którzy odgradzają cały chodnik tak, że żeby przejść trzeba przeciskając się
między zaparkowanymi samochodami i forsując kilkudziesięciometrową warstwę
śniegu, wyjść na jezdnię i jezdnią ominąć odgrodzony odcinek.
A wystarczyłoby żeby cieć wstał o czwartej i skuł lód/sprzątnął śnieg z dachu.
Ale nie, to naruszałoby - jak to się nazywa? - aha, "godność człowieka pracy".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.