biuro podróży Exodus Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jestem bardzo rozczarowana jakością usług świadczonych przez Exodus.
    Byłam na wycieczce z właścicielem biura, panem Jaworskim.
    Przez cały wyjazd sprawiał wrażenie strasznie niezadowolonego i
    zamiast opowiadać o tym, co za oknem, uskuteczniał komerchę, jakie
    to biuro ma świetne wycieczki w ofercie i czy na pewno nikt nie chce
    się zapisać. No ale może jednak, bo jeszcze dwa wolne miejsca
    zostały..?

    Przez miejsca, w których było coś ciekawego, przeprowadzał
    wycieczkę, jak najszybciej się dało, bo spieszyło mu się na kolację.
    OK, skoro on widział te wszystkie miejsca kilka razy, to może go to
    nie podniecać, ale nie po to ludzie wywalają kilka tysięcy, żeby nie
    mieć czasu nawet na fotkę.

    Ciekawe jest również to, jakie porządki ma pan Jaworski w swoim
    biurze. Gdy okazało się, że w programach wycieczki rozdawanych
    podczas podpisywania umowy znajduje się miasto, którego p. Jaworski
    nie chciał zwiedzać, próbował namówić uczestników na rezygnację z
    tego punktu programu. Niestety, wycieczka chciała to zobaczyć, więc
    p. Jaworski stwierdził, że musi kogoś wywalić z pracy.
    Czyżby sam nie wiedział, co jest na stronie internetowej biura i w
    programach dawanych do ręki klientom..? Bo przez cały czas
    wyjaśniał "pomyłkę" błędem na stronie internetowej i niekompetencją
    pracowników.

    P. Jaworski jest również nieprzygotowany merytorycznie i CZYTA
    informacje z kartek albo z... tablic stojących przy obiektach. Raz
    zdarzyło mu się nawet czytać z ulotki zabranej z hotelu, w którym
    nocowaliśmy! Wiem, bo też sobie jedną zabrałam.
    Byłam na wycieczkach z innymi przewodnikami, którzy byli kopalnią
    wiedzy, anegdot i ciekawostek - po raz pierwszy widziałam tak
    beznadziejnego przewodnika.

    Bardzo nie podoba mi się również to, że ani p. Jaworski, ani inni
    pracownicy biura nie sprawdzą przed wyjazdem grupy, czy coś się nie
    zmieniło w cenach albo godzinach otwarcia obiektów. W dobie
    internetu to chyba nie jest takie trudne, tymczasem była sytuacja,
    gdy okazało się, że wejściówki do obiektu znacznie podrożały w tym
    roku i wycieczka po prostu nie miała już wystarczającej ilości
    pieniędzy.
    P. Jaworski oczywiście przed wyjazdem z Zielonej Góry nie wiedział,
    że cena się zmieniła. No ale dzięki temu, że nikt nie wszedł, mógł
    szybciej przyjechać na kolację...

    Koszmarne jest również to, że p. Jaworski nie sprawdza, czy wszyscy
    wsiedli do autobusu. Stwierdził nawet, że "jak się ktoś zgubi, to
    jego problem". Ostatnio na wycieczce zgubił dwie osoby. I to w kraju
    arabskim!
    Inni przewodnicy zawsze uprzedzają co robić, w razie zgubienia się i
    oczywiście liczą wszystkich. P. Jaworski jako szef biura widocznie
    nie musi, ale włos mi się jeży, gdy pomyślę, co by się działo, gdyby
    mnie zostawił.

    No i podejście do klientów - p. Jaworski ma ludzi za idiotów chyba.
    Stanął przed zabytkowym kościołem, kościół zamknięty, więc patrzy na
    tabliczkę z godzinami otwarcia. "Zamknięte, bo tu tylko przed mszą
    otwierają, idziemy dalej!" Spoglądam na tę tabliczkę z godzinami
    otwarcia i... Jak byk napisane, że otwarte od rana do 16... No ale
    było już później. Po co to kłamstwo?

    Nigdy więcej pana Jaworskiego!
    • Gość: onaM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 07:59
      Nigdy nie byłam na wycieczce z biurem podróży Exodus - choć miałam kilka podejść
      żeby wykupić właśnie tam wycieczkę.Nie zdecydowałam się wyjechać z tym biurem
      ponieważ słyszałam od znajomych podobne opinie jak przedstawiła
      "mrowa_w_podrozy".I nie była to opinie jednej czy dwóch osób,ale wielu!!Nie
      wyobrażam sobie aby przewodnik wycieczki i jednocześnie właściciel biura podróży
      zachowywał się w taki sposób, był nie doinformowany i traktował ludzi jak
      idiotów!!Skandal!!
      • Gość: Zuzuli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 08:27
        Parę słów o biurze Exodus z którym miałem styczność jeden raz , ...i
        NIGDY WIĘCEJ !!! . Niekopetencja pilota ktry zna tylko jeden język -
        POLSKI , brak jakichkolwiek informacji , zmiany w programie ,
        narażanie zycia uczestników wycieczki ,/ m.in zmuszanie uczestników
        do przebiegania przez autostradę ! - żadanie dopłat juz podczas
        trwajacej wycieczki , ogólny bałagan niewiedzy . To tylko
        niektóre niuanse wypadu za granice z tym biurem . W żadnym
        przypadku nie polecam usług tego biura. Chyba że dla desperatów .
        • Gość: adrenalina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 08:34
          wow
          to moze byc ciekawe - ruscy sprzedaja wczasy w obozach na syberii i
          w wiezieniach . to cos podobnego?
          tez taki hardcore?
        • Gość: Częsty Klijent BP IP: *.tpn.ceron.pl 04.10.07, 22:36
          Jedno jest pewne. Exodus nie jest dla miernot. To wymagające Biuro, nawet dla
          klijentów. Pozdrawiam
          • Gość: niki33 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 15:58
            Dla "klijentów" pewnie tak, ale normalny klient oczekuje czegoś
            więcej.
          • Gość: bibo IP: 80.51.39.* 30.09.08, 14:02
            Czy częsty klijent za miernoty uważa ludzi płacących grube pieniądze
            za niekompeencję biura podruży? A może powinniśmy wykupić wycieczkę,
            pozostać w domu, a informacji o danym miejscu szukać w przewodnikach
            bo właściciel biura wymaga abyśmy nic nie chcieli gdyż narażamy go
            na koszty. Co do opini na temat tego biura to w zupełności
            potwierdzam niekompetencję, z tym że miałem okazję wyjechać z Panią
            Jaworską lecz nie ma to znaczenia bo schemat był ten sam - bicie
            piany jacy jesteśmy wspaniali.
            • Gość: Ewa Jaworska IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.07.09, 17:15
              Witam.Widzę ,że ma Pan sporo kompleksów. Bardzo współczuję.Zamiast
              wyjazdów radzę się udać do psychologa albo zażywać prozak.
            • Gość: Ewa Jaworska IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.07.09, 17:16
              Dużo słów, mało treści. A konkrety gdzie? Widać tutaj nasze cechy
              narodowe... oj brzydko.
              • Gość: Majo IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.11.14, 05:59
                Brzydka to ty jesteś, arogancka babo...
              • Gość: konkrety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.14, 12:14
                Konkrety są opisane przez mrowa_w_podrozy
                (forum.gazeta.pl/forum/w,73,69133479,69133479,biuro_podrozy_Exodus.html)

                1. Przez miejsca, w których było coś ciekawego, przeprowadzał
                wycieczkę, jak najszybciej się dało ....
                2. ..próbował namówić uczestników na rezygnację z
                tego punktu programu.
                3. ... P. Jaworski jest również nieprzygotowany merytorycznie i CZYTA
                informacje z kartek albo z...
                .....
          • Gość: jerzypiotr1 IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.05.14, 12:43
            super biuro podróży ,byłem z EXODUSEM 17 razy iw Europie i krajach arabskich a ostatnia objazdówka Macedonia Albania i Chorwacja OD 26.04 DO 03-05-2014 z szefem biura Zbigniewem Jaworskim było wspaniale zgrana grupa i bardzo dużo pozytywnych wrażeń tak trzymać
        • Gość: Ewa Jaworska IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.07.09, 17:09
          Proszę wybaczyć, ale kłamstw nienawidzi nikt. Proszę się podpisać.
        • kadra biura exodus powinna przemyslec stan aktualny i cos zmie nic w swoim postepowaniu-inaczej zle to widze
      • Gość: Ewa Jaworska IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.07.09, 13:37
        Witam Pana, bardzo się cieszę, że kolejny nieprzystosowany do
        podrózowania klient nie zapisze się na naszą wycieczkę.Szkoda, że
        internetowe forum jest najczęściej dla ludzi, którzy nie mają
        pojęcia o czym piszą i mogą bezkarnie szkalować innych. Nasz firma
        jest na rynku od 1991 roku.Ciężko pracujemy na nasze nazwisko i
        naszą firmę i oburza mnie pańskie obrażanie mojego męża jak i
        naszego biura.Dlaczego nikt się nie podpisze z nazwiska? Dlaczego
        nie napisze reklamacji ? A może to konkurencja?
        • Gość: Wycieczkowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.11, 18:00
          Właśnie wróciłem z wycieczki z EXODUSEM. Powiem tak - szału nie było. Przewodnik raczej bardziej niż przeciętny i tu chyba pies pogrzebany.
          1. Facet przegania nas przez góry jednak poza kilkoma widokami niczego konkretnego nie ma. W końcu wyprowadza nas na szosę i wlecze do wioski by wezwać autokar. Zapomina jednak że na parkingu została 2'ka emerytów którzy nie podjęli się wyprawy. Trzeba po nich wracać. Następnie opiernicza panie chcące skorzystać z toalety (na parkingu). Na końcu jedziemy koło miejsca gdzie wyszliśmy na szosę??? tylko po co było nas tak pędzić???
          2. Zaliczamy 2 zamki ale zaliczamy to i tak za dobre słowo. Najpierw jest agitacja o ciężkich podejściach do zamków - bzdura - wszędzie było lajtowo. Pierwszy - nawet nie wchodzimy na dziedziniec - trzeba płacić - pocałowaliśmy klamkę więc można było iść na piwo. Przewodnik zachowuje się tak jakby był pierwszy raz. Ciągle robi masę fotek i wygląda na mocno zaskoczonego zaistniałymi sytuacjami. Drugi zamek na szczęście można za darmo wejść na dziedziniec.
          Jiczin - tu przewodnik dał czadu - zgodnie z naszymi oczekiwaniami zaparkowaliśmy w miejscu jakiego oczekiwaliśmy, jednak po powrocie z czasu wolnego większość miała niedosyt gdyż miasto zasługuje na większą uwagę.
          3. Wieczorek z regionalnymi potrawami i przy regionalnej muzyce. Tu dali nawet po 3 knedle z jakimś sosem - szaleństwo. I na tym się skończyło. Każdy dostał 4 kupony z nominałem 30 koron na piwo. Przewodnik długo tłumaczy że 4x30 koron to tylko dwa piwa - jednak jakimś trafem okazuje się że 4... nachalność z jaką tłumaczył wszyscy przyjęli jednomyślnie jako próba zbicia kosztów. Talony są ogólnie wymienialne na wiele innych towarów o czym nie wie lub nie chce wiedzieć przewodnik. Teraz muzyka - w Czechach gra Węgier który coś tam niekiedy zaśpiewa po czesku (być może, ale robi to tak niewyraźnie, że nikt nie jest pewny, a regionalne to już na pewno to nie jest). Miał być zespól - jest człowiek orkiestra. Ogólnie zabawa jest ale nie taka jak miała być.
          4. Wyjazd do zamku Karlsztejn i Pragi - Tu przewodnik ma pecha - stoimy w korku co powoduje dalsze perturbacje. Na zamku ładnie nie powiem, ale przewodnik po zamku to czeszka i to szybko mówiąca. Przewodnik albo nie chce albo nie potrafi tłumaczyć, a to co mówi nie pokrywa się z tym co mówi przewodniczka. Jedyny fajny zamek a człowiek wraca z uczuciem niedosytu. Po Pradze lecimy w pełnym biegu - jest dzień kolejny, a poza tym w biegu nic nie widać, nic nie słychać mimo, że na początku starałem się być w czołówce. Na nasze prośby o wywalenie czegoś z programu, ale za to zobaczyć mniej a spokojniej - totalna ignorancja. Po biegu przez Pragę wychodzimy z Czeskim przewodnikiem na umówiony most - niestety pudło nie ma tu autobusu - po telefonie wiemy że trzeba galopować na inny bo nie zdążymy na kolejny punkt wycieczki. Na końcu miłe zaskoczenie - przewodnik postarał się i dostaliśmy bilety na Krizíkova Fontána na godzinę przez nas wybraną czyli na 10 minut przed spektaklem. Muzyka łagodzi obyczaje więc poszliśmy spać w miarę dobrych nastrojach.
          5. Drugi dzień w Pradze - tu trzeba przyznać, że w końcu coś dotarło do przewodnika/pilota, bo tempo spokojne i ogólnie plus, ale czemu po wielkich bojach i naszych namowach???
          6. Wracamy - w planie Jaskinia Niedźwiedzia - ale to już w Polsce. Niby jest ok ale przewodnik najpierw opowiada bzdury o odległości do jaskini, potem o samej jaskini... ale to nic - nikt już mu nie wierzy - został jednomyślnie okrzyknięty półprzewodnikiem.
          7. Jedzenie - tu masakra. Na 5 posiłków 3x kurczak. W ostatni dzień postanowiłem kupić sobie obiad sam, na co miła pani z restauracji powiedziała, że przecież może mi zmienić, a poza tym wyraziła zdziwienie, że skoro w większości jemy kurczaka (nie wszyscy lubią i mogą) to czemu nie zostało to uzgodnione z pilotem/półprzewodnikiem? Może dla tego, że on nas nie słucha... Miały być obiadokolacje jednak w informacji nie było słowa że napoje trzeba kupić samemu - niby nic, bo koszt praktycznie żadem, ale przykry zgrzyt a wiele osób z lekkim wstydem pożyczało korony lub chyłkiem biegło do pokoju.

          Ocena końcowa: Nie mieliśmy wysokich oczekiwań, bo to w końcu była zakładowa wycieczka "integracyjna". Jednak chcieliśmy coś zobaczyć, a nie być przepędzeni. Chcieliśmy się najeść a nie być spławiani najtańszymi posiłkami. Mi pozostał wielki niesmak po całej wycieczce, a wiem, że za te pieniądze można dostać coś lepszego.
          Ogólna ocena końcowa (przegłosowana) słabe 3.
          Cena do jakości 2.

          Jeśli ktoś ma dobre doświadczenia to się cieszę, jednak ja z usług tego biura osobiście i prywatnie nie skorzystam i będę głęboko odmawiał.

          Mam nadzieję, że broniący biura nie napiszą że się czepiam lub nie podaję konkretów
        • Gość: Anita Wojciech IP: 78.9.119.* 10.07.13, 14:30
          Pani Ewa Jaworska ma rację - często klient jest nieprzygotowany do takiej wycieczki. Ale cała sztuka polega na tym, żeby klient był zadowolony z usług biura podróży a jeśli pojawiają sie w czasie wycieczki/wypoczynku jakieś problemy to OBOWIĄZKIEM przewodnika/rezydenta jest je rozwiązywać!!! Tu jak widać trochę tego brakuje. Miałam okazję się o tym osobiście przekonać. Było to dawno ale czytając te opinie widać, że niestety się to nie zmieniło...
          Byłam razem z cała rodziną (5 osób) na rejsie po Morzu Śródziemnym. Zdecydowaliśmy się na to biuro, bo moi rodzice byli z nim już na wycieczce i im się podobało (narzekali jedynie na zbyt szybkie tempo zwiedzania, ale to można zrozumieć jak się chce dużo rzeczy na raz zobaczyć). Ale na rejsie czekało nas rozczarowanie. Pani przewodnik nie czekała do umówionej godziny odjazdu i "zapomniała" policzyć osoby wsiadające do autokaru po powrocie z plaży na statek - bagatelka zostawiła 6 osób na Cyprze!!! Musieliśmy sami szukać taksówek żeby zdążyć przed odpłynięciem statku!!! Najlepsze jest to, że nawet się o tym nie zorientowała! Jeśli chodzi o zwiedzanie - mało kompetentna jak na taką wycieczkę (Egipt, Izrael, greckie wyspy) - więcej wyczytaliśmy ze zwykłego przewodnika, zdarzały jej się błędy merytoryczne (co poprawiał wtedy mój tata - również przewodnik wycieczek :). No ale nie czepiam się - w ostatniej chwili zamiast pana Jaworskiego okazało się że jedziemy właśnie z nią, więc mogła "nie zdążyć" doczytać... Mimo tego nieprzyjemnego faktu pojechałam z tą firmą jeszcze raz tym razem do Chorwacji na wczasy. I tu rozczarowanie - obiekt położony 150 m od plaży - owszem, ale w pionie! Po kąpieli w morzu, trzeba było się wdrapać na wzgórze... I do tego miało być 120m od centrum. Najbliższy znak drogowy pokazywał 1200!!!! No przepraszam, ale różnica kilometra to chyba za wiele! Na nasze wzmianki rezydent odpowiedział że przynajmniej mamy spokój i ciszę i że musimy iść z nim koniecznie na piwo, żeby się wyluzować... Nie wszyscy wyjeżdżają na wakacje żeby pić całymi dniami piwo. Kolejna porażka - rezydent ledwo posługiwał się językiem (angielskim). Dzięki własnemu zaangażowaniu załatwiliśmy sobie w hotelu większość spraw od wyboru pokoju po posiłek lunch-box zamiast śniadania w dniu wycieczki (twierdził że śniadanie po prostu nam przepadnie, wystarczyło porozmawiać z obsługą hotelu, no ale język trzeba znać...). Na wycieczce do Puli i na okoliczne wyspy okazało się że zmieniła się jej trasa - nie zwiedza się miasta Puli z zabytkowym amfiteatrem o czym nas rezydent zapewniał. Dowiedzieliśmy się o tym przejeżdżając przez tą miejscowość już podczas wycieczki!!! Na szczęście znowu dzięki własnej interwencji udało nam sie zwiedzić miejscowość upraszając kierowce o 15 min postoju... Po powrocie zażądaliśmy zwrotu pieniędzy za tą wycieczkę fakultatywną (nie zgodne z tym co oferowało biuro!!!) - ale rezydent zbył nas, że przecież widzieliśmy miejscowość, czyli wszystko było jego zdaniem OK i że nas na piwo zaprasza... Po prostu niewłaściwa osoba na tym miejscu.
          I tej opini nie pisze osoba, która nie zna się na podróżowaniu - odwiedziłam kilkanaście europejskich krajów na kilkunastu różnych wycieczkach czy wczasach, ponadto ojciec mój i siostra są oboje przewodnikami turystycznymi i mam wystarczające porównanie, żeby stwierdzić że podejście rezydenta i przewodnika na rejsie było po prostu nieprofesjonalne. Nie polecam tej firmy, chociaż wiem, że są również osoby, które stale z nimi jeżdżą np co roku i są zadowolone. Jeśli takie podejście do klienta im odpowiada - proszę bardzo. Ja oczekuję większego profesjonalizmu a nie zwiedzania "z zegarkiem w ręku", bo spóźnimy się na obiadokolację...
          • Gość: rm IP: *.100.211.91.static.bait.pl 16.07.13, 14:44
            W dniach 29.06-08.07 uczestniczyłem wraz z rodziną w imprezie „Wczasy w Hiszpanii”. Miejsce pobytu Lloret de Mar, hotel, w którym mieszkaliśmy nazywał się Santa Rosa. Pilotem był Pan Rafał Świerblewski, autokar – trochę wiekowy ale sprawny chociaż z niewydajną w temperaturach Hiszpanii klimatyzacją – Z Kamiennej Góry. Kierowcy to dość młodzi, chyba z nie dużym doświadczeniem( zresztą podobno pierwszy raz jechali do LLoret de Mar )Pan Janek , imienia drugiego z Panów nie pamiętam.
            Po uważnej lekturze wszystkich wątków dotyczących biura Exodus , miałem trochę wątpliwości czy wybieram odpowiednie biuro do organizacji letniego wypoczynku ale ostatecznie zdecydowaliśmy się zaufać firmie.:).
            Zaczęło się w zasadzie dobrze chociaż od razu nastąpił niewielki poślizg spowodowany spóźnieniem się kilku uczestników imprezy. Ale ruszyliśmy i jakoś poszło – po drodze niewielkie problemy zdrowotne odczuła jedna z Pań, więc spóźnienie zwiększyło się do ok. 2 godzin ale tragedii z tego powodu nie było żadnej.
            Szczęśliwie dojechaliśmy na miejsce z niewielkim opóźnieniem( podróż trwała ok. 24 h), przystanki jak trzeba co ok. 4 godziny na 15-20 minut. Kierowcy sprawni( w kierunku Hiszpanii – powrót to już zupełnie inna bajka), toaleta w awaryjnych sytuacjach była do dyspozycji( w drodze powrotnej toaleta była czynna non-stop), kawę , herbatę, ciepłe napoje można było kupić. Czas umilany był projekcjami mniej lub bardziej wartościowymi filmami( w jednym przypadku puszczono film ABSOLUTIE nienadający się dla młodszych dzieci, których kilkoro podróżowało ale to niestety ryzyko własne przy tego typu przejazdach) Jednym słowem sielanka .( W drodze powrotnej dvd odmówiło współpracy więc było trochę monotonnie) Na miejscu transfer do hoteli i zakwaterowanie przebiegło dość sprawnie. Niestety już na tym etapie okazało się, że nasz pilot, Pan Rafał, bardzo młody człowiek, skądinąd bardzo sympatyczny i miły, posiada niestety jeszcze niewielkie doświadczenie w tym fachu. W pokoju , w którym nas zakwaterowano była niesprawna kanalizacja. Usterka została usunięta ale to Pan, Panie Rafale powinien takie sprawy załatwić z obsługą hotelową a nie my. Powinien Pan również być lepiej zorientowanym w stawkach klimatycznych w Hiszpanii i cenach biletów do Marineland’u. Wówczas nie musiałby Pan szukać uczestników żeby dopłacali bo miał Pan w autokarze nieaktualne dane cenowe. A i uczestnicy nie byliby zirytowani takim faktem Takich potknięć Pana Rafała było jeszcze kilka i może były to drobiazgi :
             niezarezerwowanie transportu naszego bagażu z hotelu do autokaru przy wyjeździe, gdyby nie jedna z Pań uczestniczek musielibyśmy ciągnąć walizy do autokaru przez kilometr w ponad 30-stopniowym żarze.
             brak informacji o konieczności posiadania odpowiedniego ubioru w trakcie kolacji w hotelu,
             brak podawanych informacji na temat czasu postoju autokaru w drodze powrotnej do Polski
             ja rozumiem, że Pan Rafał pełnił obowiązki pilota a nie przewodnika i pilot nie musi szeroko opowiadać np. o widocznych za oknem autokaru obiektach ale wystrzegał bym się takich kwestii:” To jest budynek zaprojektowany przez słynnego architekta ale nie pamiętam jak się nazywał”. W takich wypadkach lepiej nie mówić niczego o tym budynku.
             nic mi do tego, że pilot zaprzyjaźnia się z uczestnikami imprezy i pozostaje z nimi w zażyłych stosunkach, choć moim zdaniem nie powinien tego robić bo jest w pracy a nie na imprezie integracyjnej. Bardzo niestosowne wydaje mi się natomiast czynienie z tych przyjaciół swoich „zastępców” i powierzanie im funkcji tzw. „pilnowaczy” tyłu grupy, pokrzykujących : „szybciej, szybciej”. Mi osobiście taka organizacja nie odpowiada, bo to pilot jest odpowiedzialny za dyscyplinę w grupie a nie Grzesiu, Zdzisiu czy Pawełek. I to pilota pociąga się do odpowiedzialności w razie jakiegoś wypadku a nie jego przyjaciół. Poza tym, nie życzę sobie, żeby inny uczestnik wycieczki pokrzykiwał na mnie mówiąc mi co mam robić, nie mając do tego żadnych uprawnień.
             Wycieczka do Barcelony – impreza wliczona w cenę imprezy więc w zasadzie darowanemu koniowi nie powinno się w zęby zaglądać. Ale….. wg mnie można to było zorganizować nieco inaczej. Na ogrody Gaudiego poświęciliśmy raptem 40 minut( zanim kobity znalazły i skorzystały z toalety minęło 25 minut ). Natomiast dla mniej niż połowy uczestników na stadion Barcy poświęciliśmy ponad 1,5 godziny. Ci co nie weszli na stadion w upale musieli na nich czekać w miejscu gdzie 10 frytek kosztowało 4 euro a 0.5 litra piwa - 7. Może by pomyśleć o zmianie priorytetów na następnej takiej wycieczce? Myślę także , że czas na deptaku Rambla można byłoby skrócić z 4 godzin np. do dwóch i te dwie godziny poświęcić na coś innego. Na co?? Kwestia do przemyśleń dla szefostwa biura.
            Ale te drobiazgi zebrane w całość są lekko irytujące. Jednej rzeczy tylko nie da się usprawiedliwić brakiem doświadczenia i uważam to za karygodny błąd pilota a mianowicie brak reakcji na zachowanie jednego z kierowców w trakcie powrotu do kraju.
            Jeden z Panów kierowców( nie pamiętam imienia, w każdym razie nie był to Pan Janek) urządził sobie z zaprzyjaźnionymi uczestnikami wycieczki kącik towarzysko-kulturalny i zamiast skupić się na tym, żeby 50 uczestników wycieczki dowieźć szczęśliwie do domu prowadził ożywioną dyskusję na tematy różne. Przy tym niestety zamiast skupić się na jeździe dynamicznie gestykulował trzymając kierownicę jedną ręką, odwracał się do kolegów siedzących z tyłu oraz na boki, zdaje się, że czyniono też próby oglądania zdjęć na ipadzie jednej z Pań oraz czytania mapy w trakcie jazdy. Dodam, że wszystko to działo się w trakcie jazdy z dużą prędkością po autostradzie. W końcu kiedy Pan kierowca puścił beztrosko obie ręce z kierownicy , co doskonale było widać w jego lusterku wstecznym, ja i jeszcze dwoje uczestników wycieczki zmuszeni byliśmy zwrócić Panu kierowcy uwagę. Po naszej interwencji całe szczęście sytuacja się uspokoiła i dalej wszystko przebiegało jak należy.
            Moim zdaniem pilot bezwzględnie był zobowiązany do reakcji na zachowanie kierowcy i to dużo szybszej reakcji niż nasza. Panie Rafale – brak wyobraźni i nadmierne bratanie się z uczestnikami imprezy spowodowały, że nie zareagował Pan jak należy i kiedy należy. Poddaję pod rozwagę bo przed Panem jeszcze na pewno kilka imprez.
            Pan kierowca natomiast powinien się nad swoja postawą mocno zastanowić i pamiętać, że wiezie 50 ludzi , jest odpowiedzialny za ich zdrowie i życie a siedząc na miejscu kierowcy jest w pracy a nie na spotkaniu towarzyskim. Ponieważ uważam, że zachowanie kierowcy było skandaliczne( puszczanie kierownicy , kiedy się jedzie po autostradzie 100km/h autokarem pełnym ludzi w tym dzieci - to głupota najwyższych lotów!!!!) i chcąc uniknąć takich zachowań w przyszłości, zawiadomię o tym co się stało jego pracodawcę i Biuro Exodus.
            Reasumując , nie było( oprócz tej sytuacji z kierowcą) moim zdaniem jakichś dużych wpadek i proszę się Panie Rafale nie obrażać. Uważam, że jeśli do następnych imprez lepiej, solidniej się Pan przygotuje, a może na kilka imprez pojedzie Pan jako drugi pilot, żeby nabrać doświadczenia to może być tylko lepiej.
            Pobyt w hotelu Santa Rosa zdecydowanie można uznać za bardzo, bardzo, bardzo udany. W czystym sumieniem mogę polecić ten hotel ludziom, którzy cenią sobie dobrą, miłą obsługę, więcej niż dobry standard( czysto, schludnie, codzienna zmiana ręczników, codzienne sprzątanie i ścielenie łóżek), mimo sporej ilości młodzieży w zasadzie ciszę i spokój, bliskość do pięknej, dużej plaży( 200 m.). W pokojach klimka, przy dużych upałach niestety nie najwydajniejsza ale jest i trochę chłodzi. Na dachu budynku znajduje się nieduży( wym. ok. 10x5m) ale dość głęboki basem( od 1.65m. do 2.33m.) czynny od 9 do 19. Leżaczki darmowe, obok basenu drink-bar. Fajny widok na okolicę w tym na morze. Do na
            • Gość: rm IP: *.100.211.91.static.bait.pl 16.07.13, 14:48
              Ponieważ nie wszystko się zmieściło w jedny poście zamieszczam ciąg dalszy mojej opinii.

              Fajny widok na okolicę w tym na morze. Do najbliższego sklepu 30 metrów od hotelu. W hotelu dostępny Internet Wi-Fi – także w pokojach
              Niestety – tutaj uwagi do biura i osoby odpowiedzialnej za ofertę internetową:
               Internet w hotelu nie jest darmowy, tak jak to opisano w Państwa ofercie . Trzeba za dostęp do sieci zapłacić : 1 Euro/h; 5 Euro/dobę. Warto byłoby zaktualizować Państwa ofertę.
               Brak również informacji o konieczności posiadania odpowiedniego ubioru ( długie spodnie) żeby móc zjeść kolację. Nie mam nic przeciwko takiemu zwyczajowi ale nie wszyscy jadąc do Hiszpanii zabierają ze sobą długie spodnie. Myślę, że umieszczenie takiej informacji w ofercie biura, przy opisie hotelu nie będzie dużym problemem a ułatwiłoby by życie Państwa klientom.
               Można by było tez wprowadzić zmiany w cenie taxy klimatycznej – nie 0,5 euro/dzień tylko 1 euro/dzień i w cenie wycieczki do Marinelandu – nie 24,5 Euro/dzień tylko 27 euro/dzień.
              Wyżywienie w hotelu to oddzielna historia. Fantastyczne , urozmaicone, niebanalne, nie do przejedzenia. Warto było tam pojechać tylko dla wyżywienia.
              I śniadania i kolacje( obiado-kolacje) w formie bufetu. Ile kto chciał i był w stanie – tyle mógł zjeść. Jedna zasada – nie wynosimy jedzenia z restauracji – mogą nam za to kazać zapłacić i to nie mało. Mnogość dań bardzo pozytywnie nas zaskoczyła. O ile na śniadania codziennie było to samo( ale w takim asortymencie, że w zasadzie codziennie można było jeść co innego i w każdej ilości – jajka w różnej postaci, wędliny, kiełbaski, sery białe i żółte, płatki, musli, warzywa, owoce, napoje zimne i gorące, itd.,,,) o tyle kolacje to zupełny odjazd. Codziennie przygotowywano niesamowity asortyment dań z różnych kuchni. Był dzień meksykański, kataloński, itd., itp… Naprawdę trudno uwierzyć ale nie byliśmy w stanie spróbować wszystkich potraw danego dnia – tyle tego było. Jednocześnie jedzenie świeże, przyrządzane na miejscu( nie żaden catering), doskonale przyrządzone i bardzo, bardzo, smaczne oraz urozmaicone. Dania zarówno mięsne( wieprzowina, wołowina, drób – w różnych postaciach) jak i jarskie, doskonałe desery, dużo owoców. Dużo owoców morza, dodatków regionalnych( oliwki, pikle, miejscowe sosy). Tylko napoje do kolacji dodatkowo płatne. Generalnie rzecz biorąc już dawno nie jedliśmy tak smacznie i w takich ilościach. Szczerze polecam.
              Jeśli chodzi o wycieczki fakultatywne uczestniczyliśmy we dwóch:
              1. Tossa de Mar – urokliwe , średniowieczne miasteczko z XII wieku – warto zobaczyć( dość dużo wolnego czasu na samodzielne zwiedzanie lub plażowanie – ok. 3h) bo cena niewysoka a jest i rejs stateczkiem i w drodze powrotnej wizyta w bodedze, gdzie koneserzy mogą się zaopatrzyć w różnego rodzaju alkohol i wędliny, również z dzika. Wskazówka – w bodedze jak i zresztą w całym LLoret de Mar śmiało można się porozumiewać w języku rosyjskim, co może być przydatne szczególnie dla nieco dojrzalszych uczestników wycieczki pamiętających jeszcze czasy minionego ustroju, w którym z lubością wpajano nam piękny język Puszkina.
              2. Marineland – Aquapark z pokazem tresury papug, uchatek i delfinów. O ile papugi były „fajne” o tyle pokazy uchatek i delfinów są niesamowitym przeżyciem – o ile ktoś ogląda takie widowisko po raz pierwszy. Ja byłem bardzo pozytywnie zaskoczony – bardzo polecam. Tym bardziej , że za 27 euro można tam siedzieć cały dzień ( praktycznie od 9 do 19), teren dość rozległy sporo różnych stworzeń( ptaki, foki, pingwiny) dużo atrakcji wodnych, na zjeżdżalniach można zatracić poczucie czasu – chociaż zjeżdżalnie nie należą do ekstremalnych rozrywka jest doskonała. Wskazówka – jeśli ktoś się będzie tam wybierał radzę pamiętać o tym, że hiszpańscy kierowcy autobusów mają dość liberalne podejście do rozkładu jazdy i „lubią” sobie odjechać 3-4 minuty wcześniej niż to jest w rozkładzie jazdy:.
              Jeśli chodzi o ceny – w dużych marketach ceny na żywność i napoje mniej więcej takie jak w Polsce, czasami nawet niższe. W sklepach bliżej plaży ceny odpowiednio wyższe ale też nie jest to jakieś ekstremum, np. 1 litr piwa San Miguel – 1,5 Euro.
              Natomiast radzę dobrze czytać ( albo pytać kelnera) menu w knajpach szczególnie w Barcelonie na Rambla. Żeby tak jak my nie zapłacić za 1l piwa 12 euro( czyli 5 dych pln).:).
              Reasumując: w zasadzie – mimo paru niedociągnięć organizacyjnych - imprezę można uważać za udaną. Jedyny poważny zgrzyt to ta historia z Panem Kierowcą . Ponieważ jednak kierowcy nie są pracownikami Exodusa, trudno mieć pretensje do biura o ich zachowanie. Można jedynie zwrócić uwagę, że taki a nie inny fakt miał miejsce co niniejszym czynię, ku przestrodze również innym uczestnikom , którym przyjdzie jechać z tym kierowcą. Błędem było wg mnie „wypuszczanie” na imprezę dwóch młodych, chyba mało doświadczonych kierowców, z bardzo młodym, niedoświadczonym pilotem.
              Niewątpliwym i niezaprzeczalnym atutem biura jest cena imprezy. Naprawdę, za te pieniądze warto było pojechać, parę rzeczy zobaczyć, przy okazji wypocząć i liznąć miejscowych zwyczajów, godząc się z niewielkimi niedoróbkami Myślę, że będziemy się zastanawiać nad wzięciem udziału w następnych imprezach organizowanych przez biuro Exodus.



              Pozdrawiam
              Robert Mozyrko
      • Gość: Ewa Jaworska IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.07.09, 17:07
        jesli czytacie uważnie wszystkie opinie to zapamiętajcie jedną
        wyopowiedź: " Exodus nie jest dla miernot".
      • Gość: sylwia IP: 193.106.192.* 30.09.10, 20:35
        Byłam w Hiszpanii, w Lloret de Mar i złego słowa nie mogę powiedzieć o tym biurze, chociaż po przeczytaniu niektórych opinii miałam wątpliwości co do wykupu wypoczynku. Wszystko było wzorowo zorganizowane. Dodatkowo w czasie pobytu mieliśmy gratis wycieczkę do Barcelony. Pan Jaworski na prawdę się stara, aby wszystko było jak najlepiej. Hotel nie był luksusowy, ale bardzo czysty, schludny i rodzinny. Biuro Exodus udowadnia, że za niewielkie pieniądze można zwiedzić kawałek świata. Polecam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Madzia IP: *.isp.tvkg.net 02.01.13, 23:25
        Heh a ja wręcz przeciwnie dopiero co wróciłam z Sylwestra na Słowacji i było super, żadnych niedomówień ,wszystko odbyło się jak należy, i myślę ze niektóre opinie tu dodane są poprostu nieprawdziwe. Dziękujemy i pozdrawiamy z Kamiennej Góry.
      • Gość: Magdalena IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.03.13, 14:53
        Byłam wraz z mężem i teściami na wycieczce z biurem Exodus i jestem bardzo, bardzo zadowolona
      • Gość: Monika IP: *.205.70.80.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.08.13, 23:48
        Na Sylwestra 2012/2013 zdecydowaliśmy się pojechać z biurem Exodus do Berlina, przewodnik super, wszystko inne spoko,
        Ale co mnie najbardziej zraziło do biura to to że w ofercie wyraźnie było napisane, że w autokarze będzie WC, niestety okazało się, że WC nie było- zatrzymywaliśmy się na przydrożnych stacjach żeby tam się udać,
        moze to nie był wielki problem dla mnie bo nie byłam ani w ciąży ani nie miałam akurat problemów z pęcherzem, ale dla innych mogło być bardziej uciążliwe.
        Apoza tym to jawne przekłamanie w ofercie, rozumiem cena promocyjna, ale jak coś obiecują to powinni to zapewnić.
    • Gość: RP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 09:16
      Nam pokazano ulotkę prześlicznej urody hotelu z pięknymi widokami, gdzie
      mieliśmy mieszkać. Basen miał być przy tym darmowy.

      Hotel był oczywiście inny (znacznie, znacznie gorszy) z widokiem na brudne
      garaże, pokoje wprost nad wylotem wentylacji z kuchni, właściciel nie pozwalał
      włączać klimatyzacji, a basen płatny.

      Nie muszę chyba dodawać uwagi o niezgodności usługi z umową. Sprawa skończyła
      się w sądzie.

      Przestrzeżcie znajomych przed tym biurem.
      • kiedy?
      • Gość: Ewa Jaworska IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.07.09, 13:07
        następna bzdura, świetnie sie bawię ....
      • Gość: Joanna IP: *.walbrzych.vectranet.pl 22.02.12, 13:22
        Byłam dwukrotnie z EXODUSEM na wczasach zimowych w Andorze i jestem b. zadowolona ! Pilotem i przewodnikiem był syn właściciela p.Przemysław:taktowny ,cierpliwy,niezwykle uczynny.Przez całą drogę informował wyczerpująco o mijanych miastach,zabytkach dzieląc się z nami wszechstronną wiedzą.Wycieczkę do Barcelony poprowadził koncertowo! Byłam tam już 3 razy z zawodowymi przewodnikami i niewiele wiedziałam o tym mieście - uzmysłowiłam to sobie dopiero po wycieczce z p. Przemkiem. Pokazał nam b.dużo i cały czas opowiadał rzeczowo, poprawną wręcz piękną polszczyzną. W hotelu ,w razie potrzeby, skutecznie interweniował u właściciela.Także na stoku czuliśmy się bezpiecznie,bo czuwał nad nami: podjeżdżał,pytał o samopoczucie i.tp.Szczególnie doceniałyśmy to my -SENIORKI. No,i wyśmienici kierowcy,Panowie: Grzegorz i Adam-wirtuozi górskich serpentyn !
    • Gość: anka IP: *.ztpnet.pl 17.09.07, 19:49
      potrwierdzam, moja mama była na wycieczce z tym biurem, totalna
      masakra

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.