Warszawa to miasto tygrysa ekonomii i centrum finansowe regionu? Tak
przynajmniej kojarze mowila p. prezydent.
Warszawa to centrum kultury? Tak przynajmniej czytam w artykule.
Warszawa to miasto sportu i organizacji ME 2012? Tak przynajmniej wnioskuje z
ilosci inwestycji.
Warszawa to centrum konferencyjne i wazny punkt na debaty polityczno - naukowe?
Tak przynajmniej forsuja niektorzy idee niektorych centrow konferencyjnych lub
naukowych.
Ludzie na zachodzie wiedza, ze Warszawa to najwiekszy jarmark Europy. To juz
niestety przeszlosc.
Gdy Warszawa ma byc od wszystkiego jest do niczego. Taki wlasnie przekaz sie
buduje. taka polityke sie forsuje. Nie potrafi wladza okreslic kierunku rozwoju
i odpowiednio w sposob ciagly naciskac na glowny element.
Wychodzi z tego, ze Warszawa to centrum festyniarstwa Europejskiego. Wszystkiego
po troszku - i bigosik, i kultura, i artystyczne dziela z chinskiej laki za
13,99 pln w promocji, a z tylu festynu, dzieci moga pokopac pilke, lub zobaczyc
pokazy z doswiadczen fizycznych i chemicznych. Centrum Finansjery oczywiscie
jest duchem nad wszystkim, gdyz za wszystko trzeba na tym festynie zaplacic.
Nawet by pokopac pilke, to 2 PLN za 15 minut.
Nie ma co robic konkursow. Trzeba postawic diagnoze i okreslic kierunek.
--
Nie moge siebie czytac...
Koniec swiata jest bliski