Komentarze do artykułu
Jakie są granice naszej wolności i prywatności?
Rozmowa na piątek: Nie martwimy się, że śledzi nas coraz więcej ulicznych kamer, że ktoś skanuje nasze prywatne maile, firmy zbierają dane osobowe. Ale kiedyś powiemy temu dość - przewidują Katarzyna Szymielewicz i Małgorzata Szumańska z fundacji Panoptykon
Jakie są granice naszej wolności i prywatności?
Ludzie POwinni mieć chipy wszczepiane zaraz PO narodzinach. Idąc np. na
głosowanie nie potrzebują dowodu, kartki i długopisu. Wszystko odczytuje
komputer przy POmocy, którego głosuje. Oczywiście gromadzi o głosujących dane,
takie jak: Data, dzień, godzina, partia, osoba na którą zagłosowano. Ktoś
zapyta o wiek, wagę, kolor oczu, wykształcenie, pracę, rodzinę...tego nie musi
gromadzić on już to ma! Będzie jedna wielka sieć dostępna dla władzy, gdzie
będą gromadzone wszystkie informacje na temat obywateli. Będzie można
przejrzeć wszystko, od daty urodzenia, wagi dziecka, przebytych szczepień.
Przez oceny jakie mieliśmy we wszystkich szkołach, nr telefonów, które
kiedykolwiek w życiu wykonaliśmy. PO leki jakie braliśmy, zakupy jakie
robiliśmy, gdzie jeździmy autobusem, gdzie tankujemy (chipy w autach, które
wysyłają na bieżąco informacje o prędkości, mijanych punktach kontrolnych,
miejscach postoju itd.) samochodem, jakie sklepy odwiedzamy...Pełen obraz nas
samych od urodzenia, aż PO grobową deskę!
Człowiek to marionetka w rękach władzy i nie jest ważne jak sobie swoje
narzędzie władzy nazwą POlitycy. PiS, PO czy SLD, narzędzie się zepsuje? To z
KLD, PC czy AWSu zrobimy PO i PiS = PO'PiS!