Tak złego przygotowania inwestycji ze strony miejskich urzędników, bezmyślnego
projektu technicznego a potem braku organizacji pracy wykonawcy (chyba przez
nikogo nie nadzorowanego)jak na Wilanowskiej to jeszcze w Warszawie nie było.
Wiele prac wykonywano po dwa razy lub w nieodpowiednich warunkach, kiedy była
ładna pogoda to nikt tam nie pracował a w innych miejscach asfalt kładziono w
czasie deszczu.
Zła jakość nawierzchni wynika w dużej mierze z wykonywania prac małymi
odcinkami włączanymi naprzemiennie do ruchu i potem lepiej lub
gorzej scalanymi. Wilanowską można już jeździć ale za ekrany lepiej nie
zaglądać i chyba nikt z nadzoru też tam nie wchodził.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.