- My też musimy płacić ekoharacze - przyznaje Jerzy Zieliński z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, wskazując na ornitologa, który najpierw protestował przeciwko mostowi Północnemu, a potem wziął od miasta 30 tys. zł.
Kilka lat temu na wiosnę w Biebrzańskim Parku Narodowym byłem
świadkiem gaszenia pożaru torfowiska - używano samolotu i wozów
bojowych. Strażacy mówili, że to robota okolicznych chłopów. I
pokazywali wypalone gniazda i spalone zwierząta i ptaki.
Płakać się chciało.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.