"Stadion Narodowy to bubel dla trampkarzy za dwa miliardy złotych" - krzyczy tytuł wtorkowego Superexpressu. W artykule postawiony jest zarzut, że linie na boisku są krzywe, jedna z bramek za niska o 2 cm, a ławki rezerwowych za małe. - Były usterki, ale zostały usunięte - mówi działacz piłkarski, który odbierał boisko.