klijenta maja za kompletne zero, napisalem o tym do rzecznika
prasowego TP a ten sie slowem nie odezwal. Cala obsluga polega na
wyuczonych bzdurnych wewnetrznych przepisach i koniec kropka. Ktos
komu padl Livebox wie o czym mowie. Nie wolno ci niczego dotknac ale
masz wydac decyzje: czy sprzet jest niesprawny. Mechanik droga
telefoniczna, z twoja pomoca, sprawdza sprzet zainstalowany w
mieszkaniu klijenta. Komorka obslugi klijenta to jak "Ksiazka zyczen
i zazalen" z czasow, ktore odeszly. W sieci jest milion przykladow
zlego traktowania petenta przez TP, a piszacy tutaj o TP jako
wzorcowej firmie to etatowi pracownicy tego molocha.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.