Szczerze mówiąc, jak wchodzę do sekretariatu na świeckiej państwowej uczelni,
a tam na ścianie krzyż, to też mnie to irytuje. Jeśli paniom sekretarkom tak
zależy, to niech sobie dowolne symbole stawiają na własnych biurkach, tak jak
np. zdjęcia dzieci.
W szpitalu też mnie to irytowało, ale tu jestem w stanie troszkę więcej
wybaczyć, bo wiadomo, jak trwoga to do Boga i pewnie w szpitalu więcej ludzi
to zaakceptuje, choć też uważam, że od tego są szafki nocne.
--
Scribere necesse est