Dodaj do ulubionych

Dług firmy,choroba dziecka,sądowy nakaz zapłaty.

IP: *.chello.pl 22.03.09, 15:16
Witam i proszę o pomoc w rozwiązaniu tej niefotunnej sytuacji.
1,5 roku temu podpisałam umowę z pewną firmą wykonującą dla mnie
pewną usługę.Zapłata za w/w usługę miała być wnoszona w 10ciu ratach
w wysokości ~1000zł.
Wpłaciłam dwie pierwsze raty,lecz pozniej okazało się,że przyszedł
czas posuchy,nie miałam możliwosci opłacić dalszych rat.Wychowuję
niepełnosprawne dziecko,które wymaga rechabilitacji,zatem można się
domyślec ile pieniędzy pochłania takie leczenie,nie chciałam
odbierać mu możliwosci polepszenia zdrowia.
Źle robiłam,ze po prostu chowałam głowe w piasek i liczyłam chyba na
cud.Dwa razy poszli mi na ugodę ale nadal nie byłam wypłacalna.
Na tę chwilę otrzymałam już sądowy nakaz zapłaty całej kwoty
(ok.10tyś zł) z terminem 2 tygodnie.
Pytanie moje brzmi.Czy mogę odwołać się od wyroku,na zasadzie prośby
o rozłożenie kwoty na 3-4 raty i prosić o zwolnienie z opłat
sądowych,ze względu na stan zdrowia dziecka? (mamy orzeczenie o
niepełnosprawności i aktualną opinię psychologa o potrzebie
kształcenia specjalnego,itp)
Może już jak ten tonący,łapię się brzytwy ale po prostu nadal nie
mam możliwości spłaty tej kwoty jednorazowo,a jeśli np.komornik
zajmie mi auto,to nie będę miec możliwosci przemieszczania się z
niepełnosprawnym dzieckiem :/
Nie mam pomysłu jak rozwiązać tę sytuację :/
Nie migam się od zapłaty,jedynie nie mam jak zapłacic tego na raz .
Edytor zaawansowany
  • Gość: GIRONA IP: *.174.145.217.dyn.user.ono.com 24.03.09, 09:23
    Oczywiście,że możesz się odwołać od wyroku sądu, ale czy to się
    opłaca? Koszty wyroku nakazowego są mniejsze od wyroku sądowego
    prowadzonego w post. zwykłym.Sąd raczej nie zniesie kosztów sądowych.
    I nie czekaj na komornika, bo on też kasy nie ściąga za darmo,
    bierze wysoką prowizję - 15 %, może zająć konto bankowe,
    wynagrodzenie, itp.Moim zadaniem nie powinnaś finansowac sądów ani
    komorników, tylko samej jeszcze raz skontaktować się z wierzycielem
    i zaproponowac jakies dogodne raty. Wierzycielowi tez to zapewne
    będzie na rękę, bo on najpierw musi sam zapłacić za komornika, a
    później to jest egzekwowane od Ciebie.
  • Gość: ewa IP: *.chello.pl 24.03.09, 19:36
    O mamo,najprostsze rozwiązania są zwykle najtrudniejsze!
    Nawet nie pomyślałam,żeby spróbować tak rozwiązać problem.
    Dziękuję za radę!
  • Gość: ewa IP: *.chello.pl 24.03.09, 19:42
    Jeszcze tylko jedno pytanie.
    Czy wierzyciel może się nie zgodzić na takie rozwiązanie,lub
    jednoczesnie kiedy ja będę robić wpłaty w ratach, wynająć komornika?
  • real_mr_pope 24.03.09, 22:04
    Wierzyciel może nie zgodzić się na takie rozwiązanie i
    może "wynająć" komornika jednocześnie, kiedy Ty będziesz robić
    wpłaty w ratach.
  • Gość: duszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 02:04
    Jeżeli wierzyciel zna twoją sytuację, to musiałby nie mieć serca,
    żeby nie zgodzić się na rozłożenie na raty. Pogadaj przez tel, a
    potem napisz pismo, oczywiście listem poleconym.
    Wierzyciel oddał cię do sądu, bo bał się przedawnienia,
    najprawdopodobniej. Teraz ma wyrok, za chwilę się uprawomocni, więc
    ma 10 lat na ściągnięcie z ciebie kasy.
    Jeżeli rzeczywiście dług jest bezsporny, to nie ma sensu się
    odwoływać, wkurzysz wieryciela, a koszty znacznie wzrosną. Koszty
    sądowe są stosunkowo niewielkie, za to koszty zastępstwa procesowego
    duże, a z tych cię sąd nie zwolni.
    Lepiej spokojnie spróbować się dogadać. Jeżeli nie da rady, to i tak
    płać na konto wierzyciela tyle ile możesz. A jeżeli sprawa jednak
    trafi do komornika to wierzyciel ma obowiązek ograniczyć tytuł
    egzekucyjny o twoje wpłaty. Jeżeli nie to - składa się powództwo
    przeciwegzekucyjne.

    życzę powodzenia.
  • Gość: ewa IP: *.chello.pl 29.03.09, 13:10
    W porozumieniu z firmą adwokacką,otrzymałam pomoc w sporządzeniu
    sprzeciwu,jednak nie polega on na podważeniu faktów,że jestem komuś
    coś winna ale na złożeniu do sądu dokumentów świadczących o mojej
    złej sytuacji finansowej i rodzinnej,gdyż istnieje paragraf,że w
    sytuacjach szczególnych,sąd może zadecydować o rozłożeniu długu na
    raty i wówczas wierzyciel musi się do tego ustosunkować.
    Obawiałam się trochę jednak,że wierzyciel będzie jednak bez serca :/
    bo w koncu nie musi chcieć i nie ma obowiązku nic mi na raty
    rozkładać ;/

    Zobaczę co się uda zrobić,natomiast w tym tygodniu zamierzam już
    wpłacić choćby 1tys zł na rzecz wierzyciela aby ten także widział,że
    zależy mi na rozwiąaniu tej niefortunnej sytuacji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka