Palacze do budy albo na ulicę
Przeczytałam spory kawałek tej dyskusji i to tylko potwierdza to, co zawsze
wiedziałam. Palacze to nie są normalni ludzie, nie ma sensu dyskutować z kimś,
kto jest uzależniony, czyli chory, i nie myśli racjonalnie.Uzależnienia się
leczy.Fakt, że ktoś może nie rozumieć, że truje innych świadczy o jego
idiotyzmie, a jeżeli wie i to robi - o chamstwie i olewaniu innych.Inne
przykłady chamstwa - dlaczego palacz nie może wyrzucić peta do kosza, który
jest obok niego, tylko musi pod siebie, w ostatniej chwili wsiadając do
autobusu? Smród wypuszcza już oczywiście w autobusie,na ludzi, a przy
przystanku tworzy się dywan z petów.Tak jest nadal, mimo zakazu palenia na
przystankach, bo przecież palą i tak, tyle że kilka metrów dalej.Albo inny
zwyczaj - wrzucić peta do kosza, ale bez zgaszenia go, tak że smrodzi i truje
dalej.To są scenki, które każdy widzi na co dzień.Nie da się zaprzeczyć.
To nie jest sprawa do dyskusji - państwo ma obowiązek chronić swoich
obywateli.Mam takie samo prawo chodzić do klubów, nie są one zarezerwowane dla
palaczy.To są miejsca publiczne.Mam również prawo do oddychania na ulicy -
pisze się o budynkach, a powinno o wszystkich miejscach, gdzie są ludzie.Na
powietrzu truciznę wdycha się tak samo.