- Sprzątanie po psach jest coraz bardziej naturalne. Moje sąsiadki z bloków na Bemowie, starsze panie, też już to robią - opowiada Olga Cieślik, opiekunka zwierząt z ośmioletnim stażem i studentka zootechniki na SGGW.
Raczej nikt tu nie nakłania do agresji, ale co roku na wiosnę
hiberantusy atakują nasze buty, węch i wzrok, a nasze dzieci
przychodzą umazane pieskowymi bobslejami. Zawalony trawnik nijak ma
się do hasła "szanuj zieleń". Z drugiej strony: mało kto wtedy
podepcze "wypięlęgnowany" kawałek soczystej zieleni.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.