Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 groszy
Kelner: - Pytał mnie o motywy kradzieży. Kilka łyżek zupy było warte 60 groszy. Wiceprezes: - Czy gość w odwiedzinach proponuje innemu, żeby wziął coś z szafy, bo nie ma gospodarza?
to wiem gdzie NA PEWNO nie chodzić, i zamierzam to rozgłosić wszystkim znajomym. tak powinien działać świadomy konsument i takich omijać z daleka. (a kontrola ZUS i US jest tam jak najbardziej wskazana)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.