Gdyby piszący ten artykuł sięgnął do strony internetowej firmy
Libherr to dowiedziałby się, że ukradziony dźwig należy do
najmniejszych z kilkudziesięciu produkowanych modeli. Ma bowiem 35
lub 40 ton udźwigu na promieniu 2,7-3 metrów, dwie osie i sam waży
24 tony a firma Liebherr produkuje dźwigi mające po kilkaset a nawet
1200 ton udźwigu, do dziewięciu osi i ważące do 100 ton.
Czyli ten nieduży w sumie dżwig służyć mógł do przenoszenia np.
belek stalowaych ważących po kilka ton.
www.liebherr.com/at/en/default_at.asp
Jakość warsztatu dziennikarskiego jest żenująca.