Już cała Polska śmieje się z absurdalnej sytuacji po otwarciu stacji Marymont. Ale pasażerom z Ursynowa czy Mokotowa, którzy muszą teraz dłużej czekać na metro, wcale nie jest wesoło. To może lepiej nową stację zamknąć?
Widać, że komuś skończyły się tematy do narzekań. Jeśli możliwość zawracania
pociągów miałaby kosztować więcej niż 100 000zł to wg mnie szkoda kasy. Rok w
tą, czy w tą wobec 20-tu lat budowy metra to nic.
Poza tym byłem na nowej stacji i stwierdzam, że trzeba być idiotą, żeby pomylić
pociągi. Nie dosyć że pociąg wahadłowy oklejony jest od stóp do głów informacją
o kierunku, to jeszcze na monitorach informacja ta jest powtórzona.
Może i lepiej byłoby się wstrzymać z otwieraniem stacji aż zrobią także
Słodowiec. Wtedy byłoby marudzenie, że stacja stoi nieużywana. Gdyby zrobili
tory do zawracania -- byłoby marnotrawienie publicznych pieniędzy. Weźcie
pomyślcie trochę, zanim zaczniecie marudzić. Możliwość zawracania pomiędzy
wszystkimi stacjami też jest marnotrawieniem pieniędzy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.