Dodaj do ulubionych

Dałes łapówkę lekarzowi-napisz komu.

18.03.06, 07:46
Piszemy na forum kto z lekarzy bierze łapówki i ile.
Edytor zaawansowany
  • aski68 18.03.06, 22:39
    Pomysł przedni, ale .... niezgodny z prawem :)
    Taki kraj, jakie i prawo :)
    --
    Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo
  • Gość: rer IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.03.06, 13:50
    Napiszcie którzy nie biorą-to będzie zgodne z prawem
  • Gość: max IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.03.06, 15:29
    co miesiąc zabierają mi dla nierobów z NFZ ok.300 zł. to jest łapówka!?!?
  • Gość: Wiesia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 16:45
    napewno na onkologii
  • Gość: lekarz z onkologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 22:00
    co dalej..?
    :)
    PS.
    I sprecyzuj, co jest lapowka i kto bierze! I ile i za co?
  • Gość: pacjentka IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.03.06, 12:43
    na onkologii płaci się za wszystko i wszystkim.Np. czekasz w kolejce na chemię,
    a podczas wizyzyty w szpitalnej przychodni padła informacja , że trzeba ją
    podać jak najszybciej, niestety brak miejsc i czekasz, czekasz... Idziesz do
    gabientu prywatnego po drugiej stronie ulicy (o czym dowiadujesz się od innych
    pacjentów ,którzy też kiedyś czekali), zostawiasz parę stówek i okazuje się ,że
    już następnego dnia jest twoja kolejka - mieli nawet po ciebie dzwonić, ale
    skoro już przyszłaś to dobrze. Potem czekasz na podłączenie chemii i czekasz i
    widzisz ,że ci co przyszli później już są załatwieni- tu wystarczy kawa,
    czekolada i następnym razem czekają inni -gorzej poinformowani. Kolejna chemia-
    coś nie gra?, ale co -spadasz z terminu, idziesz na drugą stronę ulicy, okazuje
    się,że to chyba jakieś nieporozumienie...Dobrze,że tak blisko bo nie zawsze
    jest siła na te spacery. Potem, jak już jest się swoim, to można płacić na
    miejscu-wygodniejsze dla wszystkich.Cóż warta jest kasa, kiedy człowiek walczy
    o życie???A że wszyscy pacjenci milczą??? Tu się wraca, na kontrole, badania (
    wychodzi taniej zapłacić za wizytę , a potem mieć dostęp do wszystkich badań za
    friko) na kolejne rzuty leczenia... Lepiej też w ZUSie mieć dobrze wypisane
    kwity,a to wszystko kosztuje przecież. Po co więc ta bezproduktywna dyskusja, i
    tak się nic nie zmieni.Swoją drogą to co dzieje się z pacjentem, który
    naopowiadał Lubuskiej?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 12:47
    że bierzesz? :))))

    To co napisała "pacjentka" to są fakty. Mało, to jest codzienność nie tylko na
    onkologii.
  • Gość: propozycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 22:23
    Lepiej nie dawaj. Będziesz miał czas na napisanie listu do matki. Ona na niego
    czeka.
  • Gość: mario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 15:49
    Pod iloma nickami wystepujesz?lekarz z onkologii,gość,propozycja etc....
    korupcja zatacza coraz szersze kręgi
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 22:52
    miało być z nazwiska i ile, a nie pierdu pierdu...
  • Gość: ziutek IP: *.ztpnet.pl 19.03.06, 23:14
    No to napisz ile dales lapowki i komu.
  • Gość: doktor szpital ZG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 23:05
    lapowki a potem na doktorow chca donosic!
    Nie dawaj Pacjencie kasy w kopercie to nie bedzie problemu!
    A jak chcesz zaplacic za jakas usluge medyczna lub po prostu porozmawiac to idz
    do gabinetu prywatnego - w koncu po to sa gabinety prywatne aby pacjent lub
    rodzina mogli sie w spokoju wygadac. To moj punkt widzenia, moze Pacjenta jest
    inny? Moze sie myle...
    PS.
    Jakby ludzie lapowek nie dawali toby nikt nie bral, podobnie jest w przetargach,
    ukladach, kontraktach. Zgnilizna toczy nasze spoleczenstwo na wielu poziomach.
    A fakt niepodawania nazwisk i szczegolow wynika ze strachu czy z czegos innego?
    Przeciez jest sad lekarski, prokurator. Dlaczego tam nie ida ludzie skladac
    donos na lekarza-lapowkarza?
    A ze zle jest w sluzbie zdrowia, ze nie ma czasu dla pacjenta i ze podawane sa
    tanie leki, nie wykonujemy zabiegow na poziomie swiatowym czy tez za sa kolejki
    do specjalistow to WASZA - wyborcow - wina, jak sobie zaglosowales tak masz. Jak
    skladki zdrowotne beda niskie, pieniedzy w systemie opieki zdrowotnej nie
    bedzie, beda kolejki do uslug medycznych i w koncu pensje lekarzy beda tak
    niskie jak sa, to nadal bedzie kwitnac korupcja i lapowkarstwo.
    Moze PIS da szanse na nowe wybory - przed oddaniem swojego glosu (dotyczy to
    zwlaszcza zgorzknialych forumpowiczow piszacych, ze biora wszyscy lekarze) zadaj
    prosze pytanie kandydatowi na posla/senatora/samorzadowca: co zamierza i jak
    zrobic aby poprawic sytuacje sluzby zdrowia.
    Moze warto wprowadzic (wzorem pomyslu Korwina Mikke) calkowicie prywatna sluzbe
    zdrowia? Masz kase - leczysz sie dobrze, nie masz, masz koszyk podstawowy.
    Koniec korupcji i lapowkarstwa - kazdy placi za to co chce.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 09:08
    Zgadzam się. Ale to nie tak. Jeżeli pracujesz w szpitalu to - nie udawaj, że
    tam nikt nie bierze. Pewnie i ty nie raz wziąłeś tylko nie chcesz się przyznać
    do tego. Jeszcze nie dawno lekarz mówił chcesz mieć to i to płać tyle i tyle
    (oczywiście nie chodzi tu o młodych, którzy i tak nic nie mogą). Teraz lekarze
    prowokują sytuacje, że to sam pacjent daje a oni niby niewinni. Jakbyś był
    niewinny to byś NIE WZIĄŁ. Fakt, że mało zarabiacie i trzeba coś z tym zrobić,
    ale nie udawaj, że nie ma problemu. Poza tym na kogo wg Ciebie głosować, który
    w końcu rząd zmieni coś w służbie zdrowia?
  • be.em 21.03.06, 09:14
    etam... sami sobie bat ukręciliśmy na siebie.. co tam lekarze, skoro salowym i
    pielęgniarkom wciska się kawusie i bombonierki:) myslałam, że własną mamę
    uduszę jak przyszła mi z reklamówką słodkości na oddział, gdzie po operacji
    lezał mój tata:))) zapytałam po co? odpowiedź: bo wszyscy dają, i wtedy
    pielęgniarki milsze i salowa kubek umyje, a mi się nóż w kieszeni otwierał:) na
    porodówce też nie płaciłam nikomu i świetnie sobie dałam radę bez opłaconej
    położnej i bez czekoladek na patologii:) więc nie ma sensu pisać o lekarzach -
    generalnie wszyscy biorą w służbie zdrowia i tyle.
    --
    Najgorsze jest jak się komuś coś wydaje
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 09:22
    No wkońcu jakaś pokrewna dusza. Nie trzeba dawać. Nie można myśleć pacjent
    (mama, tata, mąż, dziecko) w szpitalu ja mam kłopot z głowy> Ludzie dopiero
    wtedy masz kupę pracy. Nie możesz zostawić go samego chociażby dla jego
    psychiki. Na pewno woli np pójść do toalety (że o kaczce nie wspomnę) z tobą
    niż z obcą pielęgniarką. A jak przyjdzie lek podłączyć to wystarczy być miłym i
    też będzie miła zapewniam. Znam z autopsji. Ile człowiek może znieść krzyku i
    awantur ( ze strony rodzin lub samych pacjentów)? A wiecie co jest
    najśmieszniejsze? Ci co dają potem dopiero są mili i wtedy personel też jest
    miły. TO BEZSENSU.
  • be.em 21.03.06, 09:30
    Jestem zdecydowanie przeciwna dawaniu. Ale nigdy tez nie byłam aż w tak
    ekstremalnej sytuacji, ze od mojego dania bądź nie zależało czyjeś życie.
    Ojciec rok jeździł po szpitalach z nierozpoznanym czymś w płucu. ANI RAZU nie
    dałam nikomu pieniędzy. Po rozpoznaniu i operacji dzisiaj do kontroli wysyłam
    go prywatnie. Bo nie musi czekać i ma komfort rozmowy o swoich lękach i
    niepokojach. Ale nie uważam tego za łapówkę. Stać mnie - płacę. Do rodzinnego
    biegam na NFZ. Do specjalistów zawsze prywatnie. Mój wybór.
    --
    Najgorsze jest jak się komuś coś wydaje
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 09:34
    Więc wg, Ciebie choćby kilka obecnych tu postów opisujących takie przypadki to
    czysty wymysł chorych umysłów? Nie mówiąc o powszechnie panującej opinii o
    polskich lekarzach. Pewnie jest to spisek?
  • be.em 21.03.06, 09:38
    Przesadzasz. Nie napisałam, że tak się nie zdarza. Przeczytaj dokładnie:
    napisałam, że w slużbie zdrowia generalnie biorą. I napisałam, że ja nie daję,
    bo do tej pory nie musiałam. Mam prawo do własnego zdania na ten temat. Uważam,
    że słuźba zdrowia jest chora. Wiem, co piszę - bujałam się z nimi 7 lat.
    --
    Najgorsze jest jak się komuś coś wydaje
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 09:39
  • be.em 21.03.06, 09:41
    skup sie:))
    --
    Najgorsze jest jak się komuś coś wydaje
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 09:40
    Właśnie prywatnie to Twój wybór, a nie łapówka. Ja robię dokładnie tak jak Ty i
    też nigdy nikomu ( nie tylko w służbie zdrowia) nie dałam łapówki. Żyję i mam
    się dobrze.
  • be.em 21.03.06, 09:42
    Bo my kobiety inteligentne jesteśmy.. :))) Pozdrawiam Cię serdecznie:)
    --
    Najgorsze jest jak się komuś coś wydaje
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 09:45
  • be.em 21.03.06, 09:59
    nie poznaję kolegi:) urok osobisty wygasł, a zostaly nerwy:) plecam magnez
    witaminą B6:) pozdr:)
    --
    Najgorsze jest jak się komuś coś wydaje
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 10:02
    inteligencja to jedno :))
  • be.em 21.03.06, 10:04
    z jakimi Ty się kobietami zadajesz, ze tak cię okrutnie okłamały? :))) To
    stworzenia proste w obsłudze:))) Ale nie ten post, nie ten watek na takie
    wywody:) Pozdr:)
    --
    Najgorsze jest jak się komuś coś wydaje
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 10:07
    "Bo my kobiety inteligentne jesteśmy.. :)))"
  • be.em 21.03.06, 12:14
    nie wierz, we wszystko, co pisza:))
    --
    Najgorsze jest jak się komuś coś wydaje
  • aski68 22.03.06, 21:44
    be.em napisała:

    > Bo my kobiety inteligentne jesteśmy.. :)))

    Jak zwykle DUŻE poczucie humoru :):):))))


    --
    Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 09:49
    Ci, którzy zarabiają po 600 zł mies. Też jakoś, żyją. Czy to znaczy że
    patologii nie trzeba zwalczać?

    Złodzieje kradną a Ty żyjesz. Po co zamykać ich w więzieniach?

    Psychopaci zabijają , Ty żyjesz. Czyli idąc Twoim sposobem myślenia, nie trzeba
    ich ścigać.

    Gratuluję samozadowolenia. Tylko czy aby na pewno jest tak jak myślisz?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 10:23
    Tylko sam sobie odpowiedz, kto tak mało zarabia? Czym ty się zajmujesz że
    zarabiasz tyle, że Ci wystarcza? Wiesz kiedyś byłam świadkiem, jak lekarz
    rozmawiał z pacjentem, potem zmienił mu opatrunek, przepisał leki a potem
    wystawił zwolnienie lekarskie. Był miły, kompetentny, chętnie udzielił
    wyczerpujących informacji ( choć mógł w tym czasie teoretycznie robić coś
    innego). Potem zakończył rozmowę i wyszedł. działo się to w szpitalu? I wiesz
    co było dalej? Ten pacjent wybiegł za nim i zaczął mu wciskać kasę, gdy ten nie
    chciał jej przyjąć, pacjent wcisnął mu ją do kieszeni i uciekł. Czy myślisz, że
    pacjent postąpił elegancko? Nie poniżył lekarza? Co ten lekarz miał zrobić?
    Gonić go? Mam wrażenie, że to Ty gubisz się o czym rozmawiamy.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 10:31
    wmawiałaś mi, iż lekarze w Polsce biedują. Jak nie udawało Ci się przeforsować
    tej tezy , zaczęłaś mi wmawiać, że udowadniam iż prywatna służba zdrowia wg
    mnie to łapówkarstwo. Teraz próbujesz opowiadać bajki, że Polaków stać na
    leczenie się w najlepszych Polskich szpitalach i to w ramach składek na
    powszechne ubezpieczenie zdrowotne. I to ja się gubię?

    Kto tak mało zarabia? Facet ma ciut ponad 50 lat. Całe, życie pracował i
    utrzymywał rodzinę. Teraz z powodu choroby oczu nie może pracować więc dostał
    500 zł renty. Wg ciebie to jest wyjątek? Poradź co ma zrobić.


    Czym ja się zajmuję? Nie ważne. Ważne że nie wyciągam ręki po żadne zasiłki,
    nie czekam aż jakiś pracodawca da mi więcej niż 1000 zł. Jak sam nie zarobię to
    nie mam.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 10:47
    To Ty rozpocząłeś 5 różnych wątków. Przeczytaj jeszcze raz moje wypowiedzi, to
    zrozumiesz o czym mówię ja a o czym Ty. Myślałam, że rozmawiam z inteligentnym
    człowiekiem. Teraz muszę wyjść. A poza tym co to za praca, że już drugi dzień
    siedzisz i odpowiadasz na bierząco na posty. Trochę bezmyślnie, ale na bierząco.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 10:56
    trzeba tylko trochę pogłówkować.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 09:11
    Raczej , co będzie jak nie dadzą.
  • Gość: teresa IP: 213.77.27.* 28.03.06, 09:11
    A teraz jest tak ze wszystkie badania zmuszony jesteś zrobić w gabinecie
    prywatnym , gdzie o wystawieniu rachunku nie ma mowy. Pada pytanie po
    co ?.Proszę spróbować/ skierowanie od rodzinnego/ zarejestrować się do poradni
    przyszpitalnych np: gastroenterologicznej/ przyjęcia 2 godziny/- termin za 6
    mcy . To mając nowotwór na jelitach , przez ten okres jesteś u aniołków.
    Badanie w prywatnym gabinecie koszt ok 500zł. Ludzi na poczekalni 6 osób.
    Proszę policzyć ile zarabia lekarz? Popieram wniosek o likwidację ZUs , zwrot
    pieniędzy społeczeństwu za składki. Służba zdrowia prywatna.
  • Gość: ziutek IP: *.ztpnet.pl 19.03.06, 23:15
    No to pisz.
  • pawel1235 19.03.06, 23:18
    Boicie się doktorów co?I dobrze
  • Gość: pacjent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 08:18
    1. Każdy z doktorów, który prowadzi prywatną praktykę nie wystawiając rachunku
    i nie odprowadzając podatku od wizyty pacjenta (brak kasy fiskalnej)- pobiera
    łapówkę.
    2. Każdy z doktorów biorąc prezent od tzw. przedstawiciela firmy
    farmaceutycznej - pobiera łapówkę.
    itd, itp i niczego to nie zmieni...
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 09:17
    To bzdura!!! Co to znaczy, że z firm farmaceutycznych lekarze biorą łapówki?
    Skąd wiesz? Wydaje mi się, że Twoje oskarżenia są całkowicie bezpodstawne - no
    chyba, że opierasz się na wyssanych z palca informacjach prasowych!!! A tak, a
    propos... Czy wiesz ile może zarabiać lekarz na etacie w szpitalu, który ratuje
    Ci życie? Czy wiesz ile kosztują kursy doskonalące, na które powinien jeździć
    jeśli chce podjąć próbę uratowania TWOJEGO ŻYCIA ??? Czy sądzisz, że jeżeli
    lekarz zapisze Ci lek, za który podobno wziął łapówkę (z firmy farmaceutycznej)
    a Ty idziesz do apteki i Pani proponuje Ci zamiennik to TY myślisz (czy jesteś
    tego pewien na 100%), że ona robi to z dobrego serca, czy może też wzięła
    łapówkę (od innej firmy). No pomyśl racjonalnie!!!
    W gabinetach lekarze płacą podatki, zresztą po co chodzisz do gabinetu
    prywatnego jeśli Cię na to nie stać?
    JA NIGDY NIKOMU NIE DAŁAM ŁAPÓWKI ( ani lekarzowi, ani policjantowi, ani
    urzędnikowi), a żyję nie narzekam i nie oczekuję że mi ktoś ją da.
    Natomiast jak określić zapłatę tzw. "fachowcowi", który ( nie musząc się
    doskonalić) przychodzi do mojego, Twojego domu i coś tam naprawia, sprząta,czy
    inne???
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 09:22
    doczynienia z tymi zawodami.

    p.s.
    Idąc Twoim tokiem rozumowania trzeba dawać prezenty policjantom (nawet nie
    wiesz ile razy ratują Ci życie zamykając zbirów), strażakom (ratują Ci życie
    dbając o bezpieczeństwo ppoż.) Pewnie znalazłoby sie wiele profesji, które są
    słabo opłacane a dbają o nasze zdrowie i życie.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 09:56
    Tak? I to jest odpowiedź na mój post? Przyczepiłeś się do jakiejś pierdoły. Ja
    im wszystkim (łącznie z lekarzami) nie dawałam, nie daję i nie dam. Natomiast
    wg mnie życie głównie ratują lekarze i na pewno to oni najwięcej muszą się
    uczyć ( policjantem lub strażakiem można zostać mając średnie wykształcenie a
    zarabiają oni więcej niż lekarz np. ordynator, zastępca, czy asystent) nie
    mówię tu o ZOZ-ach
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 10:07
    prowadzą prywatne praktyki to raz.

    Dwa - mają zagwarantowaną pracę.

    Trzy - widziałaś biednego lekarza?

    Cztery - to czy dostaniesz odpowiednią terapię nie może zależeć od tego jak
    drogi prezent mu dasz, a niestety u nas taka jest rzeczywistość. Rzeczywistośc
    która jest patologią. Jak chcesz być dobrze leczona musisz iść do tego samego
    lekarza prywatnie. Więc na co im praca w szpitalach za tak małe pieniądze? Jest
    to forma darmowej reklamy i naganiania klientów do prywatnego gabinetu. Dzięki
    tej pracy zdobywa doświadczenie i pacjentów. Mało? No to jeszcze dodam, że jak
    się zarejestrujesz z NFZ czekasz miesiącami na wizytę. Gdy zrobisz to prywatnie
    masz wizytę od ręki i często w ramach czasu przeznaczonego dla pacjentów z NFZ.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 11:19
    Przecież mówiłam, że nie chodzi mi o lekarzy z NFZ, tylko pracujących w
    szpitalu. To oni ratują ci życie np w nocy, czy po wypadku. Czasami nie mają
    prywatnej praktyki, za to szkolą się. Wyjazd na szkolenie to sam wstęp min 500
    zł + dojazd, spanie, wyżywienie. Muszą się szkolić bo przepadnie im prawo
    wykonywania zawodu. Jeszcze jeden paradoks.
    Nie mają zagwarantowanej pracy, bo dziś nikt nie ma. Pracują często po 100-120
    godz w tygodniu. Z jednej strony zarzucamy im, że biorą łapówki, ale jak nie
    biorą i tyle pracują, żeby zarobić ok 3000-4000 zł brutto to zarzucamy im
    (słusznie), że są przemęczeni i jak mają nas leczyć. Więc może zdecydujmy się o
    co nam chodzi, czy godzimy się na wyższe składki na ZUS (nie godzimy), łapówki
    (nie godzimy), czy na pracującego uczciwie,ale do granic wydolności lekarza
    (nie godzimy). Co oni mają zrobić? Czy wszyscy rzeczywiście mają wyjechać?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 12:38
    szpitalu? Ludzie w każdej profesji muszą się doskonalić i szkolić. Jeśli
    lekarze muszą brać łapówki (albo prezenty) aby dobrze leczyć to niech sobie
    jadą na zachód. Na ich miejsce przyjadą lekarze ze wschodu. Chcesz powiedzieć
    że mamy poddawać się szntażowi? Nie przesadzaj, większość lekarzy żyje jak
    pączki w maśle ale ciągle im mało. Niech się zdecydują, albo praktyka prywatna
    i robią miejsca w szpitalach i przychodniach młodym zdolnym albo niech nie
    biadolą jak to im źle bo nie mają za co wybudować kolejnego domu.

    Ratowanie zycia to ich obowiązek jeśli im sie nie opłaca niech zostaną
    przedsiębiorcami wtedy nie będą musieli nikogo ratować i będą sobie napychać
    kieszenie. Jeśli będą umieli.

    p.s.

    Widziałaś lekarza który bieduje? A to, że średnia krajowa to za mało? kogo to
    obchodzi. Policjant po studiach, z wieloletnim stażem i pracą o wiele bardziej
    stresującą wcale więcej nie dostaje. Budżetówka to budżetówka. Lekarze mogą
    sobie dorobić prywatnie, policjant nie może. Czy policja też może wymagac
    prezentów?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 13:23
    a policjant nie wymaga prezentów??? Ha średnia krajowa to już byłoby coś,
    lekarz w szpitalu nie zarabia nawet średniej krajowej!!! Poza tym lekarze mają
    małżonków może to oni są przedsiąbiorcami??? i stąd ewentualne pieniądze.
    Młodzi zdolni za takie pieniądze nie przyjdą pracować!!! Jeśli obracasz się w
    tym środowisku to o tym wiesz. Lekarze ze wschodu - ja wolę być leczona przez
    Polaka, z którym chociaż się po polsku dogadam. Ja nie jestem za łapówkami, ale
    co oni mają robić. I nie mów mi o misji oni muszą z czegoś żyć. Policjant po
    studiach zarabia więcej niż średnia krajowa. Nie mówmy kogo praca jest bardziej
    stresująca bo nie o to chodzi, aby się licytować. A tak apropos jesteś
    policjantem?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 13:32
    zapewniam Cię że na studiach uczyłem się nie mniej niż lekarz tym bardziej że
    ukończyłem dwa kierunki jednocześnie. I jakoś nikt nie chce mi tylko za to
    zapewnić pensji nawet takiej jaką mają lekarze. Jak sobie sam nie zarobię to
    nie będę miał.

    Policjant nie wymaga prezentów, ciekawe co napisałabyś jakby wymagał? Pewnie
    też że to ciężki zawód więc albo płaćmy wyższe podatki albo dajmy im "w łapę"?

    Jeśli wolisz to Twoja sprawa. Ja już wolę nauczyć się języka niż mam być
    szantażowany tym że jeśli nie dam w łapę to nie dostanę odpowiednich świadczeń
    choć mi one przysługują, albo tym że jak nie dam lekarzowi w łapę to on
    pojedzie na zachód. Poza tym u nas wielu lekarzy (dobrych lekarzy) to są
    ludzie właśnie ze wsochdu, bliskiego albo dalekiego.

    Do lekarza chodze zawsze prywatnie. Ale mam rodzinę znajomych, którzy
    korzystają z NFZ i wiem jak są leczeni. Nie dasz w łapę zdrowiej choćby 10 lat.

    Poczytaj post:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=73&w=38724070&a=38835076
    Wg Ciebie to jest w porządku?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 14:55
    Spoko spoko już to czytałam i co wszyscy lekarze z onkologii mieszkają przy
    szpitalu??? A może na onkologii pracuje tylko jeden lekarz?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 15:07
    Chcesz iśc w ramach NFZ do specjalisty musisz czekać pół roku, nawet jeśli
    sprawa jest "paląca". Masz pieniążki ten sam lekarz przyjmie Cię prywatnie "od
    ręki" i to w ramach przyjęć pacjentów z NFZ.

    Skoro lekarzom tak źle to powiedz, zanasz jakiegoś dobrego lekarza
    mieszkającego w bloku? Nie posiadającego samochodu min. średniej klasy?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 15:22
    Tak znam i to nawet małżeństwo lekarskie z wieloletnim stażem pracy, znam wielu
    lekarzy, którzy mają pieniądze i owszem, ale niekoniecznie z łapówek. Uwaga nie
    każde pójście prywatnie na wizytę ma podtekst łapówki, chyba..
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 15:25
    Jeśli lekarze ta marnie zarabiają to chyba tylko ze spadku albo wygrali w
    totka.

    Nie mam nic przeciw prywatnej praktyce lekarskiej, ale niech nie narzekają że
    im tak źle. Mają zapewnioną pensję i jednocześnie mogą dorobić sobie prywatnie.
    To jest złe? Policjant ma pensję ale prywatnie nie może nic robić.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 15:37
    Coś ty się tak tych policjantów przyczepił. Mają pieniądze z ciężkiej swojej
    pracy. Uważasz, że przca lekarza jest lekka, łatwa i przyjemna?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 15:41
    że dobremu lekarzowi daje możliwości zarobienia prawdziwych pieniędzy. To że
    zarabia je w pocie czoła? Kto zarabia lekko? Jest wiele profesji które wymagają
    równie ciężkiej pracy a nie dają takich perspektyw. Piszę o policjantach
    ponieważ oni tez nie pracują po 8 godz. dziennie, ratują ludzkie zycie, a nie
    mają taich możliwości jak lekarze. To tylko jeden z wielu przykładów.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 15:49
    No właśnie. Chyba zapędziłeś się w kozi róg. Lekarze nie pracują 8 godzin
    dziennie. Oni mają dyżury ( no tak obsługują na nich prywatnych pacjentów -
    powiesz), ale często gęsto są wzywani o różnej porze dnia i nocy, bo coś się
    dzieje, bo kogoś trzeba ratować. Muszą rzucić wszystko, zostawić swoją rodzinę
    ( świątek piątek) i zasówać i za to nikt im nie płaci. Nie mogą sobie pozwolić
    (mówimy o tych odpowiedzialnych) na zarwanie nocy, czy wyjazdy zawsze gdy tego
    zapragną. Poza tym przychodzą do domu i myślą czy ten pacjent jeszcze żyje, co
    mogliby zrobić lepiej, czy można było coś zrobić. Często nie można bo nie ma
    odpowiedniego sprzętu, lekarstw itp. a mimo to ludzie wracają do zdrowia.
    Pewnie powiesz Siła Wyższa.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 15:54
    kliniki prywatne? Skoro lekarze mają tak mało czasu to jak to jest, że w tych
    gabinetach zawsze można się umówić i otrzymać świadczenia na które w ramach NFZ
    czeka się miesiącami? I jak wytłumaczysz to co napisała "pacjentka" w swoim
    poście? Może to tylko jej bujna wyobraźnia?

    Policjanci pracują podobnie a często dodatkowo narażają własne życie w
    ratowaniu innych. Też majją dyżury i te są wzywani w nagłych sytuacjach.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 16:14
    lekarzem pracującym w ramach NFZ a lekarzem prywatnym. Jest to smutna historia,
    ale prawdziwa i dotycząca mnie bezpośrednio.

    Kilka lat temu ok 6 moja mama zasłabła w domu, wezwałem pogotowie, przyjechal
    lekarz dał zastrzyk i pojechał.Stan mojej mamy cały czas się pogarszał straciła
    przytomność więc po ok 20 min ponownie wezwałem pogotowie. Przyjechał ten sam
    lekarz , stwierdził że mama śpi i wszystko jest ok. Na moje sugestie, że trzeba
    mamę zabrać do szpitala stwierdził "tu nie ma czego brać do szpitala". Pojchał.
    Po 2 godzinach wezwałem prywatnego lekarza ponieważ mama była cały czas
    nieprzytomna. Prywatna lekarka stwierdziła wylew. Po 3 godz. (od pierwszej
    wizyty) na interwencję prywatnej lekarki przyjechało pogotowie z tym samym
    lekarzem i zabrało mamę do szpitala. Po 4 dobach moja mama zmarła.

    Wtedy też uważałem, że fach lekarza wiąże się z wysoką wiedzą i kwalifikacjami.
    Jak widać niekoniecznie. I pewnie dlatego niektórzy lekarze mieszkają w willach
    a inni w blokach (nieliczni). Tak więc dyskusja o niskich zarobkach lekarzy
    rozbija się o ich umiejętności. Bo możliwości zarobienia mają ogromne.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 20:03
    Współczuję z powodu mamy, ale ja na Twoim miejscu sama zawiozłabym swoją mamę
    do szpitala i nie dałabym sobie robić wody z mózgu.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 20:06
    nie twierdzę, że oni są mądrzy. Nie uważam też, że prywatnie (za pieniądze)są
    mądrzejsi. Poza tym nikt nie każe się nikomu leczyć w Zielonej, czy w okolicy.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 21:55
    lekarz musi coś potrafić. Inaczej samotnie sobie siedzi w gabinecie.

    W ramach NFZ ludzie idą tam gdzie ich przyjmą, jak wzywasz karetkę to już nie
    masz żadnego wpływu na to kto przyjedzie. Stąd przypadki takie jak w Łodzi albo
    pijani lekarze na dyżurach. Prywatnie jeśli lekarz schrzani robotę albo
    przyjmie kogokolwiek po pijaku osoba ta nie zapłaci mu i więcej nie przyjdzie,
    a fama idzie dalej i taki gabinet omijany jest z daleka.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 21:46
    łódzką aferą i przed wieloma innymi aferami. Jeśli przyjeżdża pogotowie i
    lekarz mówi, że wszystko jest ok to wiozłabyś sama mamę do szpitala? To się
    nazywa zaufanie i takowe wtedy miałem do służby zdrowia. Poza tym wtedy byłem
    młodym człowiekiem o sporo mniejszynm doświadczeniu życiowym niż teraz.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 21:55
    Posłuchaj naprawdę mi przykro, ale też miałam różne dziwne sytuacje związane z
    lekarzami. Osobiście uważam, że to są konowały i nie zawsze chcą, mogą lub
    umieją pomóc. Najgorsi są starzy wyjadacze, którzy już dawno powinni być na
    emeryturze, a dalej koszą. Ale Ty czy ja nie musimy iść właśnie do nich. Ja tam
    żadnemu nie ufam czy to prywatnie czy nie.
  • l_e_y_l_a 21.03.06, 07:40
    Takich przykładów jest bez liku. Ktoś bardzo mi bliski biegał do lekarza z taką
    wstydliwą sprawą, jaką jest biegunka. Pół roku otrzymywał tabletki róznej maści
    i miał pić ziółka. Żadnych dodatkowych badań, żadnego skierowania chociażby na
    USG. Rodzina nie wiedziała. Dopiero jak osoba schudła nagle 10 kg zadecydowano,
    że idziemy prywatnie. I znalazło się skierowanie na badania i USG. Niestety rak
    jelita grubego z przerzutami wszędzie. Miny lekarza , który odczytał wyniki nie
    zapomnę nigdy. Tego samego, ktory bez prywatnej wizyty nie zaniepokoił się
    niczym. Stało się tak, że to on wypisywał po 4 miesiącach skierowanie na
    przewóz karetką do hospicjum... Nie wiem czy coś zrozumiał, bo przestał się
    kłaniać na ulicy: wstyd? czy odsunięcie drażliwego tematu?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 13:04
    No tak masz rację, ale ja znam przypadek pacjenta, który leczył się prywatnie i
    dopiero jak poszedł na wizytę do lekarza na skierowanie dowiedział się co mu
    dolega. I było z nim również kiepsko.
  • l_e_y_l_a 21.03.06, 13:44
    Napisz mi na priva nazwisko lekarza z NFZ, który ratuje życie pacjentowi i
    nazwisko partacza, który prywatnie nie znalazł przyczyny złego stanu zdrowia -
    przepiszę się.
  • Gość: qwerty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 23:13
    skoro leczysz sie prywatnie!!
    Pewnie nie uwierzysz, ale ja znam lekarza w szpitalu wojewodzkim w zielonej
    gorze, ktory zarabia na caly etat rowne 1000 zlotych brutto!!
    Co z tego, ze to mlody lekarz? Przezyj i UCZ sie za te marne grosze!! A jak
    popelnisz blad z niedouczenia, to pacjent umiera... Sorry, ale ja mam troche
    wiecej niz ten lekarz a i tak nie stac mnie na prywatna sluzbe zdrowia, a Ty
    piszesz, ze:
    "nikt nie chce mi zapewnić pensji nawet takiej jaką mają lekarze" i zaraz potem
    "Do lekarza chodze zawsze prywatnie".
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 08:12
    pensji nie chce podnieść. Jak sam nie zarobię to nie mam.

    A twój znajomy nabierze stażu, doświadczenia otworzy prywatną praktykę i
    zacznie zarabiać więcej. Poczytaj ze zrozumieniem - napisałem, że zawód lekarza
    daje ogromne możliwości. Trzeba umieć je wykorzystać. Jeśli chcesz aby lekarz
    po studiach od razu zarabiał kokosy to się grubo mylisz. Nawet prawnik aby
    otworzyć własną kancelarię musi robić aplikacje itp., za które dostaje marne
    pieniądze. Dopiero w wieku "po trzydziestce" i to grubo wyprzedza innych w
    dochodach.

    Pokaż mi policjanta, który ma takie możliwości.

    Samo ukończenie studiów to za mało aby od razu zarabiać poważne pieniądze. Ale
    ukończenie medycyny otwiera drogę do nich.

    p.s.
    Czytaj, zrozum, pisz. Ty przestawiłeś kolejność.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 09:14
    Co ty znowu o tych policjantach, otwórz nowy wątek. A jak już to policjanci
    koszą jak mogą. Np z drogówki. Ile to razu nie płacisz mandatu za np
    przekroczoną prędkość, jak dasz 100??? Ja tam się ładnie uśmiecham i nie płacę,
    ale może inni nie potrafią. Poza tym zrozum jak idziesz prywatnie do lekarza to
    jest Twój wybór i TO NIE JEST ŁAPÓWKA
  • be.em 21.03.06, 09:16
    policjanci tak samo biorą jak lekarze:) nie raz nie dwa:)) jak się nie ma
    pieniązków, to nawet za dwie koszulki firmowe odpuszczą:)))
    --
    Najgorsze jest jak się komuś coś wydaje
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 09:24
    Też tak mi się wydaje i adwokaci też i sędziowie i hydraulicy i niania i...
    i... i...
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 09:24
    dotyczy biednych lekarzy i ich głodowych pensji. Nie zrozumiałaś jeszcze tego
    czy próbujesz odwrócić kota ogonem?

    Leczę się prywatnie bo mam wpływ na to u kogo sie leczę. Poza tym to lekarze
    kłaniają mi się w pas biorąc wynagrodzenie. W szpitalu czy przychodni dając "w
    łapę" trzeba się jeszcze kłaniać biedującemu lekarzowi. Paranoja.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 09:25
    Ale czy to jest łapówka???
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 09:28
    przyjął na oddział albo badanie poza kolejnością? Wg. Ciebie nie jest?

    Jeśli masz na myśli prywatne leczenie. Poczytaj dokładnie post "pacjentki" to
    może zrozumiesz, że w wielu przypadkach wbrew pozorom jest. Dobrze
    zakamuflowana ale jest.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 09:36
    A ile płacisz za wizytę? 50 - 100 zł. i jak długo na niej jesteś 10 min 30
    min? I co mówisz boli mnie tu i tu chcę do szpitala jutro. I będziesz. To
    wiesz co? Zostaw sobie te pieniądze, pójdź ok. 16 lub później na oddział
    ratunkowy, powiedz co cię boli i zapewniam, że zrobią Ci komplet badań i jak
    trzeba będzie to przyjmą na oddział. I jeszcze jak Będziesz miły, nie będziesz
    wszystkiego wymagał na już, to oni też tacy będą.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 09:44
    jak je nazwać? A może nie istnieją?

    Poza tym zmieniłaś sedno naszej dyskusji. Ty twierdziłaś że lekarze biedują ,
    ja że jeśli już biedują to nędzni lekarze. Ci przeciętni i dobrzy mają się
    całkiem ok, pomimo tych głodowych (wg, Ciebie) pensji jakie płaci im państwo.

    To, że korupcja w służbie zdrowia istnieje, jest oczywiste i nie podlega
    dyskusji.

    p.s.
    Pewne pytania jakie Ci zadałem pominęłaś. Dlaczego? Zbyt oczywista odpowiedź?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 09:54
    A jak zrobiłbyś ( lub oni) tak jak ja mówie? To co? Oczywiście,Ze korupcja
    istnieje, ale nie wszyscy biorą lub nie zawsze trzeba dawać. Ci lekarze, o
    których mówiłam są bardzo dobrzy, ale uczciwi. Pójście do lekarza prywatnie to
    łapówka? Jest tylko jeden oddział onkologii w Polsce,że oni muszą tu się
    leczyć?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 10:01
    do szpitala w W-wie albo gdzie indziej w ramach ubezpieczenia zdrowotnego.

    Bajki pleciesz.

    Powiedz, ile kosztuje sam transport chorego. Myślisz, że wszystkich na to stać?
    Poza Tym wlaśnie o to chodzi , tam gdzie leczą dobrze są kolejki. Chyba nie
    bardzo masz pojęcie o służbie zdrowia w Polsce. Znajomy ma problemy z oczami,
    na jedno nie widzi a drugie trzeba ratować bo może też je stracić. Dostaje 500
    zł renty. Wiesz ile czeka na wizytę u specjalisty? Zarejestrował się w lutym a
    wizytę ma w lipcu albo w sierpniu. Poradź coś. Dla Ciebie wszystko takie
    proste. 500 zł renty z tego 300 czynsz i jeszcze trzeba jeść. Za co ma pojechać
    prywatnie do superkliniki? W ramach NFZ czeka na wizytę pół roku. Za pół roku
    może już nic nie widzieć. Czekam na poradę.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 10:42
    Nawet jak będą prywatne kasy chorych to w jego przypadku nic to nie zmieni.
    Pacjenci mają rodziny i to ona zawczasu może go przewieźć do innego szpitala.
    Poza tym idąc Twoim tokiem rozumowania to ile ten Twój znajomy zapłacił za tą
    rentę i skąd miał na to pieniądze?
    Zgubiłeś główny wątek. Za co lekarze mają żyć? Mało zarabiają na etacie, jak
    mają 3 etaty to są przemęczeni, rząd nic nie robi aby im pomóc, firmy
    farmaceutyczne tylko ich korumpują, nam pacjentom się wszystko należy. Oni też
    mają rodziny, dzieci. Uczą się 6 lat na studiach, 13 m-cy stażu, 6 lat
    specjalizacji (nie od razu robią specjalizację bo nie ma niby miejsc). Są pełni
    zapału do pracy, jeżdżą na szkolenia (min 500 zł sam wstęp kilka w roku), a
    potem nie mogą wykorzystać swojej wiedzy bo albo nie ma sprzętu, albo leków,
    ogólnie pieniędzy. Na koniec otwierają praktykę prywatną (muszą być dobrzy,
    żeby mieć pacjentów), kupują za swoje sprzęt do gabinetu, nikt im nie daje go
    za darmo. Jak nie daj Boże złamie rękę to nie zarabia. Przychodzi pacjent są
    kompetentni, uśmiechnięci, robią badania. A Ty co??? Oskarżasz ich, że biorą
    łapówki. Nie idź lub nie marudź. NFZ każe Ci czekać w kolejce miesiącami. A
    wiesz czemu są takie kolejki? Bo zapobiegliwi pacjenci zapisują się do kilku
    specjalistów na kilka terminów bo, a nóż coś im wypadnie. Jak wiesz, że lekarz
    przyjmuje prywatnie w czasie pracy na NFZ zawiadom NFZ oni sobie z takim
    oszustem poradzą.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 10:55
    W szpitalach mają zapewnioną pracę za być może niewielką ale zawsze pewną
    pensję. Poza tym mają zapewniony staż , zbieranie doświadczeń, możliwości
    awansu oraz zdobywania pacjentów do swoich prywatnych praktyk (z czego jak
    widać skwapliwie korzystają, nie zawsze zgodnie z prawem). Reszte mogą sobie
    dorobić prywatnie. Pokaż mi inny zawód w jakim są takie możliwości. Wszędzie
    aby otworzyć coś prywatnego trzeba mieć doświadczenie i kapitał inwestycyjny.

    Architekt, projektant, inżynier, czy nawet nauczyciel też wymaga uprawnień.

    Stosując Twoją retorykę napiszę - nikt nie każe im się tyle uczyć. Nie muszą
    być lekarzami. Mogą zostać fryzjerami, murarzami, strażakami. Każdy z tych
    zawodów wymaga szkoleń, które też kosztują. I nie trzeba tyle lat studiować.
    Skoro im tak ciężko mogą zostać portierami.


    I powiedz mi (to pytanie już zadałem ale nie odpowiedziałaś): Skoro tak ciężko
    pracują i nie mają czasu na nic więcej, skąd tyle prywatnych klinik, gabinetów,
    w których od ręki można załatwić wszystko na co czeka się miesiącami w ramach
    NFZ? Wg. tego co piszesz ci lekarze powinni albo ciężko pracować albo dyżurować
    w szpitalach i przychodniach albo odpoczywać po ciężkiej pracy.

    Widziałaś biednego lekarza? Dom i nowe auto średniej klasy to już nie bieda.
    Tak żyje przeciętny lekarz.

    p.s.
    Gdyby zapłacił to pewnie miałby ją 20 lat temu a nie w wieku pięćdziesięciu
    kilku lat. Nie dasz mu żadnej genialnej rady jak ma się tanio leczyć w dobrym
    szpitalu? 500 zł nie starczy? On tez przez całe życie pracował w pocie czoła ,
    w dzień i w nocy.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 13:01
    Cześć już wróciłam
    Pensja nie jest pewna, bo szpitale są zadłużone.
    Nauczyciel też wymaga uprawnień - no tak. Ale te korepetycje?!?!?! Dlaczego
    uczeń nie jest w stanie nauczyć się materiału na lekcji? Ja większość swoich
    lekcji wspominam tak: 5 min spóźnienia, 25 min odpytywania, 5 min zapoznanie z
    tematem i praca domowa. Myślę, że wiele się nie zmieniło. Dlatego jak moje
    dzieci pójdą do szkoły to nie będę biadolić o łapówkach (korepetycjach) dla
    nauczycieli, a od razu zapiszę dziecko do szkoły prywatnej. Nie będę wymagać,
    aby nauczyciel kłaniał mi się w pas, ale by wykonywał rzetelnie swoją pracę.
    Płacenia czesnego nie uznam za łapówkę.
    Jasne, że nie muszą się tyle uczyć (dlatego pewnie do Twojej mamy przyjechał
    taki co uznał, że jak śpi to niech śpi- on na pewno poszedł Twoim tokiem
    rozumowania i po studiach nie kształcił się więcej)lub był na 4 dyżurze z rzędu
    i nie wiedział co robi.
    Czy Ty uważasz, że idąc do lekarza prywatnie dajesz mu łapówkę? Czy też może
    płacisz za badanie, wypisanie leków, poradę? Bo ja płacę za wizytę i kompletnie
    nie wiążę tego z jakimiś późniejszymi konsekwencjami.
    Tak widziałam wielu lekarzy, którzy nie mają takich luksusów.
    Dlaczego nie ustosunkowałeś się do pacjenta, który gonił lekarza i na siłę
    wkładał mu pieniądze?
    Ja wyraźnie uważam, że to nie jest problem pacjenta czy lekarz ma czy nie ma
    pieniędze- jest to problem rządu. Natomiast naprawdę często (choć oczywiście
    nie zawsze)to właśnie rodzina pacjenta (dla własnego lepszego samopoczucia -
    dałem to wymagam)na siłę daje pieniądze. Ja rozumiem, że jak w szpitalu nie ma
    pieniędzy w sumie na nic to na ile jestem w stanie sama staram się zapewnić
    najbliższym opiekę, jedzenie, picie, często leki, wenflony i nie obruszam się
    ale nie daję lekarzowi, pielęgniarce, salowej itp łapówek. Jeżeli jestem
    szczęśliwa to lubię dawać ludziom ( wszystkim bez wyjątku) jakieś drobne
    prezenty, które nie mają wartości materialnej, ale emocjonalną. Dlatego tym
    bardziej jak pomógł w powrocie do zdrowia komuś z mojej rodziny jakiś lekarz,
    to dostaje odemnie jakiś drobny, ale np bardzo ładnie zapakowany upominek. I
    nie ma on nic wspólnego z łapówką tylko z wielką wdzięcznością. Nie oczekuję,
    że będzie mi się ktoś kłaniać w pas.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 13:20
    "Czy Ty uważasz, że idąc do lekarza prywatnie dajesz mu łapówkę? Czy też może
    płacisz za badanie, wypisanie leków, poradę? "

    Nie wiem jak to wydedukowałaś :)))) powiedz , gdzie tak napisałem?


    Lekarze są różni, jedni dobrzy inni marni i właśnie od tego musi zależeć ich
    stan majątkowy. I tak też jest. Dobrzy lekarze sobie dobrze radzą. Mają ku temu
    wiele możliwości. Począwszy od dyżurów aż po prywatne kliniki.

    Nauczyciele nie mogą prywatnie uczyć ucznów, których uczą w ramach zajęć
    szkolnych. To jest karalne. Lekarze mogą leczyć prywatnie pacjentów których
    prowadzą w ramach powszechnego ubezpiecznia. To jest korupcjogenne, ale też to
    jest jedno z wielu udogodnień dla lekarzy.

    Odnośnie pacjentów wręczających prezenty na siłę wypowiedziałem się w
    porzednich postach jeszcze zanim napisałaś ten przykład. Poczytaj uważniej może
    znajdziesz.

    Problemem rządu jest to czy lekarz ma pieniądze, czy górnik ma pieniądze, czy
    nauczyciel ma pieniądze i wreszcie czy policjant ma pieniądze. Różnica
    (kolosalna) jest w tym, że ani nauczyciel ani policjant nie może prywatnie
    udzielać się w stosunku do osób za pracę z którymi, dostaje pensję od państwa.
    Lekarz może i jak widać korzysta z tego bez skrupułów.

    Jeśli chcesz możesz siebie i swoją rodzinę leczyć nawet w USA ale nie może to
    być kosztem innych pacjentów. Masz pieniądze to sobie jedź nawet i na Marsa.
    Jak wynika z przytoczonych tu przykładów, lekarze wykorzystują swoje państwowe
    stanowiska do prywatnych celów. I na tym polega właśnie korupcja.

    Po raz kolejny nie powiedziałaś jak to jest, że ci umęczeni w szpitalach i na
    dyżurach lekarze znajdują tyle czasu aby udzielać się prywatnie. Ich doba trwa
    48 godz.?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 13:34
    "Czy Ty uważasz, że idąc do lekarza prywatnie dajesz mu łapówkę? Czy też może
    > płacisz za badanie, wypisanie leków, poradę? " Ja tak napisałam, bo ja po to
    idę do lekarza prywatnie, myślałam że ty też.
    Nauczyciele nie mogą prywatnie uczyć ucznów, których uczą w ramach zajęć
    > szkolnych. To jest karalne. No tak może i karalne ale niestety nie
    przestrzegane, albo bardzo sprytnie omijane. Często dwóch znajomych nauczycieli
    wymienia się uczniami. Dlaczego uczniowie muszą brać korepetycje, nie mogą
    nauczyć się na lekcji??? Ja nie miałam korepetycji. Fakt chodziłam na prywatne
    lekcje z języka, ale to były inne czasy. Zresztą jęztk to język.
    Po raz kolejny nie powiedziałaś jak to jest, że ci umęczeni w szpitalach i na
    > dyżurach lekarze znajdują tyle czasu aby udzielać się prywatnie. Ich doba
    trwa > 48 godz.?
    Myślę, że jak mają prywatną praktykę to nie muszą pracować w tylu miejscach i
    tak długo. Ty naprawdę uważasz, że idąc prywatnie do lekarza to dajesz mu
    łapówkę??? Może zadeklaruj się w końcu!!! Bo ciągle powtarzasz, że idąc
    prywatnie on Ci się w pas kłania.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 13:50
    " Ty naprawdę uważasz, że idąc prywatnie do lekarza to dajesz mu
    łapówkę??? Może zadeklaruj się w końcu!!! "

    Pokaż mi gdzie tak napisałem? Jedyne co napisałem to to, że lekarze poza ową
    głodową pensją (o której pisałaś na samym początku) mają wpływy z tzw.
    prezentów, oraz z prywatnych praktyk. To jest równoznaczne z tym, że uważam że
    to jest łapówkarstwo?

    No ale ok skoro tak trudno Tobie samej przeanalizować post "pacjentki"
    dotyczacy właśnie owych prywatnych praktyk. Pomogę Ci:

    "Np. czekasz w kolejce na chemię, a podczas wizyzyty w szpitalnej przychodni
    padła informacja , że trzeba ją podać jak najszybciej, niestety brak miejsc i
    czekasz, czekasz... Idziesz do gabientu prywatnego po drugiej stronie ulicy (o
    czym dowiadujesz się od innych pacjentów ,którzy też kiedyś czekali),
    zostawiasz parę stówek i okazuje się ,że już następnego dnia jest twoja
    kolejka - mieli nawet po ciebie dzwonić, ale skoro już przyszłaś to dobrze."

    Potrafisz zrozumieć o co tam chodzi czy może trzeba ci zilustrować?


    "Potem czekasz na podłączenie chemii i czekasz i widzisz ,że ci co przyszli
    później już są załatwieni- tu wystarczy kawa, czekolada i następnym razem
    czekają inni -gorzej poinformowani"

    "Kolejna chemia- coś nie gra?, ale co -spadasz z terminu, idziesz na drugą
    stronę ulicy, okazuje się,że to chyba jakieś nieporozumienie..."

    To pewnie też nie jest?


    A teraz sedno mechanizmu :

    "Cóż warta jest kasa, kiedy człowiek walczy o życie???A że wszyscy pacjenci
    milczą??? Tu się wraca, na kontrole, badania (wychodzi taniej zapłacić za
    wizytę , a potem mieć dostęp do wszystkich badań za friko) na kolejne rzuty
    leczenia... Lepiej też w ZUSie mieć dobrze wypisane kwity,a to wszystko
    kosztuje przecież"

    Tak pięknie opisane, nie wierzę,że nie potrafisz tego pojąć. I tak jest
    wszędzie, nie tylko na onkologii. Na onkologii po prostu ludzie walczą o życie.
    Uważasz,że takie praktyki są usprawiedliwone w jakiś sposób? A może to tylko
    bujda?


    Teraz Twój wywód:

    "Myślę, że jak mają prywatną praktykę to nie muszą pracować w tylu miejscach i
    tak długo. "

    Czyli jak? Jednak mogą lżej?

    I o to mi właśnie chodzi. Pracują w szpitalu nie dla pieniędzy. Pracują dla
    doświadczenia, kontaktów, beznakładowego zrobienia sobie renomy po to aby kasę
    kosić prywatnie. I niejednokrotnie korzystają z urządzeń szpitalnych do
    prywatnych celów. Nawet jeśli za to płacą to odpada im koszt zakupu takiego
    urządzenia. Ale tego im mało, chcą (chcecie bo mam wrażenie że jesteś lekarką
    albo żoną lekarza) pensji w wysokości 8 tys. zł (tyle napisał tu kiedyś jedne z
    lekarzy).
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 14:09
    " Ty naprawdę uważasz, że idąc prywatnie do lekarza to dajesz mu
    > łapówkę??? Może zadeklaruj się w końcu!!! "
    Po co idziesz prywatnie? Żeby kłaniali Ci się w pas.

    I o to mi właśnie chodzi. Pracują w szpitalu nie dla pieniędzy. Pracują dla
    > doświadczenia, kontaktów, beznakładowego zrobienia sobie renomy po to aby
    kasę kosić prywatnie. I niejednokrotnie korzystają z urządzeń szpitalnych do
    prywatnych celów. Nawet jeśli za to płacą to odpada im koszt zakupu takiego
    > urządzenia. Ale tego im mało, chcą (chcecie bo mam wrażenie że jesteś lekarką
    albo żoną lekarza) pensji w wysokości 8 tys. zł (tyle napisał tu kiedyś jedne z
    lekarzy).
    To jest nieuczciwe jak wykorzystują sprzęt do własnych celów. Możesz
    poinformować o tym przełożonego tego lekarza.
    Jeżeli czytałeś uważnie posty to na onkologii podobno bierze jeden czyli pewnie
    ordynator.
    Łapiesz mnie za słówka a na konkretna fakty chowasz głowę w piasek,
    przemilczasz je.
    W końcu Ty dajesz łapówki czy nie bo w końcu taki jest temat. Ja nie daję.
    Nawet jeśli jestem lekarzem, a nie jestem to nie oczekiwałabym tego od
    pacjentów. Powiedz w końcu jak uczciwie może zdobyć pieniądze lekarz, aby móc
    spokojnie wykonywać swój zawód, czy jak kto woli pełnić misję. Bo w sumie co
    nie zrobi będzie źle. Powtarzam ja nie daję łapówek.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 14:22
    "Po co idziesz prywatnie? Żeby kłaniali Ci się w pas."

    Nie bądź zabawna. Jeszcze nie pojęłaś? Właśnie po to aby nie musieć przechodzić
    tych wszystkich upokorzeń poza tym idąc prywatnie mam gwarancję, że otrzymam
    wszystkie świadczenia jakie akurat są mi potrzebne.


    "To jest nieuczciwe jak wykorzystują sprzęt do własnych celów. Możesz
    poinformować o tym przełożonego tego lekarza."

    Nieuczciwe? Niekoniecznie przynajmniej nie z punktu widzenia prawa. W końcu
    płacą za pracę sprzętu. A to, że robią to poza kolejnością ? To już chyba
    nikogo nie obchodzi.

    "czytałeś uważnie posty to na onkologii podobno bierze jeden czyli pewnie
    ordynator. "

    Nie wiem kto bierze. Ogólnie wiadomo że lekarze kryją jeden drugiego. Więc
    ogólną opinię, że lekarze są łapówkarzami zawdzięczają sami sobie. Jakby
    zrobili między sobą porządek to pewnie i opinia zmieniłaby się. Ale to im się
    nie opłaca. Widziałaś kiedyś aby lekarz lekarzowi wytykał błędy? Oni raczej
    dadzą sobie wzajemnie ręce poucinać niż pozwolą na ukrócenie tych procederów.


    "W końcu Ty dajesz łapówki czy nie bo w końcu taki jest temat."

    Miej klasę i odpuść sobie w końcu ten watek. Jeszcze nie zrozumiałaś? :))) Nie
    daję bo leczę się prywatnie. Min. własnie dla tego, aby nie musieć dawać
    łapówek.


    "Powiedz w końcu jak uczciwie może zdobyć pieniądze lekarz, aby móc spokojnie
    wykonywać swój zawód, czy jak kto woli pełnić misję. Bo w sumie co nie zrobi
    będzie źle."

    Może leczyć uczciwie i nie przymykać oczu na to jak jego koledzy biorą nawet
    jeśli on sam nie bierze. Czy doświadczenie, kontakty oraz zdobywana reputacja
    pozwalająca na przyzwoite zyski z prywatnej praktyki to tak mało?

    Wybacz ale chyba jedynym rozwiązaniem będzie danie wyboru : albo pracujesz w
    ramach NFZ albo prywatnie. Ciekawe ilu chciałoby pracować tylko prywatnie?
    Żaden bo prywatnie nie zdobędą sobie tylu pacjentów ilu dzięki prazy w
    szpitalach.

    Kwota 8 tys zł padła kiedy tu na tym forum , ktoś zapytał za ile lekarze
    zaprzestaliby praktyk prywatnych. :))) 8 tys. zł :)))) tyle wyciąga lekarz , a
    ty mi mówisz o głodowych pensjach?
  • Gość: pozdro.ze szpitala IP: *.szpital.zgora.pl 22.03.06, 17:46
    Prosze rzadac u POLITKOW zmiany finansowania sluzby zdrowia (wzrost nakladow na
    diagnostyke i leczenie oraz pensje w sektorze ochrony zdrowia) to skroca sie
    kolejki, bedzie mila i fachowa obsluga oraz odpowiednie swiadczenia. Jak nie
    bedzie potrzeby isc prywatnie to skonczy sie lapowkarstwo i korupcja.
    I tego pana z chorym okiem stac bedzie do leczenia (na ubezpieczalnie) dobrego i
    na miejscu!
    Proste? Proste!
    Do wykonania? Tak, ale trudno i dlugofalowo. Ale bez zmian teraz, bez
    nastawienia spoleczenstwa na zmiany to nadal bedzie syf i degrengolada.
    Docieraja do mnie opinie (niezalezne jak sadze, bo od osob przypadkowych i bez
    zwiazku z moja praca), ze ludzie uwazaja mnie za tzw. dobrego lekarza, mam ponad
    35 lat a mimo to nie "nachapalem sie" bo nie wysylam pacjentow do swojego
    prywatnego gabinetu, nie lecze ich prywatnie w szpitalu choc mam naprawde duze
    mozliwosci! Znam tez wielu kolegow ze szpitala, co czynia podobnie i nadal
    jezdza starymi autami i mieszkaja w bloku a mimo to ludzie na WSZYSTKICH wieszja
    psy. Na szczescie sa tutaj glosy pozytywne - widac, ze oplaca sie "sluzyc"
    ludzia zgodnie z idealami zawodu lekarza. Szkoda tylko, ze "krzykacze" zawsze
    maja racje i nadal nie ma woli spolecznej do zmiany w finansowaniu sluzby drowia.
    Ja mam wrazenie, ze ludzie chca, aby lekarz zarabial malo, bo wtedy za pieniadze
    mozna latwo duzo zalatwic, a potem w mediach sponiewierac. No i lobby
    prof.-ordyn. kwitnie: czym gorzej tym lepiej (ale aby nie obrazic starszych
    kolegow ordynatorow: znam osobiscie co najmniej 3 ordynatorow uczciwych,
    profesjonalnych i nie ubrudzonych lapowkowo, wiec nie uogolniajmy!!).
    Pozdrawiam wszystkich czytelnikow forum!.
    Lekarz-anonim
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 22.03.06, 18:04
    powszechny dobrobyt. Wszyscy powinni zarabiać dużo pieniążków i wtedy byłoby
    uczciwie.

    Czy aby na pewno?

    Czy uczciwośc zależy tylko od wysokości pensji? Czy nieuczciwy urzędnik nie
    weźmie łapówki jeśli dostanie wyższą pensję? Wątpię.
    Nie weźmie łapówki tylko wtedy jeżeli będzie wiedział, że zostanie złapany i
    poniesie konsekwencje. Podobnie jest z lekarzami. Jeżeli środowisko lekarskie
    nadal będzie tolerowało takie przypadki to nawet jeśli nieuczciwy lekarz
    dostanie 20 tys a będzie mógł bezkarnie wziąć łapówkę albo w drodze kombinacji
    dorobić drugie 20 tys., to na pewno to zrobi. Podkreślam, nieuczciwy lekarz!

    Albo jest się uczciwym albo nie. Tego nie da się kupić.

    Pensje opłacane z budżetu są takie na jakie stać państwo. Można jedynie lepiej
    lub gorzej zarzadzać budżetem. Lub bez końca podwyższać podatki, ale kazdy choć
    trochę mający pojęcie o ekonomii wie, że podwyższanie podatków po przekroczeniu
    pewnego ich poziomu powoduje spadek wpływów do budżetu. Dla zainteresowanych
    polecam postudiowanie tematów związanych z krzywą Laffera.

    p.s.

    Kolejne pytanie do lekarzy : Czy wprowadzenie kas fiskalnych dla lekarzy
    będzie uczciwym rozwiązaniem? Nie wzbudzi protestów w tym środowisku? Dlaczego
    inni muszą je mnieć a lekarze nie?
  • Gość: lekarz_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 13:59
    Jak najbardziej, ale dla uspokojenia nastrojow spolecznych raczej niz dla
    kontroli. W taxi bylem nawet pytany, czy jedziemy z kasa czy umawiamy sie!! :)
    (co prawda bylo to w Wawie, ale jednak!!).
    Nie kasa fiskalna rozwiaze problem, ale place i jak (slusznie piszesz)
    egzekwowanie lapowkarstwa.
    Ja od kiedy mam prywatny gabinet to bez kasy fiskalnej wpisuje (nie ja ale moja
    ksiegowa - osoba z rodziny, bez oplat za ksiegowanie) wszystkie wizyty! Ze
    wszystkich rozliczam sie uczciwie z fiskusem. Tak uwazam, ze powinno byc i tak
    robie. Kasa fiskalna mnie obciazy finansowo a nie zwiekszy wplywu do budzetu.
    Ale wiem, ze w wielu gabinetach lekarze zaczna rzetelniej sie rozliczac. Ale to
    nie zmieni korupcji!! Prosty przyklad: czekasz na zabieg chirurgiczny
    (przepraszam chirurgow za skojarzenie), idziesz do gabinetu prywatnego, placisz
    za wizyte np. 100 zlociszy co lekarz rozlicza z fiskusem a w kopercie pod stolem
    laduje 10x tyle. Czy ktokolwiek to rozliczy? Czy obecnosci i uzycie kasy
    fiskalnej rozwiaze problem?? NIE! Ale jesli WSZYSCY przestana dawac koperty, to
    co bedzie?? WSZYSCY nagle stana sie rowni wzgledem kolejki oczekujacych i NFZ!
    Czyli jak nie bedzie dajacych to nie bedzie bioracych. Wiem, wiem, moze byc
    odwrotnie: niech lekarze nie biora, to ludzie przestana dawac.
    Ale wierzcie mi, nigdy nie oczekiwalem (nawet w myslach) aby pacjent dal mi cos
    w lape, malo tego, nie chce tego, bo to stawia mnie w zlej sytuacji, dlatego
    m.in. mam prywatny gabinet, jak ktos chce, to przychodzi prywatnie (w 2005 roku
    2 pacjentow poprosilo o rachunek za wizyte - zawsze mam bloczek i wydaje). Mimo
    to zdarza sie, ze pacjent wciska pieniadze na sile i to w szpitalu, lapiac na
    korytarzu (w kieszen fartucha), dajac "bilecik" w kwiatach, jako dodatek do
    butelki alkoholu, ect. Lekarze czytajacy forum oraz sami pacjenci - wiecie, jaki
    bogaty jest repertuar dzialan. My lekarze naprawde tego nie chcemy!! My chcemy
    zarabiac uczciwe pieniadze normalnie pracujac a nie od 7:30 do 21:00 tyrajac na
    kilka etatow. Ktos na forum smial sie, ze lekarze chce 8 tys. miesiecznie. Ja
    uwazam, ze otrzymanie (netto) 30 zlotych za wizyte pacjenta to rozsadna cena
    (zakladajac, ze aby dobrze leczyc nalezy pacjentowi poswiecic co najmniej 15-20
    minut na wizycie, zwlaszcza w specjalistyce). Czyli 3 pacjentow po 20 min. = 1
    godzina. Miesiecznie jest przecietnie 160 godzin pracy co daje 90 zl * 160
    godzin = 14 400 zl. Duzo? Duzo, ale uczciwie. I wtedy nalezy z cala surowoscia
    karac nieuczciwych lekarzy. Mozna wprowadzic ranking "dobrych" lekarzy, jak ktos
    chce isc do "slabego" lekarza za 5 zlotych, to bedzie w odpowiedni sposob
    leczony i kropka. Taki "slaby" lekarz zarobi tylko: 15 zl * 160 godzin = 2 400
    zl miesiecznie.
    A jak teraz jestesmy leczeni? Moja szpitalna pensja to ~1100 netto, 5 pacjentow
    na godzine razy 160 godzin to wychodzi ponizej 2 zlotych za wizyte. Czy Wy -
    Pacjenci, jestescie w stanie za taka cene uslugi zrobic buty u szewca, umyc
    samochod? Czy chcecie byc leczeni za 2 zlote za wizyte? Lub odwrotnie - czy
    mozna oczekiwac prawdziwego zaangazowania za 2 zlote? U mlodych pewnie jeszcze
    tak, ale ja juz sie wypalam, po 9 latach pracy w zawodzie juz mam dosc, coraz
    trudniej opanowac pokuse przymkniecia oka na wciskane zewszad koperty!! Nadal
    nie oczekuje "wspomagaczy w kopercie" ale juz zywiolowo nie oponuje przed
    dowodami wdziecznosci i mam coraz mniej wyrzutow sumienia - i tak bedzie dopuki,
    doputy system sie nie zmieni: ale to mozecie zmienic tylko WY - Wyborcy, przez
    madre decyzje wyborcze.

    Nie jest wyjsciem tlumaczyc, ze malo pieniedzy w budzecie wiec lekarze nie
    dostana pieniedzy. Jak jest za duzo lekarzy to nalezy ograniczyc przyjecia na
    studia, po co szkolic lekarzy dla innych krajow? Mniej lekarzy - wiecej do
    podzialu. A ze kolejki wzrosna, co to politykow obchodzi (oni i tak sie lecza w
    lecznicach rzadowych)!

    7 kwietnia wezmiemy (lekarze) urlopy na zadanie aby zaznaczyc nasza determinacje
    co do podwyzek plac oraz nakladow na sluzbe zdrowia.
    To realizacja glosow m.in. niektorych forumpowiczow: nikt nie musial byc
    lekarzem, mozna bylo wybrac inny zawod. W sytuacji skrajnej zaczniemy sie
    zwalniac (nie ma obowiazku pracy w publicznej sluzbie zdrowia) i pracowac tylko
    prywatnie, wiadomo, czesc zostanie (po studiach, na stazach czy w trakcie
    specjalizacji) ale wtedy kolejki dramatycznie wzrosna, jakosc uslug jeszcze
    spadnie a mlodzi lekarze beda sie uczyc na pacjentach a nie od starszych
    kolegow. Moze to do czegos doprowadzi..?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 23.03.06, 14:19
    Tego się nie kupi. Zawsze znajdzie się ktoś kto zechce zakombinować, jeśli
    będzie mógł zakombinować a prawdopodobieństwo przyłapania go będzie odpowiednio
    niskie.

    Pacjenci mają pilnować lekarzy? Jeśli lekarze wiedzą jakie są mechanizmy to też
    wiedzą kto z nich korzysta. Wspomóżcie pacjentów w "wyrywaniu chwastów", a nie
    kryjcie jeden drugiego.

    To ilu jest lekarzy, musi zweryfikować rynek a nie ustawa. Prawo podaży i
    popytu ma zastosowanie także i tu. Jeśli zawód lekarza naprawdę zacznie być
    nieopłacalny to i zmniejszy się liczba lekarzy. Dopóki jest dużo chętnych na
    medycynę, znaczy że ludzie widzą dla siebie korzyści płynące z uprawiania tego
    zawodu. Tym bardziej, że nie są to studia łatwe, więc mało kto chce się tyle
    uczyć dla idei.

    Czy tylko lekarz powinien dużo zarabiać? Płace w innych zawodach regulowane są
    właśnie prawami popytu i podaży a płace w sferach budżetowych ustalane są wg.
    możliwości budżetu a nie wg. tego ile chcą dostać poszczególni przedstawiciele
    danego zawodu. Lekarze mają o tyle lepiej, że mogą dorabiać prywatnie. Co
    niestety nieuczciwie wykorzystują. Chory człowiek zrobi wszystko aby
    wyzdrowieć , im bardziej chory tym bardziej mu zależy.

    Lekarze, zacznijcie "wyrywać chwasty" z własnego ogródka to opinia o tym fachu
    zmieni się.

    W naszych realiach nikt zatrudniony w sferze budżetowej nie jest zadowolony ze
    swojej pensji. Czy to znaczy że policjanci, strażacy, urzędnicy ..... powinni
    strajkować?

    Ja też chcę mieć zagwarantowane 30 zł na godzinę !!! Już nawet nie na 20 minut.
    Co mam zrobić? Zostać lekarzem?

    Pozdrawiam.
  • Gość: lekarz_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 21:30
    i my, mlodzi lekarze tego nie zmienimy.
    Mozesz nie przyjmowac dodatkowych gratyfikacji, mozesz gonic pacjenta po
    oddziale aby oddac mu koperte, mozesz to wszystko robic ale...
    Zarabiasz 1100 miesiecznie, dorobisz dyzurami drugie tyle. Pracujesz w sumie
    okolo 300 godzin miesiecznie. Masz do zrobienia OBOWIAZKOWE staze, w tym
    wyjazdowe. Pewnie zdajesz sobie sprawe, ile wydasz na mieszkanie np. w Poznaniu?
    Moja sytuacja jest taka: zona i ja pracownicy budzetowki, razem z moimi dyzurami
    mamy na reke miesiecznie okolo 3000 zlotych. Wyjezdzam na obowiazkowy staz do
    Poznania na 4 miesiace. Za mieszkanie tam place 500 zlotych. W tym czasie nie
    dyzuruje (odlicz z 3000 dyzury: 1000 zlotych). Zostaje nam 1500. Mam dwojke
    dzieci, obowiazkowe ubezpieczenie lekarskie. Po odliczeniu oplat za mieszkanie i
    media zostaje nam 500 zlotych. To idzie na jedzenie. Nie umieram, bo mi rodzice
    pomagaja... W tym czasie zadnej prywaty w gabinecie, bo na wyjezdzie. A co ja
    robie? Tylko lecze ludzi, ratuje ich od smierci i cierpienia.
    Wez inny przyklad: "zlota raczka".
    Tena sam wiek: okolo 30 lat.
    Pracuje w jakims zakladzie za te same pieniadze co ja (przecietnie hydraulik,
    gazownik, kominiarz czy inny majster zarabia okolo 1000 - 1100 zlotych
    miesiecznie). Zakres odpowiedzialnosci - porownaj sam! Wklad w wyksztalcenie -
    porownaj sam. Uczy sie po poludniu? Doksztalca sie na platnych kursach
    wyjazdowych? - sam sobie odpowiedz. Co robi po poludniu? Moze wypoczywac. Moze
    dorabiac. Jesli wypoczywa - pomysl jak to robi. Pracuje w zakladzie powiedzmy na
    zmiany. OK. Najdluzszy czas pracy non-stop? 8 godzin? Lekarz (tak jak ja): 36
    godzin, bo praca od 7:30 do 15:00, potem dyzur (na izbie przyjeci nie idzie sie
    przespac w nocy!) do 7:30 i od 7:30 dalej w pracy (dyzur lekarski nie zostal
    zaliczony do czasu pracy, madre glowy uwazaja, ze jest to stan posredni miedzy
    wypoczynkiem a gotowoscia do pracy, wiec nie przysluguje zejscie po dyzurze do
    domu, czasem laskawy szef zgodzi sie poscic predzej, ale to rzadkosc) do 15:00.
    Razem ponad 30 godzin non-stop (VIDE: robotnik).
    Jesli rzeczony robotnik chce zarobic wiecej, idzie na fuchy. Za polozenie
    plytek, zmontowanie rurek, malowanie scian bierze wiecej niz lekarz za dyzur.
    Zakres odpowiedzialnosci - porownaj sam. Miales w swoim domu "fachowca"? Mial
    kase fiskalna??????????? Lekarz na wizycie domowej nie ma, ale to bee, jak
    fachowiec nie ma, to cacy, bo taniej! Uczciwie? Kto na to patrzy?? Grunt, ze
    taniej. Czy kiedykolwiek oburzyles sie na fachowca? Bo na lekarza bez kasy
    fiskalnej tak. Dlaczego?
    Nie mow Bronek, ze chcesz miec 30 zlotych na 20 minut, powiedz, czy chcesz byc
    leczony dobrze czy za 10 zlotych??
    Nie ma kasy w budzecie na pensje dla lekarzy? Skoro panstwo jest biedne, to
    nalezy biednie leczyc! Po co drogie antybiotyki? Po co skomplikowane zabiegi
    chirurgiczne? Po co diagnostyka z gornej polki jak przyjdziesz do Izby Przyjec?
    NIE MA KASY NA SLUZBE ZDROWIA! W Niemczech nie wierza nam, ze mozna leczyc tak
    samo jak w Niemczech za taka skladke zdrowotna jaka jest w PL, wiesz czemu? Bo
    dobre leczenie odbywa sie KOSZTEM mojej pensji, pensji pielegniarki czy salowej.
    Jakosc studiow lekarskich w PL jest taka jak nie lepsza niz w krajach
    zachodnich, wiedze mamy wieksza ale praktyke niestety duuuzo mniejsza. Taki
    system. Ale po studiach roznice w zarobkach lekarzy z Niemczech i PL sa
    dramatycznie rozne. I ta roznica to splata mojego dlugu dla spoleczenstwa, po
    okolo 6-7 latach pracy za dziadowska pensje oddalem spoleczenstwu koszt
    wyksztalcenia mnie. A teraz chce zarabiac uczciwie za swoja prace.

    Co do popytu i podazy: ceny w gabinetach prywatnych sa cenami rynkowymi. 30
    zlotych to 2 lub 3 razy mniej niz w gabinecie. Jakbym tyle dostal za prace w
    publicznym ZOZie, tobym zamknal gabinet prywatny. Tak zrobilo by prawie 100 %
    lekarzy (sa czarne i wiecznie nienasycone owce, dlatego "prawie"). Ale jesli na
    NFZ przyjety bylbys jak w prywatnym, to po co chodzic i placic? Prywata umarlaby.

    Co do "wyrywania chwastow":
    Niestety masz racje, przytoczony tutaj przyklad (na forum) lekarza konowala z
    ZUSu (niby ekspert) to tragiczny przyklad zgnilizny. Mlodzi nie moga tego
    przebic, bo ekspertami sa "starzy". Oni zawsze maja racje. Jak nie maja racji, a
    czest nie maja, to moge sie odwolac do konsultanta krajowego w danej dziedzinie.
    To najczesciej kumpel ze studiow lub kolega kumpla tegoz eksperta :(
    Dlatego tylko rozwiazania ustawowe oraz gratyfikacja mlodych lekarzy ukruci (na
    przestrzenia jakich 10 - 15 lat, stara gwardia musi sie wykruszyc!) te praktyki.
    Mlodzi musza zrozumiec (poprzez konto bankowe), ze starzy nie maja racji, ze
    uczciwosc poplaca, ze najlepsi sa dobrze gratyfikowani a miernoty odpadaja, ze
    oplaca sie byc dobrym czlowiekiem i madrym lekarzem.
    Ale sie rozpisalem :(
    Dziekuje Ci Bronku, za aktywny udzial w tej dyskusji i za utrzymanie poziomu
    dyskusji, bez opluwania. Rozumiem, ze ludzie nie chca (w Polsce) aby ktos mial
    lepiej tylko dlatego, ze ma takie czy inne wyksztalcenie, ale zawod i praca
    lekarza naprawde jest wyjatkowa! Jak wyjatkowym jest zdrowie i zycie ludzkie. Bo
    ostatecznie to nie prawnik, adwokat, majter czy nauczyciel ma w swoich rekach
    zycie i smierc.
    PS.
    Chcialbys byc operowany przez przysypiajacego lekarza po dyzurze? Ja na stazu
    stalem na hakach podczas banalnej operacji i widzialem, jak chirurg po dyzurze
    kiwal sie i przymykal oczy tnac jelita z rakiem. Skalpel musnal moczowod i
    pacjent mial naprawde wiele szczescia, ze nie doszlo do przeciecia moczowodu!
    Ale to daje do myslenia - to trzeba zobaczyc, nie przeczytac!
    Zabieg trwal okolo 2 godziny i lekarz w tym czasie zarobil na reke 20 zlotych.
    Taka stawka godzinowa. Pewnie, jakby mial 1000 zlotych za zabieg tak samo by sie
    kiwal ze zmeczenia, ale moze nie musialby byc po dyzurze? Moze chetnie do pracy
    przyszedl by inny lekarz i wypoczety operowalby?
    Pozdrawiam!!
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 23.03.06, 22:51
    lekarze zarabiają dużo mniej niż na zachodzie. Z próżnego i Salomon nie naleje.
    Jeśli lekarze mają pomysł jak lepiej wykorzystać pieniadze z budżetu to powinni
    działać aby właśnie tak je wykorzystywać. Powiedzcie skąd wziąć pieniądze na 14
    tys. pensje dla lekarzy?

    Mamy biedne państwo ale wciąż ktoś chce wyższych pensji, zasiłków, szybszych
    emerytur. Skąd na to wszystko brać? Podwyższaniem podatków? No, ale to nie jest
    już na temat o którym piszemy.

    Ja też uważam, że lekarz, policjant, nauczyciel ... powinni zarabiać więcej.
    Tylko skąd na to wszystko brać? Lekarze mają o tyle lepiej, że mogą dorobić
    prywatnie. A, że muszą ciężko pracować? Kto nie musi? Chyba tylko cwaniacy i
    kombinatorzy. Niestety ci żyją kosztem nas wszystkich i dlatego należy ich
    tępić a nie tolerować.

    Porównujecie Polskę i pensje w Polsce do ich odpowiedników państwach bogatych,
    to tak jakbyście porównali rodzinę w której przychody wynoszą 1000 zł mies. do
    rodziny o przychodach 10 000 tys. Tak się nie da. Często na stan majątkowy
    pracują całe pokolenia, a Polacy chcą w ciągu jednego pokolenia doścignąć
    państwa, których majątek powstawał od pokoleń. I znów odchodzę od tematu.

    Nic nie jest tak proste jak chcielibyśmy. Jedno jest pewne, nie da się
    podwyższać pensji bez zwiększenia przychodów. Czy to jest firma prywatna czy
    budżet państwa. U nas zaczynamy odwrotnie niż wskazuje logika, najpierw chcemy
    duże pensje a później myślimy skąd na nie wziąć. Aby lekarze dostali wyższe
    pensje, ktoś inny musi wypracować wyższe zyski i zapłacić wyższe podatki. To
    jest system naczyń połączonych, i nie da się tego zmienić. Chyba, że chwilowo.

    Czy ktoś pyta kierowcę, który spowodował tragedię na drodze, dlaczego zasnął
    przy kierownicy? Czy jego przemęczenie jest spowodowane zbyt niskimi zarobkami?
    Nikt. I podobnych pytań nie powinno być w innych zawodach. Każdy musi potrafić
    ocenić swoje możliwości a za pomyłki musi ponosić konsekwencje. Nawet jeśli
    zarabia tylko 1100 zł. Zawsze można zostać biznesmenem, jeśli ktoś uważa, że
    tak łatwiej się dorobić. Może to co napisałem wyda się komuś cyniczne ale nie
    tylko lekarze w tym kraju ciężko pracują.

    Pozdrawiam.
  • Gość: lekarz_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 23:56
    Te 14 tys. to tylko proba zobrazowania co robi lekarz. Kazdy z nas zapewne
    chcialby aby byc dobrze przyjetym i dobrze leczonym za 30 zlociszy za wizyte.
    Dla pacjenta to niewiele zwlaszcza, ze idzie to i tak z jego (skladkowych)
    pieniedzy. Dla lekarza suma bardzo satysfakcjonujaca i motywujaca.
    Dla systemu: likwidacja korupcji (kto by sie lakomil na wtope z organami
    scigania majac takie dochody?!).
    Napisalem to wyliczenie tylko dla zobrazowania, ze zarobek 8 tys. nie jest
    wyssany z palca!
    Pewnie, ze wszyscy powinni wiecej zarabiac, a raczej sila nabywcza pieniedzy
    powinna byc wieksza. Masz Bronku racje - nie da sie. Ale dlatego musi sie to
    zmienic. Dlatego protesty (najwieksze na Podkarpaciu) i emigracja zawodowa lekarzy.
    Napisales: "Aby lekarze dostali wyższe
    > pensje, ktoś inny musi wypracować wyższe zyski i zapłacić wyższe podatki. To
    > jest system naczyń połączonych, i nie da się tego zmienić."
    Wiesz, jaka jest szara strefa? Ile ludzie pompuja w lekarzy na lewo? A
    wystarczyloby, aby wzorem Niemiec czy Czech wprowadzic wspolplacenie za wizyte,
    np. idziesz do lekarza na kase chorych - placisz 10 zlotych. Zobacz, jak to
    odciazy budzet (niewiele zubozajac obywateli). Za to za lapowke - pozbawic
    lekarza prawa wykonywania zawodu np. na pol roku. Nauczy sie! Taki lek. rodzinny
    majac za wizyte pacjenta te 3 zlote na czysto pluz 10 zlotych razy 30 pacjentow
    dziennie = 400 zlotych, 2 tys. tygodniowo, 8 tys. miesiecznie. Recze, ze
    uspokoiloby to niepokoje np. wsrod lekarzy Porozumienia Zielonogorskiego (chwala
    im za szum medialny i walke o podwyzki pensji, ganie ich za niedodiagnozowywanie
    pacjentow!!). Nie stac obywateli na 10 zlotych za wityte? To nalezy wprowadzic
    prywatne firmy ubezpieczeniowe! I dodatkowe ubezpieczenia spoleczne.
    Ale na litosc boska, jak da sie podwyzki pensji (w publicznej sluzbie zdrowia,
    lub stworzy mozliwosci zarabiania w niepublicznej), wprowadzi mechanizmy walki z
    korupcja promujace mlodych, zdolnych i nieprzesiaknietych ukladami lekarzy, jak
    stworzy sie perspektywy (marchewka) oraz bedzie skutecznie karac (kij)
    lekarzy-syfiarzy, to wierz mi, bedzie uczciwie i lepiej!!
    W Kanadzie w latach 60-tych urzedowo uregulowano problem plac i finansowania
    przez pacjentow dzialan lekarzy i teraz miaja spokoj. Tam lekarz jest osoba
    zaufania spolecznego a pacjent chce isc do lepiej oplacanego lekarza, bo wie, ze
    bedzie mial dobra opieke.
    Polski nie stac na nieinwestowanie w sluzbe zdrowia.
    Dosc juz, ze Kaczynski zalatwil Amerykanom drenaz mozgow przez zniesienie wiz do
    USA dla studentow, teraz w imieniu prawa prawie_lekarze, pod koniec studiow,
    beda wyjezdzac do pracy do USA. Oto, co polityka robi z nami :(

    Najgorzej, ze sam nie wiem, na kogo glosowac aby bylo lepiej. Wkolo sami
    populisci :(

    Piszesz:
    > Czy ktoś pyta kierowcę, który spowodował tragedię na drodze, dlaczego zasnął
    > przy kierownicy? Czy jego przemęczenie jest spowodowane zbyt niskimi zarobkami?

    To wina pogoni za zyskami przelozonego kierowcy. A przepracowany lekarz jest (a
    raczej jego ofiary) ofiara systemu. Lekarz MUSI pracowac, on NIE MA PRAWA zejsc
    po dyzurze do domu. Moze go zwolnic jego szef, ale to nieczesto sie zdarza.
    Jakby chirurdzy po dyzurze schodzili tobysmy czekali na planowe zabiegi 2x
    dluzej. A na to samo spoleczenstwo nie daje zgody! Bo lekarz ma misje do
    spelnienia, nawet jak przysypia na bloku operacyjnym.
    Chcesz byz operowany przez przemeczonego lekarza? Naprawde nie widzisz roznicy?

    Piszesz:
    > Ja też uważam, że lekarz, policjant, nauczyciel ... powinni zarabiać więcej.
    > Tylko skąd na to wszystko brać? Lekarze mają o tyle lepiej, że mogą dorobić
    > prywatnie. A, że muszą ciężko pracować? Kto nie musi? Chyba tylko cwaniacy i
    > kombinatorzy. Niestety ci żyją kosztem nas wszystkich i dlatego należy ich
    > tępić a nie tolerować.

    Ale np. gornicy (chwala im za ciezka prace!, Nikt nie pisze, ze przeciez mogli
    wybrac inny zawod. Ja lubie pracowac w szpitalu, lubie przez pierwsze 12 godzin
    pracy, potem juz jest ciezko)) znalezli sposob ;)

    Wlasnie ta mozliwosc prywatnego dorabiania jest korupcjogenna!! Kasa fiskalna
    nic nie zmieni! Dac godziwe zarobki i zabronic hospitalistom prowadzenia
    prywatnej dzialalnosci - to jest rozwiazanie. Wiesz, dalczego tego nie ma? Bo to
    bylby krach systemu opieki zdrowotnej: wszyscy dobrzy poszliby w cholere na
    prywate, za angine placilbys 50 zlotych a za zoperowanie wyrostka 1000. Chyba ze
    nieodplatnie przez lekarza na stazu: gdzies i na kims musi sie uczyc ;-)
    Wiec Panstwo akceptuje ten uklad a ludzie jak bydlo ciagniete na rzez powtarza
    za mediami: zly lekarz, lapowkarz ect, po czym sami leca z koperta aby miec
    lepiej, szybciej, wygodniej. I dalej nic nie robia aby to zmienic!
    A moze tak wygodniej? Jak jest syf to przynajmniej umiemy w tym plywac? Da sie w
    lape i cos sie zalatwi, bo tak nas prze 50 lat wyuczono. Jakby lekarz zarabial
    dobrze, toby prywatnego gabinetu nie mial i koperty by nie chcial, bo po co. I
    jak ty wtedy rente zalatwic, badania zrobic czy szybciej operacje. Kolejka? To
    dla frajerow, ja dam w lape i wiem, ze mam :)
    Moze w tym jest problem? Dlatego moze nie ma woli spoleczenstwa na podwyzki dla
    lekarzy? Ale jesli spoleczenstwo samo akceptuje taki uklad, to na boga:
    hipokryzja jakas jest w krzyczeniu o lapowkach!!!!!!!
    Jak Bronku uwazasz??
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 24.03.06, 07:23
    można odnieść do wielu dziedzin życia w Polsce. Różnice są tylko w szczegółach
    dotyczących danej dziedziny. Podstawową rzeczą jaką należy zmnienić w naszym (i
    być może nie tylko w naszym społeczeństwie) to sposób myślenia. Każdy: lekarz,
    policjant, urzednik, rolnik czy kierowca wie, że w Polsce wszyscy powinni
    zarabiać więcej. Jednak każdy chce aby zmiany zacząć właśnie od niego bo czuje
    się tym wybranym. Nikt nie chce wyrzeczeń. Lekarz mówi - ja leczę ludzi,
    policjant - ja pilnuję bezpieczeństwa, rolnik - ja karmię .... można tak
    wyliczać. Jednak mało kto chce zrozumieć, że tak naprawdę kondycja
    społeczeństwa zależy od nas wszystkich. Lekarze wołają - za mało zarabiamy,
    pracujemy po kilkaset godzin miesięcznie. Ale jakby się rozejrzeć, zawód
    lekarza od zawsze jest postrzegany jako zapewniający godziwy byt. Więc jak to
    jest? Albo pensje lekarzy są tak niskie, że lekarze zyją na skraju ubóstwa albo
    gdzieś pojawiają się nieścisłości. Większość lekarzy z pewnym stażem i
    przeciętnymi umiejętnościami jest mimo wszystko osobami majętnymi (jak na
    polskie warunki). Czyż nie?

    Kanada , Anglia , USA to są kraje o innej histori niż nasza, poza tym są to
    kraje samowystarczalne. Polska niestety jest krajem na dorobku. To dlaczego tak
    jest, wie chyba każdy rozsądny Polak. Historia to jedno i bardzo często wynika
    ona z naszej mentalności. Zamiast pracować wspólnie, u nas od wieków każdy
    ciągnie w swoją stronę. Nieuczciwy lekarz biorący łapówkę i pacjent mu ją
    dający. Nikt z nich nie robi tego charytatywnie, każdy ma w tym swoją korzyść.
    Społeczeństwo Polskie od dziesiątek lat uczone było cwaniactwa, więc jest jak
    jest. Dopóki wszyscy nie zrozumiemy iż taka droga prowadzi do nikąd dopóty
    będzie nas trapić korupcja. Mentalność naszego społeczeństwa (a od pewnego
    czasu i społeczeństw zachodnich) najlepiej odzwierciedlają sposoby działania
    polityków. Ci, którzy najwięcej obiecają mają największe poparcie. Państwo
    socjalne ma nam dać dobrobyt. Niestety dorabianie się polega na oszczędzaniu,
    wszyscy niby to rozumiemy ale każdy chce oszczędzać zaczynając od innych a nie
    od siebie.

    Same podwyżki pensji nic nie zmienią, jeśli nieuczciwy ktoś (lekarz,policjant,
    urzednik) będzie miał możliwość "dorobienia" na pewno to zrobi. Piszesz o
    mechanizmach korupcyjnych działających wśród lekarzy tylko co z tego? Co
    środowisko lekarskie robi w kierunku ich likwidacji? Poza tym, że lekarze
    podający się za uczciwych (nie twierdzę, że tacy nie są) czasami stwierdzą, że
    rzeczywiście korupcja istnieje. Tu trzeba działać, skoro wiadomo gdzie , myślę
    że w wielu wypadkach lekarze wiedzą też kto, bierze łapówki. Dlaczego nic w tym
    kierunku nie robicie? Czekacie aż pacjenci zrobią to za Was? Pacjenci, którzy
    walczą o zdrowie a nawet życie bojący się "nie dać" aby nie stracić okazji na
    zabieg, na który czasami muszą czekać kilka miesięcy? Zarówno oni jak i lekarze
    wiedzą, że jak nie zapłacą na lewo to ich stan zdrowia w tym czasie może się
    bardzo poważnie pogorszyć. Nawet nieodwracalnie. Więc, kto ma oczyścić
    środowisko lekarskie jak nie sami lekarze?

    Twoje pomysły na uzdrowienie służby zdrowia są być może i tafione, jednak nie
    są medialne. medialne jest wszystko to co daje a nie zabiera. Tak jak lekarze
    nie chcą zaciskać pasa tak i pacjenci tego nie chcą. I stąd niemożność
    przeprowadzenia jakich kolwiek poważnych reform. Niestety mamy społeczeństwo
    nastawione na branie a nie dawanie. I nie ma wyjątku, każdy chce tylko dostawać
    a nie dawać. Pytanie tylko : jak długo wystarczy na dawanie?

    Piszesz o górnikach, ta grupa była od lat (w czasach socjalizmu) pupilem
    władzy, wkładano ludzim do głów, że jest to zawód wyjątkowy. Ciężko pracują i
    budują dobro Polski Ludowej. Czyż nie podobne rzeczy można przeczytać w tym co
    piszesz o lekarzach ? To jest tworzenie mniemania, że pewne zawody są lepsze o
    innych.

    Jeśli chodzi o wolę społeczeństwa - nie ma jej ale powód jej braku jest
    prozaiczny. Każdy wie, że sama podwyżka pensji nic nie załatwi. O ile można
    podnieść pensje lekarzom o 10% ? 20%? Sam piszesz o kwotach dużo wyższych więc
    taka podwyżka jest dla lekarzy niczym. Skąd wziąć fundusze, skoro państwa nie
    stac nawet na odpowiednie wyposażenie szpitali? Wszelkie pomysły jakie podają
    lekarze dotyczą głównie ich pensji a nie wyposażania służby zdrowia. Te pensje
    o których piszemy to są pensje za podstawową opiekę zdrowotną, wszystko co
    wykracza poza ten termin, słono kosztuje i właśnie na tym "odbijają" sobie
    lekarze. Ja uważam, że to byłoby uczciwe rozwiązanie, pod warunkiem, że lekarze
    przestaną sobie "dorabiać" również na tej podstawowej opiece.

    Cały czas posługujesz się pewnym mitem. Wysokość pensji nie jest czynnikiem
    mającym wpływ na korupcję. Uczciwości nie da się kupić. Najlepszym przykładem
    są spółki Skarbu Państwa, prezesi tych spółek zarabiają po kilkadziesiąt tys.
    zł miesięcznie (czasami nawet i kilkaset), czy to zapobiega aferom? Nie. Natura
    ludzka jest taka, że jeśli istnieją możliwości bezkarnego oszukiwania to ludzie
    będą oszukiwać. Dlatego też należy pozbawić ludzi takich możliwości. Praca w
    jednostkach budżetowych wiąże się z pewnymi przywilejami oraz ułatwieniami więc
    ludzie starają się na nich zarabiać. Podobnie jest z pracą lekarzy, owa
    umiejętność ratowania zdrowia i życia ludzkiego daje Wam sporą przewagę nad
    resztą społeczeństwa. Przewaga ta jest przez wielu lekarzy bezlitośnie
    wykorzystywana. Min. nawet przez Ciebie. Bo czym jest groźba zaprzestania
    leczenia ludzi? Powiedz czy równie uzasadnionym byłoby odstąpienie od pracy
    przez policjantów? Gdyby tak zrobili napisałbyś, że to jest dobre rozwiązanie?

    Czy nie jest tak, że etaty w szpitalach, pomimo niskich płac dają wam inne
    korzyści trudno przeliczalne na gotówkę a jednocześnie bardzo cenne?

    W koncu przykład nieszczęsnego kierowcy - on też nie może przestać pracować bo
    straci pracę. Pracodawca tez ma swoje racje, musi zarobić na siebie i na pensję
    dla kierowcy. On też zarabia dużo mniej niż jego koledzy w Kanadzie, USA czy
    Anglii. Takie argumenty można przytaczać w każdej dziedzinie. Lekarze nawet w
    tej kwestii nie są wyjątkami.


    p.s.
    Czy naprawdę chcesz udowodnić, że lekarze w Polsce to uboga warstwa
    społeczeństwa? Ja twierdzę, że jest odwrotnie.
  • Gość: lekarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 15:16
    Nie przeskadzają mi kasy fiskalne w moim gabinecie. Płacę podatki w sposób uczciwy.
  • Gość: Do Bronka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 16:44
    Bronek idź do roboty, bo nie bedziesz miał na łapówkę! Ile ich dałeś? Kto od
    Ciebie rządał?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 17:01
    prywatnie.
  • Gość: max IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.03.06, 15:11
    zlikwidować przymusowa składkę na NFZ i sprywatyzować słuzbę zdrowia !!!
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 15:14
    najlepsi a co z miernotami i przekrętasami? To jest klika, rączka rączkę myje.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 15:24
    nieprawda. wejdź sobie na www.mp.pl i poczytaj!!!!!!!
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 15:29
    nie każdego stać na prywatne leczenie więc składki płacą wszyscy aby wszyscy
    mieli zapewnioną pomoc medyczną. Jednak nikt nie każe lekarzom pracować w
    szpitalach czy przychodniach. Moga sobie pracować w swoich prywatnych
    gabinetach, czas pracy sami ustalą. Dlaczego im to nie odpowiada? Bo poza
    pensją (tak marną) mają z tego dużo większe, niewymierne profity. Dzięki nim,
    prawdziwe pieniążki zarabiają prywatnie. Więc o co ten szum? Za mało pacjentów
    przychodzi prywatnie?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 15:38
    Uważasz, że każdemu należy się taka sama pomoc medyczna?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 15:44
    taka pomoc medyczna jaką ma zagwarantowaną w ramach składek ubezpieczenia
    zdrowotnego. I nie może być sytuacji, że ktoś kto da lekarzowi "prezent" w
    ramach tej samej składki ma ułatwienia i ulepszenia. Co innego kliniki
    prywatne, tam dostaje się to za co się płaci.
  • Gość: Pacjent IP: *.gorzow.mm.pl 20.03.06, 16:44
    Do "gościa".
    Przestań pieprzyć takie głodne kawałki o sobie, bo domyślam sie że jesteś
    poprostu lekarzem tylko nie chcesz się ujawnić.Leżałem kilkakrotnie w
    szpitalach /po wypadku i nie tylko/ i dosyć się naoglądałem tych uczciwych
    Twoim zdaniem medyków. W czasie dyżuru w szpitalu wielokrotnie przyjmują
    różnego rodzaju korzyści w tym i materialne od pacjentów, czy też częściej od
    członków ich rodzin. Starając sie później o rentę wypadkową musiałem sam dać
    darmozjadowi w łapę aby opisał mi paopiery do ZUS-u zgodnie z prawdą.Tak dobrze
    słyszysz! Zgodnie z prawdą, bo dopóki nie dałem to wypisywał takie bzdury na
    temat mojego schorzenia, że mógłbym zapomnieć o rencie.Najpierw sam o mało nie
    amputował mi nogi po wypadku, potem spieprzył cały proces leczenia, a na koniec
    jako biegły specjalista ZUS-owski tak mi opisał stan chorobowy, że mógłbym
    wystartować jako sprinter na olimpiadzie.Po moich odwołaniach dopiero wskazano
    lekarza niezależnego który opisał stan faktyczny zgodnie z prawdą.
    Nie miałem i nigdy chyba już nie będę miał dobrego zdania o lekarzach
    pracujących w szpitalach. To banda oszustów i łapówkarzy bez wyjątku.Pracę w
    szpitalach traktują jako zabezpieczenie swojego bytu i lewych dochodów, a
    prawdziwymi medykami stają się nagle cudownie odmienieni w swoich prywatnych
    gabinetach.To banda której pierwszej należałoby nakazać wprowadzenie kas
    fiskalnych i kontrolować bez przerwy .
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 20:09
    Nie nie jestem lekarzem. Dodam po raz kolejny nie jestem za dawaniem
    jakichkolwiek korzyści im ani nikomu innemu!!! Natomiast nikt nie kazał Ci
    leczyć się w danym szpitalu! Naprawdę nie czujesz, że ten lekarz, który w końcu
    nie uciął Ci nogi jest takim konowałem?
  • Gość: max IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.03.06, 17:42
    jak każduy płaci przymusowa skladkę zdrowotna to dlaczego politycy lecza sie w
    klinice rzadowej a nie w swojej kasie chorych !?
  • Gość: Joki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 20:31
    święta prawda ,że każdy lekarz bierze,ale to co dzieje się na onkologii to
    czarna rozpacz.Leczę tam swoją mamę,to mogę coś powiedzieć.Tam wszyscy biorą.
    Pielegniarki za zarejestrowanie do onkologa, za wejście na oddział chemii i
    podawanie chemii. Opychają się cały dzień czekoladkami i ciasteczkami,które
    przymoszą pacjenci, czasami za ciężko zdobyte pieniądze.Zamiast mieć na
    minerały i leki dla siebie to muszą podkupywać pielegniarki. Nigdy nie dałam bo
    moja mama ma 450 zł renty , a ja studentką jestem , wiec nie mam za co dac,ale
    też cierpliwie czekamy zawsze w kolejce prawie na koniec.Ci co mają pieniądze
    to biegają na drugą stronę do prywatnego gabinetu , albo wyczekują prywatnie
    pod państwowymi drzwiami sekretariatu do wejścia do lekarza i szybko prywatnie
    są załatwiani.Wówczas nie czekają w kolejce a rodziny ich są szczęśliwe. Może i
    mi Bozia da ,że moja mama bez łaski będzie zdrowa.
  • Gość: gość babka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 21:22
    Cały czas piszecie o onkologii, a co z ginekologią? Tam to dopiero jest branie!
  • Gość: bolo IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.03.06, 22:03
    branie czy dawanie
  • Gość: Wiola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 22:27
    Tam łapówki rozchodzą się po wielu lekarzach , a na onkologii jest tylko jeden
    co bierze.Ten drugi to uczciwa dusza , choć już powinien iść na emeryturę. bo
    nie powiększa swoich horyzontów.Ci dobrzy pouciekali do Sulechowa i kliniki
    wojskowej na Wazów.
  • Gość: babka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 22:32
    Chcesz powiedzieć, że na ginekologii nie ma żadnego uczciwego
  • Gość: gość babka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 22:30
    nie rozumiem? Jakiś podtekst?
  • Gość: lekarz IP: *.szpital.zgora.pl 21.03.06, 15:35
    Czytam i własnym oczom nie wierzę. Oczerniacie moich kolegów po fachu,
    pielęgniarki, ktore wybrały ten zawód i są z tzw. "powołania". Pracuję na
    ginekologii. JA nie biorę. Łatwo jest sie ukryć pod anonimem i obrzucic błotem.
    dajcie dowody, zgłoście na prokuraturę ale, na Boga, nie oczerniajcie oddziału.
    Nawet boicie sie podać nazwiska. Casus pani R.?
  • be.em 21.03.06, 15:44
    Kolego lekarzu nie anonimowy jak my wszyscy wredni tutaj - czekoladki i kawę
    też na prokuraturę? :))
    --
    Najgorsze jest jak się komuś coś wydaje
  • Gość: MAXX IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.03.06, 15:46
    Nie żaluje lekarzom zarobków,uwazam ,że powinni zarabiac godnie tzn: tak 2-3
    srednie krajowe ,ale nie rozumiem dlaczego prowadząc prywatne praktyki nie
    odprowadzają podatków ???? dlaczego nawet na szpitalnych etatach nie sposób
    znależć biednego lekarza( tak po 35 roku zycia) , dlaczego dorabiaja sie na
    zrozpaczonych rodzinach chorych????? dla mnie są NIEMORALNI i SKORUMPOWANI-
    jako grupa zawodowa ,tzn : że znaczna ich częśc jest wlasnie taka a to,że sa
    wyjątki inne to tylko potwierdza regule.....niestety ale obok prawników to
    wlaśnie lekarze są najbardziej nie lubianą KLIKĄ ZAWODOWĄ ( ograniczają dostęp
    do swojego zawodu ,a jednoczesnie w chory sposób pojmują "solidarność
    zawodową") - wstyd panowie i panie lekarze , tak po prostu powinno być wam
    wstyd, bo auto czy buty to moge sobie kupić ,ale nie musze ,a do lekarza jak
    jestem chory to musze pójść......
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 16:04
    Wstyd to dać się złapać :)) Tak twierdzą niektórzy.

    Skoro musimy to oni to wykorzystują. Lata przyzwyczajeń dały im prawo (wg.
    nich) uważania się lepszymi od innych. A bo to ciężkie studia (znam równie
    ciężkie kierunki), a bo to ratują życie (nie tylko oni ratują) .... itp. itd.
    Sami im to wbiliśmy do głów i sami musimy wybić.

    Jeśli ktoś próbuje żerować na chorych i bezbronnych to jak się takiego kogoś
    nazywa?

    p.s.
    Są też uczciwi lekarze, tylko dlaczego nie tępią tych nieuczciwych? Mało tego,
    udają że wszyscy są uczciwi :))))
  • Gość: ulcus chronicum IP: *.icpnet.pl 22.03.06, 20:44
    Jak lekarzowi nie uda sie doprowadzić pacjenta do zdowia, co przecież jest
    możliwe, to rodzina,pacjent,jego znajomi, rozpowiadają ze jakby dali to by
    wyleczył. Tak powstaja wspaniałe historie jakie to szuje z nas są ze tylko
    byśmy brali i brali.Mam wrażenie po przeczytaniu tych wypowiedzi ,ze przemawia
    przez forumowiczów nutka zazdrosci o to co maja lekarze,czego sie dorobili, bo
    przeciez maja piekne buty, czyste zęby, wspaniale domy to z pewnoscia takie
    łapówy biora ze hej. Ludzie przestancie w tak ogólny sposób wypowiadać sie o
    polskim środowisku lekarskim, dlaczego jezeli o tym wiecie że ktoś bierze to
    tego nie zgłosicie, to jest utajenie prawdy!Wstyd mi za tych co biora,za to że
    pomimo przysiegi składanej po studiach dopuszczaja sie takich wykroczeń. Ale
    pacjent też moze zahamować tą korupcje. Pozdrawiam.Życze zdrowia.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 22.03.06, 21:19
    lekarze biedują. Ja starałem się pokazać, że tak nie jest. Czy to jest
    zazdrośc? Dziwna interpretacja.

    Wychodzi na to, że cały temat to wymysł chorych umysłów i tak już chorych
    pacjentów :)) Pewnie tamatu nie ma a każdy kto mówi, że lekarze biorą jest
    zazdrośnikiem. Tylko czego zazdrości ? Skoro lekarze mają tak niskie pensje?

    Temat pewnie wyssany z placa?

    Dlaczego pacjenci nie zgłaszają? Ponieważ każdy kiedyś trafi w lekarskie ręce.
    Mało to przyadków kiedy wina lekarza jest ewidentna (niekoniecznie łapówka, ale
    błędy w sztuce jak to pięknie nazywacie) a lekarze kryją jeden drugiego? Kto
    chce się narazić?

    :))) Zapewniam, że niczego nie muszę zazdrościć lekarzom. Zobaczyłem, że ktoś
    (lekarz) biadoli o zbyt niskich pensjach a jednocześnie widzę jak większość
    lekarzy żyje na poziomie dużo wyższym niż większość społeczeństwa to podjąłem
    polemikę. Czy to jest zazdrość?

    Gratuluję fantazji :)))
  • Gość: lekarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 18:49
    lekarz,który bierze łapówkę, a tym bardziej, jeżeli ją wymusza, jeszcze
    bardziej , jeżeli wykorzystuje w tym celu stanowisko służbowe, to zwykła szuja,
    godząca w dobre imię lekarzy.Dlatego pacjenci powinni takie przypadki zgłaszać
    do Izby Lekarskiej i Prokuratury równocześnie. Takie chwasty powinny być
    wyrywane z korzeniami i to natychmiast!!! Jeżeli jest to przełożony młodego
    lekarza to niszczy kolejne pokolenie złym przykładem. To są chwasty, nieliczne
    na całe szczęście w tym pięknym zawodzie, które powinny być wyrywane, ale
    pacjenci muszą dać szansę Izbie Lekarskiej do działąnia i zgłaszać takie
    przestępstwa.
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 06:30
    a kto ma gabinet po drugiej stronie ulicy?
  • Gość: nowy IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.03.06, 11:39
    O co chodzi z ta onkologią? Kto tam bierze łapówki i za co?
  • pretymarekp 23.03.06, 19:03
    ii3 napisała:

    > Piszemy na forum kto z lekarzy bierze łapówki i ile.
  • Gość: rer IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.03.06, 21:46
    Boicie się doktorów boicie i dobrze-żadne nazwisko nie padło.Dyskuslję oceniam
    jako jałową-jest oczywistością.,ze lekarze jako dostarcyzciele najbardziej
    pożądanych usług(zdrowie,życie)muszą zarabiać dobrze i tylko pozostałościom
    komunizmu w tym kraju zawdzięczamy,że odbywa się to w sposób często
    przestępczy.Wielu jeszce ma w głowach mętlik i myśli np że można uzyskać dobre
    usługi w publicznym szpitalu w którym ,,zarządzanie,,polega na oszczędzaniu na
    płacach personelu.Jakie łapówki płaci się w prywatnych placówkach?Czy zdarza
    się 'że przyjmuje tam pijany lekarz.
  • Gość: PL IP: *.szpital.zgora.pl 24.03.06, 14:37
    Poprzednia wypowiedż rer logiczna i na nic zawiść-chcesz dobrze zarabiać pracuj
    ale dobry doktor i tak wszędzie na świecie nie jest biedakiem-w odróżnieniu od
    prawników zawód nie jest zamknięty-wystarczy zdać testowy lekarski egzamin po
    studiach i do pracy
  • Gość: chanel IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 24.03.06, 15:50
    A może parę dobrych słów o lekarzach.To w końcu do nich biegniemy jak nam coś
    dolega. W nich pokładamy nadzieję,że wyleczą bliskich,gdy umieramy ze
    zmartwienia i ze strachu o bliską osobę.
    Trafiłam na lekarza/ leczył osobę z mojej rodziny/,który wkładał wiele serca
    i energii.Nie sądzę,że oczekiwał gratyfikacji finansowej.Ale i tak ja znalazłam
    sposób/ po leczeniu w szpitalu /i z tego szczęścia ,że wszystko jest dobrze,
    fortelem / nie powiem jak/ przekazałam upominek wdzięczności.
    Wcale nie musiałam,ale sprawiło mi to wielką radość.
    Dużo gorsze zdanie mam o pielęgniarkach. Dla starszych ludzi niektóre są
    okropne.
    Wiem coś o tym,bo byłam niedawno na oddziale jako pacjentka i miałam możliwość
    obserwacji jak pielęgniarki odnosiły się do starszej schorowanej pani,gdy
    myślały,że śpię, a jak słodkie były jak widziały ,że "są pod kontrolą".
    Przyjrzyjcie się państwo przy okazji.
    Oczywiście niczego nie generalizuję.
    W szpitalach powinny być skrzynki, do których wrzuca się uwagi i dobre i złe o
    personelu.Slyszałam o takich i proszę sobie wyobrazić, że anonimowo wrzucanych
    jest podobno bardzo dużo miłych głosów.Niestety to poza naszym województwem
    taki pomysł.

  • Gość: on IP: *.ztpnet.pl 24.03.06, 19:14
    w zielonogórskim szpitalu są takie skrzynki i ankiety, rozdawane pacjentom (być
    może nie wszystkim, skoro tego nie dostałaś). W ten sposób personel może sie
    dowiedzieć, co szwankuje, co sie poprawiło. Nie wiem jak jest w innych
    lubuskich szpitalach. Ja miałem taką ankietę i ją wypełniłem. Napisałem, co mi
    sie nie podobało, a co według mnie było w porzadku. Miałem ją kilka razy
    (cierpie na przewlekłą chorobę, dlatego przynajmniej raz w roku ląduję w
    szpitalu). A przeciez mogłaś napisać skarge i wymienić imiennie osoby, które
    nawalliły według twojego zdania. Wtedy - i to popieram -nagana albo won na bruk.
  • Gość: on-clinic IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.03.06, 19:32
    Kto bierze łapówki na Onkologii w Zielonej Górze ? Kilku internautów
    napisało ,że ktoś bierze.Trzeba to wyjaśnić, bo jeśli ktoś bierze pieniądze od
    smiertelnie chorych, skraca im kolejki za pieniądze - to to jest przestępstwo
    ogromne. A w ogóle dlaczego tam są jakieś kolejki? Czego znowu brakuje -
    pieniędzy ? lekarzy?
  • Gość: do Bronka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 08:37
    Bronek prezentuje myślenie typowe dla homo sowieticus.Lekarz powinien pracować
    za wynagrodzenie pucybuta.
  • Gość: nowik IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.03.06, 20:40
    A na Chirurgii Dziecięcej w Zielonej Górze to wszystko w porządku?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 25.03.06, 21:21
    w tym kraju za marne pieniądze. Ale jakoś niewielu z tych, którzy pracują za
    1100 zł/mies żyje tak jak lekarze. Jak oni to robią?
  • Gość: p IP: *.szpital.zgora.pl 26.03.06, 16:56
    Pracują do 20 a niektórzy jak ja siedzą w niedzielę na dyżurze
  • Gość: chanel IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 26.03.06, 17:33
    No właśnie, siedzisz na dyżurze i niewielu zdaje sobie sprawę,że to "siedzenie"
    to nawet jak się w danym momencie nic nie dzieje to okupione jest olbrzymim
    stresem,w każdej chwili może wydarzyć się coś, trzeba szybko i mądrze reagować.
    A więc trzeba być na bieżąco,/ ciągłe kształcenie/ i mieć jasny umysł./ a
    pracujesz pewnie czasami tyle godzin ile ma doba./
    Zyczę spokojnego dyżuru.

  • Gość: p IP: *.szpital.zgora.pl 26.03.06, 18:26
    Dziękuję
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 26.03.06, 20:09
    Biedaczyska, w kraju co 5 osoba nie ma pracy a Was ganiają na dyżury. Pewnie za
    dyżury dostajecie dodatowe gratyfikacje. Do tego możecie dorabiać prywatnie.
    Toż to katorga. Nie lepej rzucić to wszystko w cholerę?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 20:14
    Do kogo chodzisz na prywatne wizyty?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 26.03.06, 20:19
    :)) Może do Ciebie :))) jakie to ma znaczenie?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 21:25
    Jaki majątek ma ten lekarz (ci lekarze),u których leczysz się prywatnie?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 26.03.06, 21:31
    :)) Nie pytałem , ale specjalnie dla Ciebie na pewno zapytam :))) Jedno jest
    pewne, nie biedują. Właściwie bieda to pojęcie względne, na mój gust żyją na
    przyzwoitym poziomie jak na Polskę.

    A Ty jaki masz majątek?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 21:38
    Nie o mnie tu mowa. Ja mimo wszystko nie jestem lekarzem.
    A jaki jest Twój gust jeśli chodzi o poziom życia ?
    Kim jest ten lekarz? Jaki ma staż pracy, jaką pełni funkcję w szpitalu? Czy
    jego małżonek (-ka) też jest lekarzem?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 26.03.06, 21:48
    Mój gust nie ma tu żadnego znaczenia.

    Popytaj studentów , dlaczego wybierają medycynę. Popytaj ludzi czy zawód
    lekarza to zły zawód. Zarówno w Polsce jak i na świecie zawód lekarza wiązany
    jest z prestiżem i stabilnością materialną. Z tym tez sie nie zgodzisz?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 22:08
    Czy stabilność materialna to dobrobyt? Czy wszyscy absolwenci medycyny pracują
    w swoim zawodzie?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 26.03.06, 22:24
    Stabilność materialna to jest to czego nie ma większość Polaków. Na dobrobyt
    niestety trzeba ciężko pracować. Zwłaszcza w kraju takim jak Polska.

    Nie wszyscy, widocznie Ci bardziej wymagający biorą sprawy we własne ręce
    zamiast czekać aż im ktoś da wyższą pensję.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 22:34
    A skąd wiesz?
    Co wg Ciebie może robić (czym się zajmować) osoba, która skończyła medycynę?
    " Ci bardziej wymagający biorą sprawy w swoje ręce", co to znaczy?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 26.03.06, 22:46
    Jak ktoś ma olej w głowie to może robić prawie wszystko. Jeśli komuś bardziej
    opłaca się handel zostaje handlarzem , ktoś inny politykiem (taki poseł zarabia
    tyle ile chcieliby zarabiac lekarze) jeszcze inni pracują w fachu i przepisują
    pacjentom leki, za co dostają prowizje od przedstawicieli handlowych firm
    farmaceutycznych....... Wszystko zależy od pomyslowości i operatywności.

    Trzeba być wszechstronnym.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 22:49
    Skąd wiesz, że przedstawiciele płacą za przepisywanie leków?
    Czyli lekarz, u którego się leczysz nie ma oleju w głowie?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 26.03.06, 22:57
    Z TV np.

    Ma, bo jest lekarzem i nie narzeka na zbyt niskie zarobki. Jak ktoś ma
    pomyślunek to zrobi pieniądz w każdym fachu. Są osoby, które potrafią dorobić
    się fortuny nawet na sprzątaniu. Jak ktoś jest słaby w tym co robi to niech nie
    oczekuje, że będzie zarabiał kokosy. Manna z nieba mu nie spadnie. Najpierw
    umiejętności później ciężka praca a dopiero na końcu dobrobyt.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 23:03
    No właśnie może ci lekarze, którzy mają wille i drogie samochody mają właśnie
    firmę sprzątającą, a leczenie traktują jako hobby?
    W TV i prasie często piszą bzdury np. Kwaśniewski jest ojcem dziecka Górniak,
    itp.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 26.03.06, 23:11
    Na pewno jest tak jak piszesz. W ogóle zawód lekarza to hobby. Lekarze prowadzą
    firmy zarabiające na ich majątki a przy okazji kończą 6-letnie studia aby
    leczyć ludzi w ramach hobby.

    W TV raczej pokazują niż piszą. Raz pokazują bzdury innym razem prawdę.

    p.s.
    Ja kończę tą dyskusję. Staje się jałowa. Ty uważasz, że lekarze biedują ja, że
    nie biedują. Nie zamierzam Cię przekonywać na siłę. Przedstawiłem swoje
    argumenty, Ty swoje. Skoro nie potrafimy się wzajemnie przekonać wnioski
    wyciągną ci, którzy to czytali.

    Życzę powodzenia.
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 23:20
    Ha HA Ha W końcu się przyznałeś, że piszesz o niczym. Jednak KOBIETY górą.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 26.03.06, 23:26
    :)) na pewno, a faceci to świnie.

    To co napisałaś w poprzednim poście, świadczy, że grubo Cię przeceniłem jako
    rozmówczynię.

  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 23:44
    Nie o to mi chodziło.
    Wydaje mi się, że żyjesz nie na tym świecie, skoro uważasz, że za tak marne
    pieniądze lekarzom będzie się chciało dobrze nas leczyć. Ci lepsi wcale nie
    zajmą się czymś innym tylko wyjadą tam, gdzie ich wiedzę i fachowość docenią.
    Tutaj nawet jak bardzo się starają to i tak są oskarżani, że postępują wbrew
    etyce. A co na ich miejsce? Piszesz, że przyjadą tacy sami lub lepsi ze
    Wschodu. No nie wiem. Oni raczej też pojadą tam, gdzie ich docenią. Także
    finansowo. Kilku moich znajomych w ostatnim czasie skończyło Akademię Medyczną
    i wiesz co? - ich już w Polsce nie ma. Jak nic się nie zmieni to zostaną tu
    tylko ci "starzy", którzy pójdą niebawem na emeryturę oraz młodzi, ale niezbyt
    zdolni. I co z tego wyniknie dla nas pacjentów?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 08:46
    Pojadą tam , będą pracowali za najniższe stawki obowiązujące w danym kraju. A
    teraz porównaj siłę nabywczą pieniądza i wyciągnij wnioski. Aby żyło im się
    lepiej , musieliby pracować tam a żyć tu. Młodzi wyjadą na kilka lat popracują
    zdobędą umiejętności odłożą trochę grosza i wrócą do Polski. Starym już się to
    nie opłaci. To takie straszne?

    Jeśli cała wschodnia europa ruszy na zachód to i tamtejsze pensje spadną. Prawo
    popytu i podaży się kłania.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 09:42
    Czyli co proponujesz?
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 12:02
    Proponuję aby wszyscy, którym tak źle w Polsce i widzą dla siebie raj gdzie
    indziej. Właśnie tam pojechali.

    Wszystkim pozostałym proponuję aby spojrzeli na świat dalej niż na długość
    własnego nosa i zamiast wybierać tych, którzy obiecują im gruszki na wierzbie.
    Poszli w końcu po rozum do głowy i zrozumieli, że czasami trzeba sie czegoś
    wyrzec aby zyskać coś innego.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 22:50
    Co do polityków to lepiej o nich nie wspominaj bo jeżeli chodzi o lewą kasę to
    nikt ich nie prześcignie.
  • Gość: q IP: *.szpital.zgora.pl 29.03.06, 18:26
    Drogi Bronku, nie jest tak jak piszesz, nie ma prowizji za leki!!
    Faktem jest, ze czasami, jak jakis lek "idzie" czyli jest przepisywany, to
    mozesz liczyc na zakup podrecznika, doplate do jakiegos kursu. Prawda jest, ze
    jak rep robi szkolenie przedstawiajac swoj produkt (to forma dowiedzenia sie o
    nowosciach na rynku farmaceutykow) to zaserwuje jakies jedzenie (od pizzy po
    kolacje w restauracji). Ale najczesciej (nigdy nie mow nigdy, ale gnida bylby
    lekarz kierujacy sie czyms innym niz dobro pacjenta - przepisujac lekarstwo pod
    dyktando repa!) nie ma to znaczenia przy wypisywaniu lekow, recept czy tez
    podawania takich czy tez innych lekow w szpitalu.
    To wszystkie benefity plynace z kontaktow z przedstawicielami medycznymi.
    Ot i tyle z pomyslowosci.
    PS.
    Ludzie pytaja, po co pracujemy w szpitalu, skoro placa malo i pracy jest duzo..?
    Myslicie, ze dla ukrytych zyskow? Niektorzy moze tak, ale ja po prostu lubie
    leczyc ludzi, lubie im pomagac, tego sie w domu czy prywatnym gabinecie zrobic
    nie da! Zeby mozna rwac w gabinecie, ale sprobujcie operowac, rodzic dzieci,
    dawac chemioterapie czy robic tomografie (itd., itd...) w domu, gabinecie...
    Sa zawody i sa zawody. Ja lubie to co robie, to sie da robic tylko w szpitalu. A
    ze za swoja prace chce miec placone godnie - stosownie do wagi problemu, to zle?
    To niegodne?
    Wiesz Bornku, ze na oplutym zachodzie (USA, Kanada) ludzie nie chce isc do
    biedniejszego lekarza? Jak nie jezdzisz dobrym autem, nie nosisz sie elegancko,
    jak nie widac na tobie pieniedzy, to znaczy, ze jestes zlym lekarzem? Bo skoro
    zarabiasz malo, to znaczy, ze jestes "cienki". A co jest w PL?
    Jak jestes bogatym lekarzem to pewnie lapowkarzem i kombinatorem.
    I to trzeba zmienic!
    Ludzie pisza, ze jak nam sie nie podoba, to wynocha za granice (do tego
    dobrobytu) lub zmienic prace. A ja zadziornie powiem: jak wam sie pacjenci nie
    podoba, to leczcie sie u znachorow, babek, roznych terapeutow albo jedzcie
    leczyc sie za granice (wschod czy zachod). No i leczcie sie za kilka zlotych a
    nie oczekujcie full diagnostyki i full serwis na izbie przyjec. Dziwne, ze
    ludzie sa tacy "dziwni": leczyc i diagnozowac chca sie wg standardow zachodnich,
    ale przez niedouczonego, ba, moze glupiego lekarza (za 1100 zlociszy to sie
    trudno wyszkolic) i do tego biednego. A moze sie myle? Moze pacjent chce, aby
    lekarz byl wypoczety (mniejsze ryzyko pomylki), mily (nie przemeczony, nie po 40
    godzinach zaiwaniania na 2 etaty + dyzury), porozmawial z pacjentem (a nie
    przyjmowal 60 dziennie) no i madry (mial kase na szolenia). Czego pacjent chce?
    Mosze leciec do pacjenta - pozdro z dyzuru, pa!!
  • Gość: rep IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 21:32
    Już ty nie przesadzaj, że tak mało wam dajemy!!! Sam siebie od gnid nie wyzywaj.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 29.03.06, 21:56
    a ludzie sobie to wszystko wymyślają bo zazdroszczą lekarzom. Tylko czego?
    Skoro lekarze zasuwają za 1100 zł mies. Może tego, że zarabiają 1100 zł a stać
    ich na domy i na samochody? Może nie takie jak na zachodzie ale na pewno lepsze
    niż te którymi jeżdżą przeciętni polacy.

    Przestańcie porównywać swoje pensje do zachodnich. Żyjecie w Polsce tu nawet
    dyrektor banku nie zarabia tyle ile dyrektor banku w USA czy w Kanadzie.

    Zrozumcie w końcu kto, porównuje budżet Polski do budżetu USA i twierdzi że na
    państwowej posadce należy mu się tyle ile za to samo w USA, ten po prostu
    naciąga fakty pod własne widzimisie i naraża się na śmieszność. W Polsce nikt
    nie zarabia tyle ile w USA !!!

    Gdyby Polska była taka jak USA, mielibyśmy całkiem inne problemy.

    Lekarze nie sa zawodem "wybranym". Zarabiacie tyle na ile stac budżet a
    dodatkowo macie możliwośc niezłego dorobienia prywatnie. Takiej możliwości nie
    ma policjant, strażak. Oni tez ratują życie przy okazji narażając swoje.
    Uwazacie że jesteście lepsi od nuch tylko dlatego, że skończyliście medycynę?

    Leczcie sobie prywatnie i kasujcie nawet 1000 zł za wizytę, jeśli ktoś wam
    zapłaci ale skoro decydujecie się na pracę w szpitalu to nie płaczcie że wam
    tak mało płacą. Kilka razy tyle dorabiacie prywatnie albo na przekrętach o
    nawet których tu sporo osób napisało.

    Poza tym praca w szpitalu to nie tylko owe 1100 zł, to zdobywanie doświadczenia
    za darmochę oraz pacjentów na prywatne praktyki, praktycznie bez reklamy.

    Nie tylko wy chcecie mieć płacone godnie za pracę ale i nie tylko wy macie
    niskie pensje. Aby dać wam wyższe pensje ktoś inny musi więcej zarobić. To
    takie trudne do pojęcia? Inni pracują na wasze 1100 zł. Więc nie jesteście
    wybrańami za jakich chcecie uchodzić.

    Czy wiecie co znaczy określenie "deficyt budżetowy"? Jak macie deficyt w
    domowym budżecie to nie podwyższacie wydatków bo nie ma z czego. Zmniejszacie
    je a od państwa wymagacie zwiekszania?

    Zapytajcie urzędników, nauczycieli, czy policjantów czy nie chcą więcej
    zarabiać. Chcą, tylko skąd na to brać? Z kieszeni podatników. Ale podatków też
    nie da sie w nieskończonośc podwyższać o czym pisałem w poprzednich postach.
    Jednak was to g..o obchodzi, wy chcecie i już. Bo wam się należy. Ot i wasza
    filozofia. Innym też się należy a nie mają nawet tyle co wy.
  • Gość: p IP: *.szpital.zgora.pl 26.03.06, 23:58
    Mówią mi żebym jeszcze chwilę został bo nie można tych bezrobotnych szbko
    przyczyC do dyżurów
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 08:48
    Biedaczysko. I pewnie każą Ci pracować pod groźbą śmierci?

    Przecież nie pracujesz za darmo. Dostajecie odpowiednie dodatki za dyżury czy
    prace w dni świąteczne, inne zawody pracują u prywaciarzy świątek,piątek.. za
    dużó mniejsze pieniadze.
  • Gość: ulcus chronicum IP: *.icpnet.pl 27.03.06, 14:04
    Hm to zastanawiajace co piszesz ,bo wynagrodzenia za dyzury wcale nie sa wyzsze
    z powodu ze mamy swieto. Dyzur to dyzur i nikogo nie obchodzi kiedy on wypadnie
    masz byc i juz.
    A polscy lekarze na obczyznie wcale nie dostaja mniejszych pensji niz tamtejsi,
    tam taki chory system w tym srodowisku nie panuje, a Polacy sa cenieni za swoja
    wiedze bo maja ogromna. Szkoda ze w Polsce nie mozna ich z to lepiej
    wynagrodzic. Apracy lekarza nie mozna porownac z praca urzednika,robotnika czy
    jakakolwiek inna, tu jest branie calkowitej odpowiedzialnosci za drugiego
    czlowieka, decyzje od ktorych zalezy czesto zycie chorego, smieszy mnie to ze
    czesto dochodzi do tego ze lekarz przykladowo robiac masaz serca zlamie zebra,
    pacjent przezyje ale pozniej oczywiscie pozwie lekarza za polamane kosci. No
    ale tu trzebaby zmienic mentalnosc naszego spoleczenstwa.
  • Gość: Bronek IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 14:08
    Skoro tam tak dobrze , to dlaczego jesteś tu gdzie jest tak źle?

    To ciekawe co piszesz. Za błedy lekarskie nie odpowiada lekarz a szpital w
    którym jest zatrudniony, de facto budżet państwa więc podatnicy. Poza tym
    jeszcze trzeba lekarzowi udowodnić winę. Lekarze kryją jeden drugiego w tej
    kwestii.

    Odnośnie dyżurów - nie macie wyższych stawek za pracę w święta albo w nocy?
  • Gość: ewii IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.03.06, 09:13
    Nie zawsze jest tak,że sami pacjenci wciskają łapówke.
    W moim przypadku było tak: byłam w ciąży dośc wysoko i od jakiegoś czasu byłam
    na zwolnieniu lekarskim,z tych względów że zle się czułam.Lekarz powiedział ze
    będzie dalszy ciąg zwolnienia,już do końca ciąży i cyt... "ale prosze
    pamiętać,kwiatków nie pije"

    Niestety kwiatków nie dałam i nic z podobnych rzeczy,poprostu zmiana lekarza.
    Bo chyba nie tak wygląda wizyta,ani badania,ani fartucha tylko poddeksty że
    kwiatków nie pije.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 11:22
    A to cham, ale kto?
  • Gość: zaria IP: *.szpital.zgora.pl 29.03.06, 19:09
    Tacy jak ten ginekolog psują nam opinię!
    www.nil.org.pl/xml/oil/oil70
    Dlaczego nie zgłosiłaś faktu takiego traktowania w Izbie Lekarskiej? Wierz mi,
    my naprawdę chcemy zmienić coś w naszym środowisku i tępić czarne owce!!
    Lek.
    PS.
    Ale nie jest tak, że mówiłaś, że się źle czujesz bo chciałaś być na zwolnieniu?
    Ja znam kobiety które tak robiły!!! Wtedy wina jest po obu stronach: oszukującej
    pacjentki i oszukującego lekarza.
  • Gość: q IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 20:42
    a
  • Gość: tak IP: *.ceron.pl / *.ceron.pl 06.04.06, 09:58
    tak
  • Gość: Zdzich IP: *.zetozg.pl 07.04.06, 21:40
    wychodzi na to , ze nikt nie płaci i nikt nie bierze- nie ma nazwisk , nie ma
    kwot- fajnie. Ja nigdy nie pacilem choc w szpitalu lezalem , moja mam placila
    1.000zł lekarzowi za jakis papierek do odszkodowania, nie znam nazwiska

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka