Tam, gdzie to możliwe, autobusy powinny się zatrzymywać tylko na żądanie pasażerów - planuje Zarząd Transportu Miejskiego i sukcesywnie wymienia przystanki na warunkowe. Skraca się czas przejazdu, można oszczędzić na paliwie
problem rozkładów jazdy? Im więcej przystanków na żądanie tym
większe różnice czasowe poszczególnych przejazdów, a to oznacza, że
potencjalni pasażerownie na kolejnych przystankach będą mogli tylko
popatrzeć na odjeżdżający przed czasem autobus. Chyba że w końcu ZTM
(lub MZA) wymuszą na kierowcach by nie odjeżdżali przed czasem z
przystanku - no ale wtedy nie ma mowy o skróceniu czasu przejazdu.
Więc? Skończy się jak zwykle - rozkłady jazdy sobie - autobusy sobie.
Sądziłem też naiwnie, że autobusy są dla pasażerów a tu okazuje się
że liczy się czas przejazdu i oszczędność na paliwie.
Podpowiadam - gdyby autobusy się w ogóle nie zatrzymywały to
oszczędności na paliwie byłyby jeszcze większe, a i czas przejazdu
by się znacznie skrócił. Tylko czy to jeszcze miejska komunikacja
czy już Formuła 1?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.