Superszybkie składy, które mają rozpędzić się ponad 200 km na godz., prędko się w Polsce nie pojawią. Spółka PKP Intercity aż o pół roku przesunęła termin otwarcia ofert w przetargu.
Jakie "superszybkie"?! Ja rozumiem, że dla PKP 200 km/h to i tak
postęp olbrzymi, ale jeśli coś takiego określimy
mianem "superszybkiego pociągu", to na nowe TGV i ICE chyba nam słów
w języku zabraknie?
--
Plus ratio quam vis
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.