Statyw !
Autor:
Gość: krzysiek
IP: *.pp.htv.fi
25.01.07, 23:06
Cytuję:
> Ale obiecuje, że jeśli Tomek i Janek uzyskają zgodę,
> a ich zdjęcia nie będą wykorzystywane do celów komercyjnych,
> to chłopcy nie będą nic płacić.
I tu jest pies pogrzebany: ochrona wizerunku. Tzn boją się, że np zdjęcie
mogłoby być wykorzystane w sposób, który naruszy ich prawa, albo wizerunek. Stąd
pozwolenia itp. Tak jest, niestety, na całym świecie. Natomiast ciekawostką
jest, że policjanci nie mają o tym pojęcia i wykręcają się jakimś wyimaginowanym
zagrożeniem terrorystycznym...
Z własnego doświadczenia, niemal wszędzie, gdzie robiłem zdjęcia (chodzi o
dworce i stacje metra), w ciągu max minuty od rozstawienia statywu pojawiał się
policjant lub ochroniarz z pytaniem po co fotografuję. Odpowiedź, że dla siebie
(w dodatku udzielona po angielsku, czyli identyfikująca mnie jako turystę)
zamykała dyskusję (poza Centralnym -- też tam się kiedyś przymierzałem, ale
policja mnie wyrzuciła, a do dyrekcji się nie dostukałem). Tak było np. w metrze
w Atenach, w Helsinkach, na dworcu w Bordeaux (tam o zgodę dla mnie na zrobienie
3 zdjęć wystarał się kierownik informacji turystycznej po sprawdzeniu dokumentów
i wydzwanianiu przez 20 minut do wszystkich świętych w mieście :) ) i wielu
innych miejscach. Wyjątkiem jest dworzec główny w Helsinkach: na moje pytanie o
zdjęcia (teraz już pytam się zanim zacznę rozkładać klamoty) powiedziano mi, że
nie ma żadnych ograniczeń.
Na koniec ciekawostka: nigdy nikt się nie czepiał, jeśli nie wyciągałem statywu!
Ewidentnie to właśnie on wyzwala podejrzenia, że mogę robić zdjęcia zawodowo.
Jeśli statywu nie miałem (albo był złożony), mogłem robić do woli co chciałem,
wpadałem najwyraźniej w kategorię niedzielnego pstrykacza...