Współczesne muzeum to dom rozrywek i przyjemności pełen atrakcji z knajpami, sklepami. Dlatego przybiera on coraz częściej formę optymalną do obsługiwania tłumów - centrum handlowego.
Bardzo mądry tekst. Przypomnia mi to o muzeum etnograficznym w Budapeszcie.
Budynek piękny, pomnik postawiony węgierskiej sztuce ludowej. Tyle że
powierzchni wystawienniczej tam jak na lekarstwo. Sklepik muzealny gnieździ
się między gigantycznymi kolumnami i mimo swojej mikroskopijności jest nie do
ogarnięcia. Kawiarenka muzealna nie istnieje, ale jedynym miejscem, gdzie
istnieć by mogła to główny hall, ale trzeba by wstawić do niego coś gdzie
możnaby robić kawę i przez to zakłócić geometrię wnętrza. To samo, tylko może
w mniej ekstrmalnej formie, tyczy się wszystkich budapesztańskich muzeów.
Judisches Museum to też dobre porównianie. W tym budynku jest więcej samego
budynku niż zawartości.
Inna sprawa, że lokalizacja nad trasą łazienkowską to jakaś absurdalna
fanaberia. Nie mogli tego w jakimś innym miejscu zrobić. Nawet nie koniecznie
w Warszawie. Poznaniowi coś takiego by się przydało np.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.