Re: Ponowne zakusy na pomnik "czterech śpiących"
Autor:
Gość: Hela
IP: *.aster.pl
10.01.07, 10:33
Popieram twój głos.
Jestem prażanką i pomnik Śpiących to część mojej praskiej tożsamości. Ba, moi
rodzice umawiali się na randki "przy śpiących", "śpiący" świadkowali też moim
pierwszym ekskursjom w lewobrzeżny świat...
Ten pomnik jest bardzo trafny i wzruszajacy. Delikatnie napomyka o śmierci
odwołując się do obrazu snu. Zarazem sen - kojarzący się z odpoczynkiem,
ukojeniem, jest kontrapunktem wobec zamętu i grozy wojny. Ten pomnik
mówi: "Niech odpoczywają w pokoju!.."
Kto jest głupi i zapyziały oraz musi leczyć swoje liczne kompleksy z kompleksem
prowincji na czele, ten tego nie zauważy. Ba, uzna wręcz, że ten pomnik to
jakiś zamach, jakaś bomba w niepozornym pudełku, itd. To świadczy jedynie o
paranoi.
A dlaczego tak drażną 'Śpiący"? Bo to po prostu dobre dzieło artystyczne i
jakoś porusza. Jego wymowa jest de facto antywojenna, obrazuje melancholię i
zadumę nad poległymi i odwołuje się do antycznego toposu śmierci - snu
wojownika. Mówi o człowieku po prostu. O żołnierzu. Jakimkolwiek. O kimś, kto w
poczuciu lojalności wobec swojej ojczyzny, z wiarą, że czyni dobrze, idzie do
boju i ginie - oddaje życie za coś, w co wierzy.
Taki szlachetny, męski, dumny wojownik musi być solą w oku wszelkim drobnym
cwaniaczkom, gnojkom i popaprańcom!
Ponadto: niech się Panowie nadmienieni powyżej nie troszczą o młodzież z
pobliskiej szkoły. Ta szkoła to Władysław IV - zapewne nikogo z Panów nie
byłoby stać intelektualnie na dostanie się do tak dobrej szkoły. Ta szkoła
świetnie kształci młodzież, a pierwsze, czego uczy, to prawdziwa historia, a
nie "polityka historyczna", zaś drugie: to szacunek i kultura, co
wyklucza "palenie stosów" i burzenie symboli upamiętniających czyjąś śmierć.