Dodaj do ulubionych

Dłużniku

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 23:50
Jeśli macie tyle problemów z firmami windykacyjnymi to mam rade!!! Dalej nie
regulujcie swoich zadłużeń!!! Jak płacisz swoje zobowiązania to nie masz do
czynienia ani z Intrum ani z EOS-em ani żadną inną firmą windykacyjną.
Najpierw zacznijcie od siebie!!! Łatwo jest narzekać ale jak nie masz nic na
sumieniu to napewno nie będziesz miał możliwości kontaktu z windykacja!!!
Edytor zaawansowany
  • aniol_stroz1 06.03.07, 00:04
    Ale kontakt z firma windykacyjną jest bardzo miły. Właściwie nie rozumiem czego
    ludzie się boją. A to forum jest właśnie po to, aby ludzi uświadamiać. Miło
    widzieć idealnego, nie popełniającego błędów w życiu forumowicza. Napisz
    jeszcze coś ciekawego, pokaż ludziom, że na świecie istnieją chodzące
    idały :))). Napisz nam wszystkim jak ładnie, miło i na czas spłacasz swoje
    zobowiązania. Mam do Ciebie prośbę, opisz może jakiś schemat postępowań, co
    zrobić aby w długi nie popaść. I spraw, aby złodzieje i oszuści dłużnicy więcej
    tu nie zaglądali ;))))).

    Pozdrawiam
  • Gość: Tomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 10:05
    Gość portalu: M. napisał(a):

    > jak nie masz nic na
    > sumieniu to napewno nie będziesz miał możliwości kontaktu z windykacja!

    Ja _nie_mam_ nic na sumieniu a jednak mam do czynienia z sądem i komornikiem;
    mój rzekomy wierzyciel nie zwrócił się dotychczas do firmy windykacyjnej, ale
    pewnie i do tego by doszło. Szczegóły w moim wątku o komorniku.
    Pamiętaj - nie ma niewinnych, są tylko niewłaściwie przesłuchani...
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 06.03.07, 11:04
    Tysiące ludzi w tym kraju nie wie co to za twór firma windykacyjna. Ja do
    niedawna równiez . Dopiero ,kiedy dłużnik - oszust z premedytacja chciał mnie
    oszukac -dowiedziałam sie o istnieniu takiego tworu. Generalnie mozna
    powiedzieć ,że ludzie sami wpuszczaja sie w kłopoty.Niezdrowa
    zazdrość ,zawiść , chciwość , nierzetelność , głupota ,itd , nad którymi to
    przypadkami nieroztropne ludki nie potrafią zapanować -pchaja ludzi w ramiona
    sądów , komornikow , windykatorów. Przeciez to co aktualnie dzieje sie na rynku
    ruchomosci i nieruchomości to jakiś wielki nadmuchany balon/ Polacy zadlużyli
    sie na 56 miliardów zł/ zobaczycie ,że za parę miesięcy , pare lat jak balon
    pęknie to dopiero usłyszymy o windykatorach .No ale przeciez sąsiad buduje
    willę to dlaczego ja nie mogę?No przecoez mam dobra prace ,której nigdy nie
    strace tylko napewno będę zarabial wiecej i tez sie biore do budowy.Przykre to
    jest , ale w długi większosci ludzi wpędzaja niezdrowe emocje. Wanda
  • Gość: beza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 14:54
    do Wandy , albo przez zawiść, głupotę albo tak jak ja przez dobre serducho,
    poręczając pożyczkę mojej "wspaniałej koleżance" , która od 2000 r, nie
    spłaciła ani jednej , przepraszam , 1 ratę spłaciła, ale do tej pory nie
    spłaciła nie tylko tej pożyczki ale innych też nie ( w tym prywatna na 10.000,)
    i żyje sobie szczęśliwie i beztrosko jakby nigdy nic. Ma to wsystko gdzieś no
    bo cóż jej mogą zrobić niech poręczyciel spłaca, on też jest przecież
    niesolidnym, wstrętnym dłużnikiem ( w twoim mniemaniu)
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 06.03.07, 15:09
    Nie chce mędrkowac ,ale dobre serducho to właśnie jest głupota.Jezeli w grę
    wchodza pieniądze to w tym momencie kończy sie rodzina , przyjaciele a
    zwłaszcza koleżeństwo . Napewno słyszałas powiedzenie - nie pożyczajac
    pieniędzy ,mozesz stracic koleżanke natomiast pozyczajac / żyrując/ tracisz
    i / za przeproszeniem/ koleżanke i pieniądze. No ale nie ma co płakac , tylko
    zakładaj sprawe cywilna / piszesz ,że dobrze zyja / i bierz kolezaneczke do
    galopu.Wanda
  • Gość: beza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 17:55
    Ten 'prywatny" załoźył sprawę i na tym koniec ( tylko sie jeszcze w wieksze
    koszta władował) ma wyrok komornik też "wie" i co i nico.
    Ja nie spłacam jeszcze za nią , bo bank nie raczył mnie nawet zawiadomić , że
    nie spłaca pożyczki ( sama przez przypadek sie dowiedziałam ) , byłam w tym
    banku , rozmawiałam , pisałam o rozłożenie zadłużenia na raty , pisałam
    ponownie ( tak jak mi poradzono w banku ) i rozmawiałam kilka razy przez
    telefon z panią "bankową" i nic ani jednego słowa z banku, tak jakby sprawy
    wogóle nie było. Poprostu mnie olali a ja sie martwię i nie śpie po nocach.
  • Gość: M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 10:11
    Właśnie mam często do czynienia z dłużnikami i z windykacją, 5 dni w tygodniu po
    8 lub więcej godzin. Mam jedną zasadę jak nie stac Cię na telefon czy na inne
    rzeczy to ni korzystraj. A Ty Aniołku jak tak lubisz kontakt z Nami to fajnie
    uwielbiamy ludzi którzy są mądrzejsi od radia ale powiem Ci coś w tajemniecy (i
    tak spłacaja swoje zobowiązania i jeszcze w wyzszej kwocie niż na początku)
    Pozdrawiam Aniołka szczególnie
  • aniol_stroz1 07.03.07, 12:10
    M prosze napisz mi jeszcze mój ulubiony tekst, że jak dłużnik jest oporny to
    firma skieruje sparwę do prokuratury, albo napisz mi jeszcze, że nie spłacone
    długi wzrosną o 100% :)))), napisz mi jeszcze, że długi przedawnione trafią do
    sądu :))). Albo napisz mi kolejną paranoję, że długi po wyroku trafia jeszcze
    raz do sądu i koszta wzrosną również o około 100%. Ludzie którzy niby płacą
    więcej niż powinni na początku, właśnie wierzą w te bzdety, które Tobie wyżej
    napisałem. A jak wiesz Tych bzdetów jest conajmniej kilkadziesiąt. Wcale nie
    uwarzam się za mądrzejszego niż radio, po prostu wiem że firmy windykacyjne nic
    nie mogą, a co za tym idzie "windykatorzy" i to Ciebie pewnie boli, więc pisze
    o tym ludziom, żeby kontakty z takimi firmami zaliczały się do czystej
    przyjemniości :)))).
    Widze M, ze chyba jestes kolejna "windykatorką" zaraz po szkoleniach, bo
    piszesz jekieś bzdety nic nie argumentując. Podkszkol się w formułkach, to może
    będziemy mieli o czym porozmawiać :)))).
    Z resztą ostatnio jest wysyp "nowych narybków" :))), chyba Ci co mądrzejsi to
    odchodzą, a przyjmują na ich miejsce nowych :)))).

    Pozdrawiam
  • Gość: Tomaszek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.07, 12:25
    Rzeczywiście kolejna chyba początkująca windykatorka. Z tego co czytam, to nic
    ciekawego nie wniosła :))).
  • Gość: zosia IP: *.chello.pl 07.03.07, 12:40
    to druga po wandzie przemądrzała co chce straszyc dłuznikow ,tylko ze dłuznik
    jest swiadomy co moze firma strachy na lachy olac firme
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 07.03.07, 14:46
    W roku 2006r firmy windykacyjne ściągnęły o 300% WIĘCEJ NALEZNOSCI NIŻ W ROKU
    POPRZEDNIM . Tylko KRUK - oskubał dłużnikow na 10,6 miliarda złotych .Pisali o
    tym już forowicze , pisała prasa ogólnopolska że windykatorzy rozwijaja sie w
    zawrotnym tempie a miodzio dopiero przed nimi. NO ..ALE ONI NIC NIE MOGĄ- czy
    taki argumen to argument? A co ta niby młoda windykatorka miała wnieść nowego -
    przeciez każde napisane przez M słowo jset wyśmiewane. Tylko jak mowią starzy
    indianie - ten się śmieje kto się smieje ostatni . Ty na forum mozesz co
    najwyzej sie wyśmiewać , zaś M ściga dluznikow / i dobrze/ którym w momencie
    kontaktu z windykatorami do smiechu zapewne nie jest. Wanda
  • Gość: zosia IP: *.chello.pl 07.03.07, 12:39
    M natlukli ci głupot do głowy pewnie niedawno zaczelas w windykacji pracowac a
    wiesz nowa miotła zawsze dobrze zamiata
  • mr_pope 07.03.07, 17:26
    Poprawię Cię a_s: czasami firmy windykacyjne mogą. Ale bardzo, bardzo, bardzo
    rzadko oddają sprawy do sądu. Bo gdyby ściągnięcie było bezproblemowe wszystko
    zakończyłoby się jeszcze u operatora.
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 07.03.07, 18:46
    A czy nie można przyjąć takiej wersji ,że windykatorzy rzadko oddają sprawy do
    sądu/ o ile to jest prawdą/ponieważ wiele z tych spraw kończy sie na etapie
    negocjacji przedsądowych. Przeciez sąd to ostateczność a dopiero po wyroku -
    DŁUGI zaczynają nabierać REALNYCH KSZTAŁTÓW. Windykatorzy zazwyczaj biorą 20%
    prowizję od wierzyciela , natomiast sąd zasądza wszystko +odsetki+ koszta+
    komormik. Być moze jest tak ,że i dłużnik w końcu zaczyna liczyć a nie marzyć i
    słuchać głupich porad od ekspertów ,którzy NICZYM NIE RYZYKUJĄ.Wanda
  • Gość: zosia IP: *.chello.pl 07.03.07, 22:21
    ty sie chyba za duzo gazet naczytałas ,albo jakąs sonde przeprowadziłas ze
    takimi danymi operujesz ,
  • Gość: Tomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 08:21
    ...mogłybyście się nie kłócić?
    I tak w ogóle, to wszystkiego najlepszego :)
  • Gość: zosia IP: *.chello.pl 08.03.07, 16:23
    dzieki .......ja nie musze sie klocic ale jak czytam posty wandy to mnie szlag
    trafia i musze jej napisac ,bo trzyma strone wierzycieli i niech sobie trzyma
    ale niech w beszczelny sposób nie najezdza na dluznika
  • bezczelny_windykator 08.03.07, 08:08
    > A czy nie można przyjąć takiej wersji ,że windykatorzy rzadko oddają sprawy do
    >
    > sądu/ o ile to jest prawdą/ponieważ wiele z tych spraw kończy sie na etapie
    > negocjacji przedsądowych.

    W takim wypadku pozostale sprawy trafialyby do sadu. A tak nie ma. Firmy
    windykacyjne nie oddaja spraw do sadu bo nie chca sie bawic i ponosic kosztow
    ktorych nie maja gwarancji zwrotu. Przeciez gdyby sciagniecie od dluznika
    naleznych pieniedzy byloby takie proste sprawa w ogole nie trafilaby do
    postepowania windykacyjnego.

    > Windykatorzy zazwyczaj biorą 20%
    > prowizję od wierzyciela

    Nie ma czegos takiego jak zazwyczaj zreszta 20% to bardzo duzo. Potwierdzasz
    tylko ze determinacja wierzyciela musi byc ogroma zeby chcial piata czesc
    naleznych mu pieniedzy oddac innej firmie.

    natomiast sąd zasądza wszystko +odsetki+ koszta+
    > komormik.

    Tez bladzisz. Nie kazda sprawa z nakazem zaplaty od razu trafia do postepowania
    egzekucyjnego. Wiele firm zdobywa nakaz zaplaty tylko w celu przerwania biegu
    przedawnienia i nigdy nie korzysta z pomocy komornikow.

    Być moze jest tak ,że i dłużnik w końcu zaczyna liczyć a nie marzyć i
    >
    > słuchać głupich porad od ekspertów ,którzy NICZYM NIE RYZYKUJĄ.Wanda

    Szczerze watpie w przeciwienstwie do wielu innych bys pracowala w windykacji.
    Nie jest teraz tak rozowo jak kiedys ze z glupich zadluzen telekomunikacyjnych
    przecietny windykator wyciagal dziesiatki tysiecy zlotych. Teraz windykacja jest
    trudniejsza. Zapewne znowu powolasz sie na gazety ze rosna przychody firm
    windykacyjnych ale to tylko statystyki dotkniete ulomnoscia interpretacji. Po
    pierwsze rosna nie tylko przychody firm ale takze inwestycje w nowe portfele. Po
    drugie wiele osob przez okres poddania windykacji (glupie sformulowanie ale nie
    wymyslilem niczego lepszego) poprawilo swoja sytuacje finansowa i sa w stanie
    splacic zadluzenie. Po trzecie firmy poszerzaja zakres swojej dzialalnosci i
    teraz windykacja to nie tylko pisma i telefony ale wspomaganie egzekucji
    komorniczych zastepstwa procesowe i inne.
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 08.03.07, 10:16
    Większa zabawa jest dzwonienie , wysylanie listow, odwiedziny w domach itp niż
    sprawa w sądzie .Koszty sądowe? nie ma działalnosci bez kosztów a te nie są aż
    tak duze. Co do ściągania pieniędzy od dłużników - ściagniecie jest trudne ,
    ale tylko i wyłącznie od dłużników-oszustów i innych kombinatorów ,
    dłużnik ,który wpadł w tarapaty sam dąży do w miarę sensownego załatwienia
    sprawy.Czy 20% to dużo - do ceny umawiaja sie dwie strony , jezeli którejś ze
    stron nie pasuje to do widzenia. Mnie pasowało./ ale po ściagnięciu długu/. Tak
    nie każda sprawa trafia do natychmiastowej egzekucji . Dlaczego ? Słyszałeś o
    hodowaniu dłużników? Windykatorzy odezwa sie po 6-8 latach kiedy dłuznicy /
    niedouczeni albo źle poinformowani/, myśla że sprawa się rozmyła. Dzisiaj
    lokata bankowa jest oprocentowana na poziomie 2-3 % , natomiasr odsetki
    ustawowe zaczynaja sie od 10% rocznie. Co do przekazów medialnych - wierzyc nie
    Musisz / media -kłamia / - to Twoja sprawa. To ,że windykatorzy inwestuja to
    chyba nic zlego - coś musza robić z tą masą gotówki ściągniętej od dłużników.
    Kończe chociaż fajnie mi sie z Tobą gada. Zapewnam Cie ,że nie pracuje w
    windykacji- chociaz oczywiście nie widzę w tym nic złego - wprost przeciwnie.
    Pozdrawiam Wanda
  • Gość: zosia IP: *.chello.pl 08.03.07, 16:26
    moze i nie pracujesz w windykacji ,pewnie windykacji udało sie z ciagnąc dla
    ciebie jakis mizerny dług i teraz dosc ze trzymasz ich strone to jeszcze
    wychwalasz ich pod niebiosa .
  • bezczelny_windykator 08.03.07, 18:45
    > Większa zabawa jest dzwonienie , wysylanie listow, odwiedziny w domach itp niż
    >
    > sprawa w sądzie

    Nie. Dzwonic moze kazdy idiota natomiast monitorowac sprawe najpierw w sadzie a
    potem u komornika juz nie. Przeprowadzenie 10 tysiaca spraw przez kancelarie
    wymaga ogromnego nakladu sil: pozwy telefony pisma wnioski.. Przedzwonienie do
    takiej samej liczby dluznikow to chwila w porownaniu z dzialaniami w sadzie.

    Koszty sądowe? nie ma działalnosci bez kosztów a te nie są aż
    > tak duze.

    Sa ogromne. Godzina pracy radcy prawnego kosztuje znacznie wiecej niz godzina
    pracy windykatora telefonicznego. Przez godzine sredni windykator wykona i 60
    telefonow (jak to bywa w windykacji Lucasa czy EGB). W ciagu godziny nawet jesli
    uda sie sporzadzic 30 pozwow to jeszcze trzeba je chocby zaniesc do sadu (samo
    nadanie podobnej liczby pism wpisanie ich do ksiazki korespondencji etc zajmuje
    sporo czasu).

    Co do ściągania pieniędzy od dłużników - ściagniecie jest trudne ,
    > ale tylko i wyłącznie od dłużników-oszustów i innych kombinatorów ,

    Za przeproszeniem gowno wiesz o dluznikach. Moge sie zgodzic ze najbardziej na
    rozwiazaniu sprawy zalezy ludziom ktorzy naprawde nic nie maja ale rozwiazanie
    to nie polega wylacznie na splacie zadluzenia. A moze nazwalabys oszustami tych
    wszystkich ktorzy stracili cale majatki w powodzi '97 i nie byli w stanie
    splacac zaciagnietych kredytow?

    Czy 20% to dużo - do ceny umawiaja sie dwie strony , jezeli którejś ze
    > stron nie pasuje to do widzenia. Mnie pasowało./ ale po ściagnięciu długu/.

    20% to duzo niezaleznie od tego jak sie strony umawiaja. Chyba ze kwota
    zadluzenia jest tak smiesznie mala ze za mniejsze pieniadze firma by sie nie
    podjela windykacji.

    Tak
    >
    > nie każda sprawa trafia do natychmiastowej egzekucji . Dlaczego ? Słyszałeś o
    > hodowaniu dłużników? Windykatorzy odezwa sie po 6-8 latach kiedy dłuznicy /
    > niedouczeni albo źle poinformowani/, myśla że sprawa się rozmyła

    Inwestowanie w dluznika przez 6-8 lat jest charakterystyczne niemal wylacznie
    dla spekulantow. Powazne firmy nie bawia sie w cos takiego bo po pierwsze nie
    maja gwarancji ze za 6-8 lat nadal beda istniec a po drugie nie wiadomo co
    bedzie za 6-8 lat z dluznikiem. Wierzyciele nie oddaja spraw do komornikow z tej
    prostej przyczyny ze obawiaja sie iz wtedy odezwie sie US albo ZUS i pierwszy
    przeprowadzi egzekucje. A w przypadku osob fizycznych dlatego ze nie wierza w
    skutecznosc egzekucji komorniczej. Wierzysz firmom windykacyjnym? To chcialbym
    Cie poinformowac ze sredni czas przeprowadzenia skutecznej egzekucji wobec osoby
    fizycznej w Polsce wynosi ok. 1000 dni. Czyli blisko 3 lata. Pod warunkiem ze
    osoba zadluzona nie zmieni miejsca pobytu. I przezyje.

    Dzisiaj
    > lokata bankowa jest oprocentowana na poziomie 2-3 % , natomiasr odsetki
    > ustawowe zaczynaja sie od 10% rocznie.

    Odsetki ustawowe sa corocznie ustalane. I od kilku lat notuje sie regres nie
    progres tychze. Nie masz gwarancji ze za rok rada ministrow nie ustali nagle 3%.

    Co do przekazów medialnych - wierzyc nie
    >
    > Musisz / media -kłamia / - to Twoja sprawa.

    Nie powiedzialem ze media klamia tylko ze dane statystyczne podlegaja
    interpretacji. A z interpretacja danych trzeba bardzo ostroznie czego mozesz sie
    nauczyc juz na podstawach statystyki.

    To ,że windykatorzy inwestuja to
    > chyba nic zlego - coś musza robić z tą masą gotówki ściągniętej od dłużników.

    Czysty zysk do inwestowania jest mniejszy niz ta masa gotowki. Wiekszosc
    pieniedzy przeznaczonych na inwestycje w nowe portfele pochodzi z podniesienia
    kapitalu firmy badz z kredytu.

    Zapewnam Cie ,że nie pracuje w
    > windykacji- chociaz oczywiście nie widzę w tym nic złego - wprost przeciwnie.

    Wiem ze nie pracujesz. Osoba ktora popracuje chocby rok w tej branzy nie bedzie
    piac z zachwytu nad firmami windykacyjnymi. Tak przyznaje ze etyczne jest
    zadanie splaty zaciagnietych zobowiazan. Rownie etyczne jest by osobie
    poszkodowanej przez los dac spokoj a nie kazac udowadniac jej ze nie jest
    wielbladem. Moglbym przytoczyc Ci z pamieci kilkanascie przykladow gdzie
    naprawde meczenie dluznika przynosilo wiecej wstydu niz zysku a komentarz
    prezesa w tych sprawach nieodmiennie brzmial: windykowac.
  • Gość: zosia IP: *.chello.pl 08.03.07, 18:52
    bardzo mi sie ten post podoba wandzie pewnie nie ,ale opisales sensownie i
    takie posty powinny miec tu miejsce
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 08.03.07, 19:21
    Monitorowanie w sądzie - większość spraw to niezapłacone faktury , nie
    splacone kredyty - co tu monitorowac ? Na pierwszej sprawie powinien zostac
    wydany wyrok , bo faktury i inne pisemne zobowiązanie to dowody bezdyskusyjne.
    Sad nie rozpatruje krokodylich łez.Radca prawny potrzebny jest do spraw
    trudnych a nie powielanych na ksero pozwów w których zmienia sie imię i
    nazwisko dlużnika i kwota długu. Co do powodzi 100lecia -to oCZYWIŚCIE ,ŻE JEST
    TO INNA KATEGORIA DŁUŻNIKÓW CO NIE OZNACZA ,ŻE CIMOSZEWICZ MÓWIĄC -TRZEBA SIĘ
    BYŁO UBEZPIECZYĆ - NIE MIAŁ RACJI. Moim zdaniem NIE MA ŚMIESZNYCH KWOT- są
    tylko śmieszne interpretacje co to jest śmieszne. Powtarzam - nic nikomu do
    tego na ile sie dwie zadowolone strony umawiają .Z tymi odsetkami to kula w
    plot- banki lokaty będą zawsz miały jak najniższe a państwo ''kochajace swoich
    obywateli '' odsetki ustawowe maksymalnie wysokie i zaręczam głową ,że
    do ''Twojego '' 3% POZIOMU NIE DOJDĄ NIGDY. Jezeli można interpretowac coś to
    nie koniecznie Twoja interpretacja musi być obiektywna/ oczywiście moja też/ .
    Jezeli tacy wstrętni, bezuczuciowi są prezesi firm windykacyjnych - to co
    powiedzieć o sadach.Dlaczego bezdusznością mogą wykazywać sie sedziowie a nie
    moga prezesi firm windykacyjnych ? Musze leciec Wanda
  • bezczelny_windykator 08.03.07, 19:55
    > Monitorowanie w sądzie - większość spraw to niezapłacone faktury , nie
    > splacone kredyty - co tu monitorowac ?

    Tobie najwyrazniej sie wydaje ze wystarczy zlozyc pozew i sad w ciagu 24 godzin
    wydaje postanowienie. Niestety tak nie jest. Od zlozenia pozwu do
    przeprowadzenia pierwszego posiedzenia badz rozprawy mija kilka miesiecy. A to
    dopiero poczatek.

    Na pierwszej sprawie powinien zostac
    > wydany wyrok , bo faktury i inne pisemne zobowiązanie to dowody bezdyskusyjne.

    Nie sa bezdyskusyjne. Procz faktur trzeba miec jeszcze podstawe do ich
    wystawienia. Jesli zgubisz umowe na podstawie ktorej wystawilas note
    obciazeniowa to mowiac obrazowo bedziesz sie mogla nia podetrzec. Lub zrobi to
    za Ciebie Twoj dluznik.

    Radca prawny potrzebny jest do spraw
    > trudnych a nie powielanych na ksero pozwów w których zmienia sie imię i
    > nazwisko dlużnika i kwota długu.

    Jesli juz o tym mowa to radca prawny nie jest potrzebny nawet do trudnych spraw.
    Przydaje sie natomiast w przypadku zastepstw procesowych. Wybacz ale wiekszosc
    kancelarii wspolpracujacych z firmami windykacyjnymi to jeden radca prawny i
    grono prawnikow. Natomiast wypisanie pozwow choc nie jest trudne to jest
    czasochlonne.

    Co do powodzi 100lecia -to oCZYWIŚCIE ,ŻE JEST
    >
    > TO INNA KATEGORIA DŁUŻNIKÓW CO NIE OZNACZA ,ŻE CIMOSZEWICZ MÓWIĄC -TRZEBA SIĘ
    > BYŁO UBEZPIECZYĆ - NIE MIAŁ RACJI.

    Po co to wtracenie o Cimoszewiczu? Mowimy o tym ze nie kazdy kto nie splaca jest
    oszustem. Kwestia odpowiedzialnosci za wlasna niewyplacalnosc to zupelnie
    odrebny temat.

    Z tymi odsetkami to kula w
    > plot- banki lokaty będą zawsz miały jak najniższe a państwo ''kochajace swoich
    > obywateli '' odsetki ustawowe maksymalnie wysokie

    Postaraj sie nie uskuteczniac demagogii. Co znaczy "maksymalnie wysokie"?
    Dlaczego na poczatku 2005 roku maksimum wynosilo 13,5 a pod koniec juz 11,5?

    zaręczam głową ,że
    > do ''Twojego '' 3% POZIOMU NIE DOJDĄ NIGDY

    To samo mowili niektorzy gdy odsetki ustawowe w 1990 roku wynosili 90%.

    Jezeli można interpretowac coś to
    > nie koniecznie Twoja interpretacja musi być obiektywna/ oczywiście moja też/ .

    Nigdy nie jest obiektywna. Ale ja biore pod uwage rozmaite czynniki a Ty
    wklejasz z wywieszonym jezykiem jakies dane dotyczace dochodow firm
    windykacyjnych w ogole nie zastanawiajac sie nad tym skad sie bierze progres.

    > Jezeli tacy wstrętni, bezuczuciowi są prezesi firm windykacyjnych - to co
    > powiedzieć o sadach.Dlaczego bezdusznością mogą wykazywać sie sedziowie a nie
    > moga prezesi firm windykacyjnych ?

    Roznica jest taka ze sedziowie decyduja o CUDZYCH pieniadzach a prezesi o
    SWOICH. Poza tym wybacz ale sad nie wyda nakazu zaplaty wobec osoby ktora jest
    umierajaca i utrzymuje sie przy zyciu wylacznie dzieki spolecznej inicjatywie
    sasiadow ze wsi.





  • Gość: zosia IP: *.chello.pl 08.03.07, 19:56
    bo sędzia to sędzia ,to jest ktos a prezez firmy windykacyjnej w porównaniu z
    sędzią to pionek
  • Gość: paulinka:-) IP: *.wro.vectranet.pl 08.03.07, 22:15
    Nie wiem czy do mnei pijesz co do tego ironicznego tekstu o "nowych
    narobkach"...w każdym razie jak tak to się grubo mylisz,bo tak się składa,że ja
    pracuję w windykacji kilka lat ;]
  • Gość: M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 12:36
    Wiesz co Aniłku to Ty jestes smieszny. Tam nie pracują maszyny do ściągania kasy
    to zwykli ludzie. A te bzdety które nawypisywałeś na początku swojego postu
    poprostu porazka chyba się z Krukiem kontaktujesz (niemasz pojęcia o windykacji)
    miałeś chyba złe doświadczenia. Nie będę z Toba dyskutować powiem jedno: jak
    ktoś nie ma nic na sumieniu to nie ma się co "bać" natomiast leserka która od
    dawien dawna wykręca się na wszystkie możliwe sposoby od spłty swoich zobowiązań
    czyją już na szyji nasz oddech!!! PA
  • Gość: bankowiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 20:08
    Zażyjcie sobie mentosa,bo ten wasz oddech to trochę nieświeży z powodu
    przedawnionych długów.
  • cosmic55 09.03.07, 23:35
    M przestań lepiej pisać na tym forum, bo jak dłuznicy zobaczą kto pracuje w
    firmach windykacyjnych, to przestaną się bać Was :))).

    Pz
  • aniol_stroz1 10.03.07, 10:53
    M zgadza się nic nie wiem o windykacji. Dlatego mam prośbę napisz wszystkim na
    forum na czym polega "skuteczna windykacja" :)))))). Każdy chciałby wiedzieć,
    bo oprócz haseł typu" Dłużnkiu zapłać, to nie będziesz miał kontaktu z firma
    windykacyjną" nic mądrego nie napisałaś. Dlatego powtarzam, przyznaję nic nie
    wiem o windykacji, ale chciałbym się dowiedzieć o niej od Ciebie.
    Rozjaśnij wszystkim umysły, chcemy się bać firm windykacyjnych :))).

    Pozdrawiam
  • Gość: Tomaszek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 22:10
    Ja pracowałem w firmie windykacyjnej i mogę potwierdzić, że w takich firmach
    pracują maszynki do ściągania długów. Potwierdzam z tym formułkami, niekórzy
    mają na monitorze poprzyklejane żółte karteczki :)). Windykatorzy są
    niedouczeni prawnie, kumaty dłużnik zagnie z miejsca takiego windykatora :))).
    Na szkoleniach wciskają bzdety, mówią że są to skuteczne tricki. Jednak życie
    szybko to wyryfikuje :))). Słyszałem od znajomków, że podobnie jest w innych
    firmach. Dlatego czasem się śmieję z teraźniejszych windykatorów, że na siłę
    próbują wciskac kity na tym forum :)).
    Prawda jest taka na kumatego długola nie ma siły, gó.. można mu zrobić.

    Pozdrawiam byłych i teraźniejszych windykatorów ;)))
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 09.03.07, 22:28
    W każdej firmie pracują jakieś ''maszynki'' w szpitalu maszynki do leczenia w
    sądzie do sądzenia w redakcji do pisania ,itd i wszyscy trzymaja sie jakis
    regółek lub regół- i to dobrze. Czy sa nieudacznikami i nieskuteczni - to twoje
    zdanie - media pisza coś innego/ ale napewno kłamią/. Na tym forum -
    prawdziwych windykatorów jest jak na lekarstwo. Mogłabym napisac ,że też coś
    słyszałam od znajomych , ale plotkami zajmuja sie plotkarze- do których
    nalezysz Ty.bYĆ MOZE ,ZE DŁUŻNIK WYWINIE SIE KIEDY TRAFI NA NIEKUMATEGO
    WINDYKATORA , a co będzie jak swój trafi na swego? Wiesz co będzie - szybciutko
    przyniesie pieniążki w ząbkach , a na anonimowym forum będzie doradzał jak
    windykatorów zrobic w balona. Tez pozdrawiam windykatorów- Wanda
  • Gość: Tomaszek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 22:53
    Nie rozumiem Twojego uporu. Nie mozesz się pogodzić z tym, że łatwo można
    wykręcić się przed firmą windykacyjną. Czym się różnia kumaci windykatorzy od
    niekumatych? Tylko tym, że kumaci nie mają poprzyklejanych formułek na
    monitorach, tylko mają je w głowach :)). Dla kumatego dłużnika nie ma znaczenia
    z jakim windykatorem ma do czynienia :)). Przeczytałaś jakiś śmieszny artykuł,
    którego nie rozumiesz i co chwila się odnosisz do niego. Powtarzam gó.. wiesz
    na ten temat, a gó.. wiesz dlatego, bo tam nie pracowałaś, więc tymbradziej nie
    rozumiem Twojego oporu.
    Jesteś mało wiarygodna i uprwiasz demagogie. Ja jezeli gó.. wiem, to nie
    wypowiadam się.
    A Ty skąd możesz wiedzieć co się dzieje w firmach windykacyjnych????? Napisali
    o tym w tym nic nie mówiącym artykule w prasie????
    Nie jest moim celem trzymania strony dłuznika, ale skoro to co tu się pisze
    jest prawdą to tylko potwierdzam, a wiesz dlaczgo potwierdzam?? Bo w
    odróżnieniu od Ciebie pracowałem w takiej firmie i na pewno, jeżeli chodzi o
    wymiane zdań na argumenty, to nie jesteś godnym przeciwnikiem dla mnie, bo nic
    nie wiesz.
    Uprawiaj dalej demagogie :))
  • cosmic55 09.03.07, 23:01
    Hehe widze, ze do Wandziula nic nie dociera. Tomaszk nie martw się, on gdyby
    pracował w takiej firmie na etacie to i tak nie wierzył by w to co widzi
    heheheheh. Ja się Wam dziwie, że jeszcze jest ktoś kto z nim w ogóle
    dyskutuje :)))).

    Pz
  • Gość: zosia IP: *.chello.pl 09.03.07, 23:37
    masz racje olac wande i nie dyskutowac
  • cosmic55 09.03.07, 23:40
    O Zosia, jeszcze Ci pompka nie wyskoczyła z nerwów? :))) Tak jest, ktoś musi
    dowalać Wandziowi :))

    Pz
  • Gość: zosia IP: *.chello.pl 09.03.07, 23:58
    bez obawy wandziul tak na mnie dziala ze musze jej dowalic ,szlag mnie trafia
    jak czytam jej posty .Znikim tak sie nieubawie jak z wandziulem ząb za ząb ,i
    tak wlasnie jest jak jej ktos dowali to zmienia płyte i nie odpowie na
    pytanie ,bo sie wypalił tylko pisze O D W A L SIĘ ,TO JEST METODA
    WANDZIULA ,ALE JA MAM TO GDZIES I BEDE JEJ DOWALAC
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 10.03.07, 18:06
    Ja tez , droga zosiuniu ZNIKIM sie NIEUBAWIĘ tak ja z tobą o twoja
    prozą .Całuski Wandziunia
  • Gość: zosia IP: *.chello.pl 10.03.07, 18:58
    dwa po drząd posty i powtarzasz to co ja napisalam co juz braklo sil
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 10.03.07, 19:07
    Tak - DWA PO DRZĄD.
  • bezczelny_windykator 10.03.07, 02:13
    > Nie rozumiem Twojego uporu. Nie mozesz się pogodzić z tym, że łatwo można
    > wykręcić się przed firmą windykacyjną. Czym się różnia kumaci windykatorzy od
    > niekumatych?

    A Ty jak pracowales w firmie windykacyjnej to miales karteczki przyklejone czy
    nie miales?

  • Gość: zosia IP: *.chello.pl 09.03.07, 23:35
    wandzia dluznik nie przyniesie w zębach kasy ,bo juz jest tak kumaty na temat
    firm windykacyjnych ,ze zęby zjadł
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 10.03.07, 18:01
    Jezeli ,ktoś zjadł zęby , to jak moze przynieść w zębach kase ?. Całucki
    Wandziunia
  • bezczelny_windykator 10.03.07, 02:18
    bYĆ MOZE ,ZE DŁUŻNIK WYWINIE SIE KIEDY TRAFI NA NIEKUMATEGO
    > WINDYKATORA , a co będzie jak swój trafi na swego?

    A co to znaczy "swój na swego"? Dluznik ktory orientuje sie w dzialaniach firmy
    nie da sie nabrac na informacje o komornikach sadach i innych. Kiedys jeden moj
    rozmowca powiedzial mi "wie pan poczatkowo to sie obawialem tego komornika i
    chcialem placic ale minelo kilka miesiecy i nic. dlatego dla mnie jestescie
    firma-krzakiem i mozecie nie tracic czasu dzwoniac do mnie".



  • bezczelny_windykator 10.03.07, 02:15
    Windykatorzy są
    > niedouczeni prawnie, kumaty dłużnik zagnie z miejsca takiego windykatora :))).

    Mala poprawka. Nie sa tylko bywaja. Bardzo czesto ale tylko bywaja.



  • Gość: Tomaszek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.07, 10:44
    Oczywiście pisząc o tym nie miałem na myśli wszystkich windykatorów, opisałem
    tylko zjawisko. Wracając do mnie i karteczek, ogólnie zatrudniając się w tej
    firmie miałem wiedzę prawną, ale pewnie gdybym był "zielony" musiałbym
    korzystać z karteczek :))), no bo inaczej nie byłoby jak pracować :)))).
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 10.03.07, 17:53
    Rozumiem ,że jak odszedł z windykacji tak doskonały specjalista jak Ty to
    Twoja była firma zbankrytowała?. A moze właśnie po Twoim odejściu -złapała
    wiatr w żagle? Wanda
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 10.03.07, 17:57
    Tak - bywają . A czy sa kumaci czy nie sprawdzić można to tylko w jeden
    sposób - narobić długów a potem czekać. Wanda
  • bezczelny_windykator 10.03.07, 19:53
    Nie wcale nie trzeba narobic dlugow i czekac. Wystarczy tam sie zatrudnic i
    samemu popracowac jako windykator. Kiedy zrozumiesz WANDA ze dzialanie firm
    windykacyjnych nie opiera sie (jeszcze nie) na zastepstwach procesowych tylko na
    rozmowach i korespondencji seryjnej (bardzo czesto takze wizyty w domu dluznika
    czyli popularne tutaj "srodki przymusu windykacyjnego")? I ze wielu windykatorow
    (nie wiem jak w innych firmach ale u mnie to byla wiekszosc) jedyne co potrafi
    do wrzeszczec (ewentualnie mowic podniesionym glosem) na dluznika i opowiadac mu
    straszliwe bajki o komorniku do ktorego trafi jego sprawa? W mojej eksfirmie
    jeden portfel to 23 tysiace spraw z ktorych tygodniowo do sadu trafialo ok. 10
    (z tego przynajmniej polowa po to tylko by przerwac bieg przedawnienia). Wielu
    windykatorow nie potrafi sobie nawet wyobrazic rozmowy windykacyjnej opartej na
    zrozumieniu sytuacji dluznika i po prostu wyjasnieniu mu ze zobowiazania trzeba
    splacic poniewaz to uczciwe i etyczne a nie dlatego ze firma w ktorej ow
    windykator pracuje kieruje sprawy do sadu.
  • cosmic55 10.03.07, 20:09
    Bezczelny windykatorze, z Wandziulem nie ma sensu dyskutować, on jak nie ma
    argumentów to atakuje od razu. Jak hasło pójdzie przeciwko firmie windykacyjnej
    on od razu ripostuje pisząc bylo co, aby tylko przekrecić na swoja stronę :)).
    Żałosny jest jak cholera heheh. Tomaszek miał rację, Wandziul się nie zna na
    tym, a piszczy co najmiej jak "ekspert".

    Pz
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 10.03.07, 20:31
    Nigdy nie twierdziłam ,ze znam tą robotę od podszewki.Jezeli ,ktoś na forum
    zadaje pytanie jak uniknąć placenia długów -odpowiadam ,ze moze znaleźć sie w
    tym procencie o którym Piszesz - skierowanym na droge postepowania sądowego .
    Jezeli nie skieruja i zapomna to O.K. ale ja uwazam ,ze ''w czasie pokoju
    powinno szykować sie do wojny''.
    Gdybym to ja pracowała w windykacji to też nie potrafiłabym mówic do dłużnika
    w spokojnym tonie. A co -szanowny dłuznik nie wie ,ze ma zobowiązanie / na
    które z niecierpliwością czeka wierzyciel/A co co -sznownego dłużnika należy
    błagać o spłatę długów? Czy Twoim zdaniem jest uczciwe i etyczne schowac sie
    za podwójną gardą i czekać - a moze sie uda. Dlaczego windykatorzy mają być
    uczciwi i etyczni , maja zrozumiez sytuację ? Czy sad tez kieruje się takimi
    irracjonalnymi przesłankami? W sadzie mozesz ronić krokodyle łzy, płakać nad
    rozlanym mlekiem - a sadu to guzik obchodzi - dlaczego w takim razie te same
    łzy i to samo mleko ma obchodzić windykatorów? Pozdrawiam Wanda
  • bezczelny_windykator 10.03.07, 21:38
    > Gdybym to ja pracowała w windykacji to też nie potrafiłabym mówic do dłużnika
    > w spokojnym tonie. A co -szanowny dłuznik nie wie ,ze ma zobowiązanie / na
    > które z niecierpliwością czeka wierzyciel

    Tak bywaja takie sytuacje w ktorych dluznik nie wie o tym ze jest dluznikiem. Ty
    jednak masz zbyt waskie horyzonty myslowe by sobie wyobrazic cos takiego.

    A co co -sznownego dłużnika należy
    > błagać o spłatę długów?

    Dobry windykator jak bedzie trzeba to nawet w tylek dluznika pocaluje zeby tylko
    zaplacil. Niestety wiekszosc windykatorow to zalosni nieudacznicy zyciowi ktorzy
    potrafia tylko wrzeszczec i wydaje im sie ze zlapali pana Boga za nogi skoro
    pracuja w firmie windykacyjnej. A to ze czesto sami maja zadluzenia za ktore
    scigaja powoduje ze sa wiekszymi hipokrytami niz dluznicy.

    Czy Twoim zdaniem jest uczciwe i etyczne schowac sie
    > za podwójną gardą i czekać - a moze sie uda.

    Dlaczego z gory zakladasz ze dluznicy tak wlasnie kombinuja? Moim zdaniem
    (opieram sie na moim krotkim 3-letnim doswiadczeniu w branzy) wiekszosc
    dluznikow jednak nie ma tej kasy zeby zaplacic lub nawet jesli ma to sa inne
    pilniejsze wydatki. Czymze jest idiotyczna "kara umowna" od operatora Orange
    przy zadluzeniu w spoldzielni mieszkaniowej rzedu 30 tysiecy zlotych i grozbie
    eksmisji?

    Dlaczego windykatorzy mają być
    > uczciwi i etyczni , maja zrozumiez sytuację ?

    Moglbym powiedziec ze sami nie sa lepsi. Moglbym powiedziec ze chocby z tej
    racji ze wymagaja uczciwosci od innych. Ale nie. Powiem tylko ze same firmy
    windykacyjne stworzyly sobie kodeks etyki windykacji (tzw kodeks dobrych praktyk
    windykacyjnych) ktore miedzy innymi zakladaja szacunek do dluznika. I same sie
    do wlasnych ustalen nie stosuja. Jak widzisz prezesi firm windykacyjnych cenia
    sobie etyke przynajmniej na papierze.

    Czy sad tez kieruje się takimi
    > irracjonalnymi przesłankami?

    Owszem sad morze umorzyc zadluzenie. Komornik widzac rozlatujace sie meble tez
    umorzy postepowanie. A firma windykacyjna bedzie scigac do samego konca.

    > a sadu to guzik obchodzi

    Wlasnie ze duzo obchodzi. Swoja droga wieksze i powazniejsze firmy potrafia
    umorzyc zadluzenia. A swoja pazernosc branza windykacyjna okazala chocby w
    przypadku wroclawskiej kliniki.



  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 10.03.07, 22:55
    Mnie tez kiedyś zatrzymał policjant i twierdził ,że jechałam za szybko a ja
    byłam przekonana ,że jade zgodnie z przepisami.Rozumiem - większość
    windykatorów to nieudacznicy ,dlatego ,ze nie całują dłużnika w dupę.Co do
    zadłużenia innych - widze ,że lubisz zaglądać do nie swoich kieszeni. Ja nic
    takiego nie zakładam tylko piszę o faktach . Normalny dłużnik sam szuka
    wierzyciela i stara sie załatwić sprawę bez pomocy windykatorów i sądów.Co do
    kodeksów to może wychodzą z załozenia -jak bóg Kubie Tak Kuba BOGU.Sąd umorzy
    zadłużenie - zapewnie umorzy ale 1 na 100000000.Bo niby dlaczego miałby
    pogrążać wierzyciela. A co windykatorzy - moze nie odpuszczaja , tylko zawsze
    jak Piszesz -ścigają do końca?. Co do umarzania długów czyjiśkolwiek przez
    kogokolwiek - wara od cudzych pieniędzy .Mója wierzytelność i mogę sobie z nią
    zrobić co mi sie podoba- nawet umorzyć . Fajnie mi sie z Tobą gada- Wanda
  • bezczelny_windykator 11.03.07, 01:00
    > Mnie tez kiedyś zatrzymał policjant i twierdził ,że jechałam za szybko a ja
    > byłam przekonana ,że jade zgodnie z przepisami

    Poniewaz do Ciebie najwyrazniej pewne rzeczy nie docieraja napisze o co mi
    chodzi chociaz liczylem ze Twoje zadufanie ma swoje granice. Pierwszy przyklad:
    Jest taka bardzo szanujaca sie firma jak TP SA. Ta firma wymyslila sobie ze
    wszystko da sie zalatwic przez telefon na przyklad rozwiazac umowe czy zglosic
    brak faktur za abonament i wykonane uslugi. Wielu klientow dawalo sie nabierac
    na ten numer i zglaszalo tam wszystko jak leci na przyklad rozwiazanie umowy.
    Pracownik przyjmowal zgloszenie ale TP SA nadal wystawiala faktury za abonament.
    Tyle ze ich nie przesylala do klienta. Klient nie interweniowal w tej sprawie bo
    myslal ze rozwiazal umowe. A tu okazuje sie ze umowa trwala nadal i faktury sa
    poprawnie wystawione. Docieraja do klienta z rocznym opoznieniem i z bagazem
    odsetek oraz kosztow windykacyjnych. Drugi przyklad z bankowosci. Jest sobie
    takie zjawisko jak debet. Klient banku robi ow debet powiedzmy 12 dnia miesiaca.
    Nie przejmuje sie sprawa splaty debetu bo wie ze w okolicach 30 dnia tego
    miesiaca otrzyma pensje. Dla pewnosci czeka kilka dni i wyplaca z konta pierwsze
    pieniadze w 3 dniu nastepnego miesiaca. 13 dnia tegoz miesiaca dostaje monit z
    banku ze posiada niesplacony debet i musi uregulowac nie tylko zaleglosc ale
    takze odsetki oraz poniesc koszt wystosowania monitu (w kwocie 9 zlotych 95
    groszy za swistek papieru nawet bez podpisu odrecznego). Trzeci przyklad. Jest
    zarzad spoldzielni mieszkaniowej. Stary. Powoluja nowy zarzad. Oba zarzady sie
    nie uznaja i oba wzywaja czlonkow spoldzielni do dokonywania wszelkich wplat na
    ich konta. Czlonkowie spoldzielni placa na stary zarzad tak dla pewnosci czy
    nowy to aby nie podpucha. Wyrokiem sadu jednakoz okazuje sie ze nowy zarzad jest
    legalny i na jego konto nalezy dokonywac wplat. Wiele osob ma juz zaleglosc za
    czynsz ktory oplacala na konto starego zarzadu. Kolejnych wplat dokonuje juz na
    rzecz nowego i tu czeka ich niespodzianka: nowy zarzad nie ma umowy z dostawca
    wody wiec ten nie przekazuje uslugodawcy pieniedzy tylko czeka na unormowanie
    sytuacji. Dostawca jednak nie chce czekac i odcina wode tym ktorzy placili na
    legalny zarzad. To trzy krotkie i prawdziwe sytuacje (ktorych w Polsce sa setki
    jesli nie tysiace) w ktorych dluznik mogl nie wiedziec ze jest dluznikiem.
    Dotarlo teraz?

    Rozumiem - większość
    > windykatorów to nieudacznicy ,dlatego ,ze nie całują dłużnika w dupę.

    Nie udawaj ze cokolwiek rozumiesz z tego co do ciebie ludzie pisza. Wyjasnie:
    wiekszosc windykatorow to nieudacznicy dlatego ze czuja sie lepsi od ludzi
    ktorymi i tak gardza.

    Normalny dłużnik sam szuka
    > wierzyciela i stara sie załatwić sprawę bez pomocy windykatorów i sądów.

    Nawet jak nie uznaje zadluzenia to je splaca? Tak wg ciebie to powinno wygladac?

    A co windykatorzy - moze nie odpuszczaja , tylko zawsze
    > jak Piszesz -ścigają do końca?

    Przez caly okres pracy w firmie windykacyjnej nie spotkalem sie z sytuacja by
    zadluzenie zostalo umorzone. Raz spotkalem sie z wstrzymaniem windykacji na 30
    dni. Bylo to w przypadku dziadka ktory byl smiertelnie chory na kilka chorob a
    jego agonie przedluzali solidarni mieszkancy wsi kupujac mu lekarstwa.

    Co do umarzania długów czyjiśkolwiek przez
    > kogokolwiek - wara od cudzych pieniędzy

    Wlasnie. Wara od cudzych pieniedzy. Zobowiazanie finansowe nie oznacza ze
    przejmujesz prawo do cudzych finansow a jedynie ze ktos musi je uregulowac.
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 11.03.07, 15:30
    Pewne rzeczy do mine nie docieraja . Żyje juz w tym kraju pare lat i nigdy/ na
    szczęście / nawet sie nie otarłem o takie sytuacji ,jakie opisujesz. Powiem
    Ci ,ze nie odebralam paru samochodów i pare set tysiecy złotych - pomomo ,że
    dostałam zawiadomienie o wygranej- chociaz nie grałam. Co do Tpsa i Orange - od
    załatwiania formalności są saloniki firmowe/ teraz chyba na kazdym rogu
    ulicy/, a nie telefoniczne kombinacje/ do Ameryki nam jeszcze
    daleko/.Piszesz,że windykatorzy gardza dłużnikami- ja też , zwłaszcz dłużnikami-
    oszustami , dłużników , którzy popadli w klopoty przez swoja nierostropnosć ,
    chciwość i brak logicznego myślenia gardzę troszeczkę a dłużników , którym taki
    los zgotował los/ jest ich w sumie bardzo mało- ale są / - jest mi naprawdę
    szkoda. Nasz racje ,że sytuacje z powstaniem długu mogą być różne.Napewno
    zdarzaja sie patologie , ale większość dłużników nie wie ,że ma dlugi bo - nikt
    ich nie poinformował , bo nie doczytali podpisywanych umów , bo zapomnieli
    bo .bo . bo itd. O tym dziadku to - populizm. Co do puenty - to chyba sie
    zgadzamy - wara od cudzych pieniędzy - tylko ,że jezeli mam jakiś majatek a
    zarazem długi to prawo mówi ,że majatek to aktywa ale też pasywa , Wanda
  • bezczelny_windykator 11.03.07, 16:27
    Żyje juz w tym kraju pare lat i nigdy/ na
    >
    > szczęście / nawet sie nie otarłem o takie sytuacji ,jakie opisujesz.

    Moze dlatego jestes taka madra jesli chodzi o dluznikow.


    Co do Tpsa i Orange - od
    >
    > załatwiania formalności są saloniki firmowe/ teraz chyba na kazdym rogu
    > ulicy/, a nie telefoniczne kombinacje/ do Ameryki nam jeszcze
    > daleko/.

    W takim razie dlaczego wg ciebie wprowadzono takie telefoniczne kombinacje w
    regulaminie uslug skoro nie mozna przez telefon nic zalatwic? TP SA chciala
    osiagnac tym samym jakosc uslug zachodnich operatorow telekomunikacyjnych? Nie.
    Wprowadzono dlatego ze mialo to ulatwic abonentom rozwiazywanie problemow ale TP
    SA to jeden wielki burdel organizacyjny. Orange zreszta tez tyle ze tam (zdarza
    sie) pracuja nie dyletanci a oszusci ktorzy obiecuja abonentom rzeczy niewykonalne.

    Piszesz,że windykatorzy gardza dłużnikami- ja też , zwłaszcz dłużnikami
    > -
    > oszustami , dłużników , którzy popadli w klopoty przez swoja nierostropnosć ,
    > chciwość i brak logicznego myślenia gardzę troszeczkę a dłużników , którym taki
    >
    > los zgotował los

    Ja gardze kazdym kto gardzi innymi ludzmi bez zadnych podstaw ku temu.
    Windykator zadluzony w banku na kwote 10 tysiecy zarzuca rozmowcy oszustwo na
    kwote 1 500 zlotych samemu nie majac zamiaru placenia tego to zwyczajny hipokryta.

    > jest ich w sumie bardzo mało- ale są

    I dlatego windykatorzy sa beznadziejni bo wrzeszcza na dluznika zanim w ogole
    sie dowiedza skad sie wzielo zobowiazanie. Zreszta co dla ciebie znaczy
    "poszkodowany przez los"? Smierc wspolmalzonka ktory do tej pory utrzymywal dom?
    Rozwiazanie umowy o prace z przyczyn niezaleznych od pracownika? Pozar? Zdefiniuj.

    Co do puenty - to chyba sie
    > zgadzamy - wara od cudzych pieniędzy - tylko ,że jezeli mam jakiś majatek a
    > zarazem długi to prawo mówi ,że majatek to aktywa ale też pasywa

    Tak? No to niech wierzyciel pokryje swoje zaleglosci z pasyw majatku dluznika:-)
    Haha teraz mnie rozbawilas. A powaznie to zadne prawo w Polsce nie daje
    wierzycielowi do dysponowania majatkiem dluznika bez jego zgody lub orzeczenia
    sadu. Do czasu do kiedy komornik nie dokona egzekucji lub dluznik sam nie
    zaspokoi zobowiazan wobec wierzyciela pieniadze naleza do dluznika.


  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 12.03.07, 09:10
    Nie uwazam sie za arcy mądrą - ale uwazam sie za arcy przezorną .Życie mnie
    nauczyło.Co do burdelu w TPSA- nie wiem czy tak jest czy nie - nie bardzo mnie
    to interesuje. Ide do saloniku ,płacę - dostaję pieczątke i burdel w Tpsa mnie
    nie rusza.Co do gardzenia ludźmi - to moze i Masz rację - ale wedlug mnie
    dłużnicy - oszuści , którzy z premedytacją wpędzaja w długi wierzycieli TO NIE
    LUDZIE.O zadłuzeniu windykatorów - Masz racje należy zwindykować windykatora.No
    własnie te przyklady , które Przytoczyłeś to ludzie pokrzywdzenie przez los.Ale
    tez żadne prawo nie daje dłuznikowi pomnazać swojego majątku kosztem
    wierzyciela . Wanda
  • bezczelny_windykator 12.03.07, 16:04
    Ide do saloniku ,płacę - dostaję pieczątke i burdel w Tpsa mnie
    > nie rusza

    Z takim podejsciem w przypadku TP SA szybko bys do nas trafila. Tam jest taki
    burdel ze potrafili wystawic faktury czlowiekowi z ktorym sami wczesniej
    rozwiazali umowe.

    Co do gardzenia ludźmi - to moze i Masz rację - ale wedlug mnie
    > dłużnicy - oszuści , którzy z premedytacją wpędzaja w długi wierzycieli TO NIE
    > LUDZIE.

    Kazdy jest czlowiekiem niezaleznie od kwoty zadluzenia a od orzekania czy doszlo
    do oszustwa jest sad a nie windykator. Windykator jest od sciagniecia
    naleznosci. Wiedza ze prawdopodobnie doszlo do oszustwa jest bardzo przydatna
    przy sciaganiu ale dobry windykator wykorzysta ja do wyciagniecia kasy a nie do
    obrazenia dluznika. Niestety przy masowce jaka uprawiaja duze firmy windykacyjne
    trudno trafic na dobrego windykatora.

    Ale
    >
    > tez żadne prawo nie daje dłuznikowi pomnazać swojego majątku kosztem
    > wierzyciela

    Tak masz w tym przypadku racje. I ja tez nie twierdze ze dluznicy powinni byc
    zwalniani ze swoich zobowiazan. Uwazam tylko ze rola windykatorow jest
    sciagniecie zadluzenia w sposob mozliwie najdogodniejszy dla dwoch (w przypadku
    dzialania na zlecenie dla trzech) stron dzialania windykacyjnego. Wrzask na
    20-latke ktora ma zadluzenie rzedu 5 tysiecy zlotych moze i jest
    usprawiedliwiony ale niczemu nie sluzy poza wyzbyciem sie emocji przez
    windykatora. Wielu windykatorow mysli jednak zbyt krotkofalowo by sciagnac
    naprawde trudne zobowiazania (i nie mam na mysli kwot).
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 12.03.07, 19:20
    Z tym burdelem to masz racje. Mialam taka sprawe a tpsa , ale po pokazaniu
    kwitów kazałam panience PRZEPROSIĆ ,od razu napisac ,że wszystko jest O.K.Ale
    tak było chyba tylko raz - w sumie to chwalę sobie tpsa. Co do drugiej części
    to chyba mnie nie zrozumiałeś. Gardze takimi ludźmi ,którzy z premedytacją krok
    po kroku przygotowują sie do tego aby stać sie niewypłacalnym dłużnikiem a tym
    samym okraść wierzyciela - powtarzam Z PREMEDYTACJĄ. Co do psychologicznego
    podejścia windykatora do dlużnika - też o tym pisałam , że rozmowa prowadzona
    półszeptem i w odpowiedniej scenerii napewno więcej da do myślenia dluznikowi
    niż histeryczne wrzaski , aczkolwiek jezeli windykator jest dobrym psychologiem
    to powinien wyczuć dłużnika. Pamiętam z internatu ,że jest taki typ ludzi ,że
    jak na nich nie otworzysz'' kopary ''to nie zaskoczą .wANDA
  • bezczelny_windykator 12.03.07, 21:54
    > Z tym burdelem to masz racje. Mialam taka sprawe a tpsa , ale po pokazaniu
    > kwitów kazałam panience PRZEPROSIĆ ,od razu napisac ,że wszystko jest O.K.Ale
    > tak było chyba tylko raz - w sumie to chwalę sobie tpsa.

    Ja znajac TP SA glownie od strony windykacji zadluzen musze powiedziec ze
    stanowi ona duzo trudniejszy portfel niz inni operatorzy telekomunikacyjni czy
    banki. Telekomunikacja bowiem nigdy nie wyjasnia dluznikom (wbrew obowiazujacym
    przepisom) ze skladane przez nich pismo nie jest reklamacja i nie wzywa do
    poprawienia bledow. Osoby pracujace w punktach rowniez nie sprawdzaja co
    przyjmuja. Mozna powiedziec ze to wina abonentow ze nie znaja przepisow i
    regulaminu ale uczciwa firma moglaby swoim klientom wybaczyc te niewiedze i nie
    ladowac ich w klopoty.

    ardze takimi ludźmi ,którzy z premedytacją krok
    >
    > po kroku przygotowują sie do tego aby stać sie niewypłacalnym dłużnikiem a tym
    > samym okraść wierzyciela - powtarzam Z PREMEDYTACJĄ.

    Ja nie gardze chyba tak naprawde nikim ale przyznaje ze nie lubie oszustow. Tyle
    ze w przypadku windykacji nigdy nie ma 100 procentowej pewnosci ze dluznik
    faktycznie oszukal. Lepiej dac sie nabrac oszustowi niz oskarzyc niewinnego
    czlowieka. Ja tak uwazam.

    Pamiętam z internatu ,że jest taki typ ludzi ,że
    > jak na nich nie otworzysz'' kopary ''to nie zaskoczą

    No i owszem praca windykatora telefonicznego to praca glosem. Ale co innego jest
    podniesc glos (tu przyznaje ze czasem dluznik az sie prosi by krzyknac "ze
    co?!") a co innego wydzierac sie na dluznika w stylu "jest pan zlodziejem! oddaj
    pan pieniadze!" bo to niczemu naprawde nie sluzy. No i trzeba pamietac ze tylko
    niektorzy tacy sa a nie wszyscy. Generalnie duzo lepiej dziala na dluznika
    spokojne i lagodne podejscie opierajace sie na wyjasnieniu mu ze zobowiazania
    nalezy uregulowac niz wciskac mu ze pojdzie do piekla jesli tego nie zrobi.
  • Gość: Tomaszek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.07, 21:09
    Widze bezczelny_windykatorze, że nadajemy na tych samych falach, może
    pracowaliśmy w tej samej firmie ? :)))).
  • bezczelny_windykator 10.03.07, 21:39
    Byc moze:-) Ale wolalbym nie mowic w jakiej bo mnie tu bankowiec zasypie
    pytaniami o srodki przymusu windykacyjnego:-))
  • Gość: tom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 22:17
    jak tak sobie czytam nie tylko ten temat, ale również i inne tematy to cieszę
    się że niekórzy nie rozmawiają twarzą w twarz, bo by się krew polała i posypały
    by się trupy :) .

    Może troche napisze poza tematem, jest sobota więc mogę :)

    Strasznie bawią mnie teksty nowych "nabytków" firm windykacyjnych(nie
    wszystkich oczywiście). Zastanawiam się, z skad u nich bierze się tyle agresji
    w stosunku do innych osób. Ja rozumiem że muszą wykonywać po 120 rozmów
    dziennie, ale to nie usprawiedliwia i hamskiego zachowania w stosunku do ludzi.
    Może mają oni problem sami ze sobą może im mąż/żona/dziewczyna/chłopak nie dała.

    Skuteczny windykator to nie krzyczący windykator, z mojego dawnego
    doświadczenia z firmy windykacyjnej to taka osoba krzycząca dostawała
    opierdziel od innych pracujących tam osób. Troche szacunku dla uszów innych
    pracujących tam ludzi.

    Ja zostałem przyjęty do pracy w IJ ponad 4 lata temu. Wtedy były dosyć
    wygórowane wymagania by tam pracować. Chociaż od ludzi już tam pracujących
    potem dowiedziałem się że warunki przyjęcia są strasznie obniżane, łącznie z
    wynagordzeniem. Wtedy jak się przyjmowałem to każdy dostawał wynagrodzenie w
    wyskoości 1850 zl brutto + premia (od 200 zł do 500 zł brutto). Dwa lata temu
    jak się zwolniłem z tej pracy to nowe oosby były przyjmowane za około 1300 zł
    brutto lub były wynajmowani ludzie do pracy z róznych call center, za około 5
    zł za godzine. Poziom inteligencji zatrudnianych pracowników spadał łącznie z
    zarobkami.


    Drogie koleżanki windykatorki i dordzy koledzy windykatorzy, tak jak już ktoś
    mądry napisał w tym poście, SKUTECZNY WINDYKATOR TO NIE DARCIE RYJA NA LUDZI,
    tylko taka osoba która swoją rozmową przekona ją do tego ze jednak warto taki
    dług zapłacić.
    Szkoda Waszych gardeł i zszarpanej psychiki.

    Szkoda że wszystkie te firmy poszły na ilość a nie na jakość. Mi się jeszcze
    udało kiedyś przejsć dosyć długi cykl szkoleń, na kórych nauczona nas szanować
    i oszczędzać swoje gardło.

    dobra widze że troche przynudzam :)

    Pozdrawiam

    Tom

    ps. Tomaszek to nie ja :)

  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 10.03.07, 23:07
    Jestem zakoczona tym co Napisałeś. Windykatorzy zarabiaja 2000zł - coś nie
    chce mi sie wierzyc ,że tak mało.Co do DARCIA RYJA - to oczywiście Masz rację .
    Dużo ''groźniejsza ' jest rozmowa z kims kto posługuje sie merytorycznymi
    argumentami , wypowiadanymi spokojnie , półszeptem niż przedstawienia
    urządzane przez krzykaczy.Alt to też chyba zależy właśnie od inteligencji- o
    czym piszesz . Wanda
  • Gość: tom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 23:33
    nie pracuje w IJ od ponad 2 lat. Ale takie płace były jak odchodziłem. Nowe
    osoby tyle dostawąły, a osobe wynajęte odfirm zewnętrznych jeszcze mniej. Tu
    moje informacje moga być błędne , ale margines błędu to około 150 zł brutto.

    Kariera "windykatora" w firmie windykacyjnej jest dosyć cięzka :) . Na poczatku
    nie nazywaja cię windykatorem, tylko młodszym stażystą do spraw windykacji :),
    potem jest stażysta, potem młodszy aplikant, aplikat, straszy aplikant, mł
    specjalista, specjalista, straszy specjalista, referent, starszy referent itd
    itp. genralnie sztucznie porobione szczeble, gdzie podczas awansu płaca ci się
    nie zmienia :)

    cięcie kosztów rules :)
  • Gość: Wanda IP: *.net81.citysat.com.pl 10.03.07, 23:37
    A więc rozumiem ,że Piszesz o uposażeniu - młodszego stażysty.Jak na poczatek
    to nie żle- moim zdaniem . Wanda
  • bezczelny_windykator 11.03.07, 00:41
    U mnie nie bylo stazystow i referentow tylko inspektorzy. A placa dla inspektora
    tj po 3 miesiacach od zatrudnienia to 1500 zlotych brutto.
  • Gość: bankowiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.07, 09:30
    Nie będe zasypywał pytaniami o "środki przymusu windykacyjnego" ani o "środki
    przymusu państwowego",bo i tak mi na to nie odpowiesz,jest to zapewne straszak
    (pgróżka) na dłużników.Natomiast wizyta w domu dłużnika jest jednym z głównych
    narzędzi windykacyjnych a nie środek przymusu wind.

    PS.Twoje posty są prfesjonalne i rzeczowe,wyjasniły mi wiele spraw związanych z
    windykacją.Szanuje to że jesteś po drugiej stronie lustra.Pisz jak najwięcej.
  • Gość: madox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 16:17
    Do M.!
    Pomijając wszystkie późniejsze komentarze,chciałabym odpowiedzieć na pierwszy
    post,
    dobija się do mnie firma windykacyjna, zadłużyłam się i straciłam pracę oraz
    możliwość spłaty kredytu, teraz utrzymuję się z pracy dorywczej i nie stac mnie
    na płacenie długu, wybór jest prosty :przeżycie albo dług.Nie jest to kwestia
    podwójnej moralności ale konieczności, niekiedy życie z nas kpi w najmniej
    odpowiednim momencie, którego nie sposób przewidzieć i łatwo się wymądrzać
    niektórym, jak ktoś ładnie napisał "syty głodnego nigdy nie zrozumie".
    Są ludzie którzy zadłużają się i nie mają zamiaru spłacać , ale nie można
    porównywac ich z tymi , którym nagle pogorszyła się sytuacja finansowa i na
    razie nie ma widoków na jej poprawę!
    Metody firm windykacyjnych najczęściej nie są dostosowane do indywidualnych
    przypadków, spłaciłam zaległość z TPSy Krukowi, ale rozmowa z nimi to jak
    kiedyś w filmie powiedział Pawlak do Kargula : "Z tobą gadać to jakby plewy
    młócił".Ja im wyjasniam że pensję otrzymuję raz w miesiącu a oni mi przysyłają
    porozumienie i kwitki do zapłaty co dwa tygodnie, więc im powtarzam że, dwa
    razy w miesiącu nie dam rady , więc oni mnie straszą , kończąc , zapłaciłam w
    swoim tempie, olewając ich bełkot,ale drugi mój dlug jest niestety zbyt duży i
    nie dam rady, o pracę u mnie jest bardzo trudno i to w moim wieku, a bez
    stałego i regularnego dochodu nie mam szans na spłacenie nawet najmniejszej
    części.Będę więc z pewnością poddawana presjom telefoniczno-listowym , ale
    cóż , wiem że, do czasu ustabilizowania się mojej sytuacji materialnej, będą
    szczekać i dlatego wdzięczna jestem za to tym ,którzy piszą na forum takim jak
    ja ,ku pocieszeniu !!!
    I pozdrawiam ich wszystkich!
  • cosmic55 09.03.07, 23:43
    Madox, wyluzuj, poczytaj sobie posty o najbardziej znanych firmach
    windykacyjnych, a umysł się rozjasni.
    Tylko pomijaj wpisy Wandziula i tych typiar co nazywaja siebie
    windykatorkami :))).

    Pz
  • sauber1 13.03.07, 00:55
    ostatnio czytałem lokalną gazetę, a tam napisano że za nie spłacanie długów
    ludzie przebywają w więzieniach, jak to możliwe czyżby pomyłka w druku???
  • aniol_stroz1 13.03.07, 07:14
    No i na tym polega desinformacja w prasie. Pewnie chodziło im o alimenty lub o
    wyłudzone kredyty lub ewentualnie o sprawy w sądzie grodzkim, po których jak
    dłużnik nie zapłaci dobrowolnie lub jest pusty i komornik nic nie może
    zadziałać, to wysokość sumy do zapłaty jest dzielona na dni aresztu :))). Chyba
    10 zł za dzień. Z powodu innych długów ciupa nie grozi.

    Pozdrawiam
  • Gość: artur IP: *.cable.tmark.pl 30.04.07, 13:36
    tak panie m czy jak tam masz najpierw spojż troszku na dzisziejsze realia a
    potem sie wypowiadaj kiedys i ciebie sytlacja zmusi do zadluzenia sie i ciekawe
    jak sie będziesz czuł

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka