Można prosić te statystyki bo takie kreatywne podejście do cyferek
liberałowie mają opanowane do perfekcji. Konkretnie wypadki z
udziałem autobusów – poszkodowani, wypadki samochodów osobowych –
poszkodowani. Poza tym o ile w pożarach znienawidzonego zbiorkomu
nikt jeszcze nie zginą (i szuka się winnych niemrawo ale zawsze) o
tyle na drogach codziennie giną osoby postronne i nikt z tym nic nie
robi jest różnica?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.