"choć można to wrzucać do każdego śmietnika" - tak, i można dostać za to mandat
50PLN.
"To może czas aby przed decyzją o trzymaniu w bloku psa, zastanowić się"
Czegoście się bloków czepili - ja mieszkam w dzielnicy domków jednorodzinnych i
tam połowa kundli lata po ulicach samopas. Jak ktoś idzie z psem na smyczy, to
ma problem, zawsze się można go czepić, musi pamiętać o torebkach, szukać koszy
na śmieci itd. Jak się wypuści kundla z posesji (albo wyjdzie on sobie sam) to
bardzo rzadko się zdarza, żeby ktoś przyszedł i powiedział: "Panie Kowalski,
pański bokser zesrał się na podjeździe do mojego garażu, proszę to posprzątać."
I w ten sposób mamy czysty ogródek, wybieganego i niesfrustrowanego brakiem płci
przeciwnej kundla i zaoszczędzone jakieś 2 godziny czasu dziennie. Oczywiście
wiara z bloków postępuje podobnie.
Tu oczywiście nasuwa się pytanie, czym różni się niesprzątanie po psach od
wywalania śmieci tam gdzie się stoi - butelek, puszek, opakowań po batonikach i
czipsach, albo od wywożenia starego telewizora po dziadku, gruzu, mebli i
zużytych opon do lasu.
--
Wolę mieć przed sobą butelkę, niż perspektywę lobotomii...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.