie przywłaszczył te 80 tysięcy. Ukradł?
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 04.12.06, 13:39
    W tym watku to o co Pytasz nie jest przedmiotem zainteresowania mw. Jezeli sąd
    skazał gostka w zawiasach to napewno jest to nie spłacony dług a gostek do tej
    pory nie był karany .Jezeli jest winny komus 80 tys. to tak jakby ukradł . Tak
    myślę. Wanda
  • Gość: mw IP: *.pf.com.pl 04.12.06, 14:58
    Wyrok brzmi 2 lata w zaiweszeniu na 5 i ze ma splacac 80tys i splaca! nie
    ukradl tylko wspolnik go oszukal ale nie to ma byc przedmiotem mojego
    pytania.Napiszcie co moge zrobic jak mu pomoc wyrok jest 2 na 5 w zawieszeniu
    nigdy nie byl karany jest zarejestrowany w urzedzie dla bezrobotnych splaca co
    miesiac male kwoty al adekwatne do tego co ma czy pojdzioe siedziec?to naprawde
    bdb czlowiek jak moge mu pomoc co ma mowic w sadzie czym sie podpierac i czy ma
    jakies szanse pomozcie prosze
  • majkel01 04.12.06, 17:47
    > jest zarejestrowany w urzedzie dla bezrobotnych

    to niech sie wezmie do roboty i splaca bo pojdzie siedziec. Wie na jakich
    warunkach wykonanie kary zostalo zawieszone i poprostu musi je spelnic. Nie
    spelnipojdzie siedziec. Innej opcji nie ma.

    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.06, 17:58
    Mw, jak chcesz mu pomóc, to znajdź jemu pracę, bo tutaj nic się nie wskóra.
    Pracy jest dużo teraz w Polsce. Niech się o coś zaczepi i niech nie liczy
    naiwnie, ze płacąc groszki co miesiąc, będzie usprawiedliwiony i cwany. Pewnie
    nasłuchał się historii o płaceniu ile można i że nic mu w tej sytuacji nie
    można zrobić. Ale jak widać rzeczywistość jest całkiem inna. Założe się, że
    wyrok był dawno temu, przez ten czas mógł dawno coś wyhaczyć.

    Pozdrawiam
  • mr_pope 05.12.06, 08:56
    Nie jest przedmiotem zainteresowania mw, ale moim tak. To była tylko dygresja,
    nie liczyłem na jakąkolwiek odpowiedź.
  • Gość: mw IP: *.pf.com.pl 05.12.06, 10:56
    Wyrok zapadl w sierpniu tego roku...pracy szuka nie placi "grosiki"tylko spore
    jak na swpoja sytuacje sumy dlatego pytam
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.06, 11:01
    A był jakiś termin spłaty do kiedy ma to uregulować? Może niech spróbuje
    dogadać się z wierzycielem któremu jest tą kaskę winien.

    Pozdrawiam
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.06, 11:06
    Albo oczywiście niech się stawi przed sąd i niech opowie całą sytuację. Napewno
    fakt, że płaci działa na jego korzyść. Skoro wzywają go na posiedzenie, a nie
    proszą go o przyjście do aresztu, to napewno chcą wyjaśnić sprawę. Npiasz mi co
    dokładnie było napisane w wyroku odnośnie spłaty tego zadłużenia. Bo narazie
    mało wiemy.

    Pozdrawiam
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 05.12.06, 11:41
    Oczywiście ,że trzeba znac treść wyroku. To,że placi o niczym nie swiadczy .
    On ma sie stosowac do treści prawomocnego wyroku a nie sam stosowac prawo na
    swój uzytek . To ,że zostal wezwany na sprawe jest oczywiście zastanawiajace.
    Wanda
  • Gość: mw IP: *.pf.com.pl 05.12.06, 12:05
    Wolalabym aby Wanda nie zabierala wogole glosu w tej sprawie bo poi 1 nie ma
    pojecie jaka byla sprawa a oczernia niezwykle dobrego czlowieka! wWYROKU
    WYRAZNIE BYLO NAPISANE 2/5 I ZE MA SPLACIC DLUG nie bylo napisane do kiedy
    Aniol napisales ze to ze wzywaja go na sprawe to dobrze?ja juz nie wiem co mam
    robic ta cala sprawa wogole nie powinna sie wydarzyc
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.06, 12:14
    Tak mi się wydaje, bo jest wzywany jako podejrzany na posiedzenie sądu, a nie
    pod areszt, czy więzienie. Wydaje mi się, że chcą to wyjaśnić, dlatego
    koniecznie musi się tam zgłosić w wyznaczonym terminie. Niech powie, że na
    dzień dzisiejszy spłaca ile może i że nie ma zamiaru dopuścić, aby taka
    sytuacja trwała wiecznie, bo zawzięcie szuka pracy i jeżeli ją znajdzie, wpłaty
    będą większe. Coś w tym stylu.
    A nie może udowodnić, że oszukał go wspólnik?

    Pozdrawiam
  • mr_pope 05.12.06, 12:39
    Wzywany jest jako skazany na posiedzenie sądu. Nie może być wezwany do aresztu
    czy więzienia skoro miał wyrok w zawieszeniu.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.06, 12:41
    Właśnie na logike to tak wygląda.

    Pozdrawiam
  • mr_pope 05.12.06, 12:43
    Ale to nie oznacza jeszcze nic. Skoro miał zawieszenie, to sąd musi mu je
    odwiesić. Właśnie na posiedzeniu, na które wzywany jest skazany (rym
    niezamierzony).
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.06, 12:50
    Oby tak nie było. Wydaje mi się, że zanim został by wezwany w sprawie
    odwieszenia, to dostał by najpierw jeden czy dwa ponaglenia. Tym bardziej, że
    nie ma terminu spłaty w wyroku. Ale gość musi przygotować się na wszystko.

    Pozdrawiam
  • mr_pope 05.12.06, 13:02
    To postępowanie karne, nie cywilne, nie ma ponagleń. Dziwne jednak jest, że
    spłacając, nawet kwoty nieadekwatne do zadłużenia, miałby mieć odwieszone
    wykonanie wyroku. Przecież to bez sensu.
  • majkel01 05.12.06, 17:11
    niezwykle dobrzy ludzie nie maja wyrokow sadowych to po pierwsze a po drugie
    zanim komus odwiesza kare musi byc posiedzenie wykonawcze o ktorym skazany
    zostaje powiadomiony i moze wziac w nim udzial. Moga go tylko postraszyc ze jak
    nie wykona wyroku pojdzie do paki albo moga go odrazu wpakowac do paki za
    zlamanie warunkow zawieszenia wykonania kary.

    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Gość: mw IP: *.pf.com.pl 06.12.06, 09:04
    I wlasnie o taka KONKRETNA porade mi chodzilo bardzo Ci dziekuje i pozdrawiam
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.06, 10:47
    Nie chcę Ciebie straszyć Mw, ale wszystkie porady tutaj umieszczone
    to "gdybanie". Dlatego gość musi się przygotować na wszystko.

    Pozdrawiam
  • Gość: Paweł Z. IP: *.dint.wroc.pl 06.12.06, 14:43
    > niezwykle dobrzy ludzie nie maja wyrokow sadowych

    Doprawdy? System jest zbudowany w taki sposób, by premiować dopieprzanie
    komukolwiek, kto złamie prawo (lub - ściślej rzecz biorąc - tak się wyda
    sądowi), a nie tylko złym ludziom. Prokurator nie dostanie pochwały za to, że w
    ciągu 2 lat zamknął w pierdlu jednego bardzo złego człowieka. Ale prokurator
    dostanie pochwałę, jeśli w ciągu 2 lat wsadzi do pierdla 50 przyzwoitych ludzi,
    którzy - zdaniem sądu - złamali prawo. Prawo nie służy do tego, by karać czy
    izolować złych ludzi, ale do tego, by państwo miało bat na obywateli.
    Przykład: podpisz się nazwiskiem żony na kwitku z poczty (przez pomyłkę lub z
    niewiedzy). Albo na przykład na umowie z operatorem kablówki. Przestępstwo
    przeciwko dokumentom. Można trafić za to do pierdla na 5 lat. Tak mówi prawo.
    Gwarantuję Ci, że każdy prokurator o zdrowych zmysłach rzuci się na taki łup,
    jeśli tylko ofiara nie jest zawodowym prawnikiem lub nadzianym biznesmenem.
    Nawet jeśli podpisującym się będzie wyjątkowo dobry człowiek, bo dobroć
    prokurator ma w nosie.
  • mr_pope 06.12.06, 16:10
    W tym temacie to raczej marne przedstawisz gwarancje. To co przedstawiłeś jako
    przykład przestępstwa przeciw wiarygodności dokumentów zdrowy prokurator lub
    zdrowy sędzia umorzą, a nie będą się rzucać na bezbronne ofiary. Bywaj częściej
    na salach sądowych.
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 06.12.06, 22:16
    Osobiście znam przykłady ukaranych za tego rodzaju przestępstwa. Kary niby
    śmieszne - jakieś 300 złotych grzywny. Ale konsekwencja jest taka, że człowiek
    jest w krajowym rejestrze karnym i może albo nie dostać pracy, albo wręcz ją
    stracić, jeśli ma pracę wymagającą niekaralności. A prokurator się cieszy -
    może się pochwalić kolejnym sukcesem.
    Tak, tak, znam ten artykuł o znikomej szkodliwości społecznej. Ktoś go stosuje?
    Chyba tylko do wyciągania z opresji różnej maści prominentów i członków ich
    rodzin. Sam znam przypadek burmistrza pewnego średnio-dużego miasta, który
    zapierdzielił trochę towaru w hipermarkecie (kleptoman chyba?). Znikoma
    szkodliwość, rzecz jasna.
    Odróżnij, z łaski swojej, moralność od prawa. Bardzo często źli ludzie -
    zgodnie z prawem - chodzą wolni, a dobrym prawo równie często dopieprza. Od
    wynagradzania za postawę moralną jest Pan Bóg, a nie sędzia z prokuratorem.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.06, 22:22
    Paweł nic nowego nie wymysliłeś :))), to są polskie realia i polska
    paranoja :)). Czasem jak sobie pomyśle co u nas w kraju się dzieje, to mnie
    krew zalewa z miejsca.

    Pozdrawiam
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 06.12.06, 22:45
    Mnie bardziej załamuje chyba nie to, że tak jest, ale to, że - jak to widać na
    przykładzie tej dyskusji - całkiem sporo osób uważa, że jest to normalne.
    Aniele, jestem obecnie bogatym - stosunkowo - człowiekiem, ale byłem kiedyś
    biedny i wiem, że raz się jest na wozie, a raz pod wozem. Czasem czytam sobie
    listy na tym forum, żeby o tym nie zapomnieć. ;-) Jesteś przyzwoitym
    człowiekiem, skoro służysz tu ludziom pomocą. Mam nadzieję, że nigdy nie będę
    musiał korzystać z Twoich usług, ale kto wie - raz na wozie, raz pod wozem.
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.06, 22:49
    Jeżeli chodzi o to czy jestem dobrym człowiekiem, to zdania są tutaj
    podzielone, a to z prostej przyczyny, bo pomagam również dłużnikom :))). Więc
    nie do końca jestem dobry :))). Jeżeli chodzi o bogactwo, to bardzo dobrze
    robisz, trzeba miec dystans do tego.

    Pozdrawiam
  • mr_pope 06.12.06, 23:03
    > Mnie bardziej załamuje chyba nie to, że tak jest, ale to, że - jak to widać na
    > przykładzie tej dyskusji - całkiem sporo osób uważa, że jest to normalne.

    Mnie bardziej przerażają ludzie, którzy twierdza, że biedni ludzie są z
    definicji uczciwi i przestępstwa jakich się dopuszczają, to żadne przestępstwa i
    powinni zostać z mocy prawa uniewinnieni.
  • Gość: Paweł Z. IP: *.dint.wroc.pl 07.12.06, 08:50
    Nie wiem, kto tak twierdzi. Może są takie osoby. Ja się do nich nie zaliczam.
    Ponieważ bogacić się najłatwiej czyimś kosztem, prawdopodobnie wśród ludzi
    bogatych jest więcej złych ludzi niż wśród biednych.
  • mr_pope 06.12.06, 23:01
    Najwyraźniej masz bardzo dobrą opinię o pracy sędziów i prokuratorów. Naprawdę
    Ci się wydaje, że im się chce zajmować każdą sprawą, która do nich trafia? Że
    czytanie akt dotyczących kradzieży w hipermarkecie jest pasjonującą lekturą? Że
    przyskrzynienie podpalacza kubłów i niszczyciela parkowych ławek to dla nich
    sukces? Zejdź na ziemię.

    Poza tym jeśli ktoś dostaje 300 złotych grzywny to przestępstwo raczej umyślne
    nie jest, a tylko takie może zdyskwalifikować przy stanowisku wymagającym
    niekaralności. Nie znam przypadków w którym kogoś zwolniono za to, że obraził
    policjanta. Chyba, że było to stanowisko polityczne.
  • Gość: Paweł Z. IP: *.dint.wroc.pl 07.12.06, 09:00
    Oczywiście, że im się na ogół nie chce zajmować niczym. Ludzka natura zawiera w
    sobie dążenie do nicnierobienia. Jednak trzeba jakoś uzasadnić wysokość pensji,
    którą się dostaje. Bogatego przestępcę ciężko jest ścigać. Ma pieniądze na
    armię adwokatów, więc z góry wiadomo, że sprawa będzie się ciągnęła latami, ma
    znajomość, więc jest prawdopodobieństwo, że wyrok skazujący może odbić się
    negatywnie na karierze skazującego urzędnika państwowego. Można też
    dostać "kosą" od zaprzyjaźnionego z podsądnym bandziora. W sumie tego typu
    sprawy są trudne. O ileż łatwiej przydupić grzywnę staruszce handlującej
    pietruszką w miejscu niedozwolonym! Albo biedakowi, który zawarł umowę
    cywilnoprawną ze szwagrem i spóźnił się ze złożeniem druku PCC-1, bo nie miał
    pojęcia, że Ustawodawca wprowadził obowiązek uiszczania od tego typu umów
    podatku. Można sobie w taki sposób łatwo przypisać nowy sukces.
    Chciałbym Cię również zapytać o to, jakie znaczenie ma - Twoim zdaniem - to, że
    nie znasz tego typu przypadków. Prawo jednoznacznie mówi, że niekaralność za
    przestępstwo umyślne jest w pewnych przypadkach niezbędna. Kto tego prawa nie
    stosuje, sam się naraża na określone skutki prawne.
  • majkel01 07.12.06, 17:35
    po protu czytam.... i widze ze czytam brednie. Zaczne moze jednak o d tego ze w
    Polsce mamy Sady podzielone wedlug wlasciwosci. I tak wykroczeniami i drobnymi
    przestepstwami zajmuja sie Sady Grodzkie, troszke wiekszymi przestepstwami
    zajmuja sie wydzialy karne Sadow Rejonowych a juz calkiem duzymi sprawami
    zajmuja sie Sady Okregowe. Dlatego pisanie ze Sedziemu nie oplaca sie zajmowac
    duzymi sprawami tylko woli malymi jest kompletna pomylka bowiem najzwyczajniej w
    swiecie zajmuja sie tymi sprawami zupelnie inne Sady w zupelnie innych sprawach.
    Sady nie zajmuja sie sciganiem przestepcow tylko ich sadzeniem. Od scigania jest
    prokuratura ...ktora rowniez podzielona jest wedlug wlasciwosci a sciganiem
    sprawcow wykroczen zajmuje sie nie prokuratura tylko tzw. oskarzyciele publiczni
    czyli policja, straz miejska, ZUZ, US... i cala plejada instytucji ktore moga
    skladac do sadu wnioski o ukaranie.
    I ciekawe co to za sukces skazywanie babci za handel pietruszka bo za to jeszcze
    nikt orderu nie dostal, zreszta sedzia nie jest nagradzany za wydanie wyroku w
    tej czy innej sprawie tylko jest nagradzany za tzw. stabilnosc orzecznictwa
    czyli ile spraw rozpoznal, ile bylo zaskarzen jego orzeczen i wreszcie czy
    zostaly podtrzymane czy moze zmienione przez instancje odwolawcza.
    Wkurzaja mnie takie populistyczne wypowiedzi jak post powyzej bowiem gdy
    dochodzi do konkretow to nikt nie potrafi wskazac chocby jednego takiego
    przypadku...ale owszem dyskutowac sie chce.

    Tylko zeby o czyms pisac trzeba po prostu miec pojecie.

    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 07.12.06, 21:19
    Mój drogi, bardzo proszę, żebyś nie traktował mnie jak idiotę. Jeśli o mnie
    idzie, taka postawa, by wykazać głupotę przeciwnika w dyskisji przy
    wykorzystaniu jakichś erystycznych sztuczek, jest mi głęboko obca.
    Gdzie ja napisałem cokolwiek świadczącego o tym, że nie znam różnic między
    sądem grodzki a rejonowym, okręgowym czy apelacyjnym? No gdzie? Otóż nigdzie.
    Po prostu lubisz z jakiegoś powodu prawników (może sam nim jesteś) i po to, by
    wykazać, że nie mam racji, próbujesz - nieudolnie zresztą - sugerować, że
    wypisuję androny. Podobnie jest ze ściganiem przestępców. Cały wymiar
    sprawiedliwości ściga przestępców w znaczeniu, w którym słowo "ścigać" jest
    używane w języku polskim (czyli nie w prawniczej nowomowie), co łatwo wykazać
    przy pomocy słownika języka polskiego.
    Mnie wkurzają takie posty jak Twój. Niemerytoryczne, nakierowane na zgnębienie
    przeciwnika, a nie na poszukiwanie prawdy, kompletnie nielogiczne. Przecież to
    chyba dość oczywiste, że najłatwiej wykazać się stabilnością orzecznictwa
    dopieprzając równo babciom i dążąc do umarzania poważnych przestępstw
    (najlepiej, żeby takie w ogóle nie weszły na wokandę).
    Konkrety wskazałem. Znam osobiście osoby, które za przestępstwa przeciwko
    dokumentom w rodzaju tych, które opisałem, dostały wyroki. Przypadki, gdy
    ludzie winni zniszczenia mienia znacznej wartości, dostali jakieś żenująco
    niskie wyroki (trzy miesiące w zawiasach itp.) są powszechnie znane z
    telewizji. Więc nie pitol tu o populizmie, powinno być Ci raczej wstyd za to, w
    jakim kraju mieszkasz. Jeśli będzie więcej ludzi Twojego pokroju, którzy
    uważają ten szajs za normę, to z pewnością jeszcze wiele pokoleń Polaków będzie
    musiało znosić życie w tym skorumpowanym kraju.
  • majkel01 07.12.06, 23:09
    wybiorczo bedzie bo pozna juz pora:

    > Gdzie ja napisałem cokolwiek świadczącego o tym, że nie znam różnic między
    > sądem grodzki a rejonowym, okręgowym czy apelacyjnym? No gdzie? Otóż nigdzie.

    faktycznie nigdzie, ale to wynika wprost z twoich wypowiedzi. Sugerujesz ze
    sedzia woli zajac sie drobna sprawa by odpuscic sobie sprawe duzego
    kalibru...podczas gdy nawet nie ma takiej mozliwosci wyboru (zreszta wyboru nie
    ma w ogole ale to juz szczegol) gdyz kazda kategoria spraw zajmuja sie calkiem
    inne wydzialy i co za tym idzie calkiem inne osoby.


    > Po prostu lubisz z jakiegoś powodu prawników (może sam nim jesteś) i po to, by
    > wykazać, że nie mam racji, próbujesz - nieudolnie zresztą - sugerować, że
    > wypisuję androny.

    to nie jest trudne, sam dajesz sliczne argumenty na powyzsze.


    > Podobnie jest ze ściganiem przestępców. Cały wymiar
    > sprawiedliwości ściga przestępców w znaczeniu, w którym słowo "ścigać" jest
    > używane w języku polskim (czyli nie w prawniczej nowomowie), co łatwo wykazać
    > przy pomocy słownika języka polskiego.

    od scigania sa jak sama nazwa wskazuje organa scigania.... a wymiar
    sprawiedliwosci jest jak sama nazwa wskazuje od wymierzania sprawiedliwosci. O
    tym ze jedno i drugie to dwie odrebne rzeczy wynika wprost z tego chociazby ze
    jest osobny minister sprawiedliwosci oraz minister spraw wenetrznych ktoremu
    podlega policja itd. Slownik polecam.


    > Mnie wkurzają takie posty jak Twój

    i viceversa


    > Niemerytoryczne, nakierowane na zgnębienie
    > przeciwnika, a nie na poszukiwanie prawdy, kompletnie nielogiczne. Przecież to
    > chyba dość oczywiste, że najłatwiej wykazać się stabilnością orzecznictwa
    > dopieprzając równo babciom i dążąc do umarzania poważnych przestępstw
    > (najlepiej, żeby takie w ogóle nie weszły na wokandę).

    pisales cos wyzej o andronach.... o wlasnie tutaj sa :)
    Prawda jest taka jak napisalem innej nie bedzie. Trudno wykazac sie stabilnoscia
    orzecznictwa dowalajac wysokie kary babciom i umarzajac powazne sprawy. Nosz
    paranoja. Jest to wlasnie najlepsza droga do tego by miec duzo zmian orzeczen i
    uchylen a tym samym pozegnac sie z dobra ocena pracy. Ty naprawde nie wiesz o
    czym piszesz. A sprawa jesli trafi do sadu MUSI trafic na wokande bo taka jest
    kolej rzeczy.


    > Konkrety wskazałem.

    a ciekawe gdzie ?

    > Znam osobiście osoby, które za przestępstwa przeciwko
    > dokumentom w rodzaju tych, które opisałem, dostały wyroki.

    watpie

    > Przypadki, gdy
    > ludzie winni zniszczenia mienia znacznej wartości, dostali jakieś żenująco
    > niskie wyroki (trzy miesiące w zawiasach itp.) są powszechnie znane z
    > telewizji.

    hmmm...czyzbysmy ogladali inna telewizje ? Pozatym zarowno w pierwszej jak i
    drugej sytuacji o ktorej piszesz skad wiesz jakie byly ustalenia faktyczne ?
    Widziales akta, czytales uzasadnienie ?


    > Więc nie pitol tu o populizmie, powinno być Ci raczej wstyd za to, w
    > jakim kraju mieszkasz.

    masz racje jest mi czasami wstyd ale z zupelnie innych powodow.

    > Jeśli będzie więcej ludzi Twojego pokroju, którzy
    > uważają ten szajs za normę, to z pewnością jeszcze wiele pokoleń Polaków będzie
    >
    > musiało znosić życie w tym skorumpowanym kraju.

    lol... wiec to wszystko moja wina. Dobre. Plamy na sloncu i sztorm na Pacyfiku
    to tez moja wina. A co do samej korupcji... coz. Z nia jest tak ze ponad 90 %
    ludzi jest przekonanych ze korupcja istnieje wszedzie, natomiast nawet kilka
    procent nie umie powiedziec czy wreczalo lapowke lub czy zna przypadek wreczenia
    lapowki. Tak wiec mamy wedlug tychze sondazy cala mase bioracych tylko ze nikt
    nie chce dawac :) I to jest dobra pointa do oceny stanu korupcji w naszym kraju.
    Rozumiem ze jak bedzie wiecej takich ludzi jak ty to wszystko pojdzie ku
    lepszemu. lol.

    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 07.12.06, 23:50
    > faktycznie nigdzie, ale to wynika wprost z twoich wypowiedzi. Sugerujesz ze
    > sedzia woli zajac sie drobna sprawa by odpuscic sobie sprawe duzego
    > kalibru...podczas gdy nawet nie ma takiej mozliwosci wyboru (zreszta wyboru
    nie
    > ma w ogole ale to juz szczegol) gdyz kazda kategoria spraw zajmuja sie calkiem
    > inne wydzialy i co za tym idzie calkiem inne osoby.

    Jasne, jasne. Oskarżasz mnie o jakieś tam relatywizmy, a dla mnie relatywizmem
    na wielką skalę jest twierdzenie, że wszystkie sprawy, jakimi zajmuje się np.
    wydział karny sądu rejonowego, są tego samego kalibru. Ten sąd będzie się
    zajmował i emerytem, który podpisał się nazwiskiem żony na przekazie, i
    złodziejem-recydywistą, który napadł na 10 banków. A to są sprawy całkiem
    róznych kalibrów.
    Sędzia nie może odmówić orzekania, ale może łatwo pokierować sprawą w kierunku
    ukręcenia jej łba.

    > to nie jest trudne, sam dajesz sliczne argumenty na powyzsze.

    Jest to zwyczajne kłamstwo z Twojej strony. Jestem inteligentnym człowiekiem,
    który ma niejakie pojęcie o prawie, czego dałem wyraz w dyskusji. Twoje
    zachowanie w stosunku do mnie jest po prostu niekulturalne.
    Pragnę Ci uświadomić, że dyskusja nie polega na obrzucaniu przeciwników
    obelgami.

    > od scigania sa jak sama nazwa wskazuje organa scigania....

    Ha, ha, jasne, a mleczarz - jak nazwa wskazuje - jest od noszenia mleka, w
    związku z tym kominiarz, który - jak nazwa wskazuje - zajmuje się kominami,
    mleka nosić nie może. Otóż będę jednak stanowczo upierał się przy twierdzeniu,
    że może, a za mną, a przeciw Tobie, zapewne opowie się przeważająca część
    ludzkości. Zgodnie ze słownikiem języka polskiego ścigać znaczy tyle mniej
    więcej, co spróbować złapać. Przez złapanie w kontekście złodzieja czy
    jakiegoś - powiedzmy - oszusta znaczna część ludzkości rozumie nie tyle
    fizyczną czynność łapania, co raczej pewien proces zakończony osadzeniem w
    więzieniu. Pomijając więc prawniczą nowomowę, będę jednak upierał się, że
    sędzia stara się razem z prokuratorem złapać złodzieja, czyli wykazać, że jest
    przestępcą (jeśli nim jest).

    > a wymiar
    > sprawiedliwosci jest jak sama nazwa wskazuje od wymierzania sprawiedliwosci. O
    > tym ze jedno i drugie to dwie odrebne rzeczy wynika wprost z tego chociazby ze
    > jest osobny minister sprawiedliwosci oraz minister spraw wenetrznych ktoremu
    > podlega policja itd. Slownik polecam.

    a wymiar
    > sprawiedliwosci jest jak sama nazwa wskazuje od wymierzania sprawiedliwosci. O
    > tym ze jedno i drugie to dwie odrebne rzeczy wynika wprost z tego chociazby ze
    > jest osobny minister sprawiedliwosci oraz minister spraw wenetrznych ktoremu
    > podlega policja itd. Slownik polecam.

    Jesteś prawnikiem, a chyba jednak masz blade pojęcie o teorii mnogości. A
    prawdę mówiąc, przypuszaczam, że zdajesz sobie sprawę, że nie masz racji. Po
    prostu bardzo chciałbyś udowodnić, że ją jednak masz. Otóż zbiory mogą się
    zawierać w innych zbiorach. To, że sędzia jest sędzią sądu karnego nie
    powoduje, że przestaje być on sędzią. To, że gram na fujarce, nie powoduje, że
    przestaję grać na instrumencie dętym. To, że człowiek jest sędzią, nie
    powoduje, że przestaje on uczestniczyć w procesie ścigania przez państwo
    przestępców. Dlatego nie polecaj mi słownika, ale zastanów się, czy duma
    osobista nie zaślepia Cię aby do tego stopnia, że zaczynasz publicznie
    zachowywać się w sposób mało kulturalny.

    > pisales cos wyzej o andronach.... o wlasnie tutaj sa :)

    Znowu są to tylko Twoje słowa. Każdy może przeczytać i przekonać się, że to
    nieprawda.

    > Prawda jest taka jak napisalem innej nie bedzie. Trudno wykazac sie
    stabilnosci
    > a
    > orzecznictwa dowalajac wysokie kary babciom i umarzajac powazne sprawy.

    Dlaczegóż to? Stabilność polega na niezmienności. Łatwo jest udowodnić
    oczywistość, trudno rzecz skomplikowaną. Wychodzi z tego, co prawda, że wśród
    przestępców jest nadreprezentacja babć sprzedających pietruszkę, ale kto
    stwierdzi, że tak jest?

    > Nosz
    > paranoja. Jest to wlasnie najlepsza droga do tego by miec duzo zmian orzeczen
    i
    > uchylen a tym samym pozegnac sie z dobra ocena pracy.

    Ha, ha, ha. A kto się będzie odwoływał. Podsądny, który wynajął adwokatów po
    to, by ukręcić łeb sprawie? Nagłe wyrzuty sumienia każą mu przyznać się do
    winy? A może prokurator, który też najchętniej zająłby się kolejną babcią,
    zamiast ryzykować, że dostanie "kosą" w brzuch.

    > Ty naprawde nie wiesz o
    > czym piszesz.

    A Ty piszesz, jakbyś nie znał elementarnej psychologii. Czy sam też jesteś taki
    pracowity? Czy gdy rano obudzi Cię budzik, żwawo ruszasz do pracy? Czy jesteś
    pewien, że na widok grupy skinheadów "szturchająch" młokosa na odludziu rzucisz
    mu się na pomoc?

    > A sprawa jesli trafi do sadu MUSI trafic na wokande bo taka jest
    > kolej rzeczy.

    A potem z tej wokandy może zniknąć, nieprawdaż?

    > watpie

    Możesz sobie wątpić. Zarzucając mi kłamstwo, powinieneś mieć podstawy. Jeśli
    ich nie masz, jesteś po prostu źle wychowany.

    > hmmm...czyzbysmy ogladali inna telewizje ? Pozatym zarowno w pierwszej jak i
    > drugej sytuacji o ktorej piszesz skad wiesz jakie byly ustalenia faktyczne ?
    > Widziales akta, czytales uzasadnienie ?
    >

    Pewnie oglądamy tę samą telewizję, tylko interpretujemy ją inaczej. Dla mnie i -
    jak sądzę - dla dużej części społeczeństwa, co wynika z badań społecznych,
    jest wysoce żenujące to, że pewien lider wpływowej partii niszczy mienie
    wielomilionowej wartości, nie po raz pierwszy zresztą, a dostaje za to wyrok
    taki, jaki na ogół dostają młodzi huligani za włamanie do kiosku Ruchu. Akta i
    uzasadnienia dla tego typu sytuacji są być może potrzebne Tobie, mi nie są.

    > lol... wiec to wszystko moja wina. Dobre. Plamy na sloncu i sztorm na Pacyfiku
    > to tez moja wina.

    Nie. Za to nie ponosisz winy. Winę ponoszą ludzie Tobie podobni za to, że jest
    szajs i nic się nie zmienia. Wam jest dobrze, Wy nie chcecie zmian. I dlatego z
    Polski będą wyjeżdżali młodzi, wykształceni ludzie, a pozostaną potulni
    radiosłuchacze Radia Maryja i ci, którzy tymi barankami będą rządzili.

    > A co do samej korupcji... coz. Z nia jest tak ze ponad 90 %
    > ludzi jest przekonanych ze korupcja istnieje wszedzie, natomiast nawet kilka
    > procent nie umie powiedziec czy wreczalo lapowke lub czy zna przypadek
    wreczeni
    > a
    > lapowki.

    Bo to jest karalne.

    > Tak wiec mamy wedlug tychze sondazy cala mase bioracych tylko ze nikt
    > nie chce dawac :) I to jest dobra pointa do oceny stanu korupcji w naszym
    kraju
    > .

    Korupcja jest wszędzie. Wierz mi. Jeśli jej jeszcze nie doświadczyłeś, to chyba
    jesteś jeszcze bardzo młody.

    > Rozumiem ze jak bedzie wiecej takich ludzi jak ty to wszystko pojdzie ku
    > lepszemu. lol.
    >

    Gdyby było więcej ludzi takich jak ja, świat byłby pewnie nieco lepszym
    miejscem do życia.
  • majkel01 08.12.06, 17:16
    > Jasne, jasne. Oskarżasz mnie o jakieś tam relatywizmy, a dla mnie relatywizmem
    > na wielką skalę jest twierdzenie, że wszystkie sprawy, jakimi zajmuje się np.
    > wydział karny sądu rejonowego, są tego samego kalibru. Ten sąd będzie się
    > zajmował i emerytem, który podpisał się nazwiskiem żony na przekazie, i
    > złodziejem-recydywistą, który napadł na 10 banków. A to są sprawy całkiem
    > róznych kalibrów.
    > Sędzia nie może odmówić orzekania, ale może łatwo pokierować sprawą w kierunku
    > ukręcenia jej łba.

    totez tlumacze wyraznie ze nie bedzie bowiem wlasciwosc sadu zalezy od ciezaru
    gatunkowego zarzucanych czynow. Wolisz pozostac przy swoim blednym przekonaniu?
    Alez prosze bardzo.

    > Jest to zwyczajne kłamstwo z Twojej strony. Jestem inteligentnym człowiekiem,
    > który ma niejakie pojęcie o prawie, czego dałem wyraz w dyskusji. Twoje
    > zachowanie w stosunku do mnie jest po prostu niekulturalne.
    > Pragnę Ci uświadomić, że dyskusja nie polega na obrzucaniu przeciwników
    > obelgami.

    po pierwsze niczym nie rzucam. Po drugie sam sie czlowieku kompromitujesz w
    moich oczach rozpisujac sie i wchodzac na grunt ktory jest ci zupelnie obcy.


    > Ha, ha, jasne, a mleczarz - jak nazwa wskazuje - jest od noszenia mleka, w
    > związku z tym kominiarz, który - jak nazwa wskazuje - zajmuje się kominami,
    > mleka nosić nie może. Otóż będę jednak stanowczo upierał się przy twierdzeniu,
    > że może, a za mną, a przeciw Tobie, zapewne opowie się przeważająca część
    > ludzkości. Zgodnie ze słownikiem języka polskiego ścigać znaczy tyle mniej
    > więcej, co spróbować złapać. Przez złapanie w kontekście złodzieja czy
    > jakiegoś - powiedzmy - oszusta znaczna część ludzkości rozumie nie tyle
    > fizyczną czynność łapania, co raczej pewien proces zakończony osadzeniem w
    > więzieniu. Pomijając więc prawniczą nowomowę, będę jednak upierał się, że
    > sędzia stara się razem z prokuratorem złapać złodzieja, czyli wykazać, że jest
    > przestępcą (jeśli nim jest).

    tlumacze jeszcze raz ze Sad nie jest organem scigania. I w koncu na co sie
    powolujesz. Na slownik jezyka polskiego czy "opinie ludzkosci" ?
    Sad to wymiar sprawiedliwosci. Organa scigania sa zupelnie inne.
    Zeby nie byc goloslownym:
    pl.wikipedia.org/wiki/Organy_%C5%9Bcigania
    I co ?


    > Jesteś prawnikiem, a chyba jednak masz blade pojęcie o teorii mnogości. A
    > prawdę mówiąc, przypuszaczam, że zdajesz sobie sprawę, że nie masz racji. Po
    > prostu bardzo chciałbyś udowodnić, że ją jednak masz. Otóż zbiory mogą się
    > zawierać w innych zbiorach. To, że sędzia jest sędzią sądu karnego nie
    > powoduje, że przestaje być on sędzią. To, że gram na fujarce, nie powoduje, że
    > przestaję grać na instrumencie dętym. To, że człowiek jest sędzią, nie
    > powoduje, że przestaje on uczestniczyć w procesie ścigania przez państwo
    > przestępców. Dlatego nie polecaj mi słownika, ale zastanów się, czy duma
    > osobista nie zaślepia Cię aby do tego stopnia, że zaczynasz publicznie
    > zachowywać się w sposób mało kulturalny.

    jak wyzej. Sedzia nie jest od scigania przestepcow. Jest jedynie od wymierzania
    sprawiedliwosci tym zlapanym. Jesli chcesz udowodnic ze biale jest jednak czarne
    to tymi argumentami ci sie nie uda.


    > Dlaczegóż to? Stabilność polega na niezmienności. Łatwo jest udowodnić
    > oczywistość, trudno rzecz skomplikowaną. Wychodzi z tego, co prawda, że wśród
    > przestępców jest nadreprezentacja babć sprzedających pietruszkę, ale kto
    > stwierdzi, że tak jest?


    Hmmm.. ty filozofem jestes ?
    I a propos babc handlujacych pietruszka (notabene jest to dosc wytarty slogan)
    to te babcie nawet jesli handluja w niedozwolonym miejscu popelniaja wykroczenie
    a nie przestepstwo a wiec nie sa przestepcami z cala pewnoscia.


    > Ha, ha, ha. A kto się będzie odwoływał. Podsądny, który wynajął adwokatów po
    > to, by ukręcić łeb sprawie? Nagłe wyrzuty sumienia każą mu przyznać się do
    > winy? A może prokurator, który też najchętniej zająłby się kolejną babcią,
    > zamiast ryzykować, że dostanie "kosą" w brzuch.

    a ty swoje. Jelsi wiesz o takiej sprawie zglos o tym gdzie trzeba. Jesli nie
    znasz takiego przypadku lepiej sie nie odzywaj. Proste.


    > Nie. Za to nie ponosisz winy. Winę ponoszą ludzie Tobie podobni za to, że jest
    > szajs i nic się nie zmienia. Wam jest dobrze, Wy nie chcecie zmian. I dlatego z
    >
    > Polski będą wyjeżdżali młodzi, wykształceni ludzie, a pozostaną potulni
    > radiosłuchacze Radia Maryja i ci, którzy tymi barankami będą rządzili.

    super. ulzylo mi bardzo. Ale ogolnie masz tendencje do przypisywania ludzom
    cudzych przekonan itd. Trudno.


    > Korupcja jest wszędzie. Wierz mi. Jeśli jej jeszcze nie doświadczyłeś, to chyba
    >
    > jesteś jeszcze bardzo młody.

    jesli jest wszedzie zglos to czym predzej Kaminskiemu z CBA. Wiesz przeciez ze
    jesli posiadasz wiedze na temat przestepstwa a nie zlozysz o tym dosniesienia to
    rowniez lamiesz prawo? No chyba ze to nastepny wytarty slogan ktorym sie
    poslugujesz by udowodnic jak to jest zle... nie podajac zadnego konkretu.


    > Gdyby było więcej ludzi takich jak ja, świat byłby pewnie nieco lepszym
    > miejscem do życia.

    skromny jestes :) Jesli jestes o tym tak gleboko przekonanym bylo sie
    przynajmniej sprobowac zmierzyc podczas ostatnich wyborow.
    Rozumiem ze swiat jest zly, bo sa tacy ludzie jak ja hehe ? ;)) Normalnie super.
    Jak pokaze to znajomym to nie uwierza ze to o mnie :)

    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 08.12.06, 23:24
    Widzę, że jesteś z gatunku niezatapialnych dyskutantów, którzy twierdzą, że
    mają rację, a reszta ludzkości jest w błędzie, nawet jak im się grzecznie
    pokarze braki w ich rozumowaniu. W tej sytuacji mogę jedynie przyznać Ci
    całkowite zwycięstwo w dyskusji i życzyć miłego weekendu. :-)
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 08.12.06, 23:27
    Fuj, ale strzeliłem brzydki ortograf.
    Ale i tak życzę serdecznie wszystkie najlepszego. :-)
  • majkel01 09.12.06, 11:33
    normalnie super, ciesze sie jak dziecko.
    Niezatapialnym jednak wydajesz sie byc ty bo zabierasz glos na temat czegos o
    czym masz pojecie dosc blade.

    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 09.12.06, 19:35
    Po co się powtarzasz, człowieku?
    Widać po Tobie, że jesteś jakiś zestresowany. Zmiast dyskutować, obrzucasz mnie
    obelgami. Przekręcasz moje wypowiedzi w taki sposób, że stają się idiotyczne,
    po czym z nimi polemizujesz (pokaż np., w którym to niby miejscu napisałem, że
    sądy należą do organów ścigania?). A gdy w końcu masz szansę zakończyć swój
    udział w dyskusji w taki sposób, że dla niektórych może się wydawać, że masz
    rację, to jeszcze się rzucasz. No po co? Relax, take it easy.
  • majkel01 09.12.06, 23:09
    > Po co się powtarzasz, człowieku?


    moze sie i powtarzam ale po prostu argumenty sa ciagle te same, nic innego sie w
    tej materii nie da wymyslec.


    > Widać po Tobie, że jesteś jakiś zestresowany. Zmiast dyskutować, obrzucasz mnie
    > obelgami.

    a to ciekawe gdzie i kiedy ?


    > Przekręcasz moje wypowiedzi w taki sposób, że stają się idiotyczne,

    nie przekrecam, poprostu nie znasz tematu na ktory dyskutujesz. Juz szczegolnie
    widac to po tym ze nie wiesz jak sa podzielone Sady wedlug wlasciwosci i
    probujesz wrzucac wszystko do jednego worka.

    > po czym z nimi polemizujesz (pokaż np., w którym to niby miejscu napisałem, że
    > sądy należą do organów ścigania?).

    gdzie ?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=726&w=53306991&wv.x=2&a=53561549
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=726&w=53306991&wv.x=2&a=53571925
    mam nadzieje ze nie pomylilem linkow.

    > A gdy w końcu masz szansę zakończyć swój
    > udział w dyskusji w taki sposób, że dla niektórych może się wydawać, że masz
    > rację, to jeszcze się rzucasz. No po co? Relax, take it easy.


    heh... dowcipnis z ciebie :)
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 09.12.06, 23:27
    Podałeś linki, ale w tych linkach sąd nie został określony przeze mnie "organem
    ścigania". Napisałem, że sąd uczestniczy w ściganiu przestępców. Nie napisałem,
    że należy do organów ścigania. Proceder, który w tym miejscu uprawiasz, polega
    na zmianie znaczenia wypowiedzi dyskutanta w taki sposób, by wypowiedź ta stała
    się fałszywa, co - oczywiście - pozwala łatwo ją obalić.
    Na razie udowodniłeś, że nie bardzo znasz logikę i teorię mnogości i chyba nie
    za bardzo rozumiesz kwestię właściwości sądów, przynajmniej w zakresie prawa
    karnego.
    Co do obrzucania mnie obelgami, to - rzecz jasna - możesz się do woli wypierać
    tego, ale przecież to zrobiłeś, co łatwo można stwierdzić.
    Nie mam pojęcia, skąd się biorą Twoje kompleksy, które każą Ci zachowywać się w
    równie dziwaczny sposób. Próbowałeś porozmawiać o tym z kimś Ci bliskim?
    Rozumiem, że trudna do pokonania może być bariera wstydu. Czasem łatwiej
    otworzyć się przed kimś nieznajomym.
  • majkel01 10.12.06, 01:47
    w tym miejsu postanawiam zakonczyc te jalowa dyskusje bowiem w tej chwili
    przekroczyles granice smiesznosci. I jeszcze mi wpierac ze nie wiem co oznacza
    wlasciwosc sadow.... heh .... dobre sobie :)) Ja naprawde pokaze to znajomym.
    Nie uwierza ze to o mnie :)
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 10.12.06, 10:29
    Nie denerwuj się. Trzeba umieć się pogodzić z porażką. Myślisz, że ja mam
    zawsze rację? Natura ludzka jest ułomna, człowiek jest omylny. Ważne jest to,
    by potrafić swoje porażki w dyskusji przyjmować z humorem, a nawet umieć
    podziękować dyskutantowi za wyprowadzenie z błędu.
    Jeśli chodzi o właściwość sądów karnych, to myliłeś się w oczywisty sposób,
    sądząc, że w pierwszej instancji następuje podział spraw w obrębie tego samego
    przestępstwa na cięższe i lżejsze. To jest znacznie bardziej toporny aparat:
    fałszerstwo w pierwszej instancji sądzi sąd rejonowy.
    Jeśli chodzi o inne sprawy, to myślę, że powinieneś mnie przeprosić. W sumie
    chyba dość przyzwoity z Ciebie człowiek, skoro starasz się pomagać ludziom.
    Powinieneś jednak nauczyć się, ze czasami nie ma się racji i nie jest to powód
    do personalnych ataków.
  • majkel01 10.12.06, 11:54
    mialem sie juz w tym watku nie odzywac w mysl zasady "nie karmic trola" ale
    jednak. Pomijam watek osobisty bo widze ze jak nie masz argumentow to czepiasz
    sie osoby. Interesuje mnie tylko ten cytacik:

    > Jeśli chodzi o właściwość sądów karnych, to myliłeś się w oczywisty sposób,
    > sądząc, że w pierwszej instancji następuje podział spraw w obrębie tego samego
    > przestępstwa na cięższe i lżejsze. To jest znacznie bardziej toporny aparat:
    > fałszerstwo w pierwszej instancji sądzi sąd rejonowy.

    no nieeee... teraz to przesadziles. Jesli twierdzisz ze wszystko w pierwszej
    instancji sadzi Sad Rejonowy to jestes w wielkim bledzie bowiem wszystko zalezy
    od zagrozenia wysokoscia kary. Zgrabnie probujesz przekrecic moja wypowiedz ale
    niestety ci sie nie udalo. Nigdy nie napisalem ze wlasciwosc jest dzielona w
    obrebie tego samego przestepstwa (jej ale zdanie wyszlo). To jednak dowidzi ze
    nie masz bladego pojecia o tym co oznacza wlasciwosc sadow w Polsce poniewaz
    wczesniej uparcie probowales wmowic ze babcie handlujace pietruszka popelniaja
    przestepstwo (!?!) i ze sad woli zajac sie takimi sprawami w miejsce "grubych
    spraw" pomijajac zupelnie fakt ze owe biedne babcie sadzi zupelnie inny sad niz
    tych za naprawde grube sprawy.

    > Jeśli chodzi o inne sprawy, to myślę, że powinieneś mnie przeprosić. W sumie
    > chyba dość przyzwoity z Ciebie człowiek, skoro starasz się pomagać ludziom.
    > Powinieneś jednak nauczyć się, ze czasami nie ma się racji i nie jest to powód
    > do personalnych ataków.

    przepraszac nie bede bo nie widze takiego powodu, a ostatnie zdanie wez sobie
    mocno do serca :)
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 10.12.06, 17:42
    Oj, chłopie, chłopie. Możesz nazywać mnie trolem, a jeśli przyniesie Ci to
    ulgę, to choćby pederastą. Moje poczucie własnej wartości nie opiera się na
    tym, jak mnie ktoś źle wychowany w Internecie wyzwie, ale na dokonaniach
    życiowych.
    > no nieeee... teraz to przesadziles. Jesli twierdzisz ze wszystko w pierwszej
    > instancji sadzi Sad Rejonowy to jestes w wielkim bledzie bowiem wszystko
    zalezy
    > od zagrozenia wysokoscia kary.
    Oczywiście ja niczego takiego nie twierdzę. Znowu usiłujesz wmawiać mi poglądy,
    których nigdy nie wyraziłem. Widać, że jest to Twój ulubiony proceder,
    świadczący skądinąd o dużych brakach w dobrym wychowaniu. Twierdzę natomiast,
    że skoro zarówno fałszowanie podpisu pod kwitkiem z poczty, jak i na przykład
    fałszowanie protokołu WZA spółki podpada pod ten sam artykuł KK, to w obu tych
    przypadkach sprawą będzie się zajmował właściwy sąd rejonowy.
    Widzę, że już zrozumiałeś swój błąd - nie tak dawno temu (list z 8.12, godz.
    17:16) twierdziłeś:
    >> Jasne, jasne. Oskarżasz mnie o jakieś tam relatywizmy, a dla mnie
    relatywizmem
    >> na wielką skalę jest twierdzenie, że wszystkie sprawy, jakimi zajmuje się np.
    >> wydział karny sądu rejonowego, są tego samego kalibru. Ten sąd będzie się
    >> zajmował i emerytem, który podpisał się nazwiskiem żony na przekazie, i
    >> złodziejem-recydywistą, który napadł na 10 banków. A to są sprawy całkiem
    >> róznych kalibrów.
    >> Sędzia nie może odmówić orzekania, ale może łatwo pokierować sprawą w
    kierunku
    >> ukręcenia jej łba.

    >totez tlumacze wyraznie ze nie bedzie bowiem wlasciwosc sadu zalezy od ciezaru
    >gatunkowego zarzucanych czynow. Wolisz pozostac przy swoim blednym przekonaniu?
    >Alez prosze bardzo.

    Czyli twiedziłeś - niezgodnie z prawdą - że właściwość sądu zależy od
    jakiegoś "cieżaru gatunkowego" i przekonywałeś, że różne rodzaje fałszerstw
    będą osądzały różne sądy.
    Przy okazji pokazuję Ci, w jaki sposób się cytuje. Ty - niestety - cytować nie
    potrafisz. Wolisz swoje zmyślenia podawać jako wypowiedzi dyskutujących z Tobą
    osób. Tak jest pewnie łatwiej, ale czy kulturalniej? Mnie uczono, że nie.
    Co do babć handlujących pietruszką, to ten zwrot frazeologiczny oznacza w
    języku polskim osobę w nieznacznym stopniu naruszającą prawo. Pisząc o babciach
    handlujących pietruszką nigdy nie miałem na myśli babć fizycznie sprzedających
    pietruszkę, więc odczep się od analizy semantycznej babć i pietruszek, a
    skoncentruj na osobach w nieznacznym stopniu naruszających prawo. Czy jeśli
    ktoś Ci powie, że leje jak z cebra, to zadzierasz głowę w górę w poszukiwaniu
    cebra? Jeśli tak, to jesteś bardzo interesującą osobą. :-)
  • majkel01 10.12.06, 19:39
    tak tak masz racje ;)) ... a pozatym daruj sobie bo zal czytac jak coraz
    bardziej sie pograzasz. Nara.
  • Gość: Nickt IP: 80.51.192.* 06.12.06, 16:40
    Przykład: podpisz się nazwiskiem żony na kwitku z poczty (przez pomyłkę lub z
    niewiedzy). Albo na przykład na umowie z operatorem kablówki. Przestępstwo
    przeciwko dokumentom. Można trafić za to do pierdla na 5 lat. Tak mówi prawo.
    Gwarantuję Ci, że każdy prokurator o zdrowych zmysłach rzuci się na taki łup,
    jeśli tylko ofiara nie jest zawodowym prawnikiem lub nadzianym biznesmenem.
    Nawet jeśli podpisującym się będzie wyjątkowo dobry człowiek, bo dobroć
    prokurator ma w nosie.

    prokurator będzie bronił "słusznej " tylko sprawy ;-), często kilkadziesiąt
    tysięcy "ukradzione" potrafi nazawać drobiazgiem, może to rak sytemu jest tego
    powodem?
  • majkel01 06.12.06, 17:41
    Doprawdy. Swoje zdanie podtrzymuje w calej rozciaglosci. Pozatym podajesz
    przyklady zupelnie z kosmosu. Odebranie za domownika korespondencji nie jest
    przeciez przestepstwem bo to wynika wprost chociazby z przepisow kpc (co prawda
    chodzi o szczegolna korespondencje ale mozna to przeciez rozciagnac na calosc).
    Trzeba tylko podpisac sie swoim imieniem i nazwiskiem. Zupelnie nietrafiony
    argument.
    Pozatym najbardziej mnie wkurza proba relatywizowania przestepstw. Mam do
    czynienia czasami z drobnymi przestepcami ktorzy mowia ze oni to popelnili
    drobne przestepstwo (hehe przewaznie jazda po pijaku) ale tam "na gorze" to
    kradna i siedza sami przestepcy. Wskazac jednak konkretu nie potrafi pozatym nie
    interesuje mnie co zrobil ktos na gorze.... mnie interesuje co zrobil ten
    czlowiek. I zadne przekonywanie ze wszyscy kradna mnie nie przekonuje.
    Tak samo w tym przypadku. Jesli ktos zostal skazany nie jest juz "niezwykle
    dobrym czlowiekiem". Moze i zrobil glupote co nie zmienia faktu ze popelnil
    przestepstwo i musi poniesc jego konsekwencje.
    Aaaa i jeszcze jedno. Nie wiem zupelnie czemu w spolecznstwie funkcjonuje
    przekonanie ze wymiar sprawiedliwosci jakos upatrzyl sobie za ofiary osoby
    popelniajace drobne przestepstwa i szczegolnie ich meczy, a nawet meczy tych
    niewinnych tylko po to zeby, zeby meczyc. Normalnie paranoja. Sadom wcale nie
    zalezy na tym by wskadzac osoby niewinne ale jak juz ktos popelni przestepstwo
    to musi poniesc tego konsekwencje i tyle. Ale to juz sprawa na zupelnie osobna
    dyskusje.


    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 06.12.06, 22:36
    Napisałem wyraźnie, że domownik podpisze się nazwiskiem żony, matki czy
    siostry, bo mu się pokrochmali coś chwilowo, nie ma świadomości prawnej czy po
    prostu źle zrozumie polecenie pracownika Poczty Polskiej. Jest to bardzo
    poważne przestępstwo przeciwko dokumentom. Ponieważ maksymalnie czyn ten jest
    zagrożony karą więzienia 5 lat, to prokurator sam z siebie niewiele może zrobić
    bez udziału sądu. Widzę, że sam masz niewielką świadomość prawnych konsekwencji
    opisanego przeze mnie czynu, skoro go bagatelizujesz.
    Ja nie relatywizuję przestępstw, ja wprost mówię, że kodeks karny ma się do
    moralności jak pięść do nosa. Wskaż mi, proszę, na czym polega moralne zło np.
    w zachowaniu starszego pana, który podpisze się nazwiskiem żony na kwicie od
    emerytury? Albo starszej pani, której oszust-siostrzeniec wmówił, że powinna
    spisać z nim fikcyjną umowę kupna-sprzedaży (czyli poświadczyć nieprawdę)?
    A z drugiej bańki, pan przewodniczący Andrzej Lepper, który rozpieprzał wagony
    ze zbożem, dokonując zniszczeń szacowanych na miliony złotych, jest dla mnie
    człowiekiem złym, mimo że sąd wymierzył mu jakieś śmieszne kary.
    Napisałeś wprost, że ktoś, kto został skazany, jest złym człowiekiem. Teraz
    piszesz:
    > Jesli ktos zostal skazany nie jest juz "niezwykle
    > dobrym czlowiekiem". Moze i zrobil glupote co nie zmienia faktu ze popelnil
    > przestepstwo i musi poniesc jego konsekwencje.
    Czyli utożsamiasz przestępstwo z moralnym złem. No to weź sobie system prawny
    nazistowskich Niemiec. Ponieważ system ten umożliwiał
    rozstrzeliwanie "Polnischen banditen", wychodzi na to, że dla Ciebie dowódca
    plutonu egzekucyjnego SS był dobrym człowiekiem (rozstrzeliwał zgodnie z
    prawem), a złym - partyzant AK (łamał prawo faszystowskiej Rzeszy). Czy nie
    zauważasz, że takie myślenie jest nieco - powiedziałbym - absurdalne i kłóci
    się z powszechnym poczuciem sprawiedliwości?
    Rak systemu prawnego w Polsce polega na tym, że system ten - na przykładzie
    przewodniczącego Leppera - dopieprza biednym i słabym, a odpuszcza bogatym i
    silnym. Gdyby wszystkim dopieprzał równo, byłoby nieco bardziej sprawiedliwie.
  • mr_pope 06.12.06, 23:13
    > Napisałem wyraźnie, że domownik podpisze się nazwiskiem żony, matki czy
    > siostry, bo mu się pokrochmali coś chwilowo, nie ma świadomości prawnej czy po
    > prostu źle zrozumie polecenie pracownika Poczty Polskiej.

    I to jest relatywizowanie przestępstwa o którym pisał Majkel. Jak szary człowiek
    podpisze się cudzym nazwiskiem, to na pewno zrobił to z roztargnienia. Biznesmen
    lub polityk, który tak zrobi, od razu jest przestępcą, prawda?

    > Wskaż mi, proszę, na czym polega moralne zło np.w zachowaniu starszego pana,
    > który podpisze się nazwiskiem żony na kwicie od emerytury?

    A wskaż mi artykuł kodeksu, który taki czyn traktuje jako przestępstwo?

    > Albo starszej pani, której oszust-siostrzeniec wmówił, że powinna spisać z nim
    > fikcyjną umowę kupna-sprzedaży (czyli poświadczyć nieprawdę)?

    Starsza pani ma prawo do fikcyjnych umów a młody biznesmen czy polityk już
    takiego prawa nie mają?

    > Czyli utożsamiasz przestępstwo z moralnym złem. No to weź sobie system prawny
    > nazistowskich Niemiec.

    Celne porównanie. System prawny nazistowskich Niemiec to nic innego jak prawo
    pozytywne, funkcjonujące w większości krajów świata.

    > Czy nie zauważasz, że takie myślenie jest nieco - powiedziałbym - absurdalne i
    > kłóci się z powszechnym poczuciem sprawiedliwości?

    Czyli sprawiedliwe nie jest to co sprawiedliwe, tylko to co jest powszechne. Coś
    jak demokracja ateńska.
  • Gość: Paweł Z. IP: *.dint.wroc.pl 07.12.06, 09:18
    OK. Jeśli to jest relatywizowanie przestępstwa, to jestem dumny z tego, że
    przestępstwa relatywizuję. Uważam, że dobro moralne polega na tym, by odrzucić
    prawo jako absolutną wyrocznie słuszności moralnej.
    Jak szary człowie
    > k
    > podpisze się cudzym nazwiskiem, to na pewno zrobił to z roztargnienia.
    Biznesme
    > n
    > lub polityk, który tak zrobi, od razu jest przestępcą, prawda?

    Nie, nieprawda. Nie przypisuj mi poglądów, których nigdy nie wygłaszałem.

    > > Wskaż mi, proszę, na czym polega moralne zło np.w zachowaniu starszego pa
    > na,
    > > który podpisze się nazwiskiem żony na kwicie od emerytury?
    >
    > A wskaż mi artykuł kodeksu, który taki czyn traktuje jako przestępstwo?

    Art. 270. § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia
    dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa,
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3
    miesięcy do lat 5.

    > Starsza pani ma prawo do fikcyjnych umów a młody biznesmen czy polityk już
    > takiego prawa nie mają?

    Starsze panie nie mają często świadomości prawnej swoich czynów. Podobnie może
    być z młodymi biznesmenami czy politykami, chociaż w ich przypadku
    prawdopodobieństwo takie jest mniejsze. Podałem przykład starszej pani, bo
    pewnie takie przypadki zdarzają się częściej. Oczywiście każdy może w taki
    sposób złamać prawo i nie przestaje być przez to dobrym człowiekiem.

    > Celne porównanie. System prawny nazistowskich Niemiec to nic innego jak prawo
    > pozytywne, funkcjonujące w większości krajów świata.

    Bardzo dobre porównanie. Prawo się zmienia w czasie. 400 lat temu bogobojni
    ludzie spalili np. na stosie zgodnie z prawem pewnego pana, który twierdził, że
    to Ziemia krąży dookoła Słońca, a nie na odwrót. Prawo zmienia się w zależności
    od szerokości geograficznej i systemu politycznego. To, co w jednym kraju jest
    zbrodnią (zbrodnia służby w obcym wojsku w polskim prawie), nie jest nawet
    przestępstwem w innym. Dlatego też sprzeciw wobec prawa czy jego łamanie nie
    mogą stanowić probierza słuszności moralnej. W pewnych przypadkach łamanie
    prawa może być wręcz cnotą.

    > Czyli sprawiedliwe nie jest to co sprawiedliwe, tylko to co jest powszechne.
    Co
    > ś
    > jak demokracja ateńska.

    Sprawiedliwe jest to, co ja uważam za sprawiedliwe. Po prostu chciałbym zwrócić
    uwagę, że poczucie sprawiedliwości polegające na bezwzględnym uważaniu za zło
    moralne czynów niezgodnych z aktualnym prawem, zmienianym zresztą po
    kilkadziesiąt razy w ciągu roku, jest dość egzotyczne.
  • agulha 07.12.06, 03:45
    Albo starszej pani, której oszust-siostrzeniec wmówił, że powinna
    > spisać z nim fikcyjną umowę kupna-sprzedaży (czyli poświadczyć nieprawdę)?

    Jeżeli nie karanoby takich przestępstw, to każda starsza pani z ochotą
    podpisywałaby wszelkie takie umowy wszystkim kuzynom i znajomym, a tak to jest
    nadzieja, że odmówi, bojąc się kary. Przecież nie chodzi nam chyba o to, żeby
    pomagać oszustom-siostrzeńcom?
  • Gość: Paweł Z. IP: *.dint.wroc.pl 07.12.06, 09:20
    Nie o to nam chodzi. Jednak oszustów-siostrzeńców jest zapewne w społeczeństwie
    niewielu. Natomiast okazywanie pomocy innym ludziom jest wręcz cechą pozytywną
    moralnie.
  • sauber1 07.12.06, 09:59
    agulha napisała:
    Przecież nie chodzi nam chyba o to, żeby
    > pomagać oszustom-siostrzeńcom?

    Czy oby na pewno??? i komu??? kto my???, kto oni???
  • majkel01 07.12.06, 17:53
    widac ze nie rozumiesz polskiego systemu prawnego a mimo to zawziecie dyskutujesz.
    Po to sie ma swoje imie i nazwisko zeby go uzywac a nie innego. Jednak nie
    slyszalem jeszcze zeby ktokolwiek zostal skazany za podpisanie sie za kogos przy
    odbiorze listu poleconego. Wyssane z palca.
    W dodatku to ze cos jest zagrozone kara od 3 mies do 5 lat nie oznacza
    calkowitego widzimisia przy wydawaniu orzeczenia bowiem po to sa wlasnie takie
    widelki zeby Sad mogl dostosowac wysokosc kary do stopnia przewinienia, dlatego
    denerwuja mnie teksty ze np. ktos tam dostal 2 lata wiezienia a ten zrobil o
    wiele mniej i moze dostac 5 lat. Nie nie dostanie tyle bowiem takie jest tylko
    maksymalne zagrozenie ale zeby dostac cos z "gornej polki" naprawde trzeba sie
    "postarac" bo nikt za podpisanie listu nie da nikomu 5 lat !! Opanowania troszke.
    Ani Sadowi ani prokuraturze nie zalezy na specjalnym gnebieniu ludzi za drobne
    przestepstwa. Tak samo jak nie zalezy na szczegolnym wypuszczaniu tych
    oskarzonych o przestepstwa wiekszego kalibru. Sa to poprostu slogany ktormi sie
    rzuca na prawo i lewo ... nie majace zadnych podstaw. Szczegolnie uzywaja go
    ludzie skazani za drobniejsze przestepstwa ktorzy chca sie usprawiedliwic w ten
    sposob ze inni zrobili wiecej. No i co z tego.
    Przyklad prawa niemieckiego zupelnie nietrafiony juz sam w sobie ale pominmy
    spor historyczny. Gdyby twoje twierdzenie przeszczepic na dzisiejszy grunt
    oznaczalo by ze nie mozna nikogo skazac bowiem to nic ze ktos popelnil jakies
    przestepstwo bowiem w innym kregu jest on bohaterem (wystarczy spojrzec jaka
    estyma otaczani sa w wiezieniach przez wspolosadzonych zabojcy) i przez to nie
    jest to panstwo prawa. Normalnie paranoja.

    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 08.12.06, 00:03
    Rozumiem doskonale polski system prawny.
    To, o czym piszę, nie jest wyssane z palce. Takie sprawy są i zapadają wyroki.
    W konkretnych przypadkach, o których napisałem, a które Ty z dziwacznym uporem
    uważasz za niekonkretne, nawet najniższa kara widełkowa i tak jest zbyt surowa,
    ponieważ sprawca nie wyrządza nikomu krzywdy (z wyjątkiem może babci
    naciągniętej przez siostrzeńca, ale trudno tej babci przypisać premedytację).
    Dobro moralne i zło (bo od tego zaczęła się dyskusja, zanim postanowiłeś
    zmienić jej temat i zacząć dyskutować o moim rzekomym braku wiedzy i
    inteligencji) polegają na tym, że się kogoś krzywdzi. W tych przypadkach jest
    przestępstwo, a krzywdy nie ma.
    W tych sprawach już na etapie postępowania przygotowawczego powinno nastąpić
    umorzenie sprawy ze względu na znikomą szkodliwość społeczną. Ale nie
    nastąpiło, bo nie pozwala na to system prawny. Prokurator mógł wnieść do sądu o
    umorzenie, ale tego nie zrobił, bo wierzył w swój sukces - znamiona
    przestępstwa zostały wyczerpane. Sąd skazał, bo znamiona przestępswta zostały
    wyczerpane, a dziadek czy babcia odwoływać się nie będą.

    > Przyklad prawa niemieckiego zupelnie nietrafiony juz sam w sobie ale pominmy
    > spor historyczny. Gdyby twoje twierdzenie przeszczepic na dzisiejszy grunt
    > oznaczalo by ze nie mozna nikogo skazac bowiem to nic ze ktos popelnil jakies
    > przestepstwo bowiem w innym kregu jest on bohaterem (wystarczy spojrzec jaka
    > estyma otaczani sa w wiezieniach przez wspolosadzonych zabojcy) i przez to nie
    > jest to panstwo prawa. Normalnie paranoja.

    Mój przykład jest trafiony. Nie można utożsamiać prawa z moralnością. Prawo
    jest szybkozmiennym tworem chroniącym interes Państwa, moralność jest jednak
    znacznie bardziej stała. Humanistyczna moralność, której jestemk wyznawcą,
    zawiera w sobie podstawową wartość, by nie czynić krzywdy innym ludziom.
    Dlatego też nie o estymę chodzi. Estyma w środowisku przestępczym to patologia.
    Nie chodzi mi też o to, by stosować moralność zamiast prawa, bo to niemożliwe,
    ale tylko o to, by zdać sobie sprawę, że prawo ma z moralnością dość odległy
    związek. Dlatego jestem gotów uwietzyć autorce wątku, która twierdzi, że jej
    ojciec to dobry człowiek, chociaż jest karany.
  • majkel01 08.12.06, 17:32
    > Rozumiem doskonale polski system prawny.

    watpie. Widze przeciez ze nie.

    > To, o czym piszę, nie jest wyssane z palce. Takie sprawy są i zapadają wyroki.
    > W konkretnych przypadkach, o których napisałem, a które Ty z dziwacznym uporem
    > uważasz za niekonkretne, nawet najniższa kara widełkowa i tak jest zbyt surowa,

    twoim zdaniem. Zdanie Sadu na szczescie jest niezalezne od tego co mysla inni.

    > ponieważ sprawca nie wyrządza nikomu krzywdy (z wyjątkiem może babci
    > naciągniętej przez siostrzeńca, ale trudno tej babci przypisać premedytację).
    > Dobro moralne i zło (bo od tego zaczęła się dyskusja, zanim postanowiłeś
    > zmienić jej temat i zacząć dyskutować o moim rzekomym braku wiedzy i
    > inteligencji) polegają na tym, że się kogoś krzywdzi. W tych przypadkach jest
    > przestępstwo, a krzywdy nie ma.

    o braku inteligencji nie pisalem, natomiast co do braku wiedzy to widac to golym
    okiem.
    Co do samej krzywdy. No coz. Zeby bylo przestepstwo wcale nie musi byc krzywdy.
    Cos z innej beczki ? Hmmm... chocby jazda po alkoholu samochodem. Nie ma
    krzywdy, nie ma pokrzywdzonego a przestepstwo jest. I nawet gdyby ktos jechal po
    zupelnie pustej drodze, nie stwarzajac zadnego niebezpieczenstwa to i tak
    popelnia przestepstwo.
    I jesli mam byc szczery nie przekonales mnie do tego ze ktokolwiek zostal
    skazany tak jak ty to opisujesz. Wiec albo zmyslasz albo nie mowisz wszystkiego.


    > W tych sprawach już na etapie postępowania przygotowawczego powinno nastąpić
    > umorzenie sprawy ze względu na znikomą szkodliwość społeczną. Ale nie
    > nastąpiło, bo nie pozwala na to system prawny. Prokurator mógł wnieść do sądu o
    >
    > umorzenie, ale tego nie zrobił, bo wierzył w swój sukces - znamiona
    > przestępstwa zostały wyczerpane. Sąd skazał, bo znamiona przestępswta zostały
    > wyczerpane, a dziadek czy babcia odwoływać się nie będą.

    a moga przeciez to po pierwsze a po drugie nie wiem czemu uparcie stoisz na
    stanowisku ze prokurator czerpie szczegolna satysfakcje z przyszkrzynienia
    babci. Jakos nie spotkalem jeszcze takiego prokuratora sadysty, ktory by czerpal
    z tego szczegolna przyjemnosc. I jesli prokurator oskarza, sad skazuje a skazani
    sie nie odwoluja to o czym ty w tej sprawie chcesz rozmawiac ?


    > Mój przykład jest trafiony. Nie można utożsamiać prawa z moralnością. Prawo
    > jest szybkozmiennym tworem chroniącym interes Państwa, moralność jest jednak
    > znacznie bardziej stała. Humanistyczna moralność, której jestemk wyznawcą,
    > zawiera w sobie podstawową wartość, by nie czynić krzywdy innym ludziom.
    > Dlatego też nie o estymę chodzi. Estyma w środowisku przestępczym to patologia.

    pudlo. Nawet nie chce mi sie tego komentowac.
    >
    > Nie chodzi mi też o to, by stosować moralność zamiast prawa, bo to niemożliwe,
    > ale tylko o to, by zdać sobie sprawę, że prawo ma z moralnością dość odległy
    > związek. Dlatego jestem gotów uwietzyć autorce wątku, która twierdzi, że jej
    > ojciec to dobry człowiek, chociaż jest karany.

    Hmmm..... a ciekawe od kiedy moralnosc i prawo stoja dos iebie w opozycji....
    ciekawe, ciekawe. Taaak.... wszyscy dobrzy ludzie maja wyroki. A juz napewno (bo
    odeszlismy od tematu) dobrym czlowiekiem jest ktos kto ma wiezienie w zawiasach,
    ktore moze zostac mu odwieszone oraz kilkadziesiat tysiecy PLN do oddania bo
    sobie je przywlaszczyl.

    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Gość: Paweł; Z. IP: *.as.kn.pl 08.12.06, 23:32
    I tu również życzę Ci wszystkiego najlepszego.
    Make peace, not war.
    Może kiedyś zrozumiesz, że prawo to element państwa, które istnieje - jak
    wiadomo - po to, by uciskać jednych, a dawać drugim. Póki co przyznaję Ci
    absolutną rację, a nawet przyznaję z ochotą, jak to zasugerowałeś w swoich
    postach, że jestem imbecylem, nie mającym o prawie zielonego pojęcia. Mam
    nadzieję, że to moje szczere wyznanie zapewni Ci dobre samopoczucie. Jak to
    miło wyświadczać dobre uczynki.
  • majkel01 09.12.06, 11:35
    > Może kiedyś zrozumiesz, że prawo to element państwa, które istnieje - jak
    > wiadomo - po to, by uciskać jednych, a dawać drugim.

    lol.... nie wiedzialem ze jestes anarchista ;)) Tylko ze tradycyjnie nie wiadomo
    kim sa "jedni" a kim sa "drudzy". Ale to wszystko pewnie wina "ukladu" :))

    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • cosmic55 09.12.06, 11:42
    Nie chcę się wcinać to Waszej "inteligentnej" rozmowy. Ale Majkela nie
    przegadasz. On chyba nie jest prawikiem z tego co się orientuję, ale mimo
    wszystko gdybyś nawet był najlepszym prawnikiem w Polsce to i tak gościu
    przekręci rozmowę na jego strone, aby racja była po jego stronie, wiec nie ma
    sensu ciągnąć tej gatki, bo i tak nie przegadasz.

    Pz
  • majkel01 09.12.06, 14:09
    no teraz to nie wiem czy o mnie piszesz dobrze czy zle ;))

    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • cosmic55 09.12.06, 17:51
    I dobrze i źle. Źle, bo nie jesteś prawnikiem a tylko amatorem i kłócisz się
    nawet z prawnikami, którzy mają wiedzę większą od Ciebie. Jak któś podwarzy w
    prosty sposób, to co piszesz od razu odpowidasz amatorsko-prawniczym bełkotem w
    taki sposób, aby było i tak na Twoim. Najgorsze jest tylko to, że nikt nie
    potrafi potwierdzić Twojej niby wiedzy. Jak dotąd tylko któs od czasu do czasu
    podważa to co piszesz. Napewno pewniejszym źródłem jest forum na stronie
    www.advokat.com.pl. Tam przynajmiej prawdziwi prawnicy odpowiadają na
    pytania, a nie amatorzy uważający się niewiadomo kogo.

    Dobrze, bo potrafisz czasem pomóc w jakieś prostej sprawie, gdzie nie trzeba
    mieć wygórowanej wiedzy.

    Pz
  • mr_pope 09.12.06, 20:49
    Za to wiedzę Pawła w tym temacie łatwo zweryfikować. Niech powie ile zna osób
    zamkniętych na 5 lat za to, że handlowali pietruszką albo podpisali się pod
    kwitem od emerytury. Paweł Z. nawet nie potrafi zrozumieć cytowanego przez
    siebie artykułu z KK, Majkel nawet jeśli się nie zna to przynajmniej głupot nie
    pisze.
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 09.12.06, 22:08
    A gdzież to ja niby napisałem, że na 5 lat idzie się do więzienie za podpisanie
    się cudzym nazwiskiem pod kwitem z poczty lub za handel pietruszką? Albo celowo
    kłamiesz, albo nie potrafisz zrozumieć prostych komunikatów słownych.
  • mr_pope 09.12.06, 22:16
    Poczytaj rozmowę o przestępstwie przeciw wiarygodności dokumentów zakończoną
    Twoim bezmyślnym zacytowaniem artykułu z kodeksu. Jak już nauczysz się rozumieć
    co sam piszesz odezwij się, chętnie podyskutuję. Tymczasem EOT.
  • Gość: xxx IP: *.chello.pl 09.12.06, 22:31
    a ja ci mowilem poloz sie spac bo znowu cos namieszasz na tym forum panu juz
    podziekujemy
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 10.12.06, 10:34
    A ja Panu podziękuję za udział w dyskusji na każdym forum.
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 10.12.06, 10:32
    Żaden EOT, żaden EOT. Cytacik poproszę, kłamczuszku. Oczywiście nie doczekam
    się na żaden cytacik, ponieważ nie napisałem tych głupot, które mi
    przypisujesz. Trochę więcej kultury w dyskusji.
  • mr_pope 11.12.06, 07:30
    > Żaden EOT, żaden EOT. Cytacik poproszę, kłamczuszku.

    "> > Wskaż mi, proszę, na czym polega moralne zło np.w zachowaniu starszego pa
    > na,
    > > który podpisze się nazwiskiem żony na kwicie od emerytury?
    >
    > A wskaż mi artykuł kodeksu, który taki czyn traktuje jako przestępstwo?

    Art. 270. § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia
    dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa,
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3
    miesięcy do lat 5."

    Tu jest pełny cytat z jednego z wątków, żeby potem nie było nieporozumień, że
    pisałeś coś innego. Rozbierzmy więc zacytowany artykuł na czynniki pierwsze w
    kontekście podpisania się przez starszego pana nazwiskiem żony na kwitku od
    emerytury:

    "kto w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia"

    Starszy pan nie podpisuje kwitku w celu użycia go za autentyczny.

    "dokument"

    kwitek nie jest dokumentem

    "lub takiego dokumentu jako autentyczny używa"

    Starszy pan nie używa tego kwitka, ani podrobionego, ani legalnego.

    Następnie, żeby nie okazało się, że to wyjęte z kontekstu pozwolę sobie
    zacytować całe posty, z prośbą do opiekunów o wybaczenie:

    "Doprawdy? System jest zbudowany w taki sposób, by premiować dopieprzanie
    komukolwiek, kto złamie prawo (lub - ściślej rzecz biorąc - tak się wyda
    sądowi), a nie tylko złym ludziom. Prokurator nie dostanie pochwały za to, że w
    ciągu 2 lat zamknął w pierdlu jednego bardzo złego człowieka. Ale prokurator
    dostanie pochwałę, jeśli w ciągu 2 lat wsadzi do pierdla 50 przyzwoitych ludzi,
    którzy - zdaniem sądu - złamali prawo. Prawo nie służy do tego, by karać czy
    izolować złych ludzi, ale do tego, by państwo miało bat na obywateli.
    Przykład: podpisz się nazwiskiem żony na kwitku z poczty (przez pomyłkę lub z
    niewiedzy). Albo na przykład na umowie z operatorem kablówki. Przestępstwo
    przeciwko dokumentom. Można trafić za to do pierdla na 5 lat. Tak mówi prawo.
    Gwarantuję Ci, że każdy prokurator o zdrowych zmysłach rzuci się na taki łup,
    jeśli tylko ofiara nie jest zawodowym prawnikiem lub nadzianym biznesmenem.
    Nawet jeśli podpisującym się będzie wyjątkowo dobry człowiek, bo dobroć
    prokurator ma w nosie." (cyt. Gość: Paweł Z. 06.12.06, 14:43)

    na co odpowiedź brzmi:

    "W tym temacie to raczej marne przedstawisz gwarancje. To co przedstawiłeś jako
    przykład przestępstwa przeciw wiarygodności dokumentów zdrowy prokurator lub
    zdrowy sędzia umorzą, a nie będą się rzucać na bezbronne ofiary. Bywaj częściej
    na salach sądowych." (cyt. mr_pope 06.12.06, 16:10)

    Na co Ty znów odpowiedziałeś (zwracam uwagę na pierwsze zdanie):

    "Osobiście znam przykłady ukaranych za tego rodzaju przestępstwa. Kary niby
    śmieszne - jakieś 300 złotych grzywny. Ale konsekwencja jest taka, że człowiek
    jest w krajowym rejestrze karnym i może albo nie dostać pracy, albo wręcz ją
    stracić, jeśli ma pracę wymagającą niekaralności. A prokurator się cieszy -
    może się pochwalić kolejnym sukcesem.
    Tak, tak, znam ten artykuł o znikomej szkodliwości społecznej. Ktoś go stosuje?
    Chyba tylko do wyciągania z opresji różnej maści prominentów i członków ich
    rodzin. Sam znam przypadek burmistrza pewnego średnio-dużego miasta, który
    zapierdzielił trochę towaru w hipermarkecie (kleptoman chyba?). Znikoma
    szkodliwość, rzecz jasna.
    Odróżnij, z łaski swojej, moralność od prawa. Bardzo często źli ludzie -
    zgodnie z prawem - chodzą wolni, a dobrym prawo równie często dopieprza. Od
    wynagradzania za postawę moralną jest Pan Bóg, a nie sędzia z prokuratorem."
    (cyt. Gość: Paweł Z. 06.12.06, 22:16)

    (Opiekunów proszę o wybaczenie)

    Żeby nie było nieporozumień, fakt, napisałeś, że znasz ludzi którzy za te
    przestępstwa dostawali 300 pln grzywny (a więc nie 5 lat), ale

    "W konkretnych przypadkach, o których napisałem, a które Ty z dziwacznym uporem
    uważasz za niekonkretne, nawet najniższa kara widełkowa i tak jest zbyt surowa
    (...)" (Gość: Paweł Z. 08.12.06, 00:03)

    Czyli 300 pln czy 3 m-ce pozbawienia wolności? Faktycznie, nie wspomniałeś nic
    o tym, że ZAWSZE idą na 5 lat. Ale (znów wracając do jednego z cytowanych wyżej
    postów) "Przestępstwo przeciwko dokumentom. Można trafić za to do pierdla na 5
    lat. Tak mówi prawo."

    I jeszcze, znawco prawa (fakt, napisałeś tylko, że znasz system):

    "Art. 8. Zbrodnię można popełnić tylko umyślnie; występek można popełnić także
    nieumyślnie, jeżeli ustawa tak stanowi."

    Wspomniany art.270 kk nie stanowi, że można go popełnić nieumyślnie.

    Więc nie pisz więcej bzdur, że osobiście znasz osoby skazane za podpisanie
    kwitku na podstawie tego artykułu. Kompromitujesz się.










  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 11.12.06, 21:29
    Naprawdę nie chce mi się już komentować tych wywodów. Kto ma rozum, jest w
    stanie przeczytać, co napisałem, i odnieść się do Twoich komentarzy. Kluczowe
    jest tu to, że przyznajesz się, że nie napisałem tego, co niby - Twoim zdaniem -
    miałem napisać.
    W kwestii kwitka z poczty dla Ciebie jest to kwitek, ale z punktu widzenia
    prawa jest to oświadczenie o przyjęciu przesyłki, dokument jak wiele innych,
    nawet jeśli komuś może wydawać się niepoważny. Radzę zapoznać się z definicją
    dokumentu stosowaną w polskim prawie.
    A co do umyślności, to prokuratorowi ciężko jest udowodnić, że coś zrobiłeś
    nieumyślnie. On zawsze przyjmie, że zrobiłeś to umyślnie, bo w przeciwnym razie
    nie ma sprawy.
    EOT
  • majkel01 09.12.06, 23:14
    hehe moze inaczej.... niech wskaze kogokolwiek skazanego za przestepstwo za
    handel pietruszka :)) Bedzie to jakies novum dla mnie bo dotad takiego przypadku
    nie znalem :)
  • Gość: Wanada IP: *.net81.citysat.com.pl 09.12.06, 14:36
    Oczywiście ,że Pwaeł jest BE , ponieważ nie podziela oglądów cosmity. Wanda
  • cosmic55 09.12.06, 17:52
    Używaj śliniaczka, bo tylko jak otworzyłem ten post, to odrazu zostałem
    poplamiony wazeliną :))).

    Pz
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 09.12.06, 18:36
    Mój śliniaczek , moja wazelina . Wanda
  • Gość: Paweł Z. IP: *.as.kn.pl 09.12.06, 19:40
    No przecież nie chcę z nim gadać. :-)
    Udzielam się jeszcze trochę (chociaż kompletnie mi się nie chce) jedynie ze
    względu na belferskie nawyki. Błędy we wnioskowaniach i nieuczciwe zagrywki w
    dyskusji - tak mi się zdaje - wymagają odpowiedzi, żeby ktoś, kto się nie zna
    na sofizmatach i sylogistyce Arystotelesa, nie pomyślał sobie, że taki sposób
    prowadzenia dyskusji jest poprawny.
  • majkel01 09.12.06, 23:20
    Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

    > No przecież nie chcę z nim gadać. :-)

    to po co piszesz dalej coraz bardziej sie pograzajac ?

    > Udzielam się jeszcze trochę (chociaż kompletnie mi się nie chce) jedynie ze
    > względu na belferskie nawyki.
    > Błędy we wnioskowaniach i nieuczciwe zagrywki w
    > dyskusji - tak mi się zdaje - wymagają odpowiedzi, żeby ktoś, kto się nie zna
    > na sofizmatach i sylogistyce Arystotelesa, nie pomyślał sobie, że taki sposób
    > prowadzenia dyskusji jest poprawny.

    ciekawe ciekawe.... chociaz ja moglbym przysiac ze juz starozytni uwazali ze
    zeby brac udzial w dyskusji trzeba temat znac chociazby pobieznie.... ale widac
    niekoniecznie :))
  • Gość: mw IP: *.pf.com.pl 05.12.06, 14:36
    Bardzo dziekuje za wszystkie odp powiem tacie zeby przygotowal sie na wszystko
    co do wspolnika to go nie ma i nikt nie wie gdzie jest a ojciec tak czy tak
    mial poidpisana odp materialna dziekuje Wam jeszcze raz ps nie musze Wandeczko
    tlumaczyc ci sie ile bedzie splacal tak mam nadzieje ze splaci szybko ale jak
    nie to nawet przez 10000000 lat nie pozdrawiam
  • cosmic55 09.12.06, 17:50
    I dobrze i źle. Źle, bo nie jesteś prawnikiem a tylko amatorem i kłócisz się
    nawet z prawnikami, którzy mają wiedzę większą od Ciebie. Jak któś podwarzy w
    prosty sposób, to co piszesz od razu odpowidasz amatorsko-prawniczym bełkotem w
    taki sposób, aby było i tak na Twoim. Najgorsze jest tylko to, że nikt nie
    potrafi potwierdzić Twojej niby wiedzy. Jak dotąd tylko któs od czasu do czasu
    podważa to co piszesz. Napewno pewniejszym źródłem jest forum na stronie
    www.advokat.com.pl. Tam przynajmiej prawdziwi prawnicy odpowiadają na
    pytania, a nie amatorzy uważający się niewiadomo kogo.

    Dobrze, bo potrafisz czasem pomóc w jakieś prostej sprawie, gdzie nie trzeba
    mieć wygórowanej wiedzy.

    Pz
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 09.12.06, 18:16
    Następny od kaperowania? TAM SIĘ NIC NIE DZIEJE. Czytałeś datę ostatniego
    wpisu ? Wanda
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.06, 18:21
    Za to tutaj dużo się dzieje :)))). Wiedza aż wypływa z monitora. Mało ludzi
    jeszcze wie o tamtym forum.

    Pz
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.06, 18:23
    Ale myśle, że napewno tamto się przyda zawsze, jakby ktoś tutaj nie dostał
    pomocy. I tak dziwne, że za darmo to robią :))).
  • majkel01 09.12.06, 22:56
    hmmm.... "amatorem" .... dobre sobie :))
    powiedz ktory prawnik podwazyl to co napisalem.... przyjme to z pokora.
    Jesli nie odpowiada ci belkot "amatorsko-prawniczy" moge odpowiadac "belkotem
    prawniczym" ale wtedy z pewnoscia nie zrozumiesz o co chodzi.
    Tak cosmic.... twoje rady sa za to super.... no comments bo jeszcze napisze cos
    za duzo :)
  • cosmic55 10.12.06, 05:18
    Tak jak się spodziewałem, Majkel odpowiedział na swoim niskim poziomie ;)).
  • cosmic55 10.12.06, 05:28
    Piszesz słowo amator w cudzysłowiu. Tylko nie mów, że jesteś profrsjonalistą?
    Bo Ciebie zaraz wyśmieję :))))).

    P.S. Anioł skrót "Pz" jest zastrzeżony ;)))). Tamtiemy będę ściągał ;)))))).

    Pz
  • majkel01 10.12.06, 10:23
    nadal z niecierpliwoscia czekam na wskazanie postow w ktorych moja rzekomo
    amatorska (bez cudzyslowia) wiedza zostala podwazona przez profesjonalnych
    prawnikow. Czeeeeekaaaam :))

    PS. rozumiem ze ty z radami w stylu "nie plac i tak nic ci nie zrobia" jestes
    profesjonalista w kazdym calu :))
  • cosmic55 10.12.06, 15:16
    Zadam Tobie pytanie jesteś amatorem, czy profesjonalistą? W zależności od
    odpowiedzi na to pytanie, takie są Twoje porady.

    Pz
  • Gość: Anioł Stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 07:12
    Nie pisze się "tamtiemy" tylko tantiemy osiołku :)).

    Pz :)
  • mr_pope 11.12.06, 07:34
    "Tam przynajmiej prawdziwi prawnicy odpowiadają na pytania, a nie amatorzy
    uważający się niewiadomo kogo."

    Tam zaś odpowiadają prawdziwi prawnicy uważający się za niewiadomo kogo. Wolę
    amatorów.
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 11.12.06, 11:19
    Panowie -bo Was wykasuje . Tak jak Wy mnie. Wanda
  • Gość: mw IP: *.pf.com.pl 11.12.06, 13:05
    Ale na temat postu prosze sie wypowiadac jak kogos nie interesuje to zapraszam
    na inne fora np o gotowaniu klusek na parze pozdr
  • mr_pope 11.12.06, 16:35
    Masz rację, poniosło mnie. Wiecej nie będę osobistych wycieczek czynił.
    Przepraszam wszystkich.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka