Komentarze do artykułu
Szybka randka: 3 minuty na zakochanie się
Kurs uwodzenia i warsztaty: co zrobić, by nie znudzić się związkiem. Na koniec speed date, czyli 45 chłopaków, 45 dziewczyn i trzy minuty na zakochanie się. Co to? Impreza pewnego koła naukowego ze Szkoły Głównej Handlowej.
że SGH jest szkoła dla karierowiczów. Nic bardziej błędnego.
Karierowiczów - w negatywnym tego słowa znaczeniu, czyli takich, co
to do celu po trupach - jest tam może parę procent. Reszta to
normalni, młodzi ludzie, którzy po prostu uczciwie mówią, że zależy
im w przyszłości na godziwych zarobkach i ciekawej pracy z
mozliwościami awansu. Czy to jest coś nagannego?
Jasne, po studiach na SGH nie jest sie jeszcze np. ekspertem
bankowości, ale posiada się dobrą, ugruntowaną wiedzę ogólna na
temat ekonomii, a co ważniejsze - potrafi się myśleć w taki sposób,
by odnaleźć się na rynku pracy.
Widzę to po sobie - szłam na tę uczelnię uważając się
za "humanistkę" (co w przekładzie na polski oznaczało, ze nie
przepadam za matematyką), a opuściłam ją jako realistka:), nie
rozpaczająca, że nie jest tak, jak "powinno być", że ja tu mam
dyplom (etnologii na przykład), a ci wredni pracodawcy za nic maja
moje studia i tytuł - tylko umiejąca wykorzystać to, co się dookoła
dzieje, dostosowac się do realiów i zyć tak, jak mi odpowiada. I
polubiłam liczby :) chociaz studia na SGH to nie tylko cyferki (ani
też, na drugim biegunie, szybkie randki), ale ogromna różnorodność
przedmiotów i działalności "pozaszkolnej". Plus świetni ludzie.
Gdybym miała wybierac ponownie, postąpiłabym tak samo.