W szpitalu wbijają dzieciom grube igły dla dorosłych
W Szpitalu Dziecięcym przy Niekłańskiej niemowlakom wbija się w żyły grube igły dla dorosłych. Nasze dzieci mają rany na rękach i nogach - skarżą się rodzice.
Dzięki świetnym specjalistom-ortopedom z Niekłańskiej dziecko mojego
znajomego ze skomplikowanym złamaniem ręki tuż powyżej łokcia nie ma
dzisiaj (po kilku latach) żadnych problemów ruchowych. Złamanie
zostało najpierw beznadziejnie "poskładane" i zagipsowane
przez "proffesorów" z Litewskiej, a Pan Doktor z Niekłańskiej (do
którego poszlismy na oddział tak po prostu z ulicy "na dyżur" z prośbą
o zerknięcie na rentgen "poskładanych kości"), mimo, ze mógł dziecko
pozostawić w szponach "proffesorów-partaczy" z Litewskiej, przyjął je
i porządnie zoperował.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.