Dźwig, z którego we wtorek spadło dwóch robotników, nie miał uprawnień do transportowania ludzi - podaje nieoficjalnie Polsat News powołując się na źródło w Państwowej Inspekcji Pracy.
Tydzień temu zarzucano budowniczym Gdańskiego stadionu, nieznośny dryl
i porządek. Podobno tam nikt bez uprawnień nie może podejść do haka, bo
dźwigowy nie wykona jego poleceń. Strasznie to denerwuje związkowców
Gdańskich.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.