Tysiące kobiet pracujących i niepracujących, pielęgniarek i nauczycielek, emerytek i studentek, mężczyzn i dzieci przeszły w niedzielę w 11. warszawskiej Manifie, czyli "Wielkim marszu solidarności kobiet". Było spokojnie, choć pod Sejmem czekała mała grupka Wszechpolaków