Dodaj do ulubionych

Bal sylwestrowy w Sali Kolumnowej. Ale klapa!

06.01.09, 03:05
Wierzę facetowi.
Tak się mogło stać,że pracownicy olali i nie przyszli do pracy.
Faktem jest to,że zielonogórskich knajpiach nie ma komu pracować.
Niby miasto studenckie a studenci wolą bąki zbijać i od rodziców brać
kasę niż pracować.
Jednak również uważam ,że pan właściciel nie powinien się porywać
na taką imprezę nie mając pewnej bankowej załogi!!
Teraz się obraził na biznes i go zostawia:).
No cóż..biznes restauracyjny to po pogrzebowym najtrudniejszay biznes świata...:)
Nie każdy potrafi...:)



Edytor zaawansowany
  • Gość: W.P. IP: 212.109.135.* 06.01.09, 09:12
    Firma Hokus-Pokus zrobiła sylwestra w Urzędzie Marszałkowskim, a
    wyszło tak jak opisano w artykule. BARDZO ŁADNIE. Ale pan prezes nie
    powinien się tak łatwo poddawać - trzeba brać przykład od
    specjalisty najwyższej próby - premiera MagDonalda (tego z branży
    cudotwótczej). Mówić i tylko mówić o cudach. Ciągle robić w
    mózgownicach Polaków prawdziwy hokus-pokus. Do następnego sylwestra
    przecież zapomną i dadzą się skusić ATRAKCYJNĄ OFERTĄ BALOWANIA
    nowej już firmy np. Cuda-Niewidy. Nie załamywać się prezesie. Polacy
    nie muszą przecież pamiętać, że Donek to TYP SPOD NOCNEJ ZMIANY z
    czewca 1992 roku - UFAJĄ MU BEZGRANICZNIE - bo tak ładnie mówi o
    cudach, jest taki fajny - ćpać też potrafi!!! Ma więc pomroczność
    jasną jak większość jego i Niesioła Matoła wyborców. I na to trzeba
    liczyć panie PREZESIE. Elektorat balowiczów jest dokładnie taki sam
    jak elektorat platfusowiczów. POwodzenia życzę.
  • Gość: ziutek IP: *.aster.pl 06.01.09, 11:57
    Moze powinienes sie leczyc na PiSde?
  • Gość: teresa IP: 217.153.100.* 06.01.09, 12:51
    dla gościa W.P , człowieku zgłoś sie do poradni psychiatrycznej bo
    do nastepnego balu nie dożyjesz
  • Gość: Kris IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 09:44
    Miałem "przyjemność" być na tym sylwestrze. Wszystko tak jak opisane
    w artykule. Do godz 23 bez dania głownego, na stole jeden talerz z
    wędliną, z sałatką i śledziami. Wszystko na 14 osób.
    Facet nie powinien brac się za przygotowywanie sylwestra z takim
    nastawieniem i dużą chęcią na szybką kase przy małym wysiłku...
    Pomijając nawet tych dwóch kucharzy co nie przyszli (pewnie
    wiedzieli co sie święci:-)) to gdzie mozna przygotowac 4 blachy
    ciasta na 200 osob? Moj stolik nawet nie wiedzial jakie to bylo
    ciasto.
  • Gość: ktos IP: *.aster.pl 06.01.09, 10:21
    Zadne tlumaczenie dwoch kucharzy,, a dekoracja?? Dekoracji kucharze
    nie szykuja, to wszystko wygladalo jakby organizatorzy przyszli pol
    godziny przed balem na sale, stoly szykuje sie odpowiednio
    wczesniej, a tam nawet swieczki nie postawili, pomijajac ciasto, dwa
    kartoniki smietanki, brak cukru i filizanek na kawe.
    A odpowiedz organizatora do pytajacej sie osoby o ziemniaki "niech
    sie pani cieszy, ze pani nie ma ziemniakow bo sa niedogotowane" tak
    mowi organizator do klientow??
    Zenada.
  • Gość: W.P. IP: 212.109.135.* 06.01.09, 11:41
    Oj, Kris, te cztery blachy ciasta na 200 osób można przecież zawsze
    cudownie rozmnożyć. Pewnie prezes firmy Hokus-Pokus, wiele razy ze
    szwagrem w Półtusku nie takie NUMERY już robił. A teraz jakoś nie
    wyszło. Zamów już teraz sylwestra w firmie Cuda-Niewidy, a kto jest
    jej PREZESEM nie pytaj. UBAWISZ się CUDOWNIE - baki będzie można
    zrywać na BALU NAIWNIAKÓW. Zaufanie to podstawa.
  • Gość: Azja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 11:54
    Kurcze ale trzeba byc lekkomyślnym żeby
    organizować taką imprezę i nie być do niej w 100% przygotowanym.
    Niesamowite!!
  • Gość: wiecho IP: *.aster.pl 06.01.09, 13:03
    BYŁEM uczestnikiem tego chamskiego festynu .Godz 20.00 sala
    udekorowana kilkudziesięcioma balonami drugie tyle leży na
    podłodze ,krzesła na środku sali jedno na drugim ,na stole dwie
    miski śledzi i sałatek.Godz 20.30 kapela gra a stoły nadal
    puste ,nakrycia stołowe rozkładamy we własnym zakresie.Godz 21.15 r
    tłum ludzi rusza do chłopskiego stołu kto pierwszy ten lepszy .Godz
    22.00 podawny jest pierwszy ciepły posiłek -zamrożone trzy
    ziemniaki kawałek mięsa i rozbryzgana żurawina w ilosci
    niewidzialnej dla ludzkiego oka. 22.30 kapela gra robi się
    zamieszanie liczna grupa ludzi opuszcza sale przedzierając
    zaproszenia żadajac zwrotu pieniędzy.Czas leci a sala z minuty na
    minute pustoszeje na pakiecie luz, bawią się ci co muszą.Zbliża sie
    pólnoc roztawiane są szampany i różnego typu szkło od literatek
    szklanek typu musztardowka i nielicznych szampanówek,strzelaja
    szampany mamy NOWY ROK skladamy sobie życzenia- zdrowia
    pomyslności i nigdy w życiu zabawy z firą HOKUS -Pokus p. Henryka
    Pałka.Godz.4.30.koniec festynu rozchodzimy się i żadnych pieniędzy
    nie pobieramy.
  • Gość: AA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 17:27
    > Godz.4.30.koniec festynu rozchodzimy się i żadnych pieniędzy
    > nie pobieramy.

    Czyli chyba tak źle nie było skoro do 4:30 siedzieliście.
    A gorzała była, czy każdy ze sobą przynosił?
  • Gość: Krystian IP: *.aster.pl 06.01.09, 17:46
    Goście, którzy pozostali na imprezie sylwestrowej nie otrzymali
    żadnego "częściowego" zwrotu pieniędzy.
  • Gość: gość IP: *.aster.pl 06.01.09, 13:18
    Jestem ciekawy co na to wszystko szefostwo znanej w mieście firmy
    SKOWRONEK która to firma rozprowadzała na ten Bal zaproszenia.
  • Gość: Renia IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.09, 23:05
    Wierzę człowiekowi, ze miał udane imprezy na koncie. Rozumiem też gości
    sylwestrowych i ich przykre rozczarowanie. Dobrze, że organizator zwrócił
    pieniądze, miło by było, gdyby też każdego osobiście przeprosił. W organizacji
    takiej imprezy wystarczy, że jedna karta się przewróci, sypie się wówczas
    wszystko. Obsługiwałam Sylwestra w jednym z lokali w Łęknicy, było dobrze do
    momentu dopóki kucharze nie odkryli "barku" , posypało się wtedy wszystko.
    Dodatkowo nie zgłosiło się dwóch kelnerów. Właściciel miał przyjaciół (w tym i
    ja), dzięki czemu imprezę udało się uratować, ogromnym naszym kosztem -
    popuchnięte nogi, etc., mimo że zapowiadało się na awanturę zabawa wypadła
    jako-tako, tak na trójkę.
    Myślę, że organizator tej feralnej imprezy nie powinien rezygnować z
    działalności, ale na podstawie tego doświadczenia skorygować błędy, które
    popełnił. To prawda, że taką imprezę: przystrojenie sali, stołów, sztućce,
    talerze, szklanki przygotowuje się minimum dwa pełne dni.
  • Gość: Barman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 00:40
    Słuchajcie.
    Niedługo wszystkie knajpy zostaną zamknięte.
    autentycznie nie ma ludzi do pracy!
    Sam mam knajpę i jest masakra.
    nieliczni chętni chcą stawek Irlandzkich na które nas poprostu
    nie stać.
    Tak więc radzę prezesowi NIE wracać do biznesu..:(
  • Gość: zg IP: *.aster.pl 08.01.09, 08:17
    A jakie stawki dajecie ! Zastanówcie się nad tym bizmesmeni od
    siedmiu boleści
  • Gość: kelnerowiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.09, 12:33
    jaki "fachowiec" takie stawki!!
    zastanówcie sie dlaczego specjaliści od siedmiu bolesci....

    - brac i brac a wiedzy i fachowosci za grosz, brak umiejetnosci i
    checi do pracy to norma i za to maja byc odpowiednie stawki? jaka
    praca taka płaca


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka