Przy całym szacunku dla tego człowieka należałoby sobie zadać (no,
władze w każdym razie powinny) poważne pytanie: dlaczego musimy
robić z czegoś takiego wydarzenie? Otóż dlatego, że Krzysztof
przeprowadził resuscytację nie dzięki powszechnie znanej wiedzy, a
raczej pomimo powszechnej niewiedzy i znieczulicy. Więc jak
najbardziej należy nagrodzić człowieka, ale także wyciągnąć wnioski.
Nauczenie się podstaw pierwszej pomocy jest banalnie proste. Ale
jakoś nie wymagamy tego od obywateli, ani w szkołach, ani np. na
kursach na prawo jazdy, ani praktycznie nigdzie. Oczywiście wiadomo,
że nie osiągniemy sytuacji, w której każdy człowiek będzie się
rzucał na pomoc, bo po pierwsze nie każdy będzie w stanie fizycznie
(masaż serca to nie jest lekka praca), po drugie nie każdy człowiek
zachowa odpowiednią przytomność umysłu, ale można prostymi i tanimi
metodami edukacyjnymi znacząco zwiększyć szanse na znalezienie
takiego Krzysztofa w pobliżu dowolnego wypadku.
--
Plus ratio quam vis
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.