Dodaj do ulubionych

Informatycy jak artyści, pracują po godzinach

20.07.06, 19:51
> To pasjonaci - wyjaśnia "Gazecie".

LOL! Polska krajem pasjonatow! Zobaczcie ilu pasjonatow pracowalo w Biedronce
i w dalej pracuje w innych supermarketach.

zdzis
Edytor zaawansowany
  • Gość: kaperq IP: 82.160.254.* 20.07.06, 20:02
    Ale chcociaz dobrze im placa... nawet bardzo dobrze! tez by mogl posiedziec
    godizne dluzej w pracy za takie zarobki
  • Gość: byly ADB'owiec IP: *.mdsnwikw.tds.net 20.07.06, 20:49
    Sa tacy co zarabiaja dobrze i bardzo dobrze np wiceprezes Biniszkiewicz a sa
    tacy ktorzy zarabiaja znacznie mniej. W ADB jest tajemnica plac i dzieki temu
    firma moze bardzo zroznicowac pensje. Co do posiedzenia godzine dluzej - kpisz
    czy o droge pytasz? W wiekszosci wypadkow siedzi sie po kilkanascie godzin bo
    trzeba zrobic projekt. Pracownicy ktorzy nie chca wyjezdzac z Zielonej Gory nie
    maja alternatywy i ADB z tego korzysta. Na szczescie sa alternatywy dla ADB
    (pozdrawiam tu prezesa KK - zwykl On mowic ze zyczy wszystkim odchodzacym
    szczescia i np mi sie udalo - na odejsciu z ADB zyskalem).
    A co do wspomnianej kontroli... chyba nikt nie wierzy ze cos sie znajdzie...
    napewno inspektorzy nic nie znajda bo dlaczego mieliby cos znalezc? ;) ADB jest
    firma troskliwa i nie ma nic od ukrycia ;).
  • Gość: Inny byly ADBowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 20:59
    Jedna kontrola byla. Moze druga cos znajdzie?
    To proste. Nalezy przejsc wieczorem pod budynek
    firmy i przeliczyc samochody stojace na parkingu.
  • Gość: ADB .. a co to to? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.07.06, 08:43
    a ktory z urzednikow pracuje po godzinach???? Oni wieczorem chodzic nie beda.
  • Gość: radek IP: *.ztpnet.pl 26.07.06, 00:36
    moze i po godzinach ale takie korzysci z tego sa czasem ze masakra pracuje tam
    moj madry brat i co nieco wiem yo! ;]
  • Gość: surreal IP: *.echostar.pl 20.07.06, 21:12
    Nie wiem komu zależy aby zaszczuwać to, co Zielona Góra ma najlepsze. Ta firma
    nie dość, że znakomcie dba o swoich pracowników, to jeszcze jest rewelacyjną
    wizytówką miasta. Kooperanci ADB z Warszawy niejednokrotnie namawiali prezesów
    do przeniesienia firmy do Warszawy, ci, mimo oferowanych z tego tytułu
    korzyści, się nie zgodzili. Cenię tą firmę i mam nadzieję, że będzie się jej
    wiodło coraz lepiej. Osoby źle piszące o ADB to zapewne byli pracownicy, którzy
    mają żal za to, że nie sprostali wymaganiom firmy i musieli się z niej wynieść.
  • Gość: Inny byly ADBowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 21:28
    Chyba wlasnie o to chodzi, zeby firmie sie wiodlo jak najlepiej
    a do tego zgodnie z prawem.
  • Gość: byly ADB'owiec IP: 202.56.252.* 20.07.06, 21:41
    W Warszawie koszty firmy wzroslyby kilkukrotnie - jest roznica w placeniu 550
    euro a 1250 euro za te sama prace. Nikt nie mowi ze ADB przynosi wstyd Zielonej
    Gorze.
    Po prostu firma korzysta z specyfiki lokalnego rynku pracy, ma zaplecze w
    postaci uczelni, tani budynek itd. Ale mowimy o nieplaceniu za nadgodziny ktore
    jest faktem a tlumaczenie Adasia jest naiwne i nieszczere.
    A co do niespelnienia w ADB... no coz zarabialem ok 1200euro a teraz mam prawie
    3x wiecej, znam swoja wartosc i dlatego nie pracuje juz w ADB. A Ty piszesz jak
    etatowy PR ADB. Niedawno (przedwczoraj) mialem okazje rozmawiac ze znajomym
    pracujacym w ADB (jeszcze) - coraz wiecej osob wie ze za te sama prace dostana
    2x wiecej gdzie indziej, czesc mysli o wyjezdzie za granice (niektorzy juz
    wyjechali :) ). Po prostu rynek pracy staje sie coraz bardziej konkurencyjny,
    zreszta z tego co wiem ADB zdaje sobie z tego sprawe i podejmuje rozne dzialania
    przeciwdzialajace (np stworzenie oddzialu ADB na Ukrainie gdzie ma dostep do
    swietnie wyksztalconej i taniej sily roboczej - pewnie coraz wiecej pracy
    przenoszone bedzie wlasnie tam az do zamkniecia oddzialu w Polsce co pewnie
    nastapi w ciagu kilku powiedzmy 5 - 8 lat).
    I zeby bylo jasne - zle ADB nie zycze - zostawilem w tej firmie duzo czasu i
    serca i wiele sie nauczylem ale nie mam zamiaru opowiadac ze jest inaczej niz w
    rzeczywistosci.
  • Gość: Oskarek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 10:42
    Pracowalem w ADB i chwale sobie ta firme:) O nadgodzinach nie bylo mowy a jezlei sie nawet zdarzaly to bylo to w jakis sposob premiowane:) wg mnie jest to najlepsza firma w miescie. Wiec jezeli cos takiego mialo miejsce w niej to mozemy sobie wyobrazic co jest w kiepskich firmach;) gdzie raczej nie dba sie tak o pracownika:)
  • Gość: ktosik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 11:48
    ..dokladnie. Ja tez pracowalem, nawet sporo, poniewaz wymagaly tego projekty.
    Ponadto jestem ambitny i denerwowalo mnie cos jak bylo nie zrobione i szkoda
    bylo mi moich kolegow, ktorzy czekali na wyniki mojej pracy. Nie zapominajmy o
    primemach (ktorych sam w sumie nie mialem za duzo), ktore dobrze motywowaly i
    wynagradzaly trudy. Jesli sie komus nie podoba, nie radzi sobie, denerwuje go
    cos, chce jeszcze wiecej zarabiac, pracowac mniej lub wiecej cokolwiek zawsze
    moze zmienic prace. Pomimo, ze odszedlem z ADB nadal interesuja mnie sprawy
    firmy, nadal mam wielu kolegow, ktorym staram sie pomoc i z ktorymi z mila
    checia napije sie zimnego pifca :) Mysle, ze ja nie starcilem pracujac w ADB i
    ADB nie stracilo zatrudniajac mnie.
  • Gość: kosik2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 19:35
    Ale lamanie regulaminu wystepowalo. Widac to jest fakt. Wiec pracodawca MUSI
    poniesc konsekwencje. Czy to sie podoba czesci pracownikow jesli tylko znajdzie
    sie jeden niezadowolony to moze to byc precedens. Ciekawe czy mozna scigac takie
    sprawy z KC?
  • Gość: zielony IP: *.chello.pl 03.08.06, 21:06
    Jakie znacie inne dobre firmy programistyczne? Jaka jest tam placa? Co taki
    programista robi w takiej firmie? W jakich jezykach programujecie?
  • Gość: cheetah IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.08.06, 23:39
    W Zielonej Gorze warte polecenia sa MAX i ASTEC, robili prezentacje dla
    studentów na UZ, oferty pracy mozna znalezc na stronach internetowych biura
    karier UZ
  • Gość: Maraczek IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 23:21
    Chyba ci odbiło. Przenosząc firmę do Warszawy (mają tam przedstawicielstwo)
    dokonali by swoistej samozagłady. Po pierwsze jaki cwaniak warszawski dał by się
    tak wykorzystywać. Po drugie gdzie w Warszawie znajdziesz tylu dobrych informatyków.
  • Gość: dziwak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 21:26
    A cóz to jest zostanie w pracy dłużej godzinkę? Mój ś.p. Ojciec (architekt) za
    komuny potrafił dodatkowo siedzieć 20 -25 godzin tygodniowo! I nikt nawet nie
    notował godzin! A ja nie chwaląc się pracowałem kiedyś - jak trzeba było - 14-15
    godzin dziennie, już za czasów kapitalizmu. I nikt mi biedaczkowi godzin nie
    liczył, bo kierownikiem byłem. No, ale żarcie i napoje mi dowozili :), i do domu
    odwieżli. Ech, to były czasy... Teraz, cholera, pracuję na swoim po 5-6 godzin
    dziennie i cieszę się, jak dochodzi do 10.
  • Gość: halina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 21:59
    jak juz piszecie ze ktos cos doniosl to robcie to z imienia i nazwiska, a nie nazwisko znane redakcji. podobne to do prl i ogolnego polskiego syfu w calosci.
    zreszta jak szukacie sensacji to nie tu. wszyscy wiedza jaka jest praca w adb.
  • Gość: milo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 11:48
    Niestety ADB to nie odosobniony przypadek, dlatego gdyby podali nazwisko
    informatora, to miałby on problem ze znalezieniem nowego pracodawcy (który nie
    lubi, gdy sekrety jego firmy wynoszone są na zewnątrz). A "ogólny polski syf w
    całości" - jak to ujęłaś - kojarzy mi się właśnie z wykorzystywaniem pracowników.
    Pomyśl trochę.
  • Gość: Boreash IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 23:05
    Oj bo kłamstwo ma krótkie nogi panie Prezesie. Takie wykrętne tłumaczenia są
    żenujące do przesady i nie przyjmuje ich się za wiarygodne. Trochę pokory!!!
  • Gość: bugmaker_:-) IP: *.chello.pl 21.07.06, 00:01
    ...a ja nadal wspominam i bede wspominal czas spedzony w ADB z malymi emocjami.
    Czasami bylo ciezko, innym razem bylo bardzo przyjemnie, ale mysle ze na pewno
    sporo zawdzieczam firmie. Duzo sie nauczylem, poznalem mnostwo niezwykle
    wartosciowych osob.

    Powodzenia ... jutro nowy dzien i nowe bugi :)
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 21.07.06, 02:17
    W sumie maja racje - trzeba byc pasjonatem, zeby tam pracowac - mnie zatrudnili
    na 3 miesieczny okres probny i porozumienie stron zaproponowali mi po 6
    tygodniach - po tej krotkiej przygodzie poszedlem gdzie indziej na podobnych
    warunkach, gdzie pracowalo sie w systemie 8 godzinnym w tym jedna godzna (lub
    dwie - nikt tego nie liczyl) "lunchu". Dlaczego trzeba byc pasjonatem? Tam
    faktycznie pracuje smietanka informatyczna. Ktokolwiek jest na tyle dobry zeby
    tam pracowac moze w ciemno jechac "na zachod" i od razu mnozyc sobie
    comiesiecznie odkladany kapital razy piec zyjac na jeszcze wyzszym poziomie - no
    bo truno mowic o jakimkolwiek poziomie zycia spedzajac w pracy 60 lub wiecej
    godzin na tydzien. Ja pracowalem juz w kilku firmach w Polsce, Niemczech,
    Anglii, USA, Francji - takiego nagromadzenia specjalistow jak w ADB nigdzie nie
    widzialem - ale tez nigdzie nie widzialem takiej organizacji pracy i takiej
    presji na "dluuuuuga prace" - pozdrawiam wszystkich pasjonatow!
  • Gość: tq IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 08:50
    Racja - byłem w Irlandii u brata. Pracuje w firmie informatycznej. Mają zupełnie
    nielimitowany czas pracy! Ale jedno jest święte: TERMIN!!!! Zawalisz termin, a
    nie masz dobrego usprawiedliwienia typu śmierć - to dostaniesz po łapach.

    Niestety w takiej Zielonej Górze pracownicy ADB nie mają dokąd uciec. Ciężko
    uciec mając na głowie żonę i dziecko.

    A panu Biniszkiewiczowi gratuluję dobrej ściemy - PASJONACI :) Szkoda, ze nie ma
    tu emotek ROFfffff......
  • Gość: ADBLover IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 08:59
    Witam kolega z Tajwanu. Ladnie to gryzc reke ktora cie nadal karmi kolego.
    Wielu was tam nie ma ;) Na palcach jednej reki policzyc i jeszcze zostanie. No
    chyba ze...
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 21.07.06, 18:06
    hm... fakt, ze jestem wlasnie na Tajwanie... ale nie wiem dlaczego myslisz, ze
    nadal pracuje w ADB - juz napisalem - po 6 tygodniach zaproponowali mi
    porozumienie stron - a wszystko mialo miejsce w 2004 roku... w kazdym razie -
    wyobraz sobie, ze na Tajwanie mozna sie znalezc innym sposobem niz "dzieki ADB" ;-)
  • Gość: ADBLover IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 23:28
    ... bo zaden normalny czlowiek tam nie wyjedzie dobrowolnie.....
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 02:43
    zbyt ostro szafujesz slowami typu: "zaden" i "normalny"... na ADB swiat sie nie
    konczy panie kolego...
  • Gość: brak IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 21.07.06, 09:12
    Jest dobra i uczciwa firma, znana na swiecie i przez wredote jakiegos kolesia
    trzeba jej usiasc na glowie. Ehh. Proponuje, zeby siedzibe firmy przeniesc za
    granice i sie nie martwic. Gratulacje za pomysl meczenia dobrej firmy!
  • Gość: daysleeper IP: *.hsd1.co.comcast.net 21.07.06, 09:36

    prawda, nieprawda, kto by tam dociekał! 80% gospodyń z Gdyni
    nie widzi różnicy...

  • Gość: Berlin IP: *.localdomain / *.pureserver.info 21.07.06, 09:42
    "Plucie na TAKA firme przez bylych pracowników( przy sytuacji na rynku pracy w
    lubuskim) dla mnie jest po prostu NIEMORALNE i NIEPRZYZWOITE......."


    mozna sie latwo domyslic kto to napisal!!!

    Ja nie pracowalem i nie pracuje w ADB. Wiem z opowieci kolegow jak wyglada tam sytuacja. Niestety nieplatne ale dobrze widziane okiem pracodawcow nadgodziny to szczera prawda. Czy zarobki sa wysokie - niby tak - proponuje odtajnic ich wysokosc, chocby na lamach tego forum. Przed 6 laty slyszalem o zarobkach 10 tys zl. Jak to prawda to calkiem niezle jak na polskie warunki. Ja obecnie zarabiam za Odra 13 pensji po 4380 Euro w roku i zaleznie od zysku takze 14 pensje. Nie pracuje po godzinach, nikt nie prowadzi list obecnosci, nikt mnie nie sprawdza, nie mam sztywnych godzin pracy! Ludzie otworzcie oczy, ADB to Afryka i tylko szkoda mi tych ktorzy nie moga sie urwac z Zielonej.
  • Gość: MAXX IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 10:34
    Berlin: niczego trafnego się w moim przypadku nie domyslasz-nigdy ja ani nikt z
    mojej rodziny nie ma i nie mial nic wspólnego z ADB.Ja po prostu mieszkam i
    pracuje w Zielonej Górze i znam realia na linii pracodawca-pracownik w tym
    mieście, oraz uważam ,że pracownicy tej firmy powinni codziennie na msze za
    zdrowie wlasciciela dawać...... ,za warunki pracy i placy.......a kto nie chce
    to nie musi tam pracowac - wszak obowiązki pracy u danego pracodawcy to za PRL-
    u byly .......poza tym : NIE CIERPIE JAK BYLY PRACOWNIK PLUJE NA FIRME( każdą)-
    jak ci sie gdzies praca nie podoba to zwolnij się ,a nie pluj.......
  • Gość: zenon IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.07.06, 10:44
    Kiedy jeden przedsiebiorca nie placi innemu przedsiebiorstwu,
    to jest nazywany niesolidnym dluznikiem, złodziejem. Jest pietnowany,
    wpisywany na czarne listy, inni przekazują sobie informacje,
    ze takiej firmy nalezy unikac. Sa procesy sadowe.

    A gdy pracodawca nie placi pracownikowi wg tego co sie umowili,
    to pracownik ma sie zwolnic i siedziec cicho.
    I przeniesc sie... do nastepnego kolchozu?

    To Tobie sie ustroje polityczne pomylily.
  • critto 21.07.06, 13:02
    no wlasnie -- czy uczciwosc pracodawcy wobec pracownika nie obowiazuje?? Czy nie
    sa dla siebie KONTRAHENTAMI? Uwazam, ze pracownicy tez powinni zrobic 'czarna
    liste' pracodawcow, albo wciagac tych nieuczciwych na istniejaca czarna liste
    dluznikow...
  • Gość: Berlin IP: *.localdomain / *.pureserver.info 21.07.06, 10:54
    problem jest z pluciem na firme, ze tylko byly pracownik sie odwazy powiedziec prawde - choc i nie dokonca to odwaga ("nazwisko znane redakcji") ale potrafie to zrozumiec. To co w artykule zostalo opisane to szczera prawda. Pracodawca najwyrazniej wykorzystuje sytuacje na rynku i niestety swoich pracownikow. Szefostwo ma sie szacunku do pracownikow - czy to jest zdrowe? Gdybym urodzil sie za granica nie moglbym uwierzyc w takie opowiesci. Pochodze zas wlasnie z Zielonej i wiem jakie sa realia zycia w naszej ojczyznie. Smutne ze tego sie nie da zmienic i smutne ze wielu mlodych ludzi juz nie wroci do kraju.
  • Gość: byly IP: *.dynamic.hinet.net 21.07.06, 18:16
  • Gość: lupo IP: *.ztpnet.pl 21.07.06, 21:14
    takiego zdania może być tylko pracodawcą
  • Gość: MAXX IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 09:23
    Plucie na TAKĄ firme przez bylych pracowników( przy sytuacji na rynku pracy w
    lubuskim) dla mnie jest po prostu NIEMORALNE i NIEPRZYZWOITE.......
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 21.07.06, 18:39
    przy rynku pracy w lubuskim? ;-) ja sie tylko zastanawiam jaki procent
    pracownikow ADB to "zielono-gorzanie" a jaki "przyjezdni" ktorym w sumie nie
    robi roznicy, czy jada pracowac do ZG, Wrocka, Wawy, Krakowa...

    pozdrawiam wszystkich!
  • Gość: Zenek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 23:34
    Cos w tym ADB musi byc ze ludzie z calej Polski przyjedzaja. Zastanawiajace...
    i ponoc jakos nie nawiewaja....
  • Gość: Riccardo z ADB IP: *.alpha / *.alpha-microelectronics.de 21.07.06, 09:25
    Pan Biniszkiewicz klamie w zywe oczy! Jak ktos reprezentujacy szanujaca sie
    niby firme moze tak klamac? Pracowalem w ADB, wciaz mam znajomych ktorzy tam
    pracuja i dobrze wiem, jak tam sie pracuje. Sa osoby, ktore przez okres kilku
    tygodni, dzien w dzien, wliczajac w to soboy i niedziele, wracaja z pracy o
    polnocy, by nastepnego dnia, o 8 rano, znow stawic sie w ADB i dalej rozwijac
    swoje "pasje"!
    Jest tez kilka ciekawostek, o ktorych chetnie napisze. Otoz gdy jeszcze
    pracowalem w ADB, firme od czasu do czasu wizytowal jej wlasciciel - pan
    Rybicki, ktory na stale mieszka na Tajwanie. Gdy pan Rybicki byl wizytowal
    firme, nikt nie mogl wyjsc z pracy niezaleznie od tego, ktora to byla godzina!
    Wszyscy musieli czekac, az pan Rybicki opusci budynek firmy, i dopiero wtedy
    mozna bylo isc do domu:)
    Z panem Rybickim zwiazana jest tez jeszcze jedna ciekawa historia, o ktorej mi
    tylko opowiadano, bo juz wtedy nie pracowalem w ADB. Otoz pewnego dnia pan
    Rybicki odwiedzil swoja kochana ojczyzne i mial spotkanie z kolegami z liceum
    czy cos takiego (szczegolow nie znam). Pan Rybicki zapragnal pokazac kolegom
    swoja firme, a ze byla to sobota... wszyscy pracownicy mieli obowiazek przyjsc
    tego dnia do pracy!

    Artykul mowi cala prawde o ADB. Niestety, prawdziwe jest rowniez to, ze, jak
    wielu zauwazylo, ADB nie ma lokalnej konkurencji. A szkoda...
  • Gość: zenon IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.07.06, 09:36
    Nie chodzi o to, ze musieli przyjsc w sobote do pracy.
    To nic takiego.
    Rozchodzi sie o to, ze musieli pracowac za darmo.
  • Gość: azenon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 18:48
    Dlaczego myslisz, ze pracowali za darmo? Czy comiesieczna pensja nie ma
    znaczenia? Premie, bonusy? Wyjazdy, niematerialne gratyfikacje?

    To nie musi byc proste sprzezenie, dluzsza praca = natychmiastowe pieniadze za
    nadgodziny. To moze byc bardziej zawile. Dluzsza praca, lepsza kondycja firmy,
    bezpieczniejsza praca na wiele lat. Stabilnosc. Lepsze place, wiekszy prestiz.

  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 21.07.06, 19:46
    Hej!

    Oczywiście, masz rację. Nie wszystko musi być natychmiastowo.
    Ale, jak to ktoś już tutaj napisał, trzeba w takim
    razie zawrzeć to w umowie. I niestety nie może to być
    umowa o pracę.

    Stach
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 03:13
    dluzsza praca =

    lepsza kondycja firmy -> czyli szef zyskuje

    bezpieczniejsza praca na wiele lat -> dla kogo bezpieczniejsza? ;-) szefa jedynie

    stabilnosc -> jak wyzej - stabilnosc firmy - bron boze nie Twojego miejsca pracy!

    lepsze place, wiekszy prestiz -> na temat plac w tej firmie chyba kraza jakies
    falszywe legendy - pisalem juz w innym miejscu tego forum, ze place tam plasuja
    sie na najwyzej "srednim poziomie" - i to pomijajac w ogole kwestie "warunkow
    pracy" - jest jeszcze wiele innych firm w Polsce, gdzie mozna zarobic co
    najmniej tyle samo pracujac w godziwych warunkach! Sam po swojej przygodzie w
    ADB przepracowalem prawie 2 lata w firmie w ktorej to ja zostawalem zwykle
    najdluzej! watpie zeby ktokolwiek z mojego zespolu przez te 2 lata wypracowal
    wiecej niz 40 godzin w tygodniu - zwykle pracowalo sie 8 godzin w czym 1 godzina
    lunchu w srodku - choc czasu na prawde nikt nikomu nie liczyl ani tez nie
    zwracal uwagi na to o ktorej kto przychodzi/wychodzi...

    i wracajac jeszcze do tej stabilnosci, bezpieczenstwa itd... chyba sam nie
    wierzysz w to co piszesz - prawda jest taka, ze masz pracowac w kolko - im
    dluzej tym lepiej - bo to przyczynia sie do stabilnosci - ale nie twojego
    zatrudnienia - tylko stabilnosci biznesu ADB - jak Ci sie znudzi praca po 60
    godzin na tydzien - mozesz sobie szukac innej firmy - bo przestaniesz sie
    przyczyniac do stabilnosci biznesu ADB - takie sa realia biznesu (nie tylko
    ADBowego z reszta)
  • Gość: jackdp IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 09:25
    Stabilnośc firmy kolego to zarazem stabilnośc stanowisk pracy w tej firmie. To
    dotyczy wszystkich firm, nie tylko ADB. Jeśli projekty nie zostaną zrealizowane
    na czas, to firma nie tylko nie zarobi ale poniesie straty (np. kary umowne).
    Pieniądze na wypłaty pochodzą ze sprzedaży usług lub wyrobów. Pracodawcy nie
    mają osiołka sr..ącego złotem. To my pracując pozwalamy firmie zarobic
    pieniądze. I częśc tych pieniędzy trafia do nas w charakterze wynagrodzenia czy
    premii. Zatem to od naszej pracy zależy czy będą pieniądze na wypłaty dla nas
    czy też nie.
    Fakt, że częśc osób nie wyrabia się w normalnym czasie pracy oznacza dwie
    rzeczy: są nie dośc dobrzy do wykonywania tej pracy lub też terminy wykonania
    pracy zostały przyjęte zbyt optymistycznie. W tym ostatnim przypadku
    odpowiedzialnośc ponosi przełożony, który to wymyślił bądź zaakceptował. Ma
    takich ludzi jakich ma i do nich musi dostosowac plany pracy.
    Nie upłynął chyba jeszcze tydzień od spotkania pracowników z szefostwem gdzie
    ten tak tu na forum sponiewierany Biniu prosił by osoby mające problem i z
    różnych względów nie chcące porozmawiac ze swoim bezpośrednim przełożonym
    przyszły do niego. Postara sie pomóc. Oskarżono go tu o kłamstwo. A nie przyszło
    Wam do głowy, że on może tak właśnie postrzegac otaczającą go rzeczywistośc?
    Wszyscy dokonujemy mniej lub bardziej subiektywnych ocen. On też ma do tego
    prawo. Z tego co słyszałem kiedy firma powstała wszyscy (włącznie z obecnymi
    prezesami i dyrektorami) pracowali znacznie więcej niż 8 godzin. Tak było trzeba
    aby firma odniosła sukces. I odniosła. Mając takie doświadczenia mogą oni
    uważac za oczywiste, że kiedy firma tego potrzebuje zostaje się dłużej by
    zadanie zostało wykonane na czas. I nie przyjdzie im do głowy domagac się ekstra
    wynagrodzenia!
    Nie dalej jak wczoraj była mowa o byłym pracowniku firmy, którego pięc razy
    przenoszono ze stanowiska na stanowisko starając się znaleźc takie na którym on
    będzie się dobrze czuł a zarazem będzie użyteczny dla firmy. Nie udało się, gośc
    musiał odejśc. Tak bywa. Człowiek uczciwy z samym sobą wie w takim przypadku, że
    do danej firmy nie pasuje i musi znaleźc sobie coś innego. A człowiek oszukujący
    samego siebie pomyśli, ze go w tej firmie prześladowali, że nie dali mu szansy
    się wykazac. Można i tak. Można też poleciec potem do mediów i robic aferę z
    czegoś co aferą nie jest. Można, to wolny kraj. Tyle że moralnośc jakaś taka
    wątpliwa.
    Parę osób porównało tu ADB do Biedronki. Zabawne. W ADB pensje są kilkakrotnie
    wyższe od średniej krajowej. Nikt nie limituje pracownikom czasu na herbatę czy
    kawę. W każdej kuchni jest kilkanaście gatunków do wyboru. Za wszystko płaci
    firma. Nie musimy sie na to składac jak w wielu innych firmach. Mamy ruchomy
    czas pracy. Musisz wyjśc wcześniej dziś, odpracujesz jutro. Nie ma problemu.
    Nie spotkałem jeszcze drugiej firmy w Polsce która by tak dbała o pracowników i
    na tak wiele sposobów. Nie mówię że takich nie ma, zapewne są. Ale też zapewne
    jest ich bardzo niewiele.
    Ktoś tu narzekał, że mu kazano pracowac po godzinach. Kazano? Przełożony nie
    może Wam wydac polecenia sprzecznego z prawem! Ma tyle władzy nad Wami ile mu
    jej dacie. A może to nie był rozkaz. Może to była prośba byście firmie pomogli w
    trudnej chwili? Może ktoś uważał, że jeśli firma robi dla pracowników znacznie
    więcej niż tego wymaga kodeks pracy, jeśli płace są wyższe niż to jest w
    Zielonej Górze powszechnie przyjęte to wolno mu w zamian poprosic pracowników o
    pomoc? A Wy zrozumieliście to jako polecenie służbowe? Ktoś napisał, że ma żonę
    i dziecko i nie mógł odmówic, bo nie znajdzie innej dobrze płatnej pracy w
    Zielonej Górze. Prawda. Ale czy firma kazała mu się ożenic? Kazała mu spłodzic
    dziecko? Czy to nie on sam ograniczył swoja wolnośc wyboru w ten właśnie sposób?
    Czy dla żonatych i dzieciatych mają byc specjalne reguły? Czy na zachodzie o
    którym tak wiele tu napisano nie trzeba dużo i ciężko pracowac?
    Ktoś trafnie zauważył że pracownicy ze statusem eksperta nie zostają po
    godzinach. Są wystarczająco wydajni by wykonac całą swoja pracę w czasie na
    pracę przewidzianym. Może zatem to umiejętności i doświadczenie (a raczej ich
    brak) przesądzają o tym czy ktoś zostaje w pracy dłużej a nie polecenia
    przełożonych?
    Wiecie czym się to wszystko skończy? Trzeba będzie zmienic umowy o pracę. Trzeba
    będzie w nich wpisac niższe kwoty. Jak się wyrobisz w czasie ustawowym to
    dostaniesz premię i bedziesz zarabiał tyle co do tej pory. A jak będziesz musiał
    zostac po godzinach, to nie dostaniesz pramii tylko wynagrodzenie za nadgodziny.
    Zarobisz dokładnie tyle samo. I wszystko będzie zgodnie z przepisami, tylko że
    niektórzy będą się znowu czuli oszukani. Bo moim zdaniem byłoby niemoralne by
    osoba o niższych kwalifikacjach, niższej wydajności, która potrzebuje więcej
    czasu na tą samą pracę, otrzymywała wyższe (dodatkowe) wynagrodzenie za
    dodatkowy czas którego potrzebuje by daną pracę wykonac. I tyle.
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 22.07.06, 13:21
    Czlowieku obudz sie.
    Wolny kraj nie oznacza, ze firma moze postepowac wbre prawu.
    Mowimy o firmie, gdzie "darmowe wieczory po 18" sa
    jednym z elementow okresowej oceny pracownikow.

    Stach
  • Gość: jackdp IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 13:37
    Ja w tej firmie od kilku lat pracuję. Nie mam zwyczaju pracowac po 18. Nikt,
    nigdy mi z tego nie robił wyrzutu. Zatem na moją ocenę z pewnością to nie wpływało.

    Twoje wiadomości pochodzą z pierwszej ręki czy też są zasłyszane?
    Bo jeśli naprawdę coś wiesz o łamaniu prawa, czy to w ADB czy gdziekolwiek
    indziej, masz prawny obowiązek poinformowac o tym policję lub prokuraturę. W
    przeciwnym wypadku to TY łamiesz prawo.
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 19:40
    jest duzo racji w tym co piszesz... choc w kilku miejscach sie mylisz...
    skomentuje jedynie kilka punktow...

    jezeli projekt nie zostanie zrealizowany na czas to firma poniesie straty... no
    wiec zalozmy, ze projekt odniesie sukces - dzieki temu, ze 100 inzynierow
    siedzialo przez miesiac po 60 godzin na tydzien zeby tylko sie wyrobic...
    ostatecznie sie udalo... project managerem byl pan x... on zaplanowal ten
    projekt, on nim kierowal i on za niego odpowiada... co powinna zrobic firma po
    skonczeniu projektu? wedlug tego co mowisz - firma powinna zwolnic pana x...
    dlaczego? bo to on odpowiada za projekt i koles totalnie dal ciala - zle
    oszacowal zlozonosc przez co aby go uratowac 100 inzynierow musialo robic
    nadgodziny... teraz - zastanow sie i sam sobie odpowiedz - czy taka sytuacja
    miala kiedys miejsce w ADB? ja tego nie wiem, bo ja bylem tam jedynie chwile...
    ale zgaduje, ze taka sytuacja miala miejsce... albo przynajmniej jej czesc... az
    do momentu zakonczenia projektu - a pozniej historia potoczyla sie "alternatywna
    droga" - firma zamiast zwolnic pana x - dala mu duza premie za zrobienie
    projektu "na czas"... no ale moze sie myle - Ty pracujesz tam dluzej, wiec wiesz
    lepiej...

    piszesz o tym, ze czesc ludzi nie wyrabia sie w normalnym czasie pracy i co to
    oznacza... juz pisalem tutaj nie raz, ze w ADB leszcze nie pracuja - ja
    przynajmniej takich tam nie zauwazylem - przeciwnie - technicznie wszyscy z
    ktorymi przyszlo mi wspolpracowac byli na najwyzszym poziomie ze wszystkich firm
    w jakich mialem okazje pracowac... poziom "uprzejmosci" tudziez jakiejs takiej
    nazwijmy to "oglady" niektorych pozostawial troche do zyczenia, ale technicznie
    powtarzam - bez zastrzezen... no i w mysl tego - cale Twoje tlumaczenie ze
    pracuja po godzinach bo sa slabi i sie nie wyrabiaja... eh - po prostu ta droga
    rozumowania jest dla mnie wykluczona...

    co do historii o kolesiu, ktorego niby przenosili z miejsca na miejsce 5 razy
    zeby go jednak gdzies wpasowac... powiem jedynie, ze smierdzi mi to jakas
    propaganda... jak sie nazywal ten koles? mnie przeniesli tylko raz - i to bardzo
    szybko - poza firme ;-) ale moj przypadek byl dosc specyficzny i rzeklbym
    "zlozony"...

    o tych herbatkach, kawach i nielimitowanym czasie pracy to az szkoda pisac...
    moja przygoda z ADB miala miejsce w roku 2004 - wtedy dzien zaczynal sie o 8:00
    - a wlasciwie to zdaje sie o 7:45 trzeba bylo juz siedziec przed komputerem (to
    jakas taka niepisana zasada byla chyba)... ADB bylo jedyna firma w jakiej
    pracowalem gdzie musialem pojawiac sie w pracy o okreslonej godzinie i lunch tez
    musialem jesc o okreslonej godzinie - we wszystkich innych firmach czas pracy
    byl faktycznie dowolny! w tej ostatniej nalezalo byc w firmie miedzy 10:00 a
    15:00 - ale wiele razy zdarzalo mi sie przychodzic przed 11 - moja przyzwoitosc
    nakazywala mi dzwonic o 9:55 do "szefa" i uprzedzac go, ze sie spoznie - ale
    niektorzy przychodzili kolo 11 bez uprzedzania zwierzchnikow - nikt o to nie
    dbal... dwugodzinny lunch to nie bylo nic nadzwyczajnego... takze Twoje
    opowiesci o tym jak to ADB dba o pracownika bo w kuchni jest kilkanascie typow
    kawy... fucking hell - i pijesz te kilkanascie typow? czy moze masz jeden
    ulubiony? a jezeli tak, to czym to w czym to jest lepsze od wlasnej szafki przy
    biurku z jedna puszka Twojej ulubionej kawy? ;-)

    > Ale czy firma kazała mu się ożenic?
    > Kazała mu spłodzic dziecko?
    > Czy to nie on sam ograniczył swoja wolnośc wyboru
    > w ten właśnie sposób ?

    to juz sa teksty ponizej poziomu przyzwoitosci... stary - zycze Ci jak najlepiej
    - a te pare zdan zachowaj sobie na przyszlosc - i wroc do nich jak bedziesz mial
    troche wiecej lat... nie kazdy jest swiezo po studiach - i nie dla kazdego praca
    jest priorytetem nr 1 - smiem stwierdzic, ze dla zadnego dobrego ojca praca nie
    jest priorytetem nr 1 - no ale co ja tam wiem o ojcostwie - jeszcze nie moge
    powiedziec hop - chociaz dzisiaj odbylo sie moje wesele ;-) jak wszystko bedzie
    dobrze, to ojcem bede jeszcze w tym roku ;-) zycze Ci, zebys sie przypadkiem
    kiedys nie obudzil z reka w nocniku - ja sie z tego podnioslem chociaz
    najwiekszy zakret jeszcze przede mna...

    experci nie zostaja po godzinach? hm... mna "opiekowal sie" kolega o pseudonimie
    poopi... zdaje sie expert... rzadko wychodzilem z firmy po nim... a przed nim
    przyszedlem chyba tylko raz ;-) a ja pracowalem tam dluzej niz 10 godzin dziennie...

    pozniej cos piszesz o "nowych umowach" a w nich o nizszych kwotach... hm... ja
    tam nie wiem, ale "za moich czasow" to wlasnie umowe podpisywalem na kwote 1/2
    umowionej - i ze niby defaultowo mialem dostawac (i w sumie dostawalem) 2x kwota
    z umowy - a w razie "dania dupy" firma miala miec mozliwosc ukarania mnie...

    eh... o tym oswiadczeniu, ze w czasie zatrudnienia w ADB nie moge prowadzic
    zadnej innej dzialalnosci zarobkowej tez warto wspomniec...

    dobra - bo juz za duzo napisalem ;-) konczac powtorze juz tylko to, co wczesniej
    napisalem - na ADB sie swiat nie konczy... praca tam ma swoje plusy i minusy -
    ja wcale nie zaluje tej mojej przygody - poznalem pare ciekawych osob, czegos
    tam sie nauczylem - ostatecznie wyladowalem gdzie indziej a teraz stawiam czola
    kolejnym wyzwaniom - co bedzie jutro? tez chcialbym wiedziec!

    pozdrawiam wszytkich pasjonatow!
  • Gość: SMaroniPinK IP: 64.246.18.* 22.07.06, 20:06
    > do momentu zakonczenia projektu - a pozniej historia potoczyla sie "alternatywn
    > a
    > droga" - firma zamiast zwolnic pana x - dala mu duza premie za zrobienie
    > projektu "na czas"... no ale moze sie myle - Ty pracujesz tam dluzej, wiec wies
    > z
    > lepiej..
    Pewnie ze lepiej. Widac krotko pracowales w firmie i nie znasz realiow rynku.
    > w jakich mialem okazje pracowac... poziom "uprzejmosci" tudziez jakiejs takiej
    > nazwijmy to "oglady" niektorych pozostawial troche do zyczenia, ale technicznie
    > powtarzam - bez zastrzezen... no i w mysl tego - cale Twoje tlumaczenie ze
    > pracuja po godzinach bo sa slabi i sie nie wyrabiaja... eh - po prostu ta droga
    > rozumowania jest dla mnie wykluczona...
    Moze jednak. Ty wyleciales po 6 tygodniach. To chyba rekord. W calej mojej
    piecletniej karierze o tym nie slyszalem. Dotychczas rekord to 3 mies. okresu
    probnego. No chyba ze za nisko jestem.

    > co do historii o kolesiu, ktorego niby przenosili z miejsca na miejsce 5 razy
    > zeby go jednak gdzies wpasowac... powiem jedynie, ze smierdzi mi to jakas
    > propaganda... jak sie nazywal ten koles? mnie przeniesli tylko raz - i to bardz
    > o
    > szybko - poza firme ;-) ale moj przypadek byl dosc specyficzny i rzeklbym
    > "zlozony"...


    No tak. Pewnie indywidualizm, brak kreatywnosci, oglady, moze odrobina chamstwa
    w stosunku do przelozonych.

    > 15:00 - ale wiele razy zdarzalo mi sie przychodzic przed 11 - moja przyzwoitosc
    > nakazywala mi dzwonic o 9:55 do "szefa" i uprzedzac go, ze sie spoznie - ale
    Wiele razy.. w ciagu tych 6 tygodni. Nie dziwota ze poleciales....

    A tak serio. Skoro juz ci wisi to moze sie przedstawisz. Nikt cie chyba nie
    bedzie scigac co? Jesli sie nie boisz tego co pisales to przedstaw sie nam. No
    chyba ze to nie do konca byla prawda.

    > experci nie zostaja po godzinach? hm... mna "opiekowal sie" kolega o pseudonimi
    > e
    > poopi... zdaje sie expert... rzadko wychodzilem z firmy po nim... a przed nim
    > przyszedlem chyba tylko raz ;-) a ja pracowalem tam dluzej niz 10 godzin dzienn
    > ie...

    Bo to sa leszcze. Na nikogo nie mozna liczyc. Jak sam nie zrobisz to nikt z
    expertow i innej starszyzny ci nie pomoze. Zgrywaja tylko u gory wazniakow. Taka
    jest atmosfera. Nie pamietam teraz ktory z tych "expertow" powiedzial kiedys ze
    on sam wszystko zrobi jak sie wywali innych. Dobre sobie.

    Chetnie bym zmienil prace ale brak w poblizu alternatyw. Wlasciwie nic mnie nie
    wiaze z ZG ale problemy zdrowotne mi nie pozwalaja. Poza z moimi znajmomosciami
    jezykow to zostaje albo rosja albo niemcy...

    A tak serio. Skoro juz ci wisi to moze sie przedstawisz. Nikt cie chyba nie
    bedzie scigac co? Jesli sie nie boisz tego co pisales to przedstaw sie nam. No
    chyba ze to nie do konca byla prawda.

  • Gość: Pozdrawiam Stacha IP: 202.56.252.* 22.07.06, 20:16
    realia sa takie ze Pan X zostanie nagordzony ze potrafil przycisnac srube a jak
    to zrobil to firma w dupie - niewazne czy prosil ludzi czy im grozil wazne ze
    zakonczyl projekt przed terminem - takie zarzadzanie to proszenie sie o klopoty
    i ten artykul jest klopotem, pewnie jednym z klopotow jakie ADB sobie samo na
    wlasne zyczenei wypracowalo.
    I nie badz taki ciekawy, w tej dyskusji jakos pracownicy ADB sie nie
    przedstawiaja za to co najmniej jeden byly z ktorym firma rozstala sie niezbyt
    ladnie tak...

  • Gość: Guru IP: 66.98.168.* 22.07.06, 20:24
    > realia sa takie ze Pan X zostanie nagordzony ze potrafil przycisnac srube a jak
    > to zrobil to firma w dupie - niewazne czy prosil ludzi czy im grozil wazne ze
    > zakonczyl projekt przed terminem - takie zarzadzanie to proszenie sie o klopoty
    > i ten artykul jest klopotem, pewnie jednym z klopotow jakie ADB sobie samo na
    > wlasne zyczenie wypracowalo.
    Przeciez wszyscy z marketingu ADB tak robia. Zawsze tak bylo i bedzie.

    > I nie badz taki ciekawy, w tej dyskusji jakos pracownicy ADB sie nie
    > przedstawiaja za to co najmniej jeden byly z ktorym firma rozstala sie niezbyt
    > ladnie tak...
    Moze ich nie stac na prawnikow, albo rodziny sa zastraszane.
  • Gość: cienias z ADB IP: 202.56.252.* 22.07.06, 20:35
    Marketing robi to za przyzwoleniem szefostwa.
    I pewnie nie stac ich na prawnikow, zreszta Polska to nie jest Szwajcaria, to
    nie jest Tajwan.
    Tylko w Polsce ludzie pracuje tyle, ich koledzy z innych oddzialow robia wielkie
    oczy jak widza ile w Polsce sie pracuje.
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 23.07.06, 07:14
    moj przyklad o panu x, ktory prowadzil "sakcesful prodzekt" pominales
    milczeniem... na szczescie juz inni potwierdzili, ze w ADB pan x dostanie premie...

    > > nakazywala mi dzwonic o 9:55 do "szefa" i uprzedzac go, ze sie spoznie
    > Wiele razy.. w ciagu tych 6 tygodni. Nie dziwota ze poleciales....

    hm... wczesniej odnioslem wrazenie, ze jestes inteligentnym kolesiem - ale teraz
    widze, ze slyszysz tylko to, co chcesz uslyszec...

    nie w ciagu tych 6 tygodni tylko w ciagu poltora roku pracy w kolejnej firmie...

    co do przedstawiania sie... powiem: pas... niektorzy piszacy tutaj mnie znaja,
    mieszkalem u kolegi na Spawaczy... i tez nie rozumiem twojego kwestionowania,
    czy pisze prawde... i ze co? ze niby jak napisze tutaj swoje imie i nazwisko to
    bedzie oznaczac, ze "tak - pisalem prawde"? a jak nie napisze, to oznacza, ze
    wszystko to wymyslilem?

    nie nie wymyslilem tego - wszystko co napisalem jest prawda... firma ADB
    potraktowala mnie niepowaznie - nie wiem po co mnie zatrudnili zeby mnie zaraz
    zwalniac...

    a na koniec napisze tylko slowo komentarza do tego, ze jestem cieniasem... tak -
    jestem - jak przyszedlem do ADB pierwszego dnia, to nie wiedzialem jak sie
    kompiluje kernel... spotkalem wielu ludzi, ktorzy maja znacznie wiecej
    doswiadczenia ode mnie... ale takich, ktorzy imponowali mi inteligencja - juz
    nie tak wielu...

    pozdrawiam wszystkich pasjonatow!
  • Gość: Ja IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.07.06, 21:34
    "could anybody offer me a DSP/embedded job"

    Czy to nie twoje ?.....
  • Gość: ms IP: 65.57.245.* 29.07.06, 22:03
    > pozniej cos piszesz o "nowych umowach" a w nich o nizszych kwotach... hm... ja
    > tam nie wiem, ale "za moich czasow" to wlasnie umowe podpisywalem na kwote 1/2
    > umowionej - i ze niby defaultowo mialem dostawac (i w sumie dostawalem) 2x kwot
    > a z umowy - a w razie "dania dupy" firma miala miec mozliwosc ukarania mnie...

    czytając między wierszami, odnoszę wrażenie że tą drugą pensję ADB płaciło na
    szaro, aby uniknąć składek i podatków :-D
  • Gość: ten z V pietra IP: 220.119.198.* 31.07.06, 01:30
    nie moglo uniknac placenia skladek czy podatkow bo wtedy bylo juz prawo
    nakazujace placic od pensji i premii podatek w tej samej wysokosci. Chodzilo o
    posiadanie srodka dyscyplinujacego ktore szybko pozwlala delikwentowi zabrac
    polowe uposazenia. Mialo sie to jednak dzic w przypadkach razacego naruszenia
    regulaminu pracy i z tego co mi wiadomo zdarzyla sie w calej historii ADB raz
    albo dwa razy. I o ile mozna miec zastrzezenia do ADB jako pracodawcy w zakresie
    wysokosci pensji (poteznego rozstrzalu bo sa ludzie ktorzy zarabiaja 2000 netto
    a sa tacy co zarabiaja 12 tysiecy - nie ma miedzy nimi az takiej przepasci na
    jaka wskazywalalby wielkosc pensji), czy zastrzezenia do organizacji,
    zarzadzania zasobami ludzkimi, relacji interpersonalnych w firmie to napewno nie
    mozna zarzucic ADB opozniania wyplat, kombinowania czy oszukiwania na podatkach
    - firma jest pod tym wzgledem do przesady uczciwa - czesto wyplaty byly
    przyspieszane (w okolicach grudnia czy wielkanocy). ADB ma zalety i ma wady, sa
    dobre i sa zle rzeczy w ADB.
  • enum 31.07.06, 22:09
    Andrew Rybicki mówi, że firma była dochodowa od samego początku. Dlatego chwalić wypłaty na czas to tak, jakby chwalić pracownika, że codziennie przychodzi do pracy.

    Zdanie "na pewno nie mozna zarzucic firmie kombinowania czy oszukiwania na podatkach - firma jest pod tym wzgledem do przesady uczciwe" nie jest prawdziwe.
    Teoretycznie w papiery były w porządku, ale w praktyce nie były. Dlaczego? :) To bardzo proste, ale nie powiem. Trudno mi mówić o skali całej firmy. Ale w tym wycinku, który znam, kombinacje były. Podkreślam, że papiery wyglądały ok. Ale papiery opisywały sytuację zupełnie odmienną od rzeczywistości. Prawo było łamane.
  • Gość: daj juz spokoj IP: 222.238.179.* 22.07.06, 20:04
    a to obludne i zalatuje podrecznikami na wyprzedazy w hipermarkecie "jak odniesc
    sukces w biznesie".

    Biniowi sie dostalo bo zachowal sie naiwnie a pelni taka funkcje ze nie moze byc
    naiwny - firma powinna wyslac go na pare kursow jak sobie radzic i co mowic a
    czego nie.
    Cytujesz doslownie to co powiedzial prezes... - nie jestes prezesem wiec??

    I to co mnie zmusilo do wypowiedzenia sie na tym forum to Twoj argument o
    wysokosci pensji. Nie obraz sie ale o pensjach w ADB masz raczej zadne pojecie,
    firma ma pracownikow ktorym nie placi wcale kilkukrotnej wysokosci sredniej
    krajowej - nie ma to nic wspolnego z jakoscia pracy tych osob ale jest wynikiem
    takiej a nie innej mentalnosci osob ustalajacych zasady wynagradzania w ADB.
    Przyjmij po prostu ze Twoje bunczuczne kilkukrotna moze byc czasem rowne 1x a
    czasem 1,5x a czasem 2x. Sa tacy ktorzy zarabiaja 10x srednia karjowa a sa tacy
    co zarabiaja 1x srednia krajowa i tyle. Rodziny i dzieci - w interesie firmy
    jest by pracownicy mieli rodziny - to korzystne dla firmy dlugofalowo, moze
    powinienes wiecej poczytac, douczyc sie - nie wiem. Czas pracy ruchomy - a tak w
    istocie - jesli jednego dnia pracujesz 12 godzin to nie mozesz nastepnego dnia
    pracowac mniej niz 8 - firma stoi na stanowisku ze dziennie pracuje sie nie
    mniej niz 8 godzin - no niby tak jest w regulaminie i kodeksie ale to co jest
    nieuczciwe ze firma zapomina ze tydzien pracy w Polsce ma 40 godzin - suma
    godzin w tygodniu jest czesto wieksza i niektorzy pracownicy juz w srode maja
    wypracowany tydzien ale musza np w piatek siedziec 8 a nie np 4 godziny bo taka
    jest filozofia czasu pracy.
    Pracownicy ze statusem eksperta - znam takich pracownikow ktorzy poprawiaja
    bledy "ekspertow" - ekspert w ADB jest swieta krowa i korzysta ze specjalnych
    przywilejow dzieje sie tak mimo tego ze swietnosc niektorych ekspertow nieco
    wyblakla z uplywem czasu. I ogolnie to co napisales tu traci poteznym falszem,i
    tak, moglbym Ci wykazac w ktorym miejscu klamiesz i cynicznie manipulujesz
    pewnymi sytacjami by udowodnic swoja teze - jednak nie moge tego zrobic z kilku
    powodow tak wiec korzystaj ze swobody cynicznego rozgrywania...

    A najlepsze na koniec - Im dluzej obserwuje ADB tym bardziej przekonany jestem
    ze ta dyskusja ktora zaczela sie nagle toczyc i na forum GW i w samym ADB nie
    mialaby miejsca gdyby firma byla lepiej zorganizowana i zarzadzana - w ADB
    marnotrawione jest wiele czasu ludzkiego z powodu kiepskich metod zarzadzania -
    i tu apel do prezesow i dyrektorow - moze warto poswiecic troche czasu
    osobistego i zaczac NOWOCZESNIE ZARZADZAC FIRMA, nie metoda prob i bledow, nie
    metoda uczenia sie na bledach ale metoda przewidywania i unikania bledow. Nie
    wiem moze jestescie za bardzo inzynierami a za malo menedzerami - warto troche
    pomyslec czy przypadkiem wlasna niewiedza nie dopusciliscie do sytuacji w ktorej
    mamy te dyskusje - ADB jest wielka wartoscia, wspaniala firma, zatrudnia
    wspanialych ludzi ale moze warto w koncu wyjsc z etapu tworzenia firmy, z tego
    co czesto jest problemem gdy tworcy firmy ktora sie rozwija przestaja miec wplyw
    pozytywny bo dalej tkwia w okowach myslenia o czasach pionierskich, wtedy gdy
    kilkuosobowy zespol pracowal po 20 godzin, zjednoczony, nie bylo szefow, nie byl
    animozji, zespol byl by rozwiazywac realne problemy, teraz mamy kilkuset ludzi,
    pojawily sie animozje, nagle okazalo sie ze czesc z tych to tworzyli firme nie
    zostali dyrektorami, ze ktos kogos podkopal, wkrecil w cos, pojawily sie grupki
    i uklady, koterie towarzyskie... to juz przerasta czasy pionierskie, nie da sie
    dluzej podchodzic do ADB jak do firmy pionierskiej tylko troche wiekszej...
    Prezesi i dyrektorzy ADB - ludzie Wam ufaja - nie zmarnujcie tego co zostalo
    stworzone praca Wasza i praca tych ludzi... Niektore Wasze decyzje sa zle i
    demoralizuja i takie sa wlasnie tego efekty - pojawilo sie rozbicie, pojawily
    sie rysy...
  • Gość: Artek IP: 64.246.18.* 22.07.06, 20:39
    > a to obludne i zalatuje podrecznikami na wyprzedazy w hipermarkecie "jak odnies
    > c
    > sukces w biznesie".
    Wiedza z akademii Polsatu ;)

    > w
    > istocie - jesli jednego dnia pracujesz 12 godzin to nie mozesz nastepnego dnia
    > pracowac mniej niz 8 - firma stoi na stanowisku ze dziennie pracuje sie nie
    > mniej niz 8 godzin - no niby tak jest w regulaminie i kodeksie ale to co jest
    > nieuczciwe ze firma zapomina ze tydzien pracy w Polsce ma 40 godzin - suma
    > godzin w tygodniu jest czesto wieksza i niektorzy pracownicy juz w srode maja
    > wypracowany tydzien ale musza np w piatek siedziec 8 a nie np 4 godziny bo taka
    > jest filozofia czasu pracy.
    Zawsze nalezy przepracowac minimum 8 godzin niezaleznie od tego czy sie
    wczesniej pracowalo 24 czy nie. Tak powiedzial kiedys wiceprezes podczas
    wprowadzania systemu "ruchomego".

    Spoko. Pewnie ten caly jackdp poleci na dywanik do pana prezesa wkrotce za to ze
    pisze na forum o pieniadzach.

    Poza tym skad wiesz ze ludzie ufaja dyrektorom ADB. Szepcze sie zupelnie cos
    innego. Dlatego szefostwo zle patrzy na tzw herbatke bo jest to okazja do rozmow
    w grupkach interesow.

    Co do reszty to w sumie masz racje. Byl ponoc w ADB taki jeden don kiszote co to
    walczyl z betonem prezesowym i go rzucano tu i uwdzie. Jak zaczal dbac o ludzi i
    sie sprzeciwiac szefowi w obronie ludzi to dostal wilczy bilet.
  • Gość: knutson IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 17:16
    można się zgadzić. kilka razy słyszałam ze w ADB to wyścig szczurów nawet
    ludzie boją sie przerywać pracę na śniadanie,a rzekomi entuzjasci pracują po
    godzinach zeby ich szefowie widzieli, byleby nie wychodzić do domu przed szefem-
    niezaleznie o której on ruszy do domu ...........i niezależnie czy projekcik
    skończony czy nie- trzeba sie pokazywać że sie jesy dłużej
  • Gość: Misiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 23:30
    I kude dobrze. Jakos trzeba nadgonic ten swiat, a nie udawac ze sie pracuje 8
    godzin i zebrac o jalmuzne za nic
  • Gość: Aleksander IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 10:12
    Takie szukanie dziury w całym. Ja ostatnio w Anglii przepracowałem w 4 dni
    54.5h, co daje blisko 14h dziennie i o żadnych nadgodzinach mowy nie było. Po
    prostu, była praca do zrobienia, to trzeba było ją wykonać i koniec. I nikt do
    nikogo pretensji nie miał i nie ma. Po prostu tu u nas ludzie ciągle żyją w
    głębokim socrealiźmie, i im się wydaje, że im to się tylko wszystko należy.
    Zwłaszcza, jak już odejdą z firmy .... żenada, po prostu żenada
  • Gość: zenon IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.07.06, 10:35
    Ej gosciu, wiadomo ze nikt nie bedzie robil afery z takich
    pojedynczych przypadkow. To normalne, zdarza sie,
    choc wiekszosc zachodnich firm za to zaplaci.
    Tak samo bys spiewal, gdyby ci kazali dlugo siedziec
    tydzien w tydzien przez rok?
  • Gość: ZG IP: *.adb.pl 21.07.06, 11:21
    Witam.
    Czytam wypowiedzi co niektorych i nie bardzo rozumiem podejscie.
    Jak ktos szuka sensacji to niech sobie pooglada Interwencje lub inne g.. w TV.
    Nie macie juz o czym pisac?
    Moze napiszcie o stanie drog w ZG,wygladzie deptaka lub stanie sluzby zdrowia..
    Zamaiast sie cieszyc ze Zielona jeszcze ma czym sie pokazac w Polsce (moze i na
    swiecie) to najlepiej zgnoic..
    Tak, mentalnosc polakow, ja nie mam to niech inni tez nie maja.
    Puknijcie sie w czolo, nie chcesz pracowac, nie musisz.
    Zwolnij sie, wyjedz, nikt niczego nie zabrania.
    Szkoda ze nie piszecie o tym, ze ADB to jedyne w Zielonej miejsce pracy na
    poziomie swiatowym w dziedzinie technologi..
    Ehhh...
  • Gość: Berlin IP: *.localdomain / *.pureserver.info 21.07.06, 11:31
    "jedyne miejsce pracy", "poziom swiatowy"...

    ..chodzi o ludzi, o ich wolny czas, o ich rodziny...
    Nadgodziny za darmoche to zlodziejstwo!!!
  • Gość: milo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 11:38
    Łooo matko. To przez takich jak ty wciąż tkwimy w XIX w. A dlaczego nie zadbać o
    to, żeby firma wciąż prosperowała przestrzegając prawa pracy? Nikt przecież nie
    mówi o zamykaniu firmy. A jeżeli chcesz czytać o stanie zielonogórskich dróg
    udaj się na odpowiednie forum. Jeżeli nie szanujesz sam siebie, to już twoja
    prywatna sprawa - nie namawiaj do tego innych.
  • Gość: ZG IP: *.adb.pl 21.07.06, 11:54
    Mam znajomego w ADB, jesli nie rozumiesz jak sie tam pracuje to Twoja sprawa,
    ale nie osadzaj warunkow pracy jesli nie wiesz jak naprawde jest.
    Skad wiesz ze jest przymus pozostawania po godzinach?
    Jesli w TV powiedza, ze cos jest blee to tez slepo wierzysz?
    Inspekcja nic nie wykazala, wiec skad wiesz ze tak jest?
    Co do szacunku do siebie, to sorry, ale jest jeszcze takie cos jak
    odpowiedzialnosc,pracowitosc i poswiecenie.
    Za to sie placi i to sie ceni, nie tylko u nas.
  • Gość: milo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 12:07
    Nie twierdzę, że ADB jest złą firmą - niczego takiego nie pisałem, ale jeśli nie
    płaci się za pracę, to w ten sposób okazuje się mu brak szacunku. Jeśli chodzi o
    inspekcję to nie rozśmieszaj mnie. Żadna kontrola nic nie wykaże, bo niby jak?
    Domaganie się zapłaty za przepracowany czas nie wyklucza wcale poświęcenia i
    odpowiedzialności. A gdzie odpowiedzialność ze strony pracodawcy? Zabierając
    cenny czas pracownikowi firma powinna wypłacić mu wynagrodzenie. To jest
    normalne. Firma czerpie zyski z tej pracy, więc dlaczego nie miałby czerpać
    zysków ten, który je generuje?
  • critto 21.07.06, 13:10
    no wlasnie: powtorze pytanie zenona: dlaczego jezeli kontrahent np. nie placi za
    towar, to jest nazywany zlodziejem, oszustem, ciaga sie go po sadach, itd, a
    jezeli firma nie placi pracownikowi (ktory TEZ jest dla niej w pewnym sensie
    kontrahentem, sprzedajacym swoj czas) to jest to "normalne" i "jak sie komus nie
    podoba,to moze sie zwolnic"?? Ciekawe, co by powiedzialo ADB, gdyby ktos zamowil
    ich produkty za okreslona cene (np. 1000 sztuk -- sorry, nie mam pojecia, czym
    sie ta firma zajmuje -- za 100 tysiecy zlotych i domagal sie kolejnych stu sztuk
    za darmo?? Albo omylkowo dostalby 1100 sztuk ich produktu zamiast 1000 i nie
    chcial zaplacic za te 100 nadmiarowych??
    Jezeli niektorzy z Was akceptuja okradanie pracownika z jego czasu -- WBREW
    umowie -- to moze jeszcze akceptujecie kradzieze w sklepach ("w koncu jestem
    stalym klientem i nic sie nie stanie, jezeli raz kupie krate piwa (24 puszki) i
    zaplace tylko za 20 -- jak sie to sklepowi nie podoba, to moze mnie wiecej nie
    wpuszczac", jezdzenie na gape (tak samo), wyprowadzanie pieniedzy 'na lewo' z
    przedsiebiorstw panstwowych (vide wiekszosc afer), itd?? W koncu czym sie rozni
    kradziez 10 godzin pracy od kradziezy 10 puszek piwa? Chyba jest nawet wieksza,
    bo piwo kosztuje przewaznie ok. 2-3zl, a godzina pracy w dobrej firmie... Hmmm,
    musialbym prezliczyc:))
  • Gość: milo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 13:31
    Zgadza się. Kradzież, to kradzież. Pracownik generuje zyski, więc należy mu się
    za tą pracę zapłata. ADB produkuje rozwiązania informatyczne - oprogramowanie za
    duże pieniądze. Dlaczego więc nie stać jej na uczciwość? To nie tylko problem
    ADB, ale większości firm.
  • critto 21.07.06, 13:12
    inspekcja nie wykaze?? to sie zobaczy:)) radzilbym pracownikom ADB zrobic
    jeszcze pare anonimowych telefonow do PIP-u, niech przyjdzie po godzinach i
    sprawdzi tych, co sa w firmie:)
  • Gość: baba IP: *.dynamic.hinet.net 21.07.06, 17:59
    Hmm... "Mam znajmoego w ADB"... to moze ten znajomy pisze za Ciebie posta z
    firmowego IP ADB ZG? ROTFL

    Oby wiecej takich informatykow z pasja w naszej firmie =]
  • Gość: Chlop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 00:03
    A co ty baba tez z nimi pracujesz?
  • Gość: baba IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 11:39
    Pozwol ze sie poprawie... "Wiecej takich informatykow z pasja w firmie mojego
    znajomego" =P
  • Gość: Kowalski IP: *.ztpnet.pl 24.07.06, 00:31
    Cienki jesteś na każdym polu jak nie rozumiesz, W ADB to typowy wyścig szczurów,
    przepracowałem tam kilka lat i jestem szczęśliwy, że w końcu odszedłem. Gębę mam
    roześmianą i oczy mi rozbłysły. Potwierdzam, że pzez pierwsze 2 lata pracy, nie
    mogłem o normalnej godzinie wychodzić z pracy - średnio siedziałem 2 godziny
    dziennie dłużej, bo byłem zatrzymywany przez przełożonego, pod pretekstem
    rozmowy o niczym - później mi wyjaśniono, że nie powinienem wychodzić o takiej
    porze, bo to nie przystoi, a jak nie mam nawet co robić, to powiniem
    przynajmniej stwarzać takie wrażenie, że tak jestem przejęty tą pracą. Jak
    kiedyś przeciwstawiłem się i upomniałem o swoje prawa, otrzymałem od sekretarki
    wypowiedzenie do podpisania napisane w moim imieniu. Nie podpisałem tego
    oczywiście, bo nie miałem innej pracy pod ręką i jakoś przepracowałem jeszcze
    kilka lat z różnymi perypetiami, którymi na pewno zainteresowałaby się Inspekcja
    Pracy. Teraz, gdy tam już nie pracuję to mi po prostu ścieka. A to, że się od
    kilku ludzi czegoś tam nauczyłem, to już prywatna sprawa między nimi i mną. Na
    pewno nie będę wspominał mile pracy w ADB, bo tam było wiele zakłamania i
    szpanerstwa. Wiele osób nie przyzna tego na głos, nawet tych najlepszych
    fachowców, ale każdy powie to po cichu do kolegi.
  • Gość: Aleksander IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 13:33
    To nie jest pojedyńczy przypadek, tylko specyfika pracy. Po prostu w weekend
    wszystko musi być zrobione do końca, więc trzeba robić aż się skończy. Było to
    jasno powiedziane na początku i nikt do nikogo nie ma pretensji, że musi
    siedziećw nocy w robocie. Z drugiej strony może teżbyć i tak, że nic sięnie
    dzieje i kończymy o 4 PM. I też nikt do nikogo pretensji nie ma.
  • Gość: azenon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 18:51
    Ja bym spiewal. Tak pracowalem i nie dostawalem za to dodatkowych pieniedzy
    (moze premie kwartalna). Ale to co robilem bylo wazne, nie tylko dla mnie. I
    nie mowie o ADB.
  • Gość: Pasjonat.. IP: *.ztpnet.pl 24.07.06, 21:36
    Zapytalbym ile placa. Potem bym sie zastanowil czy mi odpowiada.
    Jesli by odpowiadalo to bym siedzial. Dokladnie tak samo jest teraz z ADB.
    Nikt nikogo sila nie trzyma. W ciagu kilku lat pracy w ADB NIGDY nie slyszalem
    slow typu 'jak nie chcesz to idz - znajdziemy sobie kogos lepszego'. Bo firma
    wie, ze ciezko jej znalezc kogos lepszego. Jesli sie komus nie podoba -
    odchodzi. Gadanie ze niby alternatywy nie ma jest naciagane - dobry specjalista
    znajdzie sobie godziwa prace. A jak ktos jest cienki i wie ze nie znajdzie innej
    pracy.. coz.
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 21.07.06, 18:45
    rece mi opadaja jak czytam takie komenty...

    przepracowales 54.5h "ostatnio w anglii"? to pomysl sobie, ze ludzie w ADB
    pracuja 60 godzin na tydzien (albo wiecej) i to nie przez 4 dni, ale w takim
    tempie przez kilka miesiecy!! widzisz roznice?
  • Gość: daysleeper IP: *.hsd1.co.comcast.net 21.07.06, 19:29

    Tak, puśćmy wodze fantazji jeszcze bardziej!

    - a dla kogo ten wywiad?
    - to jest, proszę Pani, dla telewidzów 'dziennika wieczornego'
    - to bez kozery powiem pińćset.. dziesięć tysięcy! milion sześćset!
  • Gość: Zadowolony IP: *.adb.pl 21.07.06, 10:57
    Ten artukul to kpina. Firma jest prywatna i zasady w niej obowiazujace
    pracownik zna jeszcze przed przyjeciem. Komus moze to odpowiadac lub nie. Wolny
    wybor.
    Ktos napisal ze sa male mozliwosci w Zielonej Gorze i firma to wykorzystuje.
    Mozliwosci sa takie jakie sobie stworzymy. Ale niestety wiekszosc ludzi to
    bierni uczesnicy we wlasnym zyciu.
  • Gość: zenon IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.07.06, 11:06
    A wiec dlaczego firma podpisuje umowy o prace,
    skoro od razu zaklada ze bedzie te umowy lamac?
    Podpisywalaby umowy o dzielo albo zrobila 'samozatrudnienie'
    i nie byloby problemu. Pracownicy od razu by wiedzieli
    ze sprawa smierdzi i by tam nie przychodzili.
    Jak kupujesz mleko w sklepie tez od razu zakladasz,
    ze cie oszukaja i cieszysz sie z tego?
  • Gość: Zadowolony IP: *.adb.pl 21.07.06, 11:36
    Ktory konretnie punkt umowy jest lamany?
  • arcone1 21.07.06, 11:43
    Gość portalu: Zadowolony napisał(a):

    > Ktory konretnie punkt umowy jest lamany?
    Ten o czterdziestogodzinnym tygodniu pracy?

    a1
  • Gość: Zadowolony IP: *.adb.pl 21.07.06, 11:56
    Firma dobrze wynagradza za dobra prace. Jesli ktos zostaje po godzinach i nie
    dostaje za to kasy to pewnie poprostu sie nie wyrabia.
    Jak juz pisalem wczesniej - jak cos nie pasuje to mozna sobie poszukac innej
    pracy - na tym polega wolny rynek. Nikt nikogo do pracy nie zmusza.
    Ostatnio podwyzszyli bezrobotne, daja becikowe, senioralne itp.
  • arcone1 21.07.06, 12:07
    Gość portalu: Zadowolony napisał(a):

    > Firma dobrze wynagradza za dobra prace. Jesli ktos zostaje po godzinach i nie
    > dostaje za to kasy to pewnie poprostu sie nie wyrabia.
    Firma wynagradza za prace srednio (a szczegolnie ostatnimi czasy jak akcje
    delikatnie stracily na wartosci), i ewidentnie wykozystuje strukture rynku pracy
    w lubuskim.

    > Jak juz pisalem wczesniej - jak cos nie pasuje to mozna sobie poszukac innej
    > pracy - na tym polega wolny rynek.
    Wolny rynek podlega regulacja, miedzy innymi kodeksowi pracy.

    O ile zgadzam sie z tym ze w ADB zdarzaja sie pasjonaci ktorzy z wlasnej i nie
    przymuszonej woli siedza po godzina, wiem tez ze sa tez akcje nakazywane
    odgornie (np. trzy tygodnie od 8 - 22:30 + soboty/niedziele), ktore w zaden
    sposob nie sa gratyfikowane.

    a1
  • Gość: Zadowolony IP: *.adb.pl 21.07.06, 12:21
    A wiesz ilu ludzi tu pracuje przyjezdnych i mlodych ktorzy siedza tu calymi
    dniami bo nie maja nic innego do roboty? Zobacz kto w piatek siedzi w firmie po
    godzinach. Wiekszosc jedzie do domu i jakos potrafia sobie tak rozplanowac
    prace zeby wyjsc z firmy o normalnej porze.
    A akcje nie maja wplywu na pensje.
  • Gość: zenon IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.07.06, 12:30
    W piatek po godzinach siedza pewnie ci, ktorym
    o 16 w piatek powiedziano, ze trzeba cos zrobic na
    poniedzialek. Jednoczesnie nie dajac pisemnego
    polecenia pracy w nadgodzinach.
    No wiec zuczki maja klopot.
    Pojsc do domu a potem byc narazonym na zarzut
    "niewypelniania polecen" albo siedziec
    za darmo po godzinach.
  • arcone1 21.07.06, 12:34
    Gość portalu: Zadowolony napisał(a):

    > A wiesz ilu ludzi tu pracuje przyjezdnych i mlodych ktorzy siedza tu calymi
    > dniami bo nie maja nic innego do roboty?
    A nie bylo akcji siedzimy od 8-22:30? A byla za to kasa albo przynajmniej
    dodatkowe dni wolne?

    > A akcje nie maja wplywu na pensje.
    Na pensje nie, na premie i owszem

    a1
  • Gość: AD BE ZG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 12:36
    W sumie racja. WOle zarabiac 8 tys euro w ADB i czasami popracowac po godzinach
    i wyjezdzajac niz emigrowac to niewiadomo jakiej firmy. ZG to moja milosc i jej
    nie opuszcze.
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 21.07.06, 19:06
    8 tys EUR w ADB? informatyk? ;-) to jest rozumiem pensja roczna?
    no chyba, ze to jakis kolega z wyzszej polki... w sumie... skoro czasami tylko
    po godzinach musi pracowac, to na szeregowca nie wyglada ;-)
  • Gość: Przecietny IP: 80.53.41.* 25.07.06, 21:38
    No to chyba arcymistrz PR to napisal. Albo ktorys vip. Wzglednie dyrektor.
    Zwykli pracownicy nie zarabiaja tyle. Najwyzej 1/4 tego. Plus premie. Jesli sa.
  • critto 21.07.06, 13:30
    ... i wymagają 200% normy -- jakież to wolnorynkowe, nie ma co!! ;)) Kazdy
    kapitalista powie przeciez, ze:
    "BUMELANT - TO DEZERTER Z FRONTU WALKI O KAPITALIZM I NOWĄ POLSKĘ" ;))
    a PR to dwie pierwsze litery od słowa PRopaganda... a także PRL:)
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 21.07.06, 18:58
    oh shit - czy ja mam zrobic cofke tego co napisalem wczesniej? ze w ADBowie
    faktycznie sami wymiatacze pracuja? no bo teraz piszesz, ze skoro ktos zostaje
    po godzinach to po prostu sie nie wyrabia... o shit... to jednak wiekszosc tam
    pracujacych to leszcze, ktorzy nie potrafia sie "wyrobic" w 8 godzin? ;-)

    pozdrawiam wszystkich pasjonatow ;-)
  • Gość: Zenek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 23:33
    No wiesz. Jak ktos umie robic wzdluz to niekoniecznie wychodzi mu od razu w
    poprzek.
  • Gość: Gościu IP: *.ztpnet.pl 24.07.06, 00:52
    Hej "Zadowolony" widać, że przydupas prezesa się odezwał ?
  • critto 21.07.06, 13:14
    czyli zakladasz, ze do sklepu tez mozna przyjsc, poprosic o 30 batonikow, po
    czym wziac cala zgrzewke (powiedzmy ze ok. 40) i zaplacic tylko za 30 (zgodnie z
    umowa... ktora zostanie wtedy zlamana)???
  • Gość: Gość IP: *.ztpnet.pl 24.07.06, 00:48
    Aleś ty baran - masz świetne zadatki na typowego nowobogackiego. A może włazisz
    swoim szefom w srom bez wazeliny ?
  • Gość: Greg IP: 193.0.242.* 21.07.06, 11:39
    Jeszcze na uczelini byl tyranem a teraz kiedy kaska puknela w glowe gosc
    oszalal !!!
  • Gość: informatyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 12:19
    Już pare lat temu jak kończyłem studia słyszałem od kolegów jak tam sie
    pracuje. Niestety musze potwierdzić - zarobki moze i europejskie ale sysmtem
    pracy niewolniczej. Nawet ten komentarz z Rybickim jest prawdziwy. No ale co ma
    sie zmienic jak zarzadzaja tą bzdurna firma ludzie wywodzacy sie z PRLu.

    Ja slyszałem jeszcze że chłopaki spotykaja sie czasem po pracy w garniuturkach
    przy piwku.

    Do goscia z adb.pl tak dziwnie bronisz swojej dojnej krowy, a slyszales ty moze
    o kodeksie pracy?
    Powiedz nie wolalbys siedziec od 7 do 15 5 dni w tygodniu za te same pieniadze?
    Jasne rewelacja se w sobote przyjechac i w niedziele, cud mid palce lizac.
    Zwykly wyzysk, szkoda ze z tego artykulu nic nie bedzie bo inspektorzy nic nie
    sprawdza teraz oczysiscie bedzie 8 godzin i do domu a jak kontrola minie znowu
    powrot terroru.
    Szkoda ze Rybicki w wigillie nie pomyslal zeby pozkazc znajomym swoja firme.

    Bardzo sie ucieszylem z tego artykulu. W koncu ktos otworzyl ludziom oczy. A
    nie pisanie w GL jak to tam jest pieknie ze do Meksyku wycieczka czy gdzieś tam
    i jak to tam wspaniale. Tez mi, pojechac na wycieczke do pracy pracowac.
    Jakby luzie w ADB mieli jaja to by juz dawno zrobili tam zwiazek zawodowy i
    egzekwowali swoich praw. A tak najlepiej siedziec cicho i fajnie jest pracuje
    16 godzin 7 dni w tygodniu i zarabiam ful kasy ale nie mam co z nai robic bo
    tylko pracuje spie pracuje spie i robie mega kariere.
    No jeszcze jakies 2 godzinki i o 15 mam weekendzik do poniedzialku do 8. :)
    I zaden nawet Rybicki mi nie zadzwoni ze mam przyjechac w sobote.
    Niech zyje wolnosc i swoboda :)
  • Gość: KOT IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 12:27
    Nie marudzić , tyrać. Ci we Włoszech robili za 1 euro wy macie więcej więc jest
    ok.
  • Gość: gosc IP: *.adb.pl 21.07.06, 12:29
    "Jakby luzie w ADB mieli jaja to by juz dawno zrobili tam zwiazek zawodowy i
    egzekwowali swoich praw."

    Tobie sie chyba epoki pomylily.
    Zwiazki zawodowe sa dla miernot dla ochronki.
    Nie mam zamiaru pracowac na nieroba tylko dlatego ze siedzi w zwiazkach
    zawodowych a te go bronia. Idz pracowac "na panstwowe" na 8 godzin za 1200.
    Powodzenia.
  • Gość: zenon IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.07.06, 12:45
    Najlepiej isc od razu do inspekcji pracy i do sadu,
    a nie sie w jakies zwiazki zawodowe bawic.
    Tu przyznaje racje.
  • Gość: informatyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 13:08
    Przykro mi ze wszystkich ludzi poza soba masz za nic. Ale zobacz taka miernota
    umie przynajmniej walczyc o swoje i nie zwolnia ich za to ze nie chce przyjsc
    do pracy w sobote.
    Nie pomylily mi sie epoki bo dalej mozna zakladac zwiazki zawodowe. Jednak ty
    chyb nie zrozumiales. Jasne jest ze nawet nie zarejstrowalibyscie takiego
    zwiazku bo byscie zostali zwolnieni.
    Ale jakby sie 300 osob postawilo i wyszlo po 8 godzinach pracy to chyba nie
    zwolniliby calej zalogi. Problem w tym ze odwazyc sie na to zgodzilo bys ie
    tyle ze mozna ich policzyc na palcach. A wiecej byloby przeciwnych.

    Zdaje sobie sprawe ze Wam podoba sie tam i nie macie zamairu zmieniac pracy.
    Nikt wam tego nie broni.
    W koncu na prywatnym tak jest wszedzie. To taka biedronka z tym szczegolem ze
    tam sie "zarabia" i nic wiecej nie masz do powiedzenia.

    Prawo jest prawe i trzeba je przestrzegac.
    bede przejezdzal trasa polnocna poznym popoludniem zobacze ile tam pracuje
    pasjonatow. :)
  • Gość: Przecietny IP: 80.53.41.* 25.07.06, 21:53
    Tak bezkarnie pisac z adb.pl. Admin zaraz by namierzyl nieprawomyslnego. A tak
    dzielny hrowy ludek przekuwa porazke na suckes.
  • critto 21.07.06, 13:20
    > Zwykly wyzysk, szkoda ze z tego artykulu nic nie bedzie bo inspektorzy nic nie
    > sprawdza teraz oczysiscie bedzie 8 godzin i do domu a jak kontrola minie znowu
    > powrot terroru.

    dlatego mysle, ze pracownicy powinni anonimowo donosic na nadgodziny co pewien
    czas, regularnie -- wroci terror, znowu donos, znowu inspekcja, znowu powrot do
    8h... Nawet w Biedronce cos wygrali, a za falszowanie czasu pracy mozna pojsc za
    kraty...
  • Gość: azenon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 19:02
    Chyba nie zdajesz sobie sprawy, co to jest system pracy niewolniczej. I nie
    wiesz tak naprawde jak pracuje sie w ADB, jak pracuje sie w wielu firmach.
    Niekoniecznie prywatnych.

    Cudownie, ze slyszales o kodeksie pracy. Oczywiscie w zyciu nie przekroczyles
    zadnych przepisow. Od urodzenia postepujesz zgodnie z obowiazujacym stanem
    prawnym.

    Nie zostaniesz nawet godziny dluzej, jesli Ci za to nie zaplaca.
    Wolisz siedziec od 7 do 15 za te same pieniadze. Ja wolalbym siedziec od 8 do 9
    za te same pieniadze. I co z tego wynika? Nic.

    Wybierasz firme, wiesz jakie sa zasady. Albo sie zgadzasz, albo szukasz innej.
    to wolny kraj.

    Nadgodziny to jedna strona medalu, Meksyk to druga. Nie ignoruj tego. Ludzie
    nie pracowali tam niewolniczo na plantacjach agawy.

    Milego weekendu.
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 21.07.06, 19:54
    Hello Azenon,

    > Cudownie, ze slyszales o kodeksie pracy. Oczywiscie w zyciu nie przekroczyles
    > zadnych przepisow. Od urodzenia postepujesz zgodnie z obowiazujacym stanem
    > prawnym.

    Pewnie nie. Przepisów jest tyle, że nigdy nie znasz dnia ani godziny ;-D
    Niemniej, nie wiem jak inni, ale ja nie kroję regularnie 300 osób z ich czasu
    i pieniędzy. Może przekroczę szybkość na drodze, ale nie robię
    niczego co prowadzi do krzywdy drugiej osoby.

    > Wybierasz firme, wiesz jakie sa zasady. Albo sie zgadzasz, albo szukasz innej.
    > to wolny kraj.

    Zasady znajdziesz właśnie w Kodeksie Pracy.
    I na nie się zgadzam.
    Czemu ktoś nie podpisze ze mną umowy o dzieło, jak chce
    żebym pracował "do skutku".

    Pozdrowienia
    Stach
  • Gość: gość portalu IP: 217.153.145.* 21.07.06, 12:45
    Mysle o zmianie pracy, ile moze zarobic programista w 2-letnim doswiadceniem po dobrej uczelini?
  • Gość: zenon IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.07.06, 12:51
    Cztery, piec tysiecy zlotych, albo 3 tysiace euro.
    Na reke.
  • Gość: Biedny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 13:00
    Ale akcje o wartosci 2 milionow PLN to chcialbys dostac nie? Nawet za
    nadgodziny darmowe. Ponoc tyle dostali....
  • Gość: zenon IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.07.06, 13:04
    Jedna osoba za 2 miliony akcji dostala - to ja tez poprosze.
    Czy prezesi wzieli milion osiemset a reszta poszla do pracownikow?

    Ale nie za nadgodziny, bo kiedys trzeba zyc.
    Zycie w ADB to takie cos pomiedzy praca a spaniem.
    Gatunek chroniony, rzadko wystepujacy.
  • Gość: ZG IP: *.adb.pl 21.07.06, 13:08
    JA tez tam pracuje i nie narzekam.
    Kokosow nie zbijam, ale szanuje prace i ja bardzo lubie, co niestety nie mozna
    powiedziec o niektorych.
    Mowicie o zarobkach za granica..prosze bardzo?
    Czemu tam nie jestescie?
    A moze strach was oblecial przed wyjazdem?
    Widzialem takich co truchleli po kilku miesiacach.
    LAtwo narzekac, nie?
    Zbierz wiec manatki i jedz.
    JAk dostaniesz ostro po plecach to dopiero powiesz ze tutaj to sie dobrze zyje.
    Nie porownujcie zycia i pracy w Polsce, to do niczego nie prowadzi.
    Kolorowo to jest, fakt, a zle szczegolnie tam gdzie nas tam nie ma.
    Popieram
  • Gość: zenon IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.07.06, 13:18
    > JA tez tam pracuje i nie narzekam.

    To fajnie. Zycze ci, zebys mial rowniez 300 zadowolonych
    wspolpracownikow.

    > Mowicie o zarobkach za granica..prosze bardzo?
    > Czemu tam nie jestescie?
    > A moze strach was oblecial przed wyjazdem?
    > Widzialem takich co truchleli po kilku miesiacach.
    > JAk dostaniesz ostro po plecach to dopiero powiesz
    > ze tutaj to sie dobrze zyje.

    Och to taka typowa propaganda sukcesu ADB.
    "Tutaj jest najlepiej. Tu sie najlepiej zarabia.
    Tu jest najwiekszy poziom i najlepsi ludzi.
    Bojcie sie pojechac gdzie indziej."

    To wszystko jest nieprawda.
    Wystarczy przejechac sie do jakiegos wiekszego miasta w *Polsce*.

    > Nie porownujcie zycia i pracy w Polsce,
    > to do niczego nie prowadzi.

    Polska sie w Zielonej Gorze nie konczy,
    a dopiero zaczyna.
  • Gość: azenon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 19:07
    Drogi Zenonie,

    Gdzie znajdziesz w Polsce 300 zadowolonych wspolpracownikow? To niemozliwe. Nie
    w tym kraju.

    Jesli znasz takie miejsce, napisz prosze.

    Jednak nie mysl, ze wszyscy w ADB sa niezadowoleni. Nie masz podstaw do takich
    twierdzen. Nie masz nawet danych, zeby to oszacowac.

    Co do poziomu, tez nie masz podstaw by go deprecjonowac. Dowiedz sie jak wiele
    osob nie dostalo pracy ADB, choc chcialo. Z jakich miast, po jakich uczelniach.

    I zauwaz, ze ADB Polska to nie tylko Zielona Gora. To jeszcze kilka calkiem
    duzych miast.
  • Gość: rek IP: *.adb.pl 21.07.06, 13:25
    Dzieki pracy w takich firmach ludzie moga kupic sobie dom, samochod, miec
    oszczednosci, wakacje itp. Sporo zarabiaja - sporo wydaja. Placa wieksze
    podatki i tym samym utrzymuja innych. Szkoda ze nikt tego nie rozumie.
    Najlatwiej to wszystkich wyrownac do jednego, miernego, poziomu.
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 03:35
    stary! przestan pisac glupoty! w ADB nie zarabia sie wiecej niz w innych
    firmach! jest duzo innych firm w Polsce, ktore placa wiecej za 40 tygodniowy
    tydzien pracy niz ADB za 60! nie wspominajac juz o atmosferze pracy!
  • Gość: Leniwiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.06, 16:43
    Co nieudacznicy się buntują,za mało zarabiają ,fuch nie możnazrobić i nic
    wynieś to dopiero boli.W elektronice zostaną nieliczni bo nieudaczników
    zastąpią roboty,które będą pracować 24 godziny
  • Gość: Gość IP: *.ztpnet.pl 24.07.06, 01:20
    >Mowicie o zarobkach za granica..prosze bardzo?
    Czemu tam nie jestescie?
    A moze strach was oblecial przed wyjazdem?
    Widzialem takich co truchleli po kilku miesiacach.<


    Podziękowałem za pracę w ADB po kilku latach, pracuję za granicą, zarabiam
    znacznie więcej niż w mitycznych opowieściach o zarobkach w ADB - z tą jednak
    różnicą, że mam tu szacunek za to co robię i nawet jeśli zostanę czasem godzinę
    lub dwie, to i tak mam za to dodatkowe premie.- Więc chyba mówiłeś o sobie ZG.
  • Gość: Biedny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 13:16
    Zartujesz. 2 banieczki srednio na pracownika. Pomysl ile taka firma moze byc
    warta. Zeby chceic trzeba sie poswiecic. Np wolny czas, darmowe nadgodziny aby
    byc zasluzonym. W przyrodzie nic nie tworzy sie samo. No i szczesciu trzeba
    troche pomoc. Milych przemyslen.
  • Gość: zenon IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.07.06, 13:24
    > Zartujesz. 2 banieczki srednio na pracownika.

    Ha ha ha ha...
    Dwie banieczki.
    Miodne.

    > Pomysl ile taka firma moze byc warta.

    Ale to bardzo proste. Wchodzisz na www.swx.com.
    Wpisujesz "ADB". I juz wiesz, ze firma jest warta
    43 franki za akcje o wartosci nominalnej 0.25 franka.
    Akcji jest 6'170'815.
    To wychodzi 600 milionow zlotych w sumie, jesli sie nie
    pomylilem.
    Teraz sobie to odnies do tych swoich 2 milionow na lebka.
  • Gość: Biedny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 13:27
    Taaa. Zworc jednak uwage ze dostali akcje w okolicach gdy byly warto grubo
    powyzej 130 frankow. Ile warte sa teraz to inna sprawa.
  • Gość: Aleksander IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 13:34
    Ale chyba mówimy o ADB Global, a nie o ADB Polska?
  • Gość: zenon IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.07.06, 13:49
    No tak, mowimy o ADB Holdings, ktorego czescia jest ADB Polska.
  • arcone1 21.07.06, 13:35
    Gość portalu: Biedny napisał(a):

    > Zartujesz. 2 banieczki srednio na pracownika.
    Srednio to bylo 120k jak akcje mialy najwyzszy kurs, przy czy nalezy zaznaczyc
    ze nie mozna ich bylo wtedy sprzedac, w kadym razie nie w calosci.

    a1
  • Gość: Utumno IP: *.adb.com.tw 21.07.06, 12:52
    Witam.

    Po mojej domenie i po tym , co za chwile powiem, z latwoscia sie domyslicie, kto
    pisze, ale coz tam...

    Opowiem wam sytuacje prawdziwa, moze da komus cos do myslenia:

    Wiosna 2001, Nowy Jork. Koledzy ze studiow szukaja pracy. Ogolnie wiadomo, ze w
    NY bardzo dobrze placa, ale praca jest... hmm, ostra.

    Peter, ten moj koles, znalazl prace w Merrill Lynch'u - bank, jako informatyk.
    Placa super - $75000 rocznie, nawet w NY jak na pierwsza prace zaraz po studiach
    - rewelacja.

    Mieszkanie wynajmowal na dolnym Manhattanie, do pracy blisko a to wazne bo
    pierwsze 3 miesiace trzeba bylo przychodzic praktycznie na 12 godzin w tygodniu,
    8 w soboty i niedziele. Tak przez 3 miesiace, dzien w dzien.

    Pech chcial, ze nadszedl 9/11 - zamach , caly Dolny Manhattan ewakuowany. Peter
    prosi szefa, zeby mu dal niedziele wolna, bo musi sie przeprowadzic. Szef na to:
    nie ma mowy.

    I koniec dyskusji. Peter przeprowadzil sie w nocy.

    Oczywiscie, raczej nikt tego dluzej niz 2-3 lata nie wytrzymuje, a po tych 3
    miesiacach ma sie juz soboty ( chociaz nie zawsze ) i niedziele wolne, ale...
    Kazdy wie, jak tam sie pracuje, kazdy zdawal sobie z tego sprawe.
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 03:48
    ;-) w 2001 tez bylem w USA... upstate NY... 9/11 przyszedlem do pracy jak
    codzien - kolo 8... nagle przyszedl NEWS... reszte przedpoludnia spedzilismy
    wszyscy z firmy w pokoju szefa, ktory mial telewizor... nikt z firmy nie byl
    "bezposrednio zwiazany" z kimkolwiek z poszkodowanych w wydarzeniach... kolo 12
    szef mowi, ze rozumie jezeli w tej chwili chcielibysmy wziac wolne i pojsc do
    domu... ale nikt nie skorzystal - do domu poszedlem jak zwykle - kolo 16...

    fakt - nie musialem sie w nocy przeprowadzac...

    jaki wniosek z tych opowiesci? z Twojej? chyba taki, ze w USA tez sa firmy
    podobne do ADB - ja akurat trafilem do innej - bardzo przyjemnie mi sie tam
    pracowalo - mozecie wierzyc lub nie - robilem tam 15 miesieczny "internship" - i
    po raz pierwszy ludzie mnie traktowali "jak czlowieka" - tyle ze ja tam
    pojechalem jako student - czyli wyrywalem sie na rok ze srodowiska "uczelnianego"...

    moglbym jeszcze napisac o moich doswiadczeniach w pracy w germanii, francji,
    anglii - juz raz pisalem - nigdzie nie spotkalem takich wymiataczy jak w ADB -
    ale tez nigdzie nie widzialem takiego "obozu pracy" jak ADB... a... o pracy na
    Tajwanie nie bede pisal, bo tutaj jestem dopiero miesiac...

    pozdrawiam wszystkich pasjonatow!
  • Gość: greg greg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 13:00
    nie rozumiem krzyków na temat pracy, jesli sie nie chce pracowac to zawsze sie
    znajdą argumenty, jasne zasady wynagradzania i jasny regulamin pracy to
    najwazniejsze.
    Umowa o pracę zobowiązuje obydwie strony.

    A mowienie o kolchozach czy cos gtam - to niepowazne

    Kazdy pracodawca ustala wlasne zasady i ustala swoje regulaminy ale zgodne z
    aktualnie obowiazujacym prawodawstwem.

    Pracownik podpisując umowe godzi sie na okreslone warunki pracy i płacy -
    SWIADOMIE

    Pracowalem w kilku firmach - wszedzie jest to samo

    RObicie zamieszanie o ADB, a pomyslcie co sie dzieje u Was w firmach?

    Skala jakby mniejsza ale problemy takie same.

    Moze aby sie upewnic rozpocznijcie rozmowe o innych firmach , w ktorych dzieje
    sie to samo , a sami zobaczycie jak jets rozowo wszedzie tam gdzie Was nie
    ma....
  • Gość: gobo IP: *.delphi.com 21.07.06, 13:47
    No u mnie w firmie jest normalnie.
    Pracuje w branzy IT, zarobki ok 3tys.zl na reke.
    Jesli pracuje w swieta lub po godzinach odbieram sobie to w formie dnia wolnego
    wtedy kiedy mi to pasuje najbardziej. Tak wiec mozna pogodzic nadgodziny i fakt
    nieplacenia za nie - dajac wolne.
    Dlatego nie zgodze sie,ze wszedzie jest to samo.
    Zle kolego widocznie trafiales.
    Pozdrawiam
    Piotr
  • Gość: greg greg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 15:15
    nie , ze zle trafilem tylo niktorzy nie dostrzegaja tego, ze w kazdej firmie sa
    niezadowoleni

    nikomu nie jest w stanie sie dogodzic a problemy niektorzy wyolbrzymiaja
    tak jak w domu dla jednych sprzatanie to domena kobiet, dla innych normalna
    rzecz
    kwestia spojrzenia na siebie i swoje oczekiwania

    pozdrawiam i powodzenia
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 04:36
    mowisz, ze pracowales w kilku firmach i wszedzie jest to samo... hm... czy ADB
    byla jedna z tych firm?

    ja pracowalem w kilku firmach... ADB byla jedna z nich... jedna z dwoch w
    Polsce... pozostale w USA, Niemczech, Francji, Anglii

    moje doswiadczenia mowia mi: nigdzie nie jest tak samo - a ADB to na tle
    pozostalych w ktorych pracowalem "specjalny przypadek"...

    pozdrawiam wszystkich pasjonatow!
  • Gość: Riccardo z ADB IP: *.alpha / *.alpha-microelectronics.de 21.07.06, 18:03
    Warto tu jeszcze dodac, ze Okręgowej Inspekcja Pracy najprawdopodobniej nie
    stwierdzi zadnych nieprawidlowosci. I znow prawdziwa historia: ADB mialo kilka
    lat temu kontrole legalnosci oprogramowania. I co? I to, ze dzien wczesniej ADB
    wiedzialo o tej kontroli. Mnie wtedy jeszcze nie bylo w ADB, ale z relacji
    kolegow dowiedzialem sie, ze odbylo sie pospieszne, calonocne(!) formatowanie
    dyskow w firmie i instalacja legalnego oprogramowania. Mysle, ze podobnie
    bedzie w przypadku kontroli wspomnianej inspekcji: gdy np. inspektorzy przyjda
    na kontrole o godz. 16-tej okaze sie, ze polowa pracownikow jest juz w domach:)
    Ciekawe tylko, czy firma udostepni inspektorom informacje zawarte w
    elektronicznym systemie rejestracji przyjsc i wyjsc pracownikow, czy tez dysk
    na ktorym te dane sie znajduja tez zostanie sformatowany:)

    Poza moja krytyka ADB musze jednak przyznac, ze ADB nie jest zla firma, jest
    bardzo wiele pozytywnych aspektow jej dzialanosci, np. daje unikalne jak na
    nasze warunki mozliwosci rozwoju i nauki. I nawet gdy mi mowili good bye,
    rozstanie odbylo sie na calkiem satyswakcjonujacych mnie warunkach.
    Obecnie pracuje w Niemczech i choc zarabiam tylko dwa razy tyle co w ADB, nie
    musze pracowac po godzinach i obowiazuje mnie system flexi hours. I tylko na
    poczatku mojej pracy nie rozumialem, dlaczego kazdego dnia o godzinie 16-tej
    bylem jedyna osoba jeszcze pracujaca w mojej obecnej firmie:)
  • Gość: GUPOL IP: *.ztpnet.pl 21.07.06, 20:24
    Fju Fju - ponad 90 wpisów na wątku, który jest na forum 2 dni...:) znaczy się
    nie jest źle bo jeśli ludzie dyspute prowadzą na ponad 90 wpisów w 2dni jak im
    źle lub było źle w ADB za 5tyśla na ryj, to może wysłuchajmy też
    kasjerek/kasjerów z SUPER mader fikre MARKETÓW gdzie tyrają za 600zł
    miesięcznie w Pampersach bo im siku nie przysługuje więcej niż raz na dzień, a
    gdzie tu jeszcze kupa??? No tak, kasjera/kasjerkę za 600 miesięcznie NETTO nie
    stać na net więc mi nie odpisze dlatego przejmuję się sytuacją w ADB, i jebie
    mnie czy jest to SONY, NASA, ADB czy BIEDRONKA - jak sie ludzi wykorzystuje jak
    niewolników pod przykrywką PASJI to trzeba przeciw temu głosować!!! Ledwie co
    znam sie na kompach, ale PROTESTUJE przeciw takiemu BEZ SZACUNKU traktowaniu
    ludzi... ech
  • Gość: mniej mitow IP: 58.236.55.* 21.07.06, 21:29
    Wiem cos o zarobkach i sprawa wyglada mniej slodko niz plotki na deptaku w Zielonce:
    "Stara gwardia" - ci co wspoltworzyli firme zarabiaja najwiecej - szacunkowo ok
    6 - 8 i wiecej tysiecy na reke - ci ludzie raczej niepredko zostawia ADB - maja
    rodziny w ZG, zbudowane domy, czesto hipoteke, samochod na kredyt itd - gdzie
    indziej nie dostana wiele wiecej a beda musieli startowac i walczyc o miejsce
    przy korycie. Tych jest ludzi niewielka ilosc, wielu z nich ma status eksperta
    lub stanowisko kierownika/dyrektora.
    Potem sa sredniacy, tacy co zalapali sie na ostatnia fale sukcesu i zdazyli byc
    przed stagnacja ktora miala miejsce pare lat temu - ci moga miec ok 4000 na reke
    (ja bylem takim - wywalczylem sobie prawie 4000 zanim odszedlem), potem sa miski
    z roznych mniej waznych dzialow - ci kasuja ok 2000 - 3000 tysiecy maks, na
    koniec nowy narybek gdzie sztucznie zanizono im pensje przy przyjmowaniu by
    zmobilizowac ich do wiekszego zaangazowania i np podniesc spektakularnie pensje
    po roku 2x czyli np do poziomu ok 2000 - 2500zl.
    srednia to ci moze wyjdzie 5 tysiakow ale z pensjami kierownikow i dyrektorow...
    Tak wiec bardzo dobrze w ADB zarabiaja nieliczni, srednia zarobia srednio lub
    srednio dobrze no i mlodziez bardzo malo... A porownanie do kasjerki z NETTO nie
    ma sensu, kasjerka nie chodzila na studia, nie siedziala po kilkanascie godzin
    przy kompie - ADB nie placi za nadgodziny bo zdaniem ADB nadgodzin nie ma, nie
    moze sobie ADB pozwolic na zamykanie firmy o okreslonej godzinie bo tu nie ma
    systemu fabryki - blizszym organizacyjnie powinien byc system kontraktow
    projektowych ale polskie prawo ma klopoty z takim okreslaniem prawa pracy...
    Polskie prawo pracy jest spuscizna postkomunistyczna, nastawiana na prace w
    fabryce, od godziny do godziny, na sztuki a ADB zyje z klientow, rynek jest
    trudny, wymagajacy, konkuruje na tym rynku z chinczykami... myslisz ze latwo
    jest konkurowac z kims komu za te sama prace co w ADB trzeba zaplacic 1/4 mniej
    kasy? Przyslowiowa miska ryzu? ADB wygrywa na rynku wlascwie tylko dzieki dwom
    rzeczom - rozwiazaniom technicznym i czesto wariackim terminom realizacji
    projektow... To ma cene ale wiekszosc ludzi ja ponosi swiadomie... wiedza ze jak
    nie zgodza sie na prace to projekt nie zostanie zrealizowany, jesli nie zostanie
    zrealizowany to firma upadnie - po prostu tak juz jest. Sa inne zle rzeczy np
    obsesja Szajny na punkcie rzekomego "spozniania sie" (to mnie wkurzalo i bylo
    jednym z glownych powodow odejscia) - wychodzilem z zalozenia ze jesli siedze i
    pracuje do 23 to chce sie wyspac zeby moc nastepnego dnia posiedziec znow do 23
    i np bylem pol godziny pozniej - Szajna szalal a ja mialem juz dosyc tych
    naiwnych wykladow ile to firma traci przez moje spoznianie... firma nic nie
    tracila bo znow siedzialem do 23 i robilem projekt... Zreszta Szajna to inna
    sprawa - facet jest mistrzem sam dla siebie i poza nielicznymi wyjatkami ludzi
    traktuje gorzej niz konie ktore posiada - Szajna ma konie i malpki czyli
    pracownikow ADB... A ja nie chcialem byc jego malpka... I ogolnie to co trzeba
    zmieniac w ADB to nie sa nadgodziny ale wlasnie system pracy i stosunek do
    ludzi... Prawda nie jest tak oczywista i jest gdzies w srodku...
  • Gość: Dementujacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 23:27
    Kolego. Jak nie wiesz to nie pisz. W ADB zarabia sie przynajmniej 3 razy tyle
    co piszesz. Koledzy po studiach dostali po 5 tysi na lape. To samo odnosnie
    praktykantow ktorzy zostali. DO tego doszly jeszcze calkiem spore sumki z akcji.
    Co do Szajnowskiego to lepiej miec szalejacego szefa niz dziamdziora co
    rozklada i rozkrada wlasna firme stukajac panienki przy byle okazji.
  • Gość: Innocent IP: *.ztpnet.pl 24.07.06, 01:53
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: 50thdacent IP: *.heciq.gov.cn / 218.11.207.* 24.07.06, 02:43
    Teraz nie, a poza tym nie ma co dramatyzowac, kazdy prezes ma/mial w ADB
    kochanke na etacie - zadna nowosc - to sa tylko zwyczajni ludzie, zadni tam
    superbohaterzy, tez potrzebuja odrobiny kobiecego ciepla!
  • llar 24.07.06, 17:16
    No wiecie... moglibyscie sobie darowac takie komentarze. Nie wiem, czy prezesi
    maja czy nie maja kochanek, ale przez takie wlasnie pomowienia mozna komus
    zepsuc zycie rodzinne.
    Pomysleliscie o zonach tych prezesow? Jakby do nich to doszlo, jak sie poczuja?
    Moze nawet nie uwierza, ale zawsze jednak jakis cien niepewnosci zostaje...

    Troche rozwagi przy wypisywaniu swoich opinii.
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 22.07.06, 13:31
    > trudny, wymagajacy, konkuruje na tym rynku z chinczykami... myslisz ze latwo
    > jest konkurowac z kims komu za te sama prace co w ADB trzeba zaplacic 1/4
    > mniej kasy? Przyslowiowa miska ryzu?

    No patrz Pan, a ja pracuję w firmie konkurencyjnej, gdzie wcale
    za miskę ryżu się nie siedzi i naprawdę nie ma nadgodzin.
    Firma świetnie daje sobie radę.
    Jak to się dzieje, wytłumacz mi? ;-)

    Stach
  • Gość: Bubel IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.07.06, 18:32
    Pozdrawiam Łodzianina.
    Jak tam u koreanczykow lepiej niz w ADB? W sumie stolyca.
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 22.07.06, 18:54
    A dziękuję, stolica robi swoje. :-)
  • Gość: Bubel IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.07.06, 19:40
    Wiesz jak teraz jest w firmie :(. Warto sie przeniesc do Wa-wy. Lepszy klimat?
    Sa delegacje ? Kasa ciekawsza? Napisz cos.
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 22.07.06, 22:31
    Żebym chociaż wiedział z kim rozmawiam, to poszlibyśmy na gadu :-)
    Tak, warto się przenieść do Warszawy.
    To nie musi być koniecznie Warszawa, może być Wrocław, Kraków,
    whatever. Coś, co przypomina miasto i zmiana pracy
    nie pociąga za sobą tragedii.

    Tak, jest lepszy klimat, jeśli chodzi o stosunki między ludźmi.
    W umowie jest wręcz napisane, że wszelkiego rodzaju niestosowne
    zachowanie jest, powiedzmy, karane. Są na to procedury.
    I to się nie zdarza.
    Nie przychodzi do ciebie szef, ekspert i nie drze na ciebie ryja
    używając wulgarnych słów.
    Aż trudno czasem uwierzyć. :-)

    Stach
  • Gość: jackdp IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 21:25
    Riccardo, w swoich wypowiedziach powołujesz się głównie na wiadomości
    zasłyszane, nie na własne doświadczenia. Nie bierzesz pod uwagę, że Twoi koledzy
    z ADB mogli nieco koloryzowac swoje opowieści? Np. te o Panu Rybickim?
    Ja pracuję w ADB od kilku lat. Zdarzyło się, że POPROSZONO nas byśmy zostali
    nieco dłużej ponieważ firmę odwiedzają ważni goście. Jest jak sądzę różnica
    między prośbą a nakazem.
    Kiedy podpisałem umowę o pracę z ADB przyjąłem na siebie pewne zobowiązania. Tak
    jak firma przyjęła na siebie obowiązek wynagradzania mnie zgodnie z umową. Nigdy
    się nie zdarzyło by firma się spóźniła z przelewem wypłaty. Nigdy nie zapłacono
    mi mniej niż się umówiliśmy. Od tego czasu nie awansowałem na wyższą pozycję w
    firmie. Ale kilkakrotnie otrzymałem podwyżkę (nikt mnie nigdy o tym nie
    uprzedzał - orientowałem się po kwocie wpływającej na konto, miłe nieprawdaż?).
    Kilka razy otrzymałem więcej niż przyzwoitą premię. Chciałbym Wam coś
    uświadomic. Ten straszny Pan Rybicki, którym się tu straszy dzieci na forum, z
    własnej nieprzymuszonej woli oddał częśc swoich akcji pracownikom. Nie miał
    takiego prawnego obowiązku. Zrobił tak, bo uważał, że pracownicy są
    współautorami sukcesu firmy. Prezes Szajna wciąż podkreśla, że to pracownicy są
    wartością firmy. Dlatego firma o nich dba. Nie wiem ile akcji otrzymali inni.
    Mnie się wydawało, że otrzymałem bardzo mało. Ale kiedy sprzedałem częśc z nich
    kupiłem samochód i sporo zostało. Pamiętajcie, że jestem szeregowym
    pracownikiem. O ilu prywatnych polskich firmach słyszeliście, że zrobiły taki
    prezent pracownikom? A teraz wytłumaczcie mi jak ktoś kto robi pracownikom z
    własnej woli taki prezent może byc jednocześnie wyzyskiwaczem oszukującym
    pracowników nie wypłacając im wynagrodzenia za nadgodziny? Nie widzicie tu
    sprzeczności?

    Przez pierwsze lata pracy pracowałem po 8 godzin z dokładnością do kilku minut.
    Nigdy, nikt nie informował mnie, że może to wpłynąc na moją karierę w ADB. I nie
    zostałem wylany wbrew temu co sugeruje arytuł. Jestem bardzo dobrym inżynierem.
    Kiedy chcę potrafię pracowac szybko i efektywnie. Mimo to zdarzyło mi sie
    przyjśc do pracy w sobotę (dwa razy) a nawet w niedzielę (raz). Nikt mi nie
    kazał, nikt mnie nie namawiał. Po prostu chciałem skończyc na czas swoją częśc
    projektu. Jestem pasjonatem? Może po prostu na uprzejmośc i lojalnośc okazywaną
    mi przez firmę odpowiadam podobna uprzejmością i lojalnością. Do głowy by mi nie
    przyszło upominac się o zapłatę za nadgodziny. Po pierwsze gdybym pracował
    bardziej efektywnie, praca w dni wolne wogóle nie byłaby potrzebna. Domaganie
    się zapłaty za moje lenistwo byłoby przepraszam za wyrażenie sk....syństwem. Po
    drugie nikt mi nie kazał pracowac w czasie wolnym. To była moja niewymuszona
    decyzja. Nie wydaje się wam, że gdybym się w tej sytuacji domagał zapłaty za
    nadgodziny byłaby to forma szantażu? Jeśli pracodawca mi nie kazał pracowac w
    czasie wolnym, raczej nie może ponosic za to odpowiedzialności, nieprawdaż?

    Byc może koledzy, którzy odeszli z firmy i teraz ją oczerniaja po prostu nie
    sprostali zadaniu jakiego się podjęli. Może nie są tak dobrzy jak sądzili. Nie
    każdy jest dobrym materiałem na konstruktora. Dobre chęci i tytuł magistra nie
    wystarczą. Niewielu się do tego nadaje. Nie każdy potrafi to zaakceptowac.
  • Gość: ktos IP: 194.165.130.* 21.07.06, 21:43
    Rybicki za kazdym razem jak byl w Polsce to parter czyli A...D(wiemy kto kazal -
    teraz jezdzi Audi i nie jest to K2) - siedzial na dupach do 22 nawet jak nie
    bylo trzeba ze wzgledu na prace - nikt sie nie wychylil...
    Nie byles w sobote jak przyjechal autobus z goscmi? Rybicki oddal czesc swoich
    akcji ale napisz o ograniczeniach w ich sprzedazy o tym ze wiaza one pracownika
    z firma jeszcze dosc dlugo - oczywiscie mozna to przedstawiac na wiele sposobow.
    Napewno jedni dostali tyle akcji ze za te czesc ktora sprzedali kupili samochody
    - inni no coz samochodu nie kupili bo nie starczyloby im pieniedzy na nic
    mlodszego niz 10 lat... I nie, nie widze tu zadnej sprzecznosci - akcje to
    akcje, kazdy docenia gest Rybickiego ale chodzi raczej o cos innego - i obawiam
    sie ze nie zrozumiesz tego.
  • Gość: trabol IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 22:46
    Akcje guzik Cie wiaza - mozesz sobie odejsc z firmy w kazdej chwili, tylko
    przez jakis dalszy czas nie bedziesz ich mogl sprzedac. Ale to i tak dobrze, bo
    moze w miedzyczasie sie odbija i wroca do poprzedniego, wysokiego poziomu?

    A ze sie siedzialo? To co? Teraz sie nie siedzi, wic nie ma co marudzic. Ze
    spoznianiem tez juz znacznie zluzowano, wiec czego sie czepiacie?

    A debilne oskarzenie, ze wywalaja za brak nadgodzin? Po pierwsze jest to
    totalna bzdura. Moga wywalic za brak zaangazowania w projekty = brak postepu w
    pracach = obijanie sie = brak weny tworczej (?) = olewatorstwo.
    A co do nadgodzin: coz, jesli przychodzisz do pracy na 8h, a z tego 2 schodza
    Ci na parzeniu herbatki, piciu kawki (sponsorowanej przez firme w wielu
    rodzajach), wyjsciu na papieroska czy pogaduchach z kumplami, to sorry...
    Czasem trzeba zostac i odpracowac bumelanctwo.
    Zauwazcie jeszcze jedno - dziwnym trafem eksperci jakos za dlugo nie siedza...
    Moze juz udowodnili swoja wartosc i zapracowali na swoje pieniadze, a moze po
    prostu wykonuja swoja prace na tyle szybko i sprawnie, ze nie musza? Rada?
    Starac sie na tyle, zeby zostac ekspertem...

    Co do przerwy na lunch tez kucha - w kodeksie pracy jest zapisana jak wol, wiec
    nie ma sie czego czepiac, choc rzeczywiscie, nie jest za wygodna... ale czasem
    wrecz konieczna, zeby zdazyc zalatwic jakies sprawy. Zawsze mozna sie wtedy
    jeszcze spoznic (zglaszajac to) jakies 1/2 godzinki... Niedouczonych odsylam do
    lektury kodeksu pracy - nie tylko praw, ale i obowiazkow pracownika.
  • Gość: koniec bullshitow IP: 218.108.24.* 21.07.06, 23:02
    Duzo mozna by bylo pisac ale forum GW to nie jest dobre miejsce do prania brudow
    ADB, brudy sa jak w kazdej firmie ale samo ADB jest na tle innych firm calkiem
    niezle. Zle sie stalo ze ludzie z ADB zaczeli pisac i to jeszcze z adresu
    firmowego - trzeba bylo te komentarze tutaj zostawic i sprawa umarlaby sama. A
    tak wypisujemy pierdoly i cala GW ma uzywanie.
    Oglaszam szlaban na pisanie - to nie sluzy nikomu poza pismakom z GW!
    A Biniu ma nauczke by sie zastanowic co mowi - domyslam sie co chcial powiedziec
    ale zostalo to tak odebrane jak zostalo - jak sie gada z pismakiem to nie wolno
    zostawic pismakowi pola manewru i manipulacji i koniec tematu.
    Komu nie pasuje w ADB niech idzie w swiat szukac szczescia i nie kweka na firme!
  • Gość: Zenon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 23:51
    A co tym masz do naszych wypowiedzi. Spadaj. TO wolne forum i bedziemy tu pisac
    co zechcemy.
    Ten caly jackdp to niby rozsadnie mowi ale mam wrazenie ze podkolorywuje.
    Dostalem po poludniu dzis informacuje ze w ADB z okazji tego forum byl "tzw
    spend na parterze" na ktorym Szajna sie miotal i tlumaczyl ze to nie nie tak i
    wogule. Podobno trwalo to prawie 2 godziny.
  • Gość: koniec bullshitow IP: *.prolog.uk.com / 62.6.171.* 22.07.06, 00:12
    Mam to ze nie znacie faktow i zmyslacie - co gorsza wasze zmyslanie wyrzadza juz
    nie zmyslona szkode firmie - wystarczy dlugo cos powtarzac by stalo sie
    "prawda". O ADB kraza legendy po ZG, od naswietlania kur tak ze przestaja znosic
    jaja po produkcje broni kosmicznej...
    Bylo zebranie, dosc nagle i zwiazane z artykulem w GW ktory nie pokrywa sie ze
    stanem faktycznym, postawione w artykule tezy nie znajduja odbicia w
    rzeczywistosci, teraz ADB poddane zostalo surowej ocenie i ma sie wytlumaczyc z
    tego ze nie jest garbate... Zebranie trwalo od ok 9:33 do 10:22 i tyle warte sa
    te wasze informacje, prezes byl spokojny i troche rozbawiony tym artykulem -
    wlasciwie jego niedorzecznoscia - kto zna Szajne ten wie ze prezes rzadko sie
    smieje w sytuacjach takich jak tego typu - jednak sama niedorzecznosc artykulu
    wystarczyla by byl raczej rozesmiany co nie oznacza ze bagatelizowal cala
    sytuacje - po prostu ktos moze byc rozzalaony i intepretowac tak zwolnienie jak
    podala GW - ale moge jedno powiedziec - jak facet wylecial po 6 tygodniach z 3
    miesiecznego okresu probnego to byl cienki jak motyla noga... i tyle w temacie.
    Reasumujac nie UFO ale kukuruznik i nie strzlelali z armat do tlumu ale
    dzieciaki bawily sie kapiszonami na podworku i nie ma 150 zabitych ale ktos
    podrapal sobie nogi w krzakach... podobno, rzekomo, jakoby... bajki, mity
    legendy... o zlotej rybce, Wandzie co Niemca nie chciala itd.
    A pisze do pracownikow ADB by nie wiklali sie w jalowy spor i nie wciagali
    firmowego adresu...
  • Gość: Zenek IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.07.06, 00:16
    O jakis z wyższych sfer. Może się nam Pan przestawi a nie jak ie przymieżając
    Gal Annonim. Z kontekstu wynika ze Pan z ADB. TO moze napisze pan co z tymi
    wynagrodzeniami , jakie duże itd i jaka jest prawda z tymi akcjami.
  • Gość: koniec bullshitow IP: 218.75.87.* 22.07.06, 00:23
    a tobie nic do tego ile ja zarabiam - przyjmij taka zasade w zyciu a bedziesz
    spokojniej sypial - nie grzeb w cudzej kieszeni.
    Podatki sa odprowadzane co do jednego grosza, wie to skarbowy (zreszta tez
    pytlujac na lewo i prawo ile to zarabiaja w ADB) a reszcie g* do tego...
    i absolutnie nie jestem z wyzszych sfer
  • Gość: Zenek IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.07.06, 00:50
    Ale choc napisz jaka jest prawda bo teorii krazy wiele.
  • Gość: jackdp IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 09:28
    Prawda jest taka, że zarabiasz tyle na ile się z firmą umówisz. Ani mniej ani
    więcej. Nie sądzisz że to jest uczciwe?
  • Gość: Smieszek IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.07.06, 11:40
    Wg twojego toku myslenia jestes nieuczciwy bo dostawales wiecej ;)
  • Gość: jackdp IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 12:08
    Nie wiem ile zarabiają inni więc nie wiem czy zarabiam więcej. I nie interesuje
    mnie to.
  • Gość: Smieszek IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.07.06, 19:04
    Czyli to prawda z ta tajnoscia zarobkow w firmie?
  • Gość: artysta pasjonat IP: 202.56.252.* 22.07.06, 20:31
    ale i tak ludzie widza kto i ile zarabia. Tego nie da sie ukryc.
  • Gość: prosba ma IP: 66.98.152.* 22.07.06, 20:44
    > ale i tak ludzie widza kto i ile zarabia. Tego nie da sie ukryc.
    Wiesz to napisz. Niech dowiedza sie w koncy wszyscy o co ty chodzi.
  • Gość: Tak IP: 85.195.123.* 22.07.06, 20:52
    Kazdy by chcial.....
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 20:18
    ten motyw z 6 tygodniami to chyba o mnie ;-)

    mam tylko nadzieje, ze nie jestem jedynym powodem calego tego halasu ;-)

    a to, ze bylem cienki, to akurat prawda... tylko po co firma zatrudniala takiego
    cieniasa? przeciez nie nazywam sie Szajninski nie? ale test rozwiazywalem! tylko
    bardzo slabo mi poszedl :-( ale zatrudnili mnie zeby zaraz po tym mnie zwolnic
    :-( na dodatek dali mnie do "driverow" - i mialem "robic" w Linuksie - a w moim
    CV nie bylo slowa nawet na temat tego systemu... z tego wszystkiego stracilem
    jedynie na PKP jak jezdzilem pozniej na interview tylko po to, zeby sie
    tlumaczyc dlaczego tak dlugo pracowalem w ADB - bo nie mam w zwyczaju zatajac
    faktow z zyciorysu...

    pozdrawiam wszystkich pasjonatow!
  • Gość: inny cienais z ADB IP: 202.56.252.* 22.07.06, 20:27
    ale gdybys byl Szajninski to moglbys liczyc na jakis wozek i zarezerwowane
    miejsce na parkingu.
    Zle sie dzieje w ADB, posypalo sie to wszystko bardzo mocno i pewnie niedlugo
    pieprznie.
  • Gość: Cialis IP: 66.98.148.* 22.07.06, 20:42
    Rzeczywiscie sie posypalo.
    Obcinanie pensji. Brak premii ... hoho co jeszcze. Mowi sie o zamknieciu
    niektorych oddzialow bo sa za slabe ...
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 22.07.06, 22:34
    A jak tam na Tajwanie się mieszka? :-)
    Lepiej niż na Spawaczy 4?
    ;-D

    Pozdrawiam
    Stach

  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 23.07.06, 04:47
    na Tajwanie mieszka sie zajebiscie!
    takiego zarcia jak tutaj to jeszcze nigdzie nie doswiadczylem! i przy tym jest
    calkiem tanie to zarcie... wiec pod tym wzgledem raj... no i co najwazniejsze
    mam tutaj native przewodnika 24h/7 - wiec poznaje Tajwan z troche innej
    perspektywy niz przecietny turysta...

    pozdrawiam wszystkich pasjonatow!
  • Gość: xyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 15:21
    Cytat z Zenona
    > wogule. Podobno trwalo to prawie 2 godziny.

    Jesli na tym forum piszą ludzie, którzy używają takiego języka "wogule",
    to istnieje duża szansa, że ich związek z ADB (uwaga dotyczy także posiadanych informacji na temat ADB) ogranicza się do tego, że czasami korzystają z Trasy Północnej i spoglądają z zazdrością na budynek firmy.

    Jeśli szukacie pracy, a nie macie odpowiednich kwalifikacji, zdolności czy motywacji to istnieje taka organizacja, która z chęcią przyjmie was do swojego grona. Ma cudownego prezesa, na którego nie będziecie narzekać. To Jarosław Kaczyński i PIS DA wam (lub zapewni) 40 godzinny tydzień pracy, zarobki na poziomie 10 tyś. euro, urlop od maja do października, mieszkanie (można będzie sobie wybrać jedno z trzech milionów), itp.
    Cały ten wątek pachnie prowincjonalizmem. Czy takie brednie są zrozumiałe dla młodych ludzi z Warszawy, Krakowa czy Wrocławia? To właśnie w tych miastach ze względu na godziny pracy można po 22.00 pojść do kina, na basen, do sauny czy na siłownię. Nie znam wysokości zarobków w firmie ADB, ale jeśli brać pod uwagę średnią z kwot, które tutaj zostały wymienione, to nie odbiega to od pewnej normy. Są firmy, które płacą za nadgodziny, ale baza jest niższa i w sumie przy podobnym czasie pracy otrzymujemy podobne kwoty. A presja na terminy (szczególnie w odziałach firm amerykańskich, które mają podobny poziom inowacyjności) jest większa niż w ADB.
  • enum 24.07.06, 16:36
    Wygląda na to, że agencja PR została wynajęta do gaszenia pożaru.
    W weekend na pewno były gorączkowe przemyślenia kierownictwa,
    jak reagować na prawdę o firmie. Sądząc z niektórych postów, stanęło
    na tym, aby udawać dobry humor.

    Ale mleko się wylało. Każdy, kto będzie chciał sprawdzić, jak się pracuje
    w ADB i wie, jak skorzystać z Google, dowie się, jak jest naprawdę.

    Pracowałem w ADB i zapewniam, że wszystkie krytyczne głosy w tej dyskusji
    są zgodne z prawdą. Nie mogę zweryfikować, czy np. Jadwiga Niśkiewicz
    była/jest kochanką Szajny, ale sądząc z jej przestawania na papieroskach
    i plotkowaniu w korytarzu i wrażenia braku kompetencji, zupełnie by mnie to nie
    zdziwiło.

    Nigdy nie wiedziałem, co ona właściwie robiła w firmie.
  • Gość: stefan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 23:14
    Wielka zes radosc uczynil odejsciem swoim z adb enum. Jak to dobrze ze takich
    kretynow juz tu nie ma, uffff, lzej sie oddycha. A za te slowa o kochankach to
    powinni ci sie dobrac do dupy...
  • Gość: Mouse IP: *.ztpnet.pl 26.07.06, 23:30
    Ktoś Jagodzie zrobił świństwo...
  • Gość: Prawo I Sprawiedli IP: 64.246.18.* 26.07.06, 23:31
    Spokojnie stefan. Wniosek juz wplynal do prokuratury. Pewne granice zostaly
    przekroczone. Zreszta post juz zostal usuniety a gazeta p[rzeprosila za
    zaistniala sytuacje.
  • Gość: dretwy sluzbista IP: 211.33.201.* 27.07.06, 21:06
    PIS co najwyzej mozna cos zrobic Innocent - enum niczego nie twierdzil wiec
    prokurator nic nie moze. Oczywiscie o ile Innocent i enum to rozne osoby. Tez
    uwazam ze granice zostaly przekroczone i to kto z kim spi nie ma zadnego
    znaczenia w sprawie ktorej dotyczyl artykul.
    btw
    tak sobie mysle ze PIS i stefan to jedna i ta sama osoba i mam nawet podejrzenia
    kto to jest ale PIS/stefan - wojny z Thorem nikt nie wygral i nie wygra...
  • enum 28.07.06, 12:27
    Na wiadomość o prokuratorze mogę się tylko uśmiechnąć.
    To tylko próba zastraszania, żeby ludzie nie mówili prawdy
    o firmie. Wcale nie chodzi o to, czy ktoś z kim spał czy nie.
    To odwracanie uwagi od problemu, jakim jest notoryczne łamanie
    prawa w ADB.

    Pracownicy obecni i byli, jeśli tylko zechcą, mogą zarzucić ADB
    pozwami.
  • Gość: Jan Nowak IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.07.06, 00:12
    A czemu nie napiszesz wprost tylko jakieś rebusy tu wprowadzasz. Jesteś z ADB i
    boisz się konsekwencji?

    Ech ludziska. Dorośnijcie.
    I chcialem to pozdrowiac Pana Prezesa Szajne. Byl genialnym nauczycielem i
    dyrektorem na Politechnice.
  • Gość: Innocent IP: *.ztpnet.pl 24.07.06, 02:04
    >>>Nie bierzesz pod uwagę, że Twoi koledzy
    z ADB mogli nieco koloryzowac swoje opowieści? Np. te o Panu Rybickim?
    Ja pracuję w ADB od kilku lat. Zdarzyło się, że POPROSZONO nas byśmy zostali
    nieco dłużej ponieważ firmę odwiedzają ważni goście. Jest jak sądzę różnica
    między prośbą a nakazem.<<<

    Gościu, ale wstawiłeś bajer - nie do przejścia - ja też tam pracuję i NAKAZANO
    MI, że nie mam prawa wyjść z firmy w oczekiwaniu na Rybickiego - siedziałem jak
    ta dupa do 22 o głodzie - takie były 2 przypadki, a pamiętam też jak Mr. Rybicki
    przyjechał dość późno, ale tak naprany, że sam wstydziłbym się w takim stanie
    gdziekolwiek pokazać.
  • jeszczejeden1 21.07.06, 20:25
    Jako jeszcze jeden "były" powiem tak:
    1. czy w firmie pracuje się po godzinach za darmo? TAK. Kropka.
    2. czy zdarzają się sesje 8-22:30 z sobotami i niedzielami przez N tygodni
    (więcej niż trzy tygodnie - znany mi rekord to koło 2 miesięcy)? TAK, kiedy jest
    "pożar" (realny, urojony lub sztucznie wywołany) w projekcie
    3. czy ktoś wyleciał z powodu wyjścia po 8 godzinach? NIE WIEM (ale mogę sobie
    to wyobrazić - jest pożar, wszyscy gaszą, ktoś mówi "pier..niczę to" i wychodzi)
    4. czy pracownicy dobrze zarabiają? TAK (przynajmniej ci, którzy potrafią sobie
    to wynegocjować - ja trochę musiałem szukać kogoś, kto da mi więcej (w Polsce),
    chociaż orłem negocjacji nie jestem)
    5. czy w Meksyku była praca? praktycznie NIE (parę godzin szkoleń rano, potem
    hulaj dusza piekła nie ma), a wycieczka zafundowana przez firmę
    6. akcje wartości średnio 2mln na osobę? NIE, ale trochę kasy w akcjach ludzie
    dostali (około półroczne zarobki). Kto sprzedał, jak akcje stały wysoko, ten
    szczęśliwy. Kto postanowił czekać - jego pech.

    Ideałem ADB zdecydowanie nie jest, ale bez przesady. A ludzie piszący "nikt wam
    nie każe pracować" niech się pier..ną w głowę - jak się ma rodzinę i żonę
    pracującą w Zielonej, to rzucenie ADB i wyjazd gdzie indziej nie jest taką
    prostą sprawą, jak wam się wydaje. Alternatywy dla informatyka w Zielonej NIE
    MA, a kodeks pracy OBOWIĄZUJE.
  • jeszczejeden1 21.07.06, 20:36
    I jeszcze jedno: godziny pracy to nie 8-16 (8 godzin), tylko 8-17 (9 godzin) z
    powodu NIEZBYWALNEGO PRAWA do przerwy na lunch. Owszem, wyjść w czasie lunchu
    można, ale to i tak godzina więcej dziennie wycięta z życiorysu.
    I to był jeden z głównych powodów mojego odejścia. Brzmi trywialnie - ot,
    godzina dziennie, ale przez to po pracy zostaje tylko zjeść obiad, pobawić się z
    dzieckiem, wypić piwo i iść spać. Maksymalnie wkurzające.

    Drogie szefostwo ADB - jeśli jeszcze czytacie komentarze do tego artykułu, to
    ZRÓBCIE COŚ Z TYM. Obowiązkowa przerwa na lunch to jeden z większych kretynizmów
    jakie znam.
  • Gość: xxx IP: *.ztpnet.pl 21.07.06, 22:35
    > Drogie szefostwo ADB - jeśli jeszcze czytacie komentarze do tego artykułu, to
    > ZRÓBCIE COŚ Z TYM. Obowiązkowa przerwa na lunch to jeden z większych kretynizmó
    > w jakie znam.

    Dlaczego tak uwazasz? To jest model pracy przyjety z "zachodu", pracownik
    jest wtedy bardziej efektywny / uwazny / jest mniej wypadkow itp. Nie wszystkim
    to odpowiada (nie jest prorodzinne), ale nie traktuj tego rozwiazania
    jako autorskiego wymyslu szefostwa.
  • Gość: trabol IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 22:49
    Poza tym, jak juz napisalem w innym poscie, jest to uznane NAWET w polskim
    kodeksie pracy, wiec czego sie czepiac?
  • Gość: Orgazmus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 23:54
    Ty kolego. Jak taki madry jestes i sluzysz rada to dlaczego ie zalozyles wlasnej
    firmy. Szefostwo ADB wypracowalo sukces "od zera" i im wyszlo. Czy nie jest to
    przypadkiem zwykla zazdrosc i narzekactwo ?
  • llar 21.07.06, 21:46
    A ja mam tylko male pytanko... Czy to, ze na forum udzielacie sie w godzinach
    pracy jest przez Waszego pracodawce akceptowane?
    Bo wydaje mi sie, ze za czas, ktory spedzacie piszac komentarze, powinniscie
    miec potracone z wynagrodzenia.
  • arwena 21.07.06, 21:58
    pasjonat
    pasjonat m IV, DB. -a, Ms. ~acie; lm M. ~aci, DB. -ów
    «człowiek skłonny do wpadania w pasję, gwałtowny, łatwo wybuchający gniewem»
    inaczej - raptus, furiat

  • zdzis1 21.07.06, 22:14
    Ha! Ponad 24 godziny trwalo, az ktos zauwazyl i sie przyczepil!

    Z drugiej strony, sklonny bym byl powiedziec, ze slownik sie myli. Jezeli
    przyjmiemy, ze jezyk polski to jezyk, ktorym mowia Polacy, to powinno sie dodac
    drugie znaczenie typu "pasjonat: czlowiek ogarniety pasja, oddany sprawie",
    poniewaz Polacy tak wlasnie rozumieja to slowo - byloby to podejscie
    deskryptywne do jezyka - nieznane polskim jezykoznawcom. Zgodnie z przyjetym w
    Polsce podejsciem preskryptywnym, jezyk polski to jezyk opisany w odpowiednich
    normach, do ktorych zalicza sie "Slownik jezyka polskiego", z ktorego
    skorzysalas - Polacy powinni sie do niego dostosowac. Oczywiscie Polacy maja
    gdzies normy i mowia/pisza tak jak rozumieja. I chwala im za to.

    Zdzis
  • arwena 21.07.06, 22:21
    zauwazylam duzo wczesniej, ale caly dzien zastanawialam sie, czy sie czepiac ;-)

    chyba za czas jakis dopisza drugie znaczenie w slowniku (mamy juz 'tą
    książkę'!!) i bedzie ok, na razie nie jest. w ustach kolegi moze nie razic, w
    artykule - tak.

    pozdrswiam ;-))
  • zdzis1 21.07.06, 22:33
    > zauwazylam duzo wczesniej, ale caly dzien zastanawialam sie, czy sie czepiac ;-
    > )
    >
    > chyba za czas jakis dopisza drugie znaczenie w slowniku (mamy juz 'tą
    > książkę'!!) i bedzie ok, na razie nie jest. w ustach kolegi moze nie razic, w
    > artykule - tak.
    >
    > pozdrswiam ;-))

    racja!

    rowniez pozdrswiam ... eee ... pozdrawiam ;-))

    Zdzis
  • Gość: Arek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 00:01
    Ale ty Miodek madry jestes. Gratulacje.
  • Gość: osm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 23:21
    BRAWO arwena - nareszcie ktoś zauważył taki drobiazg :) Ech, dokąd zmierza
    polski język. Polska język - trudna język.
  • Gość: osm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 23:23
    W języku polskim nazywa się takich ludzi ENTUZJASTA
  • Gość: qwrty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 23:03
    pasjonat - człowiek opanowany jakąś pasją, namiętnością, mający wielkie
    zamiłowanie do czegoś; entuzjasta
  • Gość: koniec bullshitow IP: 218.108.24.* 21.07.06, 23:08
    pisza w godzinach pracy to odpracuja i nie ma sprawy - to sa wlasnei
    "nadgodziny" odpracowanie nieefektywnie wykorzystanego czasu pracy - to nie
    urzad gdzie zamyka sie okienko godzine przed koncem pracy i traci 2 godziny na
    parzenie kawusi czy harbatki i pogaduszki z psiapsiulkami. Jak nie jestes
    pracownikiem to temat cie nie dotyczy i nie powinien interesowac.
  • llar 21.07.06, 23:20
    To, co mnie obchodzi, a co nie, to chyba wylacznie moja sprawa. I nie Tobie to
    oceniac.
    A komentuje tylko to, co rzucilo mi sie w oczy i wydaje mi sie, ze mam do tego
    pelne prawo.
    Poza tym, nie do Ciebie skierowany byl moj komentarz. Nie rozumiem wiec,
    dlaczego Ty interesujesz sie sprawami Ciebie niedotyczacymi, skoro sam popierasz
    polityke "nie wysciubiac nosa poza swoje podworko".
    Pozdrawiam
  • glusia2 21.07.06, 23:22
    A nie jakies tam pyskowki!
    Wyluzujcie wreszcie.
    Dobranoc.
  • Gość: koniec bullshitow IP: 222.237.213.* 21.07.06, 23:40
    EOT
  • Gość: Zadowolony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 23:56
    A kto pisal ze jestesmy z ADb? Nasz czas i nasze prawo na zasilku....
  • Gość: koniec bullshitow IP: 218.75.87.* 22.07.06, 00:15
    jak tego nie wiesz to moze nie powinienes pracowac w ADB?
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 00:18
    Ojajku matołku. Nie wiedzialem. Naprawde przepraszam wasz wszystkich.
    Ojojojojoj. CHyba pojde sie napic wody dla ochlody.
  • Gość: były ADBowiec IP: *.autocom.pl 21.07.06, 23:12
    Tłumaczenie Binia jest pierwsze primo: nieszczere, drugie primo niezgrabne. Sam
    słyszałem zdanie jednego z Kluczowych dyrektorów w firmie, że administracja i
    HR to pasożyty, które wyjadają to co wyprodukowali informatycy. To ciekawe
    podejście do motywowania do pracy. Działa chyba w zakładach karnych i w wojsku,
    ale nie w rozwojowej firmie. Informatycy wcale lepiej traktowani nie są. To
    troszkę jak przedszkole, zabawa w uciekanie z pracy o godzinie 18 z poczuciem
    winy, że koledzy siedzą dłużej. Taka presja dyrektorska i koleżeńska,
    niepisana, ale bardzo realna. Ciągłe tłumaczenia, że musze dzisiaj być
    wczesniej w domu i dlatego wychodzę tylko 15 minut po czasie. Przebieranie i
    nie przebieranie butów w szatni. To wszystko przedszkole. Rozliczanie wyjazdów
    służbowych co do centa etc. Oczywiście duża firma nie może wychwytywać
    wszystkich poświęceń poszczególnych pracowników i oddawać im jako wolne, to
    nierealne, ale nie tłumaczyłbym tak żenująco, że ludzie siedzą dłużej bo chcą.
    Nie róbcie z nas .... (wariatów). Czy inteligentny młody człowiek, nawet
    odjechany artysta, nie wie co zrobić z wolnym czasem po pracy, nie chce się
    rozerwać, pójść na spacer, na piwo, do znajomych? Czy Ty czytelniku wiesz co
    robić z wolnym czasem? A może ogłoszenie rekrutacyjne na idealnego pracownika
    ADB powinno brzmieć: Java, C++, kompleksy, paranoidalny lęk przed czasem wolnym
    mile widziane. Konkludując; myślę, że ilość tych komentarzy po artykule
    świadczy o wielkiej potrzebie ludzi przygaszonych i przygniecionych w pracy do
    wygadania się. Żyją w tej rzeczywistości na co dzień. Let the people speak.
    Od jakiegoś czasu prowadzę własną firmę, zatrudniam pracowników. Układy są
    bardzo przemyślane i zasady jasne. Rozmawiam z nimi prawie codziennie, nie
    omijam trudnych dla mnie pytań i tematów, ich dyspozycyjności, nadgodzin,
    błędów jakie oni i ja popełniam. Jedno wiem: jeśli są niezadowoleni będę
    wiedział o tym pierwszy i będę musiał (nawet jeśli nie chce) coś z tym zrobić.
    W ADB natomiast wybucha własnie bomba niezadowolenia, odłamkami dostaną również
    Ci zadowoleni. Idzie fama na całe miasto, publicznie pierze się brudy i kto wie
    czasami moze przesadza. Dodatkowe morowe oficjalne spotkanie dla pracowników
    pouczające ich na temat konsekwencji wypowiadania sie na forum nic tu nie
    zmieni. Artysci lubią ryzyko, a wielu z nich cały czas szuka pracy. Takie
    rzeczy trzeba kanalizować stale, dyrektorzy, managerowie muszą rozmawiać z
    pracownikami wprost, ale również mieć jaja, żeby walczyć o czas i szacunek dla
    swoich pracowników podczas spotkań dyrektorów i planowania zadań. A tego nie
    odczułem w czasie pracy w ADB. Jak wprowadzić firmę na wyższy poziom
    zarządzania ludźmi? Management musi zmienic myslenie odnosnie swojej roli w
    firmie. Zrobić rachunek sumienia. A to bardzo bolesny proces i stać na to tylko
    najlepszych. Nie wiem czy mnie na to stać. Pozdrawiam kolegów.
  • Gość: Doradca premiera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 23:58
    Nastepny madry sie znalazl. Jak taki inteligentny jestes i oczytany to dlaczego
    nie zalorzysz wlasnego biznessu. Noramlnie trujesz jak polityk. Tylko slowa...
    zero dokonan...
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 22.07.06, 13:44
    Przecież założył i prowadzi własną firmę.
    Czytaj ze zrozumieniem.

    Stach
  • Gość: bla bla IP: *.ztpnet.pl 22.07.06, 11:45
    >Rozliczanie wyjazdów służbowych co do centa

    No chyba ksiegowosc musi sie zgadzac? Co firma ma wykazywac Urzedowi
    Skarbowemu? Zginelo w nieznanych okolicznosciach... ;) ?
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 23.07.06, 05:16
    nie wiem jakie zasady rozliczania wyjazdow sluzbowych stosuje ADB - bo w czasie
    mojej krotkiej przygody w ZG nie mialem okazji nigdzie wyjechac, ale ostatnio
    wracajac z Paryza gadalem z panienka, ktora pracuje w Loreal i lata tam czesto
    na jakies szkolenia... zaimponowala mi, gdy powiedziala, ze dostala 200EUR/dzien
    diety... szkoda tylko, ze pozniej dodala, ze z calej tej diety musi sie
    rozliczyc i wszystko na co nie ma kwitow trzeba zwrocic ;-) nie zdziwilbym sie
    gdyby ADB robilo dokladnie tak samo...

    a firma, ktora wyslala mnie do Paryza na w sumie 3 miesiace na przelomie
    2005/2006 wyplacala urzedowe 45EUR (o ile dobrze pamietam) dziennie i moglem z
    nimi zrobic co chcialem - niczego nie trzeba bylo zwracac - dodatkowo zwracali
    tez pieniadze za metro, wiec w sumie z tego 45EUR dziennie musialem jedynie
    kolacje zjesc...

    wiec prosze - niech ktos napisze jak robi ADB - trzeba miec kwity na wszystko a
    jak nie to zwrot diety?
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 23.07.06, 05:20
    Zapomnialem jeszcze napisac, ze w tym Paryzu to faktycznie "pozar gasilismy" - i
    firma poprosila nas o prace w soboty... za co rzecz jasna dostalismy dodatkowe
    pieniadze!!!
  • Gość: Milosnik IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.07.06, 00:08
    Kazdy kto kocha ADB niech sie tu wpisze. Moze dostanie podwyzke.

    1. Stah
  • Gość: ki IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 00:11
  • Gość: Milosnik IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.07.06, 00:13
    Co to kolego, pękasz?
  • Gość: ki IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 00:18
    nie, tylko na glupote nie ma rady, a na zabawy rodem z przedszkola to chyba nie
    to miejsce... choc sadzac po niektorych bzdurach tu wypisywanych niektorzy od
    przedszkola jeszcze nie odrosli

    czyli SPAC!!!

    PS. Love krowe - jak chcesz to dopisz mnie do tej listy.
  • Gość: Milosnik IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.07.06, 00:22
    To niech Pan sie nam przedstawi. To dopiszę.
  • Gość: koniec bullshitow IP: 218.75.87.* 22.07.06, 00:17
    EOT
  • Gość: Milosnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 00:19
    Wspolne forum. Nie bendziesz mi tu EOTow gamoniu wstawial.
  • Gość: koniec bullshitow IP: 218.75.87.* 22.07.06, 00:25
    bo sasiedzi pomysla ze jestes impotentem i sie na niej wyzywasz...
  • Gość: Milosnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 00:26
    Ale ty...pusty jestes...
  • Gość: koniec bullshitow IP: 218.75.87.* 22.07.06, 00:27
  • Gość: ki IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 00:27
    siem zna jenzyk polzki, nie? To siem mozna lodzywac na foróm

    rotfl
  • Gość: koniec bullshitow IP: *.butte.edu 22.07.06, 00:31
  • Gość: ki IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 00:38
    poczytam pozniej

    A jak sie zmienia zdalnie serwer, z ktorego sie niby pisze? - jakis programik?
    linczek?
  • Gość: koniec bullshitow IP: 210.21.75.* 22.07.06, 00:45
    POPI...
  • Gość: Gosc inny IP: 66.98.152.* 22.07.06, 00:46
    I ciebie tez popi....
  • Gość: ki IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 00:55
    popi... to nie mnie
  • Gość: Zniesmacz IP: 64.246.18.* 22.07.06, 00:42
    Ale hamska jest ta strona
  • Gość: koniec bullshitow IP: 210.21.75.* 22.07.06, 00:47
    Czyli dziala zgodnie z intencja autora - pewnie autor jest pasjonatem i artysta...
    EOT
  • Gość: kikor IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 00:24
    1. dekiel
    2. glab
    3. i nikt wiecej...

    dlatego nie moze spac... biedak
  • Gość: Milosnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 00:29
    Idz spac. Jutro czas do pracy hehe
  • Gość: ki IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 00:36
    Mylisz sie, jutro (czyli dzis) mam weekend - zreszta juz to pisalem ;)

    PS> No to dopisz mnie jeszcze na liste milosnikow Milosnika. Bede jedyny.
  • Gość: Adam IP: 66.98.168.* 22.07.06, 00:44
    Kolego. Poziom ktory reprezentujesz jest naprawde zanujacy. Chlodno pozdrawiam.
    Cale szczescie ze tacy jednak nie pracuja w ADB.
  • Gość: kikor IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 00:52
    Ale o co chodzi?
  • Gość: ki IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 00:58
    nic dodac, nic ujac
  • Gość: Byly ADBowiec IP: 64.246.18.* 22.07.06, 10:26
    Witam,
    Kiedys pan prezes powiedzial ze jak ktos sprobuje zalozyc zwiazek zawodowy w
    ADB to wyleci na zbity pysk.
    Tam panuje ustroj feudalny. Szef jest panem i basta. Kiedys nawet nazwal sie
    papiezem w wywiadzie dla "GW" albo "GL". Ciekawe czy ktos to moze odnalezc.

    Panuje KATEGORYCZNY zakaz rozmawiania o zakladaniu zwiazku jak i wprowadzanie
    tego w zycie. Pare osob ponoc za to polecialo.

    Nie mozna tez miec dochodow z innych zrodel bo jest to karane rozwiazaniem umowy
    o prace.
    Kazda sekunde wyjscia z ustawowych osmiu godzin nalezy odrobic. Szefostwo mowi
    ze pracuje sie tam przynajmniej 8 godzin. Spoznienie nawet o 1 sekunde pozniej i
    wyjscie o sekunde pozniej jest karane dywanikiem u pana prezesa.
    Do tego dochodza spedy w budynku na ktorych jest apel i slynne juz wyklady o
    kupie....
    ... cale szczescie ze sie od tego wyrwalem. Praca w UK jest duzo ciekawsza,
    pracuje wiecej niz 8 godzin ale przynajmniej nie jestem presladowany przez
    swojego szefa.

    Czego i wam zycze.
  • Gość: ZG IP: *.ztpnet.pl 22.07.06, 11:39
    Ojej co wy narzekacie na to ADB. Najlepsza firma w miescie (z prywatnych) i
    leszej nie znajdziecie. Pracowalem w ADB i musze przyznac ze firma super nie ma
    nawet co porownywac z innymi.
    Jezeli tak narzekacie ze w ADB nie jest przestrzegany kodeks pracy to powiem
    jedno: przejdzcie sie po innych firmach prywatnych a oczy wam sie otworza. Nikt
    nie przestrzega czegos takiego jak kodeks pracy to tylko literki na papierze.
    Wszyscy moi znajomi "jada" nadgodziny za darmo.
    A wiecie czemu? Bo jest zarypiste bezrobocie i kazdy sie boi o prace. Jak sie
    komus gdzies nie podoba albo narzeka to mu z miejsca dziekuja (jest 50 na jego
    miejsce).
    Dlatego kazdy woli pracowac za free nadgodziny i znosic inne jeszcze (zabronione
    przez kodeks pracy) rzeczy niz siedziec w domu lub chodzic podpisywac liste co
    miesiac w urzedzie pracy.
    A co do inspekcj pracy to wiadomo nie od dzis ze jest to fikcyjna instytucja a
    kontrole odbywaja sie na absurdalnych zasadach.
    To tak jakby policja dzwonila do przestepcy i powiadamiala go ze za np kilka dni
    przeszukaja jego mieszkanie w celu znalezienia obciazajacych go dowodow:)
    Ostatnio jeden z ministrow chwalil sie ze bezrobocie w polsce spada....owszem
    ale tylko dlatego ze dziennie wyjezdza okolo 300 osob z polski.
    Absurd nic wiecej.
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 23.07.06, 05:53
    > Nikt nie przestrzega czegos takiego jak kodeks pracy

    ? piszesz o ZG? czy ogolnie? bo jezeli ogolnie to nie masz racji - a i watpie
    zebys pracowal juz we wszystkich innych firmach w ZG zebys mial podstawy tak
    pisac... do czerwca pracowalem w firmie, gdzie trzeba bylo pracowac 40 godzin
    tygodniowo (a raczej 35 po odliczenie godziny dziennie na lunch) - nawet w
    regulaminie z tego co pamietam bylo napisane o zakazie pracy dluzej... jakby to
    mialo znaczenie, to firma jest oddzialem szwedzkiej "matki"...

    co do "bezrobocia" i tego, ze kazdy sie niby boi o prace... gowno prawda! czy
    ADB nie ma problemow z rekrutacja? czy Motorola nie ma problemow z rekrutacja?
    sa jeszcze inne firmy rekrutujace "non-stop" - i oni narzekaja, ze nie ma kto
    dla nich pracowac - dlaczego zatrudnia sie ludzi z Ukrainy? bo jakos jest
    posucha na rynku pracy! moja poprzednia firma tez rekrutuje non-stop - i po
    prostu nie ma na rynku ludzi, ktorzy mogliby pracowac - sam uczestniczylem w
    procesie rekrutacji - przeprowadzalem wstepne rozmowy telefoniczne z
    kandydatami... po pierwszych pieciu telefonach mialem ochote isc do szefa po
    podwyzke! zadzwonilem do 5 osob ktorzy zglosili sie do nas na stanowisko
    "software engineer" - zadna z tych pieciu osob nie potrafila podac przykladu
    dynamicznej struktury danych :-( jeden koles przekonywal mnie, ze klasa jest
    dynamiczna struktura danych, a drugi wspominal cos, ze chyba M$SQL jest
    dynamiczna struktura danych :-( takie sa niestety realia rekrutacji... do mnie
    regularnie dzwoni kilka firm z prosba o rozwazenie ich propozycji - to firmy w
    ktorych bylem na interview po mojej przygodzie z ADB - ale wtedy trzeba bylo
    wybrac jedna - no i wybralem - przepracowalem tam poltora roku - po tych
    doswiadczeniach ADB moge nazwac jedynie "obozem pracy"... takze opowiesci o
    bezrobociu wrzucilbym do kosza... jak ktos pracuje w ADB to jest na tyle dobry
    zeby isc do jakiejkolwiek innej dobrej firmy - niech tylko nie zabiera ze soba
    ADBowych "skrzywien" ;-)

    co do "spadajacego bezrobocia" - wskaznik bezrobocia to jedno a wskaznik
    przyrostu miejsc pracy to drugie...

    pozdrawiam wszystkich pasjonatow!
  • Gość: Oswiec IP: 85.195.123.* 23.07.06, 09:29
    To moze napomknij ty albo Stach w waszych firmach ze jest do wykorzystania
    przeszkolona technicznie kadra w ZG. Niech otworza oddzial zawlaszcza duza czesc
    pracowniko i bedzie super. I jeszcze dostaniecie jakas nagrode bo tak zwykle
    bywa. Tak robilo ADB to moze i im trzeba tak zrobic.
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 23.07.06, 15:15
    Ależ teraz chyba wszystkie firmy prowadzą nieustającą rekrutację.
    Jednak przejęcie całej grupy na raz to wyzwanie dość spore.

    Stach
  • Gość: byly pasjonat ;-) IP: *.dynamic.hinet.net 23.07.06, 18:47
    mamy napomknac o "przejeciu wyszkolonej kadry"? ;-) tylko czym bysmy sie wtedy
    roznili od tych "bad boys"? niczym - bylibysmy na tym samym poziomie...

    a poza tym - ludzie przychodza, odchodza - nudzi im sie firma x - ida do y -
    nikogo do niczego nie zmusisz - nawet w ADB nikt Ci do glowy spluwy nie
    przyklada - nie?

    pozdrawiam,
  • Gość: jackdp IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 12:24
    Jakbyś w mojej prywatnej firmie próbował założyc związki zawodowe też bym Cię
    wykopał. Miałbym utrzymywac darmozjadów jak ci z Solidarności? Wolałbym
    zlikwidowac firmę. Niech pasożyty zdychają z głodu.

    Kategoryczny zakaz rozmawiania o związkach zawodowych? Z choinki się urwałeś? A
    jak taki zakaz wyegzekwowac? Przydzielic każdemu szpiega który będzie za nim
    chodził? Kto za to zapłaci?

    Podpisując umowę o pracę podpisuje się w ADB także zobowiązanie do
    niepodejmowania innej pracy. Takie zasady ustalił pracodawca. Nie podobają Ci
    się? Nie podpisuj umowy. Podpisałeś? To dotrzymaj słowa albo odejdź.

    Każdą sekundę poniżej 8 godzin trzeba odpracowac? Przecież na takie warunki się
    godzisz podpisujac umowę o pracę. Przepisy kodeksu pracy określają ile godzin
    się w Polsce pracuje. Czego byś chciał? By ktoś Ci płacił za siedzenie w domu?
    Jesteś kandydatem na działacza związkowego? Inni maja pracowac na Ciebie?
  • Gość: Zdenerwowany IP: 66.98.148.* 22.07.06, 18:39
    A pewnie ze bym chcial. Takie moje prawo i wlascicielowi nic do tego. Jak mu sie
    nie podoba to niech spieprza z naszej Polski.

    A pewnie ze jest zakaz. Jak pan prezes kiedys uslyszal jak rozmwaialem
    hipotetycznie z kolega to mialem 2 godzinna rozmowe z grozbami. Cale szczescie
    ze na drugi dzien musialem leciec na poludnie europy na delegacje.

    Cos mi ztymi godzinami smierdzi. Zdaje sie ze mam prawo jako pracownik co
    godzine miec 5 minut przerwy. Nieprawdaz. Czy nie tak mowi kodeks. Nie dostejemy
    szkodliwego, krzesla w pracy sa beznadziejne... taka prawda. Szkolenia bhp to
    nawet nie pamietam czy wogule mialem ale papiery sie zgadzaja.

    A czemu nie napisales nic o spedach i kupie? Nie jest tak. To molestowanie
    pracownikow oblesnymi opisami kalu. A o zakazie sikania na stojaco to nie
    pamietasz? Tylko na siedzaco, no chyba ze do pisuaru. Ciekawe jaka ludzie maja
    krotka pamiec.



  • zdzis1 22.07.06, 19:03
    > A czemu nie napisales nic o spedach i kupie? Nie jest tak. To molestowanie
    > pracownikow oblesnymi opisami kalu. A o zakazie sikania na stojaco to nie
    > pamietasz? Tylko na siedzaco, no chyba ze do pisuaru.

    ZE CO??????????????????? Czy ja dobrze widze?

    Z
  • Gość: Byly ADBowiec IP: 66.98.148.* 22.07.06, 19:31
    > ZE CO??????????????????? Czy ja dobrze widze?
    Tak potwierdzam. Zdenerwowany pisal prawde. Tak bylo.
  • Gość: jackdp IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 22:14
    A może zamiast zakładac związki zawodowe założysz własną firmę? Zatrudnisz
    ludzi, będziesz o nich dbał. A potem ktoś z nich założy u Ciebie związki
    zawodowe. Dasz mu pokoik, wynagrodzenie. I będziecie jedną szczęśliwą rodziną.
    Czego Ci z całego serca życzę.
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 22.07.06, 22:36
    Tobie kolego, to ogólnie polskie prawo
    przeszkadza.

    Stach
  • Gość: pracownik IP: 210.21.75.* 22.07.06, 22:52
    Jemu pewnie przeszkadza ze cos sie moze zmienic. Moze to jeden z ekspertow,
    facet z muchami w nosie, zadufany, z przerostem formy nad trescia. Wmowiono mu
    ze jest super, hiper i on w to uwierzyl - no i zostal kartoflem - moze to krol
    kartofli poopi we wlasnej osobie albo inny kartofel. Co mu teraz pozostaje,
    opowiada banialuki, kopiuje prezesa.

    Pozdrowienia Stachu
  • Gość: Ando IP: 64.246.18.* 22.07.06, 23:32
    > Jemu pewnie przeszkadza ze cos sie moze zmienic. Moze to jeden z ekspertow,
    > facet z muchami w nosie, zadufany, z przerostem formy nad trescia. Wmowiono mu
    > ze jest super, hiper i on w to uwierzyl - no i zostal kartoflem - moze to krol
    > kartofli poopi we wlasnej osobie albo inny kartofel.
    Dokladnie. Nic nie osiagnal i teraz chce sie prezesowi przypodobac i wypisuje
    takie pierdoly. Mysli ze jak poprzytakuje to dalej zajdzie ;) Moze tym kartoflom
    tak zrobic egzamin? Ciekawe czy napisaliby test.
  • Gość: Gerwazy IP: 85.195.119.* 22.07.06, 23:37
    Szajna juz dawno powinien ich wszystkich powypieprzac. Biora kase, nic nie robia
    i sie szarogesia. Mam nadzieje ze zaden z tych pacanow nie zostanie moim
    dyrektorem. Male szanse w obecnym ukladzie. Na taczki i za drzwi.
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 22.07.06, 23:40
    Jesteście anonimowi, ale dajcie spokój proszę,
    z takimi osobistymi wycieczkami.
    Po co to...
    Skupcie się na problemie. Zacznijcie mieć
    więcej szacunku do siebie, to może te,
    jak mówicie "kartofle" też zaczną mieć do was
    szacunek.
    Przestanie robić "darmowe wieczory"
    i nie dajcie się im obrażać i sobą pomiatać.
    Samo z siebie się lepiej nie zrobi.
    Wykorzystajcie tę okazję. Może ktoś się odważy i spyta
    na kolejnym spędzie "a kiedy dostaniemy wypłatę
    za nadgodziny?" Hmmm... wiem - to nie takie proste.
    Been there, seen that.

    Powodzenia :-)
    Stach
  • Gość: pracownik IP: *.wayxcable.com 23.07.06, 00:04
    To tez jest problem, wiesz o tym sam, wiesz o tym bo to z tego powodu nie jestes
    juz w ADB. Wlasnie te relacje sa gwozdziem do trumny... te nadgodziny by sie
    jakos przezylo ale brak szacunku, pogarda, lekcewazenie... to juz za duzo, jesli
    ciezko pracujesz, pracujesz bo potrzebuje tego firma a tak jest, to oczekujesz
    czegos w zamian, firma nie ma pieniedzy ale ma szacunek, docenienie... Jesli
    jednak w zamian za swoja prace, za ktora sie nie placi dostajesz jeszcze
    ponizenie, lekcewazenie to takie sa efekty. Ludzie sa sfrustrowani i pisza o tym
    co ich boli. Czemu nie pojda do Binia? - bo Biniu nie jestem jednym z nich,
    Biniu jest niewiarygodny i nie bedzie wiarygodny, Biniu to swiat ekspertow,
    dyrektorow, prezesow, ludzi ktorzy sa tak wysoko ze zapomnieli ze sami kiedys
    oczekiwali szacunku za dobrze wykonana prace. Co za roznica zadzwonic do Szajny
    czy Binia? Zadna - ktos sie poskarzy? To lepiej od razu napisac podanie o
    rozwiazanie umowy, mniej bedzie nerwow. Tak, w ADB wykorzystuje sie prace w
    nadgodzinach przyjmujac do realizacji projekty na ktore przeznaczono nierealnie
    mala ilosc czasu. Pewnie zadna inna fimra nie przyjmie takiego projektu. Wlasnie
    dlatego trzeba pracowac w nadgodzinach, krotkie czasy realizacji projektow,
    bledy w zalozeniach, fatalna organizacja... Stad nierealne jest powiedzenie by
    poprosic o zaplate - wkalkulowano w projekt nieplacenie za nadgodziny - zmiana
    tego wymagalaby zmiany filozofii zarzadzania firma - realniejsze wydaje sie byc
    zamkniecie ADB niz zmiana tej filozofii. Zaden z prezesow nie ma dosc wyobrazni
    i odwagi by zmienic cykl projektowy, za to sa tacy jak np Bilii ktorzy uwazaja
    ze ludziom mozna podkrecic jeszcze srubke, zmusic ich by pracowali dluzej nie 3
    godziny dziennie ale 5 - te stare, dobre pionierskie czasy - jak mozna bylo
    wtedy pracowac po 20 godzin dziennie to dlaczego nie teraz? - standardem jest
    przeciazanie pracownika, to jest wbudowane w system zarzadzania projektami...
    To fakty. Ale tez prawda jest ze nikogo nie wyrzucono za nie pracowanie w
    nadgodzinach!
  • Gość: Wojak IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.07.06, 00:16
    A nie mozna tego podciagnac pod fale jak w wojsku? To jest moralne znecanie sie
    nad pracownikiem i jest karalne przez Kodeks zdaja sie ze Pracy. Moze wszyscy
    niezadowoleni powinni sie zwolnic jak najszybciej i wtedy pokazac temu Biniowi i
    reszcie kto tu jest naprawde potrzebny. Niech drugi raz pomysla a nie biora
    wszystko na wariata.
  • Gość: pracownik IP: *.wayxcable.com 23.07.06, 00:23
    daj spokoj - to nierealne, to problem mentalnosci, jak sie patrzy na pracownika
    w kategoriach przyglupa zlodzieja to takie sa efekty.
    Kto dalby wiare ze prezes firmy kaze sie zebrac pracownikom, ustawic w kolejke i
    kaze ogladac niespuszczona kupe w klozecie? Kto dalby wiare ze prezes wzywa do
    siebie na watpliwej jakosci dydaktyczna polajanke o spoznianiu sie 15 minut i
    mowi ci wprost ze ma w dupie to ze siedziales do 2 w nocy nad projektem ktory
    jest opozniony nie z twojej winy. Siedziec do 2 w nocy to twoj psi obowiazek,
    przyjsc na 8 (teraz miedzy 7 a 9) to drugi psi obowiazek. Pan kaze pies szczeka.
    Bo 8:01 to nie jest 8:00!!!
  • Gość: Kuciec IP: 72.232.94.* 23.07.06, 00:28
    > Kto dalby wiare ze prezes firmy kaze sie zebrac pracownikom, ustawic w kolejke
    > i
    > kaze ogladac niespuszczona kupe w klozecie? Kto dalby wiare ze prezes wzywa do
    Szkoda ze sie nie zalapalem. Ale musial byc ubaw.

    > siebie na watpliwej jakosci dydaktyczna polajanke o spoznianiu sie 15 minut i
    > mowi ci wprost ze ma w dupie to ze siedziales do 2 w nocy nad projektem ktory
    > jest opozniony nie z twojej winy. Siedziec do 2 w nocy to twoj psi obowiazek,
    A pamietasz jak opieprzyl goscia za to ze przyszedl o 8:15 ... a potem sie
    okazalo ze on przychodzi na 9:00. Gosciu malo nie dostal palpitacji serca.

    > Bo 8:01 to nie jest 8:00!!!
    8:01 to prawie jak 8:00
    ADB to prawie normalna firma
    Ale prawie czyni wielka roznice....
  • Gość: pracownik IP: 222.99.209.* 23.07.06, 00:45
    Moze to i lepiej ze sie nie zalapales, malo zabawny widok.
    Pamietam, najgorsze bylo ze nie pozwolil czlowiekowi dosjc do slowa, musial sie
    wyladowac - czasem mysle ze powinien dac se spokoj z ADB i siedziec z konmi bo
    robi zla atmosfere, wszyscy chodza przestraszeni, spieci, ludzie przestaja
    myslec o pracy a zastanawiaja sie kiedy i o co bedzie afera. To nie jest dobre
    dla ADB.
    ADB nie jest zle ale ma kilka powaznych wad - usunac te wady i mogloby byc
    lepiej niz w wielu dobrych firmach - musza byc lepsze relacje miedzyludzkie, ten
    strach musi zniknac wtedy jest szansa a jak nie... to wielu zmieni firme. Maja
    teraz mozliwosc wyboru a ta mozliwosc z roku na rok bedzie coraz lepsza.
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 23.07.06, 00:40
    Ludzi nie zmienisz.
    Pieniądze za nadgodziny możesz dostać.
    Chyba lepiej walczyć o to co możliwe.
    A przy okazji może pojawi się lepsze podejście
    do pracowników, bo staną się nieco "równiejsi"
    pozostałym.

    Czy nikt nie został wyrzucony za nadgodziny?
    A jak nazwać sytuację, gdy dostajesz polecenie
    wykonania czegoś na jutro i jednocześnie
    nie dostajesz polecenia pracy w nadgodzinach?
    Co, jeśli to potem jest argumentem na pozbycie
    się człowieka?

    Stach
  • Gość: Kuciec IP: 72.232.94.* 23.07.06, 00:49
    > A jak nazwać sytuację, gdy dostajesz polecenie
    > wykonania czegoś na jutro i jednocześnie
    > nie dostajesz polecenia pracy w nadgodzinach?
    > Co, jeśli to potem jest argumentem na pozbycie
    > się człowieka?
    Paragraf 22 ?
    Stachu za to poleciales u PC ?
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 23.07.06, 00:54
    Kolego, deptak, piwo... kiedyś w sierpniu.
    Ale na Boga, nie tutaj.

    Z resztą, wydaje mi się, 90% firmy wie
    znacznie lepiej ode mnie co było grane. ;-)

    Stach
  • Gość: Kuciec IP: 72.232.94.* 23.07.06, 00:57
    Trzymam ciebie za slowo. Bede z P, B, M z osobna albo wszystkimi trzema razem ;)
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 23.07.06, 01:04
    I teraz będę się domyślał, czy P B M to to samo co K+M+B. ;-)
    Moje GG 1811474.

    Stach
  • Gość: pracownik IP: 222.99.209.* 23.07.06, 00:51
    Ludzie ci sami to i nadgodziny zostana tak samo rozliczane - wiesz juz jak
    bedzie Stachu, nowe umowy, kasa ta sama ale wszystko w zgodzie z prawem, prezes
    to powiedzial. No i formalnie dostaniesz pieniadze za nadgodziny, nawet nie
    ebdziesz musial prosic.
    No ale nie wylecial bo odmowil pracy tylko bo nie dal sobie rady z zadaniem -
    dlaczego wylecial Michal P.? bo byl kiepski? nie dawal sobie rady? gowno prawda
    - dawal sobie rade ale byl krnabrny i niepokorny - nie chcial wciskac ludziom
    kitu i wylecial.
  • Gość: Kuciec IP: 72.232.94.* 23.07.06, 00:54
    > No ale nie wylecial bo odmowil pracy tylko bo nie dal sobie rady z zadaniem -
    > dlaczego wylecial Michal P.? bo byl kiepski? nie dawal sobie rady? gowno prawda
    > - dawal sobie rade ale byl krnabrny i niepokorny - nie chcial wciskac ludziom
    > kitu i wylecial.
    Michal ponoc cos krecil na boku. Jurek polecial ponoc za to co napisales.
  • Gość: pracownik IP: 222.99.209.* 23.07.06, 01:01
    Michal za bardzo sie stawial i wiedzial ze tak dluzej nie mozna - ze to ma
    krotkie nogi i kiedys pieprznie. A Jurek... nie ma co gadac i tak juz sie nie
    wroci, po prostu albo sie cos zmieni ale ludzie zaczna szukac innego pracodawcy
    - Samsung, Humax albo zupelnie spoza branzy, coraz wiecej firm szuka ludzi z
    wiedza i doswiadczeniem i coraz trudniej bedzie ADB rozgrywac sprawy w taki jak
    dotad sposob.
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 23.07.06, 01:02
    To ja się w takim razie dziwię, że dopiero
    teraz na to wpadli. Przecież to było oczywiste
    przy umowach 50/50. Dostajesz swoje 50.
    Drugie 50 to nadgodziny + premia.
    I zawsze jest fajnie. :-/

    No, sami sobie cenzurkę wystawiają.
    Jak to będzie wyglądać?
    "Pasjonaci oszukiwani w białych rękawiczkach".
    Hehe.

    Stach
  • Gość: pracownik IP: 219.144.196.* 23.07.06, 01:09
    To musieli zmienic - podobno bo bylo niezgodne z przepisami. A teraz bedzie tak
    ze bedzie 50 + premia, obiecaja ze premia bedzie zawsze i ze nikt nie straci,
    najgorzej bedzie jak nadgodziny przebija 50% wtedy trzeba bedzie sie poskrobac
    po glowie a sa tacy ktorzy moga do tego dojechac.
    I bedzie ladnie na papierze, ladnie formalnie ale przeciez nie o to chodzi.
    Kazdy rozumie potrzebe tego ze czasem, okazyjnie trzeba pomoc firmie i zostac na
    dluzej - w ADB to stalo sie regula i nowy system bedzie to pielegnowal - zamiast
    likwidowac nadgodziny zostana one wprowadzone legalnie.
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 23.07.06, 01:12
    Ciekawe to jest wszystko, ciekawe.
    To w ogóle nie przypomina umowy między dwoma stronami.
    To kupowanie pracownika na własność.

    Stach
  • Gość: JaSiu IP: 64.246.18.* 23.07.06, 01:18
    > ze bedzie 50 + premia, obiecaja ze premia bedzie zawsze i ze nikt nie straci,
    To nie jest chyba zgodne z przepisami. Mozna sie nie zgodzic na obnizenie
    zarobkow w umowie. Jak zmusza to bedzie niezla zadyma i moze sie skonczyc w sadzie.
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 23.07.06, 01:21
    Formalnie to będzie obniżenie zarobków
    i musi być podpisana nowa umowa.
    Czyli można jej nie podpisać
    i pożegnać się z firmą w pokojowy sposób.
    Z własnej woli bym takiego potworka nie podpisał
    już poraz drugi.

    Stach
  • Gość: suzuki IP: *.net85-168-191.noos.fr 02.08.06, 19:14
    swoja droga, to szkoda Stasiek, ze tego zwiazku kiedys nie zalozylismy, by byly
    jaja ;)
    pozdrawiam z kraju plynacego winem i kobietami
  • maxtender 02.08.06, 18:07
    o Michale to slyszalem inna historie, ale dosc typowa dla tego typu ekspertow,
    których tutaj opisujecie

    slyszalem, ze Michal uczestniczyl w projekcie, w ktorym ktos dal solidnie
    ciala - tzn. nie dopatrzyli jakiejs sprawy licencyjnej, czy sie omsknela jakas
    kwota zakupu jakichs czesci - w wyniku ktorej to pomylki projekt padl

    poniewaz trza bylo znalezc winnego to wzieto Michala, ktory wprawdzie pyskacz
    jest, ale specjalista takze - i na niego zwalili cala sprawe

    ponoc sie po sadach ciagali pracy, ale jaki final tego nie wiem...


    z tego co mowicie, to tak rozowo tam nie ma...

    z drugiej strony.. w jakiej firmie jest, gdy taka firma jesty w swiatowej
    czolowce...?
  • Gość: Kuciec IP: 72.232.94.* 22.07.06, 23:47
    Oj rozpeta sie pieklow poniedzialek. Szukanie winnych, kto napisal, dlaczego.
    Byc moze przynajmniej szefostwo sie dowie ze nikt nie lubi ekspertow.... i cos
    z nimi zrobi. Moze nastepnym razem to oni beda testowac odbiorniki tak za kare
    zeby docenili ciezka prace.
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 22.07.06, 23:54
    Ale przecież szefostwo tego nie czyta.
    Nawet artykułu nie przeczytało.
    Nie słyszałeś? ;-)

    Stach
  • Gość: Kuciec IP: 72.232.94.* 22.07.06, 23:59
    A racja. Tak powiedzial nam JS. A ci Stachu tez ktorys z nich pomogl "w decyzji"
    o opuszczeniu prosperujacej i dynamicznej firmy?
  • Gość: Stach IP: *.toya.net.pl 23.07.06, 00:45
    Oh, to było dość skomplikowane. Naprawdę.

    Stach

  • Gość: JaSiu IP: 66.98.152.* 23.07.06, 00:03
    Jak to nie, Biniu - wiceprezes - czytal i byl bohaterem calej grandy.
  • Gość: pracownik IP: *.wayxcable.com 23.07.06, 00:11
    I dzwonil do Szajny by go ratowac bo sprzedal tajemnice firmy jak jakis
    dzieciak... Pusty smiech ogarnial mnie jak na wczesniejszym zebraniu Szajna
    przedstawial go jako fachowca - fakt ze z furiatem Szajna niewielu wytrzymalo no
    ale nie oznacza to ze Biniu jest wybitnym fachowcem - w kazdym razie to ADB
    ustami Binia zgotowalo sobie i Nam te dyskusje. Pierzemy brudy publicznie a
    eksperci dalej beda sie slizgac... cmokac, robic ochy i achy by ukryc swa
    niekompetencje...
    Na wigilie nowi eksperci, zobaczymy kto sobie zasluzyl na zyczliwosc waaadzy.
    A w poniedzialek do pracy, pewnie nowe zebranie... juz sie nie moge doczekac co
    tym razem uslyszymy... moze by tak nagrywac apele kamera i puszczac w naszej
    kablowce?
  • Gość: Kuciec IP: 72.232.94.* 23.07.06, 00:23
    > A w poniedzialek do pracy, pewnie nowe zebranie... juz sie nie moge doczekac co
    > tym razem uslyszymy... moze by tak nagrywac apele kamera i puszczac w naszej
    > kablowce?
    Dobre. Albo dac na google video i yotube.com. Mozna tez nagrac sam dzwiek w MP3
    i tez bedzie ubaw.
    Moze ubrac garnitur bo ladnie bedzie sie wygladac w TV.

    > ustami Binia zgotowalo sobie i Nam te dyskusje. Pierzemy brudy publicznie a
    > eksperci dalej beda sie slizgac... cmokac, robic ochy i achy by ukryc swa

    W sumie nie probowalismy prywatnie. Moze koledzy z Ukrainy nam pomogli. Jakis
    maly przypadek wieczorkiem na deptaku....
  • Gość: pracownik IP: *.wayxcable.com 23.07.06, 00:27
    Padloby lacze ale video w kablowce mogloby byc.
    A co do reszty - daj spokoj, niewarto.
    Za miesiac sprawa sie uspokoi, podpiszemy nowe umowy i bedzie sielanka.
  • Gość: Kuciec IP: 72.232.94.* 23.07.06, 00:31
    > Padloby lacze ale video w kablowce mogloby byc.
    > A co do reszty - daj spokoj, niewarto.
    > Za miesiac sprawa sie uspokoi, podpiszemy nowe umowy i bedzie sielanka.
    I podwyzki z pensji ekspertow i prezesow po ich obnizkach o slynne 30 procent
  • Gość: pracownik IP: 222.99.209.* 23.07.06, 00:47
    w obnizke pensji prezesow wierze, jak sie zarabia 70 tysiecy to mozna na pol
    roku zacisnac zeby i zarabiac 50 tysiecy ale o obnizkach ekspertow nie bylo ani
    slowa
  • Gość: Kuciec IP: 72.232.94.* 23.07.06, 00:51
    > w obnizke pensji prezesow wierze, jak sie zarabia 70 tysiecy to mozna na pol
    > roku zacisnac zeby i zarabiac 50 tysiecy ale o obnizkach ekspertow nie bylo ani
    > slowa
    Moze po przeczytaniu tego forum bedzie. Przeciez przyklad ma isc z gory....
  • Gość: pracownik IP: 222.99.209.* 23.07.06, 00:56
    jeden tu taki na forum pisal bullshit - no to ja tez to powiem - bull shit i
    bedzie jak zwykle: burza jest, burza minie, wypieprzy sie kilku domniemanych
    prowodyrow, beda 2 apele, ktos zlozy samokrytyke na forum kolektywu, prezes
    klepnie i tak do nastepnej burzy.
  • Gość: worker thread IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 22.07.06, 15:16
    Ja tylko jestem ciekawy jak wydajny jest programista po 14 godzinach pracy, wiem po sobie ze wtedy trzeba zapalki w oczy wkladac, a bug goni buga... no ale jesli ADB tak postepuje z ludzmi, czyzby nie wiedzieli ze oni sami sobie szkodza?
  • Gość: pracownik IP: *.wayxcable.com 23.07.06, 00:14
    a jak pie..ie to sie zacznie szukanie winnych - pewnie znajda jakiegos
    frajera jak to bylo kiedys i to on posluzy za kozla ofiarnego a cala reszta
    bedzie cmokac i wzdychac do prezesow a ci to kupia i znow jakos bedzie... stare
    pionierskie czasy.
  • Gość: Reformator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 14:07
    Proponuje zrobic tak:
    1. renegocjowac warunki umowy o prace - podpisac umowe o prace z wynagrodzeniem
    w wysokosci sredniej krajowej, zlikwidowac godzinna przerwe na lunch, i
    wyplacac kase za nadgodziny
    2. renegocjowac warunki umowy o prace - podpisac umowe o prace w trybie
    zadaniowym i tyle.

    Jak sie komus nie podoba to out i tyle. Zawsze moze na zachod jechac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka