Wreszcie władze miasta poszły po rozum do głowy i zaczynają
dostrzegać znaczenie miejskiego transportu szynowego. Szkoda, że są
to jednak ruchy pozorowane, polegające na zmianie nazwy tych samych
pociągów. Od tego niczego nie przybywa. Gdyby od początku
inwestowano jak należy w ten rodzaj transportu oraz systemu park &
ride, zamiast wyrzucać grube miliardy w błoto i budując bzdurne
pseudo-obwodnice tylu alei Prymasa Tysiąclecia, Warszawa trochę
bardziej przypominała by stolicę europejskiego państwa. Konsekwencją
tego jest to, że część mieszkańców dusi się w permantnym
samochiodowym korku, a część - w zatłoczonych i zasmrodzonych
papierosowym dymem pociągach podmiejskich. Po 20 latach bliżej nam
do trzeciego świata niż do prawdziwej Europy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.